Autorski przegląd prasy
Najpierw krótki quiz. Kto to taki? Jest głęboko przekonany, że śledziły go służby specjalne. Samolotem, jak twierdzi, latał za nim „tabun agentów”. Ale to nie jedyna obsesja tej osoby. Bo także straszy rosyjskim zagrożeniem. Twierdzi, że w odwecie za wydalenie z Polski szpiega Rosjanie zepsuli ropociąg do rafinerii Możejki, a potem spalili samą rafinerię. Trudno zresztą powiedzieć, czy to Rosjanie, bo koncepcja naszego bohatera składa się z wielu niedomówień i sugestii. Może to byli na przykład Białorusini i do końca nie wiadomo, czy to oni spalili. Ale gdy dziennikarze dociskają, unika odpowiedzi. „Sami sobie odpowiedzcie” – mówi.
Tych, którzy uważają, że to Jarosław Kaczyński, albo ktoś z jego otoczenia, już teraz rozczaruję. To nie on, choć nasz bohater – tu uchylę rąbka tajemnicy – należał do współtwórców PiS.
Cytuję kolejne fragmenty wywiadu. Uważa prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego (tego, co żądał od biznesmena dwóch mieszkań w zamian za zgodę na dobudowanie piętra w zabytkowej kamienicy) za „odważnego, mądrego i uczciwego samorządowca”, z głębokim współczuciem opowiada o miliarderze Ryszardzie Krauzem jako o wspaniałym człowieku, który „po tym wszystkim co się stało [czyli po kontroli ze strony służb państwowych] nadal pomaga, angażując się w wiele inicjatyw społecznych charytatywnych”. Tyle, że „temu zaangażowaniu nie nadaje rozgłosu”.
To dobrze, może odpowiedź nie jest łatwa, bo osoba, o której mówimy w ostatnich latach jest już w cieniu. W przeszłości jednak mówiło się, że trzęsie całą Polską, a Irena Santor w kampanii prezydenckiej deklarowała, że będzie głosować na Aleksandra Kwaśniewskiego, bo boi się naszego bohatera… czyli Wiesława Walendziaka. To fragmenty wywiadu z nim właśnie – byłym szefem Kancelarii Premiera – zacytowałem. Wywiad publikuje „Polska”, w notce biograficznej dyskretnie pomijając znaczący fakt, że Walendziak, jest dziś wiceprezesem Prokomu, firmy kontrolowanej przez Krauzego.
Dawny bohater młodej konserwatywnej prawicy, patron środowiska pampersów, zajadły przeciwnik kapitalizmu politycznego jest dziś po drugiej stronie lustra i świat stamtąd widziany jest zupełnie inny o tego, który obserwował jako dziennikarz i polityk. Jego były sojusznik i polityczny przyjaciel Mariusz Kamiński przez lustrzaną szybkę wygląda już jak „narzędzie w rękach cynicznych ludzi’, a dawny szef Jarosław Kaczyński to człowiek, który uważa, że „koty są dobre, a ludzie z natury źli”.
Kapitalny bon mot, prawda? Tyle, że niewiele mówi o Kaczyńskim, wielokrotnie już wyśmiewanym za sympatię do kotów. Więcej o Walendziaku, a właściwie o tym, jak dawny umiarkowany konserwatysta znalazł się w złym towarzystwie i zszedł na poziom Palikota. Przykre.
Po tym wywiadzie już nawet „Gazety Wyborczej” nie chce się komentować. „Świąteczna” jak zwykle wściekle antyklerykalna. Snuje dywagacje, że Kościół w końcu zrezygnuje z celibatu (dzień po tym, jak Benedykt XVI mówił o jego wartości). Wyśmiewa postawioną na konferencji „Czy Maryja była feministką” tezę, że kobiety przed miesiączką bywają bardziej drażliwe (akurat na ten temat nawet mężczyźni coś wiedzą, a feministki, które cytuje „GW” niebawem stwierdzą, że kobiety w ogóle nie miewają miesiączki).
A ponadto, w ramach walki o dobre imię komunistów przypomina, że nawet Krzysztof Kieślowski „uważał, że po tamtej stronie są również porządni ludzie, który czasem ryzykują kariery i stanowiska, żeby postąpić zgodnie z sumieniem”.
Czyli – linia „Gazety” zostaje utrzymana.








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
Nie tezę „że kobiety przed miesiączką bywają bardziej drażliwe ” tylko informację, że kobieta nie może zostać papieżem, bo przed okresem puchnie jej mózg. Takie to pana czytanie wyborczej jest…
Rafale, nie kłam.
„Wujkowska przekonuje jednak cierpliwie, że mężczyźni nie mają chwiejności hormonalnej. A kobiety stabilność zyskują dopiero w czasie menopauzy: – To fakty biologiczne, każdy, kto jest lekarzem, to wie. Badając pacjentki, wiem, w jaki sposób kobiety podejmują nieracjonalne decyzje przed miesiączką”.
Czytalem wywiad Walendziaka.Jego poglady maja jeszcze szanse ewolucji.Gdy do wladzy doszli by komunisci , Walendzia przyleil by sie do systemu ktory mu cos da.W czasie PRL nie mial dostepu, do tego, co mu zagwarantowala III RP.IV RP tez mu tego nie gwarantowala.Wiec raz sie zyje.Nie udalo sie za komuny, w IV RP w ogole, miernote przygarnia III RP.Bo co bidak ma robic?.Na kominy-za wysoko.Dzis ma lek przestrzeni.I
To że dla kaczyńskiego koty są dobre, a ludzie z natury źli jest oczywiste. Przecież cała jego wizja świata opiera się na tym, że państwo musi być silne i ingerować w każdą dziedzinę życia obywatela, bo ten bez kontroli państwa obywatel zaraz popełnia jakieś przestępstwo.
Jeszcze co prawda nie czytałem „Świątecznej”, ale przecież od dawna wiadomo, że „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. To nie zawsze oznacza coś złego. W tym konkretnym, podzielam krytyczną ocenę pana Walendziaka, raczej nie do obrony zmianą punktu siedzenia. Pan Zdort zdaje się jest bardziej z mojego, również nieco wyidealizowanego świata. I dobrze!
Dywagacje o możliwości zniesienia celibatu to wściekły antyklerykalizm???
Zgadzam się w stu procentach z Jarosławem Kaczyńskim; człowiek ze swoją pokrętną naturą nie dorówna zwierzęciu w przyjaźni, na przykład.
Za trzydzieści lat muzułmanie zaczną wycinać maczetami Europejczyków w ich miastach. Skończy się czas cywilizacji powstałej dzięki chrześcijaństwu, cywilizacji która sama odcina się od swoich korzeni. Jedyna pociecha jest w tym, że najpierw wytną uczestników marszów równości.
Drżyjcie kandydaci!
Ludwik Dorn będzie kandydował na prezydenta.
Ciekaw jestem, czy Olechowski jest wyższy od niego.
Jakież wielkie zasługi ma ten człowiek, że został wybrany na kandydata z ramienia Polski Plus.
Dorn podąża drogą zakazaną mu przez Kwaśniewskiego to jego zasługa
Przekłamania red. Zdorta biorą się z tego, że przegląda się w krzywym, a nawet rozbitym zwierciadle. Widzi więc inaczej.
Z celibatem jest możliwe,ale wcześniej Michnik powinien wstapić
do zakonu, albo oddać się pod opiekę o.Rydzyka !
Walendziak…. A Goryszewski? Pamięta ktoś tych „ideowych antykomunistycznych konsewatystów”?
Rzygać się chce.
A co z celibatem dla czerownych? Moze wreszcie przestanie ich przybywac…
A mnie szczegolnie zainteresowalo, dlaczego ni zgruchy ni z pietruchy przyczepil sie do Arkulowicza. Doprawdy, w temacie „kabaretyzmu” dzisiejszej polityki, znacznie wieksze zaslugi ma np. posel Palikot.
Cos ten Arkulowicz komus bardzo przeszkadza, teraz slysze, ze prokuratura wszczela sledztwo, ze „przecieka” z komisji.
Ciekawe, jak on sobie poradzi z tymi atakami. Do tej pory mial do czynienia wylacznie z oklaskami. Oczywiscie, wiedzial, ze do polityka lgna takze brudy ale co innego wiedziec, a co innego samemu tego doswiadczac.
To dobry test na odpornosc psychiczna oraz umiejetnosc radzenia sobie w sytuacji stressowej, co u polityka jest b. wazne.
To takze dobra lekcja…dyskrecji. Trzeba dokladnie wiedziec co sie komu mowi i trzymac zelaznych zasad – ze o pewnych sprawach nie mowi sie n i k o m u.
No, oczywiscie, jezeli „atak przez Arklukowicza” w rzeczywistosci nie ma na celu rozwalenia prac komisji. W takim wypadku bardzo interesujace, jak on sam sie zachowa.
Czy pozwoli tak sie wykorzystac, a nawet – czy w intrydze sam bral udzial.
To bedzie widac. To sie w y d a, chocby SLD wraz z PO i WSI dostali ataku jeszcze gwaltowniejszej zbiorowej dezynterii, niz ta, ktora juz dzis nas zaszczycaja ( z niewielka pomoca malych przyjaciol czyli: patrz wpis autora:)
Kaska
Kaska
Ciekawe co na taki atak na Walendziaka powie kolega redakcyjny Semka – brat w pamperstwie w/w.
he, mlody czlowiek nie potrafil sie oprzec pokusie finansowej; nie pierwszy i pewnei nie ostatni to przypadek po prawej (?) stronie
Gołym okiem widać, że J. Kaczyński nie lubi ludzi. Wyjątkami są jego rodzina i aktualni przyjaciele, także kaczyści, bijący mu pokłony.
Dlaczego krytykowac Walendziaka, dzi]s]iaj osobe prpywatna, jezeli pewien mloodzian z Bydgoszczy znalaszy sie w Angli powyjezdzie z PRLu nie tylko potrafil oplacic Oxford ale i rozkochac utalentowana angielska aktorke z ktora zyl 4 lata a jeszcz miial czas zbijac Rosjan w Afganistanie za co prokuratura rosyjska powinna juz dawno wszczac slectwo. I to nie przedstawiciel arystokratyczynego rodu o swiatowym nazwisku tylko potomek poczciwych rzemieslikow pomorskich czy kupcow z dwoma proboszczami jako jedyna chwala rodziny, heraldycznie na poziommie Kulczykow. Tym osobnikiem
jest Radek Sikorski ktorego stawiam w rownym rzedzie z Dochnalem, Voglem
czy Drzewickim.Dlatego nie zajmowalbym Sie Walenciakim ktory nie jest przecciez kandydatem na prezydenta RP.
Uważam, że jeszcze koniecznie trzeba dodać, że w Polskim Radiu PR1, świnia Cimoszewicza lata…. a dzieci słuchają i się uczą.
snake napisał: „znalaszy sie w Angli powyjezdzie z PRLu nie tylko potrafil oplacic Oxford ale i rozkochac utalentowana angielska aktorke z ktora zyl 4 lata”
To pasjonujące! Pociągnij wątek tej aktorki! To agenciaki pomogli mu rozkochać ją w sobie? Piękny Tomasz z CBA miał się od kogo uczyć.
Grupa „pampersów” szła razem przebojem, po stanowiska i forsę, rozłażąc się potem po państwowych przedsiębiorstwach i gdzie się dało. Zawodowo byle co, ale umiejętność handlu sobą – jak w obecnej platformie ponoć obywatelskiej.
Zatem do obecnego bezholowia w kraju skutecznie się niestety dokładają , co trzeba brać pod uwagę przy wyborach.