Mirosław Żukowski: Najgłupszy dzień życia

Łukasz Piszczek zgrzeszył, przyznał się do błędu, poniósł karę, ale moralni rygoryści twierdzą, że to za mało.

Piłkarski portal opublikował zapis jego zeznań we wrocławskiej prokuraturze, z których wynika, że był nie tylko biernym uczestnikiem korupcji, ale też spełnił prośbę starszych zawodników i namawiał kolegę do przekupstwa. To nie jest nic nowego, było o tym wiadomo od dawna (choćby z „Przeglądu Sportowego”), ale teraz są dowody na piśmie.

Nigdy nie było mi po drodze z tymi, którzy uważają, że za błąd popełniony w młodości trzeba płacić przez całe życie. Druga szansa należy się każdemu, kto żałuje za grzechy, nawet piłkarzowi z kraju futbolowo tak skorumpowanego jak Polska sprzed kilku lat.

Nie wierzę ani jednemu byłemu futboliście (z Janem Tomaszewskim i Grzegorzem Lato na czele), którzy twierdzą, że nigdy nie grali w ustawionym meczu. Na ich korzyść działa jedynie łaska wczesnego urodzenia, w ich czasach korupcja była normą, elementem piłkarskiego folkloru.

Nawet jeśli Piszczek w wywiadach, gdy już się przyznał i poniósł karę, nie powiedział dziennikarzom wszystkiego, gotów jestem go zrozumieć. Najważniejsze, że całą prawdę powiedział tam, gdzie trzeba – w prokuraturze. Zmienić moją ocenę tego, co zrobił, mogłoby tylko jedno: gdyby dzisiejszy gwiazdor Borussii Dortmund, ufny w siłę swych protektorów i ogromnych pieniędzy, które zarabia, zachowywał się butnie. Ale on tego nie robi. Wprost przeciwnie, w świetnym reportażu Polsatu Sport „Polonia Dortmund” pokazanym niedawno nie wygląda na człowieka, po którym ta sprawa spłynęła jak woda po kaczce. Trener Borussii mówi w tym reportażu zdanie, które najlepiej puentuje sprawę Piszczka: „Jakbyście się czuli, gdyby ktoś ciągle przypominał wam najgłupszy dzień waszego życia”.

Piszczkowi trzeba dać spokój nie dlatego, że za chwilę mamy Euro i bez niego reprezentacja Polski byłaby dużo słabsza, i nie dlatego, że już wpłacił 100 tys. złotych na dom dziecka (Franciszek Smuda wciąż nie zwrócił premii, którą dostał za ten sam kupiony mecz, bo podobno o korupcji nie wiedział), lecz dlatego, że wygląda na szczerze skruszonego.

A Rafała Steca z „Gazety Wyborczej” pytającego, czy Piszczek może grać w reprezentacji Polski, zachęcam do rozmowy z redakcyjnymi kolegami broniącymi na stronie pierwszej i drugiej Lecha Wałęsy. Zachowując stosowne proporcje i porównując tylko to, co jest porównywalne, mogą oni dostarczyć istotnych argumentów na obronę człowieka, który w młodości popełnił błąd, a potem był naszą dumą.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(19) Komentarzy do “Mirosław Żukowski: Najgłupszy dzień życia”

    -
  1. kosikm pisze:

    Przerysowanie tego piłkarza i sztuczne dylematy moralne maja zaburzyc ocene w podobnych sprawach dotyczacych poltykow. Stara propagandowa metoda.

    Dobre +16

    • zyde pisze:

      Czy masz na myśli „poltykow” tej samej partii co ja?

      Dobre +4

      • ivrp pisze:

        Karą za bestialskie maltretowanie języka polskiego powinno być napisanie pięćdziesiąt razy poprawnej wersji.
        Bez możliwości zamiany na areszt czy grzywnę.

        Dobre +5

        • Ekwidystanta pisze:

          Pięćdziesiąt razy zapewne nie wystarczy, zawłaszcza że maltretujący ma nad głową żyrandol, którego musi przez 5 lat pilnować. POzostaje nam tylko mieć nadzieję, że na jednej 5-latce się skończy.

          Dobre +11

          • ivrp pisze:

            Nadzieja, matka wasza, niejednokrotnie łzę musiała nad wami uronić.

            Dobre +1

  2. auu pisze:

    I takimi komentarzami chcecie zachęcać czytelników ?? Takimi tematami ??!!
    Gdzie sie podziała dawna Rzepa ?

    Dobre +7

  3. przemko pisze:

    najgłupszy felieton jaki czytałem w życiu

    Dobre +8

  4. Koja pisze:

    Piszczek karę poniósł i to w wymiarze zarówno prawnym
    jak i dyscyplinarnym. A inni ?
    Kto chodził z kapeluszem i kto pieniądze z niego wyjmował ?
    Kto je wręczał i kto je odebrał, i rozdzielił ? nazwiska proszę !

    Prokurator prowadzący sprawę powiedział
    - Piszczek przyszedł i przyznał się.Tym się różni od wielu,którzy nam
    się śmieją w twarz.Kto się śmieje ? nazwiska proszę !

    Od wydarzenia minęło 5 lat.Dziś Piszczek mówi
    - już do końca życia będą mi wypominać,to co zrobiłem ?

    Komu tak bardzo zależy na tym,żeby rozdrapywać tę zagojoną ranę
    i to tuż przed turniejem ? Komu zależy na tym,żeby słabiutka drużyna
    Smudy była jeszcze bardziej słabsza ?

    Trójka Polaków w Borussii Dortmund stanowi o sile tej drużyny.
    Jestem przekonany,że będą oni podporą drużyny reprezentacyjnej
    na Euro 2012.Bez Piszczka nie będzie to możliwe.

    Dobre +5

    • alkimson pisze:

      Co to za różnica, że stanowi o sile reprezentacji? Powinien byc potraktowany tak samo, gdyby sie nawet po czole kopał. Robił z siebie ofiare, wypisywał sie z reprezentacji, dopiero gdy okazało sie, ze dyskwalifikacja moze miec wplyw na jego gre w BD, to zmiekl.

      Dobre +1

  5. Porter pisze:

    Piszczek oczywiście zachowywał sie butnie, dopóki nie dowiedział się, że dyskwalifikacja spowoduje odsuniecie go od gry nie tylko w reprezentacji, co jakoś by przebolał, ale także w Bundeslidze, czego przeboleć by nie mógł.

    Dobre +4

  6. adamplus pisze:

    Świetny refleks! Ostatni akapit tekstu najlepiej oddaje to, o co Panu chodzi. Wszyscy zasługują na drugą szansę, nie wszyscy z niej skorzystają. Jak L.W.

    Dobre +3

  7. waga pisze:

    Niezapomniany cytat z „Kariery Nikodema Dyzmy”: „Wy, wy sami wywindowaliście to bydlę na piedestał.” dedykuję pilkarzom, aktorom i przedstawicielom innych kuriozalnych zawodów, które niczego pożytecznego nie robią, a biorą za to nieprawdopodobnie duże pieniądze. A potem redaktory się dziwują…

    Dobre +9

  8. Bogdan z Dortmundu pisze:

    Nie wiem czy p. Piszczek z własnej nieprzymuszonej woli dążył do ukazania prawdy (jednak dzięki jego odważnej postawie poznaliśmy ją) – ale wiem, że zachowanie p. Wałęsy w wyjaśnianiu tzw. sprawy „Bolka” jest przykładem strachu i złej woli. Na szczęście część prawdy już znamy a pozostałość poznamy bez pomocy „ludzi honoru III RP” z p. Wałęsą włącznie.

    Dobre +7

  9. jarek pisze:

    tyle że Wałęsa niczego nie żałuje, żałowałby jakby podał noge Kwaśniewskiemu

    Dobre 0

  10. antoni888 pisze:

    a gdzie źródła informacji ???? Co z rzetelnym dziennikarstwem ?

    Dobre 0

  11. romank pisze:

    mamy politykow ktorzy klamia,rano,w poludnie i wieczorem ,czuja sie z tym dobrze .media swoich przekretow nie widza dluzej niz kilka tygodni

    Dobre 0

  12. Wojtek pisze:

    Pięć lat temu zgrzeszył, żałował, odbył pokutę. Wystarczy.
    Popatrzmy na innych (i siebie), którzy wciąż grzeszą i nie myślą przepraszać.

    Dobre +1

  13. Noel pisze:

    Zgadzam się z Redaktorem co do Piszczka. No ale po co to szukanie analogii z Lechem Wałęsą. Naczelny kazał?

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.