Nie wiem, czy Martha Stewart nadal prowadzi swoje programy o gotowaniu i urządzaniu domu. Bardzo lubiłam oglądać je rano w telewizji amerykańskiej w czasie moich niezbyt licznych i krótkich pobytów w Stanach. Widziane z perspektywy polskiej były jak bajka, może z amerykańskiej to wygląda inaczej. To, co Martha robiła, radziła, jak gotowała, całe jej otoczenie, wszystko było nierealne. Jej kuchnia miała powierzchnię sali gimnastycznej, sama szuflada na trzepaczki do piany mieściła 15 rodzajów tego narzędzia.
Jej rady: żeby w kanapkach do szkoły wycinać różyczki i serduszka, bo wtedy dzieci chętniej jedzą (już widzę to o siódmej rano), na przyjęcie obszywać krzesła tym samym materiałem, co obrus i specjalnie uszyte serwetki… To wszystko było na pograniczu fantazji i absurdu.
Ale zaczynam się zastanawiać, czy z zachowaniem wszelkich proporcji, my również nie zmierzamy w stronę czegoś takiego. Przekonałam się o tym w czasie rajdu po sklepach internetowych z wyposażeniem domu, które zwiedziłam przed Bożym Narodzeniem szukając prezentów. Jako człowiek nowoczesny, choć nie taki znów młody, postanowiłam wszystkie prezenty kupić w tym roku w Internecie. Wycieczka okazała się kształcąca, ale wnioski były ponure. Okazało się, że w mojej własnej kuchni dysponuję wyposażeniem więcej niż ubogim.
Nie wiem, jak w tych warunkach zdołałam wychować troje dzieci nie zamorzywszy ich głodem.
Weźmy przyrządy służące do przygotowywania codziennych posiłków dla rodziny. Nie posiadam stalowej rękawicy do otwierania ostryg, noża do ostryg, ani narzędzia do krabów i krewetek. Jak mogłam tak długo obejść się bez młotka do homara oraz zestawu czterech widelców do owoców morza, nie wiem. Jakże inaczej wyglądałoby życie moich domowników, gdybym na przykład miała wykrawacz do ravioli kwadratowy i okrągły oraz nakładkę do lanych klusek ze szpatułką. Sznurek do pieczeni oraz pęseta do ości ryb są u mnie również na liście braków, chociaż jestem kobietą gotującą i piekącą od wielu lat.
Stosunkowo nienajgorzej przedstawia się u mnie wyposażenie w silikony, ale tylko dlatego, że dostarcza mi ich mieszkająca w Stanach przyjaciółka. Jak wiadomo, od kiedy przestali wypychać nimi biusty, trzeba było je zagospodarować. Ponieważ silikon wytrzymuje temperaturę do 340 stopni, okazał się idealny do kuchni. Nie mają Państwo jeszcze niczego z silikonu? To zaniedbanie należy nadrobić. Macie do wyboru: siateczkę do wkładania do garnka do gotowania na parze, zgrabne pudełeczko-trumienkę do przyrządzania ryby w piekarniku, parownik sitko do ułożenia na garnku, formy do ciasta, lejki, sitka do gotowania, rękawiczki kuchenne, podstawki pod garnek, łopatki do omletów…
Posiadacie jedna deskę do krojenia mięsa, chleba, jarzyn, ryb? Błąd. Dowiedziałam się, że powinnam mieć cztery, ponieważ wyżej wymienione produkty wchodzą ze sobą w niekorzystne interakcje (ciekawe czy w żołądku też). Dałam odpór eleganckiemu zestawowi czterech desek w etui, gdyż niestety nie miałabym tego gdzie postawić. Dalej – przyrząd (maleńki na szczęście) tareczka do pocierania czosnku. Dla tych, którzy czosnku nie tolerują, jedyne, co zniosą , to echo zapachu. Ale gdyby już jakiś desperat zdecydował się zjeść ząbek czosnku w całości, to niech pamięta, że na kawałeczki potnie go tylko okrągły przyrządzik na kółkach, specjalnie do tego przeznaczony. Mnie to się na razie nie udało, chociaż pocierałam kółkami wedle instrukcji, lecz zamierzam ćwiczyć…
Zanim przystąpimy do gotowania najzdrowszych dań z jarzyn i owoców zaopatrzmy się w specjalne przyrządy do obierania: pomarańcz, grejpfrutów, szparagów, marchewki, kiwi, czosnku, ananasa, jabłek (napędzany korbką), w szpikulce do kukurydzy oraz wycinak gniazd z jabłek i gruszek. Żeby sałaty miały finezyjny smak, niezbędny będzie siekacz do warzyw i ziół oraz shaker do sosów.
Jeśli po cebuli ręce brzydko pachną, nie ma sprawy: metalowe coś a la mydełko usunie zapachy.
Dobra gospodyni nie wyobraża sobie podania na stół truskawek nie wydrylowanych. Sprawę tę rozwiążemy zaopatrując się w drylownik do truskawek (jedne 15 złotych). Drylownik do wiśni przyda się przy konfiturach i nalewkach. Do sałaty proszę nie zbliżać się bez specjalnych nożyc, masło nabieramy wyłącznie przy użyciu profesjonalnego noża do rozprowadzania masła. Powinniśmy bezwzględnie posiadać także dwa oddzielne narzędzia tnące – jedno do otwierania torebek plastikowych, drugie do otwierania opakowań plastikowych.
Kuchnia polska jest bardzo smaczna, ale dzisiaj nowoczesna gospodyni wyznaje fuzję.
Przejdźmy zatem do kulinariów egzotycznych. Woka nie może zabraknąć w żadnej kuchni, podobnie jak silikonowej maty do sushi oraz stożkowatego naczynia do gotowania marokańskiej zapiekanki tajine. Polska kucharka powinna mieć także świadomość, że kluski krojone na maszynie do krojenia makaronu smakują inaczej niż krojone ręcznie. Tester do makaronu oraz duży nóż do pizzy zagwarantują, że goście nie zarzucą nam zacofania.
Panie i panowie! Święta wprawdzie minęły, ale będą następne. Czas zmodernizować kuchenny park maszynowy. A potem – do rondla! Chyba, że macie zamiar kupić coś gotowego albo iść do restauracji. Przecież to o tyle prostsze.