W niedzielę przyznano pomoc borykającej się z ogromnymi problemami Irlandii. Na ratowanie finansów Zielona Wyspa dostanie 85 mld euro, z czego ponad połowa pochodzić będzie z Unii Europejskiej, czyli z kieszeni zwykłych Europejczyków
W ten sposób próbuje się osiągnąć przynajmniej trzy cele. Pierwszy nazywany pomocą dla Irlandii to w praktyce pomoc dla zachodnich, głównie niemieckich i brytyjskich, banków. To one udzieliły bowiem ok. 40 proc. wszystkich zagranicznych pożyczek dla Irlandii. Gdyby kraj ten ogłosił bankructwo, zachodni bankowcy mieliby poważny problem, a tak na jakiś czas kupili sobie spokój. Tylko na jak długo?
Drugi cel to pokazanie opinii społecznej, że europejskie instytucje są w stanie wspólnie przezwyciężyć kryzys finansowy w Europie. Otwarte pozostaje jednak pytanie, czy Europejczycy jeszcze w to wierzą. Niemiecki minister finansów uspokajał, że decyzja w sprawie pomocy zahamuje rozprzestrzenianie się zarazy na inne kraje. Ale podobne głosy słychać było, gdy wiosną po europejską pomoc sięgała Grecja.
Trzeci cel to uspokojenie rynków finansowych. Tego na razie nie udało się osiągnąć. Dowodem jest przecena akcji na giełdach i spadek wartości euro wobec dolara. Inwestorzy doskonale wiedzą, że w kolejce po unijną pomoc stoją już Portugalia i Hiszpania. Za unijną pomoc dla Irlandii płacą już Polacy, których spłacanie zaciągniętych kredytów w walutach w tym miesiącu będzie kosztować średnio ponad 100 zł więcej.
***
Idea konkursu: absurdalnie prosta! ZAPRASZAMY!
Tagi: Irlandia, Unia Europejska, Zielona Wyspa








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
Tusku, dlaczego nie zbudowałeś drugiej Irlandii?! Dostalibyśmy teraz 85 mln euro
bingo -nareszcie jakas trzezwa ocena – „pomoc” dostaja banki -dlug pozostaje do splacenia? przez kogo ? na biedna Irlandie Niemcy dali altristycznie tylko 6 miliardow:-)))))))))) kto MUSI dac reszte ? solidarnosc kosztuje:-))))
taaa..a tu unas dlug publiczny dobija pomalu 60% PKB – majtek po komunie przejedzony przez 45 letnich emerytow -teraz zaczynaja sie schody. Nie tylko w strefie Euro ci maja drukarnie kasy, ktore jada na pelnych obrotach wirtualnej gospodarki -najpierw padna ci co do niej nie naleza
Tusku ! Dziekujemy że nie zbudowałeś nam drugiej Irlandii ale dlaczego plodzisz nam TRZECI SWIAT ?
ale drogi kolego Marku Tusk właśnie zbudował drugą Irlandię….. obietnica spełniona
Dlaczego nikt nie robi”rabanu” w mediach ,aby ratować FSO!Za komuny mieliśmy swoją motoryzacje,a teraz mamy być producentami rowerów,i gumiaków!!!
Niemcy,Francja ,Włosi ratują u siebie jak mogą swój przemysł,a u nas Posłowie skazują po kolei NASZE zakłady na niebyt,a kombinują jakby tu kazać Polakom pracować dozgonnie,tylko gdzie!!!!Na Zachodzie na zmywakach?Tam pewno i tak już za dużo nas- żebraków z Europy tzw.Środkowej! Niech ktoś wreszcie zawalczy o Polskę i o nas !
Jasne, ze ratuje sie banki. Nie nalezy „glupio” pytac.
Moze nalezaloby zapytac, co sie stalo z tymi wszystkimi pomyslami, jak ujarzmic sektor finansowy?
Minely 2 lata i NIC sie nie zmienilo. Przepraszam: Golman Sachs pozybyl sie glownego rywala i sam rozdaje karty.
Za kilka dni pojawiaja sie komunikaty o wysokosci bonusow w wielkich bankach.
A ilu zwolnionych w czasie kryzysu pracownikow realnej gospodarki ma nowa prace?
Jak sadze nie wszyscy czytaja uwaznie nasza wolna prase. To prawda, ze nasz Premier obiecywal nam stworzenie II Irlandii w III RP jak slusznie przypomina NN w swojej wypowiedzi. Alisci ten sam Premier publicznie cieszyl sie, ze nie byl w stanie spelnic swej obietnicy, co podkresla DYSTRYBUTOR JAJ. Ale wiesc, ze nie jestesmy II Irlandia nie jest zbyt przekonywujaca i Premier moze ja rychlo odwolac. W wyniku oddzalywania sprzymierzonych a wrogich nam sil (m.in. spadku parytetu euro, niecnych zamiarow EU w zakresie zmniejszenia emisji CO2), co oczywiscie zaskoczylo nasz rzad, chciwi inwestorzy oczekuja wyzszego zarobku przy zakupie obligacji rzadowych naszego kwitnacego kraju niz zarobek osiagalny z zakupu obligacji zbankrutowanej Irlandii. Jest jednakze nadzieja, ze duze opady sniegu i tegie mrozy odwroca uwage naszych sennych od dobrobytu obywateli od tych scisle technicznych problemow, z ktorymi na codzien boryka sie nasz rzad i sprzymierzone z nim srodki masowego oglupiania.
To jest nieprawdopodobne: Irlandczycy, normlani ludzie, musza za to placic, ze pazyrni Niemcy z pazyrnymi Anglikami grali w idiotyczna monopoli.
Rzad irlandzki powinien odmuwic ratowania bankow. Punkt.
W gruncie rzyczy rzad irlandzki nie mial prawa ratowac bankow.
W ten sposob zaoszczedzilby kazdemu statytycznemu Irlandczykowi dlugu 50’000 euro, ktorego i tak nie jest w stanie nigdy splacic. Staje sie niewolnikiem.
Niebawem zobaczymy podobny cyrk w Polsce. Tusk zwiekszyl zadluzenie Polski 0 450 mld euro, do konca kadencji.
[...] Tym sposobem UE, mówiąc kolokwialnie, ?ma z głowy? najprężniejszą do niedawna gospodarkę w strukturach. A może raczej można powiedzieć, że ma ją w garści. Choć tak naprawdę mieli ?sprawę Irlandii? załatwioną od momenty gdy ta wprowadziła Euro, co potwierdzają opinie ekonomistów:
- Od lat rozsądni ekonomiści ostrzegali, że stopy procentowe oparte o euro i polityka monetarna mogą doprowadzić do niekontrolowanych baniek finansowych w krajach o wysokim wzroście, takich jak Irlandia, z drugiej strony powodować spadki w gospodarkach słabszych, takich jak Niemcy – pisze p. Allister Heath, na łamach CITY A.M., dodając także, że ostrzeżenia te nie były brane pod uwagę zarówno przez polityków rozpaczliwie próbujących kontynuować dzieło budowania Unii, jak i duże instytucje finansowe [...]
więcej na moim blogu mlodzian.blogspot.com. Zapraszam.
Premier Tusk,to ma jednak głowę,że forsuje bankructwo finansów publicznych ! Jeżeli malutka Irlandia dostanie 85 miliardów euro,
to ile my musimy otrzymać!?
Nie ma gangstera nad bankstera!
Jako absolutny neptyk i amator w sprawach ekonomicznych bez ustanku prawie rozmyślam nad konsewencjami tego permanentnego kryzysu i zastanawiam się, do czego kryzys ten doprowadzi. A że doprowadzi, to nie mam wątpliwości. Bo to, co obserwujemy, ma charakter pożaru i akcji jego gaszenia. Ile się spali i co pozostanie, nikt na razie nie jest w stanie przewidzieć.
Moim skromnym zdaniem, nie pretendującym do miana naukowości, powodem kryzysu jest ta forma kapitalizmu neoliberalnego, która oparta jest na pazerności swych elementów w najczystszej postaci, jakim jest przemysł finansowy. Przemysł finasowy – pojęcie to coraz częściej pada w trakcie uczonych dyskusji, ale wciąż jeszcze w aspekcie niemożliwości obiążenia tego tworu jakimikolwiek podatkami na rzecz idei solidarności społecznej. Przemysł finasowy nie produkuje żadnych dóbr. Produktem tego przemysłu jest wyłącznie wirtualny pieniądz, zgarniany niewidzialną ręką wolnego rynku na piramidalne premie dla rekinerii finansowej, która w pośpiechu zamienia go na jakiekolwiek dobra materialne lub kulturalne. Wiedzą, co robią.
Ofiarą przemysłu finasowego staje się coraz więcej osób fizycznych. Coraz więcej osób fizycznych pozbawionych pracy. Są to miliony obywateli w bardzo bogatych krajach. I wciąż ich przybywa, przy solennych zapewnieniach kolejnych rządów – już od dziesiątków lat! – że ich priorytetowym interesem jest zapewnienie miejsc pracy dla bezrobotnych. Państwa biorą tych ludzi pod parasol pomocy socjalnej. Jakże niewdzięczna i gorzka jest rola bezrobotnego – i jego rodziny – pod takim parasolem!
Ale teraz zaczynają padać państwa. Islandia, Grecja, Irlandia. Mówi się o Portugalii, Hiszpanii. I nieśmiało przebąkuje, że pożar ten może przerzucić się na Italię, a potem na Francję. Jest jeszcze problem ogromnego zadłużenia wielu innych państw. Niemcy, Węgry, Łotwa chociażby. A Polsce nie grozi ten sam problem? Ten pożar nie tylko jest nieprzewidywalny i groźny, ale też zostawia zgliszcza zniszczeń. I cofa poziom życia społeczeństw tych państw na dziesiątki lat. Pewnie że nie całych społeczeństw! Rekineria ma się doskonale! Ale mimo to przywódcy polityczni nadal są zdania, że najważniejsze są interesy przemysłu finansowego, czyli prywatny interes banków i chciwość rekinerii finasowej.
Ja z tego nic nie rozumiem. Więc wypisuję te brednie z nadzieją, że może mnie ktoś pouczy? Jest z tego wyjście, czy musi dojść do całkowitego krachu? I na czym ten krach miałby polegać?
@Marek
„Tusku, dlaczego nie zbudowałeś drugiej Irlandii?! Dostalibyśmy teraz 85 mln euro”
Oczywiście dostali do spłacenia. Irlandczycy tych pieniędzy nie powąchają.
Oczywiscie ze ratuja siebie, tak samo bylo z Grecja.
To nic nowego, to nie tylko pazerne banki, tylko takze drobni inwestorzy. Polacy tez kupuja obligacje panstwowe, bo ogölnie sie uwazalo, ze to najpewniejsze. Tymczasem Unijnemu Euro ‘udalo’ sie obalic ten mit.
Problem 1: Euro jest sztucznym tworem.
Problem 2: Unia jest jak slepa uliczka.
Problem dla Polaköwi: jak uniknac wprowadzenia Euro!
@ Marek z 29 listopada 2010 o 20:33
,,Tusku, dlaczego nie zbudowałeś drugiej Irlandii?! Dostalibyśmy teraz 85 mln euro,,.
*** Aleś Pan naiwny!!! Jacy MY ? Jakie DOSTALIBYŚMY ?
Czy MY, to niemieckie i angielskie lichwiarskie banki ?
Czy też MY, to ci, co kiedyś będą musieli spłacać tę ,,pomoc,, , którą dostalibyśmy , ale DO SPŁACANIA ?
@ Koja Z 29 listopada 2010 O 23:13
,,Premier Tusk,to ma jednak głowę,że forsuje bankructwo finansów publicznych ! Jeżeli malutka Irlandia dostanie 85 miliardów euro,
to ile my musimy otrzymać!?,,.
*** Przyjmując, że MY, to rząd polski, to musimy otrzymać dokładnie tyle ile sobie wyliczą zagraniczne banki działające w Polsce, aby odniosły zaplanowane lichwiarskie zyski.
Bankructwo polskich finansów publicznych nie ma tu nic do rzeczy. Z punktu widzenia najeźdźczych bankierów, to tylko kwestia kolejnych pożyczek na jeszcze bardziej lichwiarskie odsetki.
Dodatnie sprzężenie zwrotne, którym kieruje się Moloch mamony, powoduje, że potwór ten ma tylko jedno na względzie: by każdy obrót bankowego kieratu generował kolejne zyski.
Cały obecny kryzys światowej ekonomii jest tylko z punktu widzenia tych, co będą ponosili jego koszty.
Maszyneria finansowa wciąż działa we właściwym dla siebie kierunku i będzie działać, póki będą chętni do zaciągania pożyczek na odsetki, oraz dokąd będą politycy uprawnieni do zaciągania pożyczek, o spłacanie których będą się musieli martwić inni.
Zielona Wyspa to pic na wodę fotomontaż za to medialna wydmuszka-cudotfurca to zwyczajny oszust w realu! Ustrój Kraju to de facto PRL-bis a to oznacza tylko jedno – katastrofę. Dodam iż Tusk i jego PO już zrobili wiecej szkody niż zrobiłby kryzyz. Oni JUZ swymi ?rządami? zniszczyli Polske. Panie redaktorze, Irlandia, Hiszpania, Grecja, te kraje są w dużo lepszej sytuacji niz Polska. Te kraje nie mają Tuska za premiera. Te kraje muszą pokonać TYLKO kryzys.
Czy ktos zapytal ostatnio Tuska – kiedy bedziemy w euro?
Czy Pan jeszcze wierzy w to , ze UNIA to nadzieja Europy? Jezeli tak Pan sadzi , to radze zaczac uczyc sie chinskiego.
Dlug Portugalii jest ponad trzykrotnie wiekszy niz GDP(320% wiekszy). Praktycznie, przy dlugu wyzszym niz 125% GDP panstwo nie ma szans na funkcjonowanie. Ale jak donosza, wszystko jest OK. Hiszpania jesk OK tez. Dzieki geniuszowi Zappatero ,za excessy w real estate „Panzi Game”, zaplaca Hiszpanie z wlasnych portfeli. I tak po kolei.
Czy Polaska ma jakis plan B?
Co bedzie kiedy Unii skoncza sie pieniadze, a Polska znajdzie sie w sytuacji Irlandii? Kto nas bedzie ratowal? Rosja?
Banki generują olbrzymie problemy.Powiem śmiesznie tak jak kiedyś PZPR
oderwała się od klasy robotniczej tak banki oderwały się od realiów i byznesu.
Powiem na moim przykładzie i kolegów w USA.Gdy tu przyjechałem przed tzw
globalizacją mogłem po dwóch latach pracy wpłacając 35% i reszta kredyt kupić dom.
Bank nazywał Comunity Bank którego urzędnika przyznającego kredyt spotykało
się na codzień w okolicznej tawernie gdzie piło się po pracy.Znał on każdego stan
kieszeni i zdolność do zarabiania i oszczędzania pieniędzy.Problem pożyczek
dla byznesu nie istniał ,kto zasługiwał to dostawał.
Te banki znikneły zastąpiły je molochy i zostały ustalone kryteria łatwe dla
zarządzania bankami w sposób scentralizowany ,niezbyt rozumiejące mały byznes.
Patrzę na to ze zgrozą .To co stanowiłą esencję tego kraje mały byznes w takich
warunkach przestaje funkcjonować.
Czyjaś porażka,bankructwo powinna być okazją do zarobienia pieniędzy ,ale
co zrobić jak Obama ma najwięcej przyjaciół w sektorze bankowym które nigdy
nie tracą i bankrutują.
Banki molochy generują olbrzymie zyski w USA,Anglia,Niemcy i walka zaczeła
się na całego i nie wiadomo jaki będzie końcowy efekt.Polska może mieć duże
trudności ,któregoś dnia procent na pożyczane pieniądze i warunki tak podskączą
że emerytury zostaną znacznie obcięte.
Tu już nie chodzi o Hiszpanię. Zgrożone są Włochy i Francja. A cały ten cyrk zaczął zagrażać wiarygodności finansowej Niemiec. Moim skromnym zdaniem Amerykanie wykolegują Euro i Chiny. W Chinach inflacja gwałownie przyspieszyła.
To, że wszystkie kraje UE mają ten sam problem z rozdymanymi finansami publicznymi pisze na tym forum nie od dzisiaj.
Niektóre kraje próbują je reformować, ale tylko próbują, a tu trzeba fundamentalnych reform.
Euro dla mnie od początku było podobne do rubla transferowego, z tą różnicą, że rubel nie miał ekwiwalentu monetarnego.
Kraje słabo rozwinięte dostały mocną walutę, no i mamy.
Problem walutowy, to problem ogólnoświatowy.
Hasłowo to:
Powierzenie emisji dolara w ręce prywatne i traktowanie go jak towar.
Emisja pieniądza przez banki – stąd tyle różnych produktów bankowych.
Brak kontroli nad emisją pieniądza elektronicznego.
Brak rzetelnych audytów i ratingów, nikt nikomu nie ufa.
Bez rozwiązania tych podstawowych problemów nie będzie najmniejszych szans na prawidłowe funkcjonowanie banków.
Póki nie wejdziemy do strefy euro, przeżyjemy jeszcze nie raz wahania kursów walut i złotego.
@janek kos
Hiszpania ma nie tylko do pokonania kryzys….Niestety…Wraz z kryzysem i brakiem kasy pojawily sie pierwsze rysy na tej ´cudownej´ demokracji ktora z takim niby sukcesem budowali socjalisci hiszpanscy po smierci Franco-dziedziczac w calosci totalitarny system administracyjno-instytucjonalny i lekko go tylko modyfikujac pod katem socjalizmu.Efekt? Gierka mozna by tu uczyc prawdziwego socjalizmu!nakazy pracy, egzamin panstwowy na sprzatczke, 5 roznych stopni zarzadzania regionami autonomicznymi gdzie prowincja i miasto maja takie same kompetencje ( przy otwarciu baru masz 3 sanepidy: z prowincji, z miasta i regionu).A zatem na Hiszpanie nalozyl sie kryzys instytucjonalny, insyttucje, edukacja, administracja i sluzba zdrowia sa niewydolne i coraz drozsze, demokracji ( regiony autonomiczne i prowincje, system polityczny w ktorym reprezentanci ETA sa europoslami), administracyjny ( niby masz prowincje a wszystko zalatwiasz nie w stolicach prowincji a w stolicy autonomii -fajnie sie zaczyna robic jak mieszkasz na kanarach, balearach lub andaluzji), socjalno-pracowniczy( miliony marokanskich i afrykanskich emigrantow dostajacych zasilki i nie placacy podatkow na szkole i sluzbe zdrowia z ktorej korzystaja, organizacja sluzby publicznej gdzie nie mam merytorycznych wskaznikow oceny, sektor prywatny gdzie nei ma miejsca na nowe technologie i wyksztalconych ludzi bo opiera sie na budowlance i akwizycji, a do tego system opieki socjalnej ktory konserwuje status bezrobotnego), a do tego brak przemyslu i nowych technologii, oraz celowe olewactwo wszelkich unijnych regulacji dot.swobodnego przeplywu osob , towarow i uslug wiec jak chcesz cos sensownego zrobic to lepiej wybrac inny kraj…juz nie mowie o tym ze sa zakonserwowani w swojej kulturze i jezyku do takiego stopnia ze ich horyzont nie siega poza prowincje…a w wyniku niskiego poziomu edukacji i kultury w ogole-juz kolejne pokolenia zaczynaja miec symptowmy kryzysu kulturowego i edukacyjnego ( np.w Andakuzji 48% dzieci nie konczy edukacji obowiazkowej na poziomie gimnazjum. A zatem kryzys finansowy tylko pomogl uwidocznic brak jakichkolwiek sensownych reform strukturalnych tego kraju od 1975 roku ( torche reform np.prywatyzacja bylo przeprowadzonych w 1996 po dojsciiu prawicowej partii Partido Popular, ale sam system nie zostal zreformowany).
To prawda ,że finansiści ratują nie Irlandię, a siebie, bo inaczej wystąpiłby efekt domina w Niemczech i Anglii, a jak u nich to w całej Europie , a może i świecie.
Kto nas przeprosi za:
kłamstwa Tuska o drugiej Irlandii
Ukryty i oficjalny dlug Polski oficjalnie 740 mld zł ,nieoficjalnie 3 bln zl.
Za ukrywanie prawdy o katastrofie smoleńskiej.
Korupcję w wymiarze sprawiedliwosci/Polska jest na 152 miejscu/.
Sztuczki medialne w sprawie zadłużenia służby zdrowia.
Ukrywanie w IPN i w Raporcie WSI-cz II informacji o przeszłosci ważnych polityków.
wprawdzie nie mój problem, ale tak rozsądnie – to dając bankom te zapomogi należałoby zastrzec, że dopóki nie wyjdą na prostą, to zarządzający nie będą brać np. 500 tys. miesięcznie ale 15. Premia roczna czy odprawa też powinna być uzależniona od efektów działalności firmy. Dzielni biznesmeni i liberałowie twierdzą, że jak są straty to należy ciąć koszty – jednak ich działania odnoszą się tylko do szarej masy, która nie ma wpływu na funkcjonowanie firm.
Następny przystanek: Portugalia, później może Hiszpania. EU już przeznaczyła 440mld EUR na te cele. Czy wystarczy? Ciekawe że trzy lata temu wszyscy się napalali na te wille w słońcu Hiszpanii. Teraz, gdy są warte najwyżej połowę tego co wtedy (w EUR) chętnych jakoś nie ma.
Ech, czy słyszałem że popyt na Warszawskie nieruchomości gna niczym rumaki na Służewcu? A jeśli te wszystkie pieniążki które szły do naszego regionu pójdą do Portugalii, Irlandii, Hiszpanii? Co wtedy?
Wcześnie bardzo, a więc chyba niewyspany
Licho (o godz. 05,17) napisał:
„Co bedzie kiedy Unii skoncza sie pieniadze, a Polska znajdzie sie w sytuacji Irlandii? Kto nas bedzie ratowal?”
No i masz! Ja, jako Wariat, muszę pouczać Licho.
Jak to zrobić, żebyś zrozumiał Wariata, Licho? Może tak… Państwo jest najwyższym szczeblem organizacji społecznej… (Tu można zarzucić mi, że jestem Wariat. A globalne koncerny? A przemysł finansowy? Nie stoją ponad państwem?). Ale zgódźmy się ż tym, że państwo jest najważniejsze i jest podmiotem odpowiedzialnym za wszystko, co dzieje się w tym państwie. Państwo jest też najważniejszym podmiotem działalności gospodarczej. Zdziera podatki, ażeby z nich finasować wydatki państwowe. Im lepszy stan gospodarki w państwie, tym wyższe są dochody państwa, a tym samym możliwości finansowania zadań państwowych, np. w dziedzinie obronności, porządku wewnętrznego, infrastuktury, edukacji, czy kultury.
W epoce pieniądza, który umożliwia działania gospodarcze wszelkich podmiotów państwowych, bardzo ważna rola przypada bankom. Banki te bowiem – jak serce w organiźmie człowieka – umożliwiają funkcjonowanie krwioobiegu. Zadaniem banków jest zapewnienie płynności finansowej wszystkich podmiotów działalności gospodarczej w państwie, w tym i samego państwa. Dotyczy to również zobowiązań zewnętrznych, a więc zobowizań wobec podmiotów innych państw lub finansowych instytucji pozapaństwowych. Jeśli ten proces stałej płynności popada w niewydolność, a banki nie są w stanie regulować terminowo swoich zobowiązań, państwo, jako całość, popada w pułapkę zadłużenia. Znaczy to, że istnieje dług, a nie ma pieniędzy na spłacenie tego długu, więc dług ten lawinowo narasta wskutek naliczania „karnych” odsetek. Podmiot zadłużenia automatycznie staje się niewiarygodny na rynku finasowym i jeśli chce zaciągnąć nowe kredyty, na spłatę starych, to przemysł finansowy wyczuwa tu padlinę i żąda nadzwyczaj wysokich odsetek za ten ewentualny nowy kredyt. Uzasadnienie: pożyczkobiorca jest niesolidny, a kredyt dla takiego pożyczkobiorcy jest obciążony wielkim ryzykiem, czy będzie spłacony. A ponadto pożyczkobiorca jest w sytuacji przymusowej, więc można – a raczej należy! – z niego zedrzeć.
W praktyce działa tu jednak całkiem inna zasada. Kapitalizm neoliberalny żywi się pazernością. Proponoje kredyty, za które pobiera odsetki. Kredytobiorca bogaty może sobie pozwolić na negcjacje w sprawie tych odsetek. Może żądać niskich odsetek albo nie brać kredytu. Podmiot w sytuacji przymusowej, jak na przykład państwo w pułapce zadłużeniowej, kredyt MUSI wziąć, żeby nadal żyć. I staje się żerem przemysłu finasowego. Należy z niego zedrzeć, co tylko się da. Taki jest ideał kapitalizmu wolnorynkowego. Taka jest też strategia przemysłu finasowego, żeby zapędzać coraz to nowe podmioty, w tym całe państwa, w pułapkę niewypłacalności.
W takiej sytuacji znalazła się Irlandia. W ciągu kilku następnych lat w bilansie finansowm tego państwa zabraknie 85 miliardów euros, żeby spłacić zobowiązania woboc przemysłu finansowego. Bez nowych kredytów, jest to niemożliwe. A nowe kredyty są proponowane za jeszcze wyższe odsetki. Ta droga, proponowana przez przemysł finansowy, prowadziłaby do coraz większego zadłużenia tego kraju.
Tzw. „pomoc” UE dla Irlandii – której Ty wogóle nie rozumiesz, a ja Wariat usiłuję Ci to wytłumaczyć, sam nie rozumiejąc tego problemu – nie polega na podarowaniu Irlandii 85 miliarów. Umowa w sprawie pakietu ratowniczego polega na tym, że UE spłaci zobowiązania Irlandii wobec przemysłu finansowego przypadające na najbliższe lata i wybawi Irlandię z pułapki zadłużenia. Ale w ten sposób dług Irlandii powiększy się o 85 miliardów! Tylko że już nie będzie zadłużeniem wobec rekinerii finasowej, lecz wobec przyjaznej Unii Europejskiej, która za ten dług będzie pobierała odstetki w wysokości tylko 5,8 %. W zamian jednak Irladnia musiała się zobowiązać do tego, że podporządkowuje się postulatom UE w sprawie swojej polityki gospodarczej, której celem jest wygospodarowanie finansów na spłatę zadłużenia wobec Unii Europejskiej. W ten sposób kraj ten utracił znaczny zakres swojej suwerenności państwowej na rzecz specjalistów z UE.
Co to oznacza? To oznacza, że spadną wydatki Irlandii na realizację zadań państwowych. Ponadto, podniesione zostaną podatki, spadną zarobki urządników, emerytury rencistów, zasiłki socjalne, wydatki na utrzymanie dróg, szkół, wojska, policji, kulturę narodową itd, itp. Kredyt trzeba będzie spłacać! UE swoje pieniądze wobec Irlandii na pewno wyegzekwuje! Zapłacą zwykli ludzie. Swoją biedą na długie dziesiątki lat!
A Ty, Licho, martwisz się, że UE nas być może nie uratuje. Niech na Bóg broni przed takim ratowaniem! Ty, Licho, martw się bardziej tym, żeby historyk nie zapędził naszego kraju w pułapkę zadłużenia! Oj Licho, Licho. Niech Cię licho weźmie.
Pan Tusk obiecał w Polsce drugą Irlandię i właśnie do tego zmierza.
Jak możecie twierdzić, że w którymś miejscu kłamał? Po prostu wydawało się Wam że chodzi o Irlandię przed kryzysem, a Panu Tuskowi chodziło o tą w trakcie kryzysu.
Panie redaktorze,
— Gdyby kraj ten ogłosił bankructwo, zachodni bankowcy mieliby poważny problem —-
Rozumowanie niby słuszne, ale zapomniał Pan, że banki te mają stopę własnego kapitału średnio 8 %, reszta to wkłady klientów.
A więc poszkodowani będą klienci zachodnich bankowców, a ponieważ przykładowo w Niemcy państwo gwarantowało wkład klientów, będzie to jednym i drugim przypadku ? ten sam adres ? państwa zachodnie, mów podatnik w tych krajach.
Czy to ma wpływ na Polskę? Na pewno nie według Pana. A może jednak?
@ janek kos z 30 listopada 2010 o 1:32
,,Irlandia, Hiszpania, Grecja, te kraje są w dużo lepszej sytuacji niz Polska. Te kraje nie mają Tuska za premiera. Te kraje muszą pokonać TYLKO kryzys,,.
*** Dobrze Pan pisze. Na takie czasy trzeba polityków uczciwych, dojrzałych w człowieczeństwie, dalekowzrocznych, dobrych gospodarzy, zdeklarowanych patriotów, trzymających się norm moralnych również w życiu politycznym.
*** Mam jednak poważne zastrzeżenie do zwrotu ,,TYLKO kryzys,,.
,,Tylko kryzys,, można powidzieć, gdy np. występuje znaczna nadprodukcja dóbr nad popyt. Wtedy straty ponoszą zazwyczaj ci, co zbyt optymistycznie planowali swoją produkcję, a korzystają bardziej racjonalni i dalekowzroczni. Straty i korzyści zostają jednak ,,w rodzinie,, i gospodarka szybko nadrabia zaległości, a nawet dokonuje się przy tym postęp techniczny i organizacyjny.
*** Ten kryzys, który przeżywamy, to już kryzys strukturalny, kryzys samej ekonomii. Jego przyczyną jest nadprodukcja pieniądza w stosunku do pokrycia już nawet nie w złocie, ale i w towarach na sprzedaż.
Wszystkim cwaniaczkom ekonomii się wydaje, że w końcu znajdą sposób, żeby problemy przerzucić na innych.
Taki Tusk, to zadłuża państwo nad wszelką miarę, bo ,,nie wie co czyni,, , ale już taki rząd Irlandii, to już ,,nie chce, ale musi,, wziąć te 85 mld ,,pomocy,,.
Rząd Irlandii dobrze wie, że przyjmowanie ,,pomocy,, , czy innej pożyczki w czasach jakiegokolwik kryzysu (dotyczy i kryzysu małżeńskiego), to przyjęcie pieniędzy ,,na zmarnowanie,, , a później trzeba już odawać ze swoich, ciężko zarobionych.
To, że w końcu Irlandia ,,pomoc,, przyjęła jest niezrozumiałe. Gdy parę lat temu ten sam kryzys dotknął USA, ogromne pieniądze przyznano stanom. Na Alasce gubernatorem była Palin. Ta wykorzystała z ,,pomocy,, tylko małą część, a resztę odesłała do Waszyngtonu. To było zrozumiałe i powinno stanowić wzorzec postępowania dla małych państw.
A Tusk nabrał bez umiaru, nabrał więcej jak wszystkie powojenne rządy razem, a przynajmniej od lat gierkowskich. Nabrał i nawet nic konkretnego za to nie zbudował, ani nie zreformował, a jeszcze nawyprzedawał co tylko mógł z majątku wspólnego Narodu.
Okazuje się, że tak jak ,,rząd,, Tuska jest strukturą pasożytniczą względem Polski, tak i UE staje się strukturą pasożytniczą względem Europy.
Zwłaszcza wspólne mają to, że się wysługują światowi lichwy o nienasyconych apetytach, oraz ciągną za sobą bizantyjskie orszaki biurokracji, która po przekroczeniu pewnego jej poziomu staje się też pasożytem zbyt zajętym swoimi sprawami, by jeszcze pełnić funkcje społeczne.
Wysługują się światowi lichwy, który wciąż jeszcze nie może zrozumieć, że skończyła się jego era, że tak, jak w zwykłym kryzysie, skutki muszą ponosić ci, co zbyt wiele naprodukowali, tak w kryzysie ekonomii bolesne skutki muszą ponosić ci, co nadmiernie naprodukowali pieniędzy, co naudzielali pożyczek nie mających pokrycia i na lichwiarski procent.
Bo problemem największym jest to, że również wszelkie długi, to są też pieniądze ,,nadprodukowane,,, To jest przede wszystkim kwestia moralności, a
dla moralności nie ma alternatywy.
Społeczeństwo, które zagłosowało na ,,niepewnych moralnie,, , choć ,,poprawnych politycznie,, , w końcu musi ponieść tego konsekwencje, czy to w Polsce, czy w Hiszpanii.
at Wariat
napisał: 30 listopada 2010 at 12:00
Dzieki za poświecony czas i obrazowe wyjasnienie.
Nic dodac nic ujac
pozdrawiam serdecznie
Szanowny Panie Reaktorze, 100/100 doskonala diagnoza sytuacji finansowej zachodnich krajow, a jaki ogromny smutek i rozczarowanie, dla nas Polakow. Nasz rzad jest kompletnie kabotynski, nie tylko w sprawie naszych finansow ale przede wszystkim na arennie miedzy narodowej. Serdecznie dziekuje Pozostaje z powazaniem
Po pierwsze nie będzie „Drugiej Irlandii” bowiem jeżeli coś przytrafi się Polsce w stylu greckim czy irlandzkim (odpukać nawet mając złodziei a nie Rząd) to w żadnym wypadku Polska na takąpomoc liczyć nie będzie mogła.
Tak więc krótko można raczej mówić tutaj o „Tonącej (a może nawet Zatopinej) Wyspie”. A czy zielona ta wyspa będzie, czerwona czy nawet złota to i tak różnicy nie będzie to jakiejkolwiek sprawiało.
W naszych glowach panuje troche poplatanie z pomieszaniem.
Nie wszystkiemu winne sa banki. Te darmowe kredyty w USA zainicjowal Clinton, mozna powiedziec, amerykanski Gierek. Na to rzucili sie najpierw ludzie, a potem dopiero banki, powstal subprime market, rynek bez pokrycia. Punkt 2: jesli Polska przyjmie Euro, to nie winne beda banki, tylko sprzeczna z interesem narodowym polityka. To nie lezy w moim interesie. W Waszym? W czyim?
Nigdy nie jest beznadziejnie – ale od göry rzadko przychodzi cos dobrego. Co jest jednak mozliwe oddolnie, demonstruje obecnie Ameryka, konkretnie ruch Tea Party. Innego wyjscia czasem nie ma.
@fritz: trzeba było nie brać kredytów.
Proste?
To powiatowi bankierzy z Islandii, Irlandii albo co niektórych Sparkass i Landesbanków „próbowali” swoich sił jako bankierzy inwestycyjni chcąc grać w I-szej lidze są winni większości kryzysów banków. To oni grali w monopoly nie swoimi pieniędzmi i obiecywali swoim klientom utopijne zyski. A ich klienci to m.in. fundusze emerytalne angielskie i niemieckie, nie tylko banki.
Pozdrawiam Pana.
To nie jest nadprodukcja, to ludzie nie dostają pieniędzy za swoją pracę. Finansiści zamiast zapłacić pracownikom, wolą pieniądze pożyczyć. Jest tyle pieniedzy spekulacyjnych, że ich nie zabraknie. Oni cieszą się, że znów swe pieniądze pożyczyli, ale jak Irlandia odda te pieniądze jeszcze z procentem to ja nie wiem. Ja wie, że skończy się to jeszcze większym kryzysem.
Kiedy PIIGS bedzie PPIIGS???
@Wariat
Elokwentny. Przyjemnie czytac.
> ,,rząd,, Tuska jest strukturą pasożytniczą względem Polski, tak i UE staje się strukturą
> pasożytniczą względem Europy.
> Zwłaszcza wspólne mają to, że się wysługują światowi lichwy o nienasyconych apetytach,
> oraz ciągną za sobą bizantyjskie orszaki biurokracji…
Nie z uwagi na „orszaki biurokracji” – to może z kilka % potrzeb, ale tylko z tego powodu, że Polska jest jak narkoman na głodzie, potrzebuje pieniędzy natychmiast, bo ma do wykarmienia naród żyjący w większości z pieniędzy budżetowych: miliony rolników, rencistów, wczesnych emerytów: górników, hutników, stoczniowców, kolejarzy, energetyków, nauczycieli, mundurówki, zmniejszony do 55 i 60 lat wiek emerytalny wszystkich urodzonych przed 1949. Zdajesz sobie sprawę, że do dzisiaj nie ma ani jednego Polaka, który przeszedł na emeryturę później niż w wieku 60 lat a do roku 2005 nie było ani jednej Polki, która przeszła na nią później niż w wieku 55 lat (pomijam tu ludzi, którzy pracowali dłużej dobrowolnie, bo uznali, że na emeryturze by im się nudziło). Tylko połowa Polaków w wieku produkcyjnym w ogóle pracuje.
Przeczytajcie sobie jak funkcjonują banki arabskie.
Bardzo interesujące!
http://biznes.interia.pl/news/fenomen-arabskich-bankow,1557723
to totalna żenada.
czy pan redaktor policzył ile wpłynęło do polski, ile polska wpłaciła, ile kosztował kredyt i kiedy? w 2006, 2007 czy w 2009, to nie są proste rachunki.
a redaktorzy nie muszą ostatnio zdawać matury z matematyki.
Re mila, Jan C.
Dziekuję panom za uzupełnienie mojej wypowiedzi. W moim wpisie ograniczyłem sie do tzw. big picture, szczegoły zostawiam fachowcom od ekonomii. Chciałem podkreslic iz kazdy problem da sie rozwiazac ALE MUSI byc spełniony podstawowy warunek: właściwy człowiek na właściwym miejscu.
Bardzo ladnie ujał to pan Jan C.:
?Na takie czasy trzeba polityków uczciwych, dojrzałych w człowieczeństwie, dalekowzrocznych, dobrych gospodarzy, zdeklarowanych patriotów, trzymających się norm moralnych również w życiu politycznym.? Tusk NIE spełnia ani jednego w/w warunku! Powiem więcej, Polska jest na drodze do katastrofy bez względu na to czy jest swiatowy kryzys czy go nie ma. PRL był tego dobitnym przykładem. Teraz mamy powtórke z rozrywki: PRL-Bis.
Dlatego jeszcze raz powtarzam: PODSTAWOWYM problemem naszego Kraju nie jest światowy kryzys, jest nim Tusk i PO!
Wariat napisał:
30 listopada 2010 at 12:00—-Bravo i gratulacje za obrazowe przedstawienie sprawy.
Niestety pan moderator mjal inne zdanie i pierwszy post nie przeszedl. Pozdrowienia.
Nareszcie ktoś z autorytetem czyli Financial Times ocenił działania Komisji Europejskiej!
Biurokracja, biurokracja.
Pisze o tym dzisiejsza Rzepa.
@ ddt z 30 listopada 2010 o 18:52
,,Nie z uwagi na ?orszaki biurokracji? ? to może z kilka % potrzeb…,,.
*** To może być nie kilka, a dobrych kilkadziesiąt % zatrudnionych. We Francji jest ponad 50%.
* Wojsko na etapie planowania uzawodowienia – aktualnie prawie sama biurokracja
* Pobór podatku dochodowego – koszty biurokracji większe jak otrzymywany podatek
* Opieka społeczna – ponad 50%, to koszty biurokracji;
* ubezpieczenia, banki – sama biurokracja
* dublowanie biurokracji – np sami biurokraci nie wiedzą, co jest aktualnie w czyjej kompetencji i odsyłają ,,od Annasza do Kajfasza,,.
* Niezliczone instytucje udzielające różnych pozwoleń
* Długość załatwiania spraw, np w sądach, przesuwania terminów z powodów formalnych, czyli zaniedbań biurokratycznych
* Korupcja tym większa, im większa biurokracja, a więc i sztuczne przeszkody dla petentów, celowa niejednoznaczność i uciążliwość aktów prawnych
* Nadprodukcja praw, wymagająca organów urzędowych do ich interpretacji
(a łapówek, by były korzystne dla petenta)
* Odpowiednicy biurokratów unijnych w samorządach, wdrażający prawa
unijne, czy piszący sprawozdania
* Dofinansowania unijne – mnóstwo biurokracji
* Niezliczone instytucje kontrolne – jako element władzy Unii i aktualnej waadzy politycznej
* Gromadzenie i przetwarzanie ogromnych ilości danych osobowych i związanych z nimi informacji osobistych, zwłaszcza przez tajne służby
* Spółki Skarbu Państwa – przechowalnie biurokratów
* Niekompetencja polityków na stanowiskach urzędniczych – konieczność zatrudniania rzeczników, wizerunkowców, doradców, planistów i tłumaczy itd.
,,ale tylko z tego powodu, że Polska jest jak narkoman na głodzie, potrzebuje pieniędzy natychmiast, bo ma do wykarmienia naród żyjący w większości z pieniędzy budżetowych: miliony rolników..,,
*** Żeby państwo miało dość pieniędzy budżetowych, gospodarkę narodową musi rozwijać, a nie zwijać.
W ostatniej kampanii prezydenckiej Komorowski powiedział bezczelnie, że jego celem jest prywatyzacja, ale nie na rzecz Polaków, ale na rzecz podmiotów zagranicznych.
Ja to uważam za dowód jego zdrady interesów Polski, bo w ten sposób czeka nas tylko drenaż rynku z gotówki, jak to się już dzieje przez banki, supermarkety i zakłady filialne firm zagranicznych, przez co w krótkim czasie czeka nas bycie niewolnikami we własnym kraju, czeka nas bycie klientami opieki społecznej, bo trudno będzie się wykazywać odpowiednim stażem pracy z powodu pracy w szarej strefie, czy ,,na czarno,, , albo i z powodu bycia bezrobotnym.
Do tego Tusk z Rostowskim dalej wyprzedają za granicę co mogą z majątku narodowego.
*** Rozumiem, że dla przeprowadzenia konkretnych reform może być potrzeba pożyczyć, czy dodrukować pieniędzy, które zresztą się szybko zwrócą.
Jednak tak, jak to zrobił Tusk, czyli na przejedzenie i przedłużenie agonii ekonomii, po to by zagraniczni i krajowi sponsorzy jego POstpartii byli zadowoleni, że jeszcze w ostatniej chwili narobili interesów, to kryminał, nie mówiąc już o oczywistym Trybunale Stanu.
*** Państwo dopłaca do KRUS, żeby ceny żywności były na kieszeń obywateli
,,…rencistów…,,
*** Płacili na to składki – to państwo w swoim czasie ogołociło ZUS, więc teraz łaski nie robi
,,wczesnych emerytów: górników, hutników, stoczniowców, kolejarzy, energetyków, nauczycieli, mundurówki, zmniejszony do 55 i 60 lat wiek emerytalny wszystkich urodzonych przed 1949,,.
*** To nie wina wczesnych emerytów, że państwo likwidowało ich zakłady pracy, czy stanowiska, że wolało rezygnować z pracy pracowników już wypracowanych, a jednocześnie trudno się przekwalifikujących, nawet jakby znaleźli gdzieś możliwość zatrudnienia.
Nie ich wina, że państwo wolało ich dotychczasowe miejsca pracy, gdzie tylko się dało oddać młodym, bo to jednak od młodych zależy los nas wszystkich. Wreszcie to wina państwa, że w swoim czasie nie zadbało o reformy gospodarcze pozwalające utrzymać przemysł tam, gdzie tylko miał szansę być rentowny, że pieniądz ze sprzedaży części zakładów nie były kierowane wyłącznie do tych do uratowania, itd.
,,Tylko połowa Polaków w wieku produkcyjnym w ogóle pracuje,,.
*** To państwo ma obowiążek dbać o pełne zatrudnienie obywateli.
Byłoby jeszcze gorzej, żeby nie emigracja zarobkowa, z pewnością ponad dwóch milionów najzdolniejszych, najzdrowszych i w sile wieku, bo to oni mieli by pracę, a nie 2 miliony słabszych, którzy teraz mają pracę. Byłoby jeszcze gorzej, gdyby swych ciężko zarabianych pieniędzy, zazwyczaj w poniżeniu i niedocenieniu nie przysyłali do Polski i to w skali rzędu 10 miliardów euro rocznie.