Tomasz Czechowicz otrzymał wreszcie satysfakcję za krzywdy wyrządzone jego firmie przez aparat skarbowy
Giełdowy inwestor ma wprawdzie szansę na niezłą sumkę z budżetu państwa, ale jego przedsiębiorstwa i 200 miejsc pracy to już nie przywróci. I chyba nie o to chodziło urzędnikom wrocławskiej Izby Skarbowej
Do nich zresztą trudno mieć nawet pretensje. Oni po prostu wykonywali swoje obowiązki. Rozliczani są z tego, ile wyduszą z podatnika. Kiedy przedsiębiorstwo piszczy, oni dostają nagrody. Winni nie są ludzie, winny jest system.
Od dawna wiadomo, że najlepszym sposobem na rzekome lub rzeczywiste matactwa są proste i przejrzyste regulacje podatkowe. Niskie podatki, żadnych ulg! Na tym państwo i obywatele per saldo wychodzą najlepiej.
Ale rządzący nigdy nie korzystają z okazji, żeby siedzieć cicho – by użyć powiedzonka francuskiego klasyka ? i nie majstrować w prawie podatkowym. Najczęściej w jakimś szczytnym celu i żeby było lepiej.
Komputery dla szkół miały być tańsze, bo „oświaty kaganek”, ale fiskus nie mógł stracić na niższym VAT od krajowych producentów komputerów. Uprzywilejowani zostali więc importerzy sprzętu.
Przedsiębiorców obowiązuje efektywność ekonomiczna i nic dziwnego, że chcieli skorzystać z regulacji i zarobić. Dziś już wiemy, że mieli do tego prawo.
Niepohamowana chęć polityków do majstrowania przy prawie podatkowym (żeby było lepiej) spowodowała upadek dosyć prężnego przedsiębiorstwa, dziesięcioletni spór prawny, a wreszcie ubytek w budżecie państwa. Wystarczyło zaś szanować przejrzyste prawo i nie mnożyć wyjątków podatkowych. A dzieci swoje komputery i tak by dostały.








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
Dokładnie!!!
1. żadnych ulg
2. niskie podatki
3. mało urzędasów (nie muszą już rozpatrywać wniosków o ulgi)
4. Wszyscy pracują w Polsce do 65 roku życia a kobiety do 60 (jak policjant w wieku 50 lat czuje się stary to się go zwalnia za to że nie dba o formę albo niech szuka pracy gdzieś gdzie wiek nie przeszkadza w pracy np. na budowie!!!).
Pozdrawiam
Witam!Pisałem już wielokrotnie,ta cała demokracja parlamentalna to chory system,bez żadnej personalnej odpowiedzialności i z nieograniczoną władzą urzędasów.To jest dokładnie tak jakby sterować statkiem na morzu w sposób gromadny czyli rozkazy podejmować przez głosowanie.Wydaje się mnóstwo coraz to nowych przepisów do egzekwowania których powołuje sie coraz to nowe urzędy i urzędasów.Mamy w tej chwili około 600000 osób w” administracji władzy”.To kosztuje tyle co dziura budżetowa.I to co roku!!!A im więcej tego to coraz to mniej sprawne.Normalny człowiek jest już bezsilny.Samo to to się nie zreformuje.Chyba trzeba rewolucji…Do obsługi tego potrzeba coraz wiecej.Żeby dawać to państwo zabiera najpierw kilka razy więcej a potem daje z łaski.A w cholerę z takim systemem.Nikogo nic nie obchodzi.Jak najwięcej pieniędzy u ludzi i jak najmniej redystrybucji.
Winni są jak najbardziej ludzie i powinno się ich teraz pociągnąć do odpowiedzialności. W tym i zastosować regres odszkodowania, bo nie widzę powodu, żebym jako podatnik miał płacić za chęć zgarnięcia premii. Oraz, oczywiście, ujawnić nazwiska.
Takie historie, jak JTT, były celowo planowane i realizowane. Dla przykładu Roman Kluska – akcję zorganizowali urzędnicy różnych służb, a nawet wojsko, które (w czasie pokoju!) zarekwirowało jego samochód terenowy (p. Kluska mieszka w górach i rekwizycja samochodu po prostu oznacza niemożność zabiegania o własne sprawy w urzędach i uwięzienie w domu).
System też oczywiście trzeba naprawiać, choć działania komisji Przyjazne Państwo są jakoś nieefektywne. Może w następnej kadencji coś się ruszy.
Ale winnych urzędników trzeba rozliczać. Bo ci pozostali nigdy nie zaczną się bać i nie będą pracować odpowiedzialnie. Dlatego sprawa musi znaleźć finisz dla dobra wszystkich obywateli.
Podatek poglowny i podatek od wartosci nieruchomosci (od sumy, na jaka wlasciciel ubezpiecza nieruchomosc).
A urzedy skarbowe – na zielona trawke. W calosci.
Nie chciałbym psuć tej sielanki, ale rozwój informatyki w Polsce od początku był oparty na swoistej grze w głupa. I wszyscy udawali że jest ok, póki w tej grze wygrywali. A gdy nadgorliwi urzędnicy włączyli się do gry – nagle wszyscy opowiadają o czystości reguł. Co za hipokryzja.
Rozwój informatyki w przypadku JTT polegał na tym, że gdy szkoła kupowała komputery, płaciła za nie stawkę brutto. Tymczasem na krajowe komputery VAT był 22%, natomiast przy ich imporcie – były zwolnione. Czyli tańsze o te 22%.
Takie reguły gry ustaliło Państwo. Przekładając na prostszy język: wyrżnąć krajowych producentów i dać zarobić zagranicznym.
Zarówno Optimus, jak i JTT, swoje komputery sprzedawały zagranicznemu parnerowi, które je dostarczał do szkół. Była to operacja w pełni legalna, co potwierdziły późniejsze wyroki sądów. Że bezsensowna z technicznego punktu widzenia – to inna sprawa.
Co więcej, również bezsensowna z punktu widzenia państwa: gdyby jednak udało się sprzedać te droższe komputery szkołom (a była taka możliwość, bo w tych czasach obowiązywała preferencja dla produktów pochodzenia krajowego, który to warunek przynajmniej Optimus spełniał), to musiałoby za tą różnicę ceny zapłacić Państwo. A szkoły za przyznane środki kupiłyby mniej.
Ot, gra w głupa, ale przez urzędników. Przedsiębiorcy (przynajmniej te dwie firmy) grały czysto.
A że komuś się to z hipokryzją kojarzy… cóż. Trudno.
Nic nie będzie działać poprawnie, jak będziemy się tłumaczyć, że winien jest system, a nie konkretni ludzie. Urzędnik, którego instytucja przegrała sprawę w sądzie w wyniku jego decyzji powinien za to zapłacić z własnej kieszeni i mieć dożywotni zakaz pracy na stanowisku urzędniczym. Jego nazwisko powinno być opublikowane. Prokurator, który kogoś oskarżył bez podstawy powinien mieć zakaz wykonywania zawodu prawniczego dożywotnio i powinien bezwzględnie odsiedzieć nie mniej niż pięć lat. Lista takich byłych prokuratorów też powinna być publiczna. Taki dwa pomyślałby zanim by wykonał czyjeś zlecenie lub pożądał bezpodstawnej premii.
Szczególnie Wrocław zapisał się w niszczeniu polskich przedsiębiorców, w czym uczestniczą prokuratorzy i inne organa ścigania,
Stamtąd pochodzi Schetyna, Frasyniuk,Zdrojewski i wielu innych prominentów PO .Można postawić pytanie czy o tym wiedzieli, a może uczestniczą w tych operacjach. Bo najważniejszy jest interes khazarski.
@Jacek Kijewski:
„Ot, gra w głupa, ale przez urzędników. Przedsiębiorcy (przynajmniej te dwie firmy) grały czysto.”
Dobre sobie!
Nie można grać czysto w brudną grę. Eksport wykonywany przez JTT był fikcyjny. Sprzęt nie opuszczał samochodu którym go wywożono – trafiał na skład celny JTT. Było to więc nie tylko obejście prawa podatkowego, ale na dodatek fałszowanie ksiąg handlowych. Jawna sprzeczność z ustawą o rachunkowości – dokumenty nie odzwierciedlały stanu faktycznego (ciekawostką jest to, że o ile wiem taki zarzut nie został postawiony). Ale obecny trend jest taki, że mamy się cieszyć z tego że paru cwaniaków dostanie grube miliony z naszej kieszeni. Co za kretyństwo.
Oczywiście, że te przepisy były idiotyczne. Ale takie przepisy powstają na okrągło. Kiedyś na przykład zniesiono cło na elektronikę z UE, podczas gdy elektronika z Dalekiego Wschodu była obłożona cłem. Wówczas Optimus był potęgą i jestem prawie pewien, że miał udział w zmianę tych przepisów. Ale cła nie zniesiono – tylko wprowadzono kontyngenty. Po co? Jedynym ich sensem (poza pretekstem do transakcji pod stołem) było wykończenie mniejszych importerów. Ale czasy się zmieniły i pojawili się więksi gracze. Pewnie tego nigdy się nie dowiemy, ale wykluczyć się tego nie da – że któryś z nich załatwił całą tą akcję skarbówki.
Tak czy owak – kolejna kompromitacja państwa, za którą na dodatek każe nam się płacić i jeszcze cieszyć – że oto przejrzystość, praworządność etc…..
Ja sam znam kilka przypadków firm wykończonych przez skarbówkę.
W skali kraju są to pewnie tysiące.
I jakoś do tej pory nikt nad tym nie płakał.
A powiedziałbym, że wręcz przeciwnie.
Państwo w bezczelny sposób okrada mnie na okrągło i wszystko jest OK. No bo co ja mogę zrobić? „Rzeczpospolita” się nad tym nie rozczuli. Czemu ja mam płakać nad losem „Optimusa” czy „JTT”?
Może warto byłoby pociągnąć ten wątek, kto wprowadził (sejm, minister finansów) przepisy, które dyskryminowały polskich producentów a preferowały importerów? Kto się podpisał pod rozporządzeniem, jakie było uzasadnienie ustawy. W czyim to było interesie? Może dociekliwy dziennikarz od tego powinien zacząć?
Niskie i proste podatki bez zadnych ulg? Panie Redaktorze, Pan chyba nie czyta gazet. Przeciez taki system odsunie politykow od koryta! Co z tego, ze kraj rozwijalby sie jak szalony, jeli politycy nic z tego by nie mogli uszczknac. Jesli sie rzuci przed wyborami nieco kielbasy wyborczej w formie np ulg podatkowych dla producentow koni miesnych, dla wytworcow zdrowotnych podkoszulkow, czy tez dla producentow jablek na przecier, to wyborow sie nie wygra. Im wiecej przywilejow dla roznych grup nacisku tym wiecej wypaczen w ekonomii, ale i wiecej szmalu dla politykow
@ola:
Proszę sobie nie kpić.
Po co to komu?
Proszę przeczytać jeden wpis niżej (podpisany „wojtem”). Była afera Rywina, była afera hazardowa i parę pomniejszych po drodze. I kto tam rozdawał karty? Politycy? Nie. Polakom jednak nawet gdy czarno na białym się napisze jaka jest prawda – to i tak będą dalej wierzyć w populistyczne bajeczki dla plebsu. A że jest szereg opcji (od czerwonych po J. Korwina Mike), to jest o co się kłócić i nawet pozostaje wrażenie ze się kłócimy o coś ważnego.
KKS do zmiany, urzednicy skrabowi do weryfikacji swoich kompetencji.
Wprowadzenie odpowiedzialnosci za swoje decyzje dla urzednikow skarbowych.
aaa, jeszcze jedno… niszczenie polskiego biznesu to fakt.
sluzby nasze kochane, widzicie i nic nie robicie?
Brawo ! – nareszcie tak!!
Sprawa wysokości podatków też jest wtórna, ale wiadomo, że niskie pobudzają, wysokie chłodzą biznes (obecne 19% to jest niski czy może wysoki podateK?). Ale reszta postulatów to czysta, prosta recepta na sukces. Realizując ten proces nie trzeba wymyślać cudów, tylko – przeciwnie – likwidować kuriozalne obecne przepisy, a wszystkim będzie działo się lepiej.
@Jurek Wawro
Co do drenowania budżetu ma pan rację. Wiekszość rządów stara się tworzyć przepisy pod siebie.
@Jurek Wawro
Mniejszych importerów wykaszało sie prościej przez specyfikacje warunków przetargów. Dodawało się warunek przeprowadzenia podobnej transakcji co do wielkości w poprzednich latach. I zostawał Prokom, JJT, Optimus
@ola
Przepisy, które dyskryminowały polskich producentów a preferowały importerów wprowadził Balcerowicz
@Henry
w takim razie zarówno Prokom jak i Balcerowicz pod sąd
@Cienias: a co z prokuratorami kórzy w oparciu o lipne ekspertyzy kogoś oskarżaja?
A co z tymi ekspertami kórzy za wódkę lub majtki poświadczą wszystko, czego chce prokurator i co więcej powiedzą to na sali sądowej?
Jaki sąd?Przeciez ten sąd będzie na pewno z tego samego stada.Chyba tylko tak jak w Rosji w 1917 bo innego wyjścia nie widzę.Kto to ma reformować?Sami siebie?
@Jerzy Szulc
ale jak to zrobic? w Uni-śmy teraz, zaraz tu „tygrysy” będą
@Jerzy Szulc
a ze jest potrzeba zeby przegonic to towarzystwo, to nie ulega wątpliwości
@Henry:
„Mniejszych importerów wykaszało sie prościej przez specyfikacje warunków przetargów….”
Ale to dotyczy zamówień publicznych. Sprawa o której ja pisałem jest wcześniejsza i dotyczy normalnego rynku (o ile słowa „normalny” można użyć w tym kontekście). Zamówienia publiczne (a zwłaszcza rządowe) to już zupełnie inna liga, w której dzielił i rządził Prokom.
@A. Sz. Fan:
„w takim razie zarówno Prokom jak i Balcerowicz pod sąd’
Widzę, że czytelników „Rz” od rana nie opuszcza dobry humor.
Balcerowicz ubawił mnie kiedyś do łez, gdy publicznie wieszał psy na „Prokomie” (poszło o system dla ZUS), a potem poszedł do biura i podpisał z tą firmą kontrakt na dostawę tysięcy komputerów dla jego ministerstwa
Otimusa pana Kluski przeciez bardzo podobnie niszczona a postkomunistyczna mafia reprezentowana rowniez przez prokurature i WSI niszczyla samego pana Kluske.
Stocznie Szczecinska mafia poskomunistyczna w rzadzie Millera rowniez zniszczyla.
Cytat:”Do nich zresztą trudno mieć nawet pretensje. Oni po prostu wykonywali swoje obowiązki. Rozliczani są z tego, ile wyduszą z podatnika. Kiedy przedsiębiorstwo piszczy, oni dostają nagrody. Winni nie są ludzie, winny jest system.”
Szanowny panie redaktorze. Po drugiej wojnie osądzony został system i ludzie.. Czy to oznacza, ze to była jednorazowa ocena łajdactwa i od tej pory, po wsze czasy będziemy się mocowali z systemem, a ludzi bezwarunkowo rozgrzeszali? Czy pan moczył nogi w palikotówce? Oni (urzędnicy skarbówki, oczywiście)bynajmniej nie tylko wykonywali swoje obowiązki. Oni również wykonywali rozkazy swoich przełożonych ze wszystkich szczebli. Nieraz wydanych na podstawie fanasmagorycznych interpretacji przepisów prawa. Ludzie są niewinni… Bandyta dogonił chłopaka i uciął mu dłonie maczetą. NIEWINNY! Winny jest system! MB.
Tak sobie myśle, dobrze, że Hitler nie doszedł do władzy w Polsce.
Też nie byłoby winnych.
Całkiem jak w Niemczech.
Tylko, że Niemcy się wyleczyły.
Kto i kiedy uleczy Polaków?
1% podatek od przychodów załatwia sprawę szukania kosztów. Zbyt prosty by go upowszechnić. Mogą go płacić małe formy, ale jest za wysoki.
Ma jedną poważna „wadę”, nie da się go uniknąć poprzez wyprowadzanie dochodu za granicę, przy pomocy wirtualnych kosztów.
Budżet na tym zyska, bo możliwości podatku liniowego już się wyczerpały.