Wideotelefon? Błagam, tylko nie to

Kiedy wieczorem dzwoni nasz syn, w tle słyszę brzęk naczyń i szum wody. Wieczorne zmywanie. Cóż, rozumiem, wybaczam, wiem, że nie ma czasu. Wolałabym, żeby dzwonił nie znad zlewozmywaka, ale ja przecież ja robię to samo. Coraz rzadziej zdarza mi się rozmawiać z pustym przebiegiem. Mogę przecież w międzyczasie wykonać kilka cichych, nieabsorbujących czynności – zetrzeć kurze, poszukać czegoś w szufladzie (czego nie można od dawna znaleźć), uczesać się, wyjąć naczynia ze zmywarki ( trochę szczęka), wstawić pranie do pralki. Przy bardziej gadatliwych rozmówcach przeglądać internet, uprzednio wyciszywszy dźwięk.

Ale wygląda na to, że wkrótce nie będzie sobie można nawet tych paru niewinnych rzeczy zrobić gadając z przyjaciółką. Na ostatnich Targach Elektroniki Konsumpcyjnej w Las Vegas ogłoszono, że wideotelefon stanie się niedługo powszechną techniką. Wiadomość tę przyjmuję z niepokojem. Czy oznacza ona, że każdy bez mojej wiedzy i zgody włączając opcję: video zobaczy, to co po drugiej stronie drutu, czyli mnie?

I wtedy będę musiała sztywno zasiadać przed ekranem, uśmiechnięta, uczesana, zamiast leżeć na kanapie, bez makijażu, przykryta czterema kocami, w starym swetrze, w którym prawy rękaw jest rozdarty i zjedzony przez mole? To niesprawiedliwe. A jeśli ktoś mnie przyłapie w kąpieli? Czy zobaczy, jak półnaga pędzę do telefonu, zostawiając za sobą jezioro, bo wydaje mi się, że dzwoni właśnie ten ktoś, kto zmieni moje życie? Telefon bez obrazu daje człowiekowi minimum prywatności. Na wizji nie będzie można już zrobić miny, że rozmówca przynudza (odsunięcie słuchawki od ucha, znaczący grymasik oraz błagalny gest do któregoś z domowników, żeby zawołał w pilnej sprawie). Trzeba będzie się pilnować.

Jeszcze nie tak dawno telefon miał sznurek i nikomu nie przyszłoby do głowy w czasie rozmowy pętać się po domu, albo zmywać. Siedział człowiek przy aparacie, (albo stał, bo rozmowy drogie) szczęśliwy, że w ogóle miał telefon, a ten na ogół znajdował się w centralnym miejscu mieszkania, na przykład w przedpokoju, tak, żeby wszyscy mieli łatwy dostęp. Mowy nie było, żeby taki nastolatek na przykład zabarykadował się ze słuchawką we własnym pokoju oddając rozmowom z narzeczoną- (nym) godzinami. Mamusia byla zawsze na nasłuchu.

Pani Sherry Turkle, profesor socjologii na MIT powiedziała tygodnikowi Time, że według jej badań ludzie dziś w ogóle nie chcą już więcej gadać przez telefon, ani z wizją ani bez. Wolą pisać maile, bo wtedy za ekranem komputera nikt ich nie kontroluje. Mail nie wymaga zaangażowania, piszesz kiedy chcesz, a rozmawiając, musisz być dla rozmówcy dostępny, co ogranicza wolność. Więc lepiej gadać do maszyny, niż do człowieka, albo w ogóle nie gadać.

  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(21) Komentarzy do “Wideotelefon? Błagam, tylko nie to”

    -
  1. w pisze:

    otóż wszystko polega na tym, że nie „bez zgody i wiedzy” każde przyychodzące połączenie video można: zakaceptować, wybrać opcje tylko audio lub wogóle odrzucić.
    pozdrawiam inż. telekomunikacji

    Dobre +2

  2. Tomek Globisz pisze:

    Póki co nie ma obowiązku kupowania i noszenia ze sobą komórek, więc cały ten jazgocik nie wart jest otrzymanej wierszówki. Nie sądzę aby ten wynalazek się przyjął, co widac po kiepskim rozwoju rynku kamerek internetowych. Ludzie bronią swej prywatności, , do wizerunku w szczególności.

    Dobre 0

  3. rarytas pisze:

    A może można by zakleić okienko w telefonie plastrem?
    Oczywiście nieprzezroczystym. Problem będzie dopiero wtedy, gdy telewizory zaczną nadawać w drugą stronę. Czy da się je zasłonić kocem?

    Dobre 0

  4. lumin113 pisze:

    Pozwolę sobie uspokoić Panią Redaktor:
    Po pierwsze z wideo można sobie rozmawiać już od dawna, np. za pomocą programów typu Skype, więc nie jest to nijaka nowość – po prostu wmontuje się kamerki w telefony – oprogramowanie komunikacyjne już od dawna jest
    Po drugie, to osoba rozmawiająca decyduje czy chce być widziana czy nie – innymi słowy nasz rozmówca nie może włączyć kamery na naszym telefonie (w tym przypadku), więc prosze się nie denerwować :)
    A w najgorszym razie zawsze można po prostu nie kupić takiego supernowoczesnego telefonu.

    Serdeczne pozdrowienia!

    Dobre 0

  5. A.L. pisze:

    Pani Redaktor: „Na ostatnich Targach Elektroniki Konsumpcyjnej w Las Vegas ogłoszono, że wideotelefon stanie się niedługo powszechną techniką. Wiadomość tę przyjmuję z niepokojem. Czy oznacza ona, że każdy bez mojej wiedzy i zgody włączając opcję: video zobaczy, to co po drugiej stronie drutu, czyli mnie?”

    Spoko. Wideotelefon dostepny jest od co najmniej 10 lat, i jakos ludzie nie kupuja tych telefonow masowo. Powod jest prosty: jak rozmawiam z kims kogo znam, to wiem jak wyglada i nie musze go ogladac. Wyobraznia wystarczy. Jak telefonuje do banku, firmy ubezpieczeniowej czy mechanika samochodowego, nie interesuje mnie jak oni po drugiej stronie drutu wygladaja.

    Poza tym wideotelefon to wydatek calkiem spory, i jak sie ktos nie zdecyduje tych pieniedzy wydac, to go nie bedzie mial. A jak juz bedzie mial, to tak jak wszystkie nowoczesna gadgety ma jedna, nie doceniana na ogol funkcje: wylacznik.

    Dobre 0

  6. pepe pisze:

    Złośliwość.
    Ten felieton to kolejny dowód na to, że ilość kobiet piszących o technice powinna być niewielka, baaardzo niewielka.
    Koniec złośliwości.

    Jeśli kamerka w telefonie będzie standardem to jest co najmniej kilka sposobów by odbiorca ZAWSZE widział nasze najlepsze zdjęcie zrobione przez profesjonalnego fotografa 15 lat temu. Np. bierzemy zdjęcie i przyklejamy gumą do żucia.

    Zaś co do telefonów bez sznurków i dzieci rozmawiającymi z sympatiami to kupujemy najtańszy telefon „ze sznurkiem” (mi się udało za 10 PLN) do tego (jeśli nikt w domu i ze znajomych nie zna się na kabelkach telefonicznych) rozdzielacz za kolejne 10 PLN. Wpinamy dwa telefony w jedną linię i mamy dwa problemy rozwiązane.
    1. Jak dziecko się zabarykaduje to podnosimy druga słuchawkę i prosimy o skrócenie pogawędki (działa piorunująco).
    2. Jak padnie bezprzewodowy telefon to da się dzwonić, gdy ładuje się bateria.

    Dobre 0

  7. bobasek pisze:

    Pani redaktor pewnie boi się Kamińskiego, że nie tylko będzie słyszał ale i widział. Trudno takie czasy, dzięki Bogu, Tusku czuwa i żaden agent Tomek nie groźny, no może tylko pułkownik Mąka czy jak mu tam.

    Dobre 0

  8. author pisze:

    Moja żona potrafi godzinami rozmawiać przez telefon, pochłania wszystkie seriale typu M coś tam, a jadąc ze mną samochodem kieruje gdzie mam jechać ja tylko trzymam kierownicę. Czy Pani teżtak ma? Czyli to jest standard. A kiedyś była taka romantyczna…

    Dobre 0

  9. asd pisze:

    Wideotelefony są do kupienia od naprawdę dawna. Obie moje komórki mają możliwość wykonywania połączeń wideo. Czyli żadna rewelacja. Ale za to wizja Pani Redaktor Bojańczyk pędzącej nago do telefonu – bezcenna.

    Dobre 0

  10. A.L. pisze:

    pepe: „Jeśli kamerka w telefonie będzie standardem to jest co najmniej kilka sposobów by odbiorca ZAWSZE widział nasze najlepsze zdjęcie zrobione przez profesjonalnego fotografa 15 lat temu. Np. bierzemy zdjęcie i przyklejamy gumą do żucia. ”

    Gdzie przyklejamy?… Do czego przyklejamy?

    „Zaś co do telefonów bez sznurków i dzieci rozmawiającymi z sympatiami to kupujemy najtańszy telefon “ze sznurkiem”,,”

    Wszystkie znajome dzieci (loco Polska) maja komorki

    „Złośliwość.
    Ten felieton to kolejny dowód na to, że ilość kobiet piszących o technice powinna być niewielka, baaardzo niewielka.
    Koniec złośliwości.”

    Zlosliwosc: pepe mie powinien/powinna pisac o technice. Bo ma o tym mniej niz zielone pojecie. W szczegolnosci o kamerkach. W szczegolnosci a nie ma pojecia o kobietach i technologii. Koniec zlosliwosci.

    Dobre 0

  11. A.L. pisze:

    author: „Moja żona potrafi godzinami rozmawiać przez telefon, pochłania wszystkie seriale typu M coś tam, a jadąc ze mną samochodem kieruje gdzie mam jechać ja tylko trzymam kierownicę… A kiedyś była taka romantyczna…”

    Proponuje zmienic zone

    Dobre 0

  12. Sławek SWP pisze:

    Powszechność telefonów z kamerką będzie „przymuszać” do korzystania z nich… Odebranie połączenia „bez wizji” będzie świadczyło o podjęciu decyzji o nie pokazywaniu siebie czyli będzie jakimś tam… faux pas w początkowym okresie boom-u wideotelefonów. Felieton nie jest o technice tylko o socjologii.
    Domyślam się, że większość moich szanownych przedmówców domyśliła się o czym naprawdę jest felieton i tylko wrodzona złośliwość wyssana z piwa z ojcowego kufla spowodowała odsądzanie od rozumu pani redaktor ;)

    Dobre 0

  13. nowinki_QM pisze:

    ROTFL. Nic nowego. Wideotelefony były już dawno. Może czas się częściej aktualizować (częściej niż raz na 10 lat).

    Dobre 0

  14. Świadek pisze:

    No, no – prawdziwe babskie kłopoty! Radzę dać spokój videotelefonom, bo główka rozboli!

    Dobre 0

  15. Cedr pisze:

    Młode pokolenie szybko pokocha to, tak samo jak pokochało prezentować siebie na YouTube. Młodzi ludzie zapewne będą się prześcigać w pomysłach na prezencje siebie w różnych sytuacjach.

    Dobre 0

  16. pospolity pisze:

    Pani w ogóle nie zrozumiała wydźwięku tych zapowiedzi – chodzi po prostu o to, że te technologie były obecne od dawna, ale aktualnie masowo przedzierają się do elektroniki konsumenckiej. Kamera zdolna rejestrować w jakości 720p przy 60 ramkach na sekunde to jest układ o rozmiarach 4x4mm wystający 2mm nad płytkę drukowaną i kosztuje kilkanascie dolarów. Szybkie sieci transmisji pokrywają większość gęsto zaludnionych obszarów i również dostęp do nich cały czas tanieje. To stwarza ogromne możliwości i producenci starają się je wykorzystać w swoich produktach.

    Szczególnie będzie to widoczne, moim zdaniem, w zastosowaniach biznesowych – aktualnie podróżowanie jest kosztowne (nie chodzi o koszt transportu ale czas w którym jesteśmy wyjęci). Obecnie wyjazd powiedzmy z Warszawy do Szczecina to jest bez sensu skoro możemy mieć są dyspozycji rozwiązania typu Cisco Telepresence. One są już na rynku od dobrych paru lat ale to są rozwiązania z najwyższej półki.

    Zmiany ogłaszane na CES oznaczają, że elektronika konsumencka zbliża się możliwościami do właśnie tych rozwiązań z wyższej półki i każdy producent chce sobie tutaj zgarnąć kawałek tortu.

    No i na koniec dodam, że zapewniam – nikt Pani nie będzie ZMUSZAŁ do używania wideokonferencji czy w ogóle wciskał takie rozwiązania za darmo. Nie chce Pani to niech Pani nie używa – moze Pani nawet wysyłać sygnały dymne jak Pani i Pani rozmówca lubicie tak.

    Ja osobiście na szczęście nie jestem zmuszony zmywać i wolę sobie wygodnie, spokojnie usiąść z kubkiem ciepłego napoju i pogadać na Skype widząc rozmówcę. Ale każdemu jego porno jak to mawiają.

    Dobre 0

  17. koham.mihnika.copyright pisze:

    uzywanie szminki nie jest podobne do uzywania telefonu. oszczedze pani paru slow prawdy, zatem do rzeczy – jesli uzywa pani komorki lub telefonu bezprzewodowego, to obecnosc kamery jest malo istotna. Przeciez trzyma pani urzadzenie przy uchu? A moze sie myle? Skoro, przy uchu, to co ta kamera przekaze?
    Telefon stacjonarny moze miec kamere, ale jak z brzydkimi kobietami, zawsze mozna przykryc telefon Trybuna Ludu lub Gazeta Wyborcza, bron Boze Rzepa [bo moze byc obciach].
    W najgorzym przypadku, radze wylaczyc swiatlo. :D

    Dobre 0

  18. koham.mihnika.copyright pisze:

    @A.L. says:
    29 stycznia 2010 at 19:10

    author: “Moja żona potrafi godzinami rozmawiać przez telefon, pochłania wszystkie seriale typu M coś tam, a jadąc ze mną samochodem kieruje gdzie mam jechać ja tylko trzymam kierownicę… A kiedyś była taka romantyczna…”

    Proponuje zmienic zone

    Podobno probowal, ale dostaly mu sie same klony, wrocil do pierwszej ;)

    Dobre 0

  19. A.L. pisze:

    Swiadek: „No, no – prawdziwe babskie kłopoty! Radzę dać spokój videotelefonom, bo główka rozboli!”

    Swiadek – seksistsa?…

    Klopoty nie sa „babskie”. Klopoty sa ogolnoludzkie. Z gadgetami ktore kazdy MUSI miec, a ktore to gadgety w wiekszosci wypadkow sa zwyciestwem technologii nad zdrowym rozsadkiem. I neistety, owe gadgety sa symbolem statusu spolecznego. Zelaszcza w Polsce,

    Polska odroznia sie zdecydowanie od innych krajow pod tym wzgledem. O ile w USA posiadanie czy nie posiadanie iPhone jest niezbedne dla 16 latka aby mial odpowiednia pozycje wsrod 16 latkow, o tyle w Polsce iPhone jest niezbedny do budowania pozycji socjalnej cakiem powaznych osobnikow plci meskiej. Ile razy zjawiam sie w Polsce i uczestnicze w jakims towarzyskim przyjeciu, nie moge sie nadziwic ze calkiem skadinad powazni ludzie nie potrafia dystkutowac o niczym innycm niz swoje komorki, zegarki, samochody, i kamery.

    Jakis czas temu przyjechal do mnie znajomy z Polski i kazal sie zaprowadzic do sklepu z telefonami. Kupil za 700 dolcow „telefon dyrektorski” zdolny obsluzyc 2000 osobowa firme. „O, masz firme?” zdziwilem sie. „No, firmy nie mam” powiedzial. „Ale wiesz, taki telefon od razu ustawia sie towarzysko”. Natomiast oglad mojego spzretu audio/video wypadl nie najlepiej: „Jakbym mial takei g…, wstydzilbym zie zaprosic gosci” brzmial werdykt.

    Obawy Pani Redaktor sa zasadne. Istnieje uzasadniona obawa ze pojawienie sie masowej technologii wideotelefonow (bo nie-masowa juz jest) spowoduje presje spoleczna w kierunku posiadania takowego. Posiadania nei wiadomo po co. Tak samo jak nie wiadomo po co sa kamery w telefonach, muzyczka i 1000 i 1 innych niepotrzebnych rzeczy. Ktore to niepotzrebne rzeczy powoduja ze „telefon” przestaje sluzyc jako telefon – co prawda dalej mozna przy jego pomocy rozmawiac, ale jak wykazaly badania amerykanskiego pisma Consumer Report, owa funkcja dziala dosyc podle i nie jest tematem specjalnej troski producentow. Ludnosc i tak kupi telefon dla kamery i prestizu spolecznego.

    Nasz wieszcz-futurolog, Stanislaw Lem, napisal byl znakomite dzielko pod tytulem „Tragedia Pralnicza”. Bylo to o pralkach a nie o telefonach komorkowych. W owym czasie telefony komorkowe nie byly nawet w stadium pomyslu. Ale swa genialna intuicja przewidzial rowoj telefonii: po jakims czasie, na skutek rozwoju techniki i konkurencji, pralki mogly uprawiac z wlascicielami seks. Acha, no i mogly uprac chustke do nosa.

    W USA zaczyna dominowac inny trend – telefon ma byc do prowadzenia rozmowy. Kariere robi firma Jitterbug wypuszczajaca telefony z ktorych mozna TYLKO i TYLKO TELEFONOWAC. Sprzedaja sie jak swieze buleczki

    Dobre 0

  20. A.L. pisze:

    kocham.michnika: „jesli uzywa pani komorki lub telefonu bezprzewodowego, to obecnosc kamery jest malo istotna. Przeciez trzyma pani urzadzenie przy uchu? A moze sie myle?”

    Myli sie Pan/Pani. Komorki wcale nie tzreba trzymac przy uchu. Mozna trzymac w wyciagnietej rece i mowic swobodnie. Na przyklad jezeli ma sie sluchawko/mikrofon bezprzewodowy zalozony na ucho. A w tej komorce moze byc kamerka, ta sama ktora juz i tak jest, tyle ze podlaczona do telefonu. Co wlasnie pokazywali na rzeczonych targach

    Dobre 0

  21. A.L. pisze:

    Cedr: „Młode pokolenie szybko pokocha to, tak samo jak pokochało prezentować siebie na YouTube. Młodzi ludzie zapewne będą się prześcigać w pomysłach na prezencje siebie w różnych sytuacjach.’

    Jak wykazuje empiria z istniejaca technologia, bedzie to glownie prezentacja na golasa.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.