Łukasz Piszczek zgrzeszył, przyznał się do błędu, poniósł karę, ale moralni rygoryści twierdzą, że to za mało.
Piłkarski portal opublikował zapis jego zeznań we wrocławskiej prokuraturze, z których wynika, że był nie tylko biernym uczestnikiem korupcji, ale też spełnił prośbę starszych zawodników i namawiał kolegę do przekupstwa. To nie jest nic nowego, było o tym wiadomo od dawna (choćby z „Przeglądu Sportowego”), ale teraz są dowody na piśmie.
Nigdy nie było mi po drodze z tymi, którzy uważają, że za błąd popełniony w młodości trzeba płacić przez całe życie. Druga szansa należy się każdemu, kto żałuje za grzechy, nawet piłkarzowi z kraju futbolowo tak skorumpowanego jak Polska sprzed kilku lat.
Nie wierzę ani jednemu byłemu futboliście (z Janem Tomaszewskim i Grzegorzem Lato na czele), którzy twierdzą, że nigdy nie grali w ustawionym meczu. Na ich korzyść działa jedynie łaska wczesnego urodzenia, w ich czasach korupcja była normą, elementem piłkarskiego folkloru.
Nawet jeśli Piszczek w wywiadach, gdy już się przyznał i poniósł karę, nie powiedział dziennikarzom wszystkiego, gotów jestem go zrozumieć. Najważniejsze, że całą prawdę powiedział tam, gdzie trzeba – w prokuraturze. Zmienić moją ocenę tego, co zrobił, mogłoby tylko jedno: gdyby dzisiejszy gwiazdor Borussii Dortmund, ufny w siłę swych protektorów i ogromnych pieniędzy, które zarabia, zachowywał się butnie. Ale on tego nie robi. Wprost przeciwnie, w świetnym reportażu Polsatu Sport „Polonia Dortmund” pokazanym niedawno nie wygląda na człowieka, po którym ta sprawa spłynęła jak woda po kaczce. Trener Borussii mówi w tym reportażu zdanie, które najlepiej puentuje sprawę Piszczka: „Jakbyście się czuli, gdyby ktoś ciągle przypominał wam najgłupszy dzień waszego życia”.
Piszczkowi trzeba dać spokój nie dlatego, że za chwilę mamy Euro i bez niego reprezentacja Polski byłaby dużo słabsza, i nie dlatego, że już wpłacił 100 tys. złotych na dom dziecka (Franciszek Smuda wciąż nie zwrócił premii, którą dostał za ten sam kupiony mecz, bo podobno o korupcji nie wiedział), lecz dlatego, że wygląda na szczerze skruszonego.
A Rafała Steca z „Gazety Wyborczej” pytającego, czy Piszczek może grać w reprezentacji Polski, zachęcam do rozmowy z redakcyjnymi kolegami broniącymi na stronie pierwszej i drugiej Lecha Wałęsy. Zachowując stosowne proporcje i porównując tylko to, co jest porównywalne, mogą oni dostarczyć istotnych argumentów na obronę człowieka, który w młodości popełnił błąd, a potem był naszą dumą.








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
Przerysowanie tego piłkarza i sztuczne dylematy moralne maja zaburzyc ocene w podobnych sprawach dotyczacych poltykow. Stara propagandowa metoda.
Czy masz na myśli „poltykow” tej samej partii co ja?
Karą za bestialskie maltretowanie języka polskiego powinno być napisanie pięćdziesiąt razy poprawnej wersji.
Bez możliwości zamiany na areszt czy grzywnę.
Pięćdziesiąt razy zapewne nie wystarczy, zawłaszcza że maltretujący ma nad głową żyrandol, którego musi przez 5 lat pilnować. POzostaje nam tylko mieć nadzieję, że na jednej 5-latce się skończy.
Nadzieja, matka wasza, niejednokrotnie łzę musiała nad wami uronić.
I takimi komentarzami chcecie zachęcać czytelników ?? Takimi tematami ??!!
Gdzie sie podziała dawna Rzepa ?
najgłupszy felieton jaki czytałem w życiu
Piszczek karę poniósł i to w wymiarze zarówno prawnym
jak i dyscyplinarnym. A inni ?
Kto chodził z kapeluszem i kto pieniądze z niego wyjmował ?
Kto je wręczał i kto je odebrał, i rozdzielił ? nazwiska proszę !
Prokurator prowadzący sprawę powiedział
- Piszczek przyszedł i przyznał się.Tym się różni od wielu,którzy nam
się śmieją w twarz.Kto się śmieje ? nazwiska proszę !
Od wydarzenia minęło 5 lat.Dziś Piszczek mówi
- już do końca życia będą mi wypominać,to co zrobiłem ?
Komu tak bardzo zależy na tym,żeby rozdrapywać tę zagojoną ranę
i to tuż przed turniejem ? Komu zależy na tym,żeby słabiutka drużyna
Smudy była jeszcze bardziej słabsza ?
Trójka Polaków w Borussii Dortmund stanowi o sile tej drużyny.
Jestem przekonany,że będą oni podporą drużyny reprezentacyjnej
na Euro 2012.Bez Piszczka nie będzie to możliwe.
Co to za różnica, że stanowi o sile reprezentacji? Powinien byc potraktowany tak samo, gdyby sie nawet po czole kopał. Robił z siebie ofiare, wypisywał sie z reprezentacji, dopiero gdy okazało sie, ze dyskwalifikacja moze miec wplyw na jego gre w BD, to zmiekl.
Piszczek oczywiście zachowywał sie butnie, dopóki nie dowiedział się, że dyskwalifikacja spowoduje odsuniecie go od gry nie tylko w reprezentacji, co jakoś by przebolał, ale także w Bundeslidze, czego przeboleć by nie mógł.
Świetny refleks! Ostatni akapit tekstu najlepiej oddaje to, o co Panu chodzi. Wszyscy zasługują na drugą szansę, nie wszyscy z niej skorzystają. Jak L.W.
Niezapomniany cytat z „Kariery Nikodema Dyzmy”: „Wy, wy sami wywindowaliście to bydlę na piedestał.” dedykuję pilkarzom, aktorom i przedstawicielom innych kuriozalnych zawodów, które niczego pożytecznego nie robią, a biorą za to nieprawdopodobnie duże pieniądze. A potem redaktory się dziwują…
Pięknie napisane!
Nie wiem czy p. Piszczek z własnej nieprzymuszonej woli dążył do ukazania prawdy (jednak dzięki jego odważnej postawie poznaliśmy ją) – ale wiem, że zachowanie p. Wałęsy w wyjaśnianiu tzw. sprawy „Bolka” jest przykładem strachu i złej woli. Na szczęście część prawdy już znamy a pozostałość poznamy bez pomocy „ludzi honoru III RP” z p. Wałęsą włącznie.
tyle że Wałęsa niczego nie żałuje, żałowałby jakby podał noge Kwaśniewskiemu
a gdzie źródła informacji ???? Co z rzetelnym dziennikarstwem ?
mamy politykow ktorzy klamia,rano,w poludnie i wieczorem ,czuja sie z tym dobrze .media swoich przekretow nie widza dluzej niz kilka tygodni
Pięć lat temu zgrzeszył, żałował, odbył pokutę. Wystarczy.
Popatrzmy na innych (i siebie), którzy wciąż grzeszą i nie myślą przepraszać.
Zgadzam się z Redaktorem co do Piszczka. No ale po co to szukanie analogii z Lechem Wałęsą. Naczelny kazał?