Dantejskie sceny w Warszawie. Kupcy zajmujący nielegalnie halę KDT w Warszawie zabarykadowali się w jej wnętrzu. Firma ochroniarska, która miała umożliwić wejście komornikowi, rozpyliła gaz. Są ranni. Na miejsce dotarły oddziały policyjnej prewencji.
Po czyjej stronie jest racja? Zapraszamy do dyskusji








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
Do mądrali legalistów.
1. Czy ktoś z Was jeszcze pamięta, że ten grunt nie był miejski do czasu bolszewickiego dekretu z 1945 r.? Został skonfiskowany właścicielom bez odszkodowania, którego nie mogą się doczekać do dziś. Miasto właścicielem, śmieszne. Polskie prawo jest ufundowane na złodziejstwie. Do dziś jego fundament stanowią dekret o reformie rolnej z 8 września 1944 r., na podstawie którego bolszewicy skonfiskowali bez odszkodowania nie tylko rolę ale i pałace, dwory, wyposażenie wnętrz, księgozbiory, galerie, archiwalia, i do dziś państwo polskie tego nie potrafi oddać. Dalej dekret o nacjonalizacji podstawowych gałęzi przemysłu, na podstawie którego skonfiskowali nie tylko duże fabryki i huty ale i małe zakłady. Do tego tuzin innych dekretów o konfiskacie bez odszkodowania lasów, aptek, taboru żeglugi śródlądowej, wszystkich gruntów w Warszawie, uzdrowisk etc. etc. Wiele, jeśli nei wszystkie te przepisy „prawa” obowiązywały wstecz, były sprzeczne z obiema konstytucjami przedwojennymi. I co? I gówno, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, a za nim jak za panią matką, pozostałe, uznają, że może to i nie było eleganckie, może nawet było nielegalne ale tego bezprawia nie da się odwrócić. Pomimo tego, że Agencja Nieruchomości Rolnych dysponuje wystarczającą ilością gruntów i zarządza dworami i pałacami, które może zwrócić w naturze. Jednak nie robi tego bo lepiej, żeby je do szczętu trafił szlag, niż dostały się w ręce jakichś niesłusznych właścicieli. Pomimo tego, że w Warszawie ciągle nie rozpoznano tysięcy wniosków o zwrot ziemi skonfiskowanej dekretem Bieruta. Przestańcie więc bredzić o afirmacji prawa jako takiego, bo cały polski system prawny jest chory, niemoralny i jako taki nie tylko nie zasługuje na szacunek ale nigdy tego szacunku po prostu nie będzie w stanie zdobyć. Jeśli prawo jest chore, to i państwo za nim.
2. Prawo w Polsce jest ale dla pariasów, jeśli zaś wielmożni państwo sobie życzą prawo mieć w dupie, to je mają. Ot, Jego Ekscelencja Paweł Graś, który przez lata olewa podatki za mieszkanie w osobniaku jakiegoś Szwaba. Ot, jacyś ukraińscy faszyści stawiają pomniki bandytom z upa bez pozwolenia budowlanego i państwo polskie nie może doprowadzić do rozbiórki tej samowoli przez lata, albo inny bęcwał obnosi się z koszulką Bandery, a inny bęcwał z koszulką Che Gevary.
3. Czcigodna rada miasta Warszawy przyjęła uchwałe o oddaniu kupieckiej spółce KDT gruntu przy stacji metra Centrum w dzierżawę. Mieli tam wybudować nowoczesny obiekt, u dobrego warszawskiego architekta zamówili projekt, na który wywalili ciężkie pieniądze. Budowa tego obiektu miała być sfinansowana bez udziału grosza z kasy miejskiej. Po kilku miesiącach, jeśli nie po roku! zwodzenia, miasto powiedziało kupcom, że jednak ten grunt wniosą aportem do Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót Ogrodniczych sp. z o.o. w całości należącego do miasta, która zgodnie ze swą nazwą podejmie się deweloperki i wybuduje samo obiekt, który może kupcom wydzierżawi. Zwracam uwagę „wolnościowcom” za dychę, że takie rozwiązanie oznacza, że to miasto zabiera się za prace, które do ciężkiej cholery do miasta nie należą, a po drugie, oznacza to przyjęcie przez miasto ryzyka gospodarczego przedsięwzięcia i poniesienia kosztów jego finansowania. Czy do tego jest powołany samorząd, czy komunalna kasa jest do obsługi kosztów takiego finansowania?
4. Prawo powinno być przestrzegane a właność szanowana. Władza jednak powinna czynić z przemocy użytek rozsądny. Siła jest argumentem ostatecznym. HGW chciała taniej demonstracji siły, na którą jej i jej kolegów nie stać wobec choćby górników, którzy w przeciwieństwie do kupców doją kasę publiczną. W praktyce oznacza to jej koniec. Co bowiem dalej? HGW, i w ogóle magistrat stracił zaufanie dziesiątek tysięcy ludzi, zlekceważyli swoje wcześniejsze deklaracje, stracili dochód z podatków, wypłacą dalszą forsę tytułem zasiłku dla bezrobotnych i innych świadczeń, a wielu klientów pozbawili miejsca zakupów. Należy działać stanowczo ale z głową, tak by wnosić nową jakość, a nie wylewać dziecko z kąpielą.
5. Mdli mnie od czytania tych Waszych wszystkich przemądrzałych dywagacji nad „poszanowaniem prawa” ustanowionego tylko dla pariasów.
@Hegy Gellert
Respekt . Super Komentarz !!!
Pozdrawiam
Pani Waltz nie od dzis jest Wielka Lodziarka Tuska i PO.
Dzisiaj zostala Wielkim Kiszczakiem Tuska i PO.
Stala sie wiec ludziem honoru.
Zaplacenie pol mld zl ITI za chec przyjecia terenow na galerie
handlowe przy Legii,to jest szwindel,ktorego byle lodziarz nie
wymysli.
Komu teraz zaplaci za przejecie terenu zabranego dzisiaj ?
Komu,komu,bo ide do domu !
Polacy organizujcie sie ,bo Was sprzedadza. Polowa z gora
juz sprzedana przyjaciolom przez lodziarzy.
Nie przylaczysz sie,i tak przyjda zabrac ci reszte pieniedzy,
i Twoje miejsce pracy.Mozesz jechac zebrac za granice.
Nie dla Ciebie lody.Nie jestes Czerwony.Jestes Polakiem,
wiec smieciem.
Glosujmy na Kaczorki i PIS !
DZIWIE SIĘ ŻE WALCÓWNA ZLIKWIDOWAŁA KDT. ONA UBIERA SIĘ JAKBY SAMA TAM KUPOWAŁA. HE HE, a tak na poważnie to
PO własnie pokazała Polakom jak popiera polską przedsiębiorczość. Brawo, tak trzymać!!
# Hegy Gellert Pisze:
22 lipca 2009 o 0:39
Do mądrali legalistów.
1. Czy ktoś z Was jeszcze pamięta, że ten grunt nie był miejski do czasu bolszewickiego dekretu z 1945 r.? Został skonfiskowany właścicielom bez odszkodowania, którego nie mogą się doczekać do dziś. Miasto właścicielem, śmieszne. Polskie prawo jest ufundowane na złodziejstwie. Do dziś jego fundament stanowią dekret o reformie rolnej z 8 września 1944 r., na podstawie którego bolszewicy skonfiskowali bez odszkodowania nie tylko rolę ale i pałace, dwory, wyposażenie wnętrz, księgozbiory, galerie, archiwalia, i do dziś państwo polskie tego nie potrafi oddać. Dalej dekret o nacjonalizacji podstawowych gałęzi przemysłu, na podstawie którego skonfiskowali nie tylko duże fabryki i huty ale i małe zakłady. Do tego tuzin innych dekretów o konfiskacie bez odszkodowania lasów, aptek, taboru żeglugi śródlądowej, wszystkich gruntów w Warszawie, uzdrowisk etc. etc. Wiele, jeśli nei wszystkie te przepisy ?prawa? obowiązywały wstecz, były sprzeczne z obiema konstytucjami przedwojennymi. I co? I gówno, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, a za nim jak za panią matką, pozostałe, uznają, że może to i nie było eleganckie, może nawet było nielegalne ale tego bezprawia nie da się odwrócić. Pomimo tego, że Agencja Nieruchomości Rolnych dysponuje wystarczającą ilością gruntów i zarządza dworami i pałacami, które może zwrócić w naturze. Jednak nie robi tego bo lepiej, żeby je do szczętu trafił szlag, niż dostały się w ręce jakichś niesłusznych właścicieli. Pomimo tego, że w Warszawie ciągle nie rozpoznano tysięcy wniosków o zwrot ziemi skonfiskowanej dekretem Bieruta. Przestańcie więc bredzić o afirmacji prawa jako takiego, bo cały polski system prawny jest chory, niemoralny i jako taki nie tylko nie zasługuje na szacunek ale nigdy tego szacunku po prostu nie będzie w stanie zdobyć. Jeśli prawo jest chore, to i państwo za nim.
2. Prawo w Polsce jest ale dla pariasów, jeśli zaś wielmożni państwo sobie życzą prawo mieć w dupie, to je mają. Ot, Jego Ekscelencja Paweł Graś, który przez lata olewa podatki za mieszkanie w osobniaku jakiegoś Szwaba. Ot, jacyś ukraińscy faszyści stawiają pomniki bandytom z upa bez pozwolenia budowlanego i państwo polskie nie może doprowadzić do rozbiórki tej samowoli przez lata, albo inny bęcwał obnosi się z koszulką Bandery, a inny bęcwał z koszulką Che Gevary.
3. Czcigodna rada miasta Warszawy przyjęła uchwałe o oddaniu kupieckiej spółce KDT gruntu przy stacji metra Centrum w dzierżawę. Mieli tam wybudować nowoczesny obiekt, u dobrego warszawskiego architekta zamówili projekt, na który wywalili ciężkie pieniądze. Budowa tego obiektu miała być sfinansowana bez udziału grosza z kasy miejskiej. Po kilku miesiącach, jeśli nie po roku! zwodzenia, miasto powiedziało kupcom, że jednak ten grunt wniosą aportem do Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót Ogrodniczych sp. z o.o. w całości należącego do miasta, która zgodnie ze swą nazwą podejmie się deweloperki i wybuduje samo obiekt, który może kupcom wydzierżawi. Zwracam uwagę ?wolnościowcom? za dychę, że takie rozwiązanie oznacza, że to miasto zabiera się za prace, które do ciężkiej cholery do miasta nie należą, a po drugie, oznacza to przyjęcie przez miasto ryzyka gospodarczego przedsięwzięcia i poniesienia kosztów jego finansowania. Czy do tego jest powołany samorząd, czy komunalna kasa jest do obsługi kosztów takiego finansowania?
4. Prawo powinno być przestrzegane a właność szanowana. Władza jednak powinna czynić z przemocy użytek rozsądny. Siła jest argumentem ostatecznym. HGW chciała taniej demonstracji siły, na którą jej i jej kolegów nie stać wobec choćby górników, którzy w przeciwieństwie do kupców doją kasę publiczną. W praktyce oznacza to jej koniec. Co bowiem dalej? HGW, i w ogóle magistrat stracił zaufanie dziesiątek tysięcy ludzi, zlekceważyli swoje wcześniejsze deklaracje, stracili dochód z podatków, wypłacą dalszą forsę tytułem zasiłku dla bezrobotnych i innych świadczeń, a wielu klientów pozbawili miejsca zakupów. Należy działać stanowczo ale z głową, tak by wnosić nową jakość, a nie wylewać dziecko z kąpielą.
5. Mdli mnie od czytania tych Waszych wszystkich przemądrzałych dywagacji nad ?poszanowaniem prawa? ustanowionego tylko dla pariasów.
…
ZGADZAM SIĘ Z TWOIM KOMENTARZEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
NA NASZYCH OCZACH PO RAZ KOLEJNY ZWYCIĘŻAJĄ UKAZY BOLSZEWICKIE!!!!!!!!
CAŁY PLAC NA I WOKÓŁ PKiN NIE JEST WŁASNOŚCIĄ MIASTA… PO PROSTU NIE JEST!!!!!!!!!
Co to za roznica kto „panuje” w warszawie czy PO czy PiS. przegrali w sadzie i mieli czas aby spokojnie wyjsc, zabrac „swoj” dobytek a tak to sie z nich teraz robi wielkich bohaterow co dzieckiem sie bronia. przez takie wyczyny jestesmy posmiewiskiem w europie. choc z drugiej strony firma ochroniarska byla zbedna bo byla agresywna ale kazdy by taki byl jakby sie wyzywalo jego i jego rodzine od najgorszych i czy to zwolennik PO czy PiS kazdy by tak postapil
Umieściłem ten komentarz pod sąsiednim felietonem Ludwika Zdorta, ale ponieważ bardziej pasuje do pytania postawionego na tej stronie, wklejam i tu:
Jak gdzieś w prasie zauważono, w tej bitwie nie ma rycerzy bez skazy. Z jednej strony grupa handlarzy (nie ?kupców?), która metodą zasiedzenia i kolejnych kroczków próbuje zdobyć swój kawałek Polski (w Polsce pookrągłostołowej niestety nie da się inaczej; bodaj nauczyciele i lekarze byli ostatnimi, którzy próbowali walczyć o swoje kulturalnie – i należeli do najuboższych, w końcu zaczęli stosować metody siłowe, jak wszyscy, i ich los od razu zaczął się poprawiać). Z drugiej mecenasi ?Partii Oligarchów?, którzy żądają od niej zlikwidowania taniej (oferującej niskie ceny) konkurencji hipermarketów – którym z kolei kryzys powoli zaczyna zaglądać do oczu. Stąd determinacja pani Hani (na kilka lat przed rozpoczęciem budowy stacji metra – nie licząc prac pozoranckich, które pewnie niebawem nastąpią). Stąd dotychczasowe propozycje dla handlarzy – lipne lub obliczone na rozbicie ich na mniejsze grupy (siła ?kupców?, w tym cenowa – wynikała z jedności).
PS1. A niemożliwe byłoby (pomijając powody polityczne – rozbicie i likwidację grupy stanowiącej konkurencję dla hipermarketów) zbudowanie wraz z metrem kilkudziesięciu pawilonów podziemnego supermarketu? Ewentualnie częściowo we fragmencie budynków przyszłego Muzeum SW, czy co tam powstanie?
(„Łączenie odmiennych funkcjonalnie przestrzeni miasta”, czy jak to się w języku architektów nazywa, oraz kontakt ze sztuką ludu, który przyjechał tu wyłącznie na zakupy, byłyby przecież jak najbardziej pożądane
)
Pani Gronkiewicz Waltz naraziła miasto na stratę 480 mln zł na rzecz dofinansowania budowy stadionu, w posiadaniu prywatnej firmy, teraz pozbawiło budżeta miasta i państwa dochodów z podatków w wysokości ok 6 mln. NA CZYJĄ KORZYŚC DZIAŁA PANI PREZYDENT?
Haniu !
Czy 1 sierpnia z okazji rocznicy Powstania Warszawskiego na Powazkach rowniez beda takie atrakcje jak w wigilie swieta 22-go lipca na Placu Defiald???
P.S. A Powstancy tez zaplaca za brak kompetencji i konsekwencje braku profesjonalizmu przy organizacji imprezy 1 Sierpnia???
Kiedy oddasz prawowitym przedwojennym wlascicielom lub ich spatkobiercom dzialki gruntow, ktore komuna im zabrala pod Plac Defilad i inne atrakcyjne tereny w Stolicy???
Errata do wpisu z godz. 11.23: Dominika Zdorta, nie Ludwika. Przepraszam.
Hania nic nie może ,trzeba zapytać kto za tym stoi , kto to kupi i kogo wzmocni , ogladając tę panią w programach telewizyjnych odnoszę takie wrażenie a może po prostu słucha swojego taty
Kto podnosi atmosferę – mozna zobaczyc na zdjeciach – media. Fotografie leżących na jezdni, pozowanie do zdjęć, oddziały prewencji wchodza do hali, kto przeszkadza stojac w wejściu – oczywiście kamerzysta. Kupcy – raczej handlarze płaczą, że zostali pobici. na zdjęciach i nagraniach widać kto kogo atakował. komornik wynajął służbe ochorony, handlarze wynajeli bandytów, kiboli, którzy rzucali w służby kamieniami, płytami chodnikowymi i butelkami. Dziwny kraik, wszechwładne media, brak posznowania prawa witam w Polsce.
Ten kraj to kraj da sukinsynów. Nic tu się nie da zrobić NIC.
Sami to stworzyliście
Ja i moi znajomi mamy po 16-18 lat i już myślimy jak uciec z tego kraju!
Bo tu się nie da żyć.W innych krajach na ulicach są straganiki, jest wesoło, ludzie uczciwie zarabiają.A tu wolno tylko kraść politykom, a nie uczciwie zarabiać pieniądze. To poklenie (~40 lat) to chyba umrze z głodu, bo młodzi wyjadą