Dlaczego Niemcy ratują Grecję? Czemu toczą morderczy spór z Francją o sposoby ustabilizowania strefy euro? O co chodzi Angeli Merkel, kiedy zapewnia rynki finansowe, że wspólna waluta przetrwa? Dlaczego aż tak im zależy na wspólnej walucie?
Zawsze w gospodarce chodzi o pieniądze. A idee często dopasowuje się do ekonomicznego rachunku zysków i strat. Unia Europejska to bowiem wciąż największy rynek zbytu na niemieckie towary. Od jej stabilności zależy prosperity nad Sprewą. I to mimo dużego wzrostu eksportu do Azji. Europa ma dla Berlina wciąż fundamentalne znaczenie. Co ciekawe, zawirowania w eurolandzie w żaden sposób tego handlu nie ograniczają. Osłabione euro wręcz ten eksport winduje na najwyższe historyczne poziomy.
Jednolity rynek europejski rośnie. W 2004 r. Unia przyjęła do swego grona dziesięć nowych krajów, w tym Polskę, co ułatwiło Niemcom eksportową ekspansję. Od 2007 r. po przyjęciu Bułgarii i Rumunii Berlin znów zyskał.
W Unii, poza Niemcami, żyje 420 mln konsumentów. Za chwilę do europejskiej rodziny handlowej dołączy też Chorwacja. Walka o przetrwanie Unii w obecnym kształcie to być albo nie być dla handlowej dominacji Berlina na naszym kontynencie.
Niemcy to największy płatnik netto do unijnej kasy, a Polska to największy odbiorca unijnej pomocy z polityki spójności. Mało kto jednak wie, że z każdego euro transferowanego z Brukseli do Polski aż 85 eurocentów wraca do Niemiec. Wszystko im się musi opłacać. Dla Polski to najlepszy wzór do naśladowania w Europie.
Tagi: Bruksela, eksport, euro, Francja, Merkel, Niemcy, polityka spójności, Polska, rynek, Unia Europejska








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
„Dlaczego Niemcom zależy na Unii?
… z każdego euro transferowanego z Brukseli do Polski aż 85 eurocentów wraca do Niemiec. Wszystko im się musi opłacać. ”
-
Dołóż ostatnie zdanie: „Dla Polski to najlepszy wzór do naśladowania w Europie.”
To z punktu widzenia drobnego księgowego .
Jest jeszcze kwestia konfliktów zbrojnych w Europie.
Nie mówiąc o stawieniu czoła istniejącym i powstającym potęgom gospodarczym Azji i obu Ameryk.
Czekasz na wojne, aby pomachac szabelka?
To zdanie:
?Dla Polski to najlepszy wzór do naśladowania w Europie.?
powinno byc codziennym mottem Polaków, i uczyc sie solidnosci od Niemców, i uczyc sie robienia mamony od braci Zydów (a nie pluc w zupe), i uczyc sie na cudzych bledach aby wlasnych zapobiec!
Podczas debaty w TVP info, Tusk odklepywał ten sam frazesik z szabelką, ale nie poprzestał na tym i dołożył jeszcze jeden wystrzałowy i samosterujący się:- „Niemcy są uzależnione gospodarczo od Polski”.
Naprawdę tak powiedział!
Tylko,że naśladowanie nam niestety nie wychodzi
- nigdzie,nawet na szczeblu samorządowym czy gospodarstwa
domowego (akurat tu może jest najlepiej).
głupi jacyś jesteśmy czy co? dlaczego się nam nie udaje?
– to powinny byó pytania prawie (niektórym się udało) każdego Polaka.
i jeszcze powinniśmy staraó się znaleźć na nie odpowiedź. a to wszystko w trakcie wzmożonej pracy od podstaw, bo jak starożytni mawiali: najpierw żyć później filozofować.
bo toczy sie wojna finansowa Niemiec z reszta Europy W1939 r rozPOczela sie wojna militarna Niemiec z Europa Na wschodzie drzemie stary niedzwiedz jest sie czego bac
Tak, panie redaktorze. Świetnie odpowiedział pan sobie na pytanie, ale nie dodał jeszcze jednego – za ekspansją gospodarczą idzie ekspansja polityczna ze wszystkimi jej skutkami. Inaczej ten wniosek przedstawiła pani baronessa Thatcherowa, określając Unię Europejską jako narzędzie służące do realizacji niemieckich interesów. Bardzo wielu ludzi m.in. w Polsce o tym zapomina.
Eksport Niemiec do UE wyniósł w sierpniu 48,7 mld euro, a od początku roku 415,8 mld euro. Ich nadwyżka handlowa z UE po ośmiu miesiącach wynosi 39,4 mld euro.
UE to dla nich świetny biznes, a w dodatku państwa słabiej rozwinięte nie mogą chronić swojego rynku. Lepsi od nich są jednak Holendrzy i Szwedzi i od nich także można się sporo nauczyć.
Zapomniales o Dunczykach, Belgach, Francuzach, …. i nawet tej Grecji której sie pomaga, w tym jest mnóstwo pomocy z Niemiec, nie sztuka widziec tylko na jedno oko!
„Mało kto jednak wie, że z każdego euro transferowanego z Brukseli do Polski aż 85 eurocentów wraca do Niemiec.” – Od naszych polityków tego się nie dowie! Ciekawe dlaczego i jak to się ma do tych niby horrendalnych pieniędzy jakimi zalewana jest Polska?
@ zadziwiony
Ja zadawałem cały czas następujące pytania na które nikt z internautów i redaktorów
mi nie odpowiedział:
1.Ile wykorzysta Polska z 270 mld zł otrzymanych z UE.
2.Czy to prawda ,że na każdy otrzymany 1zł z tego funduszu Polska musi dołożyć własne 2 ZŁ.
3.Jeśli punkt 2 jest prawdziwy i wykorzystamy 270 mld zł(Tusk zapowiadał następne 300 mld zł) to zgodnie z tym punktem musimy dołożyć własne 540 mld zł czyli 170 mld $.
4.Skąd weżmiemy te pieniadze jeśli nasz budzet ma problemy z bieżącą wypłatą rent i emerytur.
6.Jeśli to spowodowało zadłuzenie to ile w rozbiciu na poszczególne podmioty w państwie.
7.Jeśli wiadomo ,ze fundusz spójności powstaje za składek wszystkich państw UE to ile na ten fundusz wpłaci Polska aby uzyskać 270 mld zł.
8.Ile eurocentów z pożyczonego 1 euro na zrealizowanie tych inwestycji idzie do kieszemi Niemiec i innych krajów kiedy wiadomo ,że w większości dużych inwestycji polskie firmy są wyłącznie podwykonawcami.
Odpowiedz na wyżej postawione pytania zadałbym Vicentemu gdybym z nim dyskutował tak jak Napieralski.Miałbym całą listę tego typu pytań.
1. A kto może to wiedzieć? Mówimy o przyszłości, ale pewnie 100% sumy nie wykorzystamy
2. Nie… To znaczy zależy co liczysz. Ale UE sponsoruje tylko jakiś % z inwestycji. Więc by wykorzystać te 300 mld złotych musimy mniej więcej drugie wyłożyć rząd. Ale wartość inwestycji wyniesie 600mld złotych. Ale tak iwestujemy 600mld złotych wydając tylko 300 mld złotych. Jest różnica…
3. Pkt. 2 Nie jest prawdziwy
4. Pkt 2. Nie jest prawdziwy. Akurat pieniądze na inwestycje łatwiej znaleźć niż pieniądze do utopienia w emerytury.
6. Spowodowało zadłużenie przez to, że część gmin by zrealizować projekty musiało pożyczyć pieniądze. Np. Budując basen za 4 mln złotych unia finansowała 3 mln, ale gmina 1mln zł musiała pożyczyć. Fundusze UE nie pozwalają budować za darmo, tylko za 1/2 czy 1/4 ceny. Uwzględnij to, że gdyby nie fundusz większość, inwestycji nigdy nie miało by miejsca.
7. w 2008 roku było to 3mld Euro. Obecnych danych nie znam ale jest to jakieś 3-4 mld Euro.
8. Niemcy liczą na rozwój gospodarczy Polski bo to ich duży rynek zbytu i lepiej, żeby duży pozostał. Nie ma w tym nic złego. Polsce też zależy by Niemcy się rozwijały gospodarczo bo to ich duży rynek zbytu. Jeżeli wykroczysz poza ramy wewnątrz-krajowe i myślenia, że skoro ktoś na tym zarabia to ty musisz stracić to zrozumiesz, że jest to pożyteczne i dla Niemiec i dla Polski. Natomiast kwota o którą zadajesz pytanie zależy od okresu na który patrzymy i jest trudna do oszacowania. Bezpośrednio Niemcy nie zarobią centa. Na wybór wykonawców nie mają żadnego wpływu. Bardziej liczy się na to, że inwestycje spowodują rozwój gospodarczy Polski. A przez to powiększy się import/eksport na czym oczywiście Niemcy jak i Polacy skorzystają…
Nie jest tak, że Niemcy nie mają wpływu na wykonawcę. Może nie bezpośredniego (przez urzędników, polityków) ale przez banki, od których gmina musi pożyczyć ten milion złotych. Bank sprawdza kto jest wykonawcą inwestycji i jeśli jest to firma konkurencyjna dla innego klienta tego banku kredytu może odmówić. Pożyczając naraziła by na straty swojego klienta, który musi przecież oddać wcześniej pożyczone pieniądze. Często okazuję się, że tym klientem jest jakaś firma niemiecka (czy inna zachodnia) i ona jest warunkiem banku do udzielenia kredytu. Oczywiście gmina i basen jest tylko drobnym przykłądem ale znam kilka innych dużo większych przykładów.
Bzdura, jezeli wog´le to ma to raczej cos z korupcji… A temu sa winni sami Polacy. Niemcy maja w swoim prawie podatkowym dla firm równiez pozycje „bakszysz” która moga odziagniac od podatku jako koszta, naucz sie : ?Dla Polski to najlepszy wzór do naśladowania w Europie.?
ad8.Przypomnę,że Polska ma nadwyżkę w wymianie handlowej
z Niemcami a wiec dobre stosunki z nimi wychodza nam na zdrowie.
Ale więcej Niemcy
DO geozak
Jaki budzet wyplaca emerytury?
„Mało kto jednak wie, że z każdego euro transferowanego z Brukseli do Polski aż 85 eurocentów wraca do Niemiec.”
No ale niemieckie produkty w Polsce jednak zostają … czy proponuje Pan Redaktor je odesłac ?
Alternatywnie – granice zamknac i PRL-bis ?
Chodzi o to żebyśmy eksportowali do Niemiec nasze produkty i kupowali też nasze wtedy będziemy mieli nadwyżkę handlową, młodzi Polacy nie będą musieli szukać pracy w Londynie a młode Polki nie będą wychodziły za mąż w oczekiwaniu lepszego życia za studentów z Papui Nowej Gwinei.
To bardzo proste.
P.s. Nie pisz mi pan o jeżdżeniu Polonezem bo naubliżam a moderator i tak tego nie puści!
Bruno pisze:
10 paź 2011 o 23:10
Chodzi o to żebyśmy eksportowali do Niemiec nasze produkty i kupowali też nasze wtedy będziemy mieli nadwyżkę handlową
Problem w tym, o czym Pan Redaktor nie napisal, ze akurat z Niemcami mamy nadwyzke w handlu zagranicznym. W 2010 ok. 2 mld. euro i do lipca tego roku ok. 1,3 mld euro.
@poprawa
Jak wliczymy transfery pieniędzy niemieckich filii w Polsce do Niemiec to zapewniam Pana że jesteśmy na dużym minusie.
@Bruno
Poprosze o dane na temat wysokosci tych transferow i gdzie je mozna znalezc.
O transferach wie tylko oczywiście prezes i wszystko jasne !
Polityka Merkantylizmu była trochę wcześniej. Niestety nie wszyscy mogą być eksporterami netto. Import również działa pro-rozwojowo.
Łatwo powiedzieć, że chodzi o to byśmy eksportowali i jeszcze sami kupowali. Można równie dobrze stwierdzi, że dobrze byłoby gdybyśmy sami ropę wydobywali i jeszcze ją eksportowali. Tylko to puste słowa. Teraz powiedz jak to chcesz zrobić.
„No ale niemieckie produkty w Polsce jednak zostają ? czy proponuje Pan Redaktor je odesłac ?”
Nie, Pan Redaktor proponuje myśleć, zwłaszcza polskiemu rządowi!
A szczególnie zaś, nie ogłupiać naiwnych wyborców, owymi 300 mld-mi.
@GallAnonim
Zostają produkty z chaotycznie budowanej infrastruktury które jak wiadomo dają znkomy i długoletni zwrot kapitału dlatego rozsądne państwa budują to z własnych środków..Jeśli na cel zrealizowania 270 mld zł otrzymanych z UE zgodnie zprzepisami UE musisz dołożyć własne 540 mld zł które musisz pożyczyć to jesteś nieodpowiedzialny.To jest tak jakby ktoś przyszedł do mnie i zaproponował budowę podjazdu do garażu da mi 3 TYS $ i Ja muszę dodatkowo pożyczyc 6 tys,gdy już na bieżące wydatki pożyczam z karty kredytowej.
Autostrady mimo ,ze płatne, chaotycznie budowane nie zapewnią nawet spłaty procentów za zaciągnięty kredyt.
A dlaczego budujecie te inwestycje chaotycznie. Zbudujcie z planem i celem. Czy to też za Polaków mają zrobić Niemcy czy Francuzi. Do kogo te pretensje, miejcie je do siebie>
Ja już pytałem ,ale nikt mi nie odpowiedział dlaczego pomimo wykazywanego w Polsce cały czas wzrostu gospodarczego , nawet w ostatnich latach , pomimo zamykaniu wielu szkół , przychodni lekarskich oddziałów szpitalnych, coraz mniejszym wydatkom na wojsko dzięki oszczędnościom pana Klicha a więc zmniejszeniu wydatków państwa deficyt ciągle i to w przyśpieszonym stopniu wzrasta.Na czym polega ten wzrost PKB i czy on cokolwiek świadczy o stanie gospodarki naszego państwa. Czy ten wzrost nie jest konsumowany przez budowane np stadiony , a może budowa tych stadionów powiększa nam PKB, lecz obciąża budżet . Jeśli tak ,to czy mamy się z tego cieszyć? Wiem jedno .co zostało oficjalnie podane , deficyt deficyt w handlu zagranicznym w okresie styczeń-lipiec 2011 roku wyniósł 8,2 mld euro wobec 6,6 mld euro rok wcześniej, podał Główny Urząd Statystyczny”. Z tego wynika , że Polska co roku z tego tytułu biednieje i w dodatku coraz szybciej. Jeśli jeden z partnerów biednieje to ten drugi bogaci się jego kosztem.
Pewnie dla tego, że wydatki rosną szybciej niż przychody.
Rząd nadal nie wziął się za największe czarne dziury czyli m. in. KRUS. czy zawrócenie kierunku z powrotem w stronę umowy międzypokoleniowej.
PKB oznacza wzrost produkcji krajowej. Nie musi się to koniecznie przekładać na wzrost dobrobytu w państwie. A żeby zadłużenie w państwie się zmniejszało to nie wystarczy, żeby był dodatni, ale i na dobrym poziomie. Dla Polski to jakieś 4-5 % rocznie.
Co do deficytu to się mylisz. Nie rozumiesz na czym polega handel. Skoro deficyt handlowy wynosi 8,2 mld euro to znaczy, że Polacy kupili za granicą o 8,2 mld euro więcej produktów niż sprzedali. Jeżeli pójdziesz do sklepu i kupisz telewizor za 2 000 zł to uznajesz, że zbiedniałeś o 2 tys złotych, a sprzedawca wzbogacił się twoim kosztem? Zapominasz, że w Polsce na plusie zostają produkty o wartości 8,2 mld euro? Takie USA mają deficyt handlowy o niebo większe niż Polska i jakoś świat im się tam nie zawalił. Jeżeli twój eksport mięsa w Polsce wynosił 4 mld Euro to znaczy, że z polski zostało wywiezione mięso o wartości 4mld EURO!!!!! To powoduje niższą podaż na rynek krajowy = wzrost cen. Jeżeli polska importuje telewizory za 4mld złotych to znaczy, że z Polski wychodzi 4 mld złotych ale wchodzą telewizory za 4mld złotych. Większa podaż = niższa cena. Oczywiście produkcja krajowa jest ważna i ważny jest eksport, ale założenie, że powinniśmy za wszelką cenę ograniczać import i rozwijać tylko eksport (merkantylizm) obalił już niejaki Smith w XVIII wieku.
Zapomniales podac ze te mieso za 4 mld wypr. w Polsce przez polskich robotnikóch, chlopów, itd. itd. czyli oni zarobili, placili podatek i skladni na renty, ubezpieczenie i za zarobione pieniadze kupowali inne towary itd.
A ja o tym nie wiedziałem ż Polska prowadzi amerykańską politykę gospodarczą, gdzie Chiny pożyczają USA a USA kupuje za te pożyczki chińskie towary i je konsumuje wcale nie oddając pożyczek.
tadeusz
i tu przyjdzie kryska do matyska, tzn. Obamy
Nasz rozwój opiera sie na kredytach. Na każdego Polaka przypada około 20 000 zł długu.
Jak nikt nam nie pożyczy to skończy się rozwój, autostrady popękają, stadiony zajmą sprzedawcy majtek z Chin a Doniu zamieszka w Bawarii na państwowej emeryturze i całkiem jawnie będzie mógł chodzić w krótkich tyle że skórzanych portkach.
Kochani Rodacy!
Apeluję do was żebyście nie udawali kogoś kim nie jesteście.
Nie kupujcie drogich samochodów z Niemiec bo i tak was na nie nie stać. Kupicie limuzyne za 200 000 zł. a i tak każdy pomyśli że to auto po „dzwonie” albo po powodzi w Holandii i kupiliście je za grosze.
Po drugie Kraj jest w kryzysie i przestańcie trwonić pieniądze po Turcjach i Egiptach bo i tak jesteście tam gorzej traktowani niż Holendrzy czy Szwedzi a po drugie wasze grubiaństwo i zacofanie cywilizacyjne widoczne jest na każdym kroku. Wypoczywajcie w Polsce.
Pozdrawiam i życzę miłych snów
O jena co ja widze. Pojawil sie nowy Wladyslaw Gomulka. Tak, tak ludzie maja jezdzic autobusami na krajowe wakacje, dawac na SFOS, i jesc jablka, bo te maja wiecej witamin niz pomarancze (tu akurat towarzysz Wieslaw mial racje ale lud mu nie uwierzyl!). A zeby wiecej zarabiali trzeba wprowadzic „bodzce” jak te z 1970…
Jednym słowem,powtórzę za Młynarskim.wciąż aktualne powiedzenie;
róbmy swoje i tylko dodam: dla dobra Polski !
@autor
Ja juz kiedys pisalem, ze po polsku piszemy Szprewa (Spree po niemiecku), nawet jesli by pan seplenil.
Niemcy „ratuja” Unie, bo taniej doplacac, anizeli dac sie temu wszystkiemu wykopyrtnac. Ciekaw jestem tylko, jak pojdzie ze sloneczna Italia i Hiszpania, skoro tyle zamieszania wywolala niewielka Grecja, o ktorej zreszta udawano, ze sie nie wie jak gospodarczo stoi.
Jednym z ważnych praw ekonomii jest prawo że każda osoba i organizacja będzie miała tylko tyle kapitału ile może go zyskownie zagospodarować. Kapitału na świecie są niezliczone biliony dolarów i te biliony szukają kogoś co potrafi temi bilionami zyskownie gospodarować naprzykład wszystkie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością są przykładem. Największe zyskowne gospodarcze przedsięwzięcia są realizowane przez długi. Tylko dziady pod kościołem długów nie mają bo im nikt nie pożyczy. Dlaczego w Polsce nie uczą w szkołach jak gospodarować kapitałem ?.
Ucza, ucza kochasiu – gospodarzy sie na zasadzie co twoje to i moje, a co moje to nie twoje
Dlaczego Niemcom zależy na Unii?
————–
Moze dlatego ze Niemcy czuja sie w duzym stopniu Europejczykami.
A jak ktos sie czuje Europejczykiem to chce dobrze dla Europy a nie tylko dla swego historycznego kraju.
Innymi slowy Niemcy kieruja sie i interesem Niemiec i interesem Europy. Dobrze by bylo gdyby Polska poszla w ich slady i zaczela sie kierowac i interesem Polski i interesem Europy. W tym jest przyszlosc.
?Dla Polski to najlepszy wzór do naśladowania w Europie.?
Frekwencja wyborcza RFN nie spadla nigdy ponizej 77%. RFN jest najprawdopodobnie najlepsza demokracja na swiecie, choc nadal daleka jest od idealu. Znakomicie radzi sobie tez gospodarczo bez posiadania wlasnych surowcow: RFN to naprawdopodobniej najlepsze wydanie spolecznej gospodarki rynkowej – choc Japonia jest wyzej rozwinieta i wkraczyla w stadium spoleczenstwa opartego o wiedze. Nie ma na dluzsza mete lepszego modelu gospodarczego od spolecznej gospodarki rynkowej.
tylko pan dzienikarz nie wykazal czy i jakie problemy eksportowy mialy Nimecy przed utworzniem uni oraz przystapieniem 10 krajow Europy wsch. Mam wrazenia ze potega Niemiecc zaczela sie od powstania uni, chce przypomniez ze unia poswtala na mocy traktatu handlowego wegla i stali ktory i tak ustawil niemicka potege. NIe demonizowalbym roli uni jako facilitatora przemian w NIemczech . Polska czy wuni czy nie itak bylaby glownym importerem z Niemiec, Niemcy ratuja Grecje dlatego ze umoczenie Grecji spowoduje bankructw Beutsche Bank ktory ma spory udzial w zlych kredytach zreszta gwarantowanych przez Merkel. Bez wsparcia Grecji lub Deutsche NIemcy poloza sie na lewy bok jak ranione zwierze i moga ciezko przejsc te chorobe ktora przejdzie na cala Unie i mozliwe USA. Tutaj zachaczylem O nieodpowiedzialnosci Merkel ktora jest przypadkiem w rzadzie niemieckim i za jej niekometencje NIemcy poniosa duze konsekwencji glownie od USA.
cyt „Niemcy ratuja Grecje dlatego ze umoczenie Grecji spowoduje bankructw Beutsche Bank ktory ma spory udzial w zlych kredytach zreszta gwarantowanych przez Merkel.”
Myślenie ma wielką przyszłość. Radziłbym pomyśleć czy lepiej wydać 30mld euro – tyle mniej więcej wynoszą kredyty DB w Grecji czy też wydać 100mld euro ratując całą gospodarkę… Czy liczenie napotyka u Pana aż takie opory aby nie pisać takich bzdur?
Ja poproszę o źródło tych rewelacji (85% zwrotu składek do Niemiec). Pisać każdy może – jeden lepiej drugi gorzej. A jeśli nawet było by to prawdą to sam Pan wykazał że to się NIEMCOM NIE OPŁACA! Każde wydane euro to strata 15 eurocentów. Gdyby Niemcy na takim poziomie jak wydają na kasę UE włożyły do własnej gospodarki to wówczas osiągnęli by co najmniej zysk a nie stratę. Tym samym dowiódł pan że Pańska teza o tym że Niemcom najbardziej zależy o zachowanie UE w tym samym kształcie jest kompletnie idiotyczna.
Myli się Pan kompletnie Panie Rafale. te 85% zwrotów to nie wkład Niemiec, ale wszystkich Państw. Zakładając, że Niemcy są największym podatnikiem to w 1euro wkładają jakieś 20% pozostałe 80% to wkład wszystkich pozostałych Państw. To oznacza, że jeżeli Polska pozyska 100 mld to wkład Niemiec wynosi 20 mld. Idą tym tokiem dochodzimy do wniosku, że Niemcy odzyskują 65 mld.
Unia to nie tylko Niemcy a Pan najwyraźniej o tym zapomniał.
Jak już pisałem jedziemy tym samym euro pociągiem ale Niemiec robi za maszynistę parowozu a Polak za palacza w tendrze
To nie jest prawdziwe porownanie – Niemcy pracuja, „dorzucaja wegla”, wydajniej niz Polacy, a wiec daja UE jako „palacz w tenderze” wiecej niz Polacy. Rozumieja tez lepiej niz Polacy sytuacje UE na tle przemian calej planety. Polacy nie maja o tym pojecia, ale chcieliby decydowac o kierunku rozwoju UE sami za 27 krajow UE?
__Decyzje o kierunku rozwoju UE zapadaja wspolnie, a glos kazdego kraju zalezy od wkladu tego kraju we wspolna UE i od jakosci jego propozycji. Madra propozycja Polski zostanie zaakceptowana przez wszystkich. Polska ma przdstawicieli na kazdym szczeblu wladzy i struktury UE. Takze od Polski kraje UE maja prawo oczekiwac konstruktywnej wspolpracy, a nie tylko prob wykorzystania i oszukania pozostalych krajow UE.
Niemcy tak naprawde boją się samych siebie, czyli tego, co tkwi głęboko w ich narodowej jaźni. A tkwi tam przede wszystkim agresywny germański wilk, przed którym ostrzegali już starożytni Rzymianie. Zresztą sfora tych wilków wykończyła w końcu ich imperium.
Niemcy to czują i, przynajmniej na razie, wolą być częścią wspólnoty, co sprawia, że wilk, przynajmniej na razie, się ucywilizował i zachowuje się jak w miarę łagodny piesek.
Autor: „Niemcy to największy płatnik netto do unijnej kasy, a Polska to największy odbiorca unijnej pomocy z polityki spójności. Mało kto jednak wie, że z każdego euro transferowanego z Brukseli do Polski aż 85 eurocentów wraca do Niemiec. Wszystko im się musi opłacać.”
__Brzmi to tak, jak gdyby prawnie istnial nie tylko obowiazek Brukseli, by placic Polsce pomoc z polityki spojnosci, ale i obowiazek Polski kupowania w RFN. Prosze bardzo: niech Polska nie kupuje niczego w UE! Wowczas ani jeden cent nie „wroci do Niemiec”! Gdzie bedzie wowczas to zjadliwe „Wszystko im się musi opłacać” ?
__W Polsce podatki z bogatszych wojewodztw ulatwiaja rozwoj wojewodztw biedniejszych – to naturalny mechanizm ekonomiczny. Istnieje logiczny interes krajow UE, aby pomagac sobie wzajemnie importujac w pierwszym rzedzie w ramach UE. W interesie Polski lezy aby importowac w pierwszym rzedzie z UE, bo to tworzy miejsca pracy w UE i umozliwia UE zwiekszenie pomocy dla Polski. Polska ulatwia importem z UE tworzenie udzielanej Polsce pomocy – to abecadlo ekonomii.
__Przeciez byloby dla Polski szkodliwym, gdyby (nie oszczedzajac na kosztach transportu) nie kupowala dobr inwestycyjnych bedacych specjalnoscia eksportowa niemieckiego sasiada, lecz nizszej jakosci np. z Australii.
__RFN, GB, Wlochy i Francja to najwieksze kraje UE – kraje te ryzykuja od poczatku najwieksze straty w przypadku niepowodzenia UE, ponosza najwiekszy ciezar powodzenia UE, bez RFN UE nie moze istniec, bez Polski moze.
__Korzysci z UE beda wieksze lub mniejsze dla roznych krajow w roznym czasie ich czlonkowstwa UE. Polska otrzymuje obecnie pomoc UE, ale przeciez lepiej dla nas byloby stac sie tak bogatym, by ta pomoc przestala nam przyslugiwac. Gdy bedziemy juz tak zamozni, to bedziemy przeciez nadal importowac coraz wiecej od niemieckiego sasiada, bedzie on otrzymywal od nas wieksza zaplate za swoj eksport niz dzis, ale Polska nie bedzie wowczas dostawala „pomocy z polityki spojnosci”. Jaki sens bedzie wowczas mialo twierdzenie „aż 85 eurocentów wraca do Niemiec”? Przeciez nie bedzie wowczas pomocy dla Polski, a wiec nic nie bedzie „wracac do Niemiec”, ale Niemcy beda otrzymywac od Polski moze i 1000 razy wiecej niz dzis jako zaplate za polski import z RFN.
__UE udowodnilaby najwyrazniej dla autora swoj sens tylko gdyby Niemcy na niej tracili… Najlepiej byloby, gdyby UE powolano tylko i wylacznie po to, aby udzielala pomoc Polsce i a RFN nie miala z niej zadnych korzysci…
Może ktróryś z Panów wytłumaczy mi co oznacza pojęcie „deficyt budżetu środków europejskich” używane w nomenklaturze finansów publicznych ? Obejmuje on kwotę niebagatelną wahająca się od kilku do kilkunastu miliardów złotych rocznie:) Pełne zrozumienie tego pojęcia mogłoby toczącą się tu dyskusję nieco urealnić
„z każdego euro transferowanego z Brukseli do Polski aż 85 eurocentów wraca do Niemiec” – zapomnial Pan powiedziec ze Polska nie daje ZA DARMO tych 85 centow, a otrzymuje dobra z Niemiec.
Gdyby mi ktos dal do kieszeni 100 euro i z tego 85 euro musialbym wydac kupujac niemieckie produkty to czy to oznacza to ze zostalem oszukany otrzymujac te 100 euro ?
P.S. Mozna tez te 85 euro wydac gdzie sie chce – a jak sie niemckie produkty/uslugi nie podobaja, to przeciez Polacy moga kupowac gdzie indziej.