Piotr Jendroszczyk: Niemiecka kanclerz wyszła osłabiona z bitwy o prezydenturę

Walka o fotel głowy państwa dla Christiana Wulffa zrujnowała marzenia
Angeli Merkel o nowym, harmonijnym początku koalicji rządowej.

Destruktywne wotum nieufności dla Angeli Merkel – takie oceny słychać   w niemieckich mediach po środowym maratonie, w którym wyłoniono   nowego prezydenta RFN. Doskonale odzwierciedlają one sytuację   polityczną po wyborze szefa państwa. Jego wybór miał być swego   rodzaju katharsis dla skłóconego wewnętrznie rządu Angeli Merkel.

Sprawna elekcja Christiana Wulffa miała być też dowodem, że pani   kanclerz i szefowa CDU panuje nad sytuacją, nie tylko w łonie   koalicji rządowej, ale również we własnej partii, i jest w stanie   przeforsować swego kandydata na prezydenta. I to w sytuacji, gdy jego   przeciwnikiem był charyzmatyczny pastor Joachim Gauck, co miało   jedynie wzmocnić efekt zwycięstwa. Innymi słowy, sukces Wulffa miał   być triumfem Angeli Merkel. Pani kanclerz potrzebuje go jak   powietrza, gdyż nigdy jeszcze nie miała tak niskich notowań jak   ostatnio. Każdego dnia traci zaufanie obywateli, którzy zdążyli   zapomnieć, że jeszcze nie tak dawno nosili ją na rękach wdzięczni za   spokojny styl rządów. Dzisiaj są zniesmaczeni ciągłymi utarczkami   pomiędzy partnerami koalicji, nie rozumieją, dlaczego rząd zamierza   zaoszczędzić miliardy na najsłabszych, ratuje euro za pieniądze   podatników, i zastanawiają się, czemu Angela Merkel nie mówi jasno i   otwarcie, jakie niespodzianki przygotowała dla obywateli – marzących   o spokoju i starych dobrych czasach.

W trakcie środowego maratonu wyborczego stało się jasne, że kanclerz   utraciła władzę nad swoją partią, nie mówiąc już o wpływie na   partnerów koalicyjnych: bawarską CSU i liberalną FDP. A to za sprawą   kilkudziesięciu dysydentów w szeregach chadecji, którzy wbrew jasnym   wskazówkom przywódczyni partii dopiero w ostatecznym głosowaniu   wsparli Wulffa – w chwili, gdy groziła mu porażka. Nikt nie ma   wątpliwości, że zamanifestowali w ten sposób swoje głębokie   niezadowolenie z działań szefowej partii i rządu. – Merkel musi się   obecnie poważnie zastanowić, w jaki sposób zmienić styl swoich rządów   – twierdzi Gerd Langguth, biograf Angeli Merkel. Wielu obserwatorów   jest zdania, że to, co się stało, jest początkiem jej politycznego   końca i rychłego rozpadu koalicji rządowej.

Od ośmiu miesięcy trwają w niej nieustające przepychanki, a   koalicjanci obrzucają się nawet publicznie wyzwiskami. CSU nazywa FDP  „Gurkentruppe” (drużyna ogórkowa), co jest obraźliwym określeniem z   języka piłkarskiego charakteryzującym zespół, który robi wokół siebie   sporo zamieszania, ale mało czyni. W odpowiedzi liberałowie porównali   CSU do „Wildsau”, czyli „dzikiej świni”.

Takie inwektywy wychodzą poza wszelkie ramy niemieckiej kultury   politycznej. Słysząc je, Niemcy oczekują od szefowej rządu, że tupnie   nogą i zaprowadzi porządek w swym rządzie. Spokojna i przyzwyczajona   do zakulisowych działań w białych rękawiczkach Angela Merkel nie jest   do tego jednak zdolna.

Robi przy tym inne błędy. Czyniąc Christiana Wulffa prezydentem RFN,   pozbyła się ostatniego z baronów landowych swej partii, którzy   mogliby zagrozić jej przywództwu. Nie doceniła przy tym oporu w   szeregach swojej partii. Konserwatywne skrzydło CDU nigdy jej nie   zapomniało, że od kilku lat ciągnie partię na lewo, pochodzi z byłego   NRD, jest rozwódką, i to na dodatek bezdzietną, o liberalnie   protestanckim spojrzeniu na wiele problemów społecznych.



Od moderatora:
W związku z wyborami na urząd Prezydenta RP informujemy, iż w okresie ciszy wyborczej tj. w okresie 24 godzin poprzedzających dzień wyborów i aż do chwili zakończenia głosowania zabronione jest prowadzenie agitacji politycznej na rzecz kandydatów w jakiejkolwiek formie.

Publikacje na blogu jakichkolwiek komentarzy mających charakter agitacji wyborczej może zostać uznana za naruszenie przepisów oraz stanowi czyn zagrożony karą grzywny.
(Art. 76b ust. 2 i art. 77 ust. 1 ustawy z dnia 27 września 1990 r. o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej tj. Dz. U. z 2010 r. Nr 72, poz. 467.)
Dziękujemy za wszystkie komentarze, a w razie pytań prosimy o kontakt na moderatorzy@rp.pl .

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(14) Komentarzy do “Piotr Jendroszczyk: Niemiecka kanclerz wyszła osłabiona z bitwy o prezydenturę”

    -
  1. maria pisze:

    Ten kto pisal ten artykul popelnia tez bledy jakieRFN?-juz nie ma RFN.

    Dobre 0

  2. maria pisze:

    Panie dziennikarzu juz nie ma RFN

    Dobre 0

  3. Nadar44 pisze:

    Ze juz 20 lat nie ma RFN a, sa tylko Niemcy nie wie 90% polskich politykow i dziennikarzy !!
    Jak za czasow PRL-u, co dobre ?

    Dobre 0

  4. GallAnonim pisze:

    „obywateli ? marzących o spokoju i starych dobrych czasach.”

    O spokoju – tak, ale o jakich „starych dobrych czasach” ? Insynuacje.

    Dobre 0

  5. Balbina pisze:

    oczywiście że jest RFN, taka jest właśnie oficjalna nazwa tego kraju

    Dobre 0

  6. Balbina pisze:

    Bundesrepublik Deutschland, sprawdźcie zanim zaczniecie się mądrzyć

    Dobre 0

  7. GallAnonim pisze:

    Mimo to – „Bundesrepublik Deutschland” to „Republika Federalna Niemiec, czyli RFN.

    Dobre 0

  8. adam pisze:

    Po zjednoczeniu NRD i RFN mamy RFN. Proszę pięknie o zaprzestanie kompromitowania się w kwestii nazwy sąsiedniego pańswa. Może jeszcze ktoś napisze, że nie ma RP a jest tylko Polska :-) )))))))))

    Dobre 0

  9. autochton pisze:

    @@Wszystkowiedzący: Niemcy są większe niż Bundesrepublik Deutschland.
    Poczytajcie GG oraz orzecznictwo BVG.
    Ustalenia Aliantów też coś na ten temat mówią.
    W jezyku obiegowym mówi się też „Polska” ale pełna nazwa jest trochę dłuższa, nieprawdaż?

    Dobre 0

  10. Mariusz pisze:

    Spory o nazwe panstwa bez sensu! Oficjalnie Bundesrepublik Deutchland, w tlumaczeniu Republika Federalna Niemiec, potocznie: Niemcy. Tak jak oficjalnie :Rzeczpospolita Polska a potocznie Polska! Ale prawdziwym problemem jest otaczanie sie przez Kanclerz Merkel ludzmi bezbarwnymi, jej bezwzglednie poslusznymi, bez wlasnego zdania a oddalanie politykow reprezentujacych wlasne poglady, bedacych autorytetami w roznych dziedzinach! I to wlasnie powoduje slabosc tego rzadu manipulowanego przez silne lobby przemyslu i bankow i wywoluje niezadowolenie spoleczenstwa! Pani Kanclerz nie dba o spokoj spoleczny, ale o interesy wlasne i popierajacego ja kapitalu!

    Dobre 0

  11. Arturo pisze:

    Jak w tej śpiewce góralskiej: „……, Hej, cy go zabił, cy nie zabił, w każdym razie go osłabił”.

    Dobre 0

  12. Michalina pisze:

    Pisze Pan:
    ”CSU nazywa FDP „Gurkentruppe” (drużyna ogórkowa), co jest obraźliwym określeniem z języka piłkarskiego charakteryzującym zespół, który robi wokół siebie sporo zamieszania, ale mało czyni. W odpowiedzi liberałowie porównali CSU do „Wildsau”, czyli dzikiej świni. ”
    Było dokładnie odwrotnie, die Freie Demokraten Partei Guida W. – partii kultury z najwyższych półek, zaczęła z ”Wildsau”. A oznacza to w j. niemieckim ordynarne wyzwisko. Natomiast ”Gurkenntruppe”, to ironiczna nazwa pochodząca od ”Gurkenzeit” (sezon ogórkowy) – sezonu bezczynności, ma niewątpliwie pejoratywne znaczenie, a dla fanów piłki nożnej jest obraźliwe. Ale czy rząd to piłkarze? No, u nas tak.

    Co do Merkel – ma się świetnie. FDP to jak nasze PSL, każdą dziurę załata, za długo walczyli o koryto, żeby teraz sobie odpuścić. W swoim komentarzu opiera się Pan na sondażach z ARD i lawinie komentarzy na ten temat. Czy my tego przypadkiem nie znamy u nas? Tylko, czy toma sens ?

    Dobre 0

  13. paparazzi pisze:

    Nie bujcie sie ,niedlugo bedzie ,-Stany Zjednoczone Niemiec- wlacznie z Polska ale jak wygra” chrabia” Komorowski na zyczenie wyborcow.

    Dobre 0

  14. Grabic pisze:

    @ maria
    Nie ma NRD, Bundesrepeblik Deutschland istnieje nadal i jej hymnem jest „Deutschland, Deutschland ueber Alles, ueber Alles in der Welt”, auch ueber Polen… Miejmy tego świadomość, gdy patriotyzm nazywa się szowinizmem i zaściankowością.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.