Paweł Czuryło: Konkurencja jeszcze nikomu nie zaszkodziła

Każdy, kto choć raz w życiu miał do czynienia z polskim prawem gospodarczym, wie, jak wiele należałoby w nim zmienić. Dlatego projekt Ministerstwa Gospodarki zakładający zniesienie licencji zawodowych dla pośredników w handlu nieruchomościami musi budzić nadzieję. Choć - rzecz jasna - zdecydowanie bardziej spodoba się klientom niż obecnie działającym na rynku pośrednikom. Ci ostatni już protestują. Nie podoba im się próba otwarcia tego zawodu przypominająca działania zmierzające do urynkowienia usług notariuszy.

Tym protestom trudno się dziwić, bo ostatnie lata boomu na rynku nieruchomości były złotym czasem dla pośredników. Trudno jednak przyjąć argument branży, że dziś to właśnie licencja jest gwarancją bezpieczeństwa klienta. Pamiętajmy, że tę licencję mają tylko szefowie firm, a w ich imieniu i tak na co dzień zakupem czy sprzedażą mieszkania zajmują się osoby nieposiadające takiego zezwolenia. To one doradzają i jeżdżą na budowy z klientami - licencjonowany pośrednik tylko na koniec podpisuje się na umowie i inkasuje wysoką prowizję. Właśnie te wysokie prowizje sprawiają, że Polacy próbują, jak tylko się da, uniknąć pośrednictwa.

Gdy ustawa promowana dziś przez wiceministra gospodarki Adama Szejnfelda wejdzie w życie, będziemy mogli oczekiwać większej konkurencji w tej branży. Skutkiem będzie niemal na pewno spadek cen.

Dla klientów, którzy obawiają się, że jakość pośredników się pogorszy, wystarczającą gwarancją powinno być obowiązkowe ubezpieczenie firm pośredników. Dzięki temu odpowiedzialność za działania pośrednika przejmie firma ubezpieczeniowa.

Dla klienta ważna powinna być nie przyznana przez państwowych urzędników licencja, ale znana marka i dobra opinia o firmie świadczącej usługi w handlu nieruchomościami. Tak jak w przypadku innych branż.

Licencje, pozwolenia to zmora polskiego prawa gospodarczego. Widać to doskonale w dorocznych rankingach międzyna- rodowych instytucji badających swobodę prowadzenia biznesu, w których Polska traci w oczach inwestorów. W 20. rocznicę istnienia w Polsce gospodarki wolnorynkowej warto zrobić ten kolejny krok na drodze reform i liberalizowania polskich przepisów.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(60) Komentarzy do “Paweł Czuryło: Konkurencja jeszcze nikomu nie zaszkodziła”

    -
  1. mara pisze:

    Z licencja czy bez, klientowi pozostaje tylko jedno: pytac znajomych, kolegow w pracy i rodzine, kto i jak pomogl przy sprzedazy lub kupnie nieruchomosci.

    Mielismy szczescie. Polecono nam przy pierwszej sprzedazy domu bardzo dobre, niewielkie biuro nieruchomosci.
    Dziedziczyly 4 osoby, mieszkajace w roznych miastach. Wszystkie formalnosci zalatwilo biuro, lacznie z podatkiem spadkowym.
    Stawilismy sie tylko raz wszyscy razem u notariusza z kupcem.

    Kilkakrotnie polecalismy znajomym to biuro. Wszyscy byli bardzo zadowoleni.

    Dobre 0

  2. Jan C. pisze:

    Errata do wpisu z 14 grudnia 2009 at 13:43

    W ostatnim zdaniu powinno byc ,,koncesji,, zamiast ,,licencji,,.

    Dobre 0

  3. Jurek Wawro pisze:

    Musze powiedzieć, że mimo iż generalnie daleko mi do liberalizmu, obrona pośredników wydaje mi się trochę absurdalna. Nie znam szczegółów – więc trudno odnieść się do meritum sprawy. Jednak mogę ocenić argumenty.
    I tak:
    1) Licencja gwarantuje poziom, fachowość etc…
    I bardzo dobrze! Zmieńmy nazwę „licencja” na „certyfikat” i po sprawie. Jak ktoś sobie powiesi na ścianie taki certyfikat, to z pewnścią będzie miał więcej klientów niż taki bez papierka – wszak ktoś kto inwestuje nieraz cały swój majątek chyba będzie wolał mieć do czynienia kogoś z potwierdzonym poziomem fachowości. Podejrzewam że problem jest w czymś innym. Może ta licencja nie jest potwierdzeniem fachowości?
    2) Analogie z lekarzami i prawnikami.
    Zupełnie nie trafione. O ile mi wiadomo, rynek nieruchomości nie jest w żaden sposób regulowany przez państwo i w zasadzie nie ma ono nic do gadania w tej sprawie. Poza tymi dziwacznymi licencjami. Zdrowie, wykształcenie i stanowienie prawa to domeny państwa. Nawet jeśli przekazuje je w prywatne ręce, to nie pozbywa się odpowiedzialności. Z nieruchomościami tak nie jest.

    Nie widzę żadnych sensownych argumentów za tymi licencjami.
    Ale tak samo jest na przykład z wieloma innymi ograniczeniami.
    I takie wyrywkowe ruchy budzą podejrzenia.
    Jeśli rzeczywiście firmuje je Szeinfeld – to chyba słusznie ktoś powiązał to z nieuchronną konfrontacją tego pana z komisją śledczą….

    Dobre 0

  4. spinaker206 pisze:

    Moi porzednicy mylą możliwość prowadzenia Biura Nieruchomości przez wszystkie podmioty, od licencjonowania prowadzenia takiego biura.

    Wszelkie korporacje są dobre pod warunkiem, że nie zawłaszczają wyłącznie dla siebie jakiegoś segmentu rynku. Unas jak zwykle pod płaszczykiem lepszej obsługi obywatela, działa się na jego szkodę, sięgając głębiej do jego kieszeni. Dotychczasowe doświadczenia mówią, że należy skończyć z koncejsjonowaniem działalności gospodarczej.

    Korporacje zawodowe jak chcą niech działają, ale trzeba zwrócić swobodę działania na danym segmencie rynku innym podmiotom nie należącym do korporacji.

    Przynalezność do korporacji powinna być zaszczytem, a nie obowiązkiem. Za wysoki poziom usług gwarantowaliby wszyscy członkowie danej korporacji zawodowej, a nie państwo.

    Taką rolę do spełnienia mają także cechy rzemieślnicze, ale nie potrafią jej wykorzystać. Mają struktury organicacyjne: izby wojewódzkie, krajową i marnują potencjał.

    Jak ma zwykły klient wybrać dobrego rzemieślnika, kiedy Cech nie daje gwarancji za wykonane przez jego członka usługi?
    Za zlecenie rzemieślnikowi należącemu do cechu zapłacłbym więcej, ale mam pewność, że nie zatrudnię partacza. To najprostrzy sposób odsiewania ziarna od plew.

    Tak sobie wyobrażam sobie funkcjonowanie Korporacji Zawodowych i Cechów w naszym państwie.

    Dobre 0

  5. Jan C. pisze:

    @ Jurek Wawro z 14 grudnia 2009 at 22:22
    ,, O ile mi wiadomo, rynek nieruchomości nie jest w żaden sposób regulowany przez państwo i w zasadzie nie ma ono nic do gadania w tej sprawie. Poza tymi dziwacznymi licencjami. Zdrowie, wykształcenie i stanowienie prawa to domeny państwa. Nawet jeśli przekazuje je w prywatne ręce, to nie pozbywa się odpowiedzialności. Z nieruchomościami tak nie jest.

    Nie widzę żadnych sensownych argumentów za tymi licencjami,,.

    ***Chcialoby sie szybko przyznac Panu racje, zwlaszcza, ze optujac kiedys przeciw prywatyzacji szpitali uzywalem tego samego argumentu o odpowiedzialnosci panstwa. Jednak tych argumentow szukac trzeba.

    Rynek nieruchomosci, to nie rynek rzeczy uzywanych, nie lombard, nie kantor pasera, czy lichwiarza. Nie jest, ale latwo moze sie stac.
    Posrednictwo, to wrecz esencja lichwy, bo bez ryzyka, a oszustwa, szantazu, czy wymuszenia nie idzie tu udowodnic. Moze nawet warto w tej branzy ulokowac specjalna komorke CBA.
    Za stan praworzadnosci panstwo juz odpowiada, a otworzenie tego rynku przez przez likwidacje licencji grozi, ze natychmiast zostanie opanowany przez przestepcow,
    a nawet moze zostac on szybko zmonopolizowany przez mafie, czy monopole miedzynarodowe, pozbawione skrupulow i siegajace po zaplanowany zysk za wszelka cene.
    Niewatpliwie padna argumenty, ze rynek sie ozywi, ze podatkow dla panstwa bedzie wiecej. Problem, ze te dodatkowe pieniadze beda kosztem krzywdy ludzkiej, cos jak pieniadze z podatku od prostytucji w Niemczech.
    Skojarzene z Niemcami nie jest takie przypadkowe, bo to na pewno ich posrednicy dysponujacy kapitalem mieliby wymarzona futke prawna nie tylko do drenazu Polski z gotowki, ale i do dyktowania cen. Uczciwych posrednikow jest za malo, by ich mafie czapkami nie przykryly, gdyby dac im szanse.
    Dla Panstwa i Narodu sa to juz rzeczy fundamentalne – wrecz wojna ekonomiczna. Tu troche, tam troche i nagle budzimy sie jako dziady i z dlugami.
    Warto pamietac zasade -,,Tyle wolnosci, ile wlasnosci,,.
    PO, to POstpartia, organizacja przestepcza, upozorowana na partie polityczna, glownie na uslugach biznesu niemieckiego. Czarny rynek jest tam na pewno potezniejszy jak u nas, a brudne pieniadze trzeba gdzies prac – troche na papierze i z podatkiem, a reszte do reki…

    Dobre 0

  6. Anonim pisze:

    Racja, powinno się znieść wszelkie ograniczenia, może zacznijmy od tych których jest najwięcej „praw jazdy” a zamiast lekarzy do szpitali wpuścmy szamanów samozwańczych, po co nam geodeci z uprawnieniami przeciez każdy może sobie wymierzyć własną działkę a jak sąsiadowi się nie spodoba to już problem sąsiada itd.

    Dobre 0

  7. mróz pisze:

    Zniesienie licencji zawodowych to jawna głupota. Uzyskanie takiej licencji to dla osoby chcącej i poważnie myślącej o wykonywaniu zawodu pośrednika w obrocie nieruchomościami nie żelazna bariera, której nie da się przebić, ale obowiązkowe studia podyplomowe oraz 0,5 roczna praktyka przygotowująca do wykonywania zawodu w sposób profesjonalny, rzetelny i bezpieczny dla klienta. Licencja jest świadectwem przygotowania danej osoby do wykonywania zawodu. Przecież każda osoba pracująca w swoim zawodzie musi posiadać niezbędne do tego wykształcenie, doświadczenie. Tak, więc powodzenia Panie Ministrze.

    Dobre 0

  8. tkacz pisze:

    Ktoś słusznie zauważył że licencja jest świadectwem….tylko tym i niczym więcej.Czy to oznacza że bez tego świadectwa nie można być pośrednikiem?Na czym polega skomplikowanie jego pracy? chyba nie na sporządzeniu umowy kupna sprzedaży,gdyż takie potrafi sporządzić prawie każdy.Z praktyki wiadomo że czarną robotę wykonują agenci nieruchomości,stąd taki wielki opór pośredników dla których otwarcie tego rynku to utrata części dochodów.

    Dobre 0

  9. bozena pisze:

    witam,jestem za zniesieniem licencji ,rynek sam sie obroni ,wytworzyla sie pseudo elita ,paniczki w garniturach ,nijednokrotnie niebywajacy na budowie ,w mieszkaniu tylko zjawiajacy sie u notariusza po kase ,nie spotkalam oddanego posrednika ,tylko madrali wcale nie madrych ,swietny artykul jestem za

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.