Zwycięstwo Wiktora Janukowycza w ukraińskich wyborach – na jego wygraną wskazywały w nocy wszystkie wstępne badania, tzw. exit polls – nie może nas cieszyć. Ale i wygrana jego konkurentki, premier Julii Tymoszenko, nie byłaby dla nas szczególnie korzystna. To jednak nie oznacza, że powinniśmy się odwrócić od Ukrainy. Przeciwnie. Musimy być wobec naszych ukraińskich sąsiadów bardziej aktywni niż kiedykolwiek wcześniej.
Pięć lat temu, podczas pomarańczowej rewolucji, byliśmy ogromnie aktywni. Wsparliśmy pomarańczowych nie tylko dlatego, że byli proeuropejscy. Pomarańczowa rewolucja była przede wszystkim buntem przeciwko fałszowaniu wyborów, przeciwko ograniczaniu wolności i demokracji. I temu buntowi udzieliliśmy wsparcia. Nie można było postąpić inaczej.
Wkrótce po zwycięstwie pomarańczowi się podzielili i zaczęli kłócić. Nie ma się jednak co obrażać na ukraińskich polityków, bo my też mieliśmy naszą “wojnę na górze”. Ale Polacy mają szczęście, bo co do spraw zasadniczych właściwie wszyscy politycy z liczących się ugrupowań byli zgodni. Mieliśmy wejść do NATO, do UE i przeprowadzić głębokie reformy rynkowe. Tymczasem na Ukrainie nie było i nadal nie ma zgodności co do zasadniczego kierunku, w jakim powinien podążać kraj. Z Unią Europejską, która Ukrainy nie bardzo chce, czy z Rosją?
Do NATO, które dla wielu starszych wiekiem Ukraińców wciąż jest symbolem zła?…
Wiktor Janukowycz nazywany jest politykiem prorosyjskim, ale przyświeca mu przede wszystkim pragmatyzm. Jego wybór jeszcze niczego ostatecznie nie rozstrzyga. Można się raczej spodziewać dalszych sporów, starć i waśni o sprawy najważniejsze.
Tym bardziej musimy przekonywać Ukraińców, że korzystniejszy jest dla nich kierunek europejski. Że Polska wciąż pozostaje adwokatem ich spraw w Unii Europejskiej i NATO. Że bez względu na to, kto w Kijowie jest u władzy, my chcemy z nim współpracować. Na obustronnie korzystnych warunkach.
Pięć lat temu w sprawach ukraińskich stanęliśmy po właściwej stronie. Nie po to, by teraz się wycofywać.




Andrzej Fąfara
Hubert Salik
Ignacy Morawski
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Marek Dusza
Marek Magierowski
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Jabłoński
Piotr Gabryel
Piotr Gillert
Piotr Gociek
Piotr Kościelniak
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Tomasz Wróblewski
Ciekawe, czy Janukowycz zechce teraz odplacic Polsce za jej postawe 5 lat temu.
To Kwasniewski wtedy zaproponowal aby obrady Sadu Najwyzszego transmitowac na zywo do 10000 mlodych zwolennikow Juszczenki ktorzy otoczyli budynek Sadu Najwyzszego.
Jak to mowi stare powiedzenie, do tanga trzeba dwojga. Niech Ukraincy pokaza, ze zalezy im na wspolpracy z Polska i na wejsciu do struktur europejskich, bo jak na razie to kraj ten slynie z gloryfikacji faszystow i masowych mordercow oraz biedy i korupcji. Niech sami naprawia ten balagan, a Polska ma swoje problemy i nie ma sensu na sile sie tam pchac. My zajmijmy sie pomoca naszym rodakom, ktorzy tam mieszkaja i ktorym zyje sie bardzo zle. To wystarczy.
Jesli wybory byly demokratyczne (a tego obserwatorzy nie kwestionuja) wiec rezultat odzwierciedla dazenia narodu ukrainskiego i to jest najwazniejsze.
Co do glorifikacji faszystow, masowych mordercow to chyba nie Janukowych mianowal bandere na bohatera narodowego, zreszta nie pomoglo to Juszczence zbyt duzo. Moze postawilismy na zlego konia widzac go nie takim jaki jest ale jakim chcielismy go widziec? Moze wyborcy byli troche madrzejsi?
Troche obiektywizmu i bezstronnosci nie zaszkodzi zadnej gazecie.
Polska za 20 lat bedzie jeszcze błagać Rosję o bliższą współpracę! Ale drzwi będą zamknięte. Polski mariaż z Zachodem skończy się porażką. Zachód bez surowców to kolos na glinianych nogach. Ukraina wybiera właściwy kurs na Rosję!
Moje pytanie? Dlaczego nie. Polska powinna odwrucic sie od panistwa co gloryfikuje mordercow kobiet i dzieci. Polska powinna odwracac sie doputy dopuki Ukrajna zrozumie co sie wydazylo na ziemiach kresowych i poprosi o wybaczenie. Kraj zbudowany na krwi niewinnej ma male szanse przetrwania.
Uczmy sie od Zydowskiego narodu powiedzenia “Nigdy wiecej”
Polacy i Ukraińcy nigdy nie będą braćmi
Na sprawach polsko-ukraińskich dobrze się znam. Wiele moich tekstów ukazało się w polskiej i różnojęzycznej prasie i Internecie (m.in. po rewolucji pomarańczowej napisałem obszerny artykuł pt. ?Porozmawiajmy szczerze o Ukrainie?, który był przedrukowywany przez media w wielu krajach Europy i opublikowany w wielu portalach internetowych dosłownie od Paryża po Władywostok; wciąż jest w Internecie). Pragnę zaznaczyć, że ani ja, ani moja rodzina nie pochodzi z Kresów; banderowcy nikogo z mojej rodziny nie zamordowali. Znam sprawy kresowe niejako zawodowo, potrafię myśleć i jako Polak dbam przede wszystkim o interesy polskie.
Dobrze by było, aby Polacy i Ukraińcy żyli w zgodzie, aby Polska i Ukraina były naprawdę strategicznymi partnerami. Niestety, tak nie jest i nigdy nie będzie.
Tak, nie wierzę w to, że kiedykolwiek Polacy i Ukraińcy będą sobie braćmi. I to nie przez Polaków, a właśnie Ukraińców ? za dużo mają do nas różnych pretensji. U nich czas przeszły stanął w miejscu i ciągle obowiązuje. Tak samo Polska i Ukraina nigdy nie będą strategicznymi partnerami, niezależnie od tego co głoszą polscy czy ukraińscy politycy. Tak jak wody z ogniem nie da się połączyć, tak samo przyjaźń polsko-ukraińska jest przysłowiowym marzeniem ściętej głowy.
Proszę wskazać mi ukraińską wpływową (a nawet i nie!) partię polityczną, którą możnaby było określić jako propolską. Nikt tego nie uczyni.
Proszę mi wtedy wskazać choć jednego poważnego polityka ukraińskiego, który jest propolski? Naprawdę propolskim.
Propolskim nazywany był prezydent Wiktor Juszczenko. ? No i na koniec jego kadencji szydło wyszło z worka. Z ludzi, którzy masowo mordowali Polaków na Kresach podczas II wojny światowej, w tym dzieci, kobiety i starców, uczynił bohaterów narodowych! A przecież od samego początku było wiadomo, że Juszczento to antypolski nacjonalista. Pamiętacie gdzie skierował pierwsze kroki po objęciu urzędu prezydenckiego? Na polską Ziemię Przemyską, aby pokazać ukraińskim nacjonalistom, że pamięta, że to rzekomo ukraińska ziemia, którą Polska nadal okupuje. Tylko ignorant polityczny- człowiek bujający w obłokach nie odczytał poprawnie tej wizyty!
Wspieraliśmy wolną Ukrainę od samego początku: jako pierwszy kraj na świecie uznaliśmy jej niepodległość. Wspieraliśmy ją wszędzie i gdzie się dało i co za to w zamian otrzymaliśmy?
Daliśmy im polski kościół katolicki na ich katedrę w Przemyślu, a za niego Polacy we Lwowie mieli odzyskać kościół św. Elżbiety. Oddaliśmy im Dom Ukraiński Przymyślu, wierząc, że Polacy w zamian dostaną jakiś budynek we Lwowie, aby mogli urządzić w nim swój Dom Polski. Nie zwrócono kościoła św. Elżbiety i nie dano żadnego budynku na Dom Polski we Lwowie. Nie zwrócono nam arcypolskie pamiątki ze Lwowa, które ukradł nam Stalin w 1945 roku. Itd., itd.
Pytam się: co otrzymaliśmy od Ukraińców za nasze ich wspieranie? Otóż otrzymaliśmy porządnego kopniaka: władze dziś ukraińskiego Lwowa sprezentowały tamtejszym Polakom ? na budynku szkoły polskiej tablicę upamiętniającą Romana Szuchewycza, czyli człowieka, który podczas II wojny światowej mordował Polaków!!!
I znowu słyszymy: musimy trzymać z Ukrainą, musimy ją wspierać, musimy jej ustępować.
Za co i w imię czego?
Czy nacjonalista ukraiński-banderowiec lub antypolski Janukowycz czy Tymoszenko są lepsi od antypolskich polityków rosyjskich?! Np. od Putina czy Zirynowskiego?
Na pewno nie. Antypolski Kijów, a taki jest i będzie niezależnie od tego co zrobimy dla Ukrainy (!), wcale nie jest lepszy od antypolskiej Moskwy.
Zapomnijmy więc o brataniu się z Ukraińcami, o politycznej współpracy Polski i Ukrainy; zacznijmy wreszcie bronić polskich interesów narodowych w kontaktach z tym państwem. Najwyżej współpracujmy z Ukrainą gospodarczo ? i to jeśli nam będzie się to opłacało (!) i w dziedzinie kulturalnej. Tylko na tej płaszczyźnie możemy powolutku budować zbliżenie między obu narodami.
Marian Kałuski, Australia
Oczywiscie wspomagać Ukraińców z obopólna korzyscią dla naszych narodów. To 80 milionowy kraj z formująca się panstwowością, ale o nacjonalistycznych fobiach. Świadczyły o tym ostatnie decyzje popieranego przez nas prez. Juszczenki.Wydaje się, że całkowicie (jesli tak można powiedzieć)niezależna i silna gospodarczo Ukraina, byłaby, tak jak my dla niej, sprzyjająca dla np. słabszej Polski. Teraz nam zazdroszczą i mówią ” u was Amieryka”. Ale trzeba tez mieć na uwadze silne nacjonalistyczne fobie i i pamiętać o niegdysiejszym zawołaniu i zawołaniu: “Polaczkie za San”. Nie ma co rozwijać tego tematu. Ciekawa będzie sytuacja z tą “perłą” w dalszym ciągu, w mocarstwowej aspiracji Rosji. Jesli i Rosja będzie chciała przystosowywać się do zmieniających uwarunkowań społeczno – gospodarczych w świecie, a nie tylko do wymachiwania rakietową i rurociągową szabelką,to będą interesujące czasy. Obyśmy na miarę naszych możliwości umieli wykorzystać zachodzące w tym regionie zmiany.
redaktor pisze ,tamten kandydat jest dla Polski niezbyt optymalna ten tez nie , trzeba sie modlic do krolowej niebios ,aby dala Polakim odpowiedniego prazydenta na Ukrainie ….
Po drugie pisze pan ; musimy przekonywac Ukraine , ze korzystniejszy jest kierunek europejski , – juz raz biegali Polacy po kKijowie z pomaranczowymi balonikami , przekonywali … durniow z siebie robili .
to co jest dobre dla Polski , musi byc dobre dla Ukrainy … , Ukraicy maja spelnaic polski koncert zyczen , zenada .
Polak mieszajac sie sprawy rusko -ukrainskie , moze dostac po lapach od ukraincow ( UPA ) i od ruskich .
Choc sympatie (moje tez) byly 5 lat temu po stronie “pomaranczowych” i Juszczenki, nastapilo wielkie rozczarowanie i oburzenie kiedy przekonalismy sie
o prawdziwych pogladach naszych “bohaterow” a szczegolnie gloryfikowaniu mordercow z UPA z Bandera na czele. Nie wiem czy nie wole Janukowicza z jego kryminalna przeszloscia niz przyjaciela i wyznawcy wrogow i mordercow Polakow, Zydow, Ukraincow. Dobrze, ze narod go wymiotl juz w 1 turze.
Co do Barbie Julii, (trudno cos wnioskowac o jej prawdziwych pogladach, szczegolnie po demostracjach poboznosci- skad juz je znamy?) mysle, ze musiala dzialac na nerwy zmaltretowanym bieda i beznadzieja Ukraincom. Chyba nie miala szans mimo deklaracji prozachodnich i obietnic.
A nuz Janukowycz okaze sie dobrym prezydentem?…
Sowiecki “słowiczek” jak zwykle czujny! Janukowycz ma się Polsce odpłacać, Rosja ma Polskę karać… A poszedł won sowiecki szpiclu w kibini mater!
Pięć lat temu w sprawach ukraińskich stanęliśmy po właściwej stronie. Nie po to, by teraz się wycofywać. – Panie redaktorze niech pan powie to stoczniowcom ktorzy utracili miejsca pracy. Ukranicy nie wywiazali sie z umow dotyczacych wykupu stoczni, tak samo jak nie wywiazali sie wczesniej z inwestycji w FSO – Fabryke Samochodow Osobowych. Co umowa to klapa. Dobrze by bylo by dizennikarze zamiast marzyc, twardo chodzili po ziemi. Zreszta zeby panu pomoc w mysleniu o tym jak czuje sie ktos kto utracil prace, niech pan pomsyli o swoch kolegach z TVP ktrych glodzi Donald the Showman. Ta ostatnia empatia winna pana troche otrzezwic.
Polska ma samotnie (bo bez żadnego wyraźnego poparcia Unii) ścierać się z Rosją o Ukrainę – życzę powodzenia…
Ale wysyp miłośników Rosji! Widać, że czujność rewolucyjna to podstawowa cecha rezydentów forumowych. A do pana Janusza Niemczyka: co ma piernik do wiatraka czyli co mają ukraińskie wybory do upadku polskich stoczni? Nasze stocznie “załatwiła” unia wspomagając jednocześnie hojnie stocznie niemieckie. Dodać należy, że przy kompletnej indolencji polskiego rządu. Tu należy kierować w tej sprawie pretensje, a nie do Ukraińców.
Kiedy 20 lat temu uznawaliśmy niepodległą Ukrainę, PKB tego kraju było 1,5 raza wyższe niż Polski i kraj ten miał broń jądrową. Dziś jej nie ma, a PKB Ukrainy to 1/3 PKB Polski. To pokazuje skalę ich upadku. Ten kraj rozleci się w ciągu najbliższych 10 lat. Lepiej pomyślmy, co wtedy zrobić z naszymi dawnymi województwami wołyńskim, lwowskim, stanisławowskim i tarnopolskim, które Stalin podarował Ukraińcom i o które nigdy się nie upomnieliśmy mimo upadku Związku Sowieckiego.
Skoro “Zwycięstwo Wiktora Janukowycza w ukraińskich wyborach (…) nie może nas cieszyć”. – to dlaczego (co zostało przemilczane w polskich mediach) Polacy mieszkający na Ukrainie już w pierwszej turze gremialnie głosowali na Janukowycza. /Pan redaktor nie jest Polakiem? czy może kiedyś zmieniał Pan nazwisko?/
Julia Tymoszenko to osoba żądna władzy, bezwzględna i nieprzewidywalna, a przede wszystkim opierająca się na nacjonalistach i neofaszystach z Galicji Wschodniej. Tam zyskała ponad 80% procent głosów.
Polska może mieć przyszłość tylko z Rosją i prorosyjską Ukrainą. Zachód tylko wydoi i wykorzysta Polskę. Zresztą Zachód jedzie na rosyjskim gazie i jest zakładnikiem surowcowym Rosji. Największym błedem polskich polityków było w latach 90-tych odwrócenie sie od Rosji. Już spisano Rosję na straty, a ta ma się całkiem dobrze.
Mnie się wydaje, że nie wolno dopuścić do tego, aby Ukraina zbliżyła się do Rosji, jest zbyt cenym partnerem strategicznym i za wszelką cenę trzeba ją zbliżyć do Europy. Jeżeli Ukraina wejdzie w orbitę polityki rosyjskiej to znowu będziemy “przedmurzem chrześcijaństwa”
Dobry, spokojny, wyważony komentarz. Spodziewałem się typowego dla Rzepy jazgotu dyżurnych rusofobów i “znawców” wschodu, Rafcia i Bronka. Cieszę się, że na łamach szacownego tytułu uchowały się jeszcze postawy rozsądkowe.
Julia nie jest wg mnie w niczym lepsza od Janukowycza. A oboje są oni lepsi dla Polski niż faworyt naszego Pana Prezydenta, Juszczenko, gloryfikujący morderców Bandery.
Powoli, jeszcze sie tam troche pobija zanim Julia uzna przegrana. A Polska i dla Ukrainy, i dla reszty Europy nie jest zadna atrakcja. Z jednej strony jest Rosja, z drugiej Niemcy, a pomiedzy cichy sojusz niemiecko-rosyjski, przeciwny polskim interesom.
Ukraina moze sie tez rozleciec na kawalki.
AD Fiodor: Owszem były one ‘nasze’ w sensie granic panstwowych, ale ludnosc tubylcza to zdecydowanie byli rusini co daje podstawe by oni twierdzili to samo co my. Zreszta owczesne Grody Czerwienskie zostaly zajete przez Rus Kijowska do ktorej usilnie pragna nawiazac swoja historie dzisiejsi Ukrainscy.
A blizsze czasy to bestialskie rzezie UPA na polakach na Wolyniu i reszczcie Galicji co ukrainska Svoboda nazywa bujda czy proba dyskredytacj samostijnej ukrajiny … Jakiez podstawy moga pchnac narod do takich zbrodni … czy znacie ‘Dekalog Ukrainca’? Z pewnoscia nie jestesmy w stanie zbudowac przyjazni z nacjonalistami i ich poplecznikami z Kanady – taka jest dzisiejsza prawda i prawodopodobnie przyszlosc.
AD Frater: Kraj 80 mln-owy (?) – liczone chyba razem z cala diaspora (oficjalnie 46 mln).
Zas jesli chodzi o PKB to baaardzo mozliwe ze przy takim progresie moze dojsc do czegos zlego i nie mysle o rozpadzie a raczej o dyktaturze (import bliskiej zagranicy).
AD Antarjani: Masz racje, dosc duzo moze nawet wiekszosc prawdziwych Polakow zyjacych nadal na Rusi zaglosowala na nie za Janukowicza lecz przeciwko Juszczence czy Timoszenko. To jest dosc wymowne gdyz proba odrodzenia silnych tendencji nacjonalistycznych (Svoboda) o charakterze wyraznie antypolskim (okupant) przywoluje tragiczne obrazy z przeszlosci przekazywane pomiedzy pokoleniami.
Może i Polska wkrótce wróci na łono Rosji…
Panie Redaktorze, niech Pan skończy z pisaniem tych bredni, że Polska musi współpracować z Ukrainą niezależnie od okoliczności. Nade wszystko coś takiego jak współpraca, jej cele, sposoby, nade wszystko jej: sens są zależne od okoliczności. Brakuje tylko powtórzyć upowszechnianą przez banderowców mantrę, że niepodległość Polski jest zależna od niepodległości Ukrainy – państwa, które istnieje od kilku lat, państwa, które megazbrodniarzy i terrorystów, jak Szuchwycz i Bandera wynosi do panteonu narodowych bohaterów! Dziś, po wygranej Janukowycza, po ogłoszeniu Bandery i zmorderców z UPA bohaterami brednie entuzjastów pomarańczowej, a raczej: brunatnej rewolucji są po prostu żenujące…
“Od Ukrainy odwrócić się nie można”
A co znów deklarujemy że bez wazeliny? Jeśli mają interes żeby załatwiać z nami sprawy to postawmy jakieś warunki.
Jeśli nie mają interesu to nie ma po co się płaszczyć.
Skoro nie odwracaliśmy się od Juszczenki wspierającego ssmanów z ssgalizien i upa to dlaczego mielibyśmy się odwrócić od Ukrainy Janukowycza
II RP wolała Rosję czerwoną niż białą
dla III RP lepsza czerwona Ukraina niż nazistowska
a jeszcze co do NATO
Do NATO, które dla wielu starszych wiekiem Ukraińców wciąż jest symbolem zła??
nie wiem czy tylko dla starszych
po bombardowaniu Belgradu przez NATO w 1999
wysadzaniu cerkwii w Kosowie przez islamistów albańskich pod okiem KFOR i NATO w 2004
czy krytykowaniu Ukrainy na szczycie w Warszawie za pomoc udzieloną Macedonii w 2001 roku
to chyba nie tylko starsi negatywnie oceniają wiele działań podejmowanych przez sojusz….
Na Ukrainę wraca normalność w proporcji do korzyści z sąsiedztwa Rosji i jej gospodarczego “umoczenia” w Unii.Tak sobie myślę,że bez zjednoczenia chrześcijan i likwidacji Watykanu nie może być lepiej. Wypada uszanować wolę wyborców w tej kadencji czyli Suwerena.Demokracja to demokracja nawet z rosyjskim akcentem ! My mamy demokrację watykańską z akcentem łacińskim zbliżonym do bawarskiego.
Wygrana Janukowycza to koniec oficjalnego kultu Bandery i zbrodniarzy z UPA, z czego należy się tylko cieszyć.
Począwszy od 1989 roku, przez całe lata gloryfikacja OUN i UPA nikogo nie oburzała poza zepchniętym na margines gronem kresowiaków, z których i tak tylko nieliczni byli aktywni na antybanderowskiej niwie. Opiniotwórcze media, politpoprawni politycy i historycy urabiali polskie społeczeństwo w celu zaakceptowania ukraińskiej (w rzeczywistości tylko banderowskiej) wersji historii, w której UPA była ?ukraińską Armią Krajową?.
Różni ?eksperci od spraw wschodnich? przedstawiali Polakom jako geopolityczny mus popieranie ukraińskich nacjonalistów.
Rzekomy ?europejczyk? Juszczenko, przy wsparciu polskich polityków, cofnął swój kraj w stronę Rosji. W półtora roku po tym, jak Bronisław Komorowski oskarżał Kresowian o działanie na rzecz interesów Rosji!
Dopiero w ostatnich latach krzyk kresowian, nie godzących się na pochwałę zbrodni, zaczął dochodzić do uszu opinii publicznej. Ludzie z niemałym zdziwieniem zaczęli dowiadywać się, że wyczyny UPA sprzed 65 laty
nie były pojedynczymi ?wypadkami?, lecz ciągiem zbrodni składająch się na ?przemilczane ludobójstwo na Kresach?.
Nie wydaje mi sie zeby Ukraina byla krajem zdolnym prowadzic dlugoterminowa polityke zagraniczna, na ktorej my moglibysmy cokolwiek budowac. Ukraina jest sztucznym tworem, znaczna czesc mieszkancow to Rosjanie, ktorzy przypadkowo stali sie obywatelami Ukrainy, kraj o najnizszych europejskich standartach. Swoja tozsamosc buduja na nienawisci do Polakow i Rosjan. Nas wspolnie z Niemcami i sowiecka Rosja wymazali z powierzchni tamtych ziem, we wszystkich szczegolach.
Ich szowinistyczna ideologia dalej trwa a nawet mowia o swoich roszczeniach terytorialnych wobec obecnej Polski.
Panstwowosc i obecne terytorium Ukraina zawdziecza rozpadowi ZSRR, bez zadnego wysilku ze swojej strony. Sila rzeczy beda ciazyli w kierunku Rosji. Nieudolne zabiegi naszych politykow i MSZ wobec Ukrainy i Rosji, sa pozalowania godne.
Artykul Porozmawiajmy szczerze o Ukrainie, uwazam za jeden z najlepszych na ten temat.
Zgadzam sie z Panem Marianem Kaluskim, ale chcialbym abysmy spojrzeli na Ukraine inaczej. Mam znajomych Ukraincow i Polakow mieszkajacych na Ukrainie i swoja o nich subiektywna opinie. To co niezmiernie ciekawe to, to ze dla b. wielu Ukraincow rzeczywistosc obiektywna nie istnieje. Jesli porozmawiacie z Ukraincem dowiecie sie ze
Ukraincy sa najodwazniejszym narodem na swiecie, maja najlepsza kuchnie i muzyke, najpiekniejsze kobiety, sa swietnymi wynalazcami i wogle sa najinteligentniejsi. Wiecej, caly swiat wie o tym tylko z zawisci sie nie chce do tego przyznac (glupsi sa Polacy Amerykanie Rosjanie Zydzi Kanadyjczycy .. ). Slyszalem od Ukrainca ze nawet Jan Pawel II to Ukrainiec (po matce). A wszystkie nieszczescia bieda zlodziejstwo itp Ukrainy biora sie stad ze w rozwoju przeszkadzaja im (w zaleznosci od opcji) Rosjanie, Polacy, Zydzi, Amerykanie itp, gdyby nie przeszkadzali to Ukraina byla by najwiekszym i najbogatszym krajem na swiecie.
Z Ukrainy praktycznie zostali wypedzeni wszyscy handlarze z kaukazu i wietnamu (nie udalo sie tego Rosjanom w Moskwie), prawie wszyscy Polacy i Zydzi juz z zachodniej Ukrainy wyjechali. Wiecej, wielu Ukraincow postarala sie o poswiadczenie polskiej narodowosci i mieszka w Polsce, jesli myslicie ze sa za to ze moga tu mieszkac wdzieczni to sie gleboko mylicie wiekszosc z nich nienawidzi i Polski i Polakow za to ze maja wiecej i jest im lepiej.
Juszczenko swoim uznaniem Bandery i UPA za Bohaterow Narodowych. Przekazal swiatu nastepujacy komunikat o panstwie i narodzie Ukrainskim.
Jestesmy narodem ktory kocha nazistow, kolaborantow Hitlera. Kochamy masowe rzezie obcych (Polakow, Zydow, Ormian i Rosjan) oraz mordowanie swoich (czyli Ukraincow ktorzy obcych nie chcieli zabijac swoich, nieukrainskich wspolmalzonkow) to wlasnie sa wzory dla Ukrainskich dzieci i mlodziezy.
Oczywiscie Ukraincy moga sobie uznac za bohatera narodowego nawet Kaligule, albo Dzyngis Chana, czy Hitlera ale szczerze mowiac to nie sa to ludzie ktorzy niosa wartosci ktore ceni sie w europie. Tym ruchem Juszczenko umiescil siebie, Ukraine i Ukraincow mentalnie gdzies w okolicach Tutsi i Hutu. To co najciekawsze wcale to Ukraincom nie przeszkadza, sa z Bandery UPA i OUN bardzo dumni wiedzac, ze masowo mordowli Polakow, wydaje sie ze wiekszosc jesli bylby rozkaz robila by to samo co UPO-wcy..
Nie widze zadnego powodu zeby przyjaznic sie z takimi ludzmi, ani powodu zeby szanowac takie panstwo.
Artur W.
Observer napisał:
“Polska powinna odwrucic sie od panistwa co gloryfikuje mordercow kobiet i dzieci. Polska powinna odwracac sie doputy dopuki Ukrajna zrozumie co sie wydazylo na ziemiach kresowych i poprosi o wybaczenie. ”
To jedno wielkie nieporozumienie. Są dwie Ukrainy, wschodnia, prorosyjska i wroga tradycjom prawicowo-nacjonalistycznym i zachodnia gdzie Bandera jest bohaterem, są nastawienia antyrosyjskie i antypolskie i gdzie Pomarańczowi dominują. Janukowycz nie ma za co przepraszać a Juszczenko nie będzie chciał.
Zachód Ukrainy jest nie tyle prozachodni co proniemiecki. A nawyki demokratyczne są słabe w obu częściach Ukrainy. Dlatego Pomarańczowi wygrywają czasem 97% głosów w lokalnych wyborach.
Antarjani napisał:
“Julia Tymoszenko to osoba żądna władzy, bezwzględna i nieprzewidywalna, a przede wszystkim opierająca się na nacjonalistach i neofaszystach z Galicji Wschodniej. Tam zyskała ponad 80% procent głosów”
Żeby było zabawniej, jest ona pół Ormianką – pół Żydówką. Widać dla tych nofaszystów uroda więcej znaczy niż rasa co jest pocieszające
. Szczególnie jak piękna Julia rozjaśniła sobie włosy i doczepiła warkocz Lesi Ukrainki.
Może Polacy powinni wysyłać na misje dyplomatyczne na Ukrainę piękne kobiety? Przecież nam ich nie brakuje!
A teraz wszyscy Polacy idziemy sie pomodlic do Matki Boskiej Czestochowskiej tak tak tej ukradzionej z Ukrainy.
Sebastian napisał:
Jeżeli Ukraina wejdzie w orbitę polityki rosyjskiej to znowu będziemy ?przedmurzem chrześcijaństwa?
Przedmurzem w którą stronę?
Kościoły na Zachodzie pustoszeją a na Wschodzie pomału zaczynają
powstawać z gruzów i zapełniać.
Trojkat Slowianski: Polska – Ukraina – Rosja to idea ktorej czas nadchodzi.
Szkoda tylko ze sie wzajemnie tak nie lubia dzisiaj.
@ autor ?Musimy być wobec naszych ukraińskich sąsiadów bardziej aktywni niż kiedykolwiek wcześniej? – First of all are there Ukrainians asking for Polish actions? Credits ? yes, they need them, do you have enough money for it? Why I always have a feeling that Ukraine is some sort of mini-chess table for mini-imperial Polish game? Looking from Russia it looks like rudimental memory of wasted chance to be one of European super-power still burning in Polish hearts? Sorry, if I am rude, it is not my intention ? using foreign language just prevents the choice of more delicate expressions.
Both these candidates are bad ? for Ukraine, for you, for us, we have no illusions, believe or not. But with all due respect for us Ukraine is not ?cresy? ? probably every third family in Russia is connected with all Ukraine (not only Western part) by blood, we are real brothers ? in good and bad. My elder brother’s family living there and that about your brother’s family? Don?t forget also the artificial origin of modern Ukrainian territory ? or this act of Bolsheviks suits you? So, let?s give this beautiful country and its people time to choose the road. PS I hope new president dishonor Bandera and UPA as fast as possible. All the best, Stan, Russia.
Niezależnie od tego, kto wygra (zapewne Janukowycz), uważam, że największym przegranym jest naród ukraiński, który świadomie oddaje władzę w ręce politycznych hochsztaplerów. Świadczy to o klęsce tzw. elit ukraińskich, które nie zdołały wypracować konstruktywnego, atrakcyjnego i przekonującego pomysłu na swój kraj, czegoś w rodzaju projektu odbudowy i modernizacji, z którym mogłyby się utożsamiać masy. Niestety, świadczy też o poziomie “szarego obywatela”, który od rzeczonego projektu najwyraźniej woli gruszki na wierzbie (bez znaczenia, czy rosnącej w ogródku Janukowycza, czy na działce Tymoszenko). Słowo “pragmatyzm”, zawarte w tytule artykułu, może oznaczać co najwyżej chęć zdobycia i utrzymania władzy (normalną dla każdej partii politycznej) bez liczenia się z rządzonymi i z wykorzystywaniem wszelkich dostępnych metod. Innymi słowy, nie ma co oczekiwać, że Ukraina poprawi swoją pozycję np. w rankingu korupcyjnym.
Co do współpracy – sądzę, że jest konieczna. Stabilna, w jak najmniejszym stopniu zależna od Rosji i przewidywalna politycznie Ukraina leży w interesie Polski. To zdaje się kwestii nie ulegać. Polacyi Ukraińcy nie muszą być “braćmi”, zresztą to, czy nimi kiedykolwiek zostaną, zależy od przyszłych pokoleń.
Polskie spoleczenstwo dobrze by zrobilo jesli przyjeloby do powszechnej swiadomosci fakt, ze zmiany, ktore nastapily po 1939 roku, sa w duzej mierze zmianami permanentnymi. Wskrzeszenia wielonarodowej tradycji jagiellonskiej nikt ze sasiedzkich narodow na wschod od Polski nie wyczekuje, a w samym polskim spoleczenstwie tradycje “Kresow” byly czescia swiadomosci tylko samych Kresowianinow i czesci klasy ziemianskiej. Ani jedna ani druga grupa nie sa bardzo istotne w obecnym kontekscie spolecznym, a z przeplywem czasu nawet ich potomkowie beda najprawdopodobniej mniej nalegali na geograficzny aspect swego pochodzenia. Co nie znaczy ze nie beda mogli w jakims stopniu pielegnowac swych czesciowo odrebnych od reszty spoleczenstwa specyficznych tradycji, podobnie zreszta jak np. Slazacy, Kurpiowie, Kaszubi czy tez ludzie zydowskiego czy tez czesciowo zydowskiego pochodzenia. Nalezy rozgrywac karty, te ktore sie ma, a nie te ktore chcialoby sie miec i na poziomie zycia osobistego i na platformie calego spoleczenstwa.
Nalezaloby tu tez wspomniec ze blizkosc jezykowa nie gwarantuje ani przyjazni ani wspolnoty celow. Odnosi sie to rownie do sytuacji miedzynarodowych, w tym wypadku podobienstwa np. mow ukrainskiej i polskiej, jak i wewnetrzno spolecznej gdzie pomimo wspolnego,w duzym stopniu, jezyka uzywanego przez potomkow dawnej szlachty z jednej strony i potomkow “oraczy” z drugiej istnieje w dalszym ciagu duza swiatopogladowa przepasc pomiedzy wiekszoscia ich obecnie zyjacych reprezentantow.
Kucykowata Sarmanszczyzna, oparta na czesciowo wypatrzonej wizji ubieglych dziejow i nie oparta na solidnej posadzie gospodarczej jest sama w sobie objawem nie powaznym lub nawet komicznym w wewnatrz kraju a szczegolnie widzac jej objawy z zewnatrz.
Lepiej porzadkowac swe wlasne podworko i isc stalymi, byc moze, malymi krokami, do celu. Nic nie jest stale, ani Unia, ani obecne super-sily gospodarcze lub polityczne ani tez nastawienie sasiadow wobec siebie. Byc moze w przyszlosci nastapi stan blizszej wspolnoty interesow z etnicznie blizkimi nam slowianskimi sasiadami i byc moze elementy kulturowe, byly przez ostanie 800 lat elementami dzielacymi stana sie mniej istotne.
Rosyjskie powiedzenie “poczekajmy, to zobaczymy” ma tutaj zastosowanie, rownie jak to amerykanskie ze “nie natezy byc zbyt tegim na bryczesy (w ktore sie pragniemy wcisnac)”. A na fochy politykow i w Polsce i tych poza nia nie powinnismy zbytnio zwracac uwagi ani ich tolerowac.
Uklony, Lestek
Takiego wyniku wyborów prezydenckich na Ukrainie można było się spodziewać.
W moim przekonaniu, wybór na Prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza nie przekreśla dorobku pomarańczowej rewolucji, tzn. wyboru przez społeczeństwo Ukrainy demokracji i pro europejskiego kursu naszego wschodniego sąsiada.
Nowa sytuacja na Ukrainie to dla Polski ogromne wyzwanie, wymagające od nas wszystkich podejmowania wielu zabiegów mających na celu i zacieśnienie wielostronnej współpracy zarówno z Prezydentem Janukowyczem, jak i z wszystkimi siłami dążącymi do utrzymania i pogłębienia na Ukrainie reguł demokracji oraz jej proeuropejskiego kursu.
W moim przekonaniu ważnym międzynarodowym testem dla nowego Prezydenta Ukrainy będzie: ułożenie stosunków z zachodnimi sąsiadami (np. dalszy udział Ukrainy w przygotowaniach i realizacji Euro 2012), udział Ukrainy w programie Partnerstwa Wschodniego oraz poukładanie na zasadzie partnerstwa stosunków z Rosją (np. w kwestii transferu przez Ukrainę gazu ziemnego oraz zakończenia stacjonowania na Krymie Floty Czarnomorskiej).
Prezydent Wiktor Janukowycz, jako wytrawny polityk doskonale zdaje sobie sprawę, że czas kampanii prezydenckiej skończył się i teraz na jego barkach leży los i przyszłość Ukrainy.
Czy prezydentura Janukowycza będzie dobrym czasem dla Ukrainy? Czas pokaże.
Umarł król niech żyje król ! Tak sobie myślę o sąsiadach,których się nie wybiera.
aleks napisał:
“Niezależnie od tego, kto wygra (zapewne Janukowycz), uważam, że największym przegranym jest naród ukraiński, który świadomie oddaje władzę w ręce politycznych hochsztaplerów”
Janukowycz nie jest hochsztaplerem. Być może jest on niezbyt wyrafinowanym postkomuchowatym aparatczykiem ale pod jego rządami gospodarka ukraińska się rozwijała.
Pomarańczowi przynieśli Ukrainie smutę i nędze w stylu epoki Jelcyna w Rosji.
Piotr Bernacki napisał: “… oraz poukładanie na zasadzie partnerstwa stosunków z Rosją (np. w kwestii transferu przez Ukrainę gazu ziemnego oraz zakończenia stacjonowania na Krymie Floty Czarnomorskiej).”
Wyrzucenie Rosjan z ich głównej bazy i umieszcznie tam floty NATO wcale nie “poukłada” stosunków z Rosją.
Ukraina obecnie jest w okresie dezorientacji i chaosu. Dopiero przyszłość pokaże co z tego wyjdzie. Polska powinna obserwować uważnie ten proces i bardzo dyskretnie popierać to, co dla nas będzie korzystne. Nigdy na oślep tak jak w minionym okresie! W obustronnych stosunkach nasza pozycja będzie tym silniejsza, im bardziej my sami okrzepniemy jako państwo i naród! Trzeba też nauczyć się gry z Rosją, tak, aby nie dać się jej ogrywać! Nie wierzę w dziedziczną nienawiść Ukraińców do Polaków! Takich genetycznych uwarunkowań nie ma! Byli wszakże i tacy Ukraińcy, których UPA mordowała za przychylność dla Polaków! Te sprawy zależą przede wszystkim od nas samych. Oby nie było tak, jak za króla Władysława IV, kiedy magnaci i szlachta polska przeszkodzili w powstaniu państwa trzech narodów. Właśnie na zgubę Polski! To od tej pory istnieją na Ukrainie wrogie wobec nas resentymenty!
Jedyną szansą na wydostanie Ukrainy ze strefy wpływów Rosyjskich były lata dziewięćdziesiąte. Obecnie, Rosja pozbierała się już po wstrząsie jaki wywołał rozpad Związku Radzieckiego i odzyskuje swoją dawną strefę wpływów. Od Ukrainy odwrócić się nie możemy, ale Ukraina jest już dla UE stracona i nic tego nie zmieni.
Globalna polityka nie kieruje się ludzką wolną wolą, sumieniem i innymi przywarami zarezerwowanymi dla pospólstwa. Każda władza jest ponad prawem, a o sile państwa decyduje w jaki sposób ten przywilej wykorzystuje. Może wesprzeć naród kosztem pojedynczych niepasujących jednostek (przykład rosyjski), albo sprzyjać jednostkom kosztem pozostałej części społeczeństwa (przykład polski).
Pięć lat temu stanęliśmy po właściwej dla nas stronie, ale obecnie powinniśmy raczej zacząć martwić się o nas samych, bo po Ukrainie przyszła kolej na Polskę.
Spędziłem w październiku 2009 roku 5 dni na Ukrainie z grupą kilkunastu maturzystów śladami Słowackiego, Sienkiewicza …. . Krzemieniec, Kamieniec Podolski, Chocim, Zbaraż, Brzeżany, Przemyślany, Lwów i Żółkiew…. Moje zdziwienie i przerażenie związane z “przyjęciem” było tym większe ,że nie spodziewałem się tyle nienawiści w obscenicznych gestach młodych Ukraińców “witających” autobus na polskich numerach rejestracyjnych czy słuchających przewodnika oraz strachu zamieszkujących tam Polaków. Apogeum przeżyłem na Cmentarzu Orląt…. Barbarzyństwo.
” Hej sokoły omijajcie góry lasy doły i ….Ukrainę bo atmosfera jest zbyt brunatna albo raczej czarno-czerwona (faszystowsko- komunistyczna ?!! ).
W jednej z gazet polskich wydawanych na Ukrainie przeczytałem wywiad z Adamem Michnikiem- przebywającym tam na seminarium naukowym- proponującym nową Unię Lubelską z nowym krajem UKRPOL lub POLUKRO …..
Niepodległa Ukraina i niepodległa Białoruś są nam bardzo potrzebne jako strefa bezpieczeństwa oddzielająca nas od Rosji. Ukraina i Białoruś jako wasale Rosji nie są nam do niczego potrzebne. Nie stawialiśmy tym krajom żadnych warunków uznając ich nipodległość bo zakładaliśmy, że pójdą tą samą drogą co Polska. Dziś, po 20 latach widać, że była to polityka naiwna i błędna. Pora to zminić i upomnieć się przynajmniej o prawa mieszkających tam Polaków, którzy nie prosili nigdy o obywatelstwo sowieckie, białoruskie czy ukraińskie. Wbrew powtarzanym tu bredniom Polska ma swoje własne interesy na wschodzie, a nie tylko interesy wspólne z Ukraińcami czy Białorusinami.
Moskwa odzyskała Kijów to że my się nie odwrócimy od Kijowa nie ma w tym układzie żadnego znaczenia bo Kijów odwróci się od nas i to już niebawem i Euro 2012 tego nie zmieni bedzie być może katalizatorem tego procesu powrotu Kijowa pod skrzydła Moskwy
Putin przez lata swoich rządów załatał kadłub ZSRR którym byłą Rosja a teraz ta nowa Rosja będzie za wszelką cene dążyć do powtórnego zcalenia substancji narodowo politycznej powstałej w wyniku rozpadu ZSRR
Przecież Ukraina ma wieksze znaczenie militarne i geopolityczne niż Polska i to ona wybrała już teraz swój kurs wraz z Moskwą czyli odwróciła się od nas a my sobie możemy stanąc i potupać nózką na tyle nas w obecnym stanie stać nami się gra a nie my gramy
Pragmatyzm Janukowycza będzie polegał na wystawieniu na przetarg niepodległości Ukrainy. O tą niepodległość zagrają: Rosja i UE. Zwycięży ta strona, która zaoferuje więcej (pieniędzy). Janukowycz jest takim Ukraińcem jak p.Donald T. – Polakiem.
Czas wracać do słowiańskich korzeni z pomocą świeckiej Unii. Tak sobie myślę o prawdziwej misji w ramach Partnerstwa Wschodniego bez ortodokosji watykańskiej.
I co z tą Ukrainą?
Problem mają sami Ukraińcy, a jest to kłopot z ich właśną narodową tożśamością. Spośród liczącej 50 mln ludnosći tego państwa znacząca / 25-30 % /część to potomkowie Rosjan osiedlonych przez Stalina na miejsce wymordowanych w czasie “wilkiego głodu” Ukraińców, przede wszytkim, ale nie tylko we wschodniej części Ukrainy. Mają oni w większości “letni” stosunek do niepodległości i gdyby mieli wybór to zapewne “wócili by do macierzy” czyli do Rosji matuszki. Druga część ukrańskiej nacji ok 55-60 % to ukraińcy-rusini, trzon i fundament tego narodu, patrioci wywodzący swe korzenie od Rusi Kjowskiej właśnie / nie do końca słusznie/ “czujący” i “przeżywajacy” niepodległość tak jak kazdy inny europejski naród. Dla nich kwestia czy Januklowycz, czy Juszczenko nie wynika z “prorosyjokości” lub z “proeuropejskości” ale jest pochodną ich oceny kandydata pod kontem spraw wewnętrznych, czyli obietnic takich czy innych działań na “rynku wewnętrznym”.Zupełny brak takowych działań jest przyczyną klęski Juszczenki i porażki Tymoszenko. Trzecia część ukraińskiej społeczności to “galicjanie”, którzy od czasów zaborów zostali “ustawieni” jako skrajni nacjonaliści, równie “antyerupejscy” jak i rosyjskojęzyczni mieszkańcy Donbasu tyle ,że z innych powodów. Są oni postrzegani zgodnie przez dwie wyzej opisane grupy ukraińskiej społeczności jako awanturnicy,z którymi nie da się sensownie współpracować, a przez zwolenników Janukowycza wręcz znienawidzeni jako “faszyści”. Trzeba pamięać, że wielu przodków współczesnych, “rosyjskich” mieszkańców Ukrainy poległo w walce z UPA lub uraińskimi formacjami “waffen SS” ! Jak widać prowadzenie sensownej polityki zagranicznej wobec tego państwa nie jest sprawą łatwą! Dodam dla porządku, że powyższy opis “socjologiczny” Ukrainy pochodzi z ust obywatela tego państwa mieszkającego w Żytomierzu. Powiada On też, aczkolwiek nie wiem czy to jest tylko kurtuazja gościa, czy tez realność, że co prawda w środkowej, czy też wschodniej Ukrainie Polacy nie sa “faworytami” ale też nikt nie odnosi się do nas z “dziką” nienawiścią jak na zachód od Zbrucza i stąd też jakaś forma współpracy nie jest wykluczona.
W powyższym kontekście kwestia stosunku ekipy Janukowycza wobec Polski nie jest zależna od nas, ale jest kwestią stopnia jego zależnosci od Moskwy! Jezeli polityk ten zdobędzie się na “ukraiński” kurs to stosunki Polski z tym krajem mogą się ułozyć zupełnie poprawnie.; Natomiast jeżeli dominacja czekistów Putina jest tak “zupełna”, że będzie On tylko moskiewską marionetką, to nasze stosunki ulegną “wyziebieniu” bez wględu na nasze w tym zakresie posunięcia. Niestety ta druga akternatywa jest zncznie bardziej prawdopodobna, tym bardziej, że antyukraińska polityka Putina ma pełne poparcie Berlina!
centurion
I jeszcze jedno. To, że zdyscyplinowany przemysłowy elektorat ze wschodniej Ukrainy postawił na swojego Janukowycza nie powinno nikogo dziwić. Julia też jest ze wschodu (Dniepropietrowsk) ale w tej rozgrywce klanów to Janukowycz zdobył poparcie i wyborców i oligarchów. Żaden z tych kandydatów nie reprezentował zachodnich aspiracji Ukrainy. Wojna Janukowycz-Tymoszenko to wewnętrzną rozgrywka dwóch konkurencyjnych ośrodków władzy, między którymi nie ma wcale wielkiej różnicy.
@Stan
@jez
If Poland really wanted Ukraine or Russia it will not be due to imperialistic ideas, but on general principal- to recover eastern lands.
Better yet, Russian or Ukraine people would welcome us, because we would turn this country around (economicaly), since none of both goverments of these two nations can do it. It seems that only thing they can do is to create “cancer”
called centralized gov’t and market.Which makes all Russian and Ukraine suffer, live in poverty and under threat from milicja.
But we are not interested, as much as it would help you. Instead we will prosper, as we did, since the time when we dismentalled comunism in central and eastern Europe and catalized falling apart of Soviet Union.
Our own interest is to prevent another spread of comunism-like ideas, which we know from history, will destabilize entire region and ultimately make us weed you out.Which you propably dont want, right?
Zgadzam sie z tym, ze od Ukrainy odwrocic sie nie mozemy.
Obojetne jaki tam w tej chwili jest rzad, Po pierwsze, to Ukraina jest naszym bratnim narodem i nie mozemy jej na pastwe losu zostawic,
Po drugie, to mamy wspolne interesy i , ze razem bedziemy tworzyc jakas sile, a osobno to nas rozdziobia.
To samo sie tyczy do innych krajow slowianskich i nadbaltyckich.
Aczkolwiek z Litwa , Bialorusia , Zydami i Ukraina wiaza nas szczegolne wiezie historyczne i krwi
Osobiscie uwazam ze Polska idzie do przodu ekomomicznie.Niech na Ukrainie i w Rosji sie bawia w zmiany systemowe i strefy wplywow, w stulu: “trzymac z EU czy z Rosja”.
Wiadoma odpowiedz jest jedna- wiadomo ze z EU i NATO. Bogata i lepiej wyposazona.
Rosja to bieda, korupcja i atorytarny rzad ktory “zabija inteligencje i progres” calego narodu.Szanse na rozwoj i wzbogacenie spoleczenstwa ukrainskiego przez blizsza wspoprace lub integracje z Rosja sa zerowe.Wrecz ujemne. Bo Kreml umie stworzyc tylko pasozytniczy zwiazek z innymi krajami.
Na “przeciaganiu liny” Rosja- EU traci przedewszystki Ukraina, bo stoi w miejscu.
Natomiast Rosja przez swoja ingerencje rownierz traci. Energie, czas i tworzy nowe antagonizmy. To wszytsko kosztuje i sie im na pewno nie zwroci.
Niech sie bawia w to przeciaganie liny. Efekt bedzie taki ze za 10, 20 lat bedziemy miec tania sile robocza ze wschodu…Czyli z Ukrainy i Rosji.
A może Polska wreszcie zwróciłaby się w kierunku Rosji! Tam jeszcze można czegoś szukać, bo Zachód nas nigdy nie potrzebował.
@ Fiodor, Jerzy – Bzdura! Powielanie bełkotu Giedroycia. Najlepszy scenariusz dla Polski, to calkowita wasalizacja lub wchloniencie Ukrainy (w jej obecnych granicach) przez Rosje. Aż smiac mi sie chce z waszych tekstów na temat Ukrainy. Oj barany Giedroyciowe, tylko dzieciak może wierzyć w pozytywy sojuszu z takim “państwem” jak Ukraina. Wasze mrzonki i brak reakcji na gloryfikacje ludobójców i fałszowanie historii rozzuchwaliły banderowców i wystawiły nas na pośmiewisko! Bzdurne powiedzenie Giedroycia – nie ma niepodległej Polski bez niepodległej Ukrainy, jest wyjątkowo szkodliwe. Polska niepodległa istniała bez wolnej Ukrainy wiele setek lat, w tym blisko 400 lat z Ukrainą w granicach Rzeczpospolitej..
@jeż napisał:
8 lutego 2010 at 11:15
“Polska może mieć przyszłość tylko z Rosją i prorosyjską Ukrainą. Zachód tylko wydoi i wykorzysta Polskę. Zresztą Zachód jedzie na rosyjskim gazie i jest zakładnikiem surowcowym Rosji.”
Już “mieliśmy przyszłość” z Rosją w ciągu ostatnich 300 lat przez 260 i jakoś nam się nie podobało.
Jeśli Niepodległość Polski ci przeszkadza to wyjedź do rosji moskiewski sprzedawczyku.
Tak piszesz jakby rosja dawała ten gaz za darmo.
Rosja to żywy (jeszcze) trup pod każdym względem.
Bruno napisał:
?mieliśmy przyszłość? z Rosją w ciągu ostatnich 300 lat przez 260 i jakoś nam się nie podobało.
I z Austrą i z Prusami/Niemcami. Było trzech zaborców.
@centurion Can you recommend me some history books which will help me to find Ukrainian origin of Crimea, Novorossia (Odessa and Nikolaev), Donbas and even so called Slobodzianska Ukraine (Charkov)?
@Harry Thunder ? thanks, Great White Master for Your kind lesson of Great White Democracy!
Odpowiedź dla Bruna i Pędrka Wyrzutka.
Ogólny bilans naszego aktualnego mariażu z Zachodnią Europą i USA jest raczej kiepski. Staliśmy się amerykańskim chłopcem na posyłki (patrz: Irak, Afganistan). Rosjanie w komunistycznych czasach nie zaprzęgali nas do brudnej roboty w Afganistanie. Jak można liczyć na Zachód, to wiemy z 1939 roku i od Jałty. Rosja jakoś szczególnie na Polsce się po wojnie nie obłowiła, bo poziom życia w ZSRR był jeszcze niższy niż u nas.
Jestem przekonany, że minie 20 lat i Polska będzie sama błagać Rosję o jakiś bliższy sojusz. Cała ta Unia Europejska posypie się. Ale drzwi będą zamknięte. Nie choczesz – nie nada, zachoczesz – nie budiet. W dziewiećdzisiątych latach nasi politycy już spisali Rosję na straty. I co? I nic. Rosja ma się dobrze.
Widze ze autor wycenzurowal moj wpis, w ktorym krytykuje ruskiego polonofoba, nazywajacego siebie “Stan, Russia”, za gryzmolenie na tym – mialem nadzieje, polskim – forum po angielsku, w dodatku zla angielszczyzna. Napisalem tez m.in. ze uwazam, ze nie powinnismy traktowac w sposob uprzywilejowany “Ukraincow”, wlaczajac ich “mniejszosci” w Polsce, posrod ktorej wydaje sie byc mnostwo polonofobow. Redaktorek nie dopuscil do opublikowania mego postu – ale posty roznych polonofobow, wlaczajac “Stana, Russia”, opublikowal bez problemu. Czy to dlatego ze redaktorek sam jest polonofobem? Nie zapomne.
Marian Kałuski: na Ukrainie nie ma propolskich polityków. A gdzie oni sa? W USA, w RFN, we Francji?
Jeśli nie chcemy być przedmiotem międzynarodowym lecz podmiotem to konieczne jest aby nasze Państwo było silne. Siła to też odpowiednie układy z sąsiadami. Naszym sąsiadem jest Ukraina. A czy Ukraina tego też chce? A to już ich zmartwienie. My powinnismy zabiegac o dobre układy z Ukrainą bo jak nie z nimi to z kim, kto nas będzie wspierał? Niemcy dbają o dobre układy z Rosją, nawet naszym kosztem – vide rura gazowa w Bałtyku.
Trzeba mówić oczywiście o przeszłości, o zbrodnaich i o naszych rodakach ale najważniejszy jest nasz interes strategiczny. W dzisiejszym wydaniu Rzeczpospolitej jest tekst o dochodzeniu praw dla Polaków w RFN. Dlaczego nie zadbano o nich wczęsniej? Może igorancja rządu a może świadomość siły (czy raczej jej braku). Dzis gdy juz jestesmy w UE możemy dochodzić łatwiej swego. I tak samo trzeba robic z Ukrainą. Wygrywać co się da wygrać. I nie liczyć na to, że jak Rosja będzie w Kijowie to nie będzie chciała byc i w Warszawie.
@Markey – Sorry for bad English, I am not sure that you would like my Russian more so let me answer again the same language. Why I am here – may be you heard what it is not polite to blackmouth somebody behind his back. You discuss Russia – Russians are here. I dislike your words but they taught me in my Soviet school that free speech is significant part of democrasy. PS What is strange in my country they probably named me polonofil, but of course you know better. Thanks for hospitality. All the best, Stan.