Dominik Zdort: Czas, gdy ornaty pasują do sztandarów

W tych ciężkich dla wszystkich dniach minionego tygodnia zobaczyliśmy nagle wokół nas państwo polskie.

Nie chodzi o silne państwo wymarzone przez jednych czy o sprawną administrację oczekiwaną przez innych. Chodzi o państwo rozumiane jako obecność jego symboli. Trumnę Lecha Kaczyńskiego okryto prezydencką chorągwią z białym orłem na czerwonym tle, tłumy ze łzami w oczach intonowały Rotę i Mazurka Dąbrowskiego. Powiewały tysiące biało-czerwonych flag, w żałobnej ciszy wielokrotnie rozlegał się miarowy stukot butów Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego.

W III Rzeczypospolitej tych symboli na pewno nie nadużywano, można nawet powiedzieć, że ich szczędzono Polakom. Niektórzy pewnie się obawiali, że mogą one obudzić demony nacjonalizmu, inni uważali, że są niepotrzebne nowoczesnemu społeczeństwu. Czas po smoleńskiej tragedii pokazał, że prezydencka trumna złożona na armatniej lawecie nie wygląda śmiesznie, że ułani na koniach asystujący żałobnym konduktom nie są wcale anachroniczni. Że całkiem naturalnie przyjmujemy salwy honorowe oddawane z dział na cześć zmarłego prezydenta i z dumą słuchamy premiera, który witając na lotnisku długi rząd okrytych polskimi sztandarami trumien, mówi o ofiarach tragedii: bohaterowie.

Mało tego, zdaliśmy sobie sprawę, że z tym patriotycznym patosem doskonale harmonizuje religijne uniesienie. Że powiewające na wietrze żałobne fioletowe ornaty biskupów świetnie pasują do lasu biało -czerwonych sztandarów. Że pożegnanie zmarłego tragicznie polskiego prezydenta i jego małżonki może być odpowiednio wzniosłe tylko podczas mszy świętej w miejscu takim jak bazylika Mariacka.

Powszechnie zaakceptowaliśmy fakt, że nie wolno rozdziału państwa od Kościoła traktować rygorystycznie, ale wręcz odwrotnie – że w ważnych dla narodu chwilach Kościół i państwo zawsze muszą być razem. Majestat żałobnych uroczystości w wawelskiej katedrze spowodował, że bez znaczenia są już protesty przeciw religii w szkole czy wieszaniu krzyży w klasach.

Ktoś może powiedzieć: to była tylko krótka chwila, pod wpływem wstrząsu na moment ujawniły się atawistyczne cechy Polaków. Warto jednak pamiętać, że atawistyczne to wcale nie znaczy nienaturalne, ale wręcz odwrotnie – prawdziwe, głęboko zakodowane w naszej osobowości.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(133) Komentarzy do “Dominik Zdort: Czas, gdy ornaty pasują do sztandarów”

    -
  1. karbat pisze:

    jednosc , pojednanie ma powstawac na nieboszczykach ?, skad , ta chora , poroniona teza . Zaklinanie rzeczywistosci , bo ulicami przemaszeroawli ksieza , biskupi ? , bo dwie ofiary pochowano na Wawelu ( NIKT nie wie – skad sie tam wziely ) , rozpetano histeryczny nastroj ? ,- prosze sie nie osmieszac . Totalny odlot od rzeczywistosci i bicie piany .

    Zobyczycie ta jednosc , pojednanie w kraju jak mlodzi ludzie dalej beda opuszczali ten biedny kraj z bogatymi biskupami , paradami .

    Dobre 0

  2. jakubek pisze:

    „W tych ciężkich dla wszystkich dniach minionego tygodnia zobaczyliśmy nagle wokół nas państwo polskie…”

    Zabrakło reprezentantów Państwa Polskiego przy podejmowaniu decyzji o miejscu pochówku Prezydenta.
    Szkoda..

    Dobre 0

  3. Hubert pisze:

    To nie bliskość ołtarza i tronu jest tu zjawiskiem wartym uwagi, ale raczej to, że Państwo po raz pierwszy zmobilizowało ludzi w takim stopniu, w jakim do 10.04 mógł to czynić tylko Kościół.
    Z kolei swoistemu renesansowi symboli narodowych i państwowych towarzyszy umocnienie Rzeczypospolitej, co też należy ocenić pozytywnie.

    Dobre 0

  4. R.H. pisze:

    @ karbat z 10.01
    Z uznaniem odnotowuję instalację internetu w kioskach z piwem i barach nie mlecznych ! Tam dopiero powstają teksty oddające prawdę o życiu w tym kraju biednych młodych ludzi i bogatych biskupów.

    Ahoj panie „karbat”! Nie za wcześnie ?

    Dobre 0

  5. Gurami pisze:

    Redaktor Zdort ma rację co do kwestii relacji Kościół – Państwo, różnych antyklerykałom czy osobą z zaawansowaną paranoją lekturę zapisów Konstytucji odnośnie stosunków Rzeczypospolitej z Kościołem Katolickim, innymi kościołami i związkami wyznaniowymi. A potem dopiero wypowiadać się na temat świeckości państwa. Bo drodzy nowocześni, młodzi, wykształceni polski model stosunków państwo – kościół, nie jest tym znanym z Francji czy Turcji. Nasz opiera się, zacytujmy Konstytucję, na którą różne nieuki się powołują znając ją tylko z opowiadań jakiś Śród i jej podobnych (kto tam wie może Środy i Senyszyny im o konstytucji sowieckiej opowiadają), w Polskiej czytamy:
    „Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego.”

    Już nie mówiąc, o czym niektórzy zapominają, że zmarli byli wierzącymi katolikami i innego pogrzeby niż uroczysta msza żałobna, kondukt prowadzony przez księży mieć nie mogli. Jedne świecki pogrzeb z waszych marzeń się odbył śp. Jolanty Szymanek-Deresz, tam trzeba było iść (nie było ani jednego księdza) a nie męczyć się na pogrzebie śp. Lecha i Marii Kaczyńskich czy śp. Jerzego Szmajdzińskiego.

    Dobre 0

  6. Joseph pisze:

    @R.H
    Proszę o źródła. Zbieram anegdoty. Dziękuję. Pozdrawiam. PS. A bolszewików jakby trochę mniej, nie sądzi Pan?

    Dobre 0

  7. Ewa pisze:

    Boże Ty mój, co za jałową i głupią dyskusję Pan wywołał, Panie Redaktorze. Jedni, mali duchem, nic z tego artykułu nie zrozumieli, drudzy, przepełnieni buntem, muszą się spierać nawet wbrew rozsądkowi. Po cóż było budzić demony?

    Dobre 0

  8. Stefania N. pisze:

    Tu jest Polska Ojczyzna nasza.Nie zamierzamy naśladować ani brać przykładu z metod stosowanych wobec przeciwników przez wodza rewolucji w sprawach ostatecznych.Czy to nie jest dla Was oczywiste.Kto czyta ,myśli powinien wiedzieć,że naszą cywilizację i niepodległość zawdzięczamy w znacznej mierze krytykowanym przez Was ornatom.Pomyślcie co Wy pozostawiliście po sobie prócz nienawiści.

    Dobre 0

  9. kociewiak pisze:

    my obywatele polski jestesmy wspanialym narodem,w chwilach groznych dla kraju zawsze razem…..ale sa wymyslone przez ludzi tz media ktore mieszaja w glowach ludzkich…..Rzeczpospolita,TVP ,Trwam,Radi Maryja,Nasz Dziennik
    Pospieszalski,Ziemkiewicz,Semke i wielu innych……..dlaczego????

    Dobre 0

  10. Ewa pisze:

    @kociewiak
    Pseudo adekwatne do wypowiedzi (to takie przypomnienie anegdotek z PRL-u).

    Dobre 0

  11. Marika Loka pisze:

    @R.H. z 9.57
    W okresie stanu wojennego kosciol stawal w obronie jednostki ewidentnie represjonowanej przez silniejszego, co jest jądrem działalności spolecznej kościola.
    Nie należy do jego ani praw ani obowiązków działalnosć na rzecz narodu jako zbiorowości. I historia nic tu nie zmienia. Nie wolno argumentować, że tak ma być, bo zawsze tak było…. takie myślenie jest źródłem anarchii i konfliktów, których żadnymi metodami nie daje się rozwiązać (patrz: Bliski Wschód).
    A ze dla kosciola cos sie skonczylo 20 lat temu – to nie podlega dyskusji. Prosze spojrzec jak zmienil sie pontyfikat JP2 w tym okresie, jak zmienily sie priorytety, dyskurs i oddzialywanie.
    Bliskosc kosciola i panstwa jest wypaczeniem polskiego katolicyzmu. Moim zdaniem, bedzie to jego zguba (nadzieja w zakonach i inteligencji katolickiej). Aczkolwiek oczywiscie takie momenty jak ta katastrofa obiecuja krotkotrwale zyski strategiczne, bo mozna pozerowac na powszechnej mobilizacji.
    Odsylam do Biblii, encyklik i zdrowego rozsadku.

    Dobre 0

  12. J. pisze:

    Uroczystość w Bazylice Mariackiej była wspaniała. Pokazała cały splendor i majestat zarówno Polski jak i Kościoła – kiedy występują razem. Szkoda, że musiało dojść do tragedii, żebyśmy mogli się o tym przekonać. Czemu nie mogło by tak być co roku? 3 maja i 11 listopada? Ciekawe kto nas z tego okradł… Przy awanturach o tak elementarną sprawę jak konkordat tylu wpływowych ludzi, Gazet, mediów nam wciskało, że Kościół to zagrożenie. To samo zresztą kilka lat później to samo mówiły o Kaczyńskich. Przykro to mówić, ale stosunek „elyt” i wielu dziennikarzy do prawicy i tradycji nie zmienił się od czasów Gomułki. Tak co do treści, jak i do formy jej wyrażania – dla elit pokręcona sofistyka, „troska o dobro” itp., dla mas – populizm i wulgarna nieraz w prymitywiźmie propaganda.
    Przebłyski prawdy – takie jak w ostatnią niedzielę – są rzadkie. Można sparafrazować Pismo Św.: Błogosławieni którzy zobaczyli (przez moment) i zapamiętali, uwierzyli..

    Dobre 0

  13. hamster2 pisze:

    No proszę. Powazne niedopatrzenie panie Zdort, że III RP nie zafundowała nam już wczesniej jakiegoś pogrzebu urzedującego prezydenta. Cóż za brak patryjojtyzmu! A ornaty – obojętnie czy fioletowe, czy zielone, czy różowe – panom z rzepy już od dłuższego czasu pasują przecież do wszystkiego.

    Dobre 0

  14. R.H. pisze:

    @ Marika Loka z 11.29
    Widocznie mamy różne wydania wykładni podstaw mojej wiary
    i dyskusja z panią jest bezprzedmiotowa. „Argumenty” jakie pani przytacza są nieuprawnione a wyrażane poglądy są subiektywnym widzeniem rzeczywistości akceptowanym przez „katolików” wirtualnych .

    Dobre 0

  15. R.H. pisze:

    @ Joseph z 10.37
    Proszę o podanie mi godziny mojego tekstu którego żródeł chciałby pan dociec. Chętnie przytoczę .

    Dobre 0

  16. Marika Loka pisze:

    @RH
    na szczescie to nie forum rzeczpospolitej decyduje kto jest prawdziwym katolikiem a kto prawdziwym Polakiem :)

    pozdrawiam

    Dobre 0

  17. Arturo pisze:

    Pan Zdort nagle zobaczył Państwo Polskie. Gratuluję spostrzegawczości.

    Dobre 0

  18. R.H. pisze:

    Jpseph z 10.37
    Załapałem i podaję :

    1. Osóbka Morawski „Dziennik Polityczny” 1943-1948, maszynopis powielany, Wydział Kształcenia Politycznego ZW SZMP Gdańsk 1981r s 40 cena 20 zł

    2. Fotokopia zobowiązania -Tadeusz Żenczykowski ” Polska Lubelska 1944″ s 71

    Pozdrawiam

    Dobre 0

  19. R.H. pisze:

    @ Marika Loka z 11.51
    Także jestem zdania że certyfikatu „prawdziwego katolika” nie wystawia redakcja „rzepy” ani jakaś inna. I tylko w tym się zgadzamy, co jest zjawiskiem w końcu pozytywnym.

    Dobre 0

  20. Marta pisze:

    „Powszechnie zaakceptowaliśmy fakt, że nie wolno rozdziału państwa od Kościoła traktować rygorystycznie, ale wręcz odwrotnie ? że w ważnych dla narodu chwilach Kościół i państwo zawsze muszą być razem.”
    I znowu stara śpiewka, że jak nie jesteś katolikiem to Polakiem też nie. Co za szkodliwa głupota. Nie ma jak podział społeczeństwa na właściwych i niewłaściwych ludzi. Nie ma jak podpieranie władzy jedynego właściwego kościoła – szczególnie kiedy na świecie (o czym jakoś milczy się w Polsce) cała burza rozpętała się nad jego głową. No i nie ma jak uogólnianie i wrzucanie wszystkich do jednego wora. Brawo.

    Dobre 0

  21. Czesław Wojtyński pisze:

    bardzo dobry komentarz .ale chcę tylko wyrazic swoje rozczarowanie właśnie zachowaniem Kościoła . Jak zwykle zachowawcze ,aby nie rzec tchórzliwe. Dlaczego abp. Michalik po śmiercia prezydenta dostrzegł ,iż był żle oceniany i poniżany. Dlaczego nie mówił tego ,kiedy była bezprzykładna nagonka na glowę państwa . Milczał. Smutne to jesst

    Dobre 0

  22. J. pisze:

    @ Marika Loka (11:29)
    20 lat temu coś się zmieniło – dla Kościoła, dla wszystkich. Czasy mamy bardziej demokratyczne, autorytety upadają (a przez to poziom życia społecznego również). Kościół powinien z jednej strony dostosować się do sytuacji (ale bez fanatycznej przesady – np. nadinterpretatorzy Soboru Watykańskiego przekroczyli miarę już w momencie ślubów spadochronowych i mszy bigbeatowych, co mówić o dalszych oczekiwaniach… trzeba to było wyhamować). Z drugiej strony w czasach przemian Kościół (dostosowując się _mądrze_ do każdej epoki) powinien jednak chronić to, co w dawnych czasach było wartościowe, wręcz bezcenne.
    W tej konkretnej sytuacji, oznacza to, że Kościół powinien bardziej postawić na „doły”, na ruchy społeczne, mniej na hierarchię. Oczywiście nie zostawiając tych ruchów zupełnie samopas, bo rychło by to doprowadziło do, ja wiem, np. żądań katolickich obrządków i cmentarzy dla ukochanych zwierząt domowych, czy podobnych wynaturzeń idei Kościoła. Więcej Akcji Katolickiej, więcej Oaz i nowszych ruchów. I udziału wiernych w życiu każdej parafii. Na pewno biskupi powinni brać udział w uroczystościach takich jak przedwczorajsza, aby uzmysławiać nam jakiego majestatu jesteśmy dziedzicami. „Pedagogikę wstydu” mediów zwących siebie liberalnymi (nie do końca prawdziwie) należy zastąpić dumą z polskości (z chrześcijaństwa zresztą też).
    J.
    PS: I uważam, że skierowanie się Kościoła wyłącznie lub głównie ku, cytuję „zakonom i inteligencji katolickiej” (czy to drugie ma oznaczać głównie czytelników „TP”?), czyli środowisk niszowych, mających niewielki wpływ na życie społeczne jest nadzieją, ale tych, którzy chcą zapędzić Kościół do getta… sprowadzić do izolowanych, a przez to malejących kółek wzajemnej adoracji

    Dobre 0

  23. Andronicus pisze:

    Mówiąc najprościej – polska tolerancja religijna czepie z tradycji polskiej XV-wiecznej szkoły prawa międzynarodowego czy tolerancji demokracji szlacheckiej. Chyba najlepiej ją oddaje stwierdzenie Zamoyskiego o dwóch rekach. Zakłada ono, iż chrześcijaństwo, konkretnie katolicyzm jest prawdziwą religią, ale z religii tej wynika poszanowanie godności i wolności człowieka, więc w imię tych wartości człowiek ma prawa do poszukiwania prawdy, nawet i błędu jeśli szuka prawdziwie.
    Natomiast w zachodniej Europie tolerancja religijna z separacją państwa i Kościoła oparta jest na traumie wojen religijnych i ideowej koncepcji Lewiatana. Różnica kolosalna.
    Kto nie rozumie tego podejścia i przyjmie zachodnią optykę, temu polskie doświadczenie wyda się czymś co najmniej dziwnym.
    Idąc dalej nasza tradycja organizacji politycznej opiera się na republikanizmie Arystotelesa, Cycerona, czy Akwinaty natomiast nie przeszliśmy fazy przyjęcia myślenia o państwie w stylu Hobbsa, która stoi u fundamentów nowożytnej Europy zachodniej.
    W sumie tu m.in. leży przyczyna dlaczego zachodnie media np. próbując opisać to co działo się w Polsce w zeszłym tygodniu, czy w czasie odejścia JP II porównując to do śmierci Lady Diany, co z naszego punktu widzenia słusznie musi być uznane za dość karykaturalne porównanie.
    Słowem różnimy się sporo od zachodniej Europy, co nie oznacza, że jest to niekorzystna różnica i trzeba to zmieniać.

    Dobre 0

  24. Sacha pisze:

    To prawda,wzruszenie było i jest autentyczne.A uroczystości pogrzebowe zgodne z naszą wiarą i tradycją.I wciąż będziemy pamiętać.Nadal można zobaczyć przepiękne zdjęcia pary prezydenckiej,takiej,jaka ona była w rzeczywistości/na stronie-radiotok.fm/ A oglądając te fotografie,znów smutek ogarnia wielki.

    Dobre 0

  25. Marika Loka pisze:

    @J.
    zgadzam sie z wieloma punktami. Natomiast dyskusja rozpoczela sie od tego, co ma robic „gora” Kosciola i ja zaprotestowalam przeciwko agresywnemu pchaniu sie gory Kosciola do sfery panstwowej i monopolizacje pewnej przestrzeni …tozsamosciowej. Oczywiscie, sama symbolika jest niegrozna (i pewnie nawet piekna, jak opisales/las…), ale ja obawiam sie ze cos co sie zaczyna symbolika konczy sie symbioza hierarchii z partiami politycznymi, a to w moich oczach prostytucja jakich malo i czego przeciez wszyscy bylismy swiadkami.
    Nie mylic nalezy tego co powiedzialam z mantra „niemieszaniem sie Kosiola do polityki”. Szczerze mowiac, nie wyobrazam sobie Kosciola obojetnego, Kosciola ktory nie ma zdania, albo Kosciola ktory nie wychowuje swoich czlonkow do pewnych wyborow. Ale tu droga dzialania nie jest bezposrednia (z ambony na mownice sejmowa) ale posrednia (przez sumienia ludzi).

    Dobre 0

  26. andyn pisze:

    Billy napisał:
    20 kwietnia 2010 at 7:26

    Jesli Pan poczeka i sobie tego zazyczy, panski kondukt pogrzebowy moze sie skladac z clownow. Czerwony nos i za duze buty moga rozweselic bardziej niz smutne ornaty.

    *Mam wrażenie, że nawet nie przeczytał Pan tego co @iwuś napisał(a) i tylko postanowił Pan zwyczajnie się odegrać. Już wyjaśniam w czym rzecz. @iwuś napisał(a), że pogrzeb niewierzących odbywa się bez pompy, bez ornatów, na smutno, jak … Jedynie zwróciłem uwagę, że każdy pogrzeb jet smutny, w każdym razie każdy na którym byłem był taki.

    Dobre 0

  27. Pozwolę sobie przetłumaczyć. Pan Zdort uważa, że prawa nie należy traktować rygorystycznie, ale wręcz odwrotnie. Zdaniem pana Zdorta ubocznym skutkiem żałoby jest unieważnienie głosów tych, którzy walczą o państwo, w kształcie, w jakim opisuje je konstytucja. (Domyślam się, że najpewniej nie są oni Polakami, więc po co w ogóle z nimi rozmawiać). Pan Zdort identyfikuje się z atawizmami, głęboko zakodowanami w jego osobowości.

    Z niezrozumiałych przyczyn, pan Zdort pisze o sobie w liczbie mnogiej.
    W każdym razie niech nikt nie śmie podejrzewać, że tzw. prawicowi publicyści używają tragedii pod Smoleńskiem do celów walki ideo!!! Bo może mu się stać jaka krzywda jeszcze?

    http://palcempowodzie.salon24.pl

    Dobre 0

  28. Piotr Dopart pisze:

    … Co wcale nie przeszkodziło kilku osobom w kondukcie machać transparentem w proteście przecił pochówkowi Pary Prezydenckiej na Wawelu.

    Dobre 0

  29. nad-redaktor pisze:

    A kapelani wojskowi z fioletowymi stułami na mundurach paradnie stali jak wierni kibole

    Dobre 0

  30. Agnieszka i Wojtek pisze:

    Czesław Wojtyński napisał:
    20 kwietnia 2010 at 12:23
    (…)Dlaczego abp. Michalik po śmierci prezydenta dostrzegł ,iż był żle oceniany i poniżany. Dlaczego nie mówił tego ,kiedy była bezprzykładna nagonka na glowę państwa (…)
    ========================================
    I tu się mylisz zasadniczo !
    Arcybiskup Michalik zawsze mówił i mówi tak samo.
    Mówi prawdę.
    Rzecz w tym żebyś nie pozwolił jej zagłuszyć.
    Gdybyś zastanowił się uczciwie i bardziej to dostrzegłbyś więcej ofiar polowania z nagonką które trwa.
    Naciągają strunę nienawiści. Nie widzisz ? Nie czujesz ?
    Dobrze… –
    więc zacznij od małej rzeczy – poprzyj badania geotermalne w Polsce.
    Usłyszysz wyszydzanie oraz ten sam złowrogi rechot motłochu pożal się Boże elyty i gazetowych autorytetów.
    Poznasz gorycz niesprawiedliwości i wyszydzenia prawdy.
    Pozdrawiamy rozumnych.

    Dobre 0

  31. R.H. pisze:

    @ Piotr Dopart z 13.28
    Przedstaw dowód w sprawie o jakiej piszesz- zdjęcie własne, reportera wskaż redakcję która to potwierdzila !
    Znikniesz po wykonani „zadania” ?

    Dobre 0

  32. R.H. pisze:

    @ Hybert z 10.12
    Przypisanie państwu, czyli rządowi tej mobilizacji społeczeństwa przed trumnami , może spowodować że odstrzeli pana sam Św Hubert . Nie denerwuj pan patrona swojego i myśliwych- strzelając ślepakami ! Poczytaj pan wypowiedzi prezydenta Krakowa jak waaaadza mąciła pragnąc przejąć „zarządzanie” ( w tle „marketing”)

    Dobre 0

  33. ksp. pisze:

    nie każda władza pochodzi od Boga- na pewno tak ta która Mu się nie sprzeciwia;
    gdzie Ci którzy psiocza na hierarchie kościelną byli gdy ks. Dziwisz „przytulał” PO?

    Dobre 0

  34. Wojtek pisze:

    Piękny tekst, Panie Redaktorze.
    Rzeczywiście, teraz te porykiwania kilku chłystków z wrocławskiego liceum (podobno elitarnego) nie mają najmniejszego znaczenia. Co więcej, ten szczególny czas, w którym nie tak dawno uczestniczyliśmy pokazał śmieszność i małość podobnych inicjatyw „oddolnych i spontanicznych”.

    Jeszcze raz dziękuję, bo zauważył Pan ciekawą rzecz.

    Dobre 0

  35. z Bawarii pisze:

    januszplus (20 kwietnia 2010 at 9:37)
    trochę obok tematu, ale odpowiem:
    Nie przejmowałbym się, czym poleciał Tusk do Katynia. On w przeciwieństwie do śp. Prezydenta bał się latać maszynami rządowymi. Trzeba jednak pamiętać, że owszem, ten samolot miał stary kadłub, ale i on i wszystkie inne, znacznie nowsze części były sprawne. Proszę pamiętać wypadek nowej Casy z oficerami lotnictwa.
    Samolot rządowy miał system TAWS, dzięki któremu mgła nie była zbyt wielkim utrudnieniem. Ten pilot lądował już w trudniejszych warunkach. Stąd też tak liczne pytania: DLACZEGO wymagające odpowiedzi.

    Dobre 0

  36. szary człowiek pisze:

    W takich chwilach czuję ogromny ból. Tak wielki, iż trudno go do czegokolwiek porównać. To tak, jak… kiedy dusza oddziela się od ciała. Wiem, że Bóg nie jest Bogiem umarłych, ale żywych. Ojcze przytul nas. Wierzę, że nasi Patrioci po katastrofie będą znowu żyć. Oni tylko przeszli do Domu naszego Ojca, prosto w Jego ramiona… – „szary człowiek”

    Dobre 0

  37. wolo pisze:

    Na pogrzebach urzędników państwowych – pasują.
    Ale z uogólnianiem radziłbym ostrożnie.

    Dobre 0

  38. roman pisze:

    Pan l.Kaczyński był bardzo złym prezydentem. .Pan Jarosław niech startuje zobaczy jak go kochamy.

    Dobre 0

  39. Franek Z. pisze:

    Apeluję aby nie wchodzić w dyskusję z dyżurnymi takimi jak jakiś borowy czy Stangor. Nie ma to najmniejszego sensu. To są tacy katolicy co prawdopodobnie należeli do PZPR i co niedzielę chodzili do kościoła. Nie przeszkadzało im należeć do partii która zwalczała kościół którego byli częścią. Deklarują się w dalszym ciągu jako katolicy i dalej mają ciągotki aby trzymać z tymi co zwalczali kościół.Tym ludziom w głowach popiepszyło się kompletnie. Jestem agnostykiem ale dla mnie kościół jak i ludzie wierzący nie są zagrożeniem. Wszyscy ludzie wierzący i ich duchowieństwo mają prawo postępować zgodnie z swoją religia. Natomiast ci niby katolicy niech zamkną swoje podłe gęby. Jeszcze raz apeluję, nie reagujcie na ich zaczepki. Nie czytajcie ich tekstów gdyż nie w nich nic sensownego. To są producenci żółci.

    Dobre 0

  40. gajowy bronek pisze:

    „z Bawarii”, Domyślam się, że wietrzy pan spisek na życie prezydenta RP co koresponduje z domniemaniami innego specjalisty, profesora Krasnodębskiego zamieszkującego jak pan, również w Niemczech.
    Na oficjalne ustalenia przyczyn katastrofy przyjdzie zapewne poczekać – może tygodnie lub miesiące.
    Póki co niezbite dowody wskazują na to, że to sam pilot zadecydował o lądowaniu w warunkach wysokiego ryzyka, wbrew zaleceniom obsługi naziemnej.
    Czy była to psychiczna presja na młodym kapitanie, który wiedział, że musi grono najważniejszych osób w państwie dostarczyć na miejsce, na umówioną godzinę?
    Z powodu tych ekstremalnych warunków – mała widoczność – pilot zniżył maszynę, kilometr przed lotniskiem, do wysokości, na której żaden samolot cywilny nie powinien się znależć ale tylko ta wysokość umożliwiała mu wzrokowe lokalizowanie pasa startowego, gdyż innych urzadzeń to polowe lotnisko nie ma!
    Niestety, zanim odnaleziono pas, samolot uderzył w przeszkode terenową.
    Takie są „ustalenia” emerytowanych pilotów na podstawie dostępnych danych.
    System TAWS, o którym pan usłyszał, nie służy ani do rozpędzania mgły ani do łatwieszej lokalizacji pasa startowego.
    G. Bronek, Lasy Kabackie, Polska

    Dobre 0

  41. Pan Gałązka pisze:

    A ja czułem Polskę. Szkoda że w takm czasie i przy takiej okazji

    Dobre 0

  42. Polak Kaczysta pisze:

    Ktoś się obawiał o obudzenie demonów nacjonalizmu? Chyba tylko dziennikarze pewnej gazetki (i pewnie sami nie wierzyli w swoje obawy). Ja osobiście w pogrzebie Pana Prezydenta uczestniczyłem w międzynarodowym towarzystwie.

    Ci sami, którzy bredzą o demonach nacjonalizmu bredzili wcześniej, że Polska głosująca na Kaczory to Polska zacofana i niewykształcona. W grupie moich znajomych obecnych na pogrzebie fakultetów było więcej niż nas samych.

    Dobre 0

  43. szakal pisze:

    To wyjątkowo srtonnicza opinia.
    Panie Diminiku, więcej rezerwy i do siebie i do czytelników.
    Jeśli Pan widział pożegnanie Pani Jolanty Szymanek-Deresz i zdobył się na porównanie z cyrkiem w kościołach – to przyzna Pan, że na korzyść wypada to pierwsze.
    I jeszcze jedno, jest Pan młodym człowiekiem, skąd więc w Panu tyle nienawiści (iście katolickiej) do ludzi myślących inaczej niż Pan.

    Bez wyrazów uszanowania

    Lidia

    Dobre 0

  44. marian new york pisze:

    Wcale się nie dziwie ze przywódcy Tzw. wolnego świata korzystając z okazji / pyl wulkaniczny / nie przyjechali na uroczystości pogrzebowe.To co by ujrzeli to pomieszanie religijnych egzekwii z politycznymi oracjami hierarchów. Sp. Pan Kaczyński nie był Prezydentem Watykanu tylko państwa polskiego . Całość uroczystości w gruncie rzeczy polegała na ciągłych modlitwach . Czy Polska jest już republika Watykanistka ? Czy nie można było zorganizować pogrzebu państwowego? Zabrakło przecież oficjalnych kondolencji od głów państw i delegacji przybyłych na uroczystości. Bo i gdzie je było składać – w przedsionku Bazyliki Mariackiej ? Dwóch Prezydentów -Rosji i Ukrainy-wybrnęło z tej idiotycznej sytuacji wychodząc z Bazyliki. Komiczna tez była zmiana ornatów przez celebrujących msze św. hierarchów- jak na pokazie mody kościelnej w Rzymie !

    Dobre 0

  45. am pisze:

    Panie Redaktorze, coś w tym musi być! Ponieważ, nawet reporterka RMF FM , relacjonując uroczystości w Krakowie, stwierdziła, że najlepiej zaprezentowali się PURPURACI !

    Dobre 0

  46. Tomek pisze:

    Dyżurni oburzeni juz ruszyli do boju. Bardzo mnie ciekawi, ile zarabia się na notorycznym ładowaniu na fora antykaczystowskich wpisów. Na pewno można za to dostać mniej, niż za upolowanie aparatem fotograficznym brzydkiego mohera wśród tłumu ludzi z flagami (takie polowania w wykonaniu pewnych redakcji obserwowałem w Krakowie w czasie pogrzebu).

    Dobre 0

  47. jakli pisze:

    Myślałem,że w kategorii „chamstwo i impertynencja”pierwsze miejsce ma po wsze czasy ma Kamaz a tu taka niespodzianka-karbat depcze mu po piętach.

    Dobre 0

  48. gajowy bronek pisze:

    Kiedy wczułem się w stan duchowy Redaktora, natychmiast zdałem sobie sprawę jak pięknie harmonizuje religijne uniesienie z patriotycznym patosem i pomyślałem – wykorzystajmy ten moment uniesienia!
    Gdyby tak Krajową Radę Radiofonii i Telewizji powierzyć ojcu Rydzykowi a redaktora Terlikowskiego zrobić naczelnym TVP?
    A gdyby kardynał został prezydentem czy choćby premierem!
    Te idiotyczne, niekończące się spory o życiu poczętym, czy ledwo-poczętym, aborcji i in-vitro w przeciągu jednego, roboczego dnia poszły by w niepamięć!
    I co dla mnie najważniejsze, ta denerwująca różnorodność nakryć głowy poszła by też w niepamięć na korzyść zgrabnych beretów z włóczki, dla pań, panów i małolatów!
    Tak Redaktorze, te sztandary z oranatami wprowadziły mnie w nastrój entuzjazmu – euforii dla propozycji, które prezentuję!

    Dobre 0

  49. janek344 pisze:

    marian new york, kociewiak i inni ! Dziękuję Wam za odwagę napisania prawdy np.że są media,ktore mieszają w głowach ludziom – właśnie te wymienione i za napisanie prawdy, że LK był bardzo złym prezydentem. Uważam, że pogrzeb prezydenta państwa i ważnych dostojnikow powinien mieć charakter państwowy aczkolwiek gdy chodzi o ludzi wierzących nie można nie dopuścić również księzy- taki rozumny kompromis. Ale podjęcie przez kardynała Dz. decyzji o pochówku LK.na Wawelu wyłącznie na zyczenie jego brata było conajmniej naduzyciem i wyrazem pogardy dla spoczywających tam Kościuszki i Piłsudskiego.Państwo (premier i p.o.prezydenta) niestety milczało. u

    Dobre 0

  50. Elżbieta pisze:

    Bardzo dobry i oryginalny artykuł pana Redaktora. Artykuł na temat znaków, które są tak ważne. W krajach Europy, obywatel na swoje urodziny wystawia na całej ulicy flagi narodowe, małe chorągiewki wstawiane są we wszystkie ciasteczka, aby zamanifestować przywiązanie do kraju, do kultury do jakiejś wspólnoty. U nas w Polsce było coś więcej. Może nam pozazdrościć cały świat tego splendoru, takiego majestatu! Tu jest prawdziwa cywilizacja, połączenie kultury religijnej i państwowej. Gdyby nie polskie obrzędy religijne, każdego wsypano by do piachu, trzy wystrzały i żegnajcie. Nie jesteśmy wilkami, które zakupują swoich zdechłych towarzyszy i idą dalej. Ale Ci co krytykują Pana Redaktora to chyba noszą powłokę wieprzy i drażni ich kultura pielęgnowana przez setki lat. Wieprze lubią taplać się w błocie i ochlapywać innych. Panie Redaktorze, to był mądry artykuł człowieka cywilizowanego, nie dla wieprzy.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.