Piotr Gursztyn: Czy adwokat Sobiesiaka zagra na nosie komisji

Najważniejsze w tym tygodniu będzie przesłuchanie króla hazardu. Śledczy ostatecznie zweryfikują też hipotezę, czy także PiS ma swoją aferę hazardową

Teza propagowana przez PO nie została potwierdzona przez piątkowe zeznania Jarosława Kaczyńskiego. Ale szefowie rządów mogą nie mieć pełnej wiedzy na temat działalności swoich podwładnych. Jak to określił poseł Lewicy Bartosz Arłukowicz, mogą być otoczeni “kokonem niewiedzy”.

Jeśli tak było z Kaczyńskim - czemu on sam stanowczo zaprzecza - to ostatnią chyba szansą PO na potwierdzenie są przesłuchania z tego tygodnia. W piątek zeznawać będzie wicepremier w rządzie PiS Przemysław Gosiewski. PO podejrzewa go o roztoczenie politycznej ochrony nad pisanym przez Totalizator Sportowy projektem ustawy hazardowej. To on miał zamknąć usta sprzeciwiającym się pracownikom Ministerstwa Finansów.

We wtorek zeznawać mają dwie osoby, które śledczy z PO widzą jako współpracowników Gosiewskiego: młody prawnik piszący tę ustawę Grzegorz Maj i Tomasz Malarz, pracownik ABW oddelegowany do pracy w resorcie sportu. - Są pytania do Maja o zakres kontaktów z Gosiewskim, dlaczego chciał uprzywilejować wideoloterie. W przypadku Malarza dwuznaczna jest jego rola jako pracownika ABW i urzędnika - mówi Sławomir Neumann (PO).

- Sprawa Malarza jest dęta. ABW może delegować pracowników. To nie jest tak, że ludzie służb piszą ustawę. A Maj, jeśli pokaże, że jest prawnikiem dobrej klasy, to przesłuchanie zamieni się w parodię - ripostuje Zbigniew Wassermann (PiS).

Ale każde, nawet najważniejsze przesłuchanie w tej komisji łatwo zamienić w parodię. Czy stanie się tak też z czwartkowymi zeznaniami Ryszarda Sobiesiaka? Wiadomo już, że ustanowił pełnomocnika prawnego, który ma mu towarzyszyć. Prawdopodobnie będzie to Ryszard Bedryj, który towarzyszył mu w czasie przesłuchania w prokuraturze.  - Pełnomocnik ma pilnować, by świadek nie powiedział zbyt wiele – mówi z przekąsem Neumann. - Dobry adwokat będzie mógł zagrać na nosie szefowi komisji. Albo rozegrać problem wyłączenia z komisji któregoś z jej członków - dodaje Wassermann.

Sobiesiak to świadek kluczowy. Może odpowiedzieć na wszystkie pytania: od tych o kontakty z politykami PO, przez te o lobbing w sprawie ustawy hazardowej, po kwestię przecieku z akcji CBA. Był już przesłuchany przez prokuraturę 6 stycznia. Jak ustaliła “Rz”, przynajmniej w dwóch kwestiach mówił co innego niż zeznający przed komisją politycy. Jego zeznania obciążyły Marcina Rosoła (asystenta Mirosława Drzewieckiego) w kwestii przecieku. Można się spodziewać, że jego przesłuchanie – choćby z racji obecności pełnomocnika - będzie bardzo trudne. Tego samego dnia ma zeznawać Jan Kosek, wiceszef organizacji branży hazardowej.

(16) Komentarzy do “Piotr Gursztyn: Czy adwokat Sobiesiaka zagra na nosie komisji”

  1. Kapelusznik napisał:

    Szanowny Panie Redaktorze,

    ja nie całkiem ad rem, aczkolwiek w kwestii mocno zbliżonej do afery hazardowej.
    W artykule “Dziwna kariera śledczego z Rzeszowa” czytamy w Rzepie: “Prokuratorskie zarzuty wobec Kamińskiego były głównym powodem odwołania go 13 października 2009 r. przez premiera z funkcji szefa CBA”.

    Zamieńmy “głównym powodem” na “głównym formalnym powodem” lub na coś podobnego, bo w przeciwnym razie pomyśleć będzie można, że Rzepa już wie, jak to z tym odwołaniem tak naprawdę było.

  2. kiki de montparnasse napisał:

    Szanowny Panie!
    Nie wypadałoby napisać: adwokat Ryszard Bedryj, albo Pan Mecenas Ryszard Bedryj?

  3. skorpionek napisał:

    Dęta afera , dęty “cyrk” komisyjny ,a przede wszystkim dęta IV RP z “wodzem” na czele. Na szczęście nie rządzą już ,w Pałacu mam nadzieję też zasiądzie nowy LOKATOR z końcem roku……A Rrzepa rzeczywiście wie jak to było z odwołaniem fanatyka-Kamińskiego ? No to…………………

  4. Miroslaw Matuszewski napisał:

    Kapelusznik napisał:
    7 lutego 2010 at 23:34

    “Szanowny Panie Redaktorze,
    W artykule ?Dziwna kariera śledczego z Rzeszowa? czytamy w Rzepie: ?Prokuratorskie zarzuty wobec Kamińskiego były głównym powodem odwołania go 13 października 2009 r. przez premiera z funkcji szefa CBA?.

    Zamieńmy ?głównym powodem? na ?głównym formalnym powodem? lub na coś podobnego, bo w przeciwnym razie pomyśleć będzie można, że Rzepa już wie, jak to z tym odwołaniem tak naprawdę było.”

    Ktos kto potrafi myslec nie ma problemu w wyciaganiu wnioskow z kolejnych matactw POlitykow Platformy. Dla wierzacego w “cuda” Tuska elektoractu o niskim IQ, TVN wyprodukowalo czesc druga serialu “Afery Hazardowej Nie Bylo” pt. “Gosiewski i Kaminski” na cmentarzu.

  5. northpool napisał:

    inetrsuje mnie dlaczego nikt jesze nie podja watku poruszonego przez Tuska : ” mozna to nazwac afera hazardowa” czy nikt nie zauwazyl przelomu – nie bylo afery – a “glowny” mowi ze mozna to tak nazwac… czy nie mozna podjac tego watku i uwypuklic … dla uzmyslowienia wszystkim poprawnym w mysleniu…
    northpool

  6. Stanisław napisał:

    Czy dowiemy się ile milionów dawali hazradziści za rzekomy przekręt hazardowy ? W innych sprawach wiadomo Rywin 60 mln zł,Eletrownia Opole 2 mln wszystko z kręgów SLd. Tak sobie myślę gdzie konkrety bo jeden bal sylwestrowy i praca dla córki to główne wątki i tyle zamieszania.

  7. wiktor napisał:

    miernoty z PO znowu szczekają.. haha

  8. LT napisał:

    Poważna afera i niepoważny ?cyrk? komisyjny zorganizowany przez niepoważną władzę – przede wszystkim dętą P0 (czyt. – pe-zero) z ?wodzem?, Słońcem Podwójnym Peru i Kaszub, na czele. Na szczęście niedługo już porządzą…

  9. cep napisał:

    rosol z przeciekiem rozlal sie w Pedzacym Kroliku

  10. Kapelusznik napisał:

    @Miroslaw Matuszewski

    Nie chodzi o to, co ja myślę , ale o to, co napisał, w kwestii powodu odwołania M. Kamińskiego, autor “Dziwnej kariery…”. A właściwie o to, co autor miał na myśli, gdy pisał o “głównym powodzie”. Jeśli ktoś sobie pomyśli, że redaktor napisał dokładnie to, co w tej sprawie myśli, to może tenże ktoś sobie także pomyśleć, że w Rzepie czasami myślą to, co myślą niektórzy, a czasami to, co myślą pozostali. A tak w ogóle – pluralizm poglądów jest naturalnie OK.

    Oczywiście niepotrzebnie sprawę tego drobnego szczegółu wywołałem. Są wszakże kwestie, w których objawiam pewną nadwrażliwość. Rzecz jasna ważniejsze jest, tysiąckroć, iż takie artykuły jak “Dziwna kariera…” się ukazują. Mówiąc inaczej, akurat w Polsce diabeł nie leży w szczegółach.
    Sorry!
    Calutkiej Rzepie, z wielkim szacunkiem, się kłaniam!

  11. MAMUT napisał:

    SOBIEpanstwo-polska praworzadna czy Sobiesiakow ? na to pytanie odpowiedz sobie sam.

  12. skorpionek napisał:

    Mirosław M. potrafi myśleć i to nocną porą ! Bardzo “elegancko przyłożył “elektoratowi Platformy,proszę się nie wysilać,zrobił to równie elegancko red. Semka,w radiowej “Trojce”używając sformułowania “gawiedź platformerska”(swoja drogą ,ciekawe czy przeprosił?).Dla przypomnienia,studenci i to na najlepszych uczelniach głosują w większości na PO ! Proszę wyciągać wnioski odnośnie poziomu wyborców !

  13. Kapelusznik napisał:

    @skorpionek
    “zrobił to równie elegancko red. Semka (…) używając sformułowania ?gawiedź platformerska?(swoja drogą ,ciekawe czy przeprosił?)”

    Też uważam, że słowo “platformerska” jest nieeleganckie! Ale wybór jest przecież ograniczony! “Platformiana” brzmi jeszcze gorzej, choć pewnie jest poprawniejsze gramatycznie. A może – “platformowa”?
    Uważam, że należy poprosić o konsultację prof. Miodka.

    PS Co do terminu “gawiedź” – tu akurat sprawa jest całkowicie jasna i chyba nie ma potrzeby tego roztrząsać.

  14. Japa napisał:

    Przecież to każdy zdrowo myślący wie ,że afera jest w PO i niechaj nie szuka Tusk ze swoją świtą afery od 1410 r. !!!!!!!!!!!!!!

  15. Kapelusznik napisał:

    Szanowny Panie Redaktorze,

    o drobne słówko (a właściwie jego brak) niepotrzebnie “aferę” wywołałem, za co jeszcze raz przepraszam.
    Moje “oko do tekstów” zaczyna mnie już samego uwierać. Tym niemniej, kiedy dzisiaj przeczytałem w Dzienniku relację Przewodniczącego Sekuły ze spotkania z p. ministrem Bondarykiem, znowu nie wytrzymałem, i piszę do Pana.

    Przewodniczący Sekuła powiedział mianowicie, iż p. minister Bondaryk, przepytywany przez komisję, “zachował się bardzo profesjonalnie i udzielił nam bardzo szczerych i dobrych odpowiedzi w zakresie, w jakim MÓGŁ [podkr. moje K.], natomiast jeśli posłowie przekraczali ten zakres, to wtedy się nic nie dowiadywali”.

    Czy ta wypowiedź Pana Przewodniczącego nie odnosi się, tak naprawdę, do – niektórych – POPRZEDNICH spotkań komisji? Wiadomo, że Przewodniczący Sekuła ma specjalne układy z Czasem. To może mu się… w czasie przesunęło?

    Pozdrawiam serdecznie!

  16. Anonim napisał:

    plujcie sobie w twarz wszyscy ,nie interesowalem sie nigdy polityka ale pamietam ze wybralem pis i zaluje bo od tej pory zaczelo sie prawdziwe plucie szukanie kreowanie na sile przestepcow itp.do wszystkich== nauczcie sie kochac bliznich tak szybko odchodza ===to jest faktycznie trudny moment naszych czasow ale zyjcie podstawa sumienia faktem zycia oreslonego od gory nikomu nic to nie da na dluzsza mete plucie ,, kazdy z nas odejdzie dlatego prosze o zmiane taktyki dziennikarzy by nie szuakac nie osadzac zajac sie soba chodz to nie mozlliwe —inaczej wszystko to jest dla pieniedzy z powazaniem Bart

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację.