Polała się krew na wybiegu
Kanadyjczycy, jak wiadomo są fanami hokeja na lodzie. To prawdopodobnie skłoniło znany kanadyjski duet projektantów mody DSquared do osobliwej stylizacji na pokazie mody męskiej jesień zima 2010 w Mediolanie. Świetnie zbudowani modele prezentujący dżinsy, marynarki i smokingi wykończone cekinami mieli twarze, ciała i ubrania zachlapane krwią i potem. Niektórzy trzymali w dłoniach kastety. Pomysłodawcy, bliźniacy Dean and Dan Catenowie tłumaczyli, że obrażenia są wynikiem (symulowanej) bójki ulicznej, która wywiązała się na po kłótni o drużyny hokejowe.
Ot, takie męskie igraszki.

Włamali się na pokaz mody
Rozpoczyna się właśnie New York Fashion Week. Jak na każdej takiej imprezie chętnych do wejścia na pokazy mody jest kilkadziesiąt razy tyle, co miejsc na sali. Zaproszenia są bezpłatne i kurtuazyjne, ale gdy nie jest się dziennikarzem, gwiazdą lub pracownikiem branży mody, na wejściówkę nie ma co liczyć. Agencje rozsyłające zaproszenia są pod wielką presją fanów mody. Para nastolatków z Vermontu – Becca Shumlin, córka senatora Petera Shumlina, kandydata na gubernatora stanu Vermont oraz jej kolega Remy Renzullo znalazła sprytny sposób, żeby pokonać te przeszkody. Włamali się do systemu komputerowego agencji rozsyłającej zaproszenia na najbardziej oblegane pokazy: Alexandra Wanga, Preen, Alexandra Herchcovitcha. Wysyłali także listy z prośbą o miejsca, powołując sie na osobę senatora i reklamując domniemane dokonania obojga w dziedzinie mody- dziewczyna jest modelką i blogerką, chłopak projektantem. Jednak agencja sprawdziła listy gości i oszustwo wyszło na jaw. Przy okazji okazało się, że para tupeciarzy już jesienią wepchnęła się bez zaproszeń na nowojorskie kolekcje. Jedno z nich siedziało nawet w pierwszym rzędzie obok Suzy Menkes, dziennikarki International Herald Tribune.
Teraz pannie Shumlin, uczennicy elitarnej Putney School ( czesne 44 tysiące dolarów) pozostało już tylko odrabianie lekcji. Jej szanse na wejściówki istotnie zmalały.

Niemoralna propozycja
Były model Prady, piękny blondyn, Nick Snider został zatrzymany za pijaństwo i „nieprzyzwoite zachowanie w miejscu publicznym” w stanie Arkansas. Do policjantów, którzy doprowadzili go na posterunek najpierw wykrzykiwał, że jest bardzo znanym modelem, a potem zaproponował stróżom porządku seks oralny w zamian za uwolnienie.
Marcel Duchamp ma następcę
Jeśli ktoś z państwa ma ciśnienie na najmodniejsze gadżety, jest propozycja. Firma Louis Vuitton, u nas znana głownie z tego że jest znana oraz z podróbek jej ekskluzywnych toreb ma nowy produkt. Jest to torba z plastiku, takiego samego, z jakiego robi się worki na śmieci. Nie byłoby to może nawet zaskakujące, gdyby nie to, że ów dadaistyczny wynalazek kosztuje 1400 euro. Torba Raindrop Besace wpisuje się w chlubną tradycję politycznej niepoprawności LV. Jej projektant Marc Jacobs kocha prowokacje: a to zacznie pokaz mody od końca, a to zwymyśla dziennikarza, który skrytykował jego kolekcję. Dwa lata temu zaproponował torbę z plastiku w kratę, jaką noszą handlarze na bazarach. Jednak, wbrew oczekiwaniom nie została światowym hitem.
Jan Niezbędny ma za to konkurenta.









Torby są super. Chcę TO mieć!
Torba – to torba i…gitara.
Hej, to portal „Rzeczypospolitej” czy „Pudelek”?
Przeczytałem i się zażenowałem.
Te kilka „modnych” scenek może zohydzić dzień. Marksizm kulturowy panuje.
Raczej Marcel Duchamp, a nie Duchamps
„ktoś z państwa ma ciśnienie”…?
to jet fakt, czy to jest rzeczpospolita?
„Jeśli ktoś z państwa ma ciśnienie na najmodniejsze gadżety, jest propozycja.”
Jezeli to jest jezyk polski, to chyba za dlugo nie bylem w Polsce.
mili
Jak ktoś z taką fryzurą może wypowiadać się na temat mody i estetyki?!
O modzie mozna tez pisac po polsku!
mili
Za Duchampa przepraszam, to była literówka. Co do „ciśnienia” – no cóż, w blogu język mówiony chyba jest do wybaczenia, prawda?.
!@#$: co do zarzutów o Pudelka i Fakt- moda to przemysł lekki. Nie zawsze trzeba ją analizować, syntetyzować. Fakty bez komentarza uznałam za dostatecznie wymowne. Brzmią anegdotycznie, ale tak właśnie to wygląda. Nie tak jak w pismach, tylko brzydko, cynicznie i groteskowo.
Liczyłam na zrozumienie.
Przemysl lekki jest ale, co ta pani gada uwlacza mojej godnosci.
mili
Chce pani mowic o modzie, dlaczego nie o jakosci ,
tylko o bzdetach?
mili
@bojanczyk napisał:
10 lutego 2010 at 17:41
Nie, nie jest do wybaczenia, wstydze sie za Rzepe ze cos takiego publikuje.
mili
O jej, a co to? W Rzepie?
Widzę zmasowany atak na autorkę.To w końcu tekst o modzie a nie o prawie,czy polityce międzynarodowej.Moda to też śmieszności i bzdurki za które płacimy.(nie znam ,żadnej odpornej kobiety ,mniej lub bardziej wszystkie ulegamy)Taka torba to idiotyzm a ja na szczęście jestem na nią za stara.Tak czy siak mnie tekst się podoba.
Mnie co prawda moda nie interesuje, ale interesuje mnie zachowanie sie „internautow”. Owym internautom publikujacym tu komentarze (i to obficie) chcialbym zadedykowac cytat z Lema, Stanislawa: „Ilu jest na swiecie durni dowiedzialem sie dopiero gdy zaczalem korzystac z internetu”
No cóż…nie każdy jest Lemem i taki cytat dowodzi tylko (jak sądzę nieuzasadnionej)pogardy do ludzi.Nie tylko durnie korzystają z internetu i czytają o modzie,która przecież jest częścią kultury.Takie poczucie wyższości to dopiero przejaw… nie powiem czego bo dobre zachowanie to też część kultury:-)
Maryska: Nie napisalem ze „dedykuje wszystkim”. Napisalem ze „dedykuje niektorym”. Pare cytatow:
Przeczytałem i się zażenowałem
to jet fakt, czy to jest rzeczpospolita?
Jezeli to jest jezyk polski, to chyba za dlugo nie bylem w Polsce
Jak ktoś z taką fryzurą może wypowiadać się na temat mody i estetyki?!
Przemysl lekki jest ale, co ta pani gada uwlacza mojej godnosci.
Chce pani mowic o modzie, dlaczego nie o jakosci ,
tylko o bzdetach?
Nie, nie jest do wybaczenia, wstydze sie za Rzepe ze cos takiego publikuje.
O jej, a co to? W Rzepie?
Jest to specyficzna forma „dyskusji” typowa dla polskiego internetu: nie dyskutuje sie meritum sprawy, tylko dokopuje sie autorowi/autorce personalnie. „Pani nie moze miec racji, bo Pani ma krzywe nogi”. „Pani nie moze pisac o modzie bo mnie sie nie podoba pani fryzura”
Zas Maryske pisze: „taki cytat dowodzi tylko (jak sądzę nieuzasadnionej)pogardy do ludzi”. Tak, 100 procentowa racja. Gardze takimi „dyskutantami”. W sposob uzasadniony. Usiluja zaprowadzic porzadki ktore kiedys nazywalo sie „maglem”. Na dodatek, uwazaja ze moga wszystko bo w internecie sa „anonimowi”. Ciekawe czy byliby tacy odwazni gdyby trzeba bylo wystapic pod wlasnym i nie sfalszowanym imieniem i nazwiskiem. Dokopac zza rogu i uciec to polityka tchorzy
Proszę bardzo-Maria Horak Janikowska ma pytanie.Czyta Pan (Pani) po to ,żeby sobie pogardzić ? To ,ze nie wszyscy ludzie są mądrzy ,odważni i wspaniałomyślni to nie jest epokowe odkrycie.Pozdrowienia.
Chcę dodać ,ze jest lepszy sposób na poprawienie sobie samopoczucia-korzystanie z mody:-)
Maryska: „Czyta Pan (Pani) po to ,żeby sobie pogardzić ? To ,ze nie wszyscy ludzie są mądrzy ,odważni i wspaniałomyślni to nie jest epokowe odkrycie”
Czytam po to aby sie czegos dowiedziec. Chcialbym aby dyskusja byla dyskusja a nie kopniakami.
Tak na marginesie, to nie o Pani pisalem w moim pierwszym i nastepnym poscie.
Licho mnie kusi ,żeby odpowiedzieć:-)Pisze Pan ,że moda Pana nie interesuje a czyta.Mnie nie interesuje gospodarka ,chociaż wiem ,że istotna.Znam się na tym jak kura na pieprzu i jak czytam to nie rozumiem.Komentarze w internecie mnie nie obchodzą bo wiem ,że ludzie piszą to co kiedyś wypisywano na płotach.Szkoda nerwów.Lem powiedział”Ludzie teraz nie czytają,jak czytają to nie rozumieją,jak czytają i rozumieją to zapominają”.Nie ma co nosa zadzierać
Maryska: „Mnie nie interesuje gospodarka ,chociaż wiem ,że istotna.Znam się na tym jak kura na pieprzu i jak czytam to nie rozumiem.”
Z moda jest odwrotnie: „Mnie nie interesuje moda, chociaz wiem ze istotna. Znam sie na tym jak kura na pieprzu, ale jak czytam to rozumiem”.
Z calego internetu glownie interesuja mnie komentarze. Daja mi obraz mentalny i intelektuelny polskiego spoleczenstwa. Ze wzgledow naukowych interesuja. I czysto praktycznych: „wrocic do Polski czy nie”. Jak na razie, komentarze nie zachecaja.
Bardzo atrakcyjny wpis. Z pewnością wpadnę jeszcze po więcej lektury.