Zwycięstwo Wiktora Janukowycza w ukraińskich wyborach – na jego wygraną wskazywały w nocy wszystkie wstępne badania, tzw. exit polls – nie może nas cieszyć. Ale i wygrana jego konkurentki, premier Julii Tymoszenko, nie byłaby dla nas szczególnie korzystna. To jednak nie oznacza, że powinniśmy się odwrócić od Ukrainy. Przeciwnie. Musimy być wobec naszych ukraińskich sąsiadów bardziej aktywni niż kiedykolwiek wcześniej.
Pięć lat temu, podczas pomarańczowej rewolucji, byliśmy ogromnie aktywni. Wsparliśmy pomarańczowych nie tylko dlatego, że byli proeuropejscy. Pomarańczowa rewolucja była przede wszystkim buntem przeciwko fałszowaniu wyborów, przeciwko ograniczaniu wolności i demokracji. I temu buntowi udzieliliśmy wsparcia. Nie można było postąpić inaczej.
Wkrótce po zwycięstwie pomarańczowi się podzielili i zaczęli kłócić. Nie ma się jednak co obrażać na ukraińskich polityków, bo my też mieliśmy naszą „wojnę na górze”. Ale Polacy mają szczęście, bo co do spraw zasadniczych właściwie wszyscy politycy z liczących się ugrupowań byli zgodni. Mieliśmy wejść do NATO, do UE i przeprowadzić głębokie reformy rynkowe. Tymczasem na Ukrainie nie było i nadal nie ma zgodności co do zasadniczego kierunku, w jakim powinien podążać kraj. Z Unią Europejską, która Ukrainy nie bardzo chce, czy z Rosją?
Do NATO, które dla wielu starszych wiekiem Ukraińców wciąż jest symbolem zła?…
Wiktor Janukowycz nazywany jest politykiem prorosyjskim, ale przyświeca mu przede wszystkim pragmatyzm. Jego wybór jeszcze niczego ostatecznie nie rozstrzyga. Można się raczej spodziewać dalszych sporów, starć i waśni o sprawy najważniejsze.
Tym bardziej musimy przekonywać Ukraińców, że korzystniejszy jest dla nich kierunek europejski. Że Polska wciąż pozostaje adwokatem ich spraw w Unii Europejskiej i NATO. Że bez względu na to, kto w Kijowie jest u władzy, my chcemy z nim współpracować. Na obustronnie korzystnych warunkach.
Pięć lat temu w sprawach ukraińskich stanęliśmy po właściwej stronie. Nie po to, by teraz się wycofywać.








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
Pragmatyzm Janukowycza będzie polegał na wystawieniu na przetarg niepodległości Ukrainy. O tą niepodległość zagrają: Rosja i UE. Zwycięży ta strona, która zaoferuje więcej (pieniędzy). Janukowycz jest takim Ukraińcem jak p.Donald T. – Polakiem.
Czas wracać do słowiańskich korzeni z pomocą świeckiej Unii. Tak sobie myślę o prawdziwej misji w ramach Partnerstwa Wschodniego bez ortodokosji watykańskiej.
I co z tą Ukrainą?
Problem mają sami Ukraińcy, a jest to kłopot z ich właśną narodową tożśamością. Spośród liczącej 50 mln ludnosći tego państwa znacząca / 25-30 % /część to potomkowie Rosjan osiedlonych przez Stalina na miejsce wymordowanych w czasie „wilkiego głodu” Ukraińców, przede wszytkim, ale nie tylko we wschodniej części Ukrainy. Mają oni w większości „letni” stosunek do niepodległości i gdyby mieli wybór to zapewne „wócili by do macierzy” czyli do Rosji matuszki. Druga część ukrańskiej nacji ok 55-60 % to ukraińcy-rusini, trzon i fundament tego narodu, patrioci wywodzący swe korzenie od Rusi Kjowskiej właśnie / nie do końca słusznie/ „czujący” i „przeżywajacy” niepodległość tak jak kazdy inny europejski naród. Dla nich kwestia czy Januklowycz, czy Juszczenko nie wynika z „prorosyjokości” lub z „proeuropejskości” ale jest pochodną ich oceny kandydata pod kontem spraw wewnętrznych, czyli obietnic takich czy innych działań na „rynku wewnętrznym”.Zupełny brak takowych działań jest przyczyną klęski Juszczenki i porażki Tymoszenko. Trzecia część ukraińskiej społeczności to „galicjanie”, którzy od czasów zaborów zostali „ustawieni” jako skrajni nacjonaliści, równie „antyerupejscy” jak i rosyjskojęzyczni mieszkańcy Donbasu tyle ,że z innych powodów. Są oni postrzegani zgodnie przez dwie wyzej opisane grupy ukraińskiej społeczności jako awanturnicy,z którymi nie da się sensownie współpracować, a przez zwolenników Janukowycza wręcz znienawidzeni jako „faszyści”. Trzeba pamięać, że wielu przodków współczesnych, „rosyjskich” mieszkańców Ukrainy poległo w walce z UPA lub uraińskimi formacjami „waffen SS” ! Jak widać prowadzenie sensownej polityki zagranicznej wobec tego państwa nie jest sprawą łatwą! Dodam dla porządku, że powyższy opis „socjologiczny” Ukrainy pochodzi z ust obywatela tego państwa mieszkającego w Żytomierzu. Powiada On też, aczkolwiek nie wiem czy to jest tylko kurtuazja gościa, czy tez realność, że co prawda w środkowej, czy też wschodniej Ukrainie Polacy nie sa „faworytami” ale też nikt nie odnosi się do nas z „dziką” nienawiścią jak na zachód od Zbrucza i stąd też jakaś forma współpracy nie jest wykluczona.
W powyższym kontekście kwestia stosunku ekipy Janukowycza wobec Polski nie jest zależna od nas, ale jest kwestią stopnia jego zależnosci od Moskwy! Jezeli polityk ten zdobędzie się na „ukraiński” kurs to stosunki Polski z tym krajem mogą się ułozyć zupełnie poprawnie.; Natomiast jeżeli dominacja czekistów Putina jest tak „zupełna”, że będzie On tylko moskiewską marionetką, to nasze stosunki ulegną „wyziebieniu” bez wględu na nasze w tym zakresie posunięcia. Niestety ta druga akternatywa jest zncznie bardziej prawdopodobna, tym bardziej, że antyukraińska polityka Putina ma pełne poparcie Berlina!
centurion
I jeszcze jedno. To, że zdyscyplinowany przemysłowy elektorat ze wschodniej Ukrainy postawił na swojego Janukowycza nie powinno nikogo dziwić. Julia też jest ze wschodu (Dniepropietrowsk) ale w tej rozgrywce klanów to Janukowycz zdobył poparcie i wyborców i oligarchów. Żaden z tych kandydatów nie reprezentował zachodnich aspiracji Ukrainy. Wojna Janukowycz-Tymoszenko to wewnętrzną rozgrywka dwóch konkurencyjnych ośrodków władzy, między którymi nie ma wcale wielkiej różnicy.
@Stan
@jez
If Poland really wanted Ukraine or Russia it will not be due to imperialistic ideas, but on general principal- to recover eastern lands.
Better yet, Russian or Ukraine people would welcome us, because we would turn this country around (economicaly), since none of both goverments of these two nations can do it. It seems that only thing they can do is to create „cancer”
called centralized gov’t and market.Which makes all Russian and Ukraine suffer, live in poverty and under threat from milicja.
But we are not interested, as much as it would help you. Instead we will prosper, as we did, since the time when we dismentalled comunism in central and eastern Europe and catalized falling apart of Soviet Union.
Our own interest is to prevent another spread of comunism-like ideas, which we know from history, will destabilize entire region and ultimately make us weed you out.Which you propably dont want, right?
Zgadzam sie z tym, ze od Ukrainy odwrocic sie nie mozemy.
Obojetne jaki tam w tej chwili jest rzad, Po pierwsze, to Ukraina jest naszym bratnim narodem i nie mozemy jej na pastwe losu zostawic,
Po drugie, to mamy wspolne interesy i , ze razem bedziemy tworzyc jakas sile, a osobno to nas rozdziobia.
To samo sie tyczy do innych krajow slowianskich i nadbaltyckich.
Aczkolwiek z Litwa , Bialorusia , Zydami i Ukraina wiaza nas szczegolne wiezie historyczne i krwi
Osobiscie uwazam ze Polska idzie do przodu ekomomicznie.Niech na Ukrainie i w Rosji sie bawia w zmiany systemowe i strefy wplywow, w stulu: „trzymac z EU czy z Rosja”.
Wiadoma odpowiedz jest jedna- wiadomo ze z EU i NATO. Bogata i lepiej wyposazona.
Rosja to bieda, korupcja i atorytarny rzad ktory „zabija inteligencje i progres” calego narodu.Szanse na rozwoj i wzbogacenie spoleczenstwa ukrainskiego przez blizsza wspoprace lub integracje z Rosja sa zerowe.Wrecz ujemne. Bo Kreml umie stworzyc tylko pasozytniczy zwiazek z innymi krajami.
Na „przeciaganiu liny” Rosja- EU traci przedewszystki Ukraina, bo stoi w miejscu.
Natomiast Rosja przez swoja ingerencje rownierz traci. Energie, czas i tworzy nowe antagonizmy. To wszytsko kosztuje i sie im na pewno nie zwroci.
Niech sie bawia w to przeciaganie liny. Efekt bedzie taki ze za 10, 20 lat bedziemy miec tania sile robocza ze wschodu…Czyli z Ukrainy i Rosji.
A może Polska wreszcie zwróciłaby się w kierunku Rosji! Tam jeszcze można czegoś szukać, bo Zachód nas nigdy nie potrzebował.
@ Fiodor, Jerzy – Bzdura! Powielanie bełkotu Giedroycia. Najlepszy scenariusz dla Polski, to calkowita wasalizacja lub wchloniencie Ukrainy (w jej obecnych granicach) przez Rosje. Aż smiac mi sie chce z waszych tekstów na temat Ukrainy. Oj barany Giedroyciowe, tylko dzieciak może wierzyć w pozytywy sojuszu z takim „państwem” jak Ukraina. Wasze mrzonki i brak reakcji na gloryfikacje ludobójców i fałszowanie historii rozzuchwaliły banderowców i wystawiły nas na pośmiewisko! Bzdurne powiedzenie Giedroycia – nie ma niepodległej Polski bez niepodległej Ukrainy, jest wyjątkowo szkodliwe. Polska niepodległa istniała bez wolnej Ukrainy wiele setek lat, w tym blisko 400 lat z Ukrainą w granicach Rzeczpospolitej..
@jeż napisał:
8 lutego 2010 at 11:15
„Polska może mieć przyszłość tylko z Rosją i prorosyjską Ukrainą. Zachód tylko wydoi i wykorzysta Polskę. Zresztą Zachód jedzie na rosyjskim gazie i jest zakładnikiem surowcowym Rosji.”
Już „mieliśmy przyszłość” z Rosją w ciągu ostatnich 300 lat przez 260 i jakoś nam się nie podobało.
Jeśli Niepodległość Polski ci przeszkadza to wyjedź do rosji moskiewski sprzedawczyku.
Tak piszesz jakby rosja dawała ten gaz za darmo.
Rosja to żywy (jeszcze) trup pod każdym względem.
Bruno napisał:
?mieliśmy przyszłość? z Rosją w ciągu ostatnich 300 lat przez 260 i jakoś nam się nie podobało.
I z Austrą i z Prusami/Niemcami. Było trzech zaborców.
@centurion Can you recommend me some history books which will help me to find Ukrainian origin of Crimea, Novorossia (Odessa and Nikolaev), Donbas and even so called Slobodzianska Ukraine (Charkov)?
@Harry Thunder ? thanks, Great White Master for Your kind lesson of Great White Democracy!
Odpowiedź dla Bruna i Pędrka Wyrzutka.
Ogólny bilans naszego aktualnego mariażu z Zachodnią Europą i USA jest raczej kiepski. Staliśmy się amerykańskim chłopcem na posyłki (patrz: Irak, Afganistan). Rosjanie w komunistycznych czasach nie zaprzęgali nas do brudnej roboty w Afganistanie. Jak można liczyć na Zachód, to wiemy z 1939 roku i od Jałty. Rosja jakoś szczególnie na Polsce się po wojnie nie obłowiła, bo poziom życia w ZSRR był jeszcze niższy niż u nas.
Jestem przekonany, że minie 20 lat i Polska będzie sama błagać Rosję o jakiś bliższy sojusz. Cała ta Unia Europejska posypie się. Ale drzwi będą zamknięte. Nie choczesz – nie nada, zachoczesz – nie budiet. W dziewiećdzisiątych latach nasi politycy już spisali Rosję na straty. I co? I nic. Rosja ma się dobrze.
Widze ze autor wycenzurowal moj wpis, w ktorym krytykuje ruskiego polonofoba, nazywajacego siebie „Stan, Russia”, za gryzmolenie na tym – mialem nadzieje, polskim – forum po angielsku, w dodatku zla angielszczyzna. Napisalem tez m.in. ze uwazam, ze nie powinnismy traktowac w sposob uprzywilejowany „Ukraincow”, wlaczajac ich „mniejszosci” w Polsce, posrod ktorej wydaje sie byc mnostwo polonofobow. Redaktorek nie dopuscil do opublikowania mego postu – ale posty roznych polonofobow, wlaczajac „Stana, Russia”, opublikowal bez problemu. Czy to dlatego ze redaktorek sam jest polonofobem? Nie zapomne.
Marian Kałuski: na Ukrainie nie ma propolskich polityków. A gdzie oni sa? W USA, w RFN, we Francji?
Jeśli nie chcemy być przedmiotem międzynarodowym lecz podmiotem to konieczne jest aby nasze Państwo było silne. Siła to też odpowiednie układy z sąsiadami. Naszym sąsiadem jest Ukraina. A czy Ukraina tego też chce? A to już ich zmartwienie. My powinnismy zabiegac o dobre układy z Ukrainą bo jak nie z nimi to z kim, kto nas będzie wspierał? Niemcy dbają o dobre układy z Rosją, nawet naszym kosztem – vide rura gazowa w Bałtyku.
Trzeba mówić oczywiście o przeszłości, o zbrodnaich i o naszych rodakach ale najważniejszy jest nasz interes strategiczny. W dzisiejszym wydaniu Rzeczpospolitej jest tekst o dochodzeniu praw dla Polaków w RFN. Dlaczego nie zadbano o nich wczęsniej? Może igorancja rządu a może świadomość siły (czy raczej jej braku). Dzis gdy juz jestesmy w UE możemy dochodzić łatwiej swego. I tak samo trzeba robic z Ukrainą. Wygrywać co się da wygrać. I nie liczyć na to, że jak Rosja będzie w Kijowie to nie będzie chciała byc i w Warszawie.
@Markey – Sorry for bad English, I am not sure that you would like my Russian more so let me answer again the same language. Why I am here – may be you heard what it is not polite to blackmouth somebody behind his back. You discuss Russia – Russians are here. I dislike your words but they taught me in my Soviet school that free speech is significant part of democrasy. PS What is strange in my country they probably named me polonofil, but of course you know better. Thanks for hospitality. All the best, Stan.
1. A w Proskurowie na Podolu polakam oddali Dom Ludowy
2 . W Kamiencu Podolskim w katedrze cotygodnia spotykamy sie z setkami polakow z Polski i po raz pierwszy mi przykro jak tam przyjmowali
maturzystow
Katyń i Wołyń ,to dwa ludobójcze saymbole,które sa wrzodami naszdej przeszłości.O ile jednak zbrodnia katyńska jest w Rosji odkrywana i potępiana
o tyle ludobójstwo (10-krotnie większe od katyńskiego) jest fałszowane,a nawet ludobójcom stawie się pomniki chwały.Byc może Janukowycz i UKraina
kiedys te pomniki i potępia to najokrutniejsze z ludobójstw.Dla Polakow,to nie
tylko sprawa polityki.To sprawa honoru ,o którym wielu Polaków zapomniło.
Honoru,bo wciąż słychać krzyk tysięcy dzieci ginących na oczach matek.I słychać będzie dotad ,aż Ukraina nie ujawni i nie potępi ludobójców.
Czy mówiąc o zbrodniach na Wschodzi wszyscy zapomnieli o dwóch sowieckich ludobójstwach, w których to ofiarami byli również Polacy?
W pierwszym – masowym, celowym, sztucznie wytworzonym głodzie zmarło ok. 21 000 Polaków, w drugie, mimo, że było częścią Wielkiej Czystki lat 1937-1938 było akcją skierowaną przeciwko Polakom. Nie zapominajmy o ofiarach „Polskiej akcji NKWD”, w wyniku której specjalnie, z przyczyn etnicznych poddano represjom, w większej części zamordowano z zimną krwią ok. 180 000 Polaków, tylko dlatego ,że byli Polakami. Katyń, Wołyń – o tym się pamięta, ale o dużo większych zbrodniach i bardziej okrutnych – nie. I nie zwalajmy tutaj winy tylko na Stalina, którym kierował wielkoruski imperializm.