Agencje ratingowe, które do niedawna nadawały najwyższe oceny wielu firmom i krajom oraz emitowanym przez nie papierom (bez)wartościowym, nagle zmieniły front i zaczynają wszystkim ratingi obniżać.
Przytrafiło się to Francji. Od dawna nie zasługuje ona na najwyższą wiarygodność, a już na pewno nie na taką jak Niemcy, ale co się zmieniło ostatnio? Agencja S&P tłumaczyła swoją decyzję tym, że „gospodarka francuska musi zwiększyć swoją konkurencyjność” i że „polityka oparta tylko na oszczędnościach budżetowych jest samowyniszczająca”. Co oznacza w praktyce, że agencje wzięły się do kreowania polityki gospodarczej i „towarzysko” wspierają sektor finansowy.
Cała Unia Europejska powinna zwiększyć konkurencyjność – jak zakładała pierwsza strategia lizbońska. Ale oznaczałoby to zmniejszanie władzy polityków i urzędników, do czego oni nie dopuszczą. Strategia lizbońska została zmieniona i jakoś wówczas agencje ratingowe nie dzwoniły na trwogę. Dlaczego? Bo wzmianka o konkurencyjności to zasłona dymna. Tak naprawdę chodzi o oszczędności budżetowe, bo one oznaczają, że politycy mniej będą pożyczać od sektora finansowego i w dłuższej perspektywie mniej zabiorą podatnikom, żeby zapłacić odsetki, z których żyje sektor finansowy.
S&P skrytykowała projekt oszczędności jako „działanie oparte na wadliwej diagnozie kryzysu (…). Jeśli każdy oszczędza, wszędzie ogranicza się wydatki i kurczy się popyt, to rośnie ryzyko głębokich i długotrwałych recesji”. Jak powiadał wujaszek Stalin, jeśli fakty przeczą teorii – tym gorzej dla faktów. Tylko w ciągu ostatnich trzech lat średni deficyt krajów strefy euro wzrósł z 60 proc. PKB do ponad 80 proc. PKB! Jak rośnie dług publiczny – pokazuje na przykład zegar zamontowany nad cepelią w Warszawie. W innych stolicach cyferki na zegarach przeskakują jeszcze szybciej. Skąd zatem recesja?
Podobno pieniądz jest dla gospodarki tym, czym krew dla organizmu. Ale krew jest potrzebna organizmowi do transportu tlenu. A tego tlenu zaczyna właśnie gospodarce brakować, bo politycy oczarowani możliwością zapewnienia dobrobytu wyborcom dzięki sektorowi finansowemu, coraz bardziej „zatruwali” środowisko gospodarcze niedorzecznymi przepisami. Samo wtłoczenie pacjentowi większej ilości krwi już nie pomoże, bo się ona w żyłach nie zmieści.
Najzabawniejsi są jednak politycy grymaszący na działania agencji ratingowych, bo przecież sami uchwalili prawa nakładające obowiązek posiadania ratingów! Jak Pan Bóg chce kogoś ukarać, to mu pozwala zrealizować jego pragnienia.
Autor jest profesorem prawa, adwokatem i prezydentem Centrum im. Adama Smitha
Tagi: agencje ratingowe, dług publiczny, konkurencyjność, recesja, UE








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
stare określenie rynków – czerwona burżuazja.
Prawda – agencje ratingowe dostały władzę w postaci ratingów, ale nie ponoszą specjalnej odpowiedzialności za nieprawdziwy rating.
Nic dziwnego, że powstało pole do spekulacji finansowych.
Niestety Polsce to nie pomoże, bo światowi inwestorzy w konflikcie „czy uwierzyć agencji ratingowej czy kanclerz Merkel” uwierzą Merkel, a „czy wierzyć agencji ratingowej czy prezydentowi Komorowskiemu” uwierzą agencji ratingowej.
Nie szkodzi, że tlenu coraz bardziej brak, ważne, że mamy coraz więcej dwutlenku węgla.
A jaką ocenę ratingową ma Polska? Ja typuję ZZ-…
A+.Slabiutko, no ale u nas gospodarka zawsze kierowali geniusze, poczawszy od Balcerowicza a skonczywszy na Rostowskim.
Pani Bożeno, tylko bez ironii wobec prof. L. Balcerowicza, proszę. Trzeba być skończonym dyletantem, żeby nie docenić tego, czego on dokonał. Jego błędem było tylko to, że niepotrzebnie zaangażował się w działalność polityczną.
Panie Kaziku!
Dokonania P. Balcerowicza nie są tak jednoznacznie pozytywne jak Pan sugeruje.! w latach 90 -tych dolar kosztował na dzisiejsze pieniądze 60 groszy a oprocentowanie lokat oscylowało wokół 100 % . to było rzucenie biednego kraju na żer spekulantów i ” dobrze ” poinformowanych.. Wtedy , wobec braku woli politycznej nastąpiła alokacja społecznego majątku..I to się mści do tej pory …Wydaje mi się , że jesteśmy jednym z najbardziej ” poplątanych ” i skorumpowanych krajów Europy a i na świecie też chyba zajmujemy znaczące ” miejsce” …I to wszystko poprzez brak właśnie reform i lustracji…
Balcerowicz dokonał tego, że różne filuty z całego świata wywoziły walizki z dolarami z Polski jak zamroził kurs $ do złotego. O popiwku, który rozpieprzył przemysł nie wspomnę.
Niezłą i stabilną.Zegarek cepeliowski pędzi a recesji nie ma.
Na tym polega cud Tuska!
Cud Tuska polega na tym, iż przesuwa się różne finanse(np. OFE do ZUS), by wzmocnić budżet państwa. Na chwilę. By mieć lepiej w procentach zadłużeniowych…
przygotuj się na nadciągający „manwer społeczno-gospodarczy” a la Gierek, bo cud tuska ma tak samo krótkie nóżki, albo nawet krotsze, bo plan Gierka miał w sobie cień racjonalności, a plan tuska to jedynie PR i igrzyska (europejskie w piłce noznej) , a potem da dyla do Brukseli gdzie mu Merkel z wdzięczności za całowanie po łapkach i szastanie rezerwami finansowymi Polski zaoferouje jakąś ciepłą posadkę
Proszę nie obrażać Merkel mówiąc, że daje posady niekompetentnym urzędnikom!
Merkel wprawdzie daje posady niekompetentnym urzędnikom, ale ma kolejkę własnych.
Prosze pana, merkel robi wrazenie bezwladnej kupy miesa, ktöra przesuwa sie zaleznie od pochylu raz na prawo raz na lewo. Ale tonocego okretu w ten sposöb nie uratuje. Jej sila polega na tym, ze niemiecki przemysl dobrze pracuje. A pajacyk sarko tanczy dookola. Obydwoje maja przede wszystkim wlasne kariery w glowie – merkel wykosila co inteligentniejszych konkurentöw , a miernota bije brawo.
akurat! pani koja asinus asinorum in Sekula seculorum!
no właśnie tak piszą omamieni „TU I TERAZ”! Co przyniesie JUTRO-czyli spłata tego co zegar naliczy to już niech się inni martwią. Jak narazie to wszelkie cudy gospodarcze w Polsce zapewniają przedsiębiorcy, ci mali.
Co do Tuska to za jego „cudy” dostał nagrodę roku-MALINĘ, od „pulsu biznesu” i jego czytelników. Nagroda dla najbardziej szkodzących gospodarce i biznesowi.
Wg mnie jest coś bardzo ważnego, w obecnych czasach…
Kto da agencjom ratingowym – wyznacznik tego, która jest rzetelna. A , która – manipuluje dla dobra kogoś ?
NADAGENCJA?

Dałem uśmieszek, ale nie jest wcale śmieszno. Ponieważ propaganda, goni propagandę.
Może należałoby publikować ratingi agencji ratingowych, a później nawet ratingi agencji oceniających agencje ratingowe?
Sz. panie redbul, cenie pana zdanie – niemniej problem, ktöry mamy to nie agencje ratingowe, tylko bankrutujace panstwa, jedno po drugim. Te ratingi sa jeszcze lagodne. Jedyne wyjscie, to wyjscie z unii, predzej czy pözniej nieuniknione, jesli euro pozostanie.
Przypuszczam, że te wszystkie agencje ratingowe mają podobne zadania jak (sponsorowane) sondaże w Polsce, które nie odzwierciedlają rzeczywistości ale ją tworzą. Stymulują działanie i animują odbiorcę tych informacji.
Jest to moim zdaniem jedno z wielu, w miarę skutecznych narzędzi socjotechnicznych, gdzie w dobie rynku spekulacyjnego są instytucją wyroczni i przepowiedni, która wpływa pośrednio lub bezpośrednio na decyzje graczy giełdowych.
Też tak uważam!!
Elo, ziomale.
Zamiast sie bujać przed blokiem, załóżmy se agencje rejtingową.
Sądząc po ilości wpisów, mało kto zrozumiał Pana wpis.
Może wyjaśni Pan czytelnikom, słowa:
‘Pozwólcie mi emitować i kontrolować pieniądze kraju, a ja nie dbam o to, kto tworzy jego prawa’
wtedy Pana tekst stanie się zrozumiały. Dziękuję.
Uprzejmie proszę, by Pan @nikt, wyjaśnił jaśniej swe słowa pisane…
By jego tekst, stał się bardziej zrozumiały. Kto tworzy obecnie w Polsce prawa? Czyżby PO?
Dziękuję.
No właśnie, poprosiłem Pana Gwiazdowskiego, aby wyjaśnił czytelnikom -> kto?.
W skrócie….
Prawa związane z finansami są i były tworzone poza granicami Polski. Polska po 89 przyjeła tylko pewne rozwiązania. Sam ich nie wymyśliła.To był warunek, bycia w Europie.
> Czyżby PO?
PO i PIS w tej kwestii to niewiele mogą namieszać/ustalić/mają coś do powiedzenia. Niektórym to wszystko kojarzy się z d….. Czysta niewiedza.
Oj kluczysz Pan, Panie nikt. Trzeba trzymać się wiary w cuda (tuskocuda) jak to czyni Koja. Szukanie przyczyn zjawisk finansowych za granicą to niebezpieczna herezja trącąca teorią spiskową. Za to można być spalonym.
Albo oskarżonym o antysemityzm….
Prawa społeczności międzynarodowej to po primo, a przyzwolenie rządu na lichwiarskie i przestępcze, o pardon, nie zgodne z prawem działania banków to po drugie primo.
1. Z nie tak dawnej przeszłości bank PKO, 15 lat temu „wymyślił” mechanizm udzielania kredytu, którego praktycznie był nie do spłacenia.
2. Umowy bankowe są celowo zawiłe, wielostronicowe które klient ma podpisać w zasadzie bez czytania. Wzoru umowy nie daje sie do domu, aby w spokoju przeanalizować haki.
3. Banki którym udowodniono oszustwa na rzecz klienta nie zaspokajają roszczeń pokrzywdzonych tylko płacą kary na rzecz… państwa
Co z tego, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przejrzał ostatnio 280 wzorców umów o karty płatnicze, stosowanych przez 12 banków. Zakwestionował 45 klauzul, m.in. pobieranie nieuzasadnionych (nie zgodnych z prawem), dodatkowych opłat i przedłużanie rozpatrywania reklamacji? Nieuzasadnione to bezprawne, a bezprawne to działanie przestępcze na szkodę klienta.
Agencje ratingowe sluza temu samemu co agencje oceniajace splacalnosc dluznikow. Tylko tu chodzi o dluznikow na skale panstw. Jezeli ktos jest oceniany nisko , bo nie ma pracy i jest zadluzony, na tej samej zasadzie mozna ocenic panstwo, ktore wydaje pieniadze i pozycza jak szalone a nie stwarza nowych miejsc pracy, a raczej warunkow, ktore sa potrzebne do stworzenia tychze. Tak ze Polska jest wyceniana na A+ , co przy Francji AAA, obnizonym nieznacznie , jest tylko dowodem , dlaczego panstwo polskie zaciaga kredyty na wysokie procenty, i koszty obslugi dlugu sa tak wysokie.
JA TAM bym niezwykle elastycznego redaktora tej gazety Bartosza (o ile dobrze pamiętam) Marczuka zatrudnił na podstawie śmieciowej umowy o pracę, ale takiej prawdziwej za 1000-1200 zł z nielimitowanym czasem pracy (bo tak w praworządnej POlsce mającej Kodeks Pracy się ludzi zatrudnia.
PS. szcyztem hipokryzji , a właściwie zakłamania i manipulacji jest nazywanie „umowami śmieciowymi” kontraktów lekarzy, którzy dostają po 15-25 tys miesięcznie. To nie ten worek panowie „redaktorzy”.
Umowa śmieciowa nie zależy od wielkości wynagrodzenia tylko sposobu zatrudnienia
umowa śmieciowa jest śmieciowa bo nie daje ochrony zatrudnienia i przywilejów socjalnych a zarazem daje marne zarobki, kontrakt menedżerski nei jest umową śmieciową, podobnie kontrakt osoby wykonującej wolny zawód bo ich dochody są tak duże że socjal i ubezpieczenia (na ktore zresztą nie łożą) mogą zorganizować sobie same. Ot „wykształceni”
Taa ochrony zatrudnienia. Tego nie daje żadna umowa – każdą można wypowiedzieć, pozostaje tylko kwestia okresu wypowiedzenia. To nie średniowiecze że zawód przechodzi z pokolenia na pokolenie.
A za przywileje socjalne dziękuję. Wolałbym dostać moją 1/3 pensji i sam tym gospodarować zamiast fundować sobie i innym pseudo przywileje za pośrednictwem urzędników. Obudź się człowieku.
Umowa śmieciowa to ” nowomowa” . Jak nie ma popytu i zakład musi zwalniać to co lepiej? Żeby zbankrutował nie zmniejszając zatrudnienia czy zwolnił część ludzi za cenę utrzymania się na rynku???? Cała reszta to czysty socjalizm .. Im byłaby wieksza swoboda takich umów i mniejsze obciążenia ( głównie na biurokratycznych darmozjadów) to wszyscy mielibyśmy lepiej ( no może po za nierobami i nieukami) …
swoboda jest a bezrobocie nadal dobrze ponad 12 % gdbyśmy doliczyli emigrantów zarobkowych byśmy mieli ponad 20 % tak ato zielona wyspa. W Polsce już jedna czwarta ludzi zatrudniona jest na umowach śmieciowych. Co im pan szulc zaoferuje na stare lata, albu gdy zachorują? przytułek, miejsce pod kościołem? o ile ich Palikot ze swoją banda nie zdelegalizuje? Dominujące w Polsce XIX wieczne poglądy na politykę społ-gospodarczą są miarą zacofania cywilzacyjnego narodu i słabości jego „elit”. Zalecam lelkturę książki Karola Polanyi’ego, Transformacja, właśnie wyszła w tłumaczeniu po ponad 50 latach od powstania (w 1944 r.). Opisuje ona procesy gospdoarcze w okresie Wielkiej Depresji. pasuje jak ulał dla szykującej się Wielkiej Depresji BIS
Ad.Wercyngetoryks!
Szanowny Panie!
Umowy, tzw.śmieciowe to efekt braku reform ,tzn. zreformowania ubezpieczeń , zniesienia nadmiernej biurokracji , nadmiernego wtrącania się władzy w zycie obywatela etc.. Słusznie zauważa Prawica , że ” chcącemu nie dzieje się krzywda”.. Jasne i proste w działaniu Państwo z zaufaniem do obywateli, to jest to.. Swoboda umów .. A tak to zawsze ” troska ” o obywatela jest realizowana na kredyt i prowadzi do zadłużeń i wzrostu ilości urzędniczych darmozjadów.. Tak po prostu się nie da , co widać.. a ci co pracują na czarno jakoś sobie radzą , przynajmniej nie siedzą na zasiłkach.Dzięki płacom minimalnym, kodeksowi pracy , brakowi reform , rozrośniętej bandy biurokratycznych darmozjadów ( nie mylić z administratorami ) , nadmiernym obciążeniom płacy nie jestesmy za bardzo konkurencyjni właściwie w niczym.. Bardziej zaufał bym obywatelom , w jego rozum i rozsądek.. Reszta to lewactwo…
Proszę pana, gdyby panstwo polskie nadmiernie troszczyło się wo całą rzeszę swych obywateli to byłoby pół biedy, ale ono troszczy się o garstkę wybranbych i tu tkwi sedno, Polska nie cierpi na nadmiar socjalu, tylko na marnotrastwo , fatalne zarządzanie i nierównoprawne traktowanie obywateli w tym także w sprawach podatkowych i ubezpieczeńs psołecznych. A wystarczy zerknąć za Odrę, do tak przecież wzorcowych Niemiec, ale po co ? Nie . nawet dekomunizacji nie zrobli POlacy tak jak zrobili ją Niemcy, a wzorce społ godpsodarcze ściągamy z Chin
> umowa śmieciowa jest śmieciowa bo nie daje ochrony zatrudnienia i przywilejów
> socjalnych a zarazem daje marne zarobki, kontrakt menedżerski nei jest umową
> śmieciową, podobnie kontrakt osoby wykonującej wolny zawód
Bredzisz.
W statystykach, które prezentują przeciwnicy „umów śmieciowych”, do „umów śmieciowych” ZAWSZE zaliczane są WSZYSTKIE takie umowy – niezależnie od kwoty zarobków na jaką opiewają (kontrakty menedżerskie i kontrakty osób wykonujących wolne zawody też).
i to jest właśnie hipokryzja, chyba że ze śmieciami kojarzy ci się kupa forsy… banknoty to też kawałki papieru jeśli uważasz je za śmieci… no to umowa menadzerska jest smieciową!
Fragment wpisu usunięty ze względu na złamanie §7/10/2 regulaminu
Określanie umów kontraktów opiewających na wiele tysięcy złotych śmieciowymi jest zwykłą manipulacją. Ma chyba stwarzać wrazenie dla tych co na umowach śmieciowych zarabiają po 1000 zł, że oni kiedyś zarobią 10 000. pewnie tyle zarobią jak inflacja dojdzie do 300 %
> Określanie umów kontraktów opiewających na wiele tysięcy złotych
> śmieciowymi jest zwykłą manipulacją.
No to może dwa pytania do Ciebie:
1. Do jakiej kwoty zarobków umowa jest Twoim zadaniem „śmieciowa” jeśli nie jest umową o pracę.
2. Czy zwykła umowa o pracę, ale za stawkę minimalną (czyli nieco powyżej 1000 zł „na rękę”) to umowa „śmieciowa” czy nie?
@Wercyngetoryks
Uzupełnienie:
Żeby nie być gołosłownym:
W szpitalu, w którym pracuje moja kobieta pielęgniarki pracują na kontraktach, warunki w tych kontraktach są takie:
Zarobki brutto: ok. 4500-5000 zł (czyli odchodzi od tego ZUS i PIT)
Długość zmiany: 12 godzin
Miesięczny czas pracy: 204 godziny (17 zmian)
Pytanie do Ciebie: czy te pielęgniarki pracują na umowych śmieciowych czy nie?
@stl Panie stle co pan starasz udowodnić, że niektore pielegniarki mają umowy cywilno-prawne, które dają im w miarę przyzwoite zarobki? Jak to się ma do meritum?
Jak można umową śmieciową nazywać kontrakt menadżerki lub kontrakt osoby wolnego zawodu, ktore zarabiają po kilkanascie-kilkadziesiąt tysięcy.
Umowa śmieciowa jest śmieciowa bo daje śmieciowe wynagrodzenie, bez zagwarantowania stabilności wynagrodzenia.
PS. te przykłady ktore pan przytoczył (ciekawe gdzie tak płacą) i tak są przykładami umów śmieciowych. Umowa cywilno-prawna może być uznana za korzystną finansowo jeżeli daje przychód około 8-10 tys
@ stl PS. od umów cywilno-prawnych nie płaci się ZUS, dlatego są tak lubiane przez pracodawców
> Jak można umową śmieciową nazywać kontrakt menadżerki lub kontrakt
> osoby wolnego zawodu, ktore zarabiają po kilkanascie-kilkadziesiąt tysięcy.
Grubo ponad 90% osób wolnego zawodu nie zarabia po kilkanaście-kilkadziesiąt tysięcy a najwyżej kilka. Myślisz, że ile zarabia mało znany dziennikarz, żyjący z pisania artykułów do lokalnych gazet, mało znany malarz albo autor mało znanych książek? Bo chyba zdajesz sobie sprawę, że na każdego sławnego pisarza, malarza czy dziennikarza przypadają dziesiątki albo i setki takich prawie nikomu nie znanych.
> Umowa śmieciowa jest śmieciowa bo daje śmieciowe wynagrodzenie, bez
> zagwarantowania stabilności wynagrodzenia.
No to ponawiam pytania, bo kręcisz zamiast odpowiedzieć:
a) czy umowa o pracę za stawkę minimalną (czyli trochę ponad 1000 zł „na rękę”) jest umową śmieciową czy nie?
b) czy np. umowy dziennikarza piszącego artykuły do lokalnych gazet i „wyciągającego” tym sposobem 5000 zł miesięcznie to umowy śmieciowe czy nie?
> PS. te przykłady ktore pan przytoczył (ciekawe gdzie tak płacą) i tak są
> przykładami umów śmieciowych. Umowa cywilno-prawna może być uznana
> za korzystną finansowo jeżeli daje przychód około 8-10 tys
W poznańskich szpitalach to mniej więcej standardowe warunki dla pielęgniarek kontraktowych (zauważ, że te kontrakty zobowiązują do pracy średnio 48 godzin w tygodniu w dużej części w nocy i w weekendy).
> od umów cywilno-prawnych nie płaci się ZUS,
Znów bredzisz. ZUS’u nie płaci się tylko od umowy o dzieło, od pozostałych w/w umów ZUS trzeba zapłacić.
Musze sie spytac: a o co cho?!
…Myślę, że próby racjonalnego opisu, tego co się dzieje z polityką, a finansami w szczególności, w unii to tak, jakby opisywać logikę schizofrenika w czasie nawrotu choroby. Zrozumiała i spójna jest ona, tylko dla chorego. Mówimy o ludziach którzy w porywie geniuszu ustalali kształt ogórka (to zostało zauważane, ale ile pomysłów na podobnym poziomie jest realizowane?), Mówimy o ludziach, którzy wprowadzili wirtualną walutę nie mającą żadnego przełożenia na stan gospodarki poszczególnych członków. Z jednej strony ludzie ci muszą ujednolicić gospodarkę całej unii by ratować euro, z drugiej muszą dbać o interesy własnego kraju (Polska D. Tuska jest, w zależności z której stolicy się patrzy, chlubnym lub nie chlubnym wyjątkiem) czyli zdobyć przewagę nad innymi krajami. Dochodzą do tego poczynania szeroko pojętego lewactwa unijnego tworzącego przepisy blokujące wolny handel czyli to co było celem w czasie powstawania unii. Mówimy więc o schizofrenikach politycznych, nie można zjeść jabłka,jednocześnie sprzedać jabłka i mieć jabłka.
ALek, brawo za wpis. Takie celne uwagi nie czesto czyta sie na blogach. No i ciety i subtelny jezyk. Gratuluje.
Popieram!!
Alek
Euro jest tak samo wirtualna waluta jak dolar, frank szwajcarski lub funt angielski i kazda inna waluta, ktora handluje sie na swiecie.
Kazdy pieniadz jest abstrakcja i towarem, jak chociazby chleb lub samochod, ktory w roznych miejscach na swiecie moze miec roznie abstrakcyjna ceny.
Moge wywnioskowac, ze oczekuje pan od ekonomii czegos czego ona nie moze nikomu zaoferowac.
Naprzyklad, ze chleb na calym swiecie musi kosztowac nie wiecej niz 10 zlotych a zlotowka nie wiecej anizeli 3 dolary lub 3 funty lub 3 euro……….
Na tym polega caly interes.
Przypomne panu, ze inicjatorami wprowadzenie euro byly Wlochy i Francja, oba panstwa przezywajace obecnie spore problemy.
Niemcy zostaly zmuszone przez Wlochow i Francuzow do wprowadzenia euro. Za te cene Niemcy kupily sobie prawo zjednoczenia NRD z RFN. Pechem dla reszty bylo to, ze Niemcy wykorzystaly ten okres na wzrost produktywnosci i wprowadzenie socjalnych reform, ktore notabene obnizyly poziom zycia przecietnych obywateli (co widac bylo po niskim przyroscie PKB w latach 2004 do 2008, pozniej nawet deflacj) ale nikt poza nimi tego nie zrobil.
Lewactwo unijne nie rozni sie wcale od lewactwa w reszcie swiata, czy to w USA czy Chinach. Ono zawsze znajdzie swoich lobbystow i odpowiednia medialna oprawe.
Raz beda to konserwatysci a innym razem socjalisci.
Panie profesorze – najprawdziwszym krwiobiegiem oraz probierzem zarazem, i to każdej gospodarki, jest – nie tylko zapotrzebowanie na realny pieniądz, ale przede wszystkim i na realną energię. No, ale jeśli ktoś chce budować siłę gospodarki na sile wiatru i wiatrakach, by oddychać tlenem, to recesję ma jak w banku i nic na to nie pomogą żadne agencje ratingowe, które zajmują się przecież jedynie tym, co robi wiatr – kiedy nie wieje?
Pan Bóg przestał się interesować ekonomią ,PKB, finansami, bankami itd. Przygotował pakiet z czymś zupełnie innym.
Agencje ratingowe służą temu kto za oceny zapłaci.Trwa w najlepsze wojna walutowa.Chiński juan się nie dał więc trzeba zniszczyć euro.Starsi bracia w wierze działają cicho i w rękawiczkach aby powstał rząd światowy z siedzibą w…………?
Tak dla ścisłości… Balcerowicz zamontował swój propagandowy zegar jakieś dwa lata po tym jak forumowicze całego kraju podnieśli alarm.
Politycy PO ( z wyłączeniem Niesiołowskiego) problem zauważyli jeszcze później.
Czy w tym artukle o coś wogóle chodzi!?.
Czy tylko o to aby „uczenie pozrzędzić” pod publiczkę?.
Jak agencje najpierw były zbyt łagodne do oceny instrumentów prywatnych, a obecnie są ostre dla rządów to lepiej czy gorzej?. Jak spadnie zadłużenie rządów i za tym zyski prywatnego sektora finansowego, to dobrze czy źle?. Jak S&P stwierdza, że obecne oszczędności budżetowe wpływają zwalniająco na gospodarkę, to nie ma racji?. Czy ma rację, ale to znaczy, że potwierdza ekonomiczny fakt przeciwny teorii Pana Gwiazdowskiego?. Jeżeli nieograniczone i niedoregulowane kasyno wolnych rynków finansowych psuje gospodarkę całego kontynentu to dobrze, bo pokazuje twórczą destrukcję „niewidzialnej ręki”, czy źle bo pokazuje słabość rządów i rzeczywistej gospodarki względem „wolnych rynków”?. A może na odwrót?.
Jak widać, kiedy jest się jednostronnym dogmatykiem ekonomicznym i życie dostarcza bardziej skomplikowanej sytuacji, to trudno napisać coś sensownego bez przeczenia samemu sobie. Pan Gwiazdowski chyba sam dobrze ilustruje tutaj ten żart o wyższości dogmatów nad faktami.
Chyba nie rozumiesz słowa pisanego. Przecież Gwiazdowski napisał że te oceny są generalnie brane z księżyca. Żaden kraj może poza Lichtensteinem nie zasługuje na taki rating jaki ma, wszystkie są zadłużone po uszy, ale agencje obniżają teraz ratingi posługując się idiotyczną argumentacją, że polityka oszczędności budżetowych jest chybiona. Po prostu jaja.
ponad 80 proc. PKB!
100% Panie redaktorze. Poza tym dlugi tzw.implikowane sa defacto wyzsze.
Problemem jest nic innego jak sama UE – problemem dla calego swiata – nikt nie chce kryzysu, niektöre wpisy tutaj sa bez sensu.
Unia nie ma fundamentu, to diabelska bezpanska konstrukcja, i grozna, bo nic nie jest grozniejsze dla obywateli, jak bankrutujace panstwa. A niemcy nie tylko nie sa ostatnia deska ratunku, lecz pöjda same na dno, bo rozmiar przerasta tez ich sily.
Tylko panstwa, ktöre nie daly sie poniesc glupiej euforii, przeciwnie pozostaly soba, nie liczyly na jalmuzne, zachowaly walute sa nadal stabillne. Ale takich jest 2 moze 3.
wprowadzajac polityke walki z deficytem „…politycy mniej będą pożyczać od sektora finansowego i w dłuższej perspektywie mniej zabiorą podatnikom, żeby zapłacić odsetki, z których żyje sektor finansowy.”
Trudno o lepsza wykladnie „kapitalizmu lichwiarskiego”. Tyle tylko, ze nie ogranicza sie on do rzadow. Zadluzaja sie wszyscy – przedsiebiorstwa, gminy, szpitale, szkoly i wreszcie obywatele. Caly „dobrobyt” jest na kredyt – domy, samochody, telewizory. To musi kiedys walnac. Czy juz?
Otóż TO!!! Jakoś nikt nie dostrzega , że nawet jak kupuje auto za gotówke to i tak na krechę . Tak samo domy i mieszkania… OBYWATELE KRÓL JEST NAGI!!!!!!!
Panie Profesorze, proponuję trzymać się terminu „dług” a nie używać go zamiennie z „deficytem”.
To WSZYSTKO sie zle skonczy predzej czy pozniej. Rzad PO, PSL i SLD pod Trybunal Stanu……..
Gdy Buzek trzymał rękę na pulsie, żyliśmy w płynącym mlekiem i miodem EUROlandzie, a dziś – gdy odchodzi – klęska za klęską REJTINGOWĄ !
PS. … i dziś jesteśmy ŚWIADKAMI narodzin nowych BÓSTW – agencji ratingowych!
ales mnie z tym buzkiem ubawił, a na czym to jego trzymanie na pulsie polegało? drzały przed lwem ze slasak wszystkie agencje .. facet przekroczyłeś barierę dźwięku w kategorii śmieszność
Mnie też z tym Buzkiem rozbawił HA!HA! To nieciekawy gość.. Radzę popytać się w uczelniach na Śląsku…
Czy ni e jest to celowa gra polityków z tym zadłużaniem , wystraszonych utratą władzy?
Troche tak, ale zdecydowanie bardziej jest to celowa polityka bankow. W sytuacji, kiedy politycy wystraszyli sie troche i zaczeli ograniczac zadluzanie sie w bankach, te siegnely do ostatniego, stojacego do dyspozycji instrumentu – agencji ratingowych. Jak autor artykulu trafnie napisal: „… chodzi o oszczędności budżetowe, bo one oznaczają, że politycy mniej będą pożyczać od sektora finansowego i w dłuższej perspektywie mniej zabiorą podatnikom, żeby zapłacić odsetki, z których żyje sektor finansowy.” I nie ma sensu narzekac na banki. One robia po prostu to do czego sa stworzone: kupuja i sprzedaja swoj towar – pieniadze!
Czyli żyjemy w czasach, kiedy kłamstwo ma bardzo wysokie notowania. Tym gorzej dla faktów.
Alez Panie Profesorze Gwiazdowski. Jak mozna pomylić deficyt sektora publicznego z zadłużeniem? Jak można pomylić zasoby ze strumieniami i to będąc prezesem było nie było Centrum Adama Smitha?
Co do niskiej rzetelności agencji ratingowych, to zgadzam się zupełnie.
Przy czym, być może komentarz jest zachętą do wiekszego zadłużania się , tak jak Pan to pisze. Ale z drugiej strony obniżenie ratingu jest zawsze zachętą do oszczedzania. Obniżenie ratingu podwyższa koszty zadłużnia się, a więc do niego zniechęca… Tak więc sygnał dany przez S&P w przypadku Francji jest co najmniej niejednoznaczny. WArto też zwrócić uwagę , że USA maja zarówno wyższy deficyt i wyższy dług niż Francja, ale rating mają lepszy…
Pan sie myli! Francja i USA maja identyczny rating we wszystkich trzech agencjach. S&P przed kilkoma miesiacami obnizyla rating USA do AA+
Alek w pelni sie zgadzam. Po Buzku przewodniczenie objal b. lewy nastepca,dopiero zobaczymy w co bedzie grane.
Pierwsza uwaga:
Angielskie słowo president tłumaczy się na polski dwojako – prezydent dla urzędu i prezes dla organizacji. Stąd autor jest profesorem prawa, adwokatem i prezesem, a nie prezydentem Centrum im. Adama Smitha.
Uwaga druga:
Problem który poruszył imć Gwiazdowski ma szerszy wymiar i jego podłożem jest fakt iż państwa odeszły od monopolu kreacji pieniądza na rzecz prywatnego pieniądza bankowego. W efekcie, np w Polsce około 96,5% pieniądza w gospodarce jest długiem i to wykreowanym przez banki, pomimo iż w konstytucji mamy zapis o monopolu emisyjnym (kreacyjnym) NBP. Skoro więc z założenia pieniądz jest długiem, to po pierwsze ten kto kreuje pieniądz (a kreują go banki) ma rzeczywistą władzę nad gospodarką, a po drugie poprzez odkręcanie i zakręcanie strumienia pieniądza może powodować kryzysy i okresy prosperity oraz wpływać na polityków i stanowione przez nich prawo (korupcja prawa). W efekcie tego mamy system pieniężny w którym świadomie wbudowany został mechanizm zarówno masowej korupcji prawa (i polityków), jak i wykładniczego wzrostu długu, bo bez długu nie będzie pieniądza w gospodarce, a bez pieniądza gospodarka się zadusi.
Rozwiązanie problemu jest stosunkowo proste, ale wymaga odwagi przeciwstawienia się bankokracji, odebrania bankom możliwości kreowania pieniądza poprzez mechanizm rezerwy cząstkowej i system pieniądza elektronicznego (karty kredytowe). Z kolei historyczne doświadczenie w emisji pieniądza opartego na kruszcach dowodzi, że gospodarka rozwija się stabilnie, gdy przyrost masy pieniężnej w gospodarce wynosi tyle ile przyrost masy kruszców, tj ok 1.2-1.8%
Przypuszczam, iż pieniądze istniały w okresie handlu wymiennego, na długo zanim je nazwano pieniędzmi. A były to przedmioty, których wartość była stała, z utrzymującym się zapotrzebowaniem na nie, stale lub w przewidywalnych okresach czasu (sezonowo). Opłacalne do przechowywania i płynne, jak się to dzisiaj określa.
Przedmioty te, niezależnie od pracy weń włożonej i czasu, były wartościowe i się nie dewaluowały, bo np. mogły to być groty do narzędzi myśliwskich, wykonanych z rzadkiego kamienia, do którego trzeba było mieć dostęp i znać technologię ich wyrobu.
Pieniądze ze złota czy srebra, to też nie tylko zamiennik lecz określona – raczej stała – wartość.
To co teraz się dzieje, to rzeczywiście kara za realizację pragnienia „tworzenia” „nowego pieniądza” – bez wartości.
Moim zdaniem, pionierami w naszych czasach „w tym temacie” i na naszych ziemiach, byli czerwonoarmiejcy, którzy w 1920 roku płacili za zrabowane dobra papierkami, na których samodzielnie napisali ile to ma być rubli. Zdaje się, że popełnili niewielki grzech, bo musieli się wycofać.
A za pośrednictwem bardzo ponętnie zielonych papierków, popełniono bardzo wyrafinowany i wielki grzech, trwający długo i opierający się na sile gospodarki ze stale się zwiększającym komponentem przemocy zbrojnej. Co dzisiaj zostało z dolara?Podobno wyroby made in USA!
Jeśli tak, to niech je sprzedają! Surowce „chodzące” na rynkach za dolary, to nie to. A do tego właśnie służą gigantyczne ilości dolarów, które dotychczas spełniały tę rolę bez większego szemrania.Euro to odmiana dolara.
Zdaje się, że powszechnym staje się zdanie, że światowym pieniądzem jest napowrót – ZŁOTO.
Wniosek z tego, że należy umożliwić nim BEZPIECZNY ZAGWARANTOWANY PRZEZ POWAŻNE PAŃSTWA, NIESKRĘPOWANY OBRÓT.
Dzisiaj, oznacza to handel W SIECI, Z MINIMALNYMI MARŻAMI za kupno i sprzedaż.
Ja uważam, że za tym stoi MFW. Ma być pozyczka 200 mld euro ? Ma. A jeśli krajom obniża się ocenę ratingową to rośnie koszt kredytu…. Niech to bedzie
1 % od 200 mld euro… Proste !!!
MWF jest jednym z hochstapleröw przy stole pokerowym. Agencje ratingowe tez robia czasem bledy, ale powszechna opinia fachowcöw jest, ze obecne ratingi sa jeszcze lagodne. W kazdym razie to JEDYNA teraz instancja, ktöra jest jeszcze w stanie zmusic polityköw do zaprzestania zadluzania sie. Zreszta SaP’s Europe to nie amerykanie Czy za dlugi tuska tez jest odpowiedzialna agencja lub imperializm amerykanski? Szukac trzeba u siebie. Czy nie tak?
Nie tylko finansjera jest winna. Winni są też politycy. Obie grupy razem współpracując od lat w okradaniu ludzi pracujących. Rozwiązanie jest tylko jedno – anulować wszystkie długi państw. A polityków karać za kłamstwa (co dziś nazywa się ładnie marketingiem)
to naduzycie stawianie na równi marketingu i kłamstwa
marketing jest stary jak świat – wymiany rynkowej
marketing —- market —– mercatus —- maczuga wymieniona na upolowanego jelenia
Ekonomiści poruszają się po nieznajomym lądzie, ale kiedy nam o tym opowiadają, robią to takim tonem, jakby doskonale wiedzieli, co robią.
Z ekonomią jest jak ze wszystkimi naukami humanistycznymi z pogranicza ścisłości: mamy obliczenia, korelacje, różne arbitralnie ustalone wskaźniki, ale problem polega z tym, że można z nich odczytać praktycznie dowolne wnioski, na dodatek badanie od razu wpływa na badaną rzeczywistość, bo badani dostają informację o własnym zachowaniu, więc poddają je refleksji i zmianie.
Pan Gwiazdowski lubi odwoływać się do ZSRR, ale mamy przecież Szwecję, która jest najbardziej socjalną z demokracji, i jak widać, jej gospodarka nie upada jak ZSRR.
Mamy Stany, które długo były krajem liberalnym ekonomicznie, „nieskażonym regulacją” jak by powiedział pan Gwiazdowski, a to przecież z nich wyszedł kryzys, który szkodzi nam wszystkim.
Pan Gwiazdowski może więc nam wciskać wszystko, a jedynym powodem dla którego się go tu drukuje jest to, że jego poglądy odpowiadają w pewnym stopniu prawicowemu sposobowi patrzenia na politykę, tak jak inna gazeta będzie brała innych ekonomistów – równie uznanych! Komu wierzyć – nie wiadomo. Ale wiem jedno – jeżeli ktoś z całkowitą pewnością siebie mówi mi, że wie co należy robić, podczas gdy wszystko to wyłącznie domysły, to jest bucem.
Kryzys w USA zaczął się wlasnie od wprowadzania regulacji. Kartka do nauki!
Czy może Pan rozwinąć tą myśl?
Jaką regulację wprowadzono i jak przyczyniła się ona do kryzysu? Albo przynajmniej – jeżeli jest Pan jednym z tych, którzy nie zagłębiają się w tekst – gdzie Pan przeczytał taką opinię?
Trudno mi sobie wyobrazić, że toksyczne papiery, czyli coś co mogło powstać tylko w sytuacji braku nadzoru nad nieodpowiedzialnymi podmiotami, wynikło z nadmiernej regulacji.
ŻYJE BEZ TLENU
…
Najpotężniejsze imperium oparte jest na kredycie i nie ma ono granic ani długów
Panie Gwiazdowski, brawo za komentarz. Wylozyl pan na lawe sedno sprawy.
Wielki swiat finansow nie moze sie obyc bez wielkich pieniedzy.
Niewielu komentujacych zrozumialo, ze podstawa wzrostu majatkow wielkiej finansjery sa dlugi innych. Bankom i wielkim towarzystwom ubezpieczeniowym nie zalezy na niezadluzajacych sie klientach.
Firmy zadluzaja sie, zeby poszerzyc rynek zbytu. Tnac koszty pracy zmuszaja innych do zadluzania sie, w tym panstwa.
Media angielskie i amerykanskie prorokowaly upadek euro w pazdzierniku 2011.
Od tego czasu wiele panstw euro stracilo swoj bardzo dobry rating a euro po spadku wybija sie na gore. To samo dzieje sie na gieldach panstw euro.
Francja mogla sie narazic agencjom ratingowym za to, ze chce wprowadzic radykalne reformy dla towarzystw úbezpieczeniowych, ktore maja zmniejszyc ryzyko w handlu derywatami i ich ubezpieczen.
Wielki swiat finansowy chce zarabiac ale tez chce, zeby ryzyko spekulacyjne zostalo tam gdzie jest dotychczas. Czyli u podatnika. I to jest cala tajemnica.
Pragnę przypomnieć, że liczby, nawet szybko zmieniające się , to byty abstrakcyjne wymyślone przez człowieka. Człowiek może nimi manipulować dowolnie, aby uzyskać pożądane efekty, zwłaszcza w świecie społecznym i gospodarczym. Tak się dzieje np. z kursem walutowym. Jakaś grupa ludzi ma jakieś wyobrażenia o jakimś poziomie kursu np. PLN i te swoje wyobrazenia realizują na FOREXie. wg mnie najlepsza waluta to, złoto, platyna, srebro, kamienie szlachetne. Ceny są bardzo stabilne jeżeli towary sa wycenione w tej walucie, udowodnił to juz Smith w swoim dziele z 1776 roku, w jednej jedynej tabeli którą tam zawarł.
Poza tym komórka arkusza kalkulacyjnego zmieści dowolną liczbę, bankierzy o tym wiedzą i to wykorzystują
Złoto, platyna, srebro. Czyli na czyms, co realnie istnieje i trudno to podrobić i nadprodukować. Obecnie wszystko oparte jest na wirtualnym pieniądzu, którym można dowolnie manipulować i „produkować” do woli. I tu jest pewnie pies pogrzebany…
Film pt. „Pieniądze jako dług” otworzył mi oczy. Dostępny w internecie.
Obejrzałem i polecam. To co tam opisano, teraz się szybko kończy, wraz z utratą mocy gospodarczej Zachodu. Dług został naprodukowany siłą bezwładności działania systemu, lecz brak jest tej mocy do przejęcia całych krajów w stan wygodnego uzależnienia.
I choc firmy wiedzialy o kreatywnej ksiegowosci Grekow to przymykano na to oko (udajac Greka hihi) ze nic sie nie dzieje. Ale do dzis marzeniem wielu z nas jest praca u „wielkiej czworki” audytorow: PricewaterhouseCoopers, Ernst & Young, KPMG, Deloitte…tymczasem oni sa na garnuszku audytowanych i czesto dochodzi do sytuacji kiedy szantazuje sie audytora ze jesli poda nie takie wyniki to firma zmieni audytora na innego! Jaki wiec sens audytow?
Trzeciorzedny kraj, jakim jest obecna Polska nie ma wplywu na globalna architekture finansowa jako taka. Polska nie ma atutow, instrumentow, sily perswazji ani tez ludzi o wystarczajacej wiedzy w „arkanach” obecnego systemu, ktorego ewolucja byla kontrolowana aby stworzyc maksymalne korzysci dla glownych obecnie jego graczy/uczestnikow. To nic nowego i niczego innego nie nalezy ani nalezaloby sie spodziewac. Kontrola monetarna jest baza informacyjna, jest narzedziem i nacisku i „zachety” i umozliwia stwarzanie sporych „srodkow” poprzez inzynierie finansowa, gdy te stwarzane arbitralnie lecz w sposob staly srodki sa czescia sterowania gospodarki wlasna i po czasci globalnej. Ostatnim synonimem starej inflacji jest amerykanskie „/quantitative easing”/kontrolowane odpuszczanie hamulcow w przewodzie tloczacym pieniadze/dolary amerykanskie na rynek finansowy. Ciekawe sformulowanie, poparte uzasadnieniami ,prawie do przelkniecia przez spoleczenstwo w USA, lecz de-facto to tylko nowa nazwa na stare pojecie. Ironia jest ze „quantitave easing” jest praktykowane takze i przez EBC i przez MFW, jakkolwiek wszyscy „glowni” uczestnicy zadaja sobie sprawe ze obecny system musi byc zastapiony nowym formatem, wszyscy wiedza jaki ten format powinien byc, lecz glownie idzie o to ze niektorzy straca miejsca „przy stole”, przybedzie kilku nowych czlonkow i „stol” bedzie mniej „zachodni”, a zachowanie nowych czlonkow, szczegolnie tych z poza obecnego „kulturowego kregu” wiekszosci bedzie mniej przewidywalne i trudniejsze do „sterowania”.
Polsce jako krajowi i spoleczenstwu, nic, w tradycyjnym sposobie myslenia, nie zagraza. Obecny rozgardiasz poprzedzajacy ostateczna sformulowanie nowego finasowego porzadku (globalnego) stwarza okazje na uporzadkowanie wlasnego podworza i politycznie i gospodarczo. Pomimo owczego pedu do Euro, na ten „zaszczyt” kraj nad Wisla na szczescie nie zasluzyl przed poczatkiem obecnego kryzysu, a po jego uspokojeniu, warunki do przylaczenia sie beda na pewno inne. W miedzyczasie nalezy spokojnie zabrac sie do pielenia oslabionych instytucji finansowych i kontrolowanych (o ile) zza rubierzy (ich polskich filii) i niektorych rodzimych (aby ukazac „rownowage” podejscia)poprzez przejecie ich czesciowo lub calkowicie, na zasadzie nieadekwatnosci ich aktywow i braku wystarczajcej ilosci kapitalu wlasnego. Przyklad Commerzbank’u w Niemczech (obecnie) powinien byc wystarczajca ilustracja. Kontrola wlasnego runku monetarnego i przynajmniej czesciowo kontrola wlasnego rynku kapitalowego jest elementem koniecznym dla wzrostu gospodarki, produkcji, bazy podatkowej i oczywiscie wzrostu zamoznosci spoleczenstwa. Tego typu okazja sie predko nie powtorzy. a na opinie tego typu zgodzilby sie nawet Jeffrey Sachs, „ojciec chrzesny” Leszka Barcelowicza.
Lepiej tej okazji nie przegapic. Ani Berlin/Frankfurt-nad-Menem ani Moskwa nie wywra naciskow i chyba tylko (dyskretnie) porechocza, a gniewne pomruki z innych stolcow beda proporcjonalne do odleglosci ich od Warszawy i w sednie rzeczy beda jedynie proba uzyskania lepszych warunkow lub nieco koncesji; kazda sytuacja bedzie nieco inna.
Nie mozna miec dobrej wizji i gospodarki bez spolecznej rownowagi wewnatrz wlasnego kraju, co nawet srednio inteligientni „zalatwiacze” stanowiacy wiekszosc obecnych „elit” powinni rozumiec lub zrozumiec. Transformacja jest obecnie spodziewana i wymagana i wewnatrz tego trzeciorzednego kraju jakim jest obecna Polska i w skali globalnej. Im wczesniej sie zlapie grzbiet fali zmian tym lepiej i dalej sie bedzie mozna po tej fali slizgac („surfing”) i nie byc przytopiony lub posiniaczony (lub gozej) na rafach.
To ma rada na obecna „chwile” („timing”) dla Kasty Zalatwiaczy i dla reszty spoleczenstwa.
Lestek
Najwazniejsza wydaje mi sie ta ‘reszta spoleczenstwa’. W rzepie jest sporo dobrych blogöw i ‘rozsądnych’ redaktoröw, ale wydaje mi sie, dosc slabe zrozumienie. A jak doly nie beda wiedziec, czego chcą, to göra bedzie robic co chce… Pozdrawiam.
> A jak doly nie beda wiedziec, czego chcą, to göra bedzie robic co chce?
Odwieczny problem społeczeństw …..
Doły nie edukują się w ekonomii i gospodarce, tylko w analizie samolotowych stenogramów
@nikt nie słyszal nic o bezposredniej demokracji ? Jest tematem nawet w unii, troche za pözno. Ale tez tea-party w usa to dobry przykład, parlament zrobił sie nagle republikanski, bo lewy obama sie rozbrykał. ‘Demokracja’ centralistyczna, gdzie sie raz na 4 lub 6 lat zaglosuje wierząc w bajki to mało, bardzo mało.
Panie Profesorze!
Jedynie wiarygodni audytorzy są w bankach islamskich. Oprócz znajomości finansów i Koranu muszą mieć potwierdzoną prawość i uczciwość przez duchownego muzułmańskiego.
Czy duchowni muzułmańscy są lepsi od duchownych innych wyznań?
Tajemnica wiarygodności audytorów w bankach islamskich tkwi w tym, że uczciwość audytorów jest dodatkowo egzekwowana przez Szariat, a według tego prawa za Przekręt jest tylko jedna kara i to ostateczna, skrócenie o głowę! Kara ta jest egzekwowana!
Jakoś nie spieszy się żadnemu audytorowi muzułmańskiemu do 72 Hurys, które czekają na niego.
Co do zasady to coś w tym jest !! Popieram HA!HA!
Jak Pan Bóg chce kogoś ukarać, to mu najpierw rozum odbiera. O ratingu w przysłowiu nic nie było.
Dziwny paradoks z tym pompowaniem euro i podobieństwem tegoż do transfuzji krwi.
Im bardziej euroentuzjaści z wampirzym apetytem krew pompowali, tym bardziej eurosceptyków krew zalewała.
Czytam sobie ta niebieska linijke tuz pod tekstem i az glebiej siadlem.Ano, ze jest Centrum im. Adama Smitha, ze prezytentem tam jest profesor prawa i, ze jest rowniez adwokatem. I czytam tekst, ktory jest krytycznie nastawiony do politykow, urzednikow i wymuszania dzialalnosci finansowej panstw dyktowanej przez burzuazje finansowa. Ja, biedny /niedouczony w dzisiejszej pokretnej makroekonomice/ szaraczek „olablogowy”, rozumie siebie, ze stukam w klawiature moimi frustracjami a tu masz robi to rowniez szef firmy, jak sie wydaje, ekonomiczno-prawnego doradztwa. Tu na blogu jasno sie wypowiada jakoby to „urzednicy oczarowani mozliwoscia poprawy bytu wyborcom …..coraz bardzie „zatruwali” srodowisko gospodarcze”. O, i banki sa cacy; recesja to urzednicy a nie, alez skadze, oligarchia finansowa wirtualizujaca swe salda. Czy pan profesor wspomina tu „wujaszka Stalina” tak na wesolo czy groznie. Ja, tu i teraz, narzekam sobie bo trapi mnie codziennosc, na ktora mam wplyw w bardzo ograniczonym zakresie ale zeby profesor. To co nalezy zrobic – zlikwidowac urzednikow czy banki ….czy Centrum. Bez urazy Panie Profesorze ale jak Pan mnie, zwyklemu egzystencjonaliscie, pomaga znajac zapewne to przyslowie „krytyk i eunuch z jednej sa parafii kazdy wie jak ale zaden nie potrafi”. Aha, co ja potrafie ..zaraz, zaraz, zajrze tylko do notatek…..i wydam opinie