Tomasz Pietryga: Sądy – im trudniej, tym gorzej

Polacy coraz częściej zwracają się do sądu o rozwiązanie swoich problemów. Tak pokazują dane statystyczne Ministerstwa Sprawiedliwości

W porównaniu z ubiegłym rokiem liczba spraw, które wpłynęły do sądów, wzrosła aż o 700 tys. W dużej mierze pracy przysparzają sędziom sprawy drobne (np. źle parkujący kierowcy), choć liczba pozwów w sprawach poważniejszych, zwłaszcza majątkowych, pokazuje, że rośnie też świadomość prawna Polaków. Częściej niż przed kilkoma laty występujemy o odszkodowanie przeciwko lekarzowi, któremu zarzucamy błąd w sztuce, czy przeciw firmie ubezpieczeniowej. Inspirująca jest świadomość, że pieniądze faktycznie można uzyskać, zwłaszcza że prasa niemal codziennie informuje o coraz wyższych odszkodowaniach przyznawanych przez trybunały. To zachęca do działania.

Teraz chodzi jeszcze tylko o to, aby sądy odpowiedziały na owo zapotrzebowanie. Statystyki pokazują, że coraz lepiej radzą sobie one z prostymi sprawami. Gorzej, gdy chodzi o te trudniejsze – majątkowe czy gospodarcze. Tu na wyrok czasem trzeba czekać latami. Problemem jest zwłaszcza mała liczba biegłych sądowych, ważnych zwłaszcza w sprawach odszkodowań.

Przez wiele lat przyczyny tego stanu upatrywano w niedoinwestowaniu wymiaru sprawiedliwości oraz w braku kadry sędziowskiej i personelu pomocniczego. Ale powoli przestaje to być dobrym wytłumaczeniem. Nakłady na sądownictwo ostatnio poważnie wzrosły, weszły nowe technologie, przybyło również sędziów. W Polsce na 100 tys. obywateli jest ich już 26, a w Wielkiej Brytanii tylko siedmiu. A i tak tam procesy trwają krócej.

Warto się więc zastanowić, dlaczego tak się dzieje, i wyciągnąć wnioski. Inaczej w dorocznym raporcie Banku Światowego nasz wymiar sprawiedliwości znowu znajdzie się za krajami Afryki i Ameryki Łacińskiej.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(30) Komentarzy do “Tomasz Pietryga: Sądy – im trudniej, tym gorzej”

    -
  1. Jerzy Szulc pisze:

    Nie mam nic wspólnego z wymiarem sprawiedliwości ale wydaje się,że jak wszystko w naszej demokracji ,prawo jest przeregulowane i zle zorganizowane.Brak kogoś kto skomplikowane problemy potrafi uproscic jedną odpowiedzialna decyzją.Jako petent jeste3m b.niezadowolony.Zetknałem sie również z bardzo nierównym traktowaniem obywateli przez sprawiedliwość.Nie mozna powołać się na precedens…

    Dobre 0

  2. pytajnik pisze:

    Nistety, prawda jest taka, że plany dopuszczenia do reprezentowania przed sądem przez mgr. nie rozwiążą problemów. Strona (uczestnik lub wnioskodawca) niereprezentowana przez profesjonaliste bedzie popelniac bledy, tym samym postepowanie bedzie sie wydłuzac…taka jest smutna prawda, niezaleznie co Ludzie mysla o adwokatach i radcach. A ceny i tak pozostana bez zmian, zeby tylko za apelacje i zazalenia wskutek bledow „doradcow” Klienci nie musieli zaplacic jeszcze wiecej..

    Dobre 0

  3. gucio pisze:

    prawda jest taka, że mamy beznadziejne prawo i brak autorytetów w społeczeństwie. Nikt mi nie powie że normalni ludzie nie dogadają się w sprawie o zniesienie współwłasności tylko walczą o pościel, garnki itp. to w sprawach o dział spadku i podział majątku dorobowkego.
    Poza tym trzeba się w procesie cywilnym zastanowić czy Sąd ma powoływać dowody z urzędu czy też nie a my stoimy w jakimś rozkroku. Przez to Sąd robi często jakieś nie potrzebne postępowanie dowodowe. Sąd też powinien nie zajmować się rzeczami, które mogą robić inne organy np. w zakresie rejestracji. Pytanie jest czy w karnych nie można też wprowadzić, iż to na prokuratorze spoczywa obowiązek przedstawienia wszystkich dowodów winy które Sąd tylko ocenia a nie sam się bawi w ich szukanie nie mówiąc już o wprowadzeniu troche większego oportunizmu w procesie karnym. I mimo wszystko z Sądów jest trochę nierobów których trzeba też pogonić

    Dobre 0

  4. Z zagranicy pisze:

    A, to Polske mozna oficjalnie nazywac panstwem bezprawia?

    Bez sprawnych sadow ten biedny kraj nigdy sie nie rozwinie powyzej produkcji tarcicy drzewnej. Chociaz wiekszosc politykow wlasnie dzieki niesprawnym sadom jeszcze jest na wolnosci.

    Dobre 0

  5. Z zagranicy pisze:

    Mozna przesledzic, jak Stary Slepowron zaczal psuc procedury sadow, zeby nie dalo sie go osadzic za stan wojenny, a kolejne rzady psuly sady dalej, zeby kryc juz calkiem postopozycyjne przekrety gospodarcze.

    Bylby przewodnik dla ostrzezenia spoleczenstw swiata na nastepne setki lat.

    Dobre 0

  6. wesoly pisze:

    Panie Redaktorze,

    Powoływanie się na przykład Wielkiej Brytanii jest mało trafne – tam większość spraw załatwiane nie przez urzędowych sędziów z High Courts, tylko w ramach lokalnych społeczności i ich lokalnych sędziów pokoju, którymi są zwykli obywatele. Kultura, tradycja, jakość życia publicznego też jest zupełnie inna niż u nas.

    Co do zasady porównywać należałoby liczbę spraw zgłaszanych rocznie w przeliczeniu na sędziego, a nie liczbę sędziów na 100 tys. mieszkańców. Wtedy możemy stworzyć czytelny, rzeczywisty obraz a nie projekcję własnych wyobrażeń. Może po prostu jesteśmy bardziej kłótliwi od Brytyjczyków, mamy gorsze przepisy, słabszych urzędników? A zatem może takie zestawienie byście Państwo przedstawili – sam jestem ciekaw jak to wygląda na tle innych Państw.

    Ze swoich obserwacji wiem, że sędziowie w Warszawie i okolicach mają po ponad 200 spraw w referacie i takiej ilości nie da się sprawnie obsługiwać posiadając dobre rozeznanie w materii każdej sprawy, etc. No więc, jak to wygląda w innych Państwach, może temu RP poświęciłaby więcej uwagi.

    Dobre 0

  7. Szwejek pisze:

    W peerelu „sady” sluzyly obronie „najlepszego z ustrojow” przed „wrogiem wewnetrznym. Obecnie „sady” sluza umacnianiu „kapitalizmu kompradorskiego” uprawianego przez razwiedke, i szmaty jej sluzace.

    Dobre 0

  8. LT pisze:

    Dlaczego sprawy się przedłużają? Bo niezawisły sędzia musi najpierw zapytać tego, od kogo jest niezawisły, jaki ma wydać wyrok…

    Dobre 0

  9. Jochweta pisze:

    zgadzam się z wesołym, trudno porównywać WB i Polskę, z wielu względów.
    Zastanowiła bym się nad kwestią wzrostu ilości spraw sądowych, w których obywatel pozywa Skarb Państwa, Gminy Miejskie lub inne organy państwa. Z moich obserwacji wynika, że nieprawdopodobna ilość postępowań administracyjnych kończy się postępowaniem sądowym z winy urzędników, którzy nie chcą stosować obowiązującego prawa, udają ignorantów, którzy nie potrafią przeczytać najprostszych przepisów i ich zastosować. Polski urzędnik potrafi wprost powiedzieć do petenta: to idź do sądu, niech mnie zmusi.
    taki przykład, z Będzina:
    spadkobiercy będzińskiej kamienicy przeprowadzili postępowanie spadkowe po swoich dziadkach. Zostali uznani przez sąd właścicielami nieruchomości wchodzącej w skład tego spadku. Decyzja sądu jest zrozumiała i czytelna dla starostwa, prokuratury, geodezji, skarbówki, ale już nie dla Prezydenta Miasta,, który odmawia właścicielom prawa do dysponowania ich własnością. Jedynym wyjściem w tej sytuacji jest wniesienie sprawy do sądu o wydanie nieruchomości. Tylko dlatego, że Prezydent (nomen omen) Baran może dowolnie rozumieć przepisy prawa, wymyślać głupie lub głupsze argumenty albo całkowicie zlekceważyć właścicieli. I nikt nic mu nie zrobi. Jako samorządowiec, urzędnik i polityk stoi ponad prawem.

    Dobre 0

  10. obserwator nowojorski pisze:

    Najgorzej , ze w polskich sadach pracuja kryminalisci i oszusci i nie ma woli politycznej, zeby ich usunac, nawet nie mowiac o konfidentach UB.

    Dobre 0

  11. mgr_inż pisze:

    Jakoś nikt nie chce napisać co tak na prawdę dzieje się z polskim sądownictwem a głównie chodzi o to, że stworzyliśmy SĄDOKRACJĘ patentowanych LENI – polscy sędziowie są LENIAMI i często bezmózgimi , w najprostrzej sprawie procedują latami, przekładają terminy, tolerują nie stawianie się na rozprawy adwokatów, świadków itd… itp a wszystko za gigantyczne przywileje za moje podatki !!!!. Byle g… i juz przełożenie sprawy, nie pracują po południu !!!, popełniają szkolne błędy za które w każdym innym zawodzie byliby pozbawieni prawa wykonywania zawodu. no jak obejrzałem w TVN24 skopanego i pobitego 17 latka który stanął w obronie kobiety i który nie ma środków na leczenie bo został kaleką a sprawa nawet nie weszła na wokandę / sprawcy chodzą na wolności i mają się swietnie/ – to wiem jedno. Taki sąd trzeba rozwiązac, sędziów pozbawić prawa wykonywania zawodu i solidarnie od NICH zasądzić odszkodowanie dla ofiary za zaniedbanie !!! Trza nam rewolucji i opcji zerowej w sądownictwie, ustawowych terminów na rozpatrzenie spraw, rozliczanie sędziów za koszty jakie generują dla podatników – a jak się nie podoba to won z zawodu !!!

    Dobre 0

  12. clif1 pisze:

    teraz w referacie sędziowie mają nawet więcej niż 200 spraw, bo 400. Czy można sie orientować w takiej ilości. A stało się tak po likwidacji sądów grodzkich. Więc teraz w cywilnym jest wszytko: od jazdy bez biletu, po skomlokowane egzekucje, etc. Dzięki właśnie takiej organizacji MS likwiduje sprawność sądów, i nie chodzi mi o sad w dużej aglomeracji, tylko w mieście 150 tysiecznym.
    Ponadto za łatwy jest dostęp do Sądu. np. podział majątku dorobkowego prowadzi sąd rejonowy a opłata jest 1000 zł przy sporze, a majątek do podziału o wartości np. 500000 zł. Przed zmianą przepisów w 2006 roku wpis wynosił ponad 10.000 zł, wiec ludzie sie zastanawiali czy warto. A dzisiaj, 1000 zł to nic, może się uda i trwa postępowanie latami.
    Wiec nie narzekać na sędziów, tylko na Mądrych w Sejmie, którzy poltycznie produkuja przepisy utrudniające ludziom życiem, a sądom pracę.
    Miej pracy :)

    Dobre 0

  13. Ibrahim pisze:

    Nieszczęściem Polski jest to, że w sędziowie nie bardzo zdają sobie sprawę ze swoich decyzjo (wyroków) lub ich profesjonalizm jest w stadium raczkującego niemowlaka. Dopóki nie będzie oceny sędziów przez specjalne zespoły, to kontrola instancyjna nadal nie będzie skuteczna i w takiej kontroli będzie się przymykało oczy na skandaliczne wyroki. W polskim sądownictwie często wyroki wydawane są nie w oparciu o żelazne i niepodważalne dowody, tylko na podstawie koleżeńskich stosunków sędziego w prokuratorami, policjantami, adwokatami lub zwykłymi układami towarzyskimi.
    Tragedią jest to, że młodzi sędziowie przy wydawaniu wyroków wyświadczają przysługi lokalnej władzy, swoim starszym kolegom uwikłanym w lokalne układy lub są po prostu niedouczeni. Nie często się zdarza, że biedny wchodząc na salę sądową z góry ma przegraną sprawę, bo biedak nigdy w życiu i do niczego nie przyda się sędziemu, to skoro wszyscy go skopali, to dlaczego miałby go nie kopnąć sędzia. Jak wszyscy, to wszyscy.
    Skandaliczne są wyroki w Sądach Pracy i Ubezp. Społ. Tam to można śmiało powiedzieć, że to nie jest sąd tylko kabaret.
    Moralność – zaznaczam – NIEKTÓRYCH sędziów jest nie do ocenienia, bo po prostu jej nie ma. Boże chroń nas przed taką „sprawiedliwością”.

    Dobre 0

  14. R.H. pisze:

    @ LT z 07.34
    Dyspozycyjność ? Pewnie także, co obserwowałem w znanych procesach „lustracyjnych”, ale „grzech główny” demonstruje dialog : Sędzia w wydziale karnym do sekretarki – „Dam pani Basiu połowę tego co żąda prokurator, bo nie wiem o co chodzi” !!! TO jest sedno sprawy !
    Osobny rozdział stanowią masowo awansowani na sędziów asesorzy
    których poziom wiedzy, jak sami o sobie wspominają w uzasadnieniach wyroków opiera się na „doświadczeniu życiowym sądu”- jednym z głupszych kanonów naszego „wymiaru”.
    Pozdrawiam

    Dobre 0

  15. AS pisze:

    Sądzę, że nie tyle zwiększa się świadomość prawna, co raczej ogólna chciwość.

    Dobre 0

  16. Anonim pisze:

    @obserwator nowojorski
    To, co napisałeś, znieważa sędziów i nie nadaje się do dyskusji. Dziwię się moderatorowi, że cos takiego przepuścil.

    @gucio
    Dopuszczanie dowodów z urzedu przez sąd w procesie cywilnym powinno należeć do wyjątków. Czasem jednak nie da się inaczej – na przykład gdy strona jest nieporadna albo gdy dowody zgłaszane na wniosek zostały już sprekludowane. Proces cywilny zmierza coraz bardziej ku procesowi formułkowemu, a to chyba nie jest dobrze.
    W procesie karnym sąd decyduje często o czyimś życiu na długie lata i dlatego uważam, że inicjatywa dowodowa sądu powinna być zachowana. Alternatywą mogłoby być zwracanie sprawy do prokuratury, jeśli dowody zostały źle przeprowadzone w postępowaniu przygotowawczym i tak sie nieraz dzieje, ale to z kolei wydłuża postępowanie.

    @clif1
    Oplaty sądowe nie mogą być zbyt wysokie, aby nie blokować ludziom dostępu do sądu ze względów fiskalnych. To jest w końcu prawo gwarantowane konstytucyjnie.

    I taka refleksja ogólniejsza – liczba sędziów się zwiększa, ale liczba spraw także. Poza tym sędziowie nie zawsze są dobrze przydzielani do poszczególnych sądów. W takiej np. Wschowie (przypadek głośny ostatnio z powodu odejścia ze służby prezesa sądu oraz przewodniczącego wydziałów cywilnego i karnego w jednej osobie – http://skocz.pl/dbtox ) jest dwóch, w porywach trzech, sędziów, a powinno być ośmiu. Niestety, większość sędziów to ludzie młodzi, po aplikacji, a ci doświadczeni, w najlepszym wieku dla rozwoju zawodowego (35-45 lat), często odchodzą do lepiej płatnych zawodów. Jeśli pytamy o jakość i sprawność naszego sądownictwa, nieuchronnie pojawia się pytanie o rozwiązania systemowe – tak w zakresie szkolenia sędziów, jak i (a może przede wszystkim!) ich wynagradzania. A z tym nie jest dobrze.

    Dobre 0

  17. Ryszard Gołaszewski pisze:

    Krótka refleksja OBYWATELSKA – państwo jest zorganizowane przez urzędnicze
    umysły,których głownym celem jest obrona stanu posiadania poprzez zasiedzenie /szeroko rozumiane /.Widać tendencje wielopokoleniowego ustawiania się na ciepłych posadkach. Na poziomie urzędniczym, najprostsza sprawa urasta do wieloetapowego postępowania.
    Lekarz nie uzdrowi służby zdrowia,prawnik nie uleczy sądownictwa itd
    Musi przyjść nowa miotła,która zmiata skutecznie /ale nie pod dywan/.
    Sądy ulokowane w nowoczesnych marmurowych obiektach pracujące od 7 do 15 , poza wygodą urzędniczą, nie generują żadnej poprawy.
    Głównym hamulcem poprawy jest urzędnicza niechęć !
    Tam gdzie nie ma bata przymusu lub konkurencji , tam tkwi marazm!
    rg

    Dobre 0

  18. am pisze:

    1. Uprościć prawo;
    2. Uprościć prawo;
    3. Uprościć prawo;
    4. „Przewietrzyć” sądownictwo i prokuratury;
    5. Ograniczyć uprawnienia i przywileje korporacji prawniczych;
    6. Szeroko otworzyć dostęp do zawodów prawniczych;
    7. Ograniczyć uprawnienia i przywileje korporacji lekarskich, przede wszystkim
    zlikwidować instytucję rzeczników (nie)odpowiedzialności zawodowej;
    8. Wprowadzić obligatoryjną rejestrację posiedzeń sądów.

    Dobre 0

  19. Bruno pisze:

    Otworzyć dostęp do zawodów prawniczych!!!

    Bardziej ufam kieszonkowcowi niż prawnikowi, kieszonkowiec ukradnie mi tylko 50 zł.
    ;-)

    Dobre 0

  20. bn pisze:

    do Anonima:podaj skąd wiesz, ze liczba sędzió sie zwiększa? skad masz te dane. ja mogę ci powiedzieć, że od kilku lat ta liczba jest stała i nie rośnie. nowe etaty sedziowskie musza byc zapisane w ustawie budżetowej. ostatnie ustawy budżetowe nie zawierają takich zapisów.

    Dobre 0

  21. alfa pisze:

    @ibrahim
    Tyle bzdur napisać w 1-nym tekście, to chyba rekord do Księgi Guinessa. Kompletny brak znajomości realiów polskich sądów, skoro uważasz sądy pr.i ub.społ. za „kabaret”. Właśnie w tym segmencie orzecznictwa jest stosunkowo dobrze, chociaż całe „oprzyrządowanie ” prawne jest tu fatalne, a linie orzecznicze SN niestabilne. Kodeks Pracy z 1974 r. z mnóstwem nowelizacji i do tego mocno”pocerowany” dyrektywami UE, pr. ubezpieczeniowe zmieniane w tempie „karabinu maszynowego”…itp. Jeżeli niegdys prof. Safian powiedział [nie doslownie-sens tego], że polski współczesny system prawa to dżungla, w której może poruszać się z trudem jedynie artysta-wirtuoz, to taka ocena do tegoż segmentu prawa pasuje szczegolnie. A i tak sędziowie „1-szej linii” tu pracują dobrze. W tych sądach sędziowie „mają wokandy”, 2-3 razy tygodniowo, ZUS-y i KRUS-y żądają zawsze sporządzenia uzasadnienia wyroku, bo za to nie płacą. Chcą tylko do akt, dla swego „naczalstwa”;… ile czasu pracy sędziegi idzie jak „para w gwizdek”, praca w domu i po nocach….. A pensja, jak referent w urzędzie gminy. I dziwicie się, że sędziowie odchodzą ???

    Dobre 0

  22. Stefania N. pisze:

    Na pewno nie poprawimy instytucji wymiaru sprawiedliwości jaką jest sąd obrzucając sędziów inwektywami, zarzucając im nieuctwo, lenistwo, brak wiedzy.
    Odrębnym problemem są wyroki wydawane w wyniku nacisków politycznych lub uchwalonych wadliwych ustaw przez Sejm.
    Z wyrokiem można się nie zgadzać i należy wtedy korzystać z procedur odwoławczych.
    Karygodną nieodpowiedzialnością jest ocena sędziów przez ludzi bez przygotowania prawniczego i znajomości rozstrzyganego problemu.
    Zawód sędziego wymaga odpowiednich predyspozycji i szerokiej wiedzy prawniczej za które odpowiedzialność ponoszą uczelnie kształcące prawników.
    W każdej grupie zawodowej znajdują się lepsi i gorsi reprezentanci zawodów jak również tacy, którzy znaleźli się tam przypadkowo.
    Autorytet sędziego powinien wynikać z posiadania niekwestionowanej wiedzy, nienagannej postawy moralno-etycznej, bezstronności, kultury osobistej.
    Aby sędzia wykonywał dobrze swój urząd musi poza wynagrodzeniem gwarantujący należny standard życia posiadać wsparcie ze strony pracowników pomocniczych i odpowiedniego sprzętu.
    Uważam, że tak jak w innych zawodach, konieczna jest specjalizacja tam gdzie są sprawy trudne i skomplikowane.
    Uczestniczyłam w sprawach, gdzie różne problemy były rozstrzygane przez sąd.
    Znaczna skala trudności występuje w sprawach z elementami przestępczymi powiązanymi z policją i przekonałam się, że lepiej zrezygnować z dochodzenia prawdy przed sądem.
    Byłam zmuszona również uczestniczyć w sprawie o t.zw. drogę konieczną, która zakończyła się dla mnie jako współwłaścicielki wyrokiem niekorzystnym. Wnioskodawcami byli emeryt z działką rekreacyjną, biznesmen z miasta wojewódzkiego, który zakupił ok. 3 ha gruntu rolnego po 2,5 tys/ar od UG wiedząc, że za dwa lata przekwalifikowany grunt na budowlany osiągnie wartość 10-12 tys./ar. Była to zwyczajna działalność biznesowa w której uczestnik zamiast lokować wolne środki finansowe w banku na 5 % inwestuje w grunty. Był również 3-ci uczestnik, który zakupił w 1979 r ok. 80 ar za równowartość ok.350 dol. a dziś może uzyskać ok. 200 tys. dol. Wszyscy kupując grunty nie zadbali o równoczesny zakup drogi dojazdowej. Obecnie chcąc mieć dobra zbywalne nie poczynili starań aby zakupić od sąsiadów lub zamienić część swoich gruntów na drogę lecz zwrócili się o pomoc o rozwiązanie ich „problemu” do sądu.
    Nie będąc rolnikami, do zwykłych działań biznesowych zaangażowali sąd, który im za niewielką opłatą rozwiązał trudny problem. Sąd przyjął i rozwiązał problem ich działalności spekulacyjnej na koszt państwa.
    W trakcie postępowania sądowego w I i II instancji trwającego prawie 3 lata odkryłam, że największy udział w niekorzystnym dla mnie wyroku odegrał UG, który nie tylko nie wykonał wydanego wcześniej postanowienia sądu o rozgraniczenie ale dokonał bezprawnie zmian w ewidencji gruntów, które skutkowały uwłaszczeniem posiadacza działki 80 ar kosztem przejęcia drogi należącej do mojej rodziny.
    Powołany rzeczoznawca do wyceny gruntu pod drogę zaniżył 4-krotnie jego cenę. Natomiast powołany biegły rzeczoznawca do spraw ruchu drogowego przyjął z 3-ech możliwych wariantów drogi koniecznej ewidentnie najbardziej niekorzystny (najdłuższy, o największym nachyleniu, o szer. 3,0 a więc nieodpowiedni do zespołu wielu działek).
    Wydaje się, że problemem dla sądu nie są sędziowie lecz w większości przypadków nieodpowiedzialni, bez wystarczającej wiedzy zawodowej, nieuczciwi rzeczoznawcy i biegli, w tym wypadku geodeci, których opinię są praktycznie nieprzydatne dla sądu, który wydaje zły wyrok opierając się o błędne opinie.
    Problemem jest również zbyt kosztowny dostęp do pomocy prawnej adwokatów.

    Dobre 0

  23. bbb pisze:

    w artykule są 2 błędy:

    1. personelu pomocniczego jest coraz mniej – są spore problemy z obsadą etatów asystentów sędziów – przy sporych wymogach ~1600zł na rękę nikogo odpowiedniego nie skusi…

    2. ilość sędziów … SSRów ubywa! zajrzyjcie tu: http://przymusinski.blogspot.com/2010/02/spraw-przybyo-sedziow-ubyo.html

    +jeszcze co do personelu pomocniczego: chodzą słuchy, że nowych referendarskich etatów nie będzie

    Dobre 0

  24. Z zagranicy pisze:

    @Stefania N.
    „Na pewno nie poprawimy instytucji wymiaru sprawiedliwości jaką jest sąd obrzucając sędziów inwektywami, zarzucając im nieuctwo, lenistwo, brak wiedzy.”

    A, obywatele powinni w czynie spolecznym zrobic zrzutke na kurs doszkalajacy dla lokalnego sedziego?

    Dobre 0

  25. Z zagranicy pisze:

    alfa
    „Jeżeli niegdys prof. Safian powiedział [nie doslownie-sens tego], że polski współczesny system prawa to dżungla, w której może poruszać się z trudem jedynie artysta-wirtuoz, to taka ocena do tegoż segmentu prawa pasuje szczegolnie”

    A, wiec ten system prawa uchwalili Marsjanie?

    Ja myslalem, ze w parlamencie jest duzo prawnikow, wspomaganych przez biuro prawne, a srodowisko prawnicze ma pelna mozliwosc wypowiadania sie.

    Dobre 0

  26. Z zagranicy pisze:

    @Stefania N.
    „Wydaje się, że problemem dla sądu nie są sędziowie lecz w większości przypadków nieodpowiedzialni, bez wystarczającej wiedzy zawodowej, nieuczciwi rzeczoznawcy i biegli,”

    A tych rzeczoznawcow i bieglych powoluja Marsjanie?

    Sedzia slepy, gluchy, niepismienny, sam nie widzi oczywistych spraw? Jesli rzeczoznawca przedstawia papier, ze pies ma piec nog albo dzialka jest piec razy tansza, sedzia nie umie tego zauwazyc? Sedzia w razie watpliwosci oczywiscie nie moze rzeczoznawcy zmienic, i jednoczesnie wszczac kontroli, albo wrecz postepowania przeciw rzeczoznawcy jako podejrzanemu?

    Czesto jest oczywiste, ze sedziowie sa kupieni tak jak opinia rzeczoznawcy, tylko potrzeba podkladki.

    Dajcie spokoj. Nie udawajcie, ze bagno pachnie fiolkami.

    Dobre 0

  27. Z zycia wziete pisze:

    Zlustrowac to towarzystwo ktore sluzylo komunie – sedziowie sa skorumpowani, tak samo prokuratorzy – wystarczy tylko wspomniec tragedie rodziny Olewnikow- a rodzin poszkodowanych jest wiecej przez postkomusze zlogi. I prosze sie nie obrazac- Polska bezprawiem stoi.
    Wystarczy zajrzec na strone -aferyibezprawie.org i poczytac poszkodowanych przez bezmiar niesprawiedliwosci … Nalezy przeforsowac narywanie audio/video spraw toczacych sie w sadach, oraz przesluchania dla dobra stron jak i sedziow. Najbardziej sie bronia przed tym wlasnie sedziowie- czego sie boja ? Jawnosci.

    Dobre 0

  28. R.H. pisze:

    @ Z zagranicy 01.10
    Przywołanie tu zdania prof Safiana nie wydaje się właściwe
    Polecam przestudiowanie cyklu „Moim Zdaniem” prowadzonym przez w/wym na łamach Newsweek i wyciągnięcie wniosków.

    Dobre 0

  29. kedzior pisze:

    Niestety Wymiar Sprawiedliwości w moim przypadku okazał się karykaturą Sprawa dotyczyła prawa pracy i mimo iż najważniejszym żródłem tego prawa jest kodeks pracy orzeczono na podstawie art 6 kpc co uniemożliwia jakiekolwiek szanse pracownikowi gdyż wobec celowego niszczenia kluczowych dokumentów przez pracodawcę jest wobec tego art bezkarny Zostałem więc ponownie oszukany na niebagatelną kwotę 65 tys. zł. Pomimo apelacji i oczywiście opłacie Sąd Okręgowy stworztł kabaret Ustalił moje wynagrodzenie w wys 2 grosze na godzinę oparł swoją teorię na fałszywym dokumencie przedstawionym przez pełnomocnika pozwanego nie przesłuchano osoby sporządzającej listy płac nie powołano biegłego zakwestionowano zeznania świadków itd. Jednym słowem zrobiono ze mnie niewolnika miejscowego kacyka Prezes Sądu nie ingeruje w wyroki swoich kolegów Minister d/s walki z korupcją twierdzi że poseł nie ma uprawnień Prawnicy z PIP nie będą oceniać wyroków Ministerstwo Sprawiedliwości żąda ode mnie prawa materialnego i procesowego i nic się nie dzieje Krajowa Rada Sądownictwa mówi że to nie jest w jej gestii więc zadaję pytanie kto w tym Kraju coś może i chce bo nie stać mnie na prawników Nadmieniam że sprawa dotyczy Częstochowy i jeśli Pan Redaktor jest zainteresowany jestem w stanie wszystko to co napisałem spokojnie udowodnić

    Dobre 0

  30. Maria pisze:

    Większość wypowiedzi pochodzi od osób sfrustrowanych osobistą sprawą sądową.Nie ma to nic z treścią powyższego tekstu. Wiadomo, ze frustracja rodzi agresję. Redakcja PISowskiej Rzepy to wie i dlatego umożliwia sfrustrowanym dokonywanie wpisów. NIE CHODZI O PRAWO ALE SPRAWIEDLIWOŚĆ !!

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.