Andrzej Krakowiak: Czy bankierzy powinni zapłacić za kryzys?

Najnowsze informacje płynące ze światowych gospodarek sugerują, że dno obecnego kryzysu mamy już za sobą. Dzięki pomocy rządów największe instytucje finansowe nie podążyły śladem Lehman Brothers, pierwszej i najbardziej spektakularnej ofiary załamania. Chciałoby się powiedzieć – kurz opadł, karawana jedzie dalej.

Może i pojedzie, ale mocno odchudzona, o co zamierzają zadbać światowi liderzy. Szeroki poklask zyskują propozycje ograniczenia pensji, a przede wszystkim premii pobieranych przez szefów banków, które musiały skorzystać z pomocy państwa. Nie sposób się nie zgodzić, że wynagrodzenie menedżera powinno być zależne od efektów jego pracy. Trudno dyskutować także z tym, że wypłata bonusów powinna być uzależniona od wyników spółki w dłuższym okresie – maksymalne „podkręcanie” krótkoterminowych zysków doprowadziło wiele instytucji na skraj bankructwa.

Odpowiedzialność menedżerów za nieudolne zarządzanie pozostaje drażliwym tematem od wybuchu kryzysu. Wielu argumentów za zdecydowanymi działaniami rządów dostarczyli jednak sami bankowcy.

Były prezes Fortisu, chociaż doprowadził do upadku tej instytucji, odszedł z ponad sześcioma milionami euro odprawy. Były szef Royal Bank of Scotland, który ubiegły rok zakończył rekordową w historii brytyjskiej gospodarki stratą 24 mld funtów, jak gdyby nigdy nic ma dostawać ponad 700 tys. funtów emerytury rocznie. Podobne praktyki nie powinny mieć miejsca nie tylko w instytucjach uratowanych przez rządy. Z drugiej jednak strony, menedżer wynajmowany do wyprowadzenia na prostą spółki w fatalnej kondycji powinien być wynagrodzony lepiej niż godziwie. Oczywiście, jeśli mu się uda.

Zdecydowana reakcja światowych przywódców może mieć też drugie dno. Wskazywanie nielubianych bankierów jako winnych kryzysu i widowiskowe pociągnięcie ich do finansowej odpowiedzialności musi podobać się wyborcom. W każdym razie bardziej niż informacja, że kiedyś trzeba będzie spłacić długi zaciągnięte na wpompowanie w gospodarkę – być może zbyt lekką ręką – kilku bilionów dolarów.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(22) Komentarzy do “Andrzej Krakowiak: Czy bankierzy powinni zapłacić za kryzys?”

    -
  1. jechu pisze:

    Zdecydowana reakcja światowych przywódców mielismy w 1933, 1938,1939, ile dat musze jeszcze wymienic?
    Zlodzieje, byli , sa i beda, szkoda tylko ze w majestacie prawa.
    Doszlo jeszcze sporo pasozytow z tak zwanego kolchozu europejskiego!
    Nowoczesnosc mocium panie!!

    jechu

    Dobre 0

  2. ez pisze:

    Panie Redaktorze, przepraszam, ale tytył wprowadza w błąd: przecież w ostatnim zdaniu tłumaczy Pan czarno na białym, że za kryzys zapłacą „leszcze”, czyli my wszyscy. Bo bankierzy… po prostu nie maja tyle kasy, a z każdego z nas po troszeczku i już się do wspomnianych bilionów sumuje.
    Taka prawda :-( .
    Pozdrawiam, ez

    Dobre 0

  3. Ko pisze:

    Tylko problemem są nie wynagrodzenia, a brak kontroli spółek przez akcjonariuszy w „nowoczesnej” gospodarce. Brak jest prawdziwych właścicieli, są tylko akcjonariusze. Dlatego wynajmuje się pysznych nieudaczników obiecujących szybko złote góry. Przez trzy lata reformuje a za trzy lata i tak odejdzie z odprawą do nowej spółki, która nie zweryfikuje jego dokonań (przecież zarządzała za krótko, żeby były wyraźne efekty).

    Dobre 0

  4. Stanisław pisze:

    Banki bankami a przy okazji jakie wynagrodzenia i odprawy funduje publiczna telewizja swoim wyprowadzaczom na misyjny szlak. Kolega koledze na ostatni moment przyznaje wyższe odszkodowanie na wypadek zwolnienia bo posłaniec niesie pryncypałowi odwołanie. Czy pytano płacących abonament o zgodę na taką rozrzutność. Skoro właścicele banków tak hojnie płacą kosztem swojej dywidendy i mogą wynagrodzenia wrzucić w koszty banku legalnie to raczej ich strata niż klientów banku czy fiskusa. Bo składki na ubezpieczenia trzeba odprowadzić i zapłacić podatek przeznaczony np na socjal lub wojnę w Afganistanie. Czyli wszyscy są zadowoleni chyba,że wynagrodzenia uciekają do Luksemburga lub Szwajcarii na tajne konta w ramach tajemnicy bankowej. Ale podanie faktu do publicznej wiadomości interesuje zapewne służby skarbowe,które z urzędu czytają Rzepę. Właściciele banków jak emeryci,którzy dali na stocznię ale stocznia bankrutuje czy z tego powodu obniżyć im emerytury bo żyją rozrzutnie ? Tak sobie myślę,że pieniądz to potęga w rękach szatana.

    Dobre 0

  5. jechu pisze:

    Niech zarabiaja miliardy, kiedy jednak sa mizerni
    to powinni placic wlasnym majatkiem a nie dostawac odprawy, za co, za bankructwo?

    jechu

    Dobre 0

  6. Liza pisze:

    @jechu Ten kochloz nie bedzie trwal wiecznie jak obudza sie pierwsi Afroamerykanie ,Indianie i beda uwazac ze USA do nich nalezy a nie naplwowych europejczkow ktorzy przyczynili sie w pewnym sensie do start starego kontynenyu i robia te sama zdyme w USA. Czarny P Prezydent jest nadzieja.

    Dobre 0

  7. jechu pisze:

    @Liza Pisze:
    2 września 2009 o 21:13

    Nie, nie bedzie, majac takich pomagierow, nawet USA zniszczycie.

    jechu

    Dobre 0

  8. Stanisław pisze:

    Szefom firm wystarczy przy zatrudnianiu na kontrakt dawać akcje lub udziały jako formę częściowego wynagradzania w dywidendzie jeżeli taka będzie bo kierowana spółka wypracuje zysk co zależy od szefów. O ile większość nie będzie wetować poczynań zarządzajacych. Ale w Polsce wypłata dywidendy przyjmowana jest jako działanie na szkodę spółki z pazwerności jak ostatnio Skarbu Państwa. A cywilizowani uważają,że wypłata dywidendy uwiarygadnia kondycję spółki i powinna gwarantować wyższą zwrotność kapitału zawartego w akcji czy udziale niż oprocentowanie oszczędności w banku. Proste jak budowa cepa. Tak sobie myślę o jeszcze raczkującej znajomości kapitalizmu wśród hunwejbinów PIS i jego naczalstwa. Spółka kapitałowa to nie jest kasa zapomogowo-pożyczkowa dla ubogich na czarną godzinę jak w socjaliżmie. W Rosji jest monopol państwa podobnie jak w Chinach tam właściciel nie miałby problemów z usunięciem Farfała-bankowca chytrego na pieniądze. Tak sobie myślę dlaczego wojująca branżowa Solidarność obaliła monopol państwa a teraz szuka w Tusku sprawcy swoich kłopotów finansowych. Czyli upiłowała swoją gałąż na której w komunie nie było jej żle głównie dzięki ZSRR bo były zamówienia a robotnik wielodzietny dostawał z zasiłkiem wyższą pensję od dyrektora. Komu to przeszkadzało !

    Dobre 0

  9. Włodek pisze:

    Zarabiają tak dużo bo właściciel jest „Daleki” fikcyjny.Akcjonariusz jest rozproszony.Gdyby jednak policzył ile mógłby dostać więcej dostać dywidendy gdyby zarobki zarządów zmniejszyć do np. 20000PLN
    chyba by się skonsolidował.Dlaczego w firmach naprawdę prywatnych np.Famur nie ma takich olbrzymich zarobków bo właściciel prawdziwy by sobie na to nie pozwolił.Musiałby zarabiać mniej niż Zarząd.
    Czytając i znając Pana Tomka Domagałę(czytaj Jacek) który do wszystkiego doszedł ciężką pracą wie ila warta jest praca jaką opłaca.
    Zainwestował by Firmę bo to JEGO kasa.
    Życzę powodzenia Panu a tym samym firmie.
    Byłem na Targach w Spodku robi wrażenie.

    Dobre 0

  10. Piotr Wielki pisze:

    @ Stanislaw

    No wlasnie komu to przeszkadzalo. A ty wacpan masz moze doktorat z ekonomii z Instytutu Marksizmu i Leninizmu……? …..ze tak madrze tutaj sie poPISujesz? Cos nic o Watykanie nie piszesz, czyzbys juz zmadrzal czy tez przejrzal na oczy……????

    Dobre 0

  11. spinaker206 pisze:

    Przed II Wojną Światową w Niemczech 9i to za Hitlera!) było takie powiedzenie „Ukradniesz tysiąc marek jesteś złodziejem. Ukradniesz milion marek będziesz politykiem”.
    U nas już Biernat z Lublina ponad 500 lat temu pisał „wielcy złodzieje małe wieszą”. Czy coś się zmieniło?

    Pseudoratowanie z państwowej kasy prywatnych banków nic nie daje. Nagłaśniani eksperci twierdzą, że dzieki temu zapobieżono pogłębianiu się kryzysu, a faktycznie to jest tylko uśmierzenie bólu.

    Jak do tej pory nie przywrócono podstawowej roli jaką ma do spełnienia pieniądz – miernika wartości.

    Emisja pieniądza elektronicznego jest poza wszelką kontrolą.

    W USA Bank Rezerw Federalnych jest nadal w prywatnych rękach. Inny cel spełnia państwo, a inny cel chcą osiągnąć prywatni inwestorzy.

    Dopóki znowu nie zacznie stosować się naturalnych praw ekonomicznych, to niczego w sposób administracyjny się nie naprawi.

    Lekami przeciwbólowymi jeszcze nikogo nie uleczono!

    Dobre 0

  12. edek45 pisze:

    Budujemy eurokołchoz, a wiec zgodnie z przerabianym już schematem w krajach budujących radosny komunizm, kierujemy się następującymi zasadami:
    drukowanie pienędzy bez pokrycia
    kontrolowanie czego się tylko da
    powoływanie różnych komisji
    rozbudowa sfery urzędniczej i t p.
    Czyż można się jeszcze dziwić rezultatom takiej polityki?

    Dobre 0

  13. leon pisze:

    Od czasu kryzysu nie ma żadnych zmian. Tz zachodni świat wybrał sobie nowego Boga ( starego z czasów ucieczki żydów z Egiptu- zastali ukarani przez Boga skutecznie) ZŁOTEGO CIELCA i jego najważniejszej cechy CHCIWOŚĆ.Jedną z najważniejszych cech kapitalizmu jest zysk i słusznie, lecz teraz na uczelniach uczą
    ZYSK ZA WZELKĄ CENĘ i zrobił sie obłęd: brak wszelkich zasad moralnych, i jedyną receptą na kryzys są masowe zwolnienia a zarządzający biorą milionowe pensje, przecież są wspaniali, na giełdzie spólka ma 50% strat, akcje wzrastają o 30%, wydłuża sie wiek emerytalny, technologie sa coraz mnie pracochłonne, gdzie młodzi wykształceni znajdą pracę, w usługach za 1200zł. ,
    W Polsce na dodatek mamy propagandę sukcesu, są masowe zwolnienia, nowych miejsc pracy nie przybywa, a bezrobocie teraz nazywane, malejące zatrudnienie, maleje. Który kraj w unii ma bezrobocie powyżej 10%, tylko Hiszpania a po niej Polska.
    A mami nas się rachunkowym wzrostem !%.
    POWTARZAM ZŁOTY CIELEC I CHCIWOŚĆ DOPROWADZI DO KATASTROFY to jest zniszczenie bogactwa i tworzenie ubóstwa jak powiedział papież w encyklice.

    Dobre 0

  14. Ministerstwo Oświetlenia Naftowego pisze:

    Ideologią rozwiniętego kapitalizmu jest darwinizm socjalny. Ale o tym sza, nie wolno mówić. Po co denerwować pospólstwo? Więc jeśli już się mówi, to w taki sposób, żeby maluczcy nie zrozumieli. Darwinizm socjalny wychodzi z założenia, że ludzie dzielą się na dwie grupy: tych bardziej wartościwych i tych mniej, których należy pędzić do wydajnej pracy.

    Prawdziwym interesem społeczeństwa jest bowiem dobrobyt tej pierwszej grupy, tych ludzi bardziej wartościowych, będących źródłem dobrobytu i wszelkiego postępu. Ich interesy stoją ponad prawem. Bo to ich inwencja jest podstawą należnego poziomu życia tej drugiej grupy ludzi.

    Grupa druga składa się z frajerów, których przeznaczeniem jest ciężka praca. Jest to element głupawy i z natury leniwy, ale za to roszczeniowy. Ich status jest regulowany prawem, które nadzoruje państwo rozwiniętego kapitalizmu. Statut tej grupy ludności niewiele różni się od statutu średniowiecznych niewolników. Można traktować ich jak motłoch, który będzie się obawiał pójść do lekarza. Bo można się zdradzić i stracić pracę. Chory wyrobnik jest niepwny i mniej wydajny. Muszą pracować określoną ilość godzin dziennie, aż do określonego wieku emerytalnego, gdyż w przeciwnym wypadku spadną do poziomu nędzarzy. Tak już jest pomyślany system rentowo-emerytalny. Muszą rzetelnie pracować i wykazywać się żarliwąą lojalnością wobec pracodawców. Ale, gdy zajdzie taka potrzeba, zostaną wywaleni na bruk, jak niepotrzebne nikomu zużyte przedmioty. I to pomimo już zaawansowanego wieku, nadszarpniętego w pracy zdrowia itp. I nieważne są ich dzieci, ich rodziny, ich marzenia o spokojnej starości. Bezrobocie w krajach rozwiniętego kapitalizmu, zwłaszcza w zaawansowanm wieku, jest bowiem często utratą wszelkich szans życiowych. Na zawsze. Zjawisko bezrobocia jest bowiem wpisane w interes ludzi zarządzających gospodarką (motłoch musi się bać) i swoimi dochodami. Dochodami podad wszelką miarę. Bo oni mają naturalne prawo do chciwości (siła napędowa gospodarki kapitalistycznej) i wywyższania się (darwinizm). A jeśli nawet narobią długów, to państwo kapitalistyczne im to wyrówna (które nie ma złamanego grosza na zastępy bezdomnych i niedożywione dzieci). A oni przyznadzą sobie za to milionowe premie, odprawy i takież renty.

    Właśnie się dowiaduję, że odszedł szef koncernu handlowego, doprowadzonego przez tegoż szefa do bankructwa latami przeciąganego. Zarabiał 80 000 euro dziennie. Jego podwładne-sklepowe najczęściej zarabiają ok. 400 – 1200 euro miesięcznie.

    I jeszcze jedna ilustracja: szefowie z darwinowskiej górnej półki często odchodzą w niesławie popełnionenj korupcji i sprzeniewierzenia miliardowych sum. Ale gdy tylko zostaną odsunięci od koryta, natychmiast – sądownie, i skutecznie! – domagają się umownych odszkodowań, odpraw i milionowych rent na całe życie. I nawet jeśli wyjdzie na jaw, że byli kompletnymi jełopami i profesjonalnymi szkodnikami, ten grad pieniędzy im się należy! Gwarantuje to im system państwa rozwiniętego kapitalizmu. I teoria społecznego darwinizmu. Po prostu, są lepsi.

    Jakże to, że to oni powinni zapłacić za krazys? Od tego jest motłoch. Sie pogoni i sie wyrówna!

    Dobre 0

  15. aros pisze:

    Na początek ustawowo zmniejszyć i ograniczyć wynagrodzenia do czasu aż ich banki nie spłacą skutków pomocy ze strony państw.

    A jeżeli nie ograniczać to wprowadzić odpowiedzialność karną i majątkową [do ostatniego centa majątku osobistego dla pokrycia strat banku] management’u.

    Dobre 0

  16. gościu pisze:

    Największym menedżerem w kraju jest premier (prezes Rady Ministrów) i czy jego też to ma dotyczyć? „Odpowiedzialność menedżerów za nieudolne zarządzanie pozostaje drażliwym tematem”.

    Dobre 0

  17. Sceptyk pisze:

    Zarząd banku, który musiał skorzystać z pomocy państwa w kwocie ponad miliard euro powinien w całości otrzymać dożywocie i konfiskatę całego majątku osobistego. Dożywocie powinno być bez prawa apelacji, aby te osoby nigdy nie wyszły na wolność. Przecież one poczyniły większe szkody niż mordercy z premedytacją. Osoby te powinny także dożywotnio utracić prawa publiczne i obywatelskie – także bez prawa apelacji. Ustawy w tej sprawie powinny zawierać tylko jeden artykuł aby uniemożliwić sądom swobodną ocenę zdarzeń. Takie prawo ustabilizowałoby znacznie rynki finansowe. Ta sama kara powinna być stosowana, gdy zarząd odrzucił w/w pomoc i doprowadził do bankructwa.

    Dobre 0

  18. WSP pisze:

    Aros – jestem „za”.

    Słucham, oficjalnej informacji młodej dziewczyny, średnie wykształcenie, personel w banku /2007 r./ , takie zdarzenie- wynagrodzenie : 4 tys/mies.
    + dodatkowo na pewno rocznie sporo, ale kwoty nie pamiętam.
    Cóż za wielkie zasługi , że takie wynagrodzenie personelu w bankach, już nawet średniego…
    Niech się zrzucają z własnego, a nie z naszych, podatkowych pieniędzy.

    Dobre 0

  19. Borys pisze:

    Zastanowmy sie w jaki sposob Chiny „potraktowalyby” prezesa RBS i wowczas mamy lekarstwo na wszystko :) W tak ekstremalnych sytuacjach potrzebujemy Dyktatora aby dal przyklad i ukaral odpowiednio a wszelkie Prawa nalezy odsunac na bok :) w innym przypadku mamy goscia, ktory jeszcze dostaje olbrzymia roczna (!!) emeryture (!!!) nie mowiac o odprawie, ktora otrzymal :)

    Dobre 0

  20. zenn pisze:

    Problemem nie są durni prezesi banków, ale państwo, które wtrącając się w rynek tworzy mechanizmy zachęcające do podejmowania głupich decyzji i jeszcze zapewnia, że z pieniędzy podatników będzie ratowało tych, którym te głupie decyzje nie wyjdą na zdrowie.

    Dobre 0

  21. EKLOS z Gdańska pisze:

    Za kryzys nikt nie jest wstanie zapłacić , tak jak nikt nie jest wstanie zrekompensować szkód , które wyrządziła pękająca tama , uszkodzona w złej lub dobrej wierze. Tamę trzeba odbudować od podstaw a koszty zawsze będą wielkie. Za kryzys jeszcze rachunki będa nadchodzić , byle rozłozone w czasie. Wtedy świat sobie jakoś poradzi i mam nadzieję , że czegoś się nauczy. My jakoś chwilowo „przykucnęliśmy” i jedziemy między ławkami , oby jak najdłużej , bo nie „mamy armat”. Mamy niestety wielu krzykliwych i marnotrawnych synów i braci , musimy ich uspokajać albowiem nie wiedzą co czynią – taki nasz los.

    Dobre 0

  22. EKLOS z Gdańska pisze:

    Postanowiłem cokolwiek dodac do mojego wpisu ,bo zauwazyłem że wielu tu takich którzy oczekują „zwrotu pieniedzy” od winowatych. To smutne , taki poziom blogerów. Kryzys to nie jest problem pieniędzy (wydrukowano ich duzo w ostatnim czasie i poupychano gdzie się da. To powstrzymało krach totalny . Problemem jest erozja systemu , który stanowi bardzo delikatną tkankę zbudowaną przez wiele lat , przez finansistów wśród sporo i coraz więcej było cwaniaków . Dostawali oni premie, nagrody i nawet noble ,ale często blefowali. Niestety Balcerowicza tam nie było a teraz mamy klops. Tak płaci się za brak wyobraźni i wiarę w dobrze skrojone garnitury. Swiat jeszcze dostanie rachunki , trzeba się przygotowywać i mocno starać stac na nogach.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.