Pozory mylą, prawda? Nie należy sądzić ludzi po zewnętrznych objawach statusu. Po tym, jak są ubrani, jakim jeżdżą samochodem. Bo przecież najważniejszy jest środek, nie powierzchowność.
Ale weźmy taką sytuację. Jeśli na parkingu mojego lokalnego supermarketu ktoś staje na miejscu dla inwalidy, to na ogół jest to wypasiony mercedes albo bmw. Czy istnieje jakiś związek między parkowaniem na miejscu dla inwalidy a mercedesem? Nie, to zapewne tylko przypadek, bo przecież równie dobrze mógłby to być fiat panda.
Albo co innego. Auto wjeżdża w jednokierunkową ulicę, na której jak byk, wisi zakaz wjazdu. Nie przez pomyłkę, z wahaniem, niepewnie. Z pełnym rozmysłem łamania przepisu robią to kierowcy na sąsiedniej uliczce, bo skraca to drogę o 150 metrów i daje oszczędność trzech minut w korku. Jakie to auta? Nie jakaś tam skodzina rocznik 98, to dorodny suv, albo full wypas beema. Oczywiście zbieżność przypadkowa.
Sytuacja na parkingu przed szkołą. Lubię się tam czasem przyczaić i sprawdzić, kto stanął na kopercie. Tak dla obserwacji. I jakoś przypadkowo, pojawia się ktoś, kogo oczekiwałam. Trzydziestoletnia, wysoka, ubrana we wszystko, co najmodniejsze i najdroższe. Na zwróconą uwagę odpowiada niegrzecznie. Nie mówi, że przeprasza, że stanęła tylko na chwilkę, bo się bardzo spieszyła, nie. Wsiada spokojnie do terenowego audi (najnowszy model) i odjeżdża.
Oczywiście marka ubrania i samochodu to zbieg okoliczności, równie dobrze mogłaby to być pani w kurteczce z reserved i w dziesięcioletnim daewoo.
Albo coś takiego. Staję przed pasami, żeby przedrzeć się z psem na drugą stronę ulicy Idzikowskiego i czekam, aż mnie ktoś przepuści. Rano stoi tu zawsze długi korek posuwający się w górę w żółwim tempie. Pomijam, że pieszy na pasach ma pierwszeństwo, czy jest korek czy nie. Ale samochód który mnie przepuszcza, nie traci ani sekundy swego cennego czasu, bo i tak, za pasami, czy przed musi odstać swoje. Ale nie, chłop żywemu nie przepuści. Mnie na pasach też nie. Przejedzie te cztery metry więcej, pokaże, że on jest lepszy. Spojrzy z poczuciem wyższości ze swojej… Tak, zgadliście. Nowej, drogiej wypasionej bryki.
To oczywiście zbieg okoliczności.
***








