Spór o beatyfikację Jana Pawła II

Od czasu, gdy podczas pogrzebu polskiego papieża w 2005 roku wierni wznosili okrzyki „santo subito”, decyzję w sprawie wyniesienia go na ołtarze uważano za oczywistą. Pytano najwyżej o termin uroczystości

Jednak niedawno, 6 marca 2010 roku, na francuskiej stronie internetowej „La Porte Latine” swoje wątpliwości przedstawili lefebryści. Opat Patrick de La Rocque z Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X napisał, że Jan Paweł II wielokrotnie łamał pierwsze przykazanie „nie będziesz miał bogów cudzych przede mną”. Traktował Koran jak Słowo Boże, uważał Jana Chrzciciela za protektora islamu, a także brał udział w animistycznych kultach w świętych lasach Togo i modlił się na sposób żydowski pod Murem Płaczu.

Prezentujemy trójgłos na ten temat:

ks. Karl Stehlin: Zgorszenie dla wiernych

Nawet powierzchowna wiedza o wypowiedziach i działalności Jana Pawła II musi rodzić bardzo poważne wątpliwości, czy należy stawiać go katolikom za wzór do naśladowania – pisze duchowny z Bractwa św. Piusa X

Czytaj cały tekst

Cezary Gawryś: To był święty człowiek

Obwinianie papieża o to, że gestami pojednania wobec innych wyznań, w tym dla żydów, sprzeniewierzył się Chrystusowi, uważam za sprzeczne z Ewangelią – pisze katolicki publicysta, filozof i teolog

Czytaj cały tekst

Stanisław Obirek: Nikt nie był tak otwarty

W sprawie pontyfikatu Jana Pawła II można postawić naprawdę poważne znaki zapytania. Trudno mi było zrozumieć choćby jego opór wobec użycia kondomów. Ale papież z wielu innych powodów zasługuje na beatyfikację – uważa były jezuita, teolog i historyk

Czytaj cały tekst

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(54) Komentarzy do “Spór o beatyfikację Jana Pawła II”

    -
  1. czytelnik pisze:

    Gratuluję Redakcji pomysłu na ten trójgłos w sprawie beatyfikacji Ojca Świętego Jana Pawła II. Szanuję głos ks. Stehlina i jestem w stanie podjąć z nim rzeczową dyskusję bez ideologicznej fanfaronady towarzyszącej dwu pozostałym wypowiedziom. Miałem ochotę podyskutować właśnie z ks. Stehlinem, ale uwagę moją przykuł głos pana Gawrysia. Głos, moim zdaniem, wysoce niedojrzały i nieodpowiedzialny. Chodzi mi o ostatni fragment wypowiedzi, w którym pan Gawryś ustawia siebie w roli wyroczni i trybunału. Poraża język Autora: „podchody”, „przemycenie”… W jakim świetle stawia pan Ojca Świętego? Rozumiem, że Benedykt XVI szykuje jakiś szwindel i swego poprzednika o nie najlepszej reputacji chce beatyfikować, czy tak? O ile wiem, beatyfikacja nie jest kościelną nagrodą „za coś”, lecz stwierdzeniem, że dana osoba wykazała się heroicznością cnót i jako dostępująca już chwały nieba może być dla nas wzorem i orędownikiem jak każdy inny święty i błogosławiony. Jak w tym kontekście rozumieć pańskie słowa o „przepchnięciu” i „przemyceniu”? Kim jest więc, pytam po raz drugi, Benedykt XVI? Bo z pańskiej wypowiedzi wynikają skojarzenia jak najgorsze.
    Rozumiem, że należy pan do kategorii
    ludzi, którzy zawsze „wiedzą lepiej”. Wasze środowisko często „wiedziało lepiej” od pasterzy Kościoła. Zna pan tak naprawdę postaci Jana XXIII i Piusa IX? Wątpię. Niech się pan wysili i przeczyta przynajmniej homilię beatyfikacyjną Jana Pawła II. I postudiuje „sine ira” epokę bł. Piusa IX, jego wypowiedzi, encykliki, oraz przyłoży je do naszych czasów. Bez emocji. Najłatwiej posługiwać się wyświechtanymi argumentami budowanymi według własnego ideologicznego klucza. Wtedy zamiast rzetelnej wiedzy rodzi się demagogia. To samo dotyczy Piusa XII. Widział pan tego „nieprzystępnego” papieża pośród ludności bombardowanego Rzymu? To chyba dzięki jego wrodzonej znieczulicy Rzym został ogłoszony miastem otwartym… A widział go pan w bezpośrednim kontakcie z ludźmi na placu świętego Piotra, uśmiechniętego i serdecznego? Zna pan wypowiedzi Żydów dotyczące papieża a wyrażane przed 1963 rokiem? A opinie Israela Zollera, naczelnego rabina Rzymu z okresu wojny? Czy przyjmując na chrzcie imię Eugenio wyrażał dezaprobatę dla Piusa XII? Pańska opinia o niestosowności beatyfikacji obu papieży razem jest właśnie jak najbardziej niestosowna i ubliżająca tak pamięci Piusa XII jak i osobie Benedykta XVI. A czy przyjęcie przez ks. Wojtyłę nominacji biskupiej od Piusa XII nie było wobec tego czymś niestosownym? A przyjęcie tejże nominacji a potem kapelusza kardynalskiego przez Prymasa Wyszyńskiego?
    Co do Polski polecam pierwszą encyklikę Piusa XII „Summi pontificatus” z października ‘ 39. Oczywiście, można i warto dyskutować; nikomu to jeszcze nie zaszkodziło. Dyskusja nie może polegać jednak na powtarzaniu utartych komunałów, bez rzetelnego wniknięcia do głębi problemów. Uważam, że odpowiednie komisje papieskie i sam Benedykt XVI podeszły do sprawy rzetelnie i odpowiedzialnie, o panu zaś nie da się tego powiedzieć. Warto czasem wyleźć ze swego „Więziowego” kokonu i nieco posłuchać choćby tego co papież ma w danej kwestii do powiedzenia. Bo ostatecznie, czego by nie powiedzieć, to my mamy „słuchać” Jego a nie on nas. Na szczęście.
    Jeśli chodzi o beatyfikację Jana Pawła II, to nie modlę się o „rychłą” beatyfikację. Czas i miejsce pozostawiam woli Bożej. Z p. Obirkiem dyskutować nie chcę, bo nie wiem które jego poglądy są prawdziwe i które jeszcze prawdziwe będą. Ciekaw jestem czy myślał tak samo, gdy z ambony głosił Słowo Boże. Czyje jest to obecne?

    Dobre 0

  2. Staten pisze:

    Ks. Stehlin zarzucajac JP2 grzeszenie przeciw pierwszemu przykazniu, jest w bledzie.
    „Nie bedziesz mial Bogow cudzych przede mna…” mowi o Bogu, ktory jest jeden, i przykazanie nie mowi -nie bedziesz mial Bogow cudzych przed nami.
    Zatem JP2 byl w zgodzie z tym przykazaniem, zapisanym w Biblii.

    Dobre 0

  3. historyk amator pisze:

    1.Dlaczego Jan Paweł II nie dokonał oczyszczenia kościoła w Polsce z księży jednoznacznie uwikłanych w czasach PRL.
    2.Dlaczego proces beatyfikacyjny księdza Jerzego trwał 26 lat, przecież naturalne wydawałoby się aby przebiegł dużo szybciej?
    3.Dlaczego dopiero teraz ruszają procesy beatyfikacyjne męczenników komunizmu?
    4.Dlaczego JP II modlił się wspólnie z przedstawicielami innych wyznań a nie modlił się wspólnie z tymi którzy teoretyccznie są mu najbliźsi czyli kapłanami „wyznającymi” tradycję

    Dobre 0

  4. Anonim pisze:

    ks. Karl Stehlin nie zna ewangelii i wzmianki o faryzeuszach .

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.