W tych ciężkich dla wszystkich dniach minionego tygodnia zobaczyliśmy nagle wokół nas państwo polskie.
Nie chodzi o silne państwo wymarzone przez jednych czy o sprawną administrację oczekiwaną przez innych. Chodzi o państwo rozumiane jako obecność jego symboli. Trumnę Lecha Kaczyńskiego okryto prezydencką chorągwią z białym orłem na czerwonym tle, tłumy ze łzami w oczach intonowały Rotę i Mazurka Dąbrowskiego. Powiewały tysiące biało-czerwonych flag, w żałobnej ciszy wielokrotnie rozlegał się miarowy stukot butów Kompanii Reprezentacyjnej Wojska Polskiego.
W III Rzeczypospolitej tych symboli na pewno nie nadużywano, można nawet powiedzieć, że ich szczędzono Polakom. Niektórzy pewnie się obawiali, że mogą one obudzić demony nacjonalizmu, inni uważali, że są niepotrzebne nowoczesnemu społeczeństwu. Czas po smoleńskiej tragedii pokazał, że prezydencka trumna złożona na armatniej lawecie nie wygląda śmiesznie, że ułani na koniach asystujący żałobnym konduktom nie są wcale anachroniczni. Że całkiem naturalnie przyjmujemy salwy honorowe oddawane z dział na cześć zmarłego prezydenta i z dumą słuchamy premiera, który witając na lotnisku długi rząd okrytych polskimi sztandarami trumien, mówi o ofiarach tragedii: bohaterowie.
Mało tego, zdaliśmy sobie sprawę, że z tym patriotycznym patosem doskonale harmonizuje religijne uniesienie. Że powiewające na wietrze żałobne fioletowe ornaty biskupów świetnie pasują do lasu biało -czerwonych sztandarów. Że pożegnanie zmarłego tragicznie polskiego prezydenta i jego małżonki może być odpowiednio wzniosłe tylko podczas mszy świętej w miejscu takim jak bazylika Mariacka.
Powszechnie zaakceptowaliśmy fakt, że nie wolno rozdziału państwa od Kościoła traktować rygorystycznie, ale wręcz odwrotnie – że w ważnych dla narodu chwilach Kościół i państwo zawsze muszą być razem. Majestat żałobnych uroczystości w wawelskiej katedrze spowodował, że bez znaczenia są już protesty przeciw religii w szkole czy wieszaniu krzyży w klasach.
Ktoś może powiedzieć: to była tylko krótka chwila, pod wpływem wstrząsu na moment ujawniły się atawistyczne cechy Polaków. Warto jednak pamiętać, że atawistyczne to wcale nie znaczy nienaturalne, ale wręcz odwrotnie – prawdziwe, głęboko zakodowane w naszej osobowości.








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
„Ale podjęcie przez kardynała Dz. decyzji o pochówku LK.na Wawelu wyłącznie na zyczenie jego brata było conajmniej naduzyciem i wyrazem pogardy dla spoczywających tam Kościuszki i Piłsudskiego.Państwo (premier i p.o.prezydenta) niestety milczało.”
1. Tej decyzji nie podjął Jarosław.
2. Czy Donek i Bronek to państwo?
Zdewastowane umysły wskutek przerwania II RP widać jak na dłoni. Ale nawet w tamtej rzeczywistości, komuniści byli inni od siermiężnych, dzisiejszych.
Ci obecni, tresowani przez ostatnie 45 lat, roszczą sobie prawo do rządzenia duszami niewierzących, lepszych, i wierzących, uznawanych za ciemnogród.
Najbardziej zastanawia, że dzisiejsi komuniści i „oświeceni” niewierzący chcą decydować, kto ma spocząć na Wawelu, który budowały rzesze pokoleń wierzących. Ciekawe, czy w tamtych czasach również żyli „anarchiści” sprzeciwiający się budowie tego kosztownego pomnika historii przez wiernych Ojczyźnie i Bogu Polaków.
Każdy może jeszcze pamięta postawę ludzi wrogo nastawionych do wierzących Polaków, którzy zachęceni przez ks. Prymasa Józefa Glempa (często krytykowanego) po odzyskaniu suwerenności przez Polskę w 1989 r postanowili spełnić dane Stwórcy przyrzeczenie wybudowania Sanktuarium Opatrzności Bożej.
Wielką zasługę w tym dziele miał ś.p. Maciej Płażyński, marszałek Sejmu III RP, który zginął tragicznie w drodze do Katynia w dniu 10.04.2010 wraz z innymi wybitnymi Polakami.
Na pewno długo będą się jeszcze toczyć dyskusje, kto na Wawelu powinien spoczywać.
Czy jest to odpowiednie miejsce dla utalentowanego Polaka, nawet patrioty, dla którego Krzyż był przeszkodą, i dążył do wyeliminowania Go z przestrzeni publicznej.
Również byłoby niestosowne wybranie tego miejsca spoczynku dla człowieka nie uznającego przedstawiciela Kościoła Katolickiego ubranego w szaty liturgiczne odpowiednie do odprawienia ceremonii pogrzebowej.
Dla ludzi niewierzących w Boga, nie uznających Kościoła, najwłaściwszy byłby wybór świeckiego mauzoleum, gdzie czynności obrzędu pochówku dokonuje świecki urzędnik, w garniturze w kolorze i formie wskazanej przez rodzinę zmarłego.
Jaką drogę po obecnych tragicznych przeżyciach powinni wybrać Polacy aby zapomnieć o okrucieństwach i skutkach II WŚ i panującego przez 45 lat obcego systemu politycznego.
Co zmienić, aby młodzi ludzie stworzyli przyjazną dla siebie i sąsiadów wielką rodzinę, w której Polak będzie Polakowi bratem a sąsiad, sąsiadem.
Na pewno gruntowne wykształcenie, szerokie horyzonty, odwaga i upór w dążeniu do celu, przyjazne prawo i społeczna sprawiedliwość wyzwoli Polaków od wzajemnej agresji i umożliwi harmonijny rozwój.
Na pierwszy plan w życiu zawsze należy stawiać dobro Ojczyzny a nie swoje, o co prosił parlamentarzystów Największy Polak i Patriota, Jan Paweł II w Sejmie III RP.
Uswiadomilismy ze jestesmy Polacy. Nie drugogatunkowy narodek EU, nie czegos dodatek, a dumny Narod, majacy wlasciwa przepiekna kulture, tozsamosc, kraj – LECZ BEZ SZOWINIZMU, AGRESJI A POGARDY DO INNYCH. Ze bycz czlowiekiem Europy a swiata, to znaczy byc Polakiem, kochac swiat a wszystkich ludzi znaczy kochac Polske. Wiara Katolicka – to nie jest atawizm, Koledzy. To jest cos takiego co narodzi na swiat poprzez Polaka, a nie ma z nim umrzec.
Franek Z. napisał:
20 kwietnia 2010 at 16:48
Apeluję aby nie wchodzić w dyskusję z dyżurnymi takimi jak jakiś borowy czy Stangor. Nie ma to najmniejszego sensu. To są tacy katolicy co prawdopodobnie należeli do PZPR i co niedzielę chodzili do kościoła. Nie przeszkadzało im należeć do partii która zwalczała kościół którego byli częścią. Deklarują się w dalszym ciągu jako katolicy i dalej mają ciągotki aby trzymać z tymi co zwalczali kościół.Tym ludziom w głowach popiepszyło się kompletnie. Jestem agnostykiem ale dla mnie kościół jak i ludzie wierzący nie są zagrożeniem. Wszyscy ludzie wierzący i ich duchowieństwo mają prawo postępować zgodnie z swoją religia. Natomiast ci niby katolicy niech zamkną swoje podłe gęby. Jeszcze raz apeluję, nie reagujcie na ich zaczepki. Nie czytajcie ich tekstów gdyż nie w nich nic sensownego. To są producenci żółci.
*Zdaje się, że bardzo wielu Polaków swego czasu należało do PZPR i w niedziele odwiedzało kościół.
Takie czasy, że kościół nie jest dla Pana-agnostyka zagrożeniem. Księża ognisk pod ludźmi już nie rozpalają. Bynajmniej nie dlatego, że złagodnieli.
Mnie to nie przeszkadza, może Pan pisać co chce i jak chce, nawet z błędami, ale są tu tacy, którzy mogliby Panu zwrócić uwagę jak się pisze „popiepszony”. Za to „podłe gęby” umie Pan napisać poprawnie.
Chciało by się zaśpiewać: o cześć wam politycy,prałaci…
@ gajowy bronek napisał:
20 kwietnia 2010 at 17:29
Taki belkot bardzo mi sie podoba, to tylko znak ze sie nie myle.
mili
Elżbieta napisał:
20 kwietnia 2010 at 18:09
„… Ale Ci co krytykują Pana Redaktora to chyba noszą powłokę wieprzy i drażni ich kultura pielęgnowana przez setki lat. Wieprze lubią taplać się w błocie i ochlapywać innych. Panie Redaktorze, to był mądry artykuł człowieka cywilizowanego, nie dla wieprzy.”
Pani Elżbieto, dopóki pod okienkiem w którym można wpisywać komentarze nie pojawi się napis: „Opinie niepochlebne wobec komentowanego tekstu nie mają szans na publikację.”, krytyka jest dozwolona, a krytykujący wcale nie musi nosić „powłoki wieprza”. Zakładam, że Pan Zdort zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy będą podzielać Jogo poglądy, pogodził się z tym i Pani też powinna.
Nie będę pytał, a mógłbym, skąd u Pani taka znajomość zwyczajów wieprzy.
Nie będę adresował mojego wpisu do żadnego konkretnego uczestnika tej dyskusji. Chcę tylko napisać, że uroczystości pogrzebowe pokazały to, czym żyje większość polskiego społeczeństwa.
Nikt mnie nie przekona, że większość z uczestników czuła się przymuszana do przeżywania żałoby w duchu chrześcijańskim i że uważała wszechobecne symbole narodowe za obciach. A całą ceremonię potraktowała jedynie jako formalność. „Ciemnogród”, mniej lub bardziej patriotyczny i mniej lub bardziej powierzchowny w swoim katolicyzmie jest w tym kraju większością. I mam wrażenie, że ze swoją polskością i religijnością dobrze się czuje.
Ja sam jestem zaskoczony tym, co pokazały mi ostatnie dni. Że patriotyzm to nie puste słowo, nie anachronizm, nie zbędny balast we współczesnym świecie.
W czasach Solidarności byłem zbyt mały, żeby cokolwiek z tamtych zdarzeń zrozumieć, żeby poczuć jedność między ludźmi.
Cieszę się, że byłem tu teraz.
Nie rozumiem, dlaczego ktoś niewierzący mógł poczuć się urażony formą i przebiegiem niedzielnych uroczystości… Ale nie muszę rozumieć wszystkiego.
Mam jednak wrażenie, że osoby zniesmaczone i niezadowolone są w zdecydowanej mniejszości. Zastanówcie się, moi drodzy, dlaczego tylu ludzi wyszło na ulice. Na pewno apele o. Dyrektora nie są aż tak skuteczne…
Śmierć męczeńska bywa ceną zbawienia.O czym wie każdy katolik od daty chrztu.Tak sobie myślę o formach zbawienia,które zawsze są łaską a nie tragedią. Módlmy się aby pojąć swoją marność.Memento mori !
Dzisiaj najgroźniejszą bronią są słowa rozpowszechniane w mediach. Lech Kaczyński z godnością znosił ataki wrogów Polski przebranych za Polaków, z godnością znosiły plugawe zarzuty i wyssane z palca szyderstwa. Lech Kaczyński jest największym bohaterem poległym od plugastwa grup interesu. Lechowi tylko Wawel !!!, a plugawcom pochówek bez „prałatów” i bez wiejskiego księdza.
To wielki poświęcenie ze strony rodziny L.Kaczyńskiego. Zamiast złożyć ciało w rodzinnym grobowcu będą musieli jeździć na Wawel. Precz plugawcy z kompleksami, że na świat wydała was kobieta która nie potrafiła wam nic przekazać w spadku-żadnych wartości.
Może warto napisać o tym, że już jest dawno po żałobie, a wciąż sporo flag wisi i mam nadzieję – będzie wisiało. Jest wiele powodów, żeby dalej wisiały…
Właśnie! Gdzie się podziało to cudowne stowarzyszenie racjonalistów.pl? Helllooo! Dlaczego jeszcze nie ma skarg na naruszenie świeckości placu Zamkowego w warszawie? Msza była tam była przecież i 10 kwietnia i 17!!! CO prawda na telebimie, ale była. Donoszę także, że pod świeckim pałacem prezydenckim krzyż ktoś postawił i podobno jacyś ludzie się modlili! No, jak tak można?
Bardzo podobają mi się przemyślenia niejakiego „gajowego bronka”. Toż to człowiek, który osiadł już wszystkie rozumy.
GAJOWY BRONEK – na PREZYDENTA (a może lepiej odrazu na króla?)
Napisałem na tym forum raz i nazwano mnie dyżurnym mimo że wpisów od „andyn czy R.H.” jest co najmniej kilka. Jest również kilku innych dyżurnych na tym forum co odpowiadają z zaciekłością na komentarze nie zgodne z ich światopoglądem. Czy jad i zaciekłość w przyrównywaniu do komuchów oraz opluwaniu to motto wiary katolickiej. Zapomnieliście o nauce Chrystusa (nadstaw drugi policzek) a obraliście zasadę ze Starego Testamentu „oko za oko ząb za ząb”. Przeszkadza Wam że obok Was żyją ludzie o innym światopoglądzie (i wcale nie byli komuchami), o innych wyznaniach. Kto dał Wam patent na słuszność, na narzucanie innym jak mają uzewnętrzniać (czy muszą ) swoje uczucia. Nie trzeba być katolikiem aby być dobrym Polakiem a przede wszystkim człowiekiem. Przysłowia są mądrością narodów i tu przytoczę dwa ku przestrodze , . To drugie przysłowie odnosi się do zapisanego w Konstytucji R.P. rozdziału kościoła od państwa. A teraz zaskoczę tych sędziów którzy przypisali mi SB, komucha i antyklera. Jestem katolikiem ale nie fanatykiem. Denerwuje mnie obłuda KRK. Dlaczego np. w pierwszą niedzielę po Wielkanocy kościół nie przeznacza tacy na dzieło JPII tylko dodatkowo zbiera do puszek. Na pomoc dla ofiar trzęsienia na Haiti też tacy nie dał tylko dodatkowa zbiórka. Dlaczego świątynie i kler jest tak bogaty
czy tak nauczał Chrystus. Przeczytajcie Biblię, historię Chrześcijaństwa i Watykanu oraz wszystkie Ewangelie (nie tylko te wybrane przez nasz KRK) i
nie deklarujcie się jako katolicy tylko w oparciu o nauki z ambony bo bardzo mało mają wspólnego z naukami Chrystusa. I jeszcze jedno, tym różnimy się od zwierząt że zostaliśmy obdarzeni możliwością rozumowania. Więc korzystajmy z tego narzędzia i nie dajmy się tresować obojętnie kto by to był.
Nie zapisane przysłowia do poprzedniego wpisu „nie sądź byś nie był sądzony”, „Bogu co Boskie cesarzowi co cesarskie” Przepraszam.
Gwoli przypomnienia…. Na pogrzebie Bieruta było 500 000 żałobników i tez większość płakała………I tez pewnie pisano, że są prawdziwymi Polakami…… Ale ta historia toczy koło…
@ GAMA napisał 20 kwietnia 2010 at 21:06
„Bardzo podobają mi się przemyślenia niejakiego „gajowego bronka”. Toż to człowiek, który posiadł już wszystkie rozumy.
GAJOWY BRONEK na PREZYDENTA (a może lepiej od razu na króla!)”
Taki pomysł jest ewidentnie wymierzony przeciw Platformie Obywatelskiej (jako formacji aktualnie rządzącej).
Cóż bowiem czyni, niezmiennie i konsekwentnie, w pewnym sensie z urzędu (sic!), gajowy bronek? Otóż on się – NIE ZGADZA (w sensie: jest zdania odmiennego).
Tak więc – wetowałby wszystkie ustawy
Pomysł, że rozdziału kościoła od państwa nie wolno traktować zbyt rygorystycznie, jest dla mnie – ewangelika – wręcz szokujący. Czy redaktor RZECZPOSPOLITEJ (moje podkreślenie) chce wykluczyć ewangelików poza państwo? Czy redaktor RZECZPOSPOLITEJ rozumie etymologię słowa „rzeczpospolita”? Wstyd proszę Pana, niech Pan sobie poczyta np. u Jasienicy, kogo osłabiło, a kogo wzmocniło „zaczadzenie umysłów”.
Stwierdzenie zaś Pana redaktora, jakoby powyższy pomysł został zaakceptowany POWSZECHNIE, utwierdza mnie w przekonaniu, że Pan redaktor jednak faktycznie używa słów, których nie rozumie.
z wyrazami szacunku
Sztandary powiewały chwalebnie, majestatycznie.
Pięknie, po polsku.
Załopotał mi także zauważony (i w Warszawie, i w Krakowie) w TVP transparent z napisem:
„Panie Prezydencie zwyciężymy. Grupy oporu”
Czyżby już wezwanie do powstania? Jakiego?
gajowego & co. zapraszam do pokoju obok.
http://www.rp.pl/artykul/464545.html
Do gajowego,
zamiast uczyć innych ortografii
przeczytaj poniższy tekst
http://www.rp.pl/artykul/464545.html
Przypiąć Zdorta do ornatu. Ale będzie sztandar. Rzeczpospolity.
„zdaliśmy sobie sprawę, że z tym patriotycznym patosem doskonale harmonizuje religijne uniesienie.”
Prawdopodobnie ci, co sobie z tego „zdali sprawę” to ci sami, którym, podobnie jak Panu Redaktorowi, rozdział państwa od kościoła nie przeszkadzał już wcześniej. Dla mnie osobiście „powiewające na wietrze żałobne fioletowe ornaty biskupów” absolutnie nie pasowały do „lasu biało -czerwonych sztandarów”.
Natomiast „powiewające na wietrze żałobne fioletowe ornaty biskupów” dowiodły jeszcze raz, że kościół doskonale nadaje się do jasełek typu pogrzeby i wesela, ale mniej więcej na tym jego rola się kończy w nowoczesnym państwie.
miało być: „rozdział państwa od kościoła przeszkadzał już wcześniej”
Żadna żałoba nie przesłoni łajdactwa, które zrobili politycy PO w osobach: Tuska,Komorowskiego,Borusewicza, Sikorskiego. Oni to bowiem pierwsi zaczeli przyjmować kondolencje , podczas, gdy najbliższa rodzina składała trumny do grobu. Już stali i wyciągali łapy do uścisków.Byli pierwsi do uścisków i odbierania kondolencji. Dla mnie ten widok był porażający.
jaki smutny tekst – o tym, że nie powinno być miejsca na państwowość, bez silnie manifestowanej narodowości, a co więcej – bez religijności (jak za PRLu, gdy państwowość ‘schroniła się’ pod ziemią – częściowo też w kościele)
czyli obywalel Polski to koniecznie Polak, a jak Polak, to katolik
przestaję się mieścić w tej przegródce, bo choć i pochodzenie narodowe mam słuszne, a i wiarę (z domu, choć porzuconą) mam tę jedynie słuszną, to jako niewierzącej a i owszem – w urzędzie miasta na cywilnym ślubie krzyż większy niż godło państwowe mnie jadnak razi
to, że pięćsetletnie kościoły ładniejsze są i w nich celebra bardziej odświętna – nie przekonuje mnie – wolałabym dumę z państwowości i jej rytuały
wolałabym, żeby biało-czerwona kolorystyka wystarczała, bez dodatku purpury
Do observator_nathan napisał:
twoj wpis ‘dowiodł jeszcze raz’, ze twoje opinie nadaja sie jedynie, bys je przekazywal psu, najlepiej o duzym lbie.
Ale zaraz, jakie ja mam prawo, zeby mowic, ze ty i twoj wpis jest glupawy i nie nadaje sie zeby go prezentowac ludziom? Takie same jak ty, zeby dyktowac Kosciolowi, gdzie sie jego ‘rola kończy w nowoczesnym państwie’.
Czyli w rzeczywistosci zadne.
@ Machinehead
nikomu nic nie dyktuję, po prostu obserwuję, podobnie zresztą jak Pan Zdort, wzmożoną aktywność „fioletowych ornatów” przy okazji pogrzebów i podobnych wydarzeń, natomiast trudno mi dostrzec jakąś konstruktywną rolę kościoła w codziennym funkcjonowaniu społeczeństwa.
Poza tym, jak już ktoś napisał na tym forum, rozdział kościoła od państwa jest wpisany w naszą konstytucję, i mam nadzieję, że nikt nie nawołuje do zmiany tego zapisu w oparciu o kilka państwowo-kościelnych pogrzebów.
Do Stangor:
Zgadzam się w większości z Twoim ostatnim wpisem. Jakoś nie koliduje mi to z moim światopoglądem
Masz rację, że na pewno są księża, którzy z ubóstwem nie mają wiele wspólnego. Są też pewnie tacy, którzy zapominają, że kościół to ogół wiernych, a nie tylko kler (a propos Dziejów Apostolskich i początków kościoła). Ale o tym drugim zapomina najczęściej ogół wiernych i niewierzących.
Taca jest dobrowolna, nikt nikogo do dawania pieniędzy nie zmusza.
Przypomniał mi się przy tej okazji komiks z lat 80′ o Bolesławie Krzywoustym. Był tam fragment o chrystianizacji Pomorza. Jego bogaci mieszkańcy wyśmiali pierwszego. ubogiego misjonarza. Pomyśl, czy większość współczesnych Polaków nie wyśmiałaby księdza w łachmanach?
Kościół dostosowuje się do czasów i warunków. A „jakość” księży zależy od „jakości” społeczeństwa. Podobnie, jak w przypadku polityków.
Nie zmienia to faktu, że kościół jest jak do tej pory instytucją charytatywną o największym zasięgu… Nie będę się spierał, czy najlepiej działająca
Dobry komentarz, dzieki za kazde slowo.
Nawet redaktorzy z Völkischer Beobachter nie pisali takich peanów na cześć władzy i jej symboli… Makabra.
„(…) Majestat żałobnych uroczystości w wawelskiej katedrze spowodował, że bez znaczenia są już protesty przeciw religii w szkole czy wieszaniu krzyży w klasach. (…)” To jak wyimek z ust teoretyków pokroju Nowaka, czy Rydzyka…
Szkoda Rzepy. Kiedyś była całkiem wyważonym medium.
BRAWOOOOOOOO.
Do człowiek:
Moim zdaniem te dyskusje są bez znaczenia, skoro większość społeczeństwa identfikuje z wartościami chrześcijańskimi.