Jan Smoleński: Odczarowywanie narkotyków

Krytykowany przez polską policję podział prawny na miękkie i twarde narkotyki (a właściwie na wytwarzane z roślin, czyli marihuanę i grzyby halucynogenne, oraz syntetyczne, extasy, kokaina, heroina etc.) i związana z nim różna wysokość kar, też ma swoje racjonalne uzasadnienie, odzwierciedla bowiem różnicę w ich szkodliwości społecznej.

Nikt przy zdrowych zmysłach nie może twierdzić, że marihuana jest tak samo szkodliwa jak heroina. A często powtarzana mądrość ludowa, że zaczyna się od trawy, a kończy na heroinie, jest tak samo prawdziwa, jak przekonanie, że picie piwa kończy się nałogowym piciem denaturatu.

Przeczytaj cały tekst

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(48) Komentarzy do “Jan Smoleński: Odczarowywanie narkotyków”

    -
  1. Cola pisze:

    W końcu jakiś rzetelny artykuł! Ogromne brawa dla autora za obiektywną ocenę stanu rzeczy! Proszę o więcej takich!

    Dobre 0

  2. Tomek pisze:

    „Nasze media podniosły alarm, przerażone, że oto polska młodzież, kuszona rzekomo bezkarną konsumpcją narkotyków u naszych południowych sąsiadów, rozpocznie masowy exodus za Olzę, byle tylko legalnie przyćpać.”

    Gdybyż ta nasza młodzież była na tyle inteligentna i wiedziała, w którą stronę do Czech… A szczególnie młodzież na poziomie regularnych jaraczy gańdzi. Znajomy policjant opowiada mi wiele na temat poziomu intelektualnego drobnych młodocianych przestepców. Boki zrywać!

    Dobre 0

  3. Emil pisze:

    Za cały komentarz niech wystarczy to:
    dlaczego autor pisze: stan Kalifornia poszedł o krok dalej?
    Wg mnie stan Kalifornia się uwstecznił.
    PS. Dyskusja o narkotykach to rzeczywiście to, czego Polska potrzebuje by stać się europejskim mocarstwem.

    Dobre 0

  4. raupe pisze:

    Tak Panie Emilu, ma Pan rację, karać, w więzieniu zamykać, smagać, o przyczyny nie pytać! Wyprodukujmy sobie jak najwięcej zawodowych przestępców z drobnych posiadaczy, którzy raz kupili gram lub dwa, żeby spróbować jak to smakuje i trafili na parę lat do więzienia!

    PS A wg Pana co sprawia, że państwo dobrze działa (bo do mocarstwa europejskiego chyba rzeczywiście nam daleko)? Tylko ekonomia? A racjonalna polityka społeczna, nauka, kultura, skuteczne prawo, które da się przestrzegać?

    Dobre 0

  5. toni pisze:

    Mieszkam w USA. Podczas wizyty w Polsce na imprezie u przyjaciół po 40 tce zapytałem czy ktoś ma extaze. Wszyscy byli oburzeni. I kompletnie pijani. EX by im tak nie zaszkodziła jak ten alkohol.

    Dobre 0

  6. edward pisze:

    jan powiedz wprost-chcesz przycpac bez stresu
    nigdy alkocholikiem nie zostal ktos kto nie sprubowal i oczywiscie nie zacpal sie na smierc nikt kto nigy tego nie sprubowal

    Dobre 0

  7. Monster of Moher pisze:

    Kiedyś chłopu pańszczyźnianemu wciskano okowite, w czasie okupacji Niemcy (młodszym wyjaśnie że, przynajmniej w odniesieniu do tamtych czasów można nazwy Nazisci używać wymiennie) rozpijali miejscowych „podludzi”.
    Niektóre narkotyki uzależniają już po kilku „próbach” czy „eksperymentach”, niektóre uszkadzają nieodwracalnie DNA.
    Nie wiem czy wszyscy widzą elementy planu, ale coś jest na rzeczy.
    Zatomizowanymi hedonistami na wiecznym i to Dużym Głodze ;) dużo łatwiej manipulować bo zaakceptują wszystkie „genialne” plany swych polityków byle mieli zapewniony metadon czy inne takie świństwo.

    Dobre 0

  8. zaraba pisze:

    Co maja wspolnego mlodociani przestepcy z ludzmi palacymi mary ? Tyle samo co smakosze win z nieletnimi kryminalistami.
    A co do kultury i poziomu Policji, daruje sobie anegdoty, to pozastawiaja one wiele do zyczenia. Chociaz i tak jest lepiej niz kilka lat temu.
    Zrywaj sobie pan boki dalej i zyj w ignorancji, tak najlatwiej.
    A pan Emil powinien nabrac troche dystansu bo imperialne zachcianki brzmia niezdrowo w dzisiejszych czasach. Nie chce kolonizowac ziem obcych i byc agresywnym ekspansjanista. Wolalbym widziec w Polsce potege gospodarcza i spoleczna, gdzie kazdy jak kiedys w krolestwie Polskim mogl znalezc swoje miejsce i nie bac sie calopalenia za przekonania.

    Dobre 0

  9. Emil pisze:

    raupe.
    Kolego, ja po prostu uważam, że ważne jest ustalenie priorytetów, a nie wypuszczanie takich tematów do dyskusji przed wyborami, bo kolesie z lewej krytyki chcą być kul czy uchodzić za potomków ziomala Lennona w celu utworzenia czy uświadomienia elektoratu dla nowej lewicy.
    Poza tym nie znam żadnego kolesia co raz sobie kupił i zapalił a pały wsadziły do pierdla.
    Spalenie jednorazowo grama przez prawiczka to masakra, a dwóch to masakra do sześcianu. Więc chłopczyku zafascynowany obyś był silny. Byłem taki jak ty i musiałem zacząć nowe życie na Dzielnej.

    Dobre 0

  10. Robin pisze:

    Potrzebna nam na zaraz poważna, rzeczowa i szeroka dyskusja na ten temat.

    Dobre 0

  11. albatros pisze:

    Ziele wyzwoleniem Narodu ojoj

    Dobre 0

  12. EV pisze:

    Bardzo dobry artykul – brawo. Marihuana jest rowniez bardzo pomocna dla pacjentow z twardnieniem rozsianym (multiple sclerosis), naturalnie rosnaca marihuana jest o wiele mniej szkodliwa niz zawierajacy duzo chemikalji alkohol.
    Nasi rzadzacy politycy powinni ja uzywac, mniej by bylo agresji a wiecej usmiechow. Pozdrawiam

    Dobre 0

  13. Paweł pisze:

    Widać, że autor żyje w świecie akademickich fantasmagorii. Mam w rodzinie kuratora zawodowego ds. nieletnich i nasłuchałem się wiele na temat efektów „relaksowania się przy gandzi” – niemal zawsze marihuana na pewnym etapie przestaje „dawać kopa” i wówczas rozpoczyna się konsekwenta wycieczka w stronę sztucznych „psychoaktyków”. A że obecne struktury prawne są do bani – to prawda, bo dochodzi do sytuacji, gdy polityk z godnością senatorską poprawia sobie nastrój i plugawi immunitet.

    Dobre 0

  14. Molas pisze:

    Dyskusja skończona, gdy dowiedziono, że bezkarne wciąganie kokainy jest wtedy gdy robi to POrządny senator. Bo to mógł byc cukier puder, mówią durnie z sejmu i senatu. Przestępcą byłby taki sam pal antykomunista, ale z PiS – zostałby zaszczuty w dwa dni.

    Dobre 0

  15. paparazzi pisze:

    Monster of Moher napisał:
    11 marca 2010 at 20:13- zgoda, jeszcze trzeba dodac skutki spoleczne. Uniezaleznieni korzystaja z panstwowej pomocy i wdawane sa pieniadze spoleczne, ktore mogly by byc wydane np. dla samotnych matek.Zaznaczam ze nie wszyscy sa nalogowcami ale marihuana powoduje nieodwracalne zmiany w mozgu.
    http://www.sciencedaily.com/releases/2009/02/090202175105.htm

    Dobre 0

  16. gościu pisze:

    Najlepiej sobie wszelkie zakazy odpuścić. Ćpać, chlać, palić bez ograniczęń, nawet wiekowych. łatwiej zalegalizować dopalacze niż zlikwidować ich handel. Łatwiejsze niż pilnować przestrzegania prawa. Może kto zna wyrok sądowy za sprzedanie młodocianemu alkoholu, po którym pijany popełnił przestępstwo, a może kto słyszał o karze za sprzedanie papierosów dziecku? Tylko potem my płacimy za leczenie narkomanów, alkoholików, i my ich utrzymujemy, bo niewielu z nich jest w stanie wyrwać się z tych nałogów.

    Dobre 0

  17. asd pisze:

    Na własnych ramionach niosłem kumpla do grobu. Wielu już nie żyje. Zmarli między 30 a 40′ką. Wielu dogorywa.
    Nie zaczynaliśmy od trawy. Zaczynaliśmy od piwka i winka od czasu do czasu.
    Powtórz pan taki tekst prosto w oczy narkomanom i alkoholikom to się człowieku dowiesz co wart jest twój tekst. Albo może pogadaj z kimś takim jak Kotański?
    Pamiętaj facet, że wypisując takie rzeczy bierzesz odpowiedzialność za życie ludzi.

    Dobre 0

  18. sensee pisze:

    Wszystko jest dla ludzi, żadne prawo nie jest idealne, ale zapełnianie więzień palaczami ganji też do niczego nie doprowadzi. Zalegalizować posiadanie małych ilości i skoncentorwac sie na budowaniu dróg oraz poprawie poziomu wiedzy społeczeństwa, także na temat zagrożeń płynacych z zażywania narkotyków. Może powinnismy zakazac tez sprzedaży alkoholu który od wieków upija niliony i prowadzi do wielu zgonów? czasem prowadzi też do bardzo poważnych przestępstw np. zabójstw. Pozdrawiam

    Dobre 0

  19. Marcin pisze:

    2 miesiace i juz pan Smolenski wyciaga wnioski. Po 2 miesiacach.

    Moze tak dla rownowagi zapoznalby sie z wynikami badan z Holandii, gdzie konsumpcja twardych narkotykow wzrosla? Ba, ja smiem twierdzic, ze doskonale te wyniki zna, ale wybiorczosc to cecha lewicowych dzienikarzy.

    Dobre 0

  20. Robertus pisze:

    Marihuana jest doskonałym lekiem, między innymi leczy raka (olej).
    Posiada doskonały zestaw EFA w odpowiedniej proporcji omega 6:omega3.
    Amerykańska potęga była budowana na marihuanie. Nawet Deklaracja Niezależności napisana była na papierze z marihuany (jak wyglądała wtedy Ameryka a jak dzisiaj przy zakazie?). Marihuana jest proekologiczna.
    Warto posłuchać:
    http://www.oneradionetwork.com/health_-_podcasts/healing_modalities/hemp_oil_-_medicinal_marijuana_-_cure_yourself_of_any_disease_with_this_ancient_plant_-_june_9th_200906091097/

    Dobre 0

  21. leszekk64 pisze:

    Już sama chęć oceniania zmian po dwóch miesiącach dyskwalifikuje autora,
    zdumiewające jak osobiste domniemania przeradzają się w teorie ,
    rozumiem że autor będzie co najmniej kandydatem do Nobla , dziedzinę musi wybrać sam, chociaż przykład Obamy wskazuje że być może nie będzie osamotniony

    Dobre 0

  22. z Bawarii pisze:

    Marcin (11 marca 2010 at 23:25)
    Co do Holandii, to czytałem ostatnio, że zastanawiają się nad zamknięciem coffee shopow. Przyczyny podałeś.
    Autor niemalże zachęca do „brania”. Ktoś wspomniał tu śp. M. Kotańskiego. On też zachęcał do „bezpiecznego seksu”, aż dostał list od chłopaczka, ktory dostał AIDS-a, mimo iż stosował się do jego porad. Temat to wprawdzie inny, ale mechanizm ten sam.

    Dobre 0

  23. paparazzi napisał:
    11 marca 2010 at 21:34

    … zgoda, jeszcze trzeba dodac skutki spoleczne. Uniezaleznieni korzystaja z panstwowej pomocy i wdawane sa pieniadze spoleczne, ktore mogly by byc wydane np. dla samotnych matek.Zaznaczam ze nie wszyscy sa nalogowcami ale marihuana powoduje nieodwracalne zmiany w mozgu.
    http://www.sciencedaily.com/releases/2009/02/090202175105.htm
    __________________________________________________________

    Wydaje mi się, że pozwolił sobie Pan na małą manipulację pisząc „marihuana powoduje nieodwracalne zmiany w mozgu”, podając link do Science Daily.
    Artykuł traktuje o „heavy marijuana users”, przy czym za „heavy” uznano „6 marijuana joints daily” …
    Czy ma Pan pojęcie, co to jest 6 (sześć) jointów dziennie?

    Stawianie znaku równania między kimś palącym skręta w weekend na imprezie a palącym 6 skrętów dziennie jest porównaniem np. osoby pijącej drinka po pracy lub lampkę wina do obiadu z nałogowym alkoholikiem walącym „jagodziankę na kościach” w bramie od rana do wieczora.
    Mamy tu do czynienia z przedawkowaniem.
    Przy czym przedawkować można dosłownie wszystko i to z dużo groźniejszymi skutkami.
    Spożywanie sześciu tabliczek czekolady dziennie, wypijanie sześciu mocnych „espresso” dziennie, zjedzenie sześciu (lub nawet mniej) swojskich schabowych dziennie prędzej wpędzi zdrowego byka do grobu, niż nawet 6 jointów dziennie – co najwyżej spowoduje to tzw. stupor (otępienie), który po czasie minie.
    Ostatnio czytałem gdzieś artykuł o nastolatku zmarłym po wypiciu sześciu (sic!) litrów wody.

    Aleksander Hrabia Fredro już dawno dał nam wszystkim życiową radę:
    „Znaj proporcję Mocium Panie”.

    Jeszcze większą manipulacją jest publikowanie „statystyk” na temat ilości „uzależnionych” palaczy zioła. Statystyk polegających na tym, że osoba stająca przed Wysokim Sądem za posiadanie kilku gramów suszu, dostająca wybór – albo do kicia albo na odwyk (to na Zachodzie, bo w Polsce idzie się prosto do kicia) w 99,9% wybiera odwyk, robiąc tym samym „statystykę” narkomanii.

    Polecam film „The Union – prawda o marihuanie”
    http://www.youtube.com/view_play_list?p=2C9FD84DB82798FC&search_query=Union

    Dobre 0

  24. MIRA pisze:

    Pracuje z ludzmi uzaleznionymi od narkotykow,przewaznie heroina………………………………………………………STRASZN!!!!! to za malo powiedziane.

    Dobre 0

  25. paparazzi pisze:

    Miszczu , pal i dawaj swoim dzieciom „marysie”. Dzieki za odzew, co do drinkow to kilka ..a potem chce sie jeszcze.Mozna sie kontrolowac, Miszczu, ale nie wszyscy moga.Spoleczne skutki alkoholizmu lub narkomania sa policzkiem wymierzonym np. samotnym matkom. One tez potrzebuja przezyc. Hedonizm mnie nie interesuje, a twoje ideologia sprowadza sie ze wszysko szkodzi w nadmiarze, nawet woda.Hahaha.Dobre.Otempienie umyslowe po czekoladzie, hm , madre nie powiem.Nota bene, nie z jednego pieca chleb jadlem a przy chorobie /stwardnienie rozsiane/ dle delikwenta zapalic „marysie” czy brac morfine to chyba lepiej to pierwsze. Ale jak to ujac prawnie?Politycznie rzecz biorac to latwiej manipulowac ludzmi uzalenionymi, jak ktos wyzej nadmienil .Co do karania drakonskimi karami za posiadanie jointa, to jestem przeciw.Struktura panstwa winna zabezpieczac zdrowa tkanke spoleczenstwa, likwidujac dealerow.Jak to zrobic, Miszczu?.

    Dobre 0

  26. Ash pisze:

    Nie powinno się porównywać koffików z Holandi do polityki naszego państwa względem posiadaczy używek miękkich czyli marihuany czy grzybów halucynogennych.

    Pale zioło od około dziesięciu lat, był okres kiedy paliłem codziennie, są okresy kiedy nie pale wogóle przez miesiące. W między czasie doświadczyłem bardzo przykrych konsekwencji nie tyle z powodu samego palenia co drakońskiego prawa dotyczącego używek. I może od tego zacznijmy.

    Prawo tak skonstruowane powoduje że policja zajmuje sie sciganiem małolatów po osiedlach zamiast skupić sie na jakiś pożyteczniejszych sprawach. Mieszkałem na typowej dzielnicy typowego polskiego miasta, gdzie śmiem twierdzić, że 70% młodzierzy próbowało, paliło albo spróbuje palić marihuane, niezależnie od tego co mówi prawo. Teoretycznie wszyscy oni są potencjalnymi przestępcami, na szczescie dla wszystkich obywateli skuteczność policji jest na bardzo niskim poziomie, inaczej zabrakło by nam miejsc w więzieniach. Jednak właśnie policja swoim zachowaniem spowodowała, że osobiscie mam jak najgorsze odczucia zwiazane z naszymi siłami porządkowymi. Na przestrzeni tych wszystkich lat moje kieszenie były przeszukiwane kilkadziesiąt razy, mój samochod kilkanaście zreszta po jakimś czasie znaliśmy policjantów a oni znali nas. Jaki jest powód którego miałem mieć szacunek do instytucji która przeszukuje mnie średnio raz na miesiąc , w moim odczuciu byłem prześladowany, a policji w tamtych czasach szczerze nienawidziłem, zreszta do teraz nie widze powodu żeby ich szanować albo im ufać. Zdarzyło się kilka razy, że byliśmy rewidowani przez policjantów ktorym sam wiele mógłbym zarzucic jeżeli chodzi o bycie pod wpływem (bynajmniej nie alkoholu) i prosze mi wierzyć, że jak ktoś jest doświadczony to potrafi to szybko stwierdzic. Ale nie o oskarżenia chodzi. Chodzi o akcje w stylu pościgi na sygnałach, rewizje pod publike na mieście, wyskakiwanie znienacka w dziwnych wydawałoby sie miejscach( las poza miastem, pole 2ga w nocy) tylko po to żeby przeprowadzić rewizje. Zaznaczam, że nie handlowałem nigdy i te wszystkie historie działy sie o ilości max 5g gramów trawy. Jeszcze ciekawsze były akcje policji dotyczacze grzybów i aresztowania na polach ludzi którzy je zbierali, w moim odczuciu paranoja jakaś. Zreszta dla zainteresowanych prosze wrzucic w google: bieszczady grzyby halucynogenne policja a na pewno będzie co poczytać w tym temacie. Przecież takie działania policji są żałosne, nie sadze, że doprowadzają do poprawy jakości życia w Polsce, raczej chodzi o wyniki i statystyki. Nie buduja także pozytywnego wizerunku policji, a przez to państwa w którym i tak nie jest łatwo, wśród młodych a za kilka lat starszych obywateli. Chce wierzyć w to że policja myśli także o swoim wizerunku, tym co sadzą o niej Polacy i jej zamiarem jest budowanie zaufania społecznego. Niestety póki co marnie im to idzie, a może to tylko mój prywatny pogląd wynikający z takiej a nie innej historii kontaktów z tą instytucją.

    Po kilku latach prześladowań udało sie im dopaść mnie na polu poza terenem zabudowanym. Skręt z suszu roślinnego o wadze 0,36 grama wrzucił mnie do aresztu, gdzie posiedziałem 40h spotkałem mase wrednych i chamskich ludzi, a na scianie miałem okazje poczytać wpisy znajomych którzy nie mieli szczęścia wczesniej. Później wszystko potoczylo sie hmm…powiedzmy, że nie za szybko bo ponad rok czekałem na sad, gdyż nie przyznalem sie do winy(prokurator oferowal 6 miesięcy zawieszone na 2 lata). Dobry prawnik spowodował, że nie mam nawet tego w papierach, a rozprawa trwała jakieś 5 minut. Dostałem okres próby i wpłatę 2000 na walkę z narkomanią. Swoją drogą sądy w PL to farsa, znajomi którzy mieli pecha albo sie przyznawali na starcie dostawali wyroki w okolicach powyżej opisanej propozycji, ale jak sie wie do kogo iść i ma czym zapłacić to prosze sprawa załatwiona. Dodam tylko że w takim wypadku druga wpadka równa sie klatka.
    Jedni dalej palili inni zostali wyleczeni przez system(hahaha), pytanie tylko czy to wszystko jest tego warte, czy marihuana naprawde jest taka zła dla społeczeństwa, że normalni ludzie muszą ocierać się o to wszystko w imie może źle może głupio pojętej wolności i buntu jednostki wzgledem bezsensownych praw systemu.

    Wiem, że powyższa historia może wydawać sie patologiczna, ale naprawde ja sam i osoby o których pisze mają teraz rodziny, pracują, uczą się i są zwykłymi szaraczkami którzy po prostu palą albo palili trawę.

    Czy to wszystko opisane powyżej jest naprawde konieczne???

    Spróbuje odpowiedziec w drugiej częśći dotyczącej palenia…
    Od kiedy przestałem palić często trawę palę papierosy których wczesniej nigdy nie tykałem, bo miałem je w innej postaci. Nie palę często jednak z innego powodu; palenie powoduje zanik amibicji i chęci do działania. Tak jest w moim przypadku kiedy palę nie chce mi się robić nic konkretnego i to poważnie ograniczało mój rozwój osobisty. Na pewno częste palenie ma negatywny wpływ na wyniki w nauce, sporcie i ogolnie powoduje nihilistyczne podejście do życia. I to jedyny powód dla którego ograniczyłem palenie trawy.
    Jeżeli chodzi o samo zachowanie to jest dużo bardziej poprawne niż po alkoholu, ważny punkt o którym mało kto wspomina. Raczej nie spotykałem sie z agresywnymi ludzmi którzy byli na tak zwanym haju, generalizujac palisz jesteś leniwy, jesteś leniwy nie chce ci się sprawiać problemów. Część moich znajomych uważa to za zaletę i nie spożywa alkoholu szczególnie wódki po której bardzo czesto mieli problemy z agresja, zamiast tego wolą spalić skręta i się „wyluzować”. Zreszta z tego powodu często wybieraliśmy palenie zamiast alkoholu. Osobiście uważam że palenie dobrze działa na stress i ból, niestety nie rozwiązuje problemów a nawet przeszkadza bo w końcu jak palisz to ci sie nie chce działać, jednak trzeba przyznać, że używka doskonale pozwala odciąć sie od problemów i spojrzeć na nie z innej perspektywy.

    Na koniec porusze temat dopalaczy, są legalne i będą legalne ponieważ laboratoria które je produkują porafią szybciej zmieniać skład chemiczny tych środków niż państwo zmienić prawo. Swoją drogą strach sie bać myślac co oni wsadzaja w te tabletki. Nie wiem nie próbowalem i nie zamierzam ale zastanawiam sie czasem czy jeśli trawa byłaby łatwo dostępna to dopalacze przyjełby sie tak dobrze na rynku. Co w tej sytuacji byłoby lepszym złem.
    Nie wiem jak to teraz wyglada ale pamietam, że w jakimś okresie czasu dopalacze były popularne głównie ze wzgledu na szałwie która ma właściwości podobne do marihuany. Tyle że, idąc do legalnego sklepu po szałwie mieliśmy na półce dostępne substytuty amfetaminy, kokainy, extazy i inne wynalazki. Droga krótsza do twardych narkotyków niż przez jakiegokolwiek dilera i dostępna łatwiej niż jakikolwiek diler. Myśle że ustawa o przeciwdziałaniu narkomani w tym brzmieniu jest jednym z powodów dla których te sklepy podbiły rynek, i prawde mówiąc wolałbym kupić speeda na ulicy bo przynajmniej wiem dokładnie czego się po nim spodziewać niż faszerować się jakimiś wynalazkami o nie do końca potwierdzonym działaniu co do pochodzenia to i jedno i drugie tak samo niepewne.

    Zakazywanie to nie jest wyjście, edukacja to co innego, ale co można powiedziec o edukacji jak nauczyciele nie mają pojęcia o narkotykach, że juz nie wspomne o rzetelnej wiedzy na ich temat, która nie powoduje uśmiechu politowania na twarzy średnio-zorientowanego nastolatka. Akcje typu zażywasz przegrywasz też raczej wydawały mi się śmieszne, straszenie ludzi stawianiem trawy obok heroiny na pewno działa na wyobraźnię osób nie mających pojęcia o temacie. Ale na przykład dla mnie ta akcja była sztuczna i śmieszna (mieszanie tych narkotyków w tym samym kontekście to manipulacja i nic innego). A jeśli wiesz, że próbuje się tobą manipulować to odpowiedź może być tylko jedna…

    Czesi maja mądre prawo które nie kreuje na siłe przestępców w imię walki o zdrowe społeczeństwo, a przy okazji dali policji i sądom wiecej czasu na walke z realnymi problemami. Mam nadzieję, że kiedyś u nas też sie ktoś weźmie za ten temat bo zamordyzm to nie jest dobre rozwiązanie i takim prawem szkodzimy sami sobie.

    Pan który zrywa boki może to robić dalej bo tak jest najłatwiej zycie obok niego i tak się potoczy swoim torem a on za to zapłaci. Może nawet się nie zorientuje bo będzie taki rozbawiony.

    Dzięki, że chciało sie wam to czytać. Pozdrawiam tych co chcą cos zmienić.

    Dobre 0

  27. Monster of Moher pisze:

    Być może marijuana czy jak to jakiś forumowicz napisał jest znakomitym środkiem na leczenie raka, depresje, anoreksje i wieczną młodość zapewne też, ale o ile alkohol i jego skutki znamym, właśnie od stuleci i plus minus mamy tzw mechanizmy społeczne i wzory osobiste (choćby typu sąsiad umarł a wujek poszedł do AA) o tyle wobecnarkotyków- JESTESMY BEZBRONNI! to nie nasza działka…może u Indian Jaqui czy innych Hyndusów to działa, bo mają określony system społeczny, rytuały związane z zażywaniem tych „boskich darów” itd ale nie tu w północnej części środkowej Europy…

    I nie zapominajcie mądrale, co nigdy nie byliście dalej niż „Berlin Zachodni” żpe obecna „gandzia” to nie jest to samo niewinne ziółko-samosiejka, którą paliły różne Jopliny, Marleje i Morisony (swoją drogą wszyscy przeszli na Hard Drugs i pewnie bardzo im to pomogło w „pożegnaniu” z tym światem) Dzisiejsza „trawka” to modyfikowany genetycznie killer (tu kontrola jeszcze mniejsza jak w przemyśle sporzywczym) z genami Bóg wie jakich stworzeń i poczciwe THC- substancja psychoaktywna, dla której Rastafarianie tak ją sobie ulubili nie jest w jej składzie chemicznym najważniejsza.
    Pogooglujcie sobie drodzy libertyni, jeśli już o tym nie wiecie…
    Poczytajcie o krajach typu Holandia gdzie coraz to młodsze pokolenia sięgają po „trawke” i teraz mamy 10-11 latków zmęczonych „zbyt słabą” „Marijuaną” … co dalej…domyślcie się…

    Dobre 0

  28. jedzsol pisze:

    Zapomina się, że wśród wszystkich osób związanych z narkotykami jedną z największych grup stanowią posiadacze małych ilości marihuany, przeznaczonej wyłącznie na własny użytek.

    Często zdarza się, że jest to praktycznie jedyna płaszczyzna, na której wchodzą oni w konflikt z prawem, co skutkuje demoralizacją i spadkiem poszanowania dla policji. Wśród samych palaczy marihuana, w przeciwieństwie do narkotyków syntetycznych, jest często postrzegana jako nieszkodliwa, a jej penalizacja jako nieracjonalna.

    Co więcej, przy braku możliwości samodzielnej hodowli zmuszeni są do nawiązywania kontaktów z dilerami, przestępczością zorganizowaną oraz mimowolne jej wsparcie.

    W swoim ogóle nie mają problemów ani z policją, gdyż istnieje mała szansa złapania bez wcześniejszego notowania za inne wykroczenia i przestępstwa. Nie mają też najczęściej związku uzależnieniami, by być uzależnionym od marihuany trzeba posiadać większe niż ‘drobne’ ilości.

    W rezultacie ‘drobni posiadacze’ są praktycznie niewidzialni dla statystyk, a jako nieujawnieni skazani są na reprezentację przez ludzi będących w szerszym konflikcie z prawem, bądź uzależnionych.

    Nie oznacza to jednak, że grupa ta nie istnieje. Jest jednak rozproszona, co marginalizuje ją dyskursie publicznym. Nie obciąża kieszeni podatników w ośrodkach uzależnień, a przez nieracjonalne dla niej prawo stawiana jest w pozycji kryminalisty. Pada ofiarą stereotypu, niezrozumienia i to dla niej, choć niewidzialnej, warto ponownie rozpocząć dyskusję nad polityką narkotykową.

    Dobre 0

  29. Jurek G pisze:

    Idzie kampania prezydencka i Soros wyraźnie podsypał grosza …

    Dobre 0

  30. Filozofia jest prosta. Należy jak najbardziej uzależnić niewolników od koncernów, niech nawet zażywają „dopalacze” (eufemistyczna nazwa narkotyku), aby pracowali wydajniej za grosze na wasze zyski. Aby nie doczekali emerytury. W ten sposób ludzie z mózgami wyżartymi przez narkotyk staja się ogrami, Urukhai lub innymi trolami. Nawet Kononowicz to wie. Kononowicz jest przeciwnikiem narkotyków. Dlatego jest mądrzejszy od autora artykułu

    Dobre 0

  31. rudi pisze:

    niestety, zupelnie mija sie Pan z prawda

    wszystkie znane mi – osobiscie, nie gazetowo – przyklady osob, ktore zaczynaly od przypalenia jointa i nie zarzucily tego po okresie mlodzienczej glupoty, coraz bardziej pograzaly sie w tym nalogu a wiele sposrod nich siegalo po ciezsze rzeczy. Rodziny sie rozwalaly, ich duze dzieci zaczynaja bardzo szybko eksperymenty z narkotykami, itd.

    Jasne, bywaja tez przyklady przeciwne. Ale ich clou polega na tym, ze przypalanie trawki zostalo porzucone calkiwicie lub ograniczone do incydentalnych okazji, nie wiecej niz kilka razy w roku.
    Mam tez znajomych w Europie zach., ludzi dojrzalych (ale tylko wiekiem…) ktorzy przypalaja sobie tak, jak ich rodzice wieczorem popijali odrobine koniaku lub czerwonego wina. Osoby te jesli pracuja, wykonuja rutynowo swe czynnosci, notorycznie ustepuja w sprawach etyki wobec CWILIZACJI SMIERCI i w ten sposob prowadza Europe ku zagladzie.

    Ich zuepnie nie razi obraz, ze w roku 2050 Europa bedzie przypominala dzisiejszy Stambul – kolorowa mozaikai dominacja nie-Europjczykow na kazdym polu – ich to kompletnie nie obchodzi – po nas chocby potop! Cywilizacja Europy bedzie wegetowala sobie na obrzezach jak mily skansen bez znaczenia, jak krakowski Kaziemierz przyciagajacy turystow.

    Czy o to nam chodzi ?
    Czy takie ma byc nasze spoleczenstwo przyszlosci, kontynent i krag kulturowy dla naszych dzieci i wnukow ??
    Prosze soebie odpowiedziec na to pytanie i nie mydlic nam oczu.

    Dobre 0

  32. LT pisze:

    Może autor napisałby coś równie „błyskotliwego” o skutkach otwarcia tzw. smartszopów w Polsce?

    Dobre 0

  33. gizol pisze:

    Ja oraz wielu moich kumpli zainteresowaliśmy się w wieku nastu lat dragami ponieważ były nielegalne a przez to ciekawe, pociągające, tajemnicze, po latach jako policjant w wydziale do walki z przestępczością narkotykową poznałem problem z drugiej strony; przełożeni nakazują policjantom z prewencji zatrzymywać gówniarzy z jednym blantem bo dla statystyki nie ma znaczenia ilość ani czynniki osobiste zatrzymanego, jest to po prostu sprawca przestępstwa narkotykowego zatrzymany na gorącym uczynku i w ten sposób windujemy statystyki i komendant miejski i wojewódzki dostają premię za wyniki statystyczne które się w ministerstwie podobają; poza tym jeśli ktoś wierzy że duże rzuty narkotyków przejęte przez policję nie trafiają z powrotem na ulicę to gratuluję optymizmu; kiedyś w szczecinie zatrzymano duży przemyt haszyszu, postanowiono spalić to w byłej fabryce wiskord, tylko że haszysz się nie spalił uległ zewnętrznemu zbryleniu, potem wysypali całe tony na wysypisko, ludzie szybko się dowiedzieli i całe województwo zalała fala haszyszu o rynkowej nazwie wiskord, cena spadła 6-o krotnie z 30 zł/gram do 5 zł i tak to u nas wygląda

    Dobre 0

  34. fi pisze:

    to ja odwroce teze z poczatku Pana wywodu… te o madrosci ludowej. Niech Pan zgadnie ilu sposrod tych, ktorzy biora heroine, zmarli z jej powodu albo przedawkowali zaczynalo od trawki? Wiekszosc… a moze wszyscy… a zaczelo sie od niewinnej trawki.

    Dobre 0

  35. ahaha pisze:

    Pania autorze, kokaina nalezy do grupy narkotykow pochodzenia roslinnego, nie syntetycznego :)

    Dobre 0

  36. pablo1 pisze:

    Ciekawy artykuł, bardzo łatwo szafujący ogólnikami, żadnych liczbstwierdzającuych, że spożycie jest na takim czy innym poziomie – żadnych liczb żadnych źródeł podających konkretne dane na których autor opiera się
    żadnej obiektywności i pokazania drugiej strony

    Dobre 0

  37. Frau Libido pisze:

    Postęp w wydaniu lewicy wcale nim nie jest. Lewacy nie zdają sobie sprawy faktu, iż lansują dawno przebrzmiałe idee. Sex, drugs & rock’n'roll to lata 70 ubiegłego stulecia. Na tezy autora moga nabrać się tylko młodzi bez żadnego życiowego doświadczenia i wiedzy historycznej.

    Dobre 0

  38. bosman_plama pisze:

    Ocenianie, że – w skali długofalowych zmian – po dwóch miesiącach nic się nie zmieniło to prawdziwe mistrzostwo świata analityki. Przy okazji – może w Polsce „niektórzy” publicyści odsądzają marichuanę o czci i wiary, ale to na granicy niemieckiej wzmożono kontrole Czechów, z obawy, że przemycają zielsko. Pisała o tym GW, opisując jak to niemieccy celnicy mając w nosie przepisy UE przetrząsają Czechów od stóp do głów, odkąd tak zacnie zliberalizowano czeskie prawo.

    Dobre 0

  39. albatros pisze:

    Tak tak Soros jest największym na świecie promotorem legalizacji miękich narkotyków i nie ma innych zmartwień

    Dobre 0

  40. Borowy pisze:

    Autor ma częściową rację pisząc, że picie piwa niekoniecznie może kogoś doprowadzić do picia denaturatu. Zazwyczaj tak się nie kończy. Ale niektórzy tak skończyli. Poza tym czy możemy porównywać piwo z marihuaną? Moim nieskromnym zdaniem nie za bardzo. Mechanizm uzależnienia może być podobny w przypadku alkoholu i narkotyków, z tym, że w przypadku narkotyków może być one zwielokrotniony.

    Dobre 0

  41. snaut pisze:

    Pewnie nikt specjalnie nie zawraca sobie tym głowy, ale czasami może trzeba przypomnieć prostą rzecz: Każdy, kto bierze narkotyki stwarza popyt i napędza ogromną machinę przestępczą. W przypadku narkotyków jest to machina wyjątkowo okrutna i bezwzględna. Setki, może nawet tysiące żołnierzy i policjantów zginęło choćby w Meksyku w walce z kartelami narkotykowymi, i tylko dlatego, że gdzieś tam jakiś zblazowany pseudointelektualista ma ochotę przyćpać. Oczywiście na to odzywają się głosy, że rozwiązaniem jest legalizacja narkotyków. Pominę argumenty teoretyczne, bo jest jeden praktyczny – świat przestępczy nigdy na to nie pozwoli, to zbyt duża kasa do stracenia.

    Dobre 0

  42. albatros pisze:

    Mafijny lobbing nie pozwala na legalizacje narkotyków a handel narkotykami kontrolują służby specjalne

    Dobre 0

  43. rafal pisze:

    do ludzi którzy plecom bzdury o „zniewoleniu ludu” itp. itd. spróbujcie sobie w ogródku zasadzić wódkę albo piwo… bo to właśnie to robi z ludzi niewolników…

    Dobre 0

  44. Zalegalizowac pisze:

    Legalize It .!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Dobre 0

  45. raupe pisze:

    Emilu, koleżko, nie pamiętam tej imprezy, na której brudzia piliśmy, ale skoro już jesteśmy w takiej komitywie, to porozmawiajmy sobie szczerze, jak kolega z kolegą.

    Ja akurat znam ludzi, którzy za najrozmaitsze głupoty trafiali do więźnia, a wychodzili porządnie wycwanieni. Ale nie tylko o to chodzi. Jeśli ktoś chce zapalić, to zapali, bo policja jest śmiesznie mało efektywna w łapaniu prawdziwych grubych ryb, dilerów, którzy przy okazji zwykle handlują też mocniejszymi rzeczami. Wytwarza się w ten sposób niebezpieczny precedens – zrobiłem coś nielegalnego, nie zostałem złapany. Poczucie bezkarności w jednej sprawie prowadzi do tego samego w przypadku rzeczy poważniejszych. I to jest właśnie mój zarzut w stosunku do polskiego prawa – jest oderwane od rzeczywistości, wiele przepisów jest martwych. Natomiast, jeśli ktoś już się uzależnił (nota bene uzależnić można się też od legalnych narkotyków i innych legalnych rzeczy), to potrzebne mu jest leczenie a nie pobyt w pierdlu.

    Poza tym kto powiedział, Emilu, że jestem zafascynowany czymkolwiek? Na pewno nie marysią. Nawet po alkohol rzadko sięgam, bo nie mam czasu mieć kaca. Denerwuje mnie tylko swoista nieżyciowość prawodawców, którzy widzą klęskę swojej polityki, ale nadal się jej trzymają.

    A wybory są średnio co rok/dwa. Jeśliby doszukiwać się próby zebrania paru punktów u elektoratu za poruszanie trudnych tematów, to w ogóle trzeba by było ich unikać.

    Dobre 0

  46. Monster of Moher pisze:

    Rafek… wódki biedaczku, się w ogródku nie hoduje choćb z racji owego monopolu państwa…
    ale nawet Ruscy są w tym względzoie lepsi od nas bo tam pędzenie samogonu zawsze było LEGALNE.
    Jakkolwielk gardze Palikotem ,a le apropos tzw bimbru- ma racje…zt tym że on chce pewnie jakichś swoich marek
    a by było OK- musi być: FREE FOR EVERYBODY i tyle.
    Na tym polega Wolność…
    i efował waszą trawkeę modyfikowaną genetycznie, w której teraz macie wszystkie możliwe substancje psychoatywne…

    Dobre 0

  47. Josey Wales pisze:

    Zaiste, wyzwanie godne kliki z Nowego Świata: walka o prawa ćpunów.
    Lewicę zawsze ciągnie do rynsztoka.

    Dobre 0

  48. kazik pisze:

    Od kiedy kokaina jest syntetyczna? Jeżeli resrta informacji jest równie rzetelna to gratuluję tupetu!!!

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.