Beata Zubowicz: Kobiety, które nie oczekują forów

Uczestniczki wczorajszej demonstracji feministycznej, która przeszła ulicami Warszawy, domagały się parytetów. „50 proc. władzy, 100 proc. równości” – napisały na transparentach lewicowe aktywistki. Od dawna przekonują, że kluczem do sukcesu kobiet w polityce jest podpórka parytetowa i że bez niej w Polsce niewiele uda się zdziałać

Czy ma to oznaczać, że panie, które starają się zrobić karierę w Sejmie, są mniej zdolne, mniej przebojowe i inteligentne od swoich koleżanek działających w biznesie? Pytanie nie jest bezzasadne, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że Polska należy do grupy kilku krajów europejskich, w których kobiet ? właścicielek małych i średnich firm, jest wyjątkowo dużo .

A panie, które opisujemy w dzisiejszej „Rzeczpospolitej”? Choć wciąż są wschodzącymi gwiazdami polskiego biznesu, to już zajmują najwyższe stanowiska: prezesów, wiceprezesów, dyrektorów zarządzających. Czy sukcesu nie zawdzięczają talentom, pracowitości i wyczuciu rynku?

Chyba nic tak bardzo jak praca w biznesie nie weryfikuje charakteru, zdolności i umiejętności człowieka. A okazuje się, że na tym polu kobiety są w stanie stanąć z mężczyznami w szranki i nie oczekiwać od nich forów. Konkurują jak równy z równym i wygrywają. A nawet jeśli przytrafi się im porażka, to w równej walce na tych samych warunkach dla wszystkich.

Szkoda, że politycy zdają się tego nie dostrzegać. I że parytety – ten stary lewicowy dogmat – zaczynają być uważane za remedium na wszelkie kobiece problemy, także przez partie i środowiska, które dotąd z lewicą nie miały wiele wspólnego.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(33) Komentarzy do “Beata Zubowicz: Kobiety, które nie oczekują forów”

    -
  1. Thome pisze:

    Oto co odpowie Pani Redaktor (tu już wrzeszczy „redaktorce!!!”) świeżo upieczony absolwent (żeński i męski) socjologii udzielający się w „Krytyce Politycznej” z silnym przekonaniem, że świat go nie lubi, bo mało zarabia i żadna agenda rządowa nie chce go zatrudnić:

    „(…) zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że Polska należy do grupy kilku krajów europejskich, w których kobiet, właścicielek małych i średnich firm, jest wyjątkowo dużo.”

    Odp. tzw. młodego lewicowca: „To przecież wyłącznie rzesza sprzątaczek, które krwiożercza świnia-kapitalista oraz patriarchalno-neoliberalny reżym zmusił do samozatrudnienia.”

    „(…) prezesów, wiceprezesów, dyrektorów zarządzających.”

    Odp. tzw. młodego lewicowca: „seksizm w nazewnictwie, a poza tym to margines tzw kumpelek”

    „Chyba nic tak bardzo jak praca w biznesie nie weryfikuje charakteru, zdolności i umiejętności człowieka.”

    Odp. tzw. młodego lewicowca: „Obrzydliwy neoliberalny przesąd!!!”

    A tutaj o parytetach rozsądnie:

    http://mises.pl/2572/mateusz-machaj-nowe-parytety/

    Dobre 0

  2. tim pisze:

    Parytety dla kobiet tak ale także 99% dla kobiet katolickich bo taki jest skład naszego społeczeństwa.

    Dobre 0

  3. rozśmieszony pisze:

    Trzy lata temu, w styczniu 2007 powstała Partia Kobiet. W wyborach parlamentarnych 2007 uzyskała imponujący wynik 0,28%. W kraju, gdzie ponad 50% społeczeństwa stanowią kobiety!

    Lewicujące sufrażystki spod znaku parytetu uważają, że kobiety są tak głupie i niezaradne, że trzeba je podpychac parytetami, żeby znalazły się w paplamencie.

    Sufrażystki zajęłyby się tępieniem idiotycznych reklam, w których co druga kobieta ma wzdęcia, reszta myśli, jak wydłużyc rzęsy o 76%. Nachalne i durne reklamy, delikatnie mówiąc, nie pomagają w kształtowaniu pozytywnego obrazu współczesnej Polki.

    Dobre 0

  4. Artur pisze:

    WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI DNIA KOBIET
    Bardzo dobry artykół. Ja uważam że parytety mogą tylko utrudniać życie, najlepsza weryfikacją jest awans poprzez pracę i samorozwój. Nie można zostać posłem albo awansować poprzez jakieś parytety bo wówczas w samym środowisku kobiecym stworzy się niezdrowa sytuacja bo i tak zabraknie stanowisk dla wszystkich.
    A jeśli chodzi o samą sytuację kobiet to niprzesadzajmy nie jest tak źle zdecydowanie poprawia się ta sytuacja dajmy rynkowi by to sam zweryfikował.

    Dobre 0

  5. Sybirak pisze:

    Parytet temat zastępczy.Problemem zasadniczym jest bezrobocie,wyzysk pracowników,płace urągające godności ludzkiej,brak perspektyw,sprowadzenie Narodu do roli kulisa,POlska opieka zdrowia woła o pomstę do nieba.Tusk i lewica wmówiła służbie zdrowia,że za PIS pracują charytatywnie i skutki spadły na nas.Państwo POlskie chyba już nie nasze,Polak w kraju na prawach wyrzutka ,dyskusje POlityczne POniżej przedwojennej meliny itp.Panie parytetki pełnią role „POżytecznych ……..”

    Dobre 0

  6. Krol53 pisze:

    Parytety dadzą taki sam efekt, jsk wsadzanie kobiet na traktory,punkty za pochodzenie, wyrównywanie szans kolorowych w USA, czy wysyłanie przez izraelskich generałów żołnierek na pierwszą linię, czyli lądowaniem na podłodze dziecka wraz z kąpielą.

    Dobre 0

  7. dziadek pisze:

    „Zapytowywuję”, dlaczego na prezydenta nasza najlepsza z najlepszych partia nie wysunęła jakieś ślicznotki? Może czekają w odwodzie aż ci rycerze z pod ciemnej gwiazdy się do reszty ośmieszą? Proponuję wysunąć Piterę lub HGW, ewentualnie Katarasińską. Może jednak PO lansuje model jaki ma zastosowanie u mnie w domu. Działa od prawie 50 lat- ja rządzę, wykonując wszystkie polecenia mojej jedynej żony. Dlatego też, nie obchodzimy „dnia kobiet” gdyż ten dzień trwa u nas 365 dni w roku a nawet jeden dzień dłużej. I tego wszystkim, nie tylko kobietom, życzę. Powodzenia.

    Dobre 0

  8. antek pisze:

    Parytet ?Jak najbardziej.Ale wszedzie np. przy przyjmowaniu na bezplatne panstwowe studia,przy zatrudnianiu w edukacji.No i przy zasiedlaniu workow na zwloki w Afganistanie.

    Dobre 0

  9. guantanamera pisze:

    Doniesienia z wczorajszej manifiy i jej „twarze” prezentowane w TV trochę mnie, przyznam, przeraziłły. Pokazano mi przedstawicielki grupy społecznej, która stworzyła większość problemów, z jakimi boryka się obecnie Europa – wymieranie społeczeństw i straszliwa agresja młodych, wywołana – moim zdaniem – dyskusjami dorosłych o „prawie do zabijania dzieci nienarodzonych”, a także atakami na rodzinę i brakiem dobrych wzorców, jasnych zasad i wynikającą z tego niepewnością. Ale przeciez każda chmura ma jasne brzegi. Rok ma 365 dni ( a czasem nawet 366) i te pozostałe dni to dni kobiet zupełnie innych, które przywracaja światu milość, doboro, harmonię i poczucie bezpieczeństwa. Bogu dzięki!

    Dobre 0

  10. stanko z W. pisze:

    to bodaj Engels czy Lenin w „Pochodzeniu rodziny, własności prywatnej i państwa” napisał, że jeśli nie w ewolucji, to po rewolucji dojdzie do parytetu płci. Ale ta idea jest poroniona, bo panie fifty/fifty A.D. 2010 nie znajdą równej liczby chamów, nawiedzonych i błaznów wśród kandydatek na posłów – nawet na XXX Manifie…

    Dobre 0

  11. Tomek pisze:

    Dość parytetów, dość politycznie poprawnych bredni!
    Demokracja polega także na tym, że społeczeństwo może sobie wybrać, jeśli zechce, 100% mężczyzn lub 100% kobiet do Sejmu. Wszelka ingerencja tzw. feministek jest zamachem na demokrację. Zresztą feministyczno-poprawny totalitaryzm przybiera na świecie jeszcze ostrzejsze formy, np. w formie pomysłów parytetów w prywatnych firmach, a więc przymusu zatrudniania osób gorszych ze wzgledu na spełnianie parytetu.

    Parytet w wyborach oznaczać będzie w praktyce koniecznośc oglądania w Sejmie osób które posiadając tytuł naukowy, niekoniecznie spełniają wymogi co do jego posiadania (niejaka pani Środa). Osoby tego rodzaju nie powinny byc faworyzowane i nie powinny na preferencyjnych zasadach być dopuszczane do decydowania o losach społeczeństwa.

    Dobre 0

  12. Jerzy Szulc pisze:

    WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W DNIU KOBIET! Nie dajcie się Panie podpuścić różnego rodzaju Środom,Jarugom,Jolantom itd.To są nawiedzone feministki,które albo są głupie albo manipulowane.Starajcie się o to co w życiu chcecie osiągnąć bez żadnych podpórek.Jesteście na to za dumne.Nad mężczyznami macie jedną przewagę,najpiękniejszą rzecz jaka może człowieka spotkać:macierzyństwo.

    Dobre 0

  13. emibaden pisze:

    tak, jak najbardziej. szczegolnie przy zatrudnieniu, jak wywozka smieci, czyszczenie kanalizacji, naprawa linii wysokiego napiecia itp.
    gdy chodzi o inne spoleczne, to sluzba w strazy pozarnej, wojsku (lotnictwo, bron pancerna), Afganistan itp.

    Dobre 0

  14. rębajło pisze:

    Kobiety żyją dłużej, a szybciej mogą iść na emerytury, czyli pobierają średnio 12 lat dłużej zasiłek. Czy może rodzą po 60- tce dzieci, o czym nie wiem? Może dość tych faszystowskich lub seksistowskich ustaw, co?

    Dobre 0

  15. fremmed pisze:

    Niech sie swieci Dzien Kobiet!

    Tak w ogole to kiedys ten dzien to mial smak.
    Wiekszosc opojow nie wracala do domu przed 23-cia, nawet jesli nastepnego dnia trza bylo do tyry..

    Dobre 0

  16. Krystyna pisze:

    Parytety dla kobiet przypominają punkty za pochodzenie robotnicze i chłopskie, które przyznawano starającym się o przyjęcia na studia w czasach „demokracji socjalistycznej” .
    Mimo wspierania punktami, po kilkunastu latach okazało się, że studiuje mniej osób z tych warstw społecznych, niż przed wprowadzeniem owego remedium na wyrównanie szans. Ale w przypadku parytetów dla kobiet też nie chodzi o deklarowny rezultat, czyli równość szans – tylko o biezącą politykę oraz ideologię, według której mamy być jednakowi, najlepiej – jak klony.

    Dobre 0

  17. Wazzon pisze:

    Prawica zawsze będzie podawać przykłady „tych którym się udało” – nawet jeśli byłoby ich 1% bo to po prostu legitymizuje istniejącą sytuację. Prawda jest taka że kobiety naprawdę dostawały pod każdym względem w tłuki „od zawsze”. Cała kultura zachodu jest mocno skrzywiona przeciwko nim – dlaczego więc nie zrobić czegoś żeby ten stan przełamać? Dlaczego nie? Rozumiem że niektórym przypomina to punkty za pochodzenie robotnicze czy inne podobne rzeczy ale jaki jest argument za tym że nie możemy w ten sposób wpłynąć na zachowanie partii politycznych (bo przecież o to tu chodzi), po to by spróbować zmienić sytuację która od zarania dziejów jest niesprawiedliwa (chyba że ktoś uważa fakt że ponad połowa ludzkości która – jak pokazują przykłady samej Rzepy – nie jest połową gorszą zawsze była traktowana gorzej z powodu, de facto, swoich gorszych warunków fizycznych).

    Dobre 0

  18. malkontent pisze:

    Życzę wszystkiego najlepszego z okazji dnia kobiet.

    Dobre 0

  19. alfa pisze:

    Ciekawym byłoby przeprowadzić badania socjologiczne na populacji aktywnych feministek w przedmiocie ich sytuacji rodzinnej czy w gospodarstwie domowym [małżeństwa, konkubinaty, patnerskie luźne i okazjonalne, samotne, homo-hetero...], posiadające dzieci – bezdzietne, wierzące – niewierzące, prawicowe – lewicowe [w tym b. pezetpeerówki] …itp [kryteria do wyboru przez fachowego badacza], by można było lepiej „zdiagnozować”, to feministyczne „ukąszenie”.
    Z pobieznych obserwacji znanych mi osob tej grupy wynika, że są to w większości frustratki [przepraszam ], którym w życiu sie niezbyt powiodło w ukladzie damsko-męskim, cz w ogole rodzinym. Te „ideolożki” są najczęściej, bądź trwale samotne, bądź porzucone z dzieckiem czy bez, lub z innymi urazami względem drugiej płci, czy własnej płciowościi i kobiecości. Stanowią one jakiś margines społeczności kobiecej w ogóle, a chyba w żądaniach „parytetowych” widzą głównie miejsce w np. Sejmie dla siebie /sobiepodobnych. Jeżeli zatem chcą sprawiedliwych parytetów, to niech w nich uwzględnią ok. 95 % na listach dla normalnych kobiet [pojecie "normalnej kobiety" uzyła kiedys jedna z pań redaktorek Rz-py], bo wg przybliżonych szacunków owe panie feministki nie stanowia więcej niżli 5% społeczności kobiet. A więc w partetach kobiecych niech uwzględnią
    „wewnętrzne”partytety z reprezentatywności, j.w., grup kobiecych.

    Dobre 0

  20. Jan C. pisze:

    @ Wazzon z 8 marca 2010 at 14:16
    ,,Prawda jest taka że kobiety naprawdę dostawały pod każdym względem w tłuki ?od zawsze?. Cała kultura zachodu jest mocno skrzywiona przeciwko nim,,.

    *** Co Pan Bóg skrzywi, człowiek nie jest w stanie wyprostować.
    Po to Pan Bóg stworzył dwie płci, aby się różniły, a nie ujednolicały,
    by nie próbowały ze sobą konkurować, a wprost przeciwnie – aby uczestniczyły w uczciwej rywalizacji w byciu lepszymi, aby współpracowały, aby się uzupełniały, by trwały w miłości, która łączy, w miłosci, co wszystko wybacza,
    w miłości, co stwarza ten świat, czyni go coraz piękniejszym i radośniejszym, bezpiecznym i prawdziwie pokojowym miejscem do życia i rozwoju tak swojego,, jak i swojego potomstwa.
    Paniom parytetkom tylko współczuć i życzyć, aby nie spotkał je ,,los niekochanych,, , typowy dla samounieszczęśliwiających się przekonaniem, ze im ,,sie należy,, , czy ,,są tego warte,,.
    Nie jest nawet ważne, czy to akurat prawda, bo tak naprawdę to ludzie najberdziej potrzebują tego, co mają inni i to przeważnie w nadmiarze – starczy zaniechać egoizmów i bardziej żyć życiem wspólnotowym, bardziej starać się służyć innym, a i inni tym samym odpłacą.

    Dobre 0

  21. Wierus pisze:

    @ Wazzon
    „Cała kultura zachodu jest mocno skrzywiona przeciwko nim” Jakoś nie przychodzi mi na myśl za bardzo, gdzie na owym wschodzie kobiety mają lepszą sytuację, niż tu, na zachodzie.

    Dobre 0

  22. TW kaczka ;-)))) pisze:

    Parytet to temat zastępczy, bo taniej jest uchwalić ustawę, iż zabrać się za zmiany mogące faktycznie pozwolić większej liczbie kobiet na udział w władzach lub robieniu kariery (począwszy od żłobków i przedszkoli, po przez takie warunki płacowe, że ew. jedna osoba może wyżywić rodzinę lub to ojciec będzie mógł zostawać z dzieckiem na wychowawczym kiedy żona pracuje) Aha, zostaje jeszcze zróżnicowanie w płacach wynikające z cech charakteru – statystycznie faceci ostrzej targują o wynagrodzenie co po kilku latach pracy i paru podwyżkach daje istotną różnicę w płacy w porównaniu do koleżanek – to jest kwestia raczej nierozwiązywalna na drodze prawne, ew. w edukacji.
    Pzdr.
    PS. Ponadto powinien być wybór co do

    Dobre 0

  23. Wazzon pisze:

    @Wierus

    Nie mają. Sytuacja kobiet na wschodzie jest oczywiście znacznie gorsza. Nie wiem jednak czego to miałoby dowodzić. Nie mówię o „zachodzie” jako o przeciwieństwie „wschodu” tylko jako o pewnej cywilizacji, posiadającej pewną kulturę, która między innymi tym się od niektórych terenów na „wschodzie” różni że jest kulturą stałego doskonalenia świata społecznego. To że „kobiety gdzie indziej mają gorzej” nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla zaniechania działań u nas.

    Panie Janie C.
    Naprawdę nie wiem dlaczego ktokolwiek miałby życzyć źle niektórym Paniom, tylko dlatego że mają pragnienia tak niewinne jak wprowadzenie parytetu. A Pan dokładnie to czyni pisząc że życzy im by były niekochane etc. Inną rzeczą jest że Pan Bóg stworzył dwie płcie – zgoda, stworzył, ale to jak my interpretujemy tę różnicę i jak ją przeżywamy jest już naszą sprawą. Naszą i naszej kultury. Pana wizja „pokojowego współżycia”, „równości w różnicy” etc jest bardzo piękna tylko że przez te kilka tysięcy lat w czasie których ją realizowano, kobietom wyrządzono morze krzywd – dlatego że są słabsze, że mają siedzieć w domu, że ich przeznaczeniem jest rodzić dzieci i dogadzać mężczyźnie. Ja rozumiem czego Pan pragnie ale naprawdę – świat jest taki że miłość i zrozumienie ze strony silniejszych wobec słabszych nigdy nie jest wystarczającą gwarancją równych stosunków. Jedyne wyjście to uczynić słabych silnymi tak by nie potrzebowali niczyjej miłości i pomocy by przetrwać. I naszej kulturze w dużym stopniu
    się to udało. Nie do końca jednak – stąd pomysł parytetu jak sądzę.
    Co do interpretacji w ramach której pozycja kobiet i mężczyzn zawsze była równa tylko odmienna to, jak sądzę, muszę się z Panem nie zgodzić – od czasów starożytnych kobiety zawsze były opisywane jako istoty niepełne, niedoskonałe, gorszego niż mężczyźni sortu.

    Dobre 0

  24. GallAnonim pisze:

    „Chyba nic tak bardzo jak praca w biznesie nie weryfikuje charakteru, zdolności i umiejętności człowieka. A okazuje się, że na tym polu kobiety są w stanie stanąć z mężczyznami w szranki i nie oczekiwać od nich forów. Konkurują jak równy z równym i wygrywają.”

    Przyklady ? Statystyki ? No to moze zrobimy tu na forum ankiete ?
    Kto ma szefa – kobiete ? Kto mezczyzne ?
    A u kogo kobieta jest szefem calej firmy ? A u kogo facet ?

    Reszta to tez tylko prawicowa ideologia … .

    Dobre 0

  25. Jerzy Szulc pisze:

    Witam!Mało się pisze,że kobiety są po prostu inne fizycznie a przede wszystkim psychicznie.Mężczyżni sa z natury drapieżnikami, a polityka to rzecz brudna i nie zawsze uczciwa.Tak to już jest.A tu chodzi głównie o politykę.Wyjątki potwierdzaja regułę.Po za tym jak co łatwo przychodzi to się tego nie szanuje..

    Dobre 0

  26. Krol53 pisze:

    W uzupełnieniu do mojego pierwszegp komentarza, Szanownym Dyskutantom pod rozwagę, pierwsze wersy z wywiadu oscarowej reżyserki, zamieszczonego obok:
    „Rz: Dlaczego jest tak mało filmów reżyserowanych przez kobiety?

    Kathryn Bigelow: Nie wiem. Dla mnie te podziały na płcie wydają się sztuczne. Nie mówimy o kobietach astronomach czy kobietach dyplomatach. Dlaczego więc mamy się zastanawiać nad płcią reżyserów? Myślę o sobie jak o filmowcu. I tyle.”

    I, to by było na tyle! – jak mawiał słynny profesor.
    Reszta – to bicie piany.

    Dobre 0

  27. Piotrek pisze:

    Czyżby kobiety, o których mowa w artykule o menadżerkach w spódnicy, zrobiły kariery bez parytetów, przepisów o równouprawnieniu, nakazujących zatrudnianie przynajmniej 50% kobiet na stanowiskach menadżerskich? Bez przejścia szkoleń finansowanych przez Unię? To chyba nie możliwe, przecież nawet Maria Curie Skłodowska dostała się na uniwersytet w Paryżu dzięki parytetom, zaś swych odkryć, za które dostała nagrodę Nobla, dokonała za pieniądze z unijnego programu innowacyjności.

    Dobre 0

  28. bezportek pisze:

    Glos w obronie parytetu: tak, tak, trzy razy tak!
    Parytet jest konieczny, potrzebny i jest najlepszym, najskuteczniejszym srodkiem do ostatecznego, eksperymentalnego udowodnienia idiotyzmu zabobonow lewicy. Dzieki poswieceniu milionow ofiar, wiemy juz na pewno ze:
    -gospodarka planowa nie dziala
    -wspolna wlasnosc to wspolna nedza
    -klasa robotnicza przoduje, przoduje, az nie dojdzie do rozumu i awansuje do klasy pracujacej
    -czerwony sztandar na zapleczu przynajmniej nadaje sie jako szmata
    -socjalizm to forma stadnego zboczenia
    Jeszcze tylko pozostalo wykazac kretynizm parytetu plci, aby usunac resztki watpliwosci. Do dziela!

    Dobre 0

  29. Przem pisze:

    Dzień Kobiet, dzień bez papierosa, dzień bez samochodu, dzień dziecka, nie ma jeszcze dnia bez dziecka, dnia Murzyna albo dnia Żyda itd.
    Myślę, że Kobiety, podobnie jak mężczyźni, jak dzieci, a także osoby starsze, niezależnie od rasy i od wyznania nie potrzebują „substytutu” równości jakim jest parytet. Parytet jest właściwie zaprzeczeniem równości, a to dlatego, że parytet(y) można mnożyć, a wynik takiego mnożenia dąży do nieskończonego absurdu.
    Jak w ustalaniu parytetu policzyć osoby homo-, hetero-, trans- i aseksualne?
    Taka sama liczba kobiet pięknych i pięknych inaczej? Taka sama liczba panów przystojnych i szkaradnych? Grubych i chudych, chorych i zdrowych.. itp…. Czy tak????
    Kobiety pracują trochę inaczej, czasem są dokładniejsze, czasem bardziej
    kierują się uczuciami, intuicją. W pracy zespołowej różnorodność jest bardzo korzystna. Wymaga tylko odrobiny kultury osobistej.

    Dobre 0

  30. nea pisze:

    Parytety w oczywisty sposób obrażają kobiety! W mojej firmie zatrudniam więcej kobiet niż mężczyzn na wysokich stanowiskach, gdyż w branży, którą reprezentuję zwyczajnie ich kwalifikacje wypadają lepiej. Czy powinienem teraz część z nich zwolnić?!

    Dobre 0

  31. Doświadczony pisze:

    Nie rozumiem o co biega? Po co parytety? Proszę o normalność a nie o nienormalne parytety.

    Dobre 0

  32. Bożena pisze:

    Kobiety, które przebijają sie w polityce muszą dostosować sie do męskich reguł gry, być drapieżne i bezwzględne. Gdyby ich było więcej, mogłyby wprowadzić inny styl i inne priorytety ( przedszkola zamiast rozdętych stadionów, które zarosną zielskiem po EURO, bo już wiadomo, że inwestycji towarzyszących nie będzie), ale dopiero wtedy, gdy stworza masę krytyczną.
    Wzorem jest Angela Merkel – kobieta o silnym charakterze, ale szukająca porozumienia, zdystansowana, mądra, spokojna, skoncentrowana na zadaniach, a nie upajająca się władzą dla władzy. W naszym sejmie wzorem
    jest pani Kluzik Rostowska, skoncentrowana na tym co ma zrobić, a nie na rywalizacji , bez tego koguciego „co to nie ja”. Listy kandydatów ustalają
    mężczyźni – szefowie partii, którzy daja fory swoim kolesiom, z których my wyborcy mamy tylko igrzyska. Parytety moga dać szanse osobom bardziej
    wartościowym.

    Dobre 0

  33. Jan C. pisze:

    @ Wazzon z 8 marca 2010 at 20:54

    ,,Naprawdę nie wiem dlaczego ktokolwiek miałby życzyć źle niektórym Paniom, tylko dlatego że mają pragnienia tak niewinne jak wprowadzenie parytetu,,.

    *** Wprowadzenie parytetu nie jest pragnieniem niewinnym, nie jest nawet daniem kobietom forów w rywalizacji.
    Jest terroryzmem określonej, lewackiej poprawności politycznej, jest ideologicznym uprzywilejowaniem, a więc działaniem destrukcyjnym wobec demokracji, albo nawet nie dopuszczaniem, by zaistniała.

    *** jestem jak najdalszy od życzeni źle ,,niektórym paniom,, – bronię jedynie zdrowego rozsądku i demokracji, ostro krytykuję, ale postawę, a nie osobę. Całą sprawę nagłaśniam, działam jawnie, szukam prawdy opisywanej rzeczywistości a więc nie można mi postawić zarzutu, że działam w intencji szkodzenia komukolwiek, a wręcz przeciwnie, jest to również motywowane troską o przemiotowe osoby ludzkie, które szukając ,,podpórek,, w swoich postawach społecznych najbardziej szkodzą sobie samym. Odejście od Natury zawsze jest działaniem wbrew woli Bożej, jest niewykorzystaniem swojego potencjału, odrzuceniem swojego przeznaczenia, swojego powołania. Rzucenie więc na tą sytuację światła prawdy jest z pewnością zabójcze dla zła, które się kryje za wybieranym przez zwolenników parytetu kłamstwem, ale dla samych osób jest uzdrawiające, wyzwalające – jest życzeniem im dobrze.

    ,,Pan Bóg stworzył dwie płcie ? zgoda, stworzył, ale to jak my interpretujemy tę różnicę i jak ją przeżywamy jest już naszą sprawą. Naszą i naszej kultury,,.

    *** W tym zdaniu zagadką pozostaje, kogo Pan uważa za ,,nas,,. Jeżeli ,,każdego z nas,, , to sie nie zgadzam.
    Jeżeli ,,nas,, , jako ,,bytu niezależnego od Stwórcy,, , to się nie zgadzam.

    ,,Jedyne wyjście to uczynić słabych silnymi tak by nie potrzebowali niczyjej miłości i pomocy by przetrwać,,.

    *** Czynienie ,,słabych silnymi,, jest wbrew naturze. Wyraża walkę nie o panowanie nad sobą, a walkę nakierowaną przeciw innym – przechodzi w drapieżną konkurencję, budzi mordercze instynkty.
    Zgodne z naturą jest znajdowanie siły w słabości, przeżywanie swojej słabości w jej prawdzie i pokorze z szukaniem niewyczerpanej siły pomocy swojej wspólnoty ludzkiej, wspólnoty z ludźmi dobrej woli, wspólnoty wzajemnego poświęcenia dla przyszłości i ciągłości życia.

    *** Siła jako alternatywa dla miłości, to wprost filozofia Nietzche’go. Czy Pan aby nie miał przodka w Wermachcie?

    *** Przetrwanie ludzkości bez milości nie jest możliwe, tak, jak nie jest możliwe samozbawienie, czy świętość jako jednostkowa doskonałość bez nakierowania jej na drugiego człowieka. To miłość stwarza ten świat.
    Klonowanie ludzi, a nawet możliwości genetyki, to tylko demoralizacja i kosztowne mżonki.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.