Posts Tagged „Ministerstwo Finansów”<

PiS wraca z pustą lodówką i socjalizmem

17 lut 2011

Nie znamy jeszcze oficjalnej daty wyborów parlamentarnych, ale widać wyraźnie, że zaczęła się już walka polityków o pozyskanie kolejnych grup wyborców. Wczoraj okazją, którą postanowili wykorzystać politycy PiS, stał się styczniowy wzrost inflacji do prawie 4 proc. By osłodzić nieco życie Polakom, zaproponowali wprowadzenie podatku od banków i dodatków drożyźnianych, co ma rzekomo pomóc najbiedniejszym uporać się ze, zdaniem posłów PiS, panującą nad Wisłą drożyzną.

Wzrost inflacji jest m.in. efektem decyzji rządu o podwyżce VAT, ale także drożejących surowców i podwyżek cen dokonanych przez producentów. Choć Ministerstwo Finansów zapewniało, że wzrost cen będzie minimalny, to podwyżkę VAT sprzedawcy przerzucili na konsumentów, którzy za zakupy płacą więcej niż rok temu.

Trudno jednak zaakceptować przedstawioną receptę. Wpisuje się ona za to w doskonale opanowaną przez polityków strategię: znaleźć winnego. Premier i rząd w takiej roli ustawili fundusze emerytalne, dziś opozycja (a wcześniej także rząd) wskazuje na bankowców. Idealnie pasują do tego używane przez polityków takie określenia jak to: „proponujemy, żeby sięgać do głębokich kieszeni, a nie do kieszeni płytkich”.

Kolejne miesiące zapowiadają więc polityczną przepychankę z gospodarką w tle. Czeka nas też pewnie powrót znanej z poprzednich kampanii „złotej karty kredytowej, którą trzeba będzie mieć, by wezwać karetkę pogotowia”. Z wczorajszej propozycji opozycji ucieszy się rząd, który też na razie podnosi podatki, a nie reformuje finansów.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

Paweł Czuryło: Nawet lasy muszą wspomóc budżet

10 wrz 2010

Wyobraźmy sobie, co musi czuć minister finansów, który z jednej strony co roku pożycza od inwestorów miliardy złotych, by sfinansować wydatki budżetu, a z drugiej widzi, że liczne publiczne instytucje posiadają znaczne nadwyżki finansowe.

Minister postanowił więc działać i przekonał do swego planu rząd. Rezultatem będzie więc m.in. zaliczenie Lasów Państwowych do sektora finansów publicznych. Ba, 2 mld zł zgromadzone przez lasy zostaną przetransferowane na rachunek ministra i tym samym zmniejszą kwotę, którą na rynku finansowym będzie musiał pożyczyć. Zmniejszy się też deficyt finansów publicznych. Podobnie będzie z innymi jednostkami sektora publicznego. Dzięki temu „lepszemu zarządzaniu publicznymi pieniędzmi” budżet ma w sumie oszczędzić w przyszłym roku blisko 20 mld zł.

I tak jak sposób myślenia ministra finansów wydaje się właściwy, tak można już mieć wątpliwości, czy uda mu się w ten sposób oszczędzić owe 20 mld zł.

Plan ministra wpisuje się w liczne już pomysły na wydobycie z polskich finansów potrzebnych oszczędności. Miało je kiedyś dać stworzenie agencji ds. długu, która miała zwiększyć efektywność zarządzania naszymi zobowiązaniami. Podobnie jest, gdy wciąż słyszymy o efektach reformy finansów publicznych.

Ten krok ministra Rostowskiego pokazuje, że w sferze polskich finansów publicznych są jeszcze możliwości. Lepiej, że minister planuje konsolidację publicznych pieniędzy, niż miałby np. znów sztucznie wypychać kolejne wydatki poza budżet państwa. Jest tylko jedno ryzyko. Na razie lasy śpią na pieniądzach. Oby nie poniosły strat, które będzie musiał pokrywać minister finansów, a tak naprawdę podatnicy.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop