Wojciech Sadurski: Skrzyżowania

Treści przekazywane młodzieży w szkołach publicznych nie powinny wyrażać oficjalnego komunikatu o państwowej ortodoksji w kwestiach światopoglądowych – pisze prawnik

W ogólnopolskiej eksplozji zgorszenia, zbrzydzenia i rozbawienia strasburskim wyrokiem w sprawie krzyży w szkołach – najczęściej, z powodu powszechnej dość ignorancji, przypisywanej Unii Europejskiej – jeden głos przebił się nad inne donośnością oburzenia i błyskotliwością szyderstwa, skierowanego przeciwko obrońcom szkoły neutralnej światopoglądowo. Głos ów należał do nie byle kogo, bo samego ministra, i to na dodatek prezydenckiego. Ministrowi przepowiadam wielką przyszłość, jeśli nie w polityce, to w kabarecie.

Reagując na zapowiedź, że Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów zamierza wysłać do prezydenta Lecha Kaczyńskiego list w sprawie krzyży, pan minister Paweł Wypych zauważył: “Ale czemu stowarzyszeniu nie podobają się tylko krzyże w szkołach? Może złożą wniosek o zmianę nazwy placu Trzech Krzyży, usunięcie krzyża z Giewontu lub o likwidację skrzyżowań?” (”Rzeczpospolita”, 17 listopada, s. A8).Plac Trzech Krzyży ? niezłe. Krzyż na Giewoncie – jeszcze lepsze, choć mało oryginalne, paru wesołków już na to wpadło przed ministrem Wypychem. Ale te “skrzyżowania”? Boki zrywać.

Przeczytaj cały artykuł

(24) Komentarzy do “Wojciech Sadurski: Skrzyżowania”

  1. fritz napisał:

    Cytat: Treści przekazywane młodzieży w szkołach publicznych nie powinny wyrażać oficjalnego komunikatu o państwowej ortodoksji w kwestiach światopoglądowych – pisze prawnik

    *** Jest dokladnie na odwrot. Powinny jak najbardziej. To jest wrecz obowiazkiem szkoly przekazac dzieciom i mlodziezy wartosci etyczne i moralne na ktorych opiera sie spoleczenstwo.

    Bez tego przekazu mlodzierz, mlodzi dorosli i calkiem dorosli nie bada wstanie rozrozniac miedzy komunizmem czy nazizmem z jednej strony a demokracja z drugiej strony. Nie beda w stanie rozrozniac miedzy bezmyslnym okrucienstwem a solidarnoscia spoleczna, nie zrozumieja roznicy miedzy anarchia i spoleczenstwem obywatelskim i rola panstwa.

    To wszystko opiera sie na tradycjach krajow. W przypadku Polski tradycje te, postawa obywatelska, patriotyzm, poczucie odpowiedzialnosci wobec spoleczenstwa opieraja sie na wartosciach etycznych wywodzacych sie katolicyzmu, nie mozna ich w zaden sposob nie mozna oddzielic od wiary, ktorej symbolej jest wlasnie krzyz.

    P.S. Bardzo dobrym przykladem wychowania mlodzierzy jest Izrael, wiara gra tam ogromna role. Moze nawet zbyt duza.

    P.S. Ci, ktorzy maja w Polsce problem z krzyzem, powinni po prostu zmienic kraj. Tolerancja nie moze znaczyc, ze olbrzymia wiekszosc., praktycznie caly Narod, pozwali sobie narzucic rytualy i zwyczaje niszczace narod przez extremlanie nietolerancyjna mniejszosc. Bo dokladnie z tym mamy docznienia: z extramalnie nietolerancyjna mniejszoscia. Takie ustroje, w ktorych to wlasnie mniejszosc narzuca swoja wole wiekszosci sa ustrojami faszystowskim, rasistowskimi, a systemy okresla sie jako apartheid.

  2. Fafique napisał:

    Wydaje mi się, że ludowa religijność wyrażająca się między innymi w tradycjach takich jak karp na wigilię w rodzinnym gronie, czy w umieszczaniu krzyży w ważnych miejscach jest dla ogromnej większości Polaków samą esencją polskości, co wynika z tego, że przez 200 lat, z krótką przerwą, kościół katolicki był jedyną powszechną i niezakazaną organizacją podtrzymującą istnienie polskiej wspólnoty narodowej. I dlatego dla większości Polaków próba eliminacji krzyża ze szkół bardzo źle się kojarzy. Myślę, że Polacy ateiści, (do których zresztą sam się zaliczam), powinni tę tradycję uszanować. Nie dajmy się na siłę nawracać, ale szanujmy katolickie symbole, które są ważne dla wspólnoty z którą się przecież identyfikujemy.

  3. Krzysztof1 napisał:

    1.Brak krzyży to symboliczna (pusta ściana)dominacja ateistycznego światopoglądu, a tego Polska powinna się wystrzegać biorąc pod uwagę jej i świata historię. 2.Wychowanie w szkołach państwowych bez krzyży ograniczać będzie prawo tych rodziców, którzy chcą wychowywać dzieci w duchu chrześcijańskiego światopoglądu. 3.Wiara i niewiara -krzyż i brak krzyża -to jednak rodzaj uprzywilejowania tylko jednych w tym wypadku ateistów.. 4.Większość decyduje w demokratycznym państwie, a to rodzaj jakby nie było presji na mniejszość.Zasada demokracji. 5.Domaganie się tolerancji bez okazywania jej w tym wypadku dla obecności krzyża to cecha autokratyczna. 6.NEUTRALNOŚĆ światopoglądowa państwa powinna się cechować rezygnacją z ingerencji.Inaczej mówiąc obecność krzyży jest dowodem na zachowanie neutralności światopoglądowej państwa.

  4. Tomek napisał:

    Niestety, po przeczytaniu tekstu moge powiedzieć tylko tyle, że Pan Sadurski jest strasznym nudziarzem, albo ma problemy z układem pokarmowym.

  5. rock napisał:

    ?Nic -na gruncie liberalno-demokratycznej koncepcji państwa ? nie uzasadnia chęci zepchnięcia religii do sfery prywatniej. Liberał ? a za takiego się uważam ? powinien szanować chęć wyznawców wszelkich religii do publicznego manifestowania swojej wiary, jeśli takie zachowania dyktuje mu jego religia. Tolerancja światopoglądowa to ?tolerancja także dla krzyża? jak określił w głośnym wywiadzie były presez TK Jerzy Stępień?

    Kulą w płot trafia Szanowny Pan Profesor (jeden i drugi), za przeproszeniem, dając projekcję swoich raczej pobożnych życzeń, niż tego czym jest w istocie liberalizm jako filozofia razem ze swoją udawaną tolerancją. To jakby wynająć wilka do pilnowania owiec ? śmieszne w ustach luminarza nauki, bo świadczy o ignorancji. Ale cóż wąskie specjalizacje zobowiązują do pokory, czyli do niewypowiadania się o tym na czym się nie znamy, bez zastrzerzenia profesorskich dystynkcji. Ryzykowne jest podpieranie się tytułami jeśli materia nie jest przedmiotem naszego tytułu. Uczy o tym przykład jednego śmiesznego naukowca od owadów i kilku notorycznie produkujących się na pewnej religijnej antenie. Jakość merytoryczną wypowiedzi niweczą też osobiste wycieczki, obniżające poziom polemiki. Wracając do meritum, jeśli więc liberalizm może być do czegoś uprawniony, to do równoprawnego uczestnictwa w debacie publicznej, a nie uzurpacji do porządkującej zasady nadrzędnej. Patrząc przez pryzmat standardu demokratycznego, jak najbardziej słuszny wydaje się postulat, aby liberalno-demokratyczna koncepcja, bedąca niczym innym jak przekonaniem krzykliwej mniejszości, nie zawłaszczała całej przestrzeni debaty publicznej, a udowodniła swoją tolerancję dopuszczając do głosu swoich oponentów. Jakim prawem Pan Profesor ustawia swoją wypowiedź na pozycji imperatywu ?! Chyba takim samym, jakim została uchwalona konstytucja UE, która nie ma mandatu demokratycznego tylko biurokratyczny (bizantyjski), bo w referendum to by nie przeszło. Brak odwołania do Boga (chrześcijańskiego) dyskwalifikował go w oczach chrześcijan, a brak demokratycznej formuły przyjęcia czyni go nielegalną uzurpacją.
    Agresorem jest więc wojujący ateista, a nie chrześcijanin wieszający swój znak w miejscu gdzie pracuje dla dobra wspólnego. Bo krzyż broni wolności każdego człowieka, jeśli ktoś zna doktrynę chrześcijańską. Nad tym co znaczy sądzony znak i czy może obrażać kogokolwiek sąd nie powinien przejść do porządku! Tylko dlatego nie można wieszać swastyki, ani komunistycznej gwiazdy! Błędem sądu jest więc to, że podobnie jak Pan Profesor, odwołuje się do swojej wiary, a nie do zbadania czy złamane zostało prawo. Skoro nie ma przepisu, który by tego zabraniał, sąd sądząc staje się tylko inkwizycją liberalną, łamie więc de facto prawo. Zamiast odstapić od sądzenia, sąd robi farsę ze sprawiedliwości!!! Wyrok jest emanacją przesądów pod adresem chrześcijaństwa. Wracamy więc do tego typu sprawiedliwości jaki przezentował względem chrześcijan Neron po spaleniu Rzymu. Sąd jawi się jako zaintersowany, aby krzyż nie wisiał nie tylko tam gdzie sięga państwo, nie wisiał nigdzie. To kolejny dowód na to czym jest liberalizm w swej istocie. Jest z gruntu nieracjonalistyczną ideologią grupowego egoizmu, która choć bardzo chce to nie może stanowić normy dla państwa jako przestrzeni szerszego, niż wyznawcy jednego wyznania i to mniejszościowego, kompromisu politycznego Dodatkowo nie wolno zapominać że liberalizm nie jest z zasady tolerancyjny (poza swoimi) i niesie ukryty wojujący (a nie sceptyczny – poszukujący) ateizm jako anty-religię. Szczególnie antychrześcijański jest dlatego, że chrześcijańskie filozofie są dla niego konkurencyjne jeśli chodzi o koncepcję prawdy i wolności. Dowodem niech będą antychrześcijańskie, lub wymierzone w inne wyznania rewolucje liberalne: chłopskie w Europie XVI i XVII wieku, francuska, a także ulepszone wersje: faszystowska (antyjudaistyczna i antychrześcijańska) i komunistyczna. Zmierzała też do uznania liberalizmu zabroniona przez Kościół teologia wyzwolenia. Wszystko to było wyzwalaniem człowieka przez człowieka: od religijnego przesądu i w imię naukowego postępu, po tym już jak człowiek dorósł do tego, aby nie wyzwalać w imię Boga, o co dojrzalsze jest chrześcijaństwo współczesne. I to jest podstawowa sprawa, która oburza środowiska chrześcijańsko-demokratyczne. Jeśli nie wrócimy do klasycznej koncepcji tolerancji, jaką praktykowała np I Rzeczypospolita i jaka była w USA do niedawna, a jakiej nie ma w Europie od rewolucji francuskiej, z kilkoma wyjątkami, to grożą nam znów rewolucje, wojny i utrata wolności przez pojedyńcze jednostki całe społeczezństwa, albo “mniej lub bardziej zakamuflowany totalitaryzm” państwa liberalnego, o czym przestrzegał Jan Paweł II.

  6. maja napisał:

    Myśle, że to tylko kwestia wymarcia pewnego pokolenia ludzi, którym krzyż kojarzy się z odzyskaną wolnościa, aby zaistniał społeczny konsensus w sprawie usunięcia krzyży ze szkół. Sama chodziłam na religie do salki katechetycznej a w szkolach nikt wtedy krzyzy nie wieszał. I było to z pozytkiem, tak dla szkoły jak i dla religii, bo wyprawa do salki to było wejście w inny świat. Obawiam się jednak, że dzisiejsza młodzież przymuszona z lekka do religii w szkole, nie odnajdzie tak tlumnie przyjemności z dobrowolnego chodzenia do salki. I może tego obawiaja sie obrońcy skrzyżowań ….

  7. Janek napisał:

    Ponieważ Krzyż chrześcijański jest symbolem nowoczesności i postępu, bo przecież tylko w kulturze chrześcijańskiej odbywa się postęp cywilizacyjny ludzkości, nie można pozwolić na jego usunięcie. Krzyż jest również najważniejszym symbolem demokracji. Chociaż wymyślili ją starożytni Grecy, to dopiero w kulturze chrześcijańskiej mogła się ona rozwinąć we wszystkich jej aspektach. Demokracja chroni mniejszość przed wiekszością, jednak nie oznacza ona dyktatu mniejszości. Lewacy-pogrobowcy wszelkich totalitaryzmów, zwalczją kulturę chrześcijańską. ,,Osiągnięcia postępowych” jakobinów, nazistów i komunistów-bolszewików chyba są wszystkim znane. To one cofały ludzkość w odchłań masowych mordów i zniewolenia człowieka.
    Lewacy-zacofańcy, odmieniając przez wszystkie przypadki ,,postępową równość i sprawiedliwość” próbują bezczelnie wmówić chrześcijanom zacofanie. Brońmy się przed lewactwem.

  8. Mirej napisał:

    “”tolerancja także dla krzyża”, jak określił to w głośnym wywiadzie były prezes TK Jerzy Stępień ”
    W żydowskich ustach brzmi to dosyć prowokacyjnie.

  9. Znudzony napisał:

    ” (krzyz) ogranicza prawo rodziców do wychowania swych dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, jak również prawo dzieci do wiary lub niewiary” (paragraf 57 uzasadnienia).”

    Szkoda, ze autor nie podal konkretnych przykladow takiego “ograniczenia”. Zabraklo rowniez statystyk potwierdzajacych korelacje miedzy “krzyzami” w klasie a postepujacym procesem… laicyzacji polskiej mlodziezy.
    O wyborze swiatopogladu nie decyduje bowiem obecnosc symboli religijnych (lub jakichkolwiek innych) w klasach i instytucjach panstwowych. Gdyby tak bylo, to z klas w ktorych ongis wisialy obowiazkowo portrety Marksa i Engelsa wychodzili by sami marksisci.

    Najwieksza sile przyciagania maja bowiem symbole zakazane.

  10. nobo napisał:

    kolega prawnik chce powiedziec ze wyrokow sie nie krytykuje, rozumie lol

  11. LT napisał:

    Zacytwoane przez p. Sadurskiego uzasadnienie wyroku pzeczy temu, co p. Sadurski usiłuje (z miedzianym czołem) przekazać nam w artykule…

  12. Humphrey napisał:

    Należy również zauważyć, że wieszanie godła państwowego obraża uczucia obcokrajowców, a także anarchistów.

  13. Humphrey napisał:

    Ktoś pisze, że to kwestia wymarcia pokolenia ludzi przywiązanych do krzyża. Być może, ale póki co to krzyż jest jedynym symbolem integrującym mieszkańców tego kraju. Nie jest nim symbolika (znienawidzonego) państwa. Kto świętuje prywatnie 3 maja lub 11 listopada? Po usunięciu krzyży tzw. państwo polskie rozsypie się samo, jak w XVIII wieku. I to zanim wymrze to pokolenie.

  14. Torquemada napisał:

    Jest taka zasada, zresztą dość ogólna: Jeżeli odkryłeś, że coś powinno zostać zmienione, a to “coś” istnieje i jest akceptowane od setek albo tysięcy lat, to powinieneś to jeszcze raz przemyśleć.
    Prawdopodobieństwo, że od wieków ludzie się mylili, a ty jesteś Kopernikiem, jest delikatnie mówiąc, śladowe.

  15. Ludwik Matuszkiewicz napisał:

    Musze bronic pana profesora Sadurskiego, bo przeciez na razie nie domaga sie likwidacji skrzyzowan.Fakt, ze zastapienie ich polksiezycami lub innymi woodu byloby trudne, ale w przyszlosci, kiedy przesiadziemy sie juz w rakiety, bedzie to program jak najbardziej realny.

  16. czescjacek napisał:

    @Ci, ktorzy maja w Polsce problem z krzyzem, powinni po prostu zmienic kraj

    Proszę się nie martwić, zmieniamy go, niedługo tacy obskuranci jak Ty będą w nim marginesem.

  17. zetjot napisał:

    Wielokrotnie byłem świadkiem wypowiedzi ze strony pozornie oświeconych środowisk jaki to obciach mamy z tym PISem.
    Na marginesie żartów prezydenckiego ministra, z ktorym się solidaryzuję,chcę powiedzieć,że nie ma większego obciachu niż żaba podsuwająca łapę gdy kują konie. A właśnie w roli takiej żaby wystąpił wspomniany Trybunał. Już Lenin,Stalin I hitler próboweali usuwać religię z przestrzeni publicznej.

  18. Kowalski napisał:

    Nie jestem osoba wierzaca, ale podoba mi sie historyczne
    haslo “Bog i Ojczyzna”, ktorego symbolami w szkolach
    jest ramka z bialym orlem i obok wiszacy krzyz.

    Podobna chrzescianska tradycja wystepuje w postaci
    krzyzy na flagach wielu panstw europejskich, np. Finlandii,
    Szwecji, Danii, Norwegi, Wielkiej Brytanii. Jak dotad
    nikomu to nie przeszkadzalo.

    Uwazam, ze nie powinnismy usuwac krzyzy z polskich szkol
    zanim europejczycy NIE zmiena swych flag.

    Pamietajmy rowniez, ze poglady zmieniaja sie z wiekiem,
    Czesto ateisci staja sie wtedy wierzacymi, a zwolennicy
    aborcji jej przeciwnikami.

  19. gostas napisał:

    Dziękuję za mądry i wyważony artykuł. Dziwią mnie głosy obecne na tym forum, że brak krzyża ograniczy prawa katolickich rodziców i uczniów. Jest to oczywista nieprawda, bo przecież w szkole są lekcje religii, a Kościół cieszy się wolnością nauczania.W moim liceum krzyż był obecny jedynie w sali, gdzie odbywały się lekcje religii i nikt z tego tytułu nie odczuwał dyskomfortu. Zadziwienie wzbudzają głosy, że bez krzyża w instytucjach publicznych ulegnie zniszczeniu nasza tożsamość. Po pierwsze oznacza to, że coś krucho z tożsamością tych osób, skoro zależy ona od krzyża zawieszonego na ścianie, a poza tym czas już skończyć ze skojarzeniem Polak – katolik, bo to nie odpowiada prawdzie i wyklucza olbrzymią część społeczeństwa, a będzie wykluczało jeszcze większą, bo procesy laicyzacyjne w Polsce są nie do zatrzymania. Czas nauczyć się żyć w pluralistycznym społeczeństwie, gdzie państwo nie faworyzuje żadnego światopoglądu, co nie oznacza zapominania zasad wywodzących się z chrześcijaństwa. Poza tym bycie dobrym człowiekiem wcale nie zależy od wiary w określone dogmaty religijne.

  20. Wlod napisał:

    @fritz Pisze: 24 listopada 2009 o 18:23

    Treści przekazywane młodzieży w szkołach publicznych “powinny jak najbardziej wyrażać oficjalnego komunikatu o państwowej ortodoksji w kwestiach światopoglądowych. To jest wrecz obowiazkiem szkoly przekazac dzieciom i mlodziezy wartosci etyczne i moralne na ktorych opiera sie spoleczenstwo.
    Bez tego przekazu mlodzierz, mlodzi dorosli i calkiem dorosli nie bada wstanie rozrozniac miedzy komunizmem czy nazizmem z jednej strony a demokracja z drugiej strony. Nie beda w stanie rozrozniac miedzy bezmyslnym okrucienstwem a solidarnoscia spoleczna, nie zrozumieja roznicy miedzy anarchia i spoleczenstwem obywatelskim i rola panstwa.”

    Fritz nie odróżnia przekazywania wartości etycznych i moralnych od przekazywania treści religujnych. Wpajanie dziciom i młodzieży powszechnie akceptowanych zasad etycznych i moralnych (np. kradzież, zabójstwo, rasizm, brak szacunku dla rodziców jest złem) nie wymaga odwoływania się do żadnej religii. Stwierdzenie, że bez religii w szkole i krzyża na ścianie klasy szkolnej ludzie nie będą potrafili odróżnić komunizmu i nazizmu od demokracji to horrendalna bzdura. Fritz obraża ateistów sugerując że tej róznicy nie są w stanie dostrzec. No ale przecież w Polsce ateistów wolno bezkarnie obrażać. Ani konstytucja, ani żadna ustawa ich przed tym nie chroni.

    @Krzysztof1 Pisze:24 listopada 2009 o 21:25

    “Brak krzyży to symboliczna (pusta ściana) dominacja ateistycznego światopoglądu. ”

    Zarówno to jak i następne stwierdzenia Krzysztofa1 są na bakier z elementarną logiką. “Pusta ściana” w klasie nie jest symbolem żadnego światopoglądu, a tym bardziej dominacji któregokolwiek. Równie sensowne byłoby stwierdzenie, że puste ściany w muzeum malarstwa są przejawem dominacji jednego z kierunków artystycznych. To właśnie symbol jednej z religii może być odbierany jako przejaw dominacji konkretnego światopoglądu. Neutralność religijna szkół może być zapewniona na dwa sposoby: albo w szkole nie umieszcza się (poza ewentualnie wydzieloną salą do katechezy) symboli żadnej religii ani też czegokolwiek, co symbolizowałoby ateizm, albo umieszcza się w pomieszczeniach szkolnych symbole wszystkich religii, jakie wyznają uczniowie plus jakiś symbol ateizmu. Ale w pełni neutralna religijnie szkoła publiczna powinna być szkołą, w której dzieci i młodzież uczy się o religiach świata a nie naucza konkretnej religii. W tym miejscu zgadzam się z “mają” (24 listopada 2009 o 22:37), że najwłaściwszym miejscem dla nauczania religii są praykościelne salki katechetyczne. Widocznie jednak zwolennicy nauczania religii w szkołach obawiali i obawiają się, że salki te świeciłyby pustkami.

    Na koniec chcę przypomnieć, że zgodnie z postanowieniami konkordatu Państwo Polskie zobowiązało się do wprowadzenia do szkół przedmiotu pod nazwą religia (i to na specjalnych prawach, bo zrezygnowało nie tylko z jakiegokolwiek wpływu na treści nauczania, ale i nadzoru nad poziomem dydaktycznym zajęć i przygotowaniem pedagogicznym nauczycieli tego przedmiotu), a nie do wywieszania krzyży w szkołach. Czy całkiem bezzasadne są obawy, że na kolejnym etapie pojawi się żądanie urządzanie w szkołach kaplic, na wzór tych, jakie już istnieją w jednostkach wojskowych? I wtedy znów pewnie krzysztof1 napisze, że brak kaplicy w szkole to “symboliczna dominacja ateizmu”.

  21. giz3 napisał:

    cytuję fragment orzeczenia ETPC:
    “Trybunał uważa, że obowiązkowa ekspozycja symbolu danego wyznania (…) ogranicza prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, a także prawo dzieci w wieku szkolnym do wyznawania lub nie jakiejkolwiek religii.”

    To jest stwierdzenie nieprawdziwe i wręcz absurdalne, gdyż wychodzi z fałszywego założenia, które polega na zrównaniu symbolu religijnego z ustanowionym i obowiązującym prawem.
    Otóż symbol religii chrześcijańskiej jakim jest krzyż, niczego nie zabrania, a co najwyżej dyskretnie o czymś przypomina.
    Nie może więc w tym wypadku być mowy o jakimkolwiek ograniczeniu praw, bo każdemu kto obok krzyża przechodzi, pozostawiono wolny wybór czyli niczym nieskrępowane prawo wyboru, w tym również ignorancji.
    To jest oczywista oczywistość.

    Jeżeli potraktować orzeczenie Trybunału “ad absurdum” to równie dobrze sąd mógł zarządzić zlikwidowanie zim w Unii Europejskiej, gdyż ograniczają one zarówno rodzicom jak ich pociechom prawo do chodzenie cały rok kalendarzowy w strojach kąpielowych, czy chociażby prawo do uprawiania seksu na wolnym powietrzu, ponieważ naruszają one (te zimy) “art. 2 Protokołu nr 1, rozpatrywanego razem z artykułem 9 Konwencji Praw Człowieka”.

    no bądźmy żesz …. poważni

  22. Krzysztof1 napisał:

    Do Wloda z 17:04 Nie napisałem, że pusta ściana jest symbolem, ale że będzie symboliczną-to jest różnica.Dla takich jak Ty ateistów pusta ściana wystarczy, ażeby osiągnąć satysfakcję.Pozbawione elementarnej logiki jest pisanie przez Ciebie, że muzeum z pustymi ścianami to może być muzeum malarstwa(chyba w Twojej wyobraźni).Natomiast jeśli chodzi o obecność w dzisiejszych czasach krzyży w szkołach publicznych to jest ona za zgodą i przyzwoleniem większości społeczeństwa, zgodnie zresztą z zasadami demokracji.

  23. Zygmunt napisał:

    To faktycznie przykre, że urzędnik państwowy wysmiewa się z wniosków jakie kieruja do organu Państwa jego obywatele. Ciekawe czy z tego, że płaca oni podatki też się smieje?

  24. Wlod napisał:

    Krzysztof1 Pisze: 25 listopada 2009 o 23:24

    Jeśli celem określenia “takich ja Ty ateistów” mialo być danie mi do zrozumienia, że jestem kimś gorszym, to oświadczam, że cel ten nie został w najmniejszym stopniu osiągnięty. Z powodu mojego ateizmu nie czuję się ani trochę gorszy od osób wierzących, ani nie jestem za takiego uważany przez liczne grono moich przyjaciół i znajomych (w większości osób wierzących). Oświadczam też, że mimo mojego ateizmu nie jestem oszustem, złodziejem, zabójcą, cudzołożnikiem itd. itp. Wiara lub niewiara w boga, krzyż lub jego brak w mieszkaniu, nie mają nic wspólnego z byciem przyzwoitym czy nieprzyzwoitym człowekiem. Odnoszę natomiast wrażenie, że niektórym osobom deklarującym się jako religine , wydaje się, że tylko z tej racji są ludźmi lepszymi od pozostałych. Mają oczywiście prawo tak o sobie mysleć, ale dobrze byłoby, gdyby okazały trochę skromności (wszak religia tego wymaga) i to przekonanie o własnej wyższości zachowały dla siebie.

    Uprzejmie też informuję, że “takiemu jak ja ateicie” pusta ściana nie wystarcza “ażeby osiągnąć satysfakcję”. Na ścianach w moim mieszkaniu wiszą oryginały obrazów (niestety, nie tych sprzedawanych na aukcjach dzieł sztukii – za drogie na moją kieszeń) i fotografie rodzinne.

    P.S. Jedyna różnica między stwierdzeniem, że pusta ściana “jest symbolem” a stwierdzeniem, że “będzie symboliczną” polega na tym, że to pierwsze – w przeciwieństwei do drugiego – jest językowo poprawne i zrozumiałe

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające sformułowania agresywnie obraźliwe (nawet wobec polityków) nie mają szans na publikację.