Posts Tagged „OFE”<

OFE: pomocny partner czy balast?

7 sty 2011

„Gdzie tylko mogę, to chwalę OFE i ich rolę na rynku inwestycyjnym”. „OFE są bardzo ważną instytucją na rynkach finansowych, zależy nam na tym, żeby OFE mogły wchodzić w jak największej części w rynek akcji i dobrze na tym zarabiać, co przecież przełoży się na większe emerytury”… Czyje to słowa? Nie, to nie mogły być słowa ministra finansów. Ani tym bardziej minister pracy. Ale niecały rok temu, przed wejściem na giełdę Taurona, PZU i GPW, tak właśnie określał rolę funduszy emerytalnych minister skarbu Aleksander Grad.

W obecnej dyskusji o OFE minister skarbu nie bierze jednak udziału. Zagospodarowali ją głównie ministrowie finansów i pracy. Szkoda. Dlatego warto przypomnieć owe cytaty i dodać, że także dzięki składkom przyszłych emerytów udała się ubiegłoroczna akcja sprzedaży udziałów państwa w państwowych spółkach. Na czym skorzystał budżet. Dziś widać ministrowie myślą tak: największe przychody z prywatyzacji za nami, OFE nie będą potrzebne. Ale przecież w tym roku rząd chce osiągnąć z prywatyzacji około 15 mld zł, a ofert sprzedaży akcji via rynek kapitałowy nie powinno zabraknąć.

Wracając do reformy emerytalnej, oczywiście potrzebne są niższe opłaty od składki, bardziej aktywne zarządzanie, to by OFE nie oglądały się na siebie, wreszcie różne typy funduszy. Ale w całej rządowej batalii trudno nie dostrzec umniejszania roli funduszy, a przez to niejako i ich klientów.

Niepoważnie wygląda reforma, której nie wszystkie założenia są znane na „chwilę” przed wdrożeniem. Grozi ona też rozchwianiem polskiego rynku kapitałowego. Wszystko na niekorzyść przyszłych emerytów.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Ostrzeżenie dla Polski

7 gru 2010

Wczorajsza decyzja o obniżeniu wiarygodności kredytowej Węgier przez agencję Moody’s aż o dwa stopnie na szczęście nie odbiła się silnie na polskich akcjach i walucie.

Złoty stracił nieco mniej niż forint, a akcje polskich firm na warszawskim parkiecie zachowywały się zdecydowanie lepiej niż walory spółek w Budapeszcie.

Można więc odnieść wrażenie, że inwestorzy koncentrują się wciąż na szybkim wzroście gospodarczym, a nie na kondycji polskich finansów publicznych. Znaczne ożywienie gospodarki poprawi zresztą na papierze wyniki finansów publicznych. Bo im szybszy wzrost krajowego bogactwa, tym lepsza relacja długu do PKB. Ryzyko przekroczenia progów ostrożnościowych – niższe.

Ale ruch agencji Moody’s powinien być sygnałem ostrzegawczym dla polskiego rządu. Minister Michał Boni stara się, jak może, tłumaczyć, że rząd nie pójdzie drogą wytyczoną przez Węgry w kwestii funduszy emerytalnych. Obawiam się jednak, że żaden inwestor z Londynu czy Nowego Jorku nie będzie wchodził w szczegóły planu zmian w systemie emerytalnym. Gdy usłyszy, że rząd majstruje przy OFE, zapewne pomyśli: „Pewnie mają podobne kłopoty, idą więc drogą Węgier, które zrobiły zamach na prywatne fundusze emerytalne”.

Takie pomysły jak ten ze składkami emerytalnymi są wyraźnie poszukiwaniem bezpiecznika, który uchroni nas przed wzrostem długu powyżej 55 proc. PKB. Gdyby to jednak nie wystarczyło, miliardy dla budżetu zapewnią kolejne podwyżki VAT.

Budapeszt nie ma łatwo, bo poszedł drogą jednorazowych i krótkotrwałych operacji, a nie ścieżką fundamentalnych zmian. Inwestorzy nie są głupi. Będą szukać kolejnych ofiar kryzysu. Oby nie znaleźli ich nad Wisłą…


***

Redakcja dziennika „Rzeczpospolita” zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza „GIERKIZMY„. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione intrygującymi nagrodami.


Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop