W Polsce często słyszy się (najczęściej w trakcie kampanii wyborczych) o bezpłatnej służbie zdrowia. Ale zamiast rzeczowej dyskusji o tym, jak poprawić jej kondycję, mamy słowne przepychanki. Jedna partia straszyła, że po reformie, którą przeprowadzi druga partia, wzywając karetkę pogotowia, trzeba będzie za nią zapłacić, dyktując numer karty kredytowej.
Od lat kolejne rządy nie potrafią się uporać z problemami polskiej służby zdrowia. Choć co miesiąc każdy płaci składkę zdrowotną, trudno znaleźć takiego, który wiedziałby, na co idą jego złotówki. Mimo oddłużania służby zdrowia jej długi wracają.
Tylko chwilowo mogły pomóc wyższe dochody NFZ będące pochodną lepszej koniunktury. Obawiam się, że nie zmieniłaby tu nic nawet podwyżka składki zdrowotnej, o której niedawno wspomniał prezes NFZ (za co został skrytykowany przez premiera).
Bo choć wielu próbuje udowodnić, że jest inaczej, w służbie zdrowia też liczy się ekonomia. Każda procedura ma swoją cenę, a zatrudnienie powinno być proporcjonalne do liczby łóżek. Dopóki władze szpitali będą miały świadomość, że nawet jeśli ich placówka popadnie w tarapaty, państwo ją oddłuży, nic się nie zmieni. Kolejny raz wszyscy będziemy się składać na oddłużanie niegospodarnych placówek.








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
A ten tekst, to niby o czym?
@JFK
Jest to konieczne nawoływanie o opamiętanie (trzeba je powtarzać, aby zostało usłyszane)
Lekarz,dobry lekarz,powinien dobrze zarabiać,ale nie powinien pracować jednocześnie w dwóch „konkurencyjnych” firmach.
Szanowni Państwo!
NIKT nie jest UBEZPIECZONY w NFZ. Aby być ubezpieczonym, należy zawrzeć umowę z warunkami ubezpieczenia. Nikt z nas takiej umowy z NFZ nie posiada.
Warunkiem uzdrowienia OPIEKI ZDROWOTNEJ ( a nie służby zdrowia)jest demonopolizacja ubezpieczeń. Za tym idzie ocena ryzyka ( „kto pije i pali nie ma robali”-ale płaci wyższą składkę, albo leczenie niektórych schorzeń nie jest finansowane z ubezpieczenia). Takie posunięcia kreują politykę prozdrowotną ( napisy na opakowaniach papierosów to inny rodzaj zabobonu).
Wymagałoby to też wprowadzenia listy świadczeń zdrowotnych ( minimalnych-ciepłe łóżko, pościel i leki p.bólowe???) tylko dlatego , że chory jest CZŁOWIEKIM, a nie obywatelem czy ubezpieczonym, i ma prawo godnie umrzeć.
Takie posunięcia byłyby rewolucyjne i tylko one mają szansę uzdrowić opiekę zdrowotną. Całe reszta to puder na wrzód na dupie-chwilowo lepiej wygląda.
Takie posunięcia dla rządzących skutkowałyby jednak przegranymi wyborami w min 2 kolejnych kadencjach- odsunięcia od koryta na ca. 10 lat nie wytrzyma żaden polityk.
I dlatego będzie jak będzie-czyli coraz gorzej.
Szanowny Panie Redaktorze.
Proszę o podanie mi chociaż jednego prywatnego szpitala w Polsce, w którym jest oddział zakaźny (czyli taki gdzie są łóżka dla osób np. ze świńską grypą, dżumą, ospą itd.). Śmiem twierdzić, że nie ma takiego bo to jest NIEOPŁACALNE z Pańskiego (ekonomicznego) punktu widzenia. Przypuszczam, że po prywatyzacji szpitali pod kierunkiem duetu Tusk-Kopacz wszystkie oddziały zakaźne zostałyby zamknięte. I gdzie wtedy należy położyć chorego z chorobą zakaźną? Chyba na biurku p.Tuska.
W służbie zdrowia nie liczy się ekonomia!
Jeśli ma być stosowany wolny rynek, muszą być spełnine podstawowe warunki jak:
POPYT ELASTYCZNY
PODAŻ ELASTYCZNA
RACJONALNY WYBÓR
DOSKONAŁA INFORMACJA
WOLNY DOSTĘP DO RYNKU
Ani jeden z tych warunków nie jest spełniony w wypadku służby zdrowia.
Najlepiej pojął to pewien chiński cesarz który płacił swemu lekarzowi tylko w tedy kiedy był … zdrowy.
Moim zdaniem problemem służb zdrowia na całym świecie są wysokie ceny leków ze względu na patenty które są za długie i monopolistyczne praktyki firm farmaceutycznych, za duże wydatki na ludzi starszych (pow. ca. 80.) które i tak nie mają sensu, oraz brak profilaktyki (złe odżywianie).
Min Finansów powinien na przykład od zaraz przekazać całą kwotę jaka wpływa z akcyzy na alkohol i tytoń na służbę zdrowia, ponieważ wiele chorób ma w tym swą przyczynę. Tak samo z leczeniem powypadkowym (Auto, Narty, etc.), na to powinno być inne ubezpieczenie.
Innym rozwiązaniem powinno być ograniczenie bardzo kosztownego leczenia jeśli pacjent przekroczy średnią długość życia, co i tak było od zawsze stosowane przez lekarzy, tylko nieformalnie.
Drugie rozwiązanie to pierwszeństwo w wszelakich kolejkach dla osób pracujących, ponieważ jak wiadomo większość pacjentów stanowią emeryci którzy ze względu na długie kolejki blokują dostęp do lekarzy w przychodniach ludziom pracującym. Warto by dodatkowo stworzyć specjalistyczne przychodnie dla starszych ludzi aby ci nie blokowali lek. specjalistów typowymi dolegliwościami dla danego wieku które w większości są nie uleczalne a leczone jedynie objawowo co specjalista chorób starczych na pewno potrafi lepjej.
Mamy na niezłym poziomie służbę zdrowia (może nawet na europejskim) i mylne przekonanie, że jesteśmy Europejczykami. Nasz PKB świadczy, że do Europy jest nam jeszcze daleko… . Powiedzmy otwarcie obecny poziom SZ przerasta nasze zaangażowanie finansowe – więc albo zgodzimy się płacić na SZ więcej albo będziemy bredzić o zmniejszaniu zatrudnienia (pewne dyrektywy UE już obchodzimy). „zatrudnienie powinno być proporcjonalne do liczby łóżek”- to postulat o tyle zabawny co absurdalny ( czyżby P. Redaktor oczekiwał, że zatrudnienie na porodówce będzie takie jak na kardiologii – może jeszcze kardiologom płacić tyle co położnym – celowo przejaskrawiam).
i gdyby to zależało od prof. Leszka Balcerowicza to nigdy byśmy tak niewłaściwe nie postąpili:)
A co do faktu, że w służbie zdrowia liczy się ekonomia – jest to szczera prawda – tak jak i to, że odbudowana Warszawy była absurdem ekonomicznym
@PLK
Pan/Pani się jeszcze raz zastanowi nad tym co pisze.
Doprowadzając to rozumowanie do konsekwentnego końca należałoby wprowadzić obowiązkową eutanazję od pewnego wieku – najlepiej zaraz po ustaniu aktywności zawodowej bo wtedy przy okazji dla władzy by się rozwiązały problemy z systemami emerytalnymi.
Przy tym wszystkim praktyki hitlerowskie wyglądają ledwo na wprawki.
Myślę, że najlepiej usługi medyczne sprywatyzować. A składkę podnieść do koniecznej wysokości. Dotychczasowi decydenci mieli pomysły jak się leczyć za półdarmo. Skutki są raczej mizerne.
Dobra powszechnie dostepne dla przecietnego zjadacza chleba staja sie towarami luksusowymi w chwili, kiedy „rzad” przejmuje nad nimi kontrole.
Dotyczy to malych fiatow, nowej poscieli dla „mlodych malzenstw”, braku piasku na pustyni pod rzadami czerwonych. itd.
Likwidacja „ministerstwa zdrowia” – na dobry poczatek.
Do: misio: nie ma co sie denerwowac PLK, czerwoni tak maja… Oczywiste jest, ze rzadowa „sluzba zdrowia” bedzie dazyc „wedle wytycznych” do zmniejszenia wydatkow na osoby starsze. 80% szmalu idzie na ostatnie 3 miesiace zycia starszych obywateli… jakby ich wszystkich legalnie ukatrupic (vide Niederlandy) ile szmalu by zostalo dla „krewnych i znajomych Klicha, pardon, Krolika”…
Pozdrawiam ludzi dobrej woli. DOBREJ.
Dlaczego ludzie chorują ? Bo to kara boska za grzeszny żywot jako ostrzeżenie. Dlatego świeckie środki zapobiegawcze to chęć uniknięcia kary a nawet cwaniactwo. Tylko modlitwa i powrót na łono Kościoła ochroną aż do czasu śmierci ,która jest wybawieniem. Oczywiście dla wybranych bo na śmierć trzeba zasłużyć. Tak sobie myślę o marnowaniu pieniędzy na poprawianie woli Opatrzności zamiast się z Nią zgadzać. Memento mori !
Nikt z rządzących nie miał ochoty uregulować tej stajni Augiasza. Obecnie wszystko jeszcze bardziej się wymieszało publiczne z prywatnym. To już nie jest nawet skandal! Miliardy złotych marnowane.
Duńczycy juz dawno wycenili wszystkie procedury medyczne, a my, chcemy wymyślić proch?
Sluzba zdrowia potrzebuje reform i wiecej pieniedzy. Przecietny uczen wyliczy, ze przy obecnych wplywach i kosztach zadluzenie placowek zdrowotnych bedzie wzrastalo. Szanse na przetrwanie beda mialy tylko te placowki, na ktore fundusz NFZ patrzy nieco litosciwiej lub lagodniej.
Niegospodarnosc to wypaczone slowo. Szafuje sie nim bez konca nie podajac zadnych trafiajacyh do chorych argumentow.
szpitali.
Nikt nie do dzisiaja nie oszacowal wysokosci strat poprzez niegospodarnosc w szpitalach. Ale wszyscy wiedza, ze kwota z NFZ przypadajaca na jednego chorego jest wielkokrotnie wyzsza od kosztow leczenia.
Wystarczy wziasc do reki cenniki uslug medycznych i ceny lekarstw zeby sie zorientowac, iz pieniedzy na dobra jakosc uslug medycznych starczy tylko dla niewielkiej ilosci pacjentow. Tymczasem nasze spoleczenstwo sie starzeje i przychodzi czas wiekszych wydatkow na dlugie i drogie leczenie. Ze wzrastajacym bezrobociem ubywa placacych skladki. Trzeba to przyjac do wiadomosci i odpowiednio reagowac.
Coś w rodzaju obowiązkowej eutanazji właśnie Tusk i jego ekipa bedą wprowadzać – podnosząc pomalutku wiek emerytalny prawie do 70 lat dla kobiet i mężczyzn. ONI robią z nas nieolników i doją coraz bardziej, aż do ostatniego tchnienia tak jak niby ten góral co mu koń pod Morskim Okiem padł. Jakiż był najazd medialny na górali, tylko nikt nie zauważa, że ONI robią to samo z ludźmi. Najlepiej dla nich jest gdy państwowe wychowanie w państwowym żłobku, przedszkolu, szkole, a potem praca (a niech ktoś prowadzi firmę jak tylko by mu się podobało to zobaczy gdzie Kluska/Olewnik i setki innych raków zimują) leczenie, odkładanie na emeryturę, korzystanie z internetu i wszystko inne jest kontrolowane i opodatkowane. Cóż to byłaby za fanaberia żeby każdy dysponował swoimi pieniędzmi i leczył się jak chce i u kogo chce. O dziwo z samochodem czy zepsutym kranem mamy więcej wolności niż z własną osobą.
Chyba przyjdzie nam chodzić do znachora, babki lub szeptuchy, bo czasami ? podobno ? lepiej pomagają a i taniej ?wychodzi?. Niekiedy fenomen znachora polega na zdolności człowieka do samoleczenia, a niekiedy na tajnikach medycyny ludowej, a wszystko w przypadkach, które nie wymagają np. interwencji chirurgicznej.
Do lekarza rodzinnego w celu okresowego zbadania swojego stanu zdrowia nie bardzo jest jak chodzić. Próbowałem dostać się do niego z wynikami za które sam zresztą zapłaciłem i całe szczęście, że są w dalszym ciągu dobre i w bliskiej rodzinie jest lekarz, który potrafi je zinterpretować. Zresztą po kilku takich okresowych badaniach wiem sam jakie badania w laboratorium zlecić a i na wynikach są pokazane normy.
Diagnostyka robi coraz większe postępy. Niedługo będziemy leczyć się sami ?bezusługowo?.
Lekarz rodzinny: – Dawno Pan u mnie nie był?!
Pacjent: – Chorowałem, Panie Doktorze.
Z punktu widzenia klienat usługa lekarska jest taka sama, jak fryzjerska. Tylko kwalifikacje usługodawcy są inne. Jakoś nie przychodzi nikomu do głowy, by strzyżenie było „za darmo”, w ramach ‘ubiezpieczeń” w ZUS. Dlaczego więc wszyscy (?) tak się upierają, że lekarz ma leczyć za darmo? Niech bierze rynkową cenę, a zaraz się może okazać, że taka cena będzie niższa, niż się spodziwamy, bo lekarzy chyba więcej w tym kraju, niż fryzjerów. Tylko jedna prośba do rządzących. W usawie o ZUS wykreślcie słowa o obowiązkowym ubezpieczeniu każdego obywatela. Ja zamiast placić do tej instytucji pseudopodatek, wolę płacić bezpośrednio lekarzom albo ubezpieczyć się w prywatnej firmie ubezpieczeniowej.
misio Pisze:
20 sierpnia 2009 o 3:11
@PLK
Pan/Pani się jeszcze raz zastanowi nad tym co pisze.
Doprowadzając to rozumowanie do konsekwentnego końca należałoby wprowadzić obowiązkową eutanazję od pewnego wieku
*******************************************************
Niech się lepiej Pan szanowny misio zastanowi że w tej chwili żyje na ziemi kilka miliardów ludzi bez żadnej opieki zdrowotnej a średnia wieku w Afryce jest poniżej 50. A bogate kraje (nie Polska) wydają kolosalne sumy na bardzo stare osoby. Czy to jest moralne?
Co ma ograniczenie zbyt drogiego leczenia wraz z wiekiem do eutanazji, absolutnie nic, według tego rozumowania to na kuli ziemskiej już istnieje eutanazja na skale wielomilionową. Poza tym nikomu nie zabrania się aby za swoje operacje płacił z własnej kieszeni a nie obciążał młodych płatników. Powtarzam że nie chodzi o 65, tylko 85 latków.
Statystyki mówią że osoby które żyją najdłużej kosztują system zdrowotny najwięcej a większość kosztów przypada na ostatni rok życia który pacjent spędza w większości w szpitalu. Palacze są pomimo ich chorób dużo tańsi bo nie dożywają późnego wieku!
PS
Sam wczoraj byłem u lekarz specjalisty do którego się nie dostałem bo przede mną czekało w kolejce 20 emerytów (nie 65 latków!) którzy mają czas przyjść 1 h wcześniej i czekać 2 h na przyjęcie. Ja bym musiał czekać pewno 3h bo nie mogłem się ustawić wcześniej i nie wiedziałem że jest taka kolejka, bo nie chodzę raz na dwa tygodnie do lekarzy.
I tak samo jak ja czuli się wszyscy w tej kolejce poniżej 65. których można było policzyć na palcach jednej ręki. Ale oprócz mnie jeszcze jedna osoba zrezygnowała z czekania przez cały dzień, czyli z 5 młodych osób prawie połowa nie dostała się do lekarza! I o czym my tu mówimy!
Lekarzom oczywiście bardzo opłaca się leczenie starszych osób bo nie niesie żadnego ryzyka, w razie nawet najgorszej pomyłki nikt nie oskarży lekarza o błąd, bo zwali się na podeszły wiek.
PLK to jest komentator który mam nawet nadzieję że nie rozumie co pisze. Bez wątpienia jednak od czytania jego poglądów ogarnęło mnie prawdziwe przerażenie.
Polska slurzba Zdrowia jest chora to widac jak na dloni unas w Niemczech w Klinice Pracuje 240 Pielengniarek na 1500 Lurzek w Polsce w Radomiu 300 Chorych w Szpitalua 600 Pilengniarek jak za Komune zatrudnienie 100% ale Polska jest Plajte taka jest Polska zeczywistos dzisiaj a tacy Ludzie jak ci dawni Kom nisci i zaplecznicy Rusow ta dzisiesza slurzbe zdrowia bronia a do tych czerwonych belzebubow dolonczya ta walszywa Partja Pisurow tych kaczynskich nierobow i tak ten biedny zchorowany Narod Polski dalej musi cierpiec z powodu swojej Glupoty wybierajac takich darmozjadow dawnej Komuny i tych zerujacych na biednym Narodzie Pisowcow tych niedobitkow Kaczorowskich.
Wszelkie próby zreformowania służby zdrowia zawsze napotykają protesty opozycji, która sama będąc u władzy nic nie robiła (vide PIS).
Pamiętam Kasy Chorych i to co zrobił w Śląskiej Pan Sośnierz – moim zdanime szło to w dobrym kierunki i pokazało że ilość środków w systemie jest wystarczająca.
OCZYWIŚCIE jak coś idzie dobrze to trzeba to zniszczyć i przyszło SLD na czele z Panem Łapińskim i zniszczyli wszystko wprowadzając socjalizm w postaci NFZ.
Pamiętam też wypowiedzi Pana Jarosława Kaczyńskiego, który mówił o solidarnosci społecznej w kontekście zapowiadanych przez PO reform służby zdrowia – nie wiem czy to śmieszne czy żałosne.
Dla PIS im coś idzie gorzej tym dla nich lepiej.
Dlaczego prezydent zawetował kilka ustaw z pakietu reform zdrowotnych ?
Dlaczego szpitale nie mogą byś spółkami prawa handlowego ?
DLACZEGO SZPITAŁ MAJĄC 600 ŁÓŻEK ZATRUDNIA 600 PIELĘGNIAREK ?
Popieram tezy Pana Redaktora a w szczególności to co Pan pisze:
..a zatrudnienie powinno być proporcjonalne do liczby łóżek. Dopóki władze szpitali będą miały świadomość, że nawet jeśli ich placówka popadnie w tarapaty, państwo ją oddłuży, nic się nie zmieni. Kolejny raz wszyscy będziemy się składać na oddłużanie niegospodarnych placówek.
Stocznia Marynarki Wojennej: „Na 1300 osób tylko 500 pracuje przy bezpośredniej produkcji. „
Przypomnę tym, którzy ratunek dla służby zdrowia widzą w jej prywatyzacji, że sensem istnienia firmy prywatnej jest opłacalność produkcji.
@O.R.
cyt: ?Wszelkie próby zreformowania służby zdrowia zawsze napotykają protesty opozycji, która sama będąc u władzy nic nie robiła (vide PIS).
Pamiętam Kasy Chorych i to co zrobił w Śląskiej Pan Sośnierz – moim zdanime szło to w dobrym kierunki?
Krytykuje pan PiS, że nic nie zrobił w sprawach służby zdrowia jednocześnie chwaląc Pana Sośnierza na Śląsku, który poszedł w dobrym kierunku.
Czy pan wie, że Sośnierz był członkiem PO i został za krytykę mającej powstać koalicji PO-PiS wyrzucony z PO w 2005 , a w 2006-2007 był z ramienia PiS prezesem NFZ. Gdzieś dzwonią ale w którym kościele to już pan nie wie.
Powtórzę to co napisałem do pana na blogu red. Wildsteina: trzeba obserwować, czytać nie tylko to co napiszą w poczytnych dziennikach lub powiedzą w telewizorze ale przede wszystkim myśleć i kojarzyć fakty, czego panu jak oceniam brakuje.
Prezentuje pan „powielaczowe” myślenie? Zdecydowanie tak.
Ciekawa dyskusja… Wiekszosc dyskutantow widzi rozwiazanie w bardziej prywatnym charakterze sluzby zdrowia. Tak sie sklada, ze mieszkam w USA gdzie reforma sluzby zdrowia jest teraz tematem nr 1 i glownym celem prezydentury Obamy. Zalozenia tej reformy to odejscie od modelu czysto prywatnego w ierunku „socjalistycznym”.
Glowny powod to koszty sluzby zdrowia wynoszace w USA ok.17% PKB (ponad 2 biliony $ rocznie). Ubezpieczenie 4-osobowej rodziny kosztuje przecietnie $13tys. rocznie co sprawia ze ok. 50 milionow ludzi nie moze sobie na nie pozwolic i zadnego ubezpieczenia nie ma. A nwet ci ubezpieczeni tez musza dokladac z wlasnej kieszeni tzw. co-pay. W mojej ubezpieczalni co-pay wynosi $25 za wizyte u lekarza ogolnego (rodzinnego) i $40 za wizyte u specjalisty. Za pobyt w szpitalu trzeba pokryc pierwsze $500 z wlasnej kieszeni. Mimo prywatnego charakteru sluzby zdrowia (tysiace prywatnych ubezpieczalini) konkurencja nie prowadzi do obnizki kosztow bo przeciez pacjent majacy atak serca nie bedzie obdzwanial szpitali i negocjowal ceny.
do Longislander
Otóż wydaje mi się, iż te 50 milionów to zawyżona liczba. Z tego co mnie jest wiadomo nie ubezpieczonych jest jakieś 40-45 mln. Ale to nie koniec. Około 10 mln nie ubezpieczonych to nie legalni imigranci, którzy nie mogliby korzystać z usług medycznych nawet gdyby były one bezpłatne ponieważ dokonaliby aktu własnej dekonspiracji. Kolejna sprawa to fakt, że spośród tych 40-45 mln jakieś 12 mln to ludzie zarabiający powyżej 50 tys dolarów toteż wniosek jest taki, iż oni po prostu ubezpieczyć się nie chcą. Należy też wziąć pod uwagę, że niektórzy nie ubezpieczają się bo sądzą, iż są młodzi silni więc ubezpieczenie jest zbędne. Zatem zostaje jakieś 20 mln osób których po prostu na to nie stać . Biorąc pod uwagę fakt, że w USA mieszka jakieś 307 mln to te 20 mln stanowią jedynie 6,5 %. Czyli niewiele. Zawsze w każdym systemie występuje pewna grupa ludzi biednych, nie zaradnych potrzebujących pomocy. Tego się wyeliminować nie da. Lecz jest też druga strona medalu. Otóż jeśli nie stać jest na ubezpieczenie 6,5 % to oznacza, iż stać jest na nie 93,5 %. I mam wrażenie że często się o tym zapomina. To błąd.
Polecam ten wywiad. http://nczas.com/wazne/wolny-rynek-a-amerykanski-system-zdrowotny/
PS. Czy wśród czytelników RZ są jacyś sympatycy Unii Polityki Realnej? Albowiem niektóre komentarze mają wybitnie liberalny aczkolwiek w Polsce uznawany za pejoratywny wydźwięk.
Wiktor – kazdy problem spoleczny mozna zmarginalizowac uzywajac balamutnej arytmetyki. Gdyby bezrobocie wynosilo 20% to mozna twierdzic, ze przeciez 80% ludzi ma prace, a czesci tych bez pracy nie chce sie jej szukac, a wiec no problem.
Amerykanski system opieki zdrowotnej opartej na wolnym rynku jest przede wszystkim niezwykle marnotrawny bo zabiera spoleczenstwu 17% PKB (6-9% w Europie Zachodniej, 5% w Polsce), ale w rezultacie zdrowotnosc spoleczenstwa USA jest troche ponizej europejskiej przecietnej.
W medycynie regulatory rynkowe dzialaja slabo bo ochrona zdrowia to nie taka sama usluga jak inne! O ile mozna sobie wybrac pomiedzy zimowymi wakacjami na Karaibach, a nowym telewizorem LCD lub z obu zrezygnowac z braku gotowki to z choroby nowotworowej nie mozna dobrowolnie zrezygnowac ani tez wybierac miedzy terapia radiacyjna albo ‘chemia’ w zaleznosci od tego co szpitale maja na „promocji’.
do Longislander
Mam kilka uwag do pańskiej wypowiedzi. Po pierwsze- co z tego że w Polsce wydaje się 5 % PKB skoro trzeba czekać w kolejkach oraz dawać lekarzom oraz pielęgniarkom dodatkowe pieniądze czyli innymi słowy łapówki. Moja mama odbierając babcię ze szpitala czekała na na jakiś świstek świadczący o wypisaniu babci od godziny 9 do 13 natomiast pielęgniarka która miała go dać co jakiś czas przychodziła do sali w której była babcia oraz mama czekając nie wiadomo na co ( wiadomo na co – czekała na pieniądze). Dopiero gdy przyszła znajoma lekarka to ( pracująca ośrodku zdrowia w sąsiedniej wsi nota bene lekarze często pracują w dwóch miejscach ) spytała się na co tak długo mama z babcią czekają. Mama powiedziała że na to zaświadczenie o wypisie.
Owa pani doktor na chwile odeszła i po chwili wróciła z tym dokumentem. Okazało się iż jest on gotowy od rana. I tak ,,dzięki” owej pielęgniarce zamiast wyjść ze szpitala o 9 babcia i mama wyszły o 13. i nawet nie ma do kogo się poskarżyć. Bo nikt nie jest właścicielem tego szpitala. Natomiast gdyby był to szpital prywatny to właściel dążyłby do tego by pozyskiwać pacjentów co na pewno nie jest kompatybilne z zachowaniem tej pielęgniarki.
Po drugie- zdrowotność społeczeństwa nie zależy tylko od służby zdrowia. Albowiem mają na nią wpływ choćby takie czynniki jak stan środowiska naturalnego czy ogólne nawyki żywieniowe ( MCdonaldy etc są chyba popularne w USA).
Po trzecie- mówi Pan że ochrona zdrowia to nie jest usługa jak wszystkie inne. Pewnie w 100% nie jest taka sama. Ale kiedy trzeba tworzyć budżet to przychody i rozchody liczy się dokładnie tak samo jak w każdej innej dziedzinie. Natomiast państwowa opieka medyczna wiąże się z niesamowitym marnowaniem pieniędzy. Pieniędzy których potem może zabraknąc dla kogoś kto naprawdę potrzebuje pomocy. Wtedy dochodzi do tragedii.