Aby Polacy mogli być nowocześni, muszą chcieć być Polakami – nie w sensie etnicznym czy folklorystycznym, ale w sensie przynależności do narodu politycznego, który chce być niezależny, wolny, samorządny i silny.
Modernizacja – bardzo dobra rzecz
Po 21 latach niepodległości Polski okazało się, że dystans w stosunku do najbogatszych krajów Europy nieco się zmniejszył, ale nadal pozostał ogromny – w rzeczywistości jest na pewno większy, niż to pokazują statystyki. Dlatego dzisiaj zewsząd pada magiczne słowo „modernizacja”, które niepostrzeżenie zastąpiło „transformację” królującą w latach 90.
Nie przypadkiem, gdyż ta wprawdzie została podobno zakończona, ale epifania nowoczesności, dobrobytu, „Zachodu nad Wisłą” wciąż każe na siebie czekać. Musimy więc zacząć „modernizację”, by wreszcie nastąpiła. A potem może hyper- czy postmodernizację…
Ci, którzy tak chętnie dzisiaj mówią o modernizacji, rzadko wyjaśniają, na czym zmiana miałaby polegać i w jakich dokonywać się wymiarach, jak te wymiary powiązane są ze sobą itd. Można pod tym pojęciem rozumieć bardzo różne rzeczy. (Niektórzy np. sądzą, że naśladowanie najjaskrawszych przejawów „zachodniej” popkultury prowadzi prostą drogą ku nowoczesności. Niestety, nic nie potwierdza przekonania, by „parady miłości” przyczyniały się np. do rozwoju najnowocześniejszych technologii lub lepszego sądownictwa).
Wiadomo jednak, że modernizacja to bardzo dobra rzecz. I na pewno by się udała, gdyby nie znaleźli się tacy, którzy starają się ją zahamować lub powstrzymać i gdyby nie obiektywne przeszkody – powodzie, susze, śnieżyce, kryzys światowy itd.
W „dramacie modernizacyjnym” zawsze występują ci sami aktorzy, choć różne noszą stroje – światłe, odpowiedzialne, kierujące się tylko dobrem ogólnym elity; bierny, ciemny, oporny lud; wrogowie postępu „reakcjoniści”, „szkodnicy”, którzy niweczą jedność itd., oraz stały motyw – ewidentny telos wzór i cel modernizacji, widziany przez elity i wcielany, a ignorowany przez lud i zwalczany przez „reakcję”.
Na drugim zaś planie występują zewnętrzni sojusznicy rodzimych sił postępu, posługujący się różnymi środkami bodźcami promodernizacyjnymi, wspierającymi usiłowania światłej elity – od kolby, jak ów sowiecki żołnierz ze słynnego listu Krońskiego do Miłosza, do funduszy strukturalnych i wsparcia medialnego.
Przeczytaj cały artykuł na rp.pl/opinie
Tagi: gospodarka, modernizacja, państwo, Polska - Wielki Projekt








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
Doskonalym poglebieniem powyzszych rozwazan jest ksiazka Charles’A Murray’a Human Accomplischment 2003. Analiza dokonan , mechanizmow i przyczyn tegoz w cywilizacji europejskiej. Poza tym plany czy wola niektorych nie wystarczy. Jest potrzeba entuzjazmu w spoleczenstwie. A jak to zrobic nikt nie wie, a elitom to i tak niepotrzebne. Wladcy w sredniowiecznym zamku wlasne bogactwo, mury i nedza chlopstwa wystarczaly w zupelnosci….
Zmiana ma polegać na obaleniu neobolszewizmu narzuconego Polkom przy okrągłym stole.
bo polskim facetom to nikt nic nie jest w stanie narzucic
Szanowny Panie Profesorze, jak zwykle ma Pan racje, tylko jak zmieniac Polske i dotrzec do tych, ktorzy cala swa wiedze czerpia z zaklamanych srodkow masowego przekazu? Jak dotrzec to tych, ktorzy maja sie za elite, a ksiazki do reki nie biora? Jak dotrzec do tych, ktorzy uwierzyli Tuskowi, ze lepiej tulac sie po innych krajach i wykonywac najgorsze zawody, zamiast godnie zyc w kraju wlasnym? Jak dotrzec do tych, ktorzy wstydza sie polskosci i chca byc europejczykami trzeciej kategorii?
Dzis wysluchalam wiadomosc, ze nawet w pilke nozna nikt nie chce grac z druzyna polska, wszyscy odmawiaja – od Wenezueli po Czechoslowacje. To o czyms swiadczy, ale teraz ci dziwni Polacy, ktorzy wstydzili sie przed swiatem za propolska polityke Prezydenta Kaczynskiego, nie wstydza sie. Nie dochodzi do nich, ze ci, ktorzy odmawiaja, pewnie dobrze wiedza o korupcji, o balaganie, o braku bezpieczenstwa. To tym dziwnym Polakom nie przeszkadza bo jest firmowane przez Tuska.
licho pyta „jak dotrzec do tych, ktorzy…”
Odpowiadam:
Po pierwsze, przestac pisac bzdury a la „Nasz Dziennik”.
Po drugie, powiedziec czasem cos madrego, np.
Zamach obcego panstwa na samolot prezydencki to czysty akt wojny. Kazdy na swiecie zrozumialby taki atak jako akt wojny przeciwko Polsce, panstwu NATO. Jesli Rosja wypowiedziala wojne Polsce to trzeba na to jakichs dowodow, jakiejs poszlaki chociaz. A tu nic, zadnych poszlak. Nic, poza paranoja chorych na umysle. Nic oprocz ludzi dla ktorych paranoja i prawda to to samo.
Jak powiesz czasem cos madrego to inni zaczna cie powaznie traktowac.
ta zwłaszcza, ze 80% dowodów nie ma lub jest „przechowywanych” przez Rosję.
Ażeby ten caly bajzel byl firmowany tyko przez Tuska -dalibyśmy sobie z nim radę
Panie profesorze.
Za krótko, albo za długo.
Za krótko, bo aby opisać to wszystko ze szczegółami i w pełni uczciwie musiałby Pan napisać książkę.
Za długo, bo dla tych, do których winien ten tekst być adresowany w szczególności treść dłuższa niż przysłowiowe 160 znaków (twiter) jest nie do przebrnięcia.
I cóż Pan zrobisz w ta pora.
No właśnie, jak dotrzeć z takim przekazem do tych, którzy wstydzą się być Polakami, którzy uważają, że „ten kraj to obciach”, którzy … . No jak do nich dotrzeć.
Bo oponenci Pańskiego wywodu ten tekst scharakteryzują w jeden sposób: „Odradza się faszyzm, a główny ideolog tej formacji to w tej chwili Krasnodębski”. Tak jak Stefan Bratkowski rzucił od niechcenia do Marcina Wolskiego: „No i co Marcinku, zapisałeś się do faszystów”.
Ludzie ci bazują na ogólnej niewiedzy społeczeństwa na temat rzetelnej dyskusji, w ramach której uznaje się, że ktoś kto pierwszy używa argumentu ad fasismu, to przegrywa starcie w dyskusji, gdyż nie ma argumentów merytorycznych.
Panie Andrzeju, a kto i przy pomocy ( i skąd) jakich środków można przekazać rzetelną wiedzę społeczeństwu. Kto ma media ten ma władzę. Społeczeństwo jest edukowane w oparciu o seriale telewizyjne.
Odkrył Pan karty,niestety tarota.Perspektywa życia w zunifikowanym społeczeństwie,krzykliwym „patriotyźmie” i czymś co przypomina zamordyzm przywodzi na myśl działanie wodzów S. i H.Oni też zapewniali,że „trudności” i represje to coś chwilowego.Zrobią rewolucję a potem będą grzeczni.
Mam nadzieję że kibole w Bydgoszczy to nie próba tworzenia bojówek partyjnych przed wyborami.Bo wtedy to…
I jak tu przemawiac do takiego rozumku ktory niepojmuje ze kibole sa dziecmi milosci Tuskolandi . Co kolwiek by nie powiedzial , co kolwiek by sie nie stalo to i tak wszystkiemu bedzie winien Kaczynski , Rydzyk i generalnie katole !
a posel Rysio Czarnecki mowil, ze Tusk wydal wojne kibicom, sam czytalem dzisiaj w Rzepie
hehe, nie tylko Rysio tak mowi, wczoraj powiedział to twoj ulubiony redaktor Rymanowski w tvn24.
Dziekuje Panu Profesorze za madry artykul.Szanuje Pana poglady i zatroskanie sytuacja Polski i Polakow.Zgadzam sie w calosci z ocena.Mialam szczescie chodzic do Liceum w ktorych dwoch,trzech nauczycieli uczenie samodzielnego myslenia przedkladalo nad encyklopedyczna wiedze:byla to polonistka,historyk(pozniejszy wykladowca na KULu) i geograf(wielka patriotka)Wyroslam w rodzinie patriotycznej,w ktorej o Katyniu slyszalam od dziecka.Mieszkam w Rzymie ale sledze na bierzaco i nigdy nie pomylilam sie w ocenie politykow na ktorych glosowalam,bo jestem uczulona na cwaniakow i identyfikuje ich bezblednie.Oslabianie Polski przez PObywatelska i tych ktorzy sie ukrywaja za ich plecami uwazam za kleske naszego narodu,ale zyje nadzieja ze obywatele zmadrzeja i nie dadza pozwolenia na dalsza destrukcje.Panie profesorze narod potrzebuje autorytetow,a ich nie widac…
„Panie profesorze narod potrzebuje autorytetow,a ich nie widac?” — bo to moze smog nad Rzymem albo cuś
Nie wiem czy akurat naród potrzebuje autorytetów,. To jest tez takie zdanie klucz z GW. Bardziej potrzebujemy polityków którzy wiedza co to jest racja stanu, państwowców, ludzi ktorym sie chce coś zrobic dla Polski a nie dorwać sie do żlobu i zaprzyjaznić z Adasiem i kolesiami z postkomunistycznej elity co razem pije i robi interesy. Ta banda ciagnie nas na dno, bo to jej się bardziej opłaca, nie mowiac juz o władzy nad rządem dusz, czego zawsze pragnął Michnik. Obejrzyjcie go sobie na Krakowskim Przedmiesciu, na wpolityce.pl
Z rozważań Pana Profesora wybrałam zdanie, które w moim przekonaniu najmocniej determinuje pilną potrzebę ratowania teraźniejszości i przyszłości Polski, poprzez dążenie „do budowy nowych instytucji edukacyjnych”. A ponieważ obecne instytucje edukacji i kultury są w niepożądanych rękach popierających aktualną „postpolitykę” czy wręcz szkodliwe działania, to zgadzam się z Panem Profesorem, że:”Aby mogły działać niezależne instytucje, powinniśmy, wzorując się na przykładach z okresu rozbiorów, dobrowolnie się opodatkować, by je sfinansować. Powinniśmy stworzyć Narodową Fundację Nauki i Kultury, wspierającą patriotyczną kulturę niezależną”. Już od dawna widzę też potrzebę niezależnej tv, która mogłaby docierać do polskich prowincji, dziś niemal całkowicie odciętych od opozycyjnych relacji i polskiej kultury.
Pisze Pan o zaangażowaniu nas samych, o chęci wpływania obywateli na losy, przecież naszego, w ł a s n e g o gniazda, dla siebie, naszych dzieci i wnuków. „Żeby nam się chciało chcieć” -oto jest wezwanie!
Panie Profesorze, 10 kwietnia było nas wielu( wiarygodne źródła podają od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy), tylu się chciało! W tym i Panu, i mnie, bez względu na trudy, koszty, odległości, przybyć do Warszawy, zamanifestować swoja więź z żałobnikami posmoleńskiej tragedii i wyrazić dezaprobatę dla tej zakłamanej rzeczywistości i obecnego rządu. Kiedy jeszcze wielu innym Rodakom się zechce, to zwyciężymy i dopilnujemy by było tak, jak Pan Profesor prognozuje:
„Tylko dzięki wzmocnieniu wewnętrznemu, które powinno zaowocować nową konstytucją, będziemy mogli prowadzić politykę zagraniczną zgodną z polską ?racją stanu”. Racja stanu zakłada, że istnieje nadrzędne dobro, któremu podporządkowane są interesy poszczególnych jednostek.”
jak pani zacznie placic to ja tez, choc nie bardzo wiem co ma dreptanie zalobne do kultury narodowej — i juz czekam na typy mezow/zon
zaufania do zarzadu fundacji
Ad:sum, może jak Pan/Pani, popatrzy na to „dreptanie” to coś mu „zaświta” o odrodzeniu myśli patriotycznych, poczuciu wspólnoty narodowej, ale i o niezgodzie na fałszowanie przeszłości i teraźniejszości,…
Co do płacenia na cele patriotyczne, to proszę się o mnie nie martwić
oto załącznik- http://www.youtube.com/watch?v=h-p-bRM831U
szanowna pani/nie tyle ludzi to mieszka u mnie w bloku, no coz blokowisko pan/i rozumie, ale nadal nie widze w tym nic z wysokiej kultury, a duzo z manifestacji pewnej grupy ludzi, ktora tym tylko rozni sie od innej gupy ludzi z polskimi flagami, ze za chwile bedzie wyzywac demokratycznie wybrane polskie wladze od zdrajcow i zaprzancow za poslem Maciarewiczem and konsortes
„Co do płacenia na cele patriotyczne, to proszę się o mnie nie martwić” — w zadnym wypadku nie podwazam pana/i szczerej intencji, w tym wypadku bez kpiny pisalem, iz sie przylacze
Ad: sum.
Współczuję panu tego życia w bloku, a na tę kwestię:”tyle ludzi to mieszka u mnie w bloku” odpowiem panu to co już wcześniej napisałam na temat manipulacji faktami.
„Zadzwoniła do mnie przyjaciółka, ogromnie przygnębiona, że w tv wypaczają obraz naszej manifestacji zmanipulowanymi filmami i relacjami. Ponieważ nie oglądam tv, weszłam na internetowe strony TVN i GW. – Nie wierzyłam, że słucham i czytam o uroczystości z 10.04.2011r., w której uczestniczyłam!
Doszłam do wniosku, że są to peerelowscy spadkobiercy, którzy dokładnie kopiują tamte metody zakłamywania rzeczywistości. Oni się boją prawdy!
Bowiem, jeżeli wcześniejsze zastraszanie i zniechęcanie do manifestacji, ani trudy podróży czy wreszcie niesprzyjająca pogoda- przenikliwie zimny wicher, nie powstrzymały, co najmniej k i l k u n a s t u tysięcy ludzi do przybycia 10.04. do stolicy, to serwilistycznym mediom nie pozostało już nic innego, jak tylko kłamać.
Dlatego bagatelizowali i zaniżali liczbę, nas, uczestników, dlatego złośliwie interpretowali przebieg uroczystości, dlatego zwycięstwo Jarosława Kaczyńskiego przedstawiali jako klęskę.”
dobra, w 10 blokach, a zwyciestwa i kleski Jaroslawa Kaczynskiego to fenomen sam w sobie, nie da sie odroznic jednych od drugich, ba on zwycieza i kleskuje nawet wtedy kiedy nikt o tym nie wie bo akurat nikt z nim sie wtedy nie „bawi”
Pani Ewo -”Racja stanu zakłada, że istnieje nadrzędne dobro, któremu podporządkowane są interesy poszczególnych jednostek.?Tow. Stalin i A.H. byli tego samego zdania.Jednak zabrakło mi u Pani konkluzji:co Pani proponuje zrobić z tymi jednostkami, które niekoniecznie będą chciały się podporządkować „zwycięzcom-twórcom nowej rzeczywistości”?Tylko proszę się nie bać publicznie wypowiedzieć.
Ad. o jakiej bojaźni bolewiczok mówi?
Pod ww. cytatem Pana Profesora, podpisuję się bez zastrzeżeń. Natomiast wszelkie porównania do Stalina i Hitlera uważam nie tylko za przewrotny chwyt propagandowy lewaków i wielu z dzisiejszej „elity”, ale przede wszystkim za umyślne deprecjonowanie wartości narodowościowych. Patriotyzm- to jest dziś nie tylko zakazane słowo, ale postrach całej „michnikowszczyzny”, ale przecież w etymologii tego pojęcia mieści się to nie tylko uczucie miłość do Ojczyzny, ale stawianie Jej dobra ponad interesy partykularne i o tym tu mówimy.
bolewiczok powinien się wstydzić niewiedzy i mylenia wynaturzeń (szowinizm, faszyzm) z patriotyzmem.
Proponuję abonament płacić „swojej” telewizji i stacji, tak jak 1% dla organizacji pozarządowych, jeżeli ktoś słucha RM i ogląda tylko Trwam, to dlaczego ma finansować programy atakujące o. Rydzyka?
Ad Wrocławianin. Niestety, wielu nie ma „swojej” polskiej telewizji… i co wtedy pan proponuje?
naprawde obserwujac przemiany z zagranicy dostrzegam wielkie zmiany w porownaiu z prl. Sklepy sa pelne, szynki mnostwo – a gdy dzsiaj czytam ile majatku zbili na panstwowych posadkach burmistrze – to naprawde ale w tym zakresie pobili chyba wszystkich burmistrzow w unii europejskiej. W sumie mimo tego ze chodzimy do wspolnych niemiecko-francuskich supermarketow, poziom zycia w Polsce, szczegolnie od 2007 roku wzrosl strasznie. W mojej rodzinie -wszyscy pracuja w budzetowce, w komunalce, w wodociagach, w ogrzewaniu albo w miedzi. Wielu w panstwoym gornictwie – zyja jak paczkiw w masle, wszyscy maja domy lub mieszkania wlasnosciowe, samochody o jakich moze przecientny Niemiec czy Francuz tylko marzyc. O lekarzach, ktorzy w nowej Polsce pokonczyli studia, specjalizacje bez znajomosci jezykow obcych -juz nie wspominam -rozpusta i bogactwo materialne na amerykanskim poziomie.
Tylko nie ma zadnego przedsiebiorcy, z wlasna firma, zaturdniajacy dziesiatki ludzi – wszyscy prawe zyja z panstwa. Od 45 roku. W tym zakresie nic sie nie zmienilo od czasow sowieckich i jako zy byt okresla swiadomosc – nic sie w Polsce szczegolnie w nastepnych latach nie zmieni. Czy sie stoi, czy lezy od panstwa sie nalezy – a narod ? Niektorzy mieli pecha.
Pozdrawiam Blogerow z nad fancuskiej zalewajki – cieniutkiej emigracjynej
Bzdura od pierwszego zdania! Przynależność do narodu politycznego nie jest warunkiem nowoczesności. Dalej kolejne bzdury!
Wszystko bzdurą, napisała ania. Czekamy na program pozytywny (nie chodzi
o „kocham Tuska”).
Aniu, kruszynko, nie zniechecaj się po pierwszym zdaniu. Wiem ze trudne, ale jak sie postarasz, doczytasz. A moze i coś w główce zostanie.
Bo widzisz, dalej profesor tlumaczy dlaczego napisał, ze państwo narodowe oznacza dziś państwo nowoczesne. Wiem, ze to dla ciebie nowa myśl – ale wlaśnie nowoczesne jest to co nowe, a nie stare gledzenie Habermasa i Schumana.
Bardzo mądry tekst! Jedyne, z czym mógłbym się nie zgodzić to stwierdzenie, jakoby w III RP, cyt. >>Rozwój gospodarczy miał być osiągnięty przez uwolnienie rynku z państwowych regulacji, postęp społeczny przez budowę tzw. społeczeństwa obywatelskiego.<< To były oczywiście deklaracje, natomiast faktycznie III RP jest państwem o bardzo dużych regulacjach w sferze gospodarczej i to regulacjach anty-rozwojowych, które śmiało nazwać można antypolskimi. Podobnie przyczyną kryzysu gospodarczego jest odejście od konserwatywnych modeli gospodarczych (wolność gospodarcza, konserwatyzm w zarządzaniu) i przyjęcie doktryny neoliberalnej, która liberalna jest tylko z nazwy, a faktycznie jest nowoczesną formą socjalizmu.
Pan profesor to człowiek odważny,mało już takich,odwaga ma bardzo niskie notowania,oczywiście nie chciał bym dezawuować innych w „Uważam Rze” wiele można przeczytać mnie to zajmuje równo tydzień i kupuję następną,to co pisze Pan profesor daje bardzo wyrażne wskazówki na przysłowiowe co i jak,ale czy jest w tym Państwie szansa że pewne rzeczy można zmieniać,może ,nie wiem.
Już lata temu odwaga staniała i nadal tanieje, natomiast w cenę idzie rozum. Gdybym jednak miał Pana Profesora za coś pochwalić, to chyba rzeczywiście prędzej za odwagę, choć oczywiście wolałbym za rozum, gdyby tylko dał mi szansę.
Byłbym za ale nie mogę,masz „wujojano” jedyną okazję,albo innaczej ,jedną z wielu okazji aby uruchomić tą opcję i co, kiszka, no tak nie można.
Dał ci szansę, jeno wuju nie zoczyleś, bo całkiem gdzie indziej baczyleś.
Panie profesorze znakomity tekst, dziękuję
Panu Profesorowi należy się wielki szacunek za troskę o losy naszej ojczyzny i społeczności, które pod rządami obecnych elit u władzy i wspierających tę władze są bardziej niż zagrożone. Tylko proszę Pana Prof. i proszę szanownych internautów, to są przedłożenia , które przyniosą efekt za conajmniej 10 lat. W tej chwili Partia PiS, która mogłaby wdrożyć tezy P. Profesora nie ma kadr w terenie. Niestety! Trzeba się zastanawiać nad tym jak uruchomić pospolite ruszenie na miarę Sierpnia 1980. PiS musi bowiem uzyskać w wyborach wynik konstytucyjny. Nad tym dyskutujmy. Pozdrawiam !!
Pan Profesor wyobraża sobie, że jak się patrioci zmobilizują, jak się natężą, to takim blaskiem zajaśnieją, że zaraz zaczną innych do siebie przyciągać, cokolwiek by nie wygadywali. A jak jeszcze ogłosi zbiórkę na ambonę, z której będzie mógł efektywniej nauczać Polaków On i inni Przedstawiciele Narodowej Elity, to tylko dlatego, że nazwie ją Narodową Fundacją Nauki i Kultury, wszyscy zaraz popędzą z wdowim groszem. Pobożne życzenia i sny na jawie – jak kiedyś oficjele chińscy odpowiedzieli na sowieckie nadzieje na poprawę stosunków. Nie życzę powodzenia, a co ważniejsze, również go nie wróżę.
Jesli dobrze rozumiem Twoja wypowiedź to nie chcesz Polski silnej i nowoczesnej. Dlaczego?
Moze Krasnodebski chce Polski silnej i nowoczesnej a moze nie.
Inna mozliwosc jest taka, ze to haslo to jest tylko przyneta rzucona by zachecic owce do glosowania na PiS. A potem bedzie tak jak zawsze w Polsce – skoro na nas zaglosowaliscie to cierpcie przez nastepne cztery lata.
Niestety, nie rozumiesz dobrze. Użyteczna wskazówka: aby zrozumieć, trzeba przeczytać to, co jest napisane, zamiast się domyślać.
Całkowicie podzielam poglądy pana profesora. Problemem jest jednak jak dotrzeć do ludzi , aby z ich pomocą tworzyć nowe instytucje promujące rozwój intelektualny i gospodarczy Polski. Ludzie posiadają w większości jedno źródło informacji jakim jest telewizja , która na pewno nie będzie propagować pańskich recept na zmiany w Polsce.Czytających czasopisma i książki jest bardzo niewiele. Również najbardziej popularne portale w internecie będą głośno krzyczeć jakim jest pan moherem nie przepuszczając innych opinii lub przepuszczając je w proporcjach świadczących o tym ,że podobnie do pana myślący , są w zdecydowanej mniejszości. Takim niezależnym radiem ,gdzie propagowane są poglądy zbliżone do pańskich jest Radio Maryja , które jest solą w oku dla obecnych „elit” i w związku z tym we wszelki możliwy sposób jest ośmieszane , opluwane aby nie dopuścić do większej jego popularności. Mimo wszystko , gdzie tylko jesteśmy proponujmy ludziom czytanie ,czy słuchanie takich mediów jak TV Trwam , Radio Maryja , Gazeta Polska , Nasz Dziennik , Uważam Rze.Może powoli ludzie posiądą nieco większą wiedzę i zaczną inaczej myśleć o Polsce i jej potrzebach .
Panie nie młody,słucha i czyta Pan TV Trwam , Radio Maryja , Gazeta Polska , Nasz Dziennik , Uważam Rze.Bardzo dobrze,tyle że w tej grupie wszyscy piszą to samo i podają te same recepty na życie w przestrzeni publicznej,we wspólnocie międzynarodowej czy lokalnej.Podają proste recepty i rozwiązania: oto przyjdzie polityk(ukochany)powie,zarządzi i się wszystko samo zrobi.Jak nie to na pewno jest spisek czy knowania wrogów.
Żeby się liczyć na świecie,trzeba zawierać sojusze ze wszystkimi,którzy mogą coś pomóc i porzucać tych co nie są przydatni.Jak się tak nie robi to nie ma sukcesów.Jest pan gotowy na takie postrzeganie świata w realu?Pan Bóg za nas nic nie zrobi,robimy sami albo giniemy.W polityce nie ma etyki tylko interes,trzeba być wężem.Prezes jest betonem,dlatego skruszał po dwóch latach.
Czy Pan twierdzi że kierownictwo PO jest grupą walecznych kobr?
Być może na własnym podwórku, ale za murami terrarium tracą zapał.
Ale to ty podajesz proste recepty. Piszesz: Żeby się liczyć na świecie,trzeba zawierać sojusze ze wszystkimi,którzy mogą coś pomóc i porzucać tych co nie są przydatni.
Miekka polityka Tuska doprowadzila do tego ze my jestesmy porzuceni i nieprzydatni.
Doprowadzili to tego, ze jestesmy Europie niepotrzebni i bedziemy stawiani w sytuacji tych co przeszkadzają. Wiesz z historii który to juz raz?
W ciagu kilku lat pogrążyli nas. Po pas.
Krytyka Tuska na tym polu ma sens tylko wtedy, gdy się podaje jakąś konkretną alternatywę, a nie promuje Kaczyńskiego, który w ogóle polityki zagranicznej (gospodarczej zresztą też) nie rozumie, a wspólnie z bratem zrobił z Polski izolujące się dziwadło, z którym nikt poważny w Europie się nie liczył i rozmawiać nie chciał. I to bynajmniej nie ze względu na jakąś ubzduraną „twardość” K. Negocjacje z braciszkami były bezproduktywne, ponieważ obydwaj nie mieli pojęcia o czym rozmawiają – jeden co chwilę biegał z komórką w kąt i prosił o wytyczne drugiego, który też niewiele wie, ale za to jest przekonany, że wie absolutnie wszystko… Cała ta „twardość” Kaczyńskich w negocjacjach polega tylko na boczeniu się na bliższych i dalszych sąsiadów i kompromitujące latanie za Wielką Wodę, żeby na nich naskarżyć. Jednego Wielkiego Brata zza Buga zastąpił teraz drugi – zza oceanu, bo a nuż pomoże w walce o władzę. To ma być ta ich niepodległość? To kpina.
Jak ty twierdzisz takie rzeczy o Kaczyńskim to rzeczywiście nie mamy o czym rozmawiać. Aha sprawdź co to są interesy w polityce i które stawia się najpierw.
Z czystej ciekawości zapytam: skąd Pan Profesor wziął swoje tłumaczenie terminu „racja stanu”? Może ktoś to wie, albo się domyśla?
Raison d’Etat – w znaczeniu ogólnym raison to rozum, etat – państwo.
Pan moderator nie przepuścił mi tekstu w którym skrytykowałem tych co sami z siebie robią niedołęgów.Potrzebują wszak oni autorytetów typu polityk „twardy prawdziwy Polak”,proboszcz czy biskup.Nie potrafią samodzielnie egzystować w przestrzeni publicznej,tylko chcą być trzymani mocno za twarz a w.w.mówią mu co trzeba robić,jak myśleć,w którą stronę iść, A to proponuje Pan Krasnodębski.
Rób to, tamtego nie,myśl tak a nie inaczej, słuchaj mnie a będziesz szczęśliwy.
TO CZYSTY ORWELL.
Myślę, że w ogóle nie przeczytaleś tekstu Krasnodębskiego. A jesli ci sie wydaje, ze SAMODZELNIE EGZYSTUJESZ W PRZESTRZENI publicznej, jesteś albo bardzo mlody, albo bardzo naiwny. Albo jedno i drugie.
Jest to zresztą typowe zludzenie konsumenta, który nie dostrzega ze chodzi na pasku – mam nadzieje ze przynajmniej wiesz kogo.
Trzeba znaleźć remedium na ten pseudo termin „modernizacja”, który pełni rolę słowa wytrycha i uzasadnienia wszelkich niegodziwości. Nawet niszczenie polskiej edukacji jest przedstawiane jako modernizacja. Podobnym terminem, ale o mniejszym znaczeniu była „rewitalizacja”, nie wiem czemu ostatnio jakoś zarzucona. A jeszcze wcześniej była socjalistyczna i równie trudna do odparcia „przebudowa”.
Tradycyjnie bardzo cenny głos
Witam, dobry wieczór
Znowu miałem ciężki tydzień w pracy a dzisiejszy dzień był okropny. Jak wróciłem do domu wypiłem 1/2 l dobrego piwa; przepraszam bardzo dobrego piwa i teraz otworzyłem sobie ostatnią butelkę, czyli drugą. Przepraszam, że o tym wszystkim piszę, ale nikt od dawna o takich sprawach nie wspominał . A teraz do rzeczy.
Jak zawsze świetny tekst; standard publicystyki ( trochę zazdroszczę, że nigdy tak nie napiszę) – ile razy już tak definiuję? od zawsze i nigdy się nie zawiodłem .
Życzę Polsce, Polakom, swoim znajomym i nieznajomym, sobie – zwycięstwa; węgierskiego sukcesu wyborczego dla Naszej Ojczyzny. Tylko kto ma zwyciężyć? Wyrażam najgłębszą ufność, że odpowiedź jest banalnie prosta – to solidarni XXI wieku. Po około 30-tu latach musi znowu zwyciężyć polska solidarność. Proszę odpowiedzieć sobie i przekazać innym kim będą już niedługo „SOLIDARNI XXI”.
pozdrawiam serdecznie czytelników,redakcję i autora
Gorąco podtrzymuję Pana Stachowiaka z nośną ideą SOLIDARNI XXI, z małym zastrzeżeniem, że odpowiedź nie jest jednak „banalnie prosta”.
Nie miałem czasu na wczorajsze bardziej uważne przeczytanie tekstu Pana Profesora, dziś to nadrobiłem.
Podziwiam precyzyjność ujęcia „modernizacji” rozumianej z’w sensie wzmocnienia państwa” na przestrzeni dziejów i uwarunkowań Europy Środkowo-Wschodniej i jako najradykalniejszą „ostateczną modernizację” przez niemiecki Generalplan Ost, i rozumianą czy narzuconą, jako powojenny komunistyczny plan gospodarczego rozwoju, który miał służyć nie Polakom i Polsce lecz imperializmowi Rosji sowieckiej, i aktualny europeizm, zakładający „jako wariant modernizacji przez depolonizację”, chociaż mniej brutalną. Wszystko jest bardzo klarownej myśli dyskurs publicystyczny.
Nie będę dalej zanudzał swoimi dywagacjami, chociaż uważam że wyakcentowanie powyższych uwag jest na miejscu.
Dla przezwyciężenia zaś „modernizacji imitacyjnej” przez Platformę Obietnic
„Polska musi stać się wielkim projektem, jeśli ma w ogóle istnieć jako podmiot polityczny.” Za podkreślenie tego imperatywu wielkie brawa dla drogiego Pana Krasnodębskiego!
Tym, którym „chodziło o trzymanie obywateli z dala od polityki”, przeszkadza również ten tekst, szybko zaszufladkowany z pierwszej strony do działu Opinie. Mógł przecież być dłużej bezpośrednio przed oczyma czytelnikow.
6 maj 2011 o 21:38
Witam, dobry wieczór
Znowu miałem ciężki tydzień w pracy a dzisiejszy dzień był okropny. Jak wróciłem do domu wypiłem 1/2 l dobrego piwa; przepraszam bardzo dobrego piwa i teraz otworzyłem sobie ostatnią butelkę, czyli drugą. Przepraszam, że o tym wszystkim piszę, ale nikt od dawna o takich sprawach nie wspominał . A teraz do rzeczy.
Jak zawsze świetny tekst; standard publicystyki ( trochę zazdroszczę, że nigdy tak nie napiszę) ? ile razy już tak definiuję? od zawsze i nigdy się nie zawiodłem .
Życzę Polsce, Polakom, swoim znajomym i nieznajomym, sobie ? zwycięstwa; węgierskiego sukcesu wyborczego dla Naszej Ojczyzny. Tylko kto ma zwyciężyć? Wyrażam najgłębszą ufność, że odpowiedź jest banalnie prosta ? to solidarni XXI wieku. Po około 30-tu latach musi znowu zwyciężyć polska solidarność. Proszę odpowiedzieć sobie i przekazać innym kim będą już niedługo ?SOLIDARNI XXI?.
pozdrawiam serdecznie czytelników,redakcję i autora
„Pojawiła się jednak także idea ostatecznej modernizacji przez depolonizację. Najradykalniejszym wyrazem tej strategii, z powodzeniem rozwijanej w państwach ościennych, był Generalplan Ost.”
To bardzo dobrze, że pan profesor łaskawie raczył przypomnieć, na czym się wzorują jego polityczni pupile z byłego PC.
„odzyskanie suwerenności wewnętrznej przez ograniczenie lub przynajmniej zrównoważenie władzy tych grup społecznych, które nie są zainteresowane Polską”
No pewnie, PiS do wladzy.
„Po 1989 r. znikły niemal zupełnie instytucje krzewiące kulturę w średnich i mniejszych miastach, a także na wsi. ”
PRLowskie „domy kultury” ?
„Polska prowincja, gdzie lepiej niż w wielkich miastach przetrwał etos polskiej inteligencji”
Na bimbrze ?
„kapitału pokomunistycznego lub zagranicznego. Patriotyzm gospodarczy oznacza promocję polskiego kapitalizmu, z aktywnym udziałem państwa w pobudzaniu rozwoju wybranych dziedzin przemysłu.”
Czyli socjalistyczna gospodarka planowa ?
„przodującą gospodarkę w Europie”
jak za PRLu…
„próbować odzyskać wpływ na uniwersytetach”
wpływ – kogo ? PiSu ?
„Przykładem może być tutaj węgierska ustawa medialna”
25 % czy 40% czasu antenowego dla folkloru ?
„dobrowolnie się opodatkować, by je sfinansować. ”
Aaaaaa, tu mamy nowe posadki dla PiSu … .
„nadrzędne dobro, któremu podporządkowane są interesy poszczególnych jednostek. Bez gotowości takiego podporządkowania nie da się także utrzymać wolności indywidualnej.”
No jak w PRLu … .
„wpływać na losy świata.”
Bez forsy sie nie da. Czyli – znowu podatki ! I wojny o surowce w trzecim swiecie.
Rany boskie, ale wizja przyszlosci.
Byla by bardziej wiarygodna, gdyby Pan Profesor nie byl na garnuszku uniwersytetu w Bremie (zapewne ponad 60000 Euro na rok minus podatek i ubezpieczenie) . No ale rozumiemy, ze patriotyczny plan Pana Profesora stworzy Panu w koncu nowe miejsce pracy w Polsce.
( Notabene – brakuje mi tu jeszcze tylko Smolenska i teorii helowego zamachu … ).
Pełna zgoda @GallAnonim, przecież lansowana przez Kaczyńskiego i jego potakiwaczy IV RP, to nic innego jak PRL-bis na modłę PiS (z Jareczkiem w roli nietykalnego I-go Sekretarza) i trzeba być ślepcem, żeby tego nie widzieć.
A z tym Uniwersytetem w Bremie też trafiłeś w dychę…
„Notabene ? brakuje mi tu jeszcze tylko Smolenska i teorii helowego zamach”
Tego już raczej nie będzie. Oni nałykali się tej helowej bzdury tak dużo, że tarzają się ze śmiechu słysząc samych siebie…
Wśród czołowych aktorów ?dramatu modernizacyjnego? należałoby, może nawet w pierwszej kolejności, wymienić pogardzanych przez salon ekonomicznych DEMAGOGÓW i POPULISTÓW, bez których nie odbierze się Platformie władzy. Niestety, obawiam się, że m.in. i niespodziewany WIATR z ostatniej fazy minionej epoki, będzie utrudniał odsunięcie (oby na wieki wieków) szkodliwej we wszystkich aspektach – dla Polski i Polaków – PO od władzy !
A zatem, TEKST prof. Krasnodębskiego WART jest nie tylko mszy, ale ? po ludzku ? GŁĘBOKIEJ , ludzkiej, REFLEKSJI !!!
Pierwszym warunkiem do społecznej odnowy jest morale ? moralna jakość społeczeństwa.
Drugim warunkiem jest społeczeństwo politycznie świadome.
Trzecim warunkiem to przywódca/y na miarę potrzeb.
Czy Polska spełnia te trzy warunki?
NIE, ANI JEDNEGO!
Moralna degrengolada społeczeństwa leży u podłoża społecznej gangreny o nazwie PO ? i to jest odpowiedz na punkt 1.
Społeczeństwo, głosując na PO, udowodniło iż nie dorosło do tego by mieć wolny, demokratyczny Kraj. No i nie ma! Było paru uczciwych polityków (Kaczyńscy,Ziobro, Macierewicz) którzy mieli polityczną wolę i plan by to osiagnąć ale zostali zniszczeni przez PRL-owskie media przy współpracy z apatycznym społeczeństwem ? i to jest odpowiedz na punkt 2.
Na politycznym placu boju zostali cwaniacy i łobuzy ? i to jest odpowiedz na punkt 3.