Piętnastego marca minęło 20 lat od wyboru Michała Gorbaczowa na stanowisko prezydenta ZSRR. Ale nie ta data jest ważna, lecz wcześniejsza od niej o pięć lat, gdy po śmierci I sekretarza KPZR Konstantina Czernienki 11 marca 1985 roku jego następcą został wówczas prawie nieznany Michał Gorbaczow ? 54-letni „młodzieniec” na tle wcześniejszych trzech gerontokratów kierujących Krajem Rad.
Chciałbym z okazji tej ważniejszej rocznicy podzielić się wspomnieniem, kiedy dostrzegłem pieriestrojkę. Trzeba dodać, że ówczesnym obserwatorom przychodziło to trudno i nawet wtedy, gdy jak na dłoni widać było, iż w ZSRR „coś się zaczęło”, wielu z nich machało lekceważąco ręką lub mówiło, że to mistyfikacja usypiająca Zachód, za którą są ciemne zamiary Kremla.








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
@jj napisał:
17 marca 2010 at 12:28
Krotko i dosadnie, a blad logiczny ukazany. Tyle ze pan Kuczynski wowczas „Prawde” czytal i uwazal, ze nawet ze zrozumieniem.
Zabraklo mu slawetnych slow Jaruzela – wina pewnie tej cholernej „Prawdy”.
Z drzeniem niecierpliwosci czekam na publikacje, w ktorej pan Kuczynski przerwie tak nieznosne w tej sprawie milczenie i zdradzi, ze Jaruzelski juz
wowczas przewidzial, ze nadchodzi wielkimi krokami epoka internetu, niekompatybilna z wielka epoka komunizmu.
Potem juz tylko nazewniczy wysyp skwerow Pentium, ulic Windows itd.
Kiedys „beton” mówiło sie o tępych komuchach, dzisiaj pałeczkę przejęli nowi, tak samo niereformowalni. I to tacy chca nas przekonac, że byli awangardą „Solidarności”. Dziwny, zaiste, jest ten świat etatowych publicystów GW.
Szkoda, ze zabrali Waldkowi PRL- moglby tam do woli, a nie jak obecnie tylko sporadycznie chwalic Jaruzelskiego. Szkoda tez, ze Waldek nie opanowal tak dobrze angielskiego(przypuszczam) jak rosyjskiego. Byc moze przeczytalby wczesniej- teraz moze juz i po polsku- biografie Ronalda Reagana Paula Kengora (Ronald Reagan i obalenie komunizmu) w ktorej opisuje on, jak przez cale lata osiemdziesiate z wielkim oporem, nawet czesto wlasnego gabinetu, walczyl on z radzieckim komunizmem i szczegolowo planowal pokojowe srodki majace doprowadzic do jego obalenia. Zreszta, ludzie zyjacy w tamtych czasach, którzy czesciej czytali amerykanslka, brytyjska, niemiecka czy francuska prase niz rosyjska – samo mogli to spokojnie rejestrowac- nie trzeba bylo siegac do Prawdy.
I myslacy ludzie juz wtedy wiedzieli kto nie tylko mial szczere przekonania antykomunistyczne i walczyl o obalenie tej dyktatury, ale tez robil wszystko co mozna w tym kierunku. Nie byli to ani Jaruzelski ani Gorbaczow.
No, ale dla niektorych, jak dla niezmordowanego Waldka, kazda okazja dobra by bronic Jaruzelskiego. Jego swiete prawo – madrzejszego inaczej. Zawsze zreszta taki byc czym zaskarbywal sobie „powszechna sympatie”.
Oby tylko nasz Waldus nie zapomniał jeszcze protestowac gdyby komus przyszlo do glowy nazwac kolejny plac czy ulice imieniem Reagana
A z ktorym to moskalem general nie mial przyjacielskich stosunkow???
„Cudze chwalicie, swego nie znacie, Sami nie wiecie, co posiadacie ”
Moim zdaniem bez Jana Pawła II opozycja nic albo niewiele by osiągneła, powstanie Solidarności nie byłoby możliwe, Jaruzelski nie wprowadziłby żadnych reform , Gorbaczow niemiałby żadnych podstaw aby zaistnieć itd. i nie chodzi mi o dyplomacje Watykanu chociarz pewnie i przydała się trochę ale o naprawdę cudowną postać. Mylę się ? Mam i drugie przysłowie a mianowicie :
Przysłowia są mądrością narodów.
A ja sobie przypominam jak umarł Lońka Breżniew. Podczs uroczystości pogrzebowych pochyliła się nad otwartą trumną jego żona i ukradkiem uczyniła znak krzyża ! Powinien pan panie Kuczyńki i wszyscy w średnim wieku to wydarzenie pamiętać. Moment pochylenia się nad trumną jego żony był bardzo dobrze widoczny wtedy nawet w polskiej telewizji w relacji z Moskwy którą sam oglądaem.Co prawda znaku krzyża wtedy nie widziałem,poniewż pani Breżniew w tamtej chwili była odwrócona do kamery plecami,niemniej jakieś jej ruchy rękami bez wątpienia TAK !
I to właśnie dopiero z „wolnej europy” dowiedzieliśmy się że był to właśnie znak krzyża i że odnotowały ten fakt wszystkie ważniejsze zachodnie agencje.Dla nas(mnie i rodziny) był to właśie wtedy HISTORYCZNY dzień! System który do tamtej chwili zaangażował chyba najwięcej śodków i ludzi do walki z Bogiem i człowiek który utożsamiał sobą ten najbardziej antykościelny, antychrześcijańki i antyreligijny reżym,leżał w końcu martwy na ich czerwonym placu „chluby”,a jego własna żona wykonywała nad nim znak krzyża!!! Pomimo tak rozlicznych zabiegów,wysiłków nie wspomnając tu o prześladowaniach,ludzkich tragediach, przelanej krwi,oraz wszelkich innych”dobrych intencjach” towarzysze nie potrafili przekonać do ich „jedynie słusznej prawdy” nawet własnych żon i rodzin jak z tego wynika,
a chcieli całą ludzkość ! ? : )))Był to znak krzyża nie tylko nad pierwszym sekreterzem ale i nad całym komunizmem i od tej pory ze związkiem radzieckim było już tylko coraz gorzej.Wszystkie te „wielkie” mocastwa i ideologie z historii,które miast Boga obierały sobie bałwanów i cielców kończyły podobnie.
Niech to będzie też jakaś przestroga dla tych dzisiejszych nowych „bogów”,którzy za cel również obrali sobie walkę z kościolem i religią,tyle że niby bardziej „nowoczesnymi” propagandowymi metodami.Jeśli wam się wydaje,że nic już nie jest w stanie zatrzymać waszego triumfalnego pochodu ,to wiedzcie że jeszcze w latach 70tych też myśleliśmy,że Bóg nas opuścił i że ten czerwony diabeł zapanuje niepodzielnie nad światem !
Jeszcze raz pisze Panu Kuczynskiemu ze w 1985 roku TW „Wolski” wysylal
komanda smierci z SB ,-2-3 esbekow plus kierowca zeby likwidowac dzilaczy „S” lub osoby ich wspomagajace najczesciej, ksiezy .
Akcje rozpczeto na przelomie 1982/1983 i trwala do 1989 ,ok. 80 ofiar nieznanych sprawcow. Gen Jaruzelski uczyl sie tego w „smierszu” bedac w szkole zwiadu.
Po 1945 do 1948 bedac w KBW uczestniczyl w oblawach na polskich patriotow,
np.Kpt.Sojczynskiego ps.”Warszyc”, ktory uwalnial ludzi z wiezien UB gdzie byli
zabijani i torturowani, przez takich oprawcow jak janczar Jaruzelski.
Kpt .”Warszyc ” zostal po wielomiesiecznych torturach na UB, zamordowany przy pomocy takich sadow w ktorych pracowali „prawnicy” w rodzaju brata Pana Red. Michnika.
Z tego powodu Redaktoe wraz z G,Wbiorcza i Pan Kuczynski tez powinni dostac Nobla,-a najlepiej podwojnego z literatury i pokojowego.
Do wydawcy !!!.
Udzielam sobie miesięcznej absencji przy zakupie „Rzepy” w wydaniu papierowym. Ograniczę się wyłącznie do wydania w formie elektronicznej.
Okres absencji może w moim przypadku ulec skróceniu , po przeprowadzeniu radio-elektronicznego rozpoznania zarówno listy publikowanych autorów tekstów, jak i merytorycznych zawartości publikacji.
Do autora.
Jakie stanowisko by pan zajął, gdyby żyjący przecież jeszcze generałowie Jaruzelski i Kiszczak upublicznili posiadane informacje oraz zażądali otwarcia archiwów ?. Czy dopuszcza pan możliwość uznania ich wtedy przez cały naród za ” WIELKICH POLAKÓW ” ?.
Oczywiste jest przecież że czyn ten byłby społeczno i państwowotwórczym. Także wysoce modernistycznym dla kraju i świata.
Jako zbieracz śpiewek postkomunistycznych z obszaru Polski Północnej, gorąco popieram inicjatywę drukowania p. Kuczyńskiego.
Żeby wszakże uniknąć dezorientowania Czytelników Rzepy, proponuję w/w utwory umieszczać w dziale „Skansen postkomunistyczny”, ewentualnie – jeśli dział taki dotychczas nie istnieje – takowy utworzyć.
No nie prof Kuczyński jest po prostu the best jak mówią dzieciaki. To nie nadaje się nawet do Trybuny!!! Po pierwsze: Na przykład Norman Davies czy Pipes zauważają, że Gorbaczowa ściągnął z dalekiego Stawropola Andropow i szybko mianował go specem od rolnictwa – ze względu na ciągłe kłopoty z zaopatrzeniem jedną z ważniejszych funkcji. I pytanie – na ile była to świadoma decyzja rozmontowania upadającego bankrutującego systemu.
Teza z Jaruzelskim jest po prostu śmieszna ale to przecież znamy. Natomiast chciałbym przypomnieć, że wtedy Kuczyński ze swoim towarzystwem używali zwrotów wobec swojego dzisiejszego ulubieńca w rodzaju „junta ślepego” albo „junta” po prostu. Owszem w 1986 zelżał reżim i wielu wyszło ale nie wszyscy. I jak ktoś tu już zauważył nadal ginęli ludzie np; Jan Strzelecki i zamilczenie jego pamięci oraz niewyjaśnienie jego śmierci hańbi środowisko Kuczyńskiego nazwane w końcu w swoim czasie przez innego ich teraz, wtedy wariata z siekierą a dzisiaj ulubieńca – jajogłowymi
Przeczytałem cierpliwie artykuł do końca, ale logika ostatniego, podsumowującego cały tekst akapitu mnie rozłożyła. Przypomniał mi się kabaret Jana Pietrzaka z czasów kryzysu , kiedy względny dobrobyt gierkowskiego przejadania zaciągniętych na Zachodzie długów zakończył się totalnym rozpadem socjalistycznej gospodarki i pustymi sklepami. Gierek (wówczas już „były Pierwszy”) powiedział ponoć w jakimś wywiadzie, że chciał dobrze. Pietrzak skomentował to celnie (jak zawsze), że „ideałem byłby przywódca, który zawsze chciałby źle i też by mu nie wyszło”. Wszystkich bardzo bawiła ta złośliwość kabareciarza (są gdzieś nagrania tego programu), ale nikt wówczas nie przypuszczał, że dowcip okaże się proroczy – w stosunku do Jaruzelskiego i Gorbaczowa(*). Tym bardziej nikt wówczas nie przypuszczał, że dożyjemy takiej paranoi, kiedy – cytując znowu Pietrzaka – „życie przerośnie kabaret”. PAN NAPRAWDĘ CHCIAŁBY PRZYZNAWAĆ NAGRODY LUDZIOM, KTÓRZY CHCIELI ŹLE, ALE IM NIE WYSZŁO? Bo taki właśnie jest – pisany zresztą otwartym tekstem – sens ostatniego zdania Pana artykułu. Dowcip Pietrzaka okazał się podwójnie proroczy…
J.
(*) Chociaż dzisiaj, po latach, wcale nie jestem przekonany, że tak do końca im nie wyszło – siła, z jaką broniony jest dzisiaj, często wbrew oczywistym faktom, generał, dowodzi ile władzy mają ci, którzy zawdzięczają mu (bezpośrednio lub pośrednio) swoją dzisiejszą pozycję.
Jeżeli takie aŁutorytety będą pisały na stronach Rzepy, to mogę przestać ją czytać
Nie wiem czy ktoś zwrócił uwagę, iż dywagacje Kuczyńskiego korespondują z tezą najnowszej książki „historyka” Firszke, mówiącą, iż pierwszą prawdziwą opozycję wobec systemu komunistycznego stworzyli sami komuniści. Czyżby nowa polityka historyczna pogrobowców komuny?
Jeszcze kilka komentarzy. Pisze Pan:
„Prawie natychmiast zauważyłem powiązanie między odwilżą moskiewską a sytuacją w Polsce, czego świadectwem było nieoczekiwane zwolnienie więźniów politycznych w ślad za telewizyjnym wystąpieniem generała Kiszczaka 11 września 1986 roku. Ta decyzja świadczyła o tym, że ekipa generała Jaruzelskiego śledzi wydarzenia w centrali imperium i przyjmuje je pozytywnie, z nadzieją.”
Zwolnienie (starannie wybranych) działaczy opozycji wiązało się z tym, że do władzy (wierchuszki Partii i wojska) docierał już fakt, iż muszą się władzą z kimś podzielić. Towarzysze zaczynali się właśnie uwłaszczać na państwowym majątku, ale polityczny koszt niezbędnych reform gospodarczych bankrutującego państwa musiał ponieść kto inny (opozycja), bo gdyby Partia próbowałaby zrobić to własnymi rękami, to ani chybi, jak mówi ludowe powiedzonko „na drzewach, zamiast liści…” (akurat plan przerzucenia ciężaru reform na opozycję powiódł się w 100% – do dzisiaj są ludzie żyjący w przekonaniu, że bezrobocie jest „przez te Solidaruchy”). Na wybranych (przez Kiszczaka) do rozmów przy Okrągłym Stole opozycjonistów wytypowano tych „konstruktywnych”, skłonnych do współrządzenia z czerwonymi. Służby działaniami operacyjnymi wypromowały ich na liderów opozycji, przeciwnych paktowaniu marginalizowano, wysyłano na Zachód z paszportami w jedną stronę (przyjęcie paszportu „bez prawa powrotu” warunkiem zwolnienia z więzienia), w skrajnych wypadkach posyłano do nich „Nieznanych Sprawców”. Ekipa Jaruzelskiego przyjmowała konieczność podzielenia się władzą jako zło konieczne, nie „z nadzieją”. Naprawdę trzeba Panu tłumaczyć takie rzeczy?
„opowiadacze historii wedle z góry powziętych lub z rozmysłem kłamliwych tez twierdzą, że Gorbaczow wręcz zmuszał Jaruzelskiego, by wreszcie zdobył się na ruszenie zmurszałego reżimu”
Polska zawsze stanowiła labolatorium przemian i poligon reform dla Imperium. Od czasów carskich, poprzez chociażby pozwolenie na kupno licencji Fiata 125 na Zachodzie, aż po pierestrojkę. Nie ma tu miejsca na dowodzenie (odsyłam chociażby do „Polactwa” czy „Michnikowszczyzny” R. Ziemkiewicza), ale pierwotnie planowane reformy i przemiany w Polsce (które u nas na szczęście nie wyszły i trzeba było pójść o krok, dwa dalej) przeprowadzono później w Zwiąsku Radzieckim. Tam nomenklatura uwłaszczyła się nawet bez udziału jakiejkolwiek opozycji czy okrągłych stołów… „Radzieccy” naprawdę poganiali naszych towarzyszy, nawet zagrozili, że dogadają się z naszą opozycją ponad ich głowami, zapraszając Michnika do Moskwy na jakiś festiwal. Groźba wysłania na „śmietnik historii” podziałała na, za przeproszeniem, „naszych” czerwonych jak ostroga.
„Pieriestrojka Gorbaczowa w miarę jej postępów budziła rosnące zaniepokojenie nomenklatury sowieckiej, a także kierownictw krajów satelickich. Rósł lęk o stabilność komunistycznego świata i strach przed zaraźliwym tchnieniem odwilży idącej tym razem od Wielkiego Brata. Wyjątkiem była polska ekipa stanu wojennego i osobiście generał Jaruzelski.”
Już krótko: generał Jaruzelski to był bardzo „bojowy” generał (ówczesne określenie Stefana Kisielewskiego). Bał się wszystkich i wszystkiego – własnego narodu i partyjnego betonu, Papieża i I sekretarza KPZR, Zachodu z jego sankcjami i Wschodu z jego czołgami…
Chcialem napisac cos nowego, ale po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi zgadzam sie z wiekszoscia z nich calkowicie. Uznanie Jaruzelskiego za jednego – moze nawet glownego, sprawce upadku PRL, to zupelnie tak jakby uznac Hitlera za tego, ktory doprowadzil do zakonczenia II Wojny Swiatowej, co zauwazylo juz kilku dyskutantow. Pan Kuczynski zwariowal, ale znacznie bardziej pewne jest, ze jest manipulantem i prowokatorem. Moze i niech pisze, ale nie za czesto. Dobrze jest pamietac, ze tacy ludzie tez istnieja.
Dlaczego tylko Jaruzelski? A gdzie jego szef Kiszczak?
oblok! racja!
Panie Kuczyński! To normalni ludzie mieli tego dość! I była Solidarność! I Papież! Gdyby nie to, to byśmy mieli nadal Chiny. Jaruzelskiemu i Gorbaczowi zostało mordowanie albo uwłaszczenie nomenklatury. Dlatego, że wybrali uwłaszczenie należy im się teraz odznaczanie?
A PAN? Cóż za odrder Panu przypieli?
Towarzyszu komunisto z PRL,Twoja rodzina i ty sam,to cwaniacy,którzy za za-
sługi w łajdactwie przeciwko uczciwym i prawym ludziom.Mieliście i macie
bezpośredni dostęp do koryta.Nie wiem ile podpisał towarzysz zobowiązań,
na placówkach operacyjnych było wielu,takich jak Waldemar.Teraz tacy też
wykonują zadania operacyjne.
W Polsce system przepoczwarzył się z komunizmu w kapitalizm kompradorski
a wykonali to z wojskówki,agenci i pożyteczni idioci.Nie było zmian oddolnych
a odgórne.Wyszkolenie ludzi po komuniźmie jest liche i bez wartości moralnych
i etycznych.Więc takim czymś można dowolnie manipulować,co ma cały czas
miejsce.W tym sensie zgadzam się,że gensek Gorbaczow w małym stopniu
rozwalił Sowiety,ale one nie sprostały Ameryce gospodarczo,wojskowo.
Duchowo system padł przed chrześcijaństwem.Z tego rozkładu trupa
sowieckiego,to mamy tylko wolność duchową.Gospodarczo i politycznie my
zwykli ludzie nie mamy żadnych korzyści,na tym polu panują komuniści.
Znam towarzysza byłem w Solidarności,jeździłem i do Warszawy w 1980r
i 1981r. więc znam realia jestem człowiekiem oczytanym samoukiem,czerpię
wiadomości z różnych źródeł,dlatego mnie takie wypociny operacyjne nie
dziwią.Natomiast są one jadem dla nieobytych,ograniczonych poznawczo.
Jest to trucizna i naigrywanie się z uczciwych,prawych ludzi,przez lewactwo!
Pan redaktor pisząc o bryle świata ma na myśli radując się ruszoną dzisiaj przez zjednoczoną lewicę bryłę IPN-u
Swietne uzupelnienie do tych idiotyzmow Kuczynskiego:
Tytul: Gorbaczow nie wierzyl w upadek komunizmu
http://www.rp.pl/artykul/449284_Gorbaczow_nie_wierzyl_w_upadek_komunizmu.html
Pan Waldemar Kuczyński (ekonomista), autorytet ekonomiczny środowisk centro-lewicowo-liberalnych – od Kwaśniewskiego po Michnika – ongiś, jako lekarstwo na bezrobocie proponował pracę w…szarej strefie (taśmy z archiwów PR Jedynka, powinny „poświadczyć”) !?
Jak czlowiek mlody, to mlody i zwykle wszystko mu funkcjonuje.
Ale na starosc trzeba juz nad soba pracowac, bo inaczej czlowiek sie rozsypuje, tak fizycznie jak i umyslowo.
A skutki braku pracy nad soba sa tragiczne i ponuro smieszne i zalosne, i obrzydliwe i przerazajace….
oddajcie mnie a nie mi pieniadze za skladki z zusu
Szanowni Czytelnicy,
rozumiem Wasze oburzenie. Kolejne rewelacyjne przemyślenia Autora mogą rzeczywiście przyprawić o mdłości. Wygląda to tak, jakby ćwierćinteligent starał się przekonywać do swoich racji tych, którzy myślą rozsądnie. Autor po raz kolejny ignoruje najprostszą z prawd – zdecydowana większość czytelników bardzo dobrze poznała realia PRL i doskonale pamięta dokonania komuny i jej przywódców. Także tych, pożal się Boże, naprawiaczy systemu, którzy przypisali sobie miano opozycjonistów.
Wynurzenia p. Kuczyńskiego są wg mnie przejawem:
- postępującej choroby psychicznej lub
- szczególnej złośliwości Autora wobec Polaków lub
- realizacji osobliwej, osobistej strategii marketingowej, polegającej na chęci
wypromowania – przy „użyciu” tak kontrowersyjnych artykułów – swojego
wizerunku i stworzenia konkurencji dla takich tuzów rodzimej publicystyki,
jak p.p.: Wołek, Paradowska, Żakowski czy Mazowiecki junior.
Dziękuję Redakcji „Rzepy” za zamieszczanie na swoich łamach tego typu opinii i komentarzy. Traktuję je jako chęć potwierdzenia obrazu naszej Ojczyzny, jako kraju zdeprawowanego przez komunizm, w którym rządy dusz sprawują miernoty tę deprawację kontynuujące.
Kuczynski, wam juz nawet General Medycyny Bogdan Klich nie pomoze. Za pozno.
A tak nie tylko „innostrannije towariszczyyyy”… moze: „udostepnicie” i „przedstawicie” nam „nowe – nie tylko – zapisczone” dokumenty /niech beda nawet „dopasowane” czy „podrobione”…. i dowiemy sie nareszcie jak nam IPN i Spolka z nieograniczna nieodpowiedzialnoscia dosuwala… i w sposob wyjatkowo „naukowy” przedstawila obraz nie tylko naszej bliskiej jeszcze historii…. I jak tu wierzyc w tzw. swiete prawa Natury Boskiej…spisane 2000 lat temu i ciagle jeszcze uznawane i nawet na wspolczesny poziom” za prawdy – nie tylko swiete- ale nawet ostateczne i niepodwazalne…