Posts Tagged „GPS”<

Jesteś tym, jaką masz komórkę

20 gru 2010

Muszę wymienić swój telefon, bo obecny trzyma się tylko na scotchu, którym go skleiłam po ostatnim upadku. Wymianą bardziej niż ja pasjonuje się mój siedemnastoletni syn, który ma nadzieję, że wybierając aparat dla mnie, przy okazji sam załapie się na lepszy model. Z tym, że co jest lepsze dla niego, nie koniecznie będzie lepsze dla mnie. On należy do pokolenia, dla którego komórka stanowi część organizmu. A razem z nią Internet, radio (słucham w autobusie), pliki muzyczne, GPS, aparat fotograficzny. Mnie wystarczy telefon prosty, lekki, odporny na upadki.

Nadsyłane mi przez Erę sensacyjne oferty, rewelacyjne promocje oraz konkursy w których każdy wygrywa milion, natychmiast usuwam, bo jak każdy człowiek w tym kraju, telefonii komórkowej nie ufam za grosz. Tysiąc minut w wyjątkowej taryfie zazwyczaj oznacza, że obowiązuje ona tylko jeśli dzwoni się do Zanzibaru, w czwartki, między drugą a trzecią w nocy.

Wiadomo, że im większe się płaci rachunki, tym droższy dostaje się aparat. Niektórym wszystko jedno, ile płacą, najważniejsze, żeby mieć wypasiony model telefonu. W pewnych kręgach jest on symbolem statusu, oznaką przynależności. Niedawno pracowałam z grupą fotografów i stylistów. Moja siermiężna Nokia wzbudziła u nich takie politowanie, jakby to był aparat ojca Rydzyka. Tam nie mieć iPhone’a, Blackberry czy innego androida to obciach. Kiedy w Polsce nie było jeszcze iPhone’ów, najbardziej szpanersko było wyciągnąć z kieszeni iPhone’a sprowadzonego ze Stanów, działającego u nas na krzywy ryj. Jesteś tym, jaką masz komórkę.

W samolocie w klasie biznes nie wypada już czytać już gazety na papierze, tylko na iPadzie.

Mnie natomiast, jak zdaje się wielu osobom po czterdziestce, wydaje się, że każdy kolejny model jest gorszy od poprzedniego. Słabiej łapie sieć, krócej działa bez ładowania, szybciej się psuje.

Z rozczuleniem wspominam stare, proste modele Nokii. Ale wtedy konieczność podłączenia się do Internetu za każdym krzakiem nie była tak przemożna jak dziś.

A mimo to rośnie grupa ludzi, którzy nie uczestniczą w tym wielkim wyścigu technologicznym, w którym bezwzględnie trzeba mieć najnowszy model wszystkiego. Używają starych, ale dobrze działających modeli trochę tak, jak nosi się zegarek po ojcu. Nie chcę zaawansowanego Samsunga, na którym każdy klawisz ma powierzchnię główki od szpilki i na którym nie umiem ani odebrać, ani napisać SMS-a.

***

Redakcja dziennika „Rzeczpospolita” zaprasza wszystkich czytelników do wzięcia udziału w konkursie Rafała Ziemkiewicza „GIERKIZMY„. Najlepsze opisy, skąpane w oparach absurdu III RP, zostaną wyróżnione intrygującymi nagrodami.


Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop