Jest taka niewielka grupa. Są hałaśliwi, nachalni, często demagogicznie chamscy. Żyją z tego, że - jak głoszą - walczą o prawa gejów. Większość środowiska jest normalna, nie biega na manifestacjach z piórami w tyłku - twierdzi Jacek Adler, redaktor naczelny portalu Gaylife.pl w rozmowie z Agnieszką Niewińską
Rz: Czy satyryczny rysunek Andrzeja Krauzego z kozą opublikowany w „Rzeczpospolitej” uraził homoseksualistów?
Jacek Adler: Nie sądzę. Był dosyć rubaszny - niezbyt subtelny, lecz nie obraźliwy. Ale podkreślam, nie jestem przedstawicielem około dwóch i pół miliona lesbijek i gejów w Polsce. Mówię we własnym imieniu. Ten rysunek nie może urazić nikogo, kto nie ma kompleksów i nie reaguje histerycznie. Kpinę z samego siebie też trzeba umieć przyjąć. Mamy w Polsce wolność wypowiedzi, więc każdego można krytykować, także za pomocą satyry. Granicą kpin z gejów jest mowa nienawiści.
Większość organizacji gejowskich poparła pozew w sprawie kozy. A osoby, które go wystosowały, twierdzą, że nie chodzi tylko o to, iż poczuli się urażeni. Ich zdaniem gazeta, publikując rysunek, podała nieprawdziwe informacje o gejach.
To satyra, a nie eksperyment naukowy. Można było odpowiedzieć także rysunkiem, nawet lepszym. Polemikę lidera Kampanii Przeciw Homofobii z tekstem Tomasza Terlikowskiego „Rzeczpospolita” opublikowała. W Bośni od 2003 roku skazany przez sąd może być każdy, kto opowiada dowcipy o blondynkach. Ja takiej pseudowolności w Polsce nie chcę. Pozywanie za dowcipy to zdecydowanie przesadzona nadwrażliwość.
Geje są przewrażliwieni na swoim punkcie?
Na szczęście tylko niektórzy. Większość środowiska jest normalna, nie biega na manifestacjach z piórami w tyłku, nie wrzeszczy że „działacze LPR mają małe penisy”, ani nie ma zamiaru „robić na złość homofobom”, do czego od lat bzdurnie namawia ich KPH. Jest niewielka grupa, którą nazywam gejami zawodowymi. Chcą błyszczeć w mediach, są hałaśliwi, nachalni, często nawet demagogicznie chamscy. Żyją z tego, że - jak głoszą - walczą o prawa gejów. Dostają na ten cel pieniądze z różnych źródeł, więc zależy im nawet na polaryzacji i powiększaniu nieporozumień pomiędzy nami a resztą społeczeństwa. Gdyby lesbijki i geje w Polsce mieli takie prawa jak w Europie, to przecież oni, zawodowi geje, staliby się zbędni.








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
Wreszcie jakiś głos rozsądku z tego środowiska. Powinno być ich więcej, to może zmienią złą opinię o gejach, którą „wypracował” swoimi głupimi wyskokami Biedroń…
Tak jest. Osoby homoseksualne to niekoniecznie „geje” ze swoją ostentacją, ekspansją i propagandą. Homoseksualistów, którzy się nie obnoszą ze swoją odmiennością w sferze intymnej – szanuję i współczuję im (tylko w tej intymnej dziedzinie, bo gdzie indziej mogą być godni podziwu). „Geje” budzą we mnie litość i zażenowanie. Oburza mnie to, że ze swojego „defektu” czynią sztandar i sens życia. To są po prostu deprawatorzy i prowokatorzy, którzy czekają na to, żeby ludzie stracili cierpliwość i zareagowali choćby odrobinę agresywnie. O, wtedy są w swoim żywiole i dalej zaszczuwać „homofobów”!
Nie widzę potrzeby specjalnych praw dla homoseksualistów. Przecież dzielimy się nie ze względu na preferencje seksualne, lecz ze względu na płeć. To jest istotne. Jesteśmy kobietami i mężczyznami; jesteśmy obywatelami. I z tego względu przysługują nam określone prawa. Nikt tych praw homoseksualistom nie odbiera. Po co dociekać, kto jest, a kto nie jest homoseksualny? Tego na pierwszy rzut oka nie widać i tak powinno zostać.
Nikt nie karze w Polsce za akty homoseksualne. Nikt nie broni homoseksualistom mieszkać razem. Ja, to nawet nie chciałabym podejrzewać, że w klatce obok mieszkają dwaj kochankowie – wolę myśleć, że to zwyczajni przyjaciele. Nie życzę sobie dowiadywać się o czyimś życiu intymnym. Wiele osób sobie tego nie życzy. I dla wielu osób życie intymne poza sakramentalnym małżeństwem (mężczyzny i kobiety, naturalnie) jest grzechem.
No cóż, grzeszymy wszyscy, ale nie wszyscy tak zuchwale.
Z skąd ta liczba 2,5 mln?
Pięknie, organ homofobów wynalazł sobie „dobrego geja”. W czasach walki z rasizmem „konserwatywne” dzienniki też miały takich słusznych czarnoskórych, uważających że walka o równouprawnienie szkodzi i wcale nie wszyscy czarnoskórzy tego chcą, tylko garstka wariatów..
Chociaż praktyki homoseksualistów budzą we mnie wstręt, mam wiele zrozumienia dla nich jako ludzi. Większość takimi się urodziła. Szkoda, że nie niewiele robią, aby się wyrwać z takiej nienormalności.
O nietolerancji wobec nich przekonałem się na własnej skórze. Tak się złożyło, że na jedną ze wspólnych wycieczek wakacyjnych moja żona nie mogła pojechać. W ostatniej chwili na jej miejsce zgodził się pojechać kolega z pracy. Wszystkie jednak dokumenty podróży były na Mr & Mrs na moje nazwisko. Podróżowaliśmy po Meksyku dwa tygodnie w grupie kilkudziesięciu Amerykanów. Problemy zaczęły się na samym początku. Wszyscy uśmiechali się z przekąsem, gdy Jimmy tłumaczył, że jedzie w miejsce mojej żony i gdy ja od czasu do czasu dorzucałem coś na jej temat i moich dzieci. Najgorsze spotkało nas na lotnisku w Acapulco. Zdenerwowana urzędniczka zapytała, który z nas jest Mr, a który Mrs i na nasze tłumaczenia, że obaj jesteśmy Mr, rzuciła w nas paszportami.
Rozumiem więc, że ludzie ci nie mają lekkiego życia. Nawet jeśli nie afiszują się ze swymi preferencjami. W żadnym jednak wypadku nie popieram działania panów Biedroniów i wyuzdanych parad równości.
Zawsze starałem się być tolerancyjny wobec odmienności – również w preferencjach seksualnych. Niech każdy robi co chce pod warunkiem że nie krzywdzi innych. A jak już go będzie tam bolało, niech ostro smaruje Magnetoplagiem.
Sprawa rejestracji związków homoseksualnych powinna ograniczać się co najwyżej do dziedziczenia. Nie do przyjęcie jest, aby nadawać przywileje takiemu związkowi do tej pory zarezerwowane wyłącznie dla tradycyjnej rodziny. Przywileje te bowiem, starają się zrekompensować trud związany z wychowaniem potomstwa. Są wytworem polityki prorodzinnej. Polityki wspierającej zgodny z prawem naturalnym model.
Adopcja – w momencie kiedy zostanie zalegalizowana – gotowy jestem wyjść na ulicę i chwycić za kij. I tutaj nie prowadził bym żadnej debaty. Nie stosował żadnej argumentacji. Najzwyklejsze, antydemokratyczne – NIE.
NIE bo NIE.
Jeśli Bojfrendzi chcą spokoju i tolerancji, powinni uszanować pewne NASZE granice. Wtedy my będziemy szanować ich odmienność. W przeciwnym wypadku znajdą się takie grupy, które o zachowanie hetero-autonomii będą gotowe stosować przemoc.
Długo czekałem na taki głos. Ja „hetero” poczułem się wreszcie normalny w oczach geja.Podzielam pogląd pana Jacka na temat hałaśliwej grupki osób u których bardziej ” zboczony” jest sposób głoszenia poglądów niż ich orientacja seksualna.Różnie ludzi ksztaltuje BÓG lub jak kto woli natura .Niezwykle trafna diagnoza p. Jacka co do skutków takich zachowań: z panem B. nie warto debatować bo on wrzeszczy a nie argumentuje.Zaś z p.Jackiem (myślę ) jakoś się zgodzimy , szanując wzajemnie i nie zaglądając sobie do sypialni.Co do adopcji -zdanie odrębne i tu bariera nie do pokonania. Dotyczy to także wychowywania dzieci przez samotnych rodziców.Kiedyś min. K. wyleciał ze stanowiska za stwierdzenie o niepelnych rodzinach jako patologicznych(jest to patologia w tym sensie , że dzieciak musi mieć tatę , z którym zagra pierwszy mecz i mamę do której się przytuli ,kiedy odniesie kontuzję). Może dzięki p. Jackowi zaczniemy używać w tej trudnej debacie argumentów a nie obelg. (mocno się upieram , ze p.B. jest bardziej nietolerancyjny wobec hetero niż odwrotnie.)pozdrawiam.alfer
Jacek Adler jest bardzo inteligentna osoba. Szkoda ze wiecej ludzi w Polsce nie umie i nie chce wyrazac swoje poglady tak jak Pan Adler. Nie chodzi o temat , ale tylko o styl i kulture mowy.
Brawo, wreszcie ktoś z pośród nas mówi z sensem – wreszcie trochę zdrowego rozsądku. Ale nie sądzę, żeby Panowie redaktorzy tak poczytnych naszych portali jak np IS czy Homików wzięli sobie to do serca. Zapewne jutro już pojawią się na gorąco polemiki i komentarze – o tym jakie to wstrętne, niemądre postępowanie – krytyka środowiska. Cóż sam jestem gejem i znam wielu takich, którzy maja bardzo podobne zdanie to tego wyrażonego w wywiadzie. Nas nie widać , nie słychać – nie bywamy w lokalach, nie szalejemy na parkietach, żyjemy tu i teraz. Pracujemy, zarabiamy, prowadzimy domy, podróżujemy – mamy znajomych, czasem właśnie paradoksalnie bliżej nam do heteryków (o zgrozo – bywają bardziej tolerancyjni, otwarci i wyrozumiali niż nie jeden wyzwolony i postępowy gej pielgrzymujący po europejskich stolicach w ramach afirmacji własnej wolności i wyzwolenia).
Wbrew pozorom, pan Adler bardzo nieznacznie różni sie w pogladach od tych z KPH, należy się tylko uważnie wczytać w jego wypowiedź. Róznice są najwyżej co do metod działania, nie celów. I tyle.
@michał pisze bzdury:
„Pięknie, organ homofobów wynalazł sobie ?dobrego geja?. W czasach walki z rasizmem ?konserwatywne? dzienniki też miały takich słusznych czarnoskórych, uważających że walka o równouprawnienie szkodzi i wcale nie wszyscy czarnoskórzy tego chcą, tylko garstka wariatów..”
To zwyczajne nadużycie! Brak akceptacji dla propagowania homoseksualizmu nie ma nic wspólnego z rasizmem! Rasizm jest dla mnie równie odrażający jak gejowscy deprawatorzy w wyzywających pozach na seksparadzie!
Bardzo zblizony poglad na temat „zawodowych gejow” (nie na temat homoseksualizmu w ogole) jako na lewackich „przedstawicieli ucisnionych” ktorzy robia to dla grubej forsy, od lat reprezentuje byly Posel RP, Pan Janusz Korwin-Mikke.
Ale jakos tak jest, ze w Jego slowach TE SAME poglady to „oszolomstwo”….
obsadka says:
11 stycznia 2010 at 21:39
Brak akceptacji dla propagowania homoseksualizmu nie ma nic wspólnego z rasizmem!
Czytaj ze zrozumieniem, niezupełnie to napisałem. Poza tym, dziś oczywiście konserwatyści „wyszli” z rasizmu, poglądy w tej kwestii, kiedyś oszołomskie, nawet dla was brzmią normalnie. Z poglądami na ludzi o innej orientacji będzie kiedyś tak samo, jestem o to spokojny, póki co homofobi posługują się tymi samymi kliszami. I też szukają sobie „dobrego geja” na dowód swojej tolerancji.
Rafal Ryszard says:
11 stycznia 2010 at 21:41
?zawodowych gejow? (…) jako na lewackich ?przedstawicieli ucisnionych? ktorzy robia to dla grubej forsy.
Bdzura do kwadratu. Akurat znam trochę to środowisko, nikt tam nie czerpie dochodów z głoszonych poglądów, robią to z przekonania. Ale rozumiem, że czytelnikom Rzepy, których gwiazdy mają lukratywne kontrakty, sute apanaże i własną opłacaną z abonamentu telewizję trudno to pojąć, jak można głosić poglądy za friko.
Nawiasem, „środowisko” propagujące równouprawnienie osób homoseksualnych nie składa się z samych homoseksualistów, prawa gejów i lesbijek to po prostu prawa człowieka.
Niefunkcjonalne biologicznie – odchylenia od norm rozrodczych w przyrodzie są zjawiskiem znanym , często przejściowym rozwojowo i statystycznie określonym. Gatunek ludzki uczynił z tego zjawiska „temat” dzięki właściwemu tylko dla ludzi sposobowi rozwijania i kreowania zjawisk dosyć zwykłych – to jakaś mutacja zachowań i nic więcej . Takie podejście społeczeństwa do mutacji , zdejmuje problem z wokandy i tak to zwykle się dzieje. Marginalne i rozedrgane grupki aktywistów ( z obu stron) zawsze występują ale należy je traktować w sposób im należny – wyrozumiale i z spokojem.
To nie będzie głospolemiczny, bo z takimi pogldami polemizowa trudno. Myślę jednak ze jako człowiek o dość konserwatywnych przekonaniach, mogę powtórzyć tu pewną myśl, za którą juz ktoś w GW dał mi przydomek „faszystowskiego tliba”.
Polska jest krajem katolickim. Wiara katolicka określa nasza mentalność, moralność, tożsamość jako narodu. Określa ona, w dodatku w dość restrykcyjnej formie, reguły etyki w sferze seksualnej, rozgraniczając jasno i precyzyjnie to, co dobre i pożądane od tego, co szkodliwe i występne.
Tradycja katolicka okresla zachowania homoseksualne jako grzech sodomski, szczególnie ciężki, „wołający o pomstę do nieba”. To nie jest jedynie rytualne zaklęcie i czysta ekspresja negatywnych emocji. To sformułowanie przypomina nam o społecznym wymiarze moralności, o tym że lekceważące przykazania Boże „społeczeństwo permisywne” idzie do piekła tłumnie, trzymając się pod ręce w wesołym korowodzie. Ponadto kara spotyka niekiedy zdemoralizowaną zbiorowość już tutaj, na tym świecie. Są to argumenty wystarczająco silne, by ludzie wierzący, którzy swoją wiarę traktują poważnie, stanowczo przeciwstawiali się takiej transformacji społeczeństwa, w której homoseksualizm staje się akceptowaną powszechnie normą.
Zwłaszcza postulat indoktrynacji dzieci w tym kierunku w szkołach publicznych może spowodować załamanie się społecznego zaufania do systemu oświaty. Ciekawe jaką sankcję p. Adler jako prawnik postulowałby wobec rodziców, którzy do takiej szkoły nie będą chcieli swoich dzieci wysyłać?
Wchodzę w polemikę, której miałem unikać. Zatem ad rem.
Twierdzi Pan, że homoseksualiści w Polsce są dyskryminowani. Z drugiej strony poddaje Pan w wątpliwość sens walki z tą dyskryminacją (np. w sprawie aborcji) – przynajmniej na obecnym etapie, ze względu na opór społeczny.
Czy nie sądzi pan jednak, że takie „zawieszenie broni” nie będzie w gruncie rzeczy przez nikogo respektowane? Czy nie lepiej byłoby dla środowiska homoseksualistów w Polsce poszukać trwałego pokoju na warunkach możliwych do przyjęcia dla obu stron barykady?
Moja propozycja takiego pokoju wyglądałaby następująco:
- wszelkie prawa homoseksualistów w Polsce wynikają z prawa do prywatności i prawa do zawierania umów cywilnych między ludzmi dorosłymi i poczytalnymi (volenti non fit iniuria); prawo do prywatności gwarantuje również formalną ochronę przed wytykaniem palcami na ulicy (pod warunkiem obyczajnego zachowania!), zatem ten problem przynajmniej na płaszczyznie prawnej – znika.
- homoseksualiści w polsce zobowiązują się (nieformalnie) do sznowania obyczajności w sferze publicznej, odstąpienia od roszczeń politycznych (związki partnerskie, adopcja, spec ustawy gwarantujące im specjalne prawa, indoktrynacja szkolna dzieci w duchu „tolerancji”itp.)
Co obie strony mogłyby na tym zyskać? Po pierwsze – spokój. Polska nie musiałaby już lawirowac pomiędzy politycznymi presjami z Zachodu, a przekonaniami wiekszości własnych obywateli, co jest dobre a co złe, co zdrowe a co chore. Kwestie stosunku do homoseksualizmu stałyby sie prywatną sprawą każdego człowieka, co zredukowałoby znacząco napięcia i konflikty na tym tle.
Co zyskałoby środowisko homoseksualne? Przykład dla innych krajów, w których dominuje restrykcyjny w sferze obyczajowj typ kultury i system prawny. Przypominam że w wielu krajach za dobrowolne stosunki homoseksualne mozna iść do więzienia lub wręcz stracić życie. Na tym tle „homofobiczna” Polska, która zniosła penalizację hhomoseksualizmu już w początkach swojej dwudziestowiecznej niepodległości (całe dekady przed „postepowym” Zachodem) – nie wygląda chyba tak zle? Byłby to więc dobry przykład dla krajów tradycjonalistycznych, również a może wręcz głównie muzułmańskich, że ochrona moralności publicznej nie musi się wiązać z okrucieństwem, a dobrze rozumiana tolerancja nie musi oznaczać powszechnego zepsucia.
Nie wiem czy ktoś ma lepszą propozycję pokoju w tej sprawie. Jeśli ma – trzeba ją koniecznie przedstawić, bez względu na epitety typu „faszystowski talib”, lub podobne. Wiem że jeśli nie znajdziemy żadnej formuły pokoju, możliwej do zaakceptowania przez obydwie strony, będziemy mieli wojnę. I na kapitulację wierzących, lub takie ich zmanipulowanie że przestaną się upominac o moralność w sferze publicznej, na waszym miejscu bym nie liczył. Nie w Polsce.
Pan Jacek Adler rzeczywiscie zdaje sie byc sensowna osoba, ale w gruncie rzecz jego poglady sa takie same jak tych wszystkich Biedroniow. Wystarcz zreszta rzut oka na ten jego portal i styl zycia jaki sie tam promuje. Wszystko tam kreci sie tylko wokol seksu.
Pan Jacek Adler przywraca mi wiare w ….. mezczyzn. Widac ze nie kazdy chory jest na pazernosc i chciwosc. Brawo, szacun jak stad do Ksiezyca i z powrotem
Przede wszystkim Jacek Adler wierzy w demokrację i przekonywanie ludzi. Mówi: związki partnerskie czy inne zmiany w prawie zostaną wprowadzone tylko wówczas, gdy będzie na to przyzwolenie społeczne, dzięki czemu politycy uchwalą odpowiednie ustawy w Sejmie. Aby to przyzwolenie uzyskać, należy poważnie dyskutować nawet z osobami o innych poglądach, przekonywać obywateli. Mówi, że geje nie chcą sięgać po inne metody niż te zgodne z prawem i zasadami demokracji.
Od setek lat w społeczeństwach żyli geje i lesbijki. W Polsce również. Nikt się do nich nie przyczepiał.Zyli sobie spokojnie,dopuki nie pojawił się w Polsce pan Biedroń i inni,którzy zaczęli społeczeństwu wmawiać „oszołomstwo,nietolerancję,ciemnotę,klerykalizm,ksenofobię,dyskryminację”i demonstracyjnie zaczęli urządzać parady równości którym przewodniczyła p.SENYSZYN.
Po co te wybryki ?,za czyje pieniądze ?.W Polsce nikt nie zaaprobuje tych wygłupów na paradach równości a wprost przeciwnie narastać będzie agresja-a może właśnie o to chodzi żeby kompromitować Polskę i wypisywać bzdury jak POLSKA WALCZY Z GEJAMI,pożyteczni idioci zawsze się znajdą to tylko kwestia pieniędzy.
Skrót wywiadu: „tak, macie rację, geje szkodzą, ale to tylko garstka oszołomów która chce totalitaryzmu, większość to fajni geje, którzy myślą tak jak Wy i nic nie chcą bo jest super, jedyne czego nam trzeba to dialogu z kościołem, nikt gejów nie obraża, porównywanie homoseksualizmu do zoofilii jest zabawne, a w ogóle obrażani są tylko katolicy, dlatego żadnych piór w tyłkach, nawet na PO i PIS głosujemy”.
Gdyby Alder nie istniał w rzeczywistości, Rzepa musiałaby go wymyślić.
Przypomnijmy sobie rozmowę p. Joanny Najfeld z p. Adlerem w TVN24… Działalność tego człowieka budzi obrzydzenie. Dziwię się „Rzepie”, że angażuje się w promocję tego typu ludzi. Chcecie prześcignąć „Wyborczą”? A może każda, szanująca się redakcja, musi mieć swojego „dyżurnego” homoseksualistę? Prowadząca rozmowę nie zareagowała np. na wyssaną (fuj! co za słowo!) z palca liczbę homoseksualistów w Polsce. Tymczasem, z badań wynika, że przytłaczająca większość mieszkańców Polski nie zna osobiście ani jednej osoby homoseksualnej.
>>Geje i lesbijki są tak samo dobrymi rodzicami jak heteroseksualiści…<>Samotni ojcowie czy samotne matki też mogą prawidłowo wychować dziecko.<<
Niestety ani jedno ani drugie stwierdzenia p.Aldera nie jest ani prawdziwe ani niczym potwierdzone.Odwrotnie , dzieci wychowywane przez pojedynczych rodziców cierpia, niestety, na liczne psychologiczne problemy rozwojowe.Nie znaczy to , ze nie moga dawac sobie rady w zyciu ale np bardzo czesto ich zdolnośc do wchodzenia w zwiazki i do życia w zwiazkach jest ograniczona bo albo nie maja odpowiednich rodzinnych wzorców albo, dodatkowo, cierpią na problemy typu lękowego związane z opuszczeniem przez jednego z rodziców.
Podobnie, bycie wychowywanym przez dwie mamy lub dwóch tatusiów gwarantuje brak równowagi w kontaktach z oboma płciami.Nie ma powodu watpic w uczciwośc takich rodziców czy ich starania ale natura tak to stworzyla, że do pełnego rodzicielstwa – tak biologicznego jak i psychicznego potrzeba kobiety i męzczyzny.Moim zdaniem teza o zdolności jednopłciowych rodziców do wychowania dzieci jest ideologią a nie ugruntowaną w praktyce czy nauce prawdą.
Nie oznacza to, ze dzieci takich partnerów nie mogą byc relatywnie zdrowsze od dzieci z pataologicznej rodziny o tzw tradycyjnym kształcie. Ale to juz jest inny problem.
Mysle ,że po prostu nie nalezy na białe mówic czarne.
Lepiej pogodzic sie z oczywistością niż w imie watpliwego postepu rewolucjonizowac zycie rozdzinne i społeczne.
Nieszczescie spotkalo homoseksualistow. Jak kiedys robotnicy fabryczni, stali sie obiektem zainteresowania i „opieki” lewicy. Eksperyment z proletariatem sie skonczyl, lewaki zostaly wykopane precz – i od razu zaczely pasozytowac na odmiennych seksualnie, na zakompleksionych feministkach i zagubionych w polu ekomaniakach. Te trzy glowne grupy zainteresownia juz odczuwaja ciezar „opieki” ze strony zawodowych krzykaczy. Potrzeby gejow, klopoty lesbijek czy prawdziwa ochrona srodowiska nie obchodza nic a nic lewackiego menelstwa. Ustawianie sie w pozycji obroncy po prostu umozliwia im zaistnienie na kolejne piec minut i wyladowanie zwierzecej agresji przeciw cywilizacji. Niedlugo im przyjdzie czekac na kolejnego kopa – gdzie sie wtedy lewactwo podzieje? Pewnie zacznie kokietowac filatelistow i rudych.
„?środowisko? propagujące równouprawnienie osób homoseksualnych nie składa się z samych homoseksualistów, prawa gejów i lesbijek to po prostu prawa człowieka.”
Pan Adler , podobnie jak wielu innych gejów w Polsce i na świecie w jednym mija się całkowicie z prawdą. Jako psycholog śmiało mogę powiedzieć: ADOPCJE HOMOSEKSUALNE NIE SĄ WŁAŚCIWYM ROZWIĄZANIEM I NIE POWINNY BYĆ LEGALNE. NIE MOŻNA ICH PORÓWNYWAĆ Z WYCHOWYWANIEM PRZEZ SAMOTNE MATKI CZY OJCÓW, GDZIE WZORCE RODZAJOWE SĄ ZACHOWANE MIMO BRAKU JEDNEGO Z RODZICÓW. WYCHOWYWANIE PRZEZ HOMOSEKSUALNYCH „RODZICÓW” ZABURZA DZIECKU WZORCE RÓŻNIC RODZAJOWYCH! I TO JEST OBIEKTYWNY FAKT PSYCHOLOGICZNY. Zachowania homoseksualne są nie tylko wynikiem oddziaływania genów ale także wpływu zewnętrznego środowiska.
Dyskryminacji stop, adopcjom homoseksualnym też stop. Pozdrawiam
@Ernest Treywasz
Wszedł pan na dosyć cienki lód . Wiara katolicka – jak zresztą chyba wszystkie monoteistyczne , rzeczywiście są całkowicie jednoznaczne co do oceny takich zjawisk. Ja jednak kiedyś – całkiem przypadkowo trafiłem na wyniki badań (realizowane w całkowicie poza ideologicznych aspektach) z których wynikało iż „najciemniej jest pod latarnią” . Może się zdarzyć że „pani Senyszyn” zechce się uaktywnić i będzie miała rację a po co , to byłoby też smutne dla mnie. Podsumowując – uważam , że zjawisk ściśle biologicznych nie należy wprowadzać do idei – one są bez porównania silniejsze i mogą zagrozić każdej idei a idee warto szanować bo tylko ludzkość potrafi się nimi posługiwać, To nas wyróżnia skutecznie i oczywiście.
Niesamowite – „RZ” najaktywniejsza gazeta w tematach gejowskich publikuje kolejna ciekawa rozmowe. TO jasne i oczywiste, ze wszyscy ludzie sa rowni niezaleznie od orientacji seksualnej, ktora jest czyms nieistotnym i nie powinna wzbudzac zadnych sensacji. To, ze w Polsce to temat drazliwy swiadczy o naszym cywilizacyjnym zapoznieniu. Praktyki homoseksualne istnieja od poczatku ludzkiej cywilizacji a ich obecne postrzeganie to zasluga kosciola katolickiego i religii chrzescijanskiej. Oby ten ciemny okres w spolecznym rozwoju Polski minal jak najszybciej!
To fakt ze ludzie znani robią z siebie błaznów do tego Zawodowi geje szkodzą całemu środowisku gejów to prawda ,ale są i tacy ze przyznali się ze są gejami i społeczeństwo ich dobrze przyjeło..Ale jedno to co chcą to normalnego i spokojnego zycia w Polsce i na świecie ,związków partnerskich tak i jak związki rejestrowane .I tu małe ale do społecznosci Polskiego chowają się za krzyzami a nie potrafią zrozumieć ze są ludzie innej orientacji którzy chcą być tolerowani i chcą kochać ,dużo mlodych ludzi ma problemy osobiste ,rodzinne ,zdrowotne,słuzbowe z braku toleracji którzy sa gardzone wybychane na garde ,smiech,a nawet pobicie tego nikt nie mówi głośno co Gej przezywa w Polsce z braku Toleracji .Mam nadzieje ze zmienimy ten świat kochać ludzi jako człowiek a nie kochać o orientacje .Co gej czy lesbijka robi w łózku to tylko jego intymna sprawa ale jest normalnym człowiekem który chce żyć normalnie i jest normalny jak kazdy obywatel … pozdrawiam serdecznie osska
Większosć Waszych tu postów jest skrajnie homofobiczna,a więc z kim tu dyskutować.Mam wrażenie że zawodowych homofobów jest chowu kościelnego, i z stamtąd dostają wszelką pomoc w ,,walce,, ze ,,złem,, homosexualnym!Oskarżam polskie społeczeństwo o skrajną wrogosć wobec nas gejow,a to skutkuje samobójstwami,nerwicami,ucieczkami z kraju,a także morderstwami na tym tle!Oskarżam polskie spoleczeństwo o jawne przyzwolenie na to o czym przed chwilą pisałem.Dla mnie nie istniejecie.A.Gerlicz
To prawda, że ruchy gejowskie dbają o homoseksualistów mniej więcej w tym samym stopniu, w jakim swego czasu partiom komunistycznym chodziło polepszenie losu robotników. Dbanie o los uciskanych mniejszości to dla tego typu organizacji tylko pretekst do walki o kolejne wywrócenie świata do góry nogami. I nic nie daje nam pewności, że jakiejś małej krzykliwej grupce nie uda się znowu to, co kiedyś udało się ludziom Lenina czy Adolfa. Powtórzę za tym, co kiedyś napisał RAZ: Na miejscu homoseksualistów trzymałbym się od ruchów gejowskich jak najdalej. W naszym wspólnym – wszystkich porządnych ludzi – ale także czysto środowiskowym interesie.
Natomiast nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że „Geje i lesbijki są tak samo dobrymi rodzicami jak heteroseksualiści”. To znaczy jako konkretni ludzie w wielu przypadkach mogą nimi być, ale do rozwoju dziecka to nie wystarcza. Polecam chociażby notkę „Rzepie” na podstawie artykułu w „New Scientist”: http://www.rp.pl/artykul/2,339922_Brak_ojca_widac_w_mozgu_.html z końca lipca ub. roku. „Ojcowie i matki razem przyczyniają się do społecznego i emocjonalnego dojrzewania swojego dziecka, choć każde z nich w nieco odmienny sposób”. No właśnie. Na podstawie własnych obserwacji mogę dodać, że dzieci wychowane bez jednego z rodziców mają w życiu gorzej, niż wychowane w pełnych rodzinach. Są inne, choć nieraz jest to głębko schowane..
@Andrzej: To, co tu zaprezentowałeś, to klasyczny przykład mowy nienawiści. J., istniejący jak najbardziej.
Niemniej pozdrawiam.
@ Osska : Nie bardzo rozumiem tego, co piszesz. Twój tekst na temat losu homoseksualistów w Polsce brzmi tak, jakby ktoś nieznający Polski i języka polskiego wrzucił go do jakiegoś komputerowego translatora.
@ Ulter : „To, ze w Polsce to temat drazliwy swiadczy o naszym cywilizacyjnym zapoznieniu. Praktyki homoseksualne istnieja od poczatku ludzkiej cywilizacji a ich obecne postrzeganie to zasluga kosciola katolickiego i religii chrzescijanskiej.” Byłbym ostrożny z tego typu argumentacją. W miejsce homoseksualizmu można tu podłożyć cokolwiek – kanibalizm, pedofilię, niewolnictwo i też będzie to prawdą. Stanowisko Kościoła jest (o ile wiem) takie, że homoseksualizm jest przypadłością. Instynkt seksualny został nam przez Boga Ojca (lub jeżeli ktoś woli – przez matkę Naturę) dany w celu prokreacji. I każde inne jego używanie jest niezgodne z intencjami Darczyńcy (lub w innej wersji – z Naturą człowieka). Wszyscy grzeszymy, jesteśmy niedoskonali, ale najważniejsze jest zachować świadomość grzechu. Mówiąc inaczej – róbcie co chcecie, człowiek jest wolny, ale nie każcie nam wszystkim powtarzać, że to jest dobre, zgodne z naturą człowieka. [No chyba, żeby uznać za zgodne z naturą każdą zachciankę, każdy instynkt człowieka - łącznie z tymi najniższymi. Ale wówczas po to mamy kulturę - w tym religię - aby przezwyciężać naturę]. Pozostawiam do przemyślenia – i pozdrawiam
@eklos
Czy mogłby Pan wyłożyć swoje zastrzeżenia nieco jaśniej? Forma w jakiej Pan to zrobił powoduję, że muszę się domyślać sensu argumentacji, co z kolei powoduje ze moja kontrargumentacja może byc nie na temat.
Powtórzę:
Polska jest krajem katolickim. Wiara katolicka określa nasza mentalność, moralność, tożsamość jako narodu.
Gmeranie przy tym, a „równouprawnienie gejów” ma siłą rzeczy taki wydzwięk, musi prowadzić do napięć i konfliktów. P. Adler deklaruje, ze wolałby tych konfliktów uniknąć, w odróznieniu od gejowskich politycznych aktywistów, którzy z nich żyją. Jednocześnie jego poglądy na porządek społeczny i uregulowania prawne w tej sferze nie odbiegają znacząco (przynajmniej z mojej perspektywy, ale i innych równiez, co jasno z komentarzy wynika) od poglądów Biedronia et consortes.
Zaproponowałem coś, co wydaje mi sie rozwiązaniem sensownym, i co jest z punktu widzenia katolika bardzo daleko idącą propozycją kompromisu. Zakładam że p. Adlerowi rzeczywiście chodzi o jakieś rozwiązanie problemów swojego srodowiska, możliwe do przyjecia przez większość bez przymusowej reedukacji tej większości.
Jeśli tak, czekam na jakieś sensowne (czyli nadające się przynajmniej do dyskusji) propozycje z jego strony.
Co do p. Senyszyn, to jestem spokojny że żadne sensowne propozycje jej autorstwa się nie pojawią. Ani w tej, ani w żadnej innej sprawie.
@ Ernest Treywasz
Pewnie idzie o zapis” najciemniej pod latarnią” . Otóż jest (całkiem uzasadniona) opinia , że spory odsetek kleru ma problemy z normą seksualną zestandaryzowaną w naukach kościołów. To i tylko to chciałem powiedzieć a pani Senyszyn cały czas jest potencjalnym zagrożeniem – to jej „posłannictwo” a to nie wymaga sensu.
Jestem gejem. Mam 19 lat, uczę sie, zamierzam studiowac, pracowac, dojść do czegoś w życiu. Kilka ośób o mnie wie, bo im o tym powiedziałem. A reszta? nawet nie ma pojecia że jestem homoseksualistą. Dlaczego? Bo zachowuje się, ubieram, mówię, chodzę jak normalny facet. Powiecie, że jestem jedym z niewielu. i tu sie pomylicie. To tzw. „ciotki” są mniejszosci w naszym „społeczeństwie” gejowskim. Co wiecej, ja osobiście, ich nie toleruje. Dlaczego? a no własnie dlatego, że przez garstkę aktywistów, jestesmy postrzegani jako rozwrzeszczane panienki w damskich ubraniach, które nie myślą bynajmniej głową. Co do związków partnerskich, to jest mi to obojetnę. napewno wielu parom ułatwki to życie. Kto wie, może mi róznież. W przyszłości. Jeżeli chodzi o adopcje, to kategoryczne, zdecydowane, i ostateczne NIE! nigdy się nie zgodze na cos takiego. Nigdy. To my „odstajemy: od reszty, i to my powinnismy się przystosowac. Nie mówię tutaj o zejściu do podziemia, i udawania, że nie istniejemy. Chodzi mi o nie wywracanie do góry nogami normalnego stanu rzeczy, jakim jest rodzina. Ja nigdy nie chciałbym mieć dwóch mam lub ojców. Dlatego dla każdego, kto mówi że wszystkim gejom zależy na adopcji mówie nie, nie wszystkim. Co do par homoseksulanych, powiem tylko jedno. Spokój. To jedyne czego pragnę. Nie chce się afiszowac ze swoim partnerem, mizdżyć w parku na oczach ludzi. Chce jedynie tego, że gdy ktoś dowie się że jego brat, siostra, córka, syn, kolega, przyjaciółka, sąsiad, znajoma, jest homo, usmiechnie się i powie „Wszystko jest w porządu, nie bój się” Bo strach, jest naszym największym problemem. Wyobraźcie sobie sytuacje, w której wasi własni rodzice, mówią wam, że jesteście chorzy, że was nienawidza, że ich brzydziecie, każą się wam wynosić z domu. Czy to sprawiedliwa kara, za to że jestesmy tacy a nie inni? Wyobraźcie sobie, że wasze dziecko jest homo. Czy to oznacza, ze przestaje byc nim, staje sie gorszy? czy to znacza, że wasze własne dziecko, które przez x lat ufa wam, kocha jak nikogo innego na świecie, usłyszy od was „nie jesteś juz naszym dzieckiem, zboczencu!” Miłośc, akceptacja, bezpieczenstwo. To trzy podstawowe uczucia, jakie każdy człowiek musi odczuwać, by być szczęsliwym. Jak myslicie, które z nich odczuwają geje?
No wreszcie ktoś powiedział o pieniądzach. Od lat mówię, że nie byłoby żadnych gejów,gdyby nie było przeznaczonych na „mniejszości” grubej kasy unijnej. Muszą być organizowane” parady” bo pieniądze są na konkretne „projekty”. Dlaczego nikt nie prześledził tej drogi? Polecam panom redaktorom tę ścieżkę.