Mój Kolega z łamów, Rafał Ziemkiewicz, poświęcił już wiele miejsca argumentom obrońców tow. generała Jaruzelskiego. Ja chciałbym zająć się ich metodą.
To w niej streszcza się skrajna hipokryzja ideologów III RP, którzy nigdy nie byliby w stanie wygrać siłą argumentów. Wygrywali argumentacją siły. Nie dopuszczali do głosu swoich oponentów i nie przedstawiali uczciwie ich argumentów. Możliwe było to dzięki dominacji medialnej. Nic dziwnego więc, że krótkie epizody, w których w TVP nie rządził establishment III RP wywoływały taką furię pośród jego funkcjonariuszy. Telewizje prywatne są przecież w ich rękach. Nie chcę przez to powiedzieć, że wszystkie programy i wszyscy dziennikarze tam pracujący są jednakowi. Ciekawe byłoby prześledzenie napięcia pomiędzy wymogami komercji, która każe reagować na fakty i niczego nie ukrywać, a sympatiami ideologiczno-politycznymi właścicieli. To temat na pracę, która długo jeszcze nie zostanie w Polsce napisana.
Ja natomiast chciałbym zająć się erystyką rzeczników III RP. Przyjmijmy – dla uproszczenia – że erystyka, to sztuka nieuczciwego prowadzenia sporów. Przy braku argumentów podstawową metodą rzeczników III RP jest delegitymizacja, odebranie prawa głosu swoim przeciwnikom. W tym celu ci, którzy oburzają się na „grzebanie w życiorysach” i są wrogami lustracji potrafią wytykać dowolne fakty z przeszłości swoich oponentów, aby odebrać im prawo uczestnictwa w dyskusji. Przeciwnicy lustracji piętnowali Rzecznika Interesu Publicznego – Bogusława Nizieńskiego i jego zastępcę – Krzysztofa Kaubę za sam fakt bycia sędziami w PRL-u pomimo, że nic konkretnego nie można im było zarzucić. Robili to ci sami, którzy relatywizują PRL i kwestionują nasze prawo do oceny jego najbardziej gorliwych funkcjonariuszy. Takich przykładów mamy wiele. Ta klasyczna erystyczna sztuczka: argument ad personam, która polega na atakowaniu osoby, gdy nie sposób przeciwstawić się jej argumentom, jest fundamentem metody funkcjonariuszy III RP.
Oto dyskusja w TVP po filmie „Towarzysz generał” Roberta Kaczmarka i Grzegorza Brauna. Wojciech Mazowiecki zaczyna od stwierdzenia, że to pisowski film w pisowskiej telewizji. Nie chcę się wdawać w analizę groteskowej wizji świata prezentowanej w tej wypowiedzi, w której „pisowskość” urasta do rangi metafizycznego zła. Mówi to człowiek, który jednocześnie kwestionuje prawo do jednoznacznych moralnych ocen. Najważniejsze jednak, że przy pomocy tej absurdalnej kategorii Mazowiecki załatwia jakąkolwiek dyskusję.
Towarzyszący mu Jacek Żakowski zaczyna od ataku na ekspertów występujących w filmie. Autor biografii Jaruzelskiego dr Lech Kowalski – był pułkownikiem w PRL-u, a prof. Paweł Wieczorkiewicz ? członkiem PZPR. To ma kwestionować jakość zarówno ich argumentów i całego filmu. Trudno wyobrazić sobie czystszy przykład argumentów ad personam. I mniej ważny jest w tym wypadku absurd rozumowania, które odbiera prawo do osądzania nadzorcy PRL-u tym, którzy wówczas byli członkami partii władzy czy oficerami w wojsku. Równocześnie Żakowski zajmie się drugim reżyserem filmu, Grzegorzem Braunem, którego piętnuje za „paszkwil na Wałęsę”. To tego filmowca jako „naznaczonego” prezentują funkcjonariusze III RP jako twórcę filmu, pomijając pierwszego reżysera, Roberta Kaczmarka, któremu dopiero trzeba urobić gębę. Trzeba zakwestionować prawo twórców do robienia filmu, a ekspertów do wypowiadania się, a wtedy nie trzeba będzie borykać się z argumentami.
Jednak Mazowiecki – któremu jakoś nie przeszkadza, że jego towarzysz Żakowski dostał w pisowskiej telewizji program, który siłą rzeczy musi być przecież pisowski – podejmuje również merytoryczną dyskusję. Oto jej próbka. Dezawuuje on film za to, że czystka w wojsku, którą Jaruzelski przeprowadził w latach 1967-68, nazywana jest w nim „antysemicką”. Przecież była to czystka „antyrewizjonistyczna” – twierdzi Mazowiecki, a jedynie pretekstem do niej był antysemityzm.
Gdyby nie powaga sprawy można by wybuchnąć śmiechem. Zgodnie ze swoim rozumowaniem Wojciech Mazowiecki powinien radykalnie przeciwstawić się interpretacjom o „antysemickiej kampanii” w 1968 roku. Przecież antysemityzm był wówczas pretekstem do załatwienia politycznych przeciwników. Gdybyśmy prześledzili historię antysemityzmu, okazałoby się, że większość takich kampanii miała w rzeczywistości inne cele. Jakąż niesprawiedliwością jest więc oskarżanie ich organizatorów o antysemityzm. Załatwiali Żydów z zupełnie innych powodów. Są tak jak Jaruzelski usprawiedliwieni.
Nie warto przytaczać dalszych „argumentów” wyżej wymienionych, tak jak ich sojuszników, którzy w prasie oburzają się „prawicową mantrą”, „jednoznacznością” i „topornością” „Towarzysza generała”. Jakoś nie przypominam sobie ich oburzenia permanentnym festiwalem duszy rozdartej Jaruzelskiego, który towarzyszył nam w TVP przez blisko 20 lat i którego egzemplarzem był film Teresy Torańskiej i Marii Zmarz-Koczanowicz „Noc z generałem”. Nie oburzali się brakiem porządnego dokumentu, który obrazowałby biografię tej kluczowej dla PRL-u postaci. Fakt, że teraz obóz III RP, w którym nie sposób odróżnić legionu dziennikarzy (głównie „Wyborczej”, ale nie tylko) od polityków SLD piętnuje film, który wreszcie biografię tę pokazuje i domaga się rozliczenia odpowiedzialnych za jego emisję, dużo mówi nam o kraju w jakim żyjemy.
Profesor Marcin Kula napisał, że w dyskusji po tym „komunistycznym filmie redaktorzy Żakowski i Mazowiecki oczywiście nie przebili się przez głosy jego zwolenników”. „Zwolennicy”, Łukasz Warzecha I Piotr Zaremba, mówili znacznie krócej niż napastnicy. Profesorowi chodzi więc o to, aby nie mówili w ogóle. Taki jest cel „zniuansowanego” podejścia do historii.
P.S: Koalicja PiS-SLD w TVP ma jednak swoje pozytywne strony. Wprawdzie jej czerwona odnoga domaga się popędzenia kota, tym, którzy film wyemitowali, ale bez niej nie zobaczylibyśmy go.








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
@kinkus
Dużo Pan wie.
Z chęcią szerzej wymieniłbym się z Panem przemyśleniami i danymi.
Proszę o kontakt.
Mój adres: jerzy.krajewski@historiaprl.info
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski
@ Ewakropkapl z 0.21
Szanowna Pani.
Być może nie do końca właściwie zinterpretowałem Pani tekst , ale chciałem także powiedzieć kilka słów o „nienawiści”.Są jej dwie odmiany. Pierwsza wynikająca z „zapaści semantycznej” (Herbert), ubrana w pozory tolerancji dla odmiennych poglądów a także ich czynów, zalecająca pochylenie się nad losami zbrodniarzy i rozważanie ich moralnych dylematów – w rzeczywistości , skierowana właśnie przeciw „pamiętającym”. To oni są jej obiektem a przykładem- nieustające ataki i seanse nienawiści wobec Instytutu PAMIĘCI Narodowej.
Druga, którą mogę sobie przypisać, jest związana zarówno z doświadczeniem osobistym ( prześladowanie i więzienie w prlu), ale także z poznaniem teoretycznych podstaw antyludzkiej idei i morderczej praktyki systemu likwidującego miliony ludzi. Pisze w liczbie pojedynczej bowiem faszyzm i komunizm wyrastały z tego samego marksowskiego pnia. Moja nienawiść „jaskiniowego antykomunisty” ( Michnik) skierowana jest przeciw tym osobnikom, których działalność może pani prześledzić na ekranie i w mediach a nazywanie ich moimi rodakami- traktuję jako obelgę. Tak , byłem zwolennikiem dekomunizacji , czyli denazyfikacji i lustracji i przeciwnikiem okrągłego mebla, zapewniającego wodzom czerwonym kryminalistów unikniecie stryczka .
Pozdrawiam
zgadzam się z treścią art.,ale ze stwierdzeniem o słuszności koalicji Sld-Pis już nie.to duży błąd Pis-u.ani Po ani Pis nie powinni wchodzić w jakiekolwiek układy z postkom.Może za 20 lat jak powymiera Prl-owski beton.
@Jerzy Krajewski napisał: 7 lutego 2010 at 22:44 do gorala, m.in. że „Bronek nienawidzi komunistów, bo jest przekonany, że zabili jego przyjaciela Staszka Pyjasa.”
Co to za rozumowanie? godne raczej b. propagandzistów ZMP, a nie redaktora naczelnego miesięcznika „Twój Pieniądz” z XXI wieku !
Czyli gdyby p. Wildstein był przekonany, że Staszka Pyjasa zabili kapitaliści, to nienawidziłby kapitalizmu?
Wypada mi się przedstawić, skoro tak uczynił p. red. Krajewski: też znam Ziemkiewicza i czasem zamawiam (i obmawiam) jego felietony jako autor wpisów, ale jestem z nim na Pan, jak i Pan. Na ty jestem natomiast z Władysławem Krajewskim (choć On o tym nie wiedział) – po przeryciu jego dzieła pt. „Główne zagadnienia i kierunki filozofii, cz. II Ontologia” – ponieważ zamiast zdawać egzamin doktorancki z „Mojego Pieniądza” wolałem z filozofii.
Pozdrawiam
Stanisław Surma
Prof. Marcin Kula jest jednostką wybitną.
Mając lat 17 zaczyna studia. Mając lat 24 jest magistrem, jako 25-latek jest doktorem. Mając lat 33 doktorem habilitowanym, a jako 42 latek jest już profesorem (w roku 1985). Z pewnością awansował, gdyż był bezstronnym i niezaangażowanym obserwatorem życia publicznego.
Czyżbym widział jakąś analogię do Towarzysza Generała?
KSIĘŻYCOWA EKONOMIA księżycowe poglądy
@Jerzy Krajewski & @ kinkus piszą:
„w 1980 r. nie było w Polsce kryzysu gospodarczego, a jedynie niewielkie przegrzanie gospodarki. „===
Tylko dlaczego kartki na cukier były od 1976 roku
@ Stanisław Surma
Oczywiście, Bronek ma więcej powodów, by nienawidzić komunistów, ale śmierć przyjaciela była ważnym wydarzeniem w kształtowaniu jego światopoglądu.
Cżęsto o tym, po której stronie konfliktu społecznego jesteśmy, decyduje przypadek.
Bronek szczerze nienawidzi komunistów. I tak już zostanie.
Ja nienawidzę morderców.
Jaruzelski politycznie i karnie odpowiada za mordowanie niewinnych ludzi w Grudniu 1970 r. i powinien za to ludobójstwo ponieść karę.
Za te zbrodnie z premedytacją zasługuje na karę śmierci.
Degradacja to minimum.
Była zbrodnia, powinna więc być też kara.
A to była zbrodnia niebywała.
Prawda o niej ukrywana jest od 40 lat.
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski
Panie redaktorze. Bardzo trafnie opisał pan metodę stosowaną przez obrońców dyktatora. Ten sposób dyskusji jak u panów Mazowieckiego i Żakowskiego ma bardzo długą tradycję w naszym kraju. No cóż ci panowie nie wzięli się z kosmosu i prezentują jakiś tam standard typowy dla swoich środowisk. Dlaczego to robią? Po wizycie Jaruzelskiego u Lisa w programie gdzie sonda pokazała znaczne poparcie dla generała mogli panowie „dziennikarze” przypuszczać że stając w jego obronie będą się podobać znacznej części społeczeństwa. Ot i wszystko. Zwyczajny brak wyczucia. Podobnie myślę z SLD. Dla partii która ma 10% poparcia te 80% deklarujących zaufanie do Wojciecha było bardzo kuszące. Jaki z tego morał? Nigdy nie ufać Lisom?
@Jerzy Krajewski napisał:8 lutego 2010 at 11:33 do Stanisława Surmy:
„Oczywiście, Bronek ma więcej powodów, by nienawidzić komunistów, ale śmierć przyjaciela była ważnym wydarzeniem w kształtowaniu jego światopoglądu.
Często o tym, po której stronie konfliktu społecznego jesteśmy, decyduje przypadek.
Bronek szczerze nienawidzi komunistów. I tak już zostanie.
Ja nienawidzę morderców. (…)”
Dziękuję za odpowiedź; mamy podobne poglądy (ale nie znając p. Wildsteina i nie będąc psychologiem nie odważyłbym się stawiać Mu, jeśli nieproszony, diagnozy).
Pozdrawiam,
Stanisław Surma
A kto to jest ten Żakowski i Mazowiecki? Ja ich nie znam. To chyba pracownicy jakiegoś kabaretu.
Wydaje się, że każdy ma poglądy na jakie go stać i zna historię swojej Ojczyzny taką, jakiej się nauczył. Domniemam, że komuniści to prawie normalni ludzie którzy mają braki lub bałagan w genach podobną jak ludzie z nadwagą.
W Polsce istnieje pilna potrzeba rozpisania konkursu na napisanie historii nowożytnej w celu jej nauczania w szkołach jak również zwiększenia ilości godzin dla przedmiotów ścisłych w celu szerszego wdrożenia logicznego myślenia.
Myślę, że ustawienie mównic w parkach obniżyłoby ilość wypowiedzi ekstremalnych na blogach.
Polska to piękny kraj a Polaków stać na mądre rządy.
Dobrze, że Polacy różnią się swoimi poglądami i ocenami postrzeganej rzeczywistości.
Wracając do oceny gen. W. Jaruzelskiego, niech będzie wolno przedstawić ocenę tej kontrowersyjnej postaci przez historyków z opcji rządzącej i z opozycji, tych z prawicy i tych z lewicy. Dlatego zwalczanie niezależnych historyków tylko z powodu niepoprawności politycznej narusza równość obywateli zagwarantowaną w ustawie zasadniczej.
Wpływanie rządzących na historyków IPN-u jest dowodem, że dalej tkwimy w prl-owskiej cenzurze.
Wszystko o filmie zostało powiedziane w dyskusji nad dwoma wypowiedziami p.red.Ziemkiewicza w tej sprawie. Natomiast wypowiedź p.red.Wildszteina dotyczy metod dyskusji o filmie.I nad tym proponowałbym się w dyskusji skupić. Zgadzam się z tezami tego wystąpienia w pełni.Sam, na poziomie towarzyskim, stykam się często z takimi jak opisane metodami erystycznymi. Dyskusja o filmie i metodach ma jeszcze jeden ważny aspekt. Pozwoliła nam się policzyć. I optymizmem napawa fakt, że wiekszość nie uległa zaczadzeniu kadzidłem Gazety Wyborczej, TVN,Radio TokFM, Superstacji itd. To, pomimo wszelkie trudności, dobrze rokuje na przyszłość.
Trzeba być wyjątkowo zaślepionym (jak np. p. Sierakowska), żeby po tylu latach jeszcze chwalić gospodarkę PRLu i jej jednopartyjny, totalitarny system, oparty na kłamstwie, tajnych donosicielach i jawnym aparacie represji. W ostatnich latach tego systemu kierował nim, w sposób niemal absolutny, gen. Jaruzelski, za co nie poniósł dotąd żadnej odpowiedzialności. Ten stosunkowo inteligentny człowiek, którego głównym celem od czasu Riazania aż do, zafundowanej mu przez Michnika prezydentury, była osobista kariera wojskowa, realizował ją konsekwentnie przez wierne służenie Moskwie. Do dnia dzisiejszego udaje, że nie wie ile zła przysporzył Polsce. Oprócz ofiar w ludziach jest odpowiedzialny za dziesięcioletnie opóźnienie cywilizacyjne naszego kraju, podział i demoralizację społeczeństwa po wspaniałym zrywie solidarnościowym. Czy to wszystko warte było tych czterech gwiazdek generalskich? Teraz, w pierwszym prawdziwym, choć nieco krytycznym, filmie o sobie, robi z siebie ofiarę. Chciałby też widzieć mniej pocałunków z Breżniewem, a więcej zdjęć radzieckimi generałami na poligonie oraz z sielankowymi scenami z sarenkami i małymi dziećmi (jak Bierut). „Raz zdobytej władzy” nie chce oddać do dziś i „socjalizmu broni jak niepodległości”. Żałosne.
Juz rece opadaja, broniac pana Jaruzelskiego, bronicie jego systemu.
Na odtrutke polecam „Rozmowy z katem”.
mili
@Stefania N. napisała: 8 lutego 2010 at 13:13
„A kto to jest ten Żakowski i Mazowiecki? Ja ich nie znam. To chyba pracownicy jakiegoś kabaretu.
Wydaje się, że każdy ma poglądy na jakie go stać i zna historię swojej Ojczyzny taką, jakiej się nauczył. Domniemam, że komuniści to prawie normalni ludzie którzy mają braki lub bałagan w genach podobną jak ludzie z nadwagą.
W Polsce istnieje pilna potrzeba rozpisania konkursu na napisanie historii nowożytnej w celu jej nauczania w szkołach jak również zwiększenia ilości godzin dla przedmiotów ścisłych w celu szerszego wdrożenia logicznego myślenia.
Myślę, że ustawienie mównic w parkach obniżyłoby ilość wypowiedzi ekstremalnych na blogach.
Polska to piękny kraj a Polaków stać na mądre rządy.
Dobrze, że Polacy różnią się swoimi poglądami i ocenami postrzeganej rzeczywistości.
Wracając do oceny gen. W. Jaruzelskiego, niech będzie wolno przedstawić ocenę tej kontrowersyjnej postaci przez historyków z opcji rządzącej i z opozycji, tych z prawicy i tych z lewicy. Dlatego zwalczanie niezależnych historyków tylko z powodu niepoprawności politycznej narusza równość obywateli zagwarantowaną w ustawie zasadniczej.
Wpływanie rządzących na historyków IPN-u jest dowodem, że dalej tkwimy w prl-owskiej cenzurze.”
Na Szanownej Pani tak trafnym jak trzeźwym podsumowaniu tej ważnej (i może przełomowej w Polsce? – w świetle nędzy kultury dyskusji na innych portalach III RP) dyskusji nie tyle o filmie, o generale, co o naszych postawach etycznych – na blogu Wildsteina – kończę swoja przygodę.
Serdecznie pozdrawiam Panią i wszystkich,
Stanisław Surma
P.S.
Dodam, że dzięki „honorowi i patriotyzmowi” generałów epoki PRL w miarę rzetelną i naukową historię Polski musiał napisać pewien Walijczyk… S.
@Stanisław Surma napisał:
8 lutego 2010 at 15:49
„Wydaje się, że każdy ma poglądy na jakie go stać i zna historię swojej Ojczyzny taką, jakiej się nauczył.”
Nie ma pan racji, ja historie mojej Ojczyzny przezylem, podobnie moi Rodzice i Dziadkowie, nie musielismy sie jej uczyc. My wiemy, inni „ksztaltuja ” historie i naginaja ja do aktualnych poltycznych potrzeb. Wystarczy zrobic lustracje „elyt” dzisiejszych i juz zatrzesnie sie ziemia.
Wystarczy sprawdzic jak panowie Wajda i Michnik ukradli gazete solidarnosci
i zrobili z niej wybiorcza. Dlaczego? Gdyby przeprowadzono lustracje jak w Czechach
Polska wygladalaby troche inaczej. Nikt z dzisiejszych „elyt” tego nie chce, dlaczego?
mili
XYZ napisał:
7 lutego 2010 at 6:16
Kto Was wszystkich tak poroznil????
Rzepa jest dokladnie tak samo nieobiektywna jak Wyborcza. Minelo juz 30 lat
i konca klotni nie widac . Moralnosc jest wyborem a ocena zawsze jest subiektywna. Nie pamietam takiej nienawisci w srod dziennikarzy polskich jaka
panuje o wchwili obecnej. Bracia K. przylozyli sie do tego najbardziej i cale szczescie , ze juz niedlugo zejda ze sceny na zawsze.
Przeczytałem ten komentarz i zadumałem się nad dziwnymi losami Polski i Polaków. Kiedyś było tak, że dobro i zło, szlachetność i honor odróżnić można było od podłości i małości, zdrady i zbrodni. A teraz XYZ pyta, bo chyba rzeczywiście nie rozumie i zapewne nie on jeden. A czego nie rozumie, przecież to „oczywiste”, że powinniśmy być szlachetni wobec oprawców i „od…ić się od generała” ( cytat) i nie tylko od niego. To rechot ze sprawiedliwości , że w jedynym skazanym prawomocnym wyrokiem w związku ze sprawa śmierci Pyjasa jest red. Wildstein. Ale to byc może XYZ zrozumie. Nie, proszę szanownego XY i Zeta, zło jest złem i powinno być nazywane po imieniu przez ludzi honoru. Nie podaje się ręki ludziom podłym, wstrętnym, zbrodniarzom. Od nich trzeba się odciąć. To, że unikają kary za swoje czyny w kolejnych RP jest znamienne. To jest zadawanie kolejnych cierpień ich ofiarom. Jeśli nie można nazwać i wskazać zła bo oburza to salony nie świadczy dobrze o tych salonach.
Dyskusja na temat winy i kary komunistycznych „panów” naszych powojennych losów jest odzwierciedleniem tego jak bardzo przeżarta jest świadomość społeczeństwa, jak bardzo niektóre grupy chcą te świadomość , metodami żywcem wyjętymi z najgłębszych czasów komunizmu ukształtować dla swoich celów. Gdybym był młodszy może dałbym się a to nabrać , ale mnie jeszcze w uszach brzmi tamta retoryka, tak podobna do tego co usłyszałem w komentarzach o filmu o generale.
@ cogito
Szanowny panie Cogito,
Wprawdzie pański post nie jest adresowany bezpośrednio do mnie ale cytat chyba tak. Cytat jest wprawdzie niezbyt dokładny i pozwolę sobie zauważyć ze jeżeli pan już cytuje powinien pan cytować dokładnie, oczywista oczywistość. Jeżeli się mylę co do cytatu to bardzo proszę mi wybaczyć moje niezrozumienie.
A teraz do pańskiego postu. Pisze pan, miedzy innymi: „Kiedyś było tak, że dobro i zło, szlachetność i honor odróżnić można było od podłości i małości, zdrady i zbrodni.” Kiedyś to znaczy kiedy, i jak się w Polsce ta szlachetność, dobro i honor odróżniały od małości, zdrady i zbrodni. Sugeruje pan ze wtedy, kiedyś, Polska to był raj na ziemi a szlachetność, dobro i honor były cnotami tak umiłowanym przez Polaków ze z ta szlachetnością, dobrocią i honorem itd. itp. utracili I RP a później to już było tak szlachetnie i honorowo ze szli od klęski do klęski. Bardzo pana proszę mi wytłumaczyć, bo ja się już w tych szlachetnościach, dobrociach i honorach w czasach przeszłych i teraźniejszym Polski pogubiłem. Na koniec jeszcze jedno, kto sugeruje żeby być dla oprawców szlachetnymi i od kiedy to gen. W.Jaruzelski jest oprawca, kogo on tak oprawiał szlachetny Panie Cogito.