W czasie piątkowej „lekko” opóźnionej debaty o dwóch latach działalności rządu premier Donald Tusk powoływał się na najnowszy artykuł w tygodniku „The Economist”
Tusk posłużył się artykułem, wskazując, że zachodnia prasa docenia antykryzysowe działania rządu.
Faktycznie, dzięki temu, że Polska jako jeden z niewielu krajów odnotowała w ubiegłym roku wzrost gospodarczy, pozytywnie wyróżniamy się na gospodarczej mapie Europy. Jednak może temu towarzyszyć uzasadniona obawa, że przez to dobre samopoczucie niejako w ukryciu pozostaną prawdziwe problemy do rozwiązania. Trudno bowiem cieszyć się z tego, że nasz dług publiczny tylko ledwo ledwo nie przekroczył pierwszego progu ostrożnościowego z ustawy o finansach publicznych. I to dzięki księgowym zabiegom. Albo uznać, że biurokratyczne procedury przestaną nagle opóźniać inwestycje.
W piątek premier zaproponował opozycji, by przedstawione niedawno przez ministra finansów prezydentowi propozycje zmian w finansach państwa wyłączyć spod politycznej debaty. Chciałby, by nie stały się elementem kampanii wyborczych. To że opozycja może działać z rządem w sprawach gospodarczych, było widać już m.in. przy okazji ostatniej obniżki podatków. Rządził PiS, a zmiany poparła PO. Zresztą pieniądze, które pozostały w kieszeniach podatników, pomogły podtrzymać koniunkturę nad Wisłą.
Jednak tym razem nie chodzi już o obniżkę podatków, a o cięcie wydatków i nieuniknione narażenie się wyborcom. Może to być nie do zaakceptowania nie tylko dla obecnej opozycji, ale ostatecznie z pożądanymi zmianami ociągała się będzie koalicja rządowa. Jeśli tak się stanie, zapłacimy za to potem wszyscy. Podwyżką podatków.
Polską wersję artykuł z tygodniku „The Economist” można znaleźć w weekendowym wydaniu naszej gazety.








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
Nie sądzę by za tym kryło się cokolwiek poza cyniczną grą obliczoną jak zwykle na uzyskanie efektu: chcieliśmy ale PiS nie pozwolił. O ile mi wiadomo – to koalicja ma w sejmie większość i nie musi się opozycji pytać o zdanie (co zresztą niejaki Komorowski wielokrotnie podkreślał). Gdyby „tuskom” zależało na reformie, to przedstawiliby ich propozycje do zaopiniowania przez Narodową Radę Rozwoju. Pozytywna opinia praktycznie wyeliminowałaby groźbę weta prezydenta.
Ale jest jeden warunek – ta reforma musiałaby być na tyle rozsądna, żeby NRR mogła to zaopiniować. A ja osobiście bardzo wątpię że Tusku i jego ludzie są w stanie coś rozsądnego wymyślić.
Mam nieodparte wrażenie, że autor angielski nie jest przyzwyczajony do krajowego sposobu informowania obywateli o zamierzeniach rządu. Jak przeczytał, że premier zapowiedział ambitną reformę finansów, to pomyślał, że rząd RP taką reformę wprowadzi. Bo jego premier nie złożyłby tak łatwo weryfikowalnej obietnicy bez pokrycia. Tymczasem o reformach (kolejnych i radykalnych) słyszę raz na tydzień, ale żadnej jeszcze, choćby na papierze, nie zobaczyłem. Rozpływają się w powietrzu.
Dlaczego długi samorządów mają obciążać rząd ? Pokażmy Polakom „bohaterskich sprawców” polskiego długu publicznego,który nie jest sierotką ale ma swoich ojców.Jak można walczyć czyli obniżać wysokośc długu nie ujawniając ssących budżet państwa. Może odcinać „pępowiny” aby usamodzielnić przerośnietych osesków ? Prezydent nawołuje do zwiększenia nakładów na ochrone zdrowia bo prawo do leczenia mają jedynie bogaci .A co z dotacjami do górnictwa i innych grup z najwyższą średnią płacą ? Bogaci czyli milionerzy są do policzenia na przysłowiowych palcach i nie oni są sprawcami długu publicznego ale bez ich podatków byłby większy problem.Tak sobie myślę o prezydencie wszystkich Polaków przykrywającym propagandą populistyczną prawdziwą rzeczywistość byle wybrali.
Kreatywna księgowość Rostowskiego urasta do osiągnięć ENRONU, amerykańskiego koncernu energetycznego, który z tego powodu zbankrutował.
Czeka nas pewnie scenariusz grecki, bo łatwiej będzie opanować Polskę przez Niemców, bo Polska stoi na przeszkodzie do konwergencji Niemiec i Rosji, a o to wszystko postara się D.Tusk ,w uzgodnionych tajnych planach z A.Merkel.
Moim zdaniem nie można dopuścić do takiego rozwoju sytuacji.
Cytat: W piątek premier zaproponował opozycji, by przedstawione niedawno przez ministra finansów prezydentowi propozycje zmian w finansach państwa wyłączyć spod politycznej debaty. Chciałby, by nie stały się elementem kampanii wyborczych.
*** Jest dokladnie na odwrot. Sytuacja gospodarcza musi byc podstawowym tematem debaty, zwlaszcza dlatego, ze nie dosc, ze gospodarczo kompletnie nieudolny herr Tusk wpedzil Polske w katastrofalne zadluzenie, to jeszcze chce dobic gospodarke wprowadzajac euro.
Zeby ten cel osiagnac, Tusk chce w 2012, a wiec po wyborach, skrocic wydatki budzetu o 70 mld zloty. To sie rowna zniszczeniu okolo 1.4 mln miejsc pracy wlasnie po to, zeby euro do 2014 roku wprowadzic.
Tytul: Błędne scenariusze premiera Tuska
http://www.rp.pl/artykul/9133,443928_Stanilko__Bledne_scenariusze_premiera_Tuska.html
Do tego dochodzi, ze 50% prog ostroznosci zostal juz przekroczony:
Tytul: Groźny poziom naszego długu
http://www.rp.pl/artykul/448829_Polski_dlug_groznie__wzrasta.html
Dlaczego pan Czurylo nic o tym nie wie. To ze prog zostal przekroczony wynika rowniez z grafik, ktore Rzepa opublikowala pare tygodni temu.
A teraz ciekawy zbieg okolicznosci: Tusk chcial przeglosowac ustawe znoszaca od 2014 roku obowiazek meldowania sie. Ta ustawe zablokowal na razie PSL. Zniesienie obowiazku meldowania oznacza, ze panstwo traci calkowicie kontrole nad swoimi mieszkancami.
Sytuacja w 2014: W Polsce panuje olbrzymie bezrobocie, ca. 3 mln, w wyniku zmniejszenia budzetu o 70 mld zloty. Olbrzymia ilosc firm padla i dokladnie w tym roku rozpoczynaja sie wielkie niekontrolowane ruch imigracyjne do Polski ludzi majacych pieniadze. Z powodu zniesienia obowiazku meldowania sie oficjalnie nie ma ich. Nie placa rowniez podatkow i moga w ciagu praktycznie za bezcen w wyniku zalamania gospodarczego bardzo, ale to bardzo duzo kupic, wykupic.
Koniec roku 2015: Polacy sa gastarbeiterami w Polsce.
Tusk odniosl zwyciestwo.
http://www.rp.pl/galeria/243943,1,449642.html
Polac nie maja praktycznie nic.
Zostali zalatwienie odmownie.
A wszystko dzieki Tusk i wygranym przez niego wyborem.
Wygranym miedzy innymi dlatego, ze debata nad polityka gospodarcza pokazujaca nieudolnosc i niekompetencje zarowno Tusk jak i jego nie rzadu ma nie byc prowadzona. Ta propozycja jest farsa
Teraz jedyna alternatywa polityczna do Tusk jest PiS.
Dlatego obowiazkiem obywatelskim kazdego obywatela, ktory kocha swoj porfel i chcialby dobrze zarabiac w Polsce a nie klepac bieda w regionach eurpejskich, byc zmuszanym do emigracji zarobkowej jest poparckie PiS i reelekcja LK.
Czy w artykule z ?The Economist? była wzmianka, że uratowało nas to, że mamy jeszcze naszą złotowskę, a nie euro?
,Tfurczej księgowości,, opozycja w żadnym razie nie może pokryć, bo milczenie w tej sprawie oznacza też zgodę na nią. Zgodę samobójczą i dla opozycji i dla Polski.
Problem jest jeszcze poważniejszy, bo PO odwraca zmianą tematu uwagę społeczeństwa od afer, które pozbawiają koalicję resztek wiarygodności niezbędnej do rządzenia.
Nie tylko, że nie dąży do pojednania, do wypracowania celów zgodnych, celów w ramach tych samych wartości, tej samej moralności, tych samych znaczeń używnych słów, tej samej logiki i konsekwencji uzgodnień.
Pomagać komuś, to wcale nie znaczy dawać mu to, co on chce. Odpowiedzialność wmaga, aby dawać mu to, czego on potrzebuje najbardziej, a to często różnica.
Tuskom pomóc to może, ale prokuratura wojskowa w związku z ewidentną zdradą stanu, z zorganizowaniem organizacjo przestępczej upodobnionej do partii politycznej i nią kierowanie, z konszachtami z rządami państw obcych i tajnymi służbami, z zadłużeniem Państwa faktyczne ponad możliwości spłaty w przewidywalnym czasie i nawet bez określania z czego, co już jest zbrodnią na przyszłym pokoleniu i działanie niezgodnym z konstytucją.
PO stawia ultimatum, a nie prosi o pomoc,
nie chce o niczym dyskutować, ani dzielić się władzą, ani odpowiedzialnością. To ultimatum terrorysty – szantażysty trzymającego w ręku odbezpieczoną bombę, czy rozpieszczonego dziecka, rzucającego groźbę: ,,na złość mamie, niech mi uszy odmarzną,,. Sami się dyskwalifikują. Zebym nie znał odpowiedzi, to bym spytał: to po co szli do wlądzy ?
Tak naprawdę to tuski ze swym hersztem są tymi dinozaurami co mówią ,,nie , nie chcemy pomocy,,.
W sensie europejskim i cywilizacyjnym to właśnie partia DonaldaTuska jest wymierającymi dinozaurami ( Afera hazardowa, stoczniowa, Sawickiej, Karnowskiego, ……) , wraz z wejściem Polski do UE, żeby funcjonować w polityce na sposób Donalda Tuska trzeba odciąć ludzi od rzetelnej informacji i niszczyć opozycję, jutrzejsza białoruska szopka w Warszawie pod nazwą „Prawybory w PO” jest najlepszym przykładem oplucia demokracji i Polaków, z lubością będę się przyglądał zakneblowanym i zeszmaconym zgromadzonym tam dziennikarzom, a szczególnie ich minom , jak zrozumieją po co ich tam spędzono.
Teraz zbieramy owoce nie zreformowania państwa w ciągu minionych 20 lat. Mało tego, politycy wszelkiej maści prześcigali się by wyborcom zrobić lepiej. Szczególnie widoczne było w trakcie ostatnich wyborów. Istne rozwolnienie pomysłów. Do rozdętych wydatków sztywnych dopompowano jeszcze zbędne. Teraz pozostaje tylko prognozować, kiedy to pęknie. Wszystkie partie mają nadzieję, że po wyborach i to tych drugich. Najgorszy będzie rok 2012 po Mistrzostwach Europy, gdy będą do zapłaty faktury.
Nie jest odkryciem, że do przeprowadzenia tych bolesnych reform, niezbędne jest porozumienie wszystkich sił w parlamencie. Piszę na ten temat na tym forum conajmniej od dwóch lat, jeszcze przed kryzysem. ale czy to ktoś, poza grupką niepoprawnych optymistów to czyta?
@Jurek Wawro napisał: 20 marca 2010 at 6:30
„A ja osobiście bardzo wątpię że Tusku i jego ludzie są w stanie coś rozsądnego wymyślić.”
Ja też
„Dlatego obowiązkiem obywatelskim każdego obywatela, który kocha swój portfel i chciałby dobrze zarabiać w Polsce a nie klepać bieda w regionach europejskich, być zmuszanym do emigracji zarobkowej jest poparcie PiS i reelekcja LK.?
Ja
Grzegorzu! Mówisz, że z lubością będziesz się przyglądał prawyborom- ja myślę , że zawiść cię zżera i masz ochotę krzyczeć >jak oni to robią<,
W Polsce doprowadzono do absurdu. Gdy złapie się młodych ludzi na kłamstwie to dostaje się odpowiedź. „To nie kłamstwo ale polityka a mentorem tej polityki jest Tusk”.
KK w kryzysie a ma 2000 lat a rząd Tuska 2 lata dajmy Tuskowi resztę lat na wyrównanie szans aby porównać .Tak sobie myślę o władzy pochodzącej od Boga.
Panie premierze Tusk niech pan będzie premierem wszystkich Polaków i zacznie popełniać błędy aby sprawiać radość hunwejbinom PIS.Bo granie do jednej bramki zwanej normalnością będzie nudne dla 25 procent populacji.Tak sobie myślę,że hunwejbini się nudzą co może stresować a nawet prowadzić do obojnactwa partyjnego co było widać w Sejmie.Na pierwszej linii…Rzeczpospolita Babska ! bo gdzie diabeł nie może tam…?
Artykul w Economist ukazal sie „szczesliwie” wlasnie wtedy gdy byl potrzebny. Mam nadzieje, ze ludzie wiedza, ze artykuly pisze sie za pieniadze? „Za pieniadze ludzie podli..”
@Henry napisał:
20 marca 2010 at 14:43
Jak tylko na skutek nieoczekiwanych plam na Sloncu i innych erupcji, polactwo
zmadrzeje, pana zyczenie moze sie spelnic. Jestem jednak pesymista, mimo ze calym sercem za Panem Kaczynskim.
Pozdrawiam
mili
Nie trzeba specjalnie testowac, przyszlosc nalezy do
Geert Wilders!!!!!!!!!
mili
jakoś nikt z „bystrych śledczych” TVN będących w stałym upojeniu PO nie zwrócił uwagi na to,że ich idol w debacie pomylił królów RP (cytował Zygmunta Augusta a utrzymywał,że powiedział to Władysław IV)
Gdyby to zrobił Kaczor to ujadanie byłoby nieustanne przez dwa dni a może i dłużej w rządowej telewizji