Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego słusznie bierze się do reformy prawa prasowego. Obecne przepisy nie przewidziały – bo, rzecz jasna, nie mogły – rewolucji medialnej, jaką wywołało pojawienie się Internetu.
Nie ulega wątpliwości, że niektóre działające w sieci portale informacyjne różnią się od tradycyjnych dzienników papierowych tylko formą. Nie ma więc powodu, aby ich właściciele nie podlegali takim samym rygorom odpowiedzialności za publikowane treści jak zwykli wydawcy.
Niestety, autorzy nowych przepisów w twórczym zapędzie zapomnieli zdefiniować, czym właściwie jest publikacja prasowa. Gdyby zatem przepisy weszły w życie w przygotowanym kształcie, rygorom wydawniczym mogliby podlegać posiadacze choćby hobbystycznych stron internetowych. Właściciel witryny poświęconej swojemu pieskowi czy dumny miłośnik rybek akwariowych mogliby się chwalić swoimi pupilami internautom dopiero po rejestracji strony w sądzie, a portal musiałby mieć redaktora naczelnego odpowiedzialnego za publikowane treści. A wszystko to pod groźbą wysokiej grzywny i wpisania internauty do Krajowego Rejestru Karnego.
Niestety, to nie żart. Ministerialni urzędnicy, zanim zabrali się za regulowanie Internetu, powinni sprawę gruntownie przemyśleć. Precyzyjnie określić, kto i dlaczego powinien podlegać rejestracji. W przeciwnym bowiem razie cała regulacja zostanie sprowadzona do absurdu, a przepisy pozostaną martwe. Może tylko czasem będą używane jako bat do dyscyplinowania niepokornych w sieci.








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
„Właściciel witryny poświęconej swojemu pieskowi czy dumny miłośnik rybek akwariowych mogliby się chwalić swoimi pupilami internautom dopiero po rejestracji strony w sądzie” – litości ale bzdura, no i będziemy ciągneli tą nowelizcję do usr…śmierci przez nieukow Panów Dziennikarzy
A wszystkie poczynania internautów powinny być pod pełną kontrolą ABW, SKW, SWW i innych specsłużb. I to będzie wiodący przykład demokratycznego państwa w wykonaniu rządu p.Tuska.
W latach 80-tych w Polsce istniala olbrzymia prasa podziemna. W Paryskiej Kulturze spis obejmowal ponad 600 tytolow.
Po 1989 polskie gazety zostaly przez KL-D i SLD gazety prawicowe sprzedane w olbrzymiej wiekszosci Niemcom.
Polska prasa praktycznie przestala istniec.
To co gazety serwuja z niewielkimi wyjatkami jak Rzepa czy Nasz Dziennik jest po prostu niepowaznym belkotem a jednym z glownych autorytetow jest Palikot i Niesiol.
I o to zaczyna powstawac drugi obieg. W internecie. To jest smiertelne niebezpieczenstwo dla panujacej administracji ktorej cele i mediow sa praktycznie identyczne: przeszksztalecnie Polski w polskojezyczny region europejski o zerowym znaczeniu politycznym i wynaradawianej ludnosci.
Wymiana informacji w internecie moze z czasem stac sie ta alternatywa, a wlasciwie staje sie juz ta alternatywa. Sprawa katarany jest wrecz symboliczna ilustracja tego stanu rzeczy.
Dlatego trzeba internet zdusic.
Dokladnie to na celu ma ta ustawa.
W tym przypadku nie jest to zadne niedbalstwo czy bubel ustawodawcow, tylko wrecz przeciwnie, wprowadzenie prawie ze chinskich stosunkow (cenzury) w nieco inny sposob.
To jest zamach na wolnosc slowa i demokracje!
A jak to prawo odnosi się do stron, które są hostowane zza granicy kraju?
Kompletny absurd…poraz kolejny polskie „elity” wychodza mna przeciw…a nwet przeganiaja Wilekiego Brata..tym razem to nie Rosja (gdzie takich ograniczen jeszce niema) tylko USA (gdzie ich jeszce niema ale juz przygotowywuja podobna ustawe”…brawo Polska…znowu jestesmy „przedmuzem”…czego? glupoty? imperium?… nastepny krok naszych ustwodawcow to obowiazkowe chipy pod skure i rejestracja genetyczna…a potem juz tylko zostaja ukryte wiezienia i tortury… i tak historia sie kolem toczy
a moze wlasnie o to chodzi, zeby istnialo martwe prawo ktore co pewien czas bedzie mozna wyciagnac i ukarac kogos nie pokornego. przeciez w naszym prawie jest cala masa takich przepisow.
Pora przenosić serwisy internetowe za granicę? Jako bloger będę musiał chyba tak zrobić…
no proszę, ledwo kilka dni temu w kontekście powrotu już niemal zapomnianego w Polsce zjawiska „nieznanych sprawców” pisałem, że pod wodzą Partii Miłości zmierzamy prosto w kierunku łukaszenkowskiej Białorusi, a tu już mamy przygotowane kolejne kroki.
A nic jakoś nie słychać aby tzw. „autorytety” przymierzały się do organizowania kolejnej konferencji w obronie demokracji, dla której wolność słowa jest wszak samym fundamentem.
Zdaje się, że to jeden z tych naczelnych „autorytetów” nawet stwierdził jakiś czas temu, że dla „słusznych” celów demokrację można „zawiesić” – czyżbyśmy przechodzili już do tego etapu?
Zgadzam się z fritzem, że to nie jest żaden bubel prawny tylko zupełnie świadome posunięcie Tuska. A ścislej mówiąc to raczej grupy, która nim steruje bo on sam nie wydaje się przecież intelektualnie zdolny do przemyśliwania zagadnień bardziej skomplikowanych od piłkarskiego meczu – najprawdopodobniej zresztą z tego właśnie względu został przez swoich mocodawców wywindowany tak wysoko.
Obecny reżim, ktokolwiek sprawuje w nim faktyczną władzę, w taki czy inny sposób kontroluje praktycznie w pełni przekaz telewizyjny, większość prasy, a także spory jednak kawałek internetu (konkretnych portali pozwolę sobie nie wymieniać).
Widać to wszystko jednak ciągle za mało, a niezależnej informacji i wymiany poglądów dzięki internetowi ciągle za dużo.
Tutaj rzeczywiście powstał niejako drugi obieg, poza totalniacką kontrolą Partii Miłości – to przecież identycznie jak za komuny, a różnica sprowadza się jedynie do samego nośnika bo wtedy był papierowy, a dzisiaj jest elektroniczny.
Deja vu.
Dopóki Prezydentem pozostaje Lech Kaczyński można mieć jeszcze nadzieję, że wbudowany w system hamulec bezpieczeństwa jakoś zadziała (chociaż i to nie jest do końca przesądzone biorąc pod uwagę skład parlamentu). Gdyby natomiast dzięki omamieniu tzw. „wykształconych” mas miał nim zostać Tusk, to w obecnym układzie sytuacja stanie się już naprawdę skrajnie niebezpieczna.
I raczej niech nikt się nie łudzi, że w razie czego pomoże nam „Europa”, bo ta współczesna Europa bardzo chętnie wprowadziłaby podobny zamordyzm u siebie, zresztą powoli do tego zmierza.
Za pierwszym razem totalitaryzm przyniesiono nam na bagnetach, czyżby dzisiaj ogłupieni medialnym matrixem Polacy mieli wybrać go sobie sami?
PS. padły tu pytania czy będzie można to obejść.
Obejść można wszystko, w Chinach też obchodzą – tylko jaki promil społeczeństwa będzie to robił?
Prawdopodobnie trzeba będzie założyć stronę „precz z próbą restauracji komuny”.
A takich urzędników to trzeba wygonić do Korei Północnej razem z ich nadzorcami.
Ten przepis w swym absurdzie znacznie przekracza granice obecnego rozszerajacego sie wszechswiata.
Naprawde nie wiem czy tu podziwiac intelektualna kreatywnosc urzednikow czy rozpaczac albo smiac sie.
Jesli przepis ten wejdzie w zycie to moze tylko dotyczyc polskich domen .pl i tych domen ktore maja hostingowanie na serwerach w Polsce. Na pewno to odstraszy potencjalnych klijentow z poza Polski do hostingowania swoich domen w Polsce.
@mirek
„Jesli przepis ten wejdzie w zycie to moze tylko dotyczyc polskich domen .pl i tych domen ktore maja hostingowanie na serwerach w Polsce.”
Proszę nie zapominać, że o tym kogo przepis dotyczy będzie ostatecznie decydować tzw. „niezawisły” sąd – w odpowiednich warunkach to wcale nie musi mieć wiele wspólnego ani z rozsądkiem ani ze zwykłym poczuciem sprawiedliwości ani z niczym innym.
„Niestety, to nie żart. Ministerialni urzędnicy, zanim zabrali się za regulowanie Internetu, powinni sprawę gruntownie przemyśleć. Precyzyjnie określić, kto i dlaczego powinien podlegać rejestracji. ”
Że co, proszę?
Pardon, ale urzędnicy powinni zrezygnować ze swych funkcji i odciążyć budżetówkę. Nowe biurokratyczne szmiry nikomu nie potrzebne. Niech sobie grę planszową wymyślą i tam ustanawiają nowe zasady.
Po kiego grzyba to ochydę państwo wszystko chce kontrolować?
Temu ustrojowi arystokratycznych kacyków z nadania tak blisko do demokracji jak kobyle, tfu koniowi do koniaku.
Jak za komuny bedzie cenzura,łudza sie ze jak nie bedzie domen w internecie z powodu strachu za brak rejestracji to oglupiale ludziska kupia wszystko co im przekaza jedynie sluszni w prasie codziennej i mediach.Po prostu boja sie ze za ta papke ktora sprzedaja ludzie odwroca sie od telewizji i prasy codziennej.Kazdemu zdrowo myslacemu czlowiekowi prawda jest potrzebna do zycia jak powietrze a jesli przekona sie ze media i prasa najzwyczajniej klamia szuka wiadomosci w internecie i przestanie kupowac prase i ogladac telewizje a wiec mniej kasy za reklamy mniejsze dochody .Niepokornych bedzie mozna zastraszyc aby bron Panie Boze nie siali wiadomosci nieuzgodnionych z obecnie panujaca miloscia.
Strażak w każdej firmie
Urzednicy z PO wymyslili już , że w każdej firmie ma być strażak.Najlepiej żeby był to strażak ochotnik od Pawlaka .Teraz do każdej stronki internetowej chcą przydzielać komisarza .W tym ptzypadku najlepiej byłoby gdyby był to człowiek Nowaka , bo jego anonimowi kłamcy nie mieszczą się już w kancelarii Tuska w pomieszczeniu po zlikwidowanej bibliotece.Po przydzieleniu komisarza , który będzie dbał o właściwą formę stronki internetowej doda się jeszcze elektryka , który będzie dbał o to aby komputer nie poraził prądem obsługującego go amatora.Potem urzędnicy z PO w porozumieniu z kościołem przydzielą każdej firemce i każdej stronce internetowej anioła stróża , który będzie musiał spełniać unijne normy anielstwa.Normy anielstwa bedą spisane w dwustustonnicowym traktacie zaakceptowanym przez wszystkie kraje członkowskie.W ramach tolerancji taki anioł stróż bedzie mógł być gejem , a conajmniej połowa aniołów będzie musiała być afroeuropejczykami.Po nadaniu osobowości prawnej małpom anioł stróż będzie przysługiwał także naszym kuzynom pozostającym na nieco niższym poziomie ewolucji.Potem właściciele psów i kotków bedą musieli choć na pół etatu zatrudnić weterynarza.Właściciel pieska lub kotka po ich urodzeniu będzie musiał im wyrobić dowód osobisty oraz kartę zdrowia .Dokumenty te bedą ułatwiac kontrolę czy nasi czworonożni przyjaciele posiadają odpowiednią opiekę weterynaryjną.Po tym wszystkim liberalizm zostanie przemianowany na leninizm i wszyscy bedą żyli w wolności i dostatku.
Aby wszystkim żyło się lepiej – komisarz , strażak , elektryk oraz anioł stróż dla każdego.A w bonusie psycholog i psychiatra w pakiecie.
He he, czy to znaczy, że jeśli administruję stroną internetową a do tego np. prowadzę bloga powinienem też załatwić sobie dwie legitymacje prasowe? I to jako naczelny? Będę miał co pisać na wizytówce;).
A na poważnie – cała ta sprawa to oczywista głupota urzędników, którzy oceniają rzeczywistość przez pryzmat nadawanych każdemu numerków i teczek. Inny świat dla nich nie istnieje.
Na wprowadzenie zamordyzmu ipozbawienia obywteli swobod idemokracji rzad usa WYMYSLIL terrorystow z Alkaidy .
moze przegladac poczte , podsluchiwac rozmowy telefoniczne – bez zapowiedzi „ROZMOWA MOZE BYC KONTROLOWANA”
itp . A najnowszy sposob kontroli „” ideologicznej”" , zadawanie dzieciom wypracowan domowych pt. ” Opisz ulubione programy TV mamusi i tatusia !! Oraz Gazety i Czasopisme chetnie czytane w domu !! ”
rozpowszechniania tresci szkalujacych Rzad i ich Przywodcow , oraz innych nie ujetych w/w spisie a mogacych naruszyc dobro ………… Prosze sobie samemu uzupelnic .
.Pozdrawiam.
Dla DOBRA obywateli
Tego to nawet i za Polski Ludowej nie bylo .
@ misio – Przepis bedzie dotyczal stron : Pornografia ,Nawolywanie do nienawisci rasowej ,religijnej ,POLITYCZNEJ
Tak rodzi sie faszyzm i wszelka dyktatura, niezależnie od tego czy w jednym państwie , czy w Europie lub na Świecie, która czuje się zagrożona publikowanymi prawdziwymi treściami na temat osiągnięć rządu.
Ale dzięki temu jako naczelny swojego bloga będę miał bezpośredni dostęp do akt IPNu
@misio
miso pisze:”(…) o tym kogo przepis dotyczy będzie ostatecznie decydować tzw. ?niezawisły? sąd – w odpowiednich warunkach to wcale nie musi mieć wiele wspólnego ani z rozsądkiem ani ze zwykłym poczuciem sprawiedliwości ani z niczym innym.”
Polski sad, nawet jak to sugerujesz przy calym swym majestacie niezawislosci od zdrowego rozsadku, nie moze zmusic posiadacza ogolnoswiatowej domeny takiej jak .com, .net, .org itd… do rejestracji jej lub www strony prezentowanej pod taka domena jako tygodnika. Szczegolnie gdy dana domena jest hostingowana na serwerze poza granicami Polski. Na przyklad, straz graniczna nie moze aresztowac statku ktory przebywa na wodach exterytorialnych lub nalezacych to innego panstwa — Przez miedzynarodowe prawo morskie to by bylo interpretowane jako piractwo lub inwazja.
Wspolczuje posiadaczom polskich domen .PL. Radze zarejestrowac swoje domeny jako ogolnoswiatowe i hostingowac je w USA lub Kanadzie.
A czy firmowe strony, na których pojawiają się dodatkowo informacje w formie bloga też będą musiały być rejestrowane? Wiele stron jest bardziej podobnych do książki niż do prasy, więc czy one też muszą podlegać rejestracji? Obowiązek rejestracji miałby jeszcze sens, gdyby odbywał się w łatwy przyjemny sposób drogą elektroniczną, ale to chyba jest nierealne…
typowe polactwo – na wszystkich mieć haka, wszystkich (maluczkich) karać a obcokrajowcami bez wazeliny…
Durny polski urzędnik nie słyszał i nie czytał jak to w państwach cywilizowanych rozwiązano (np. impressum).
No ale POlacy wybrali – ein Volk, ein Reich, ein Fuehrer.
Tuskokracja
Tak dla reformy ustawy medialnej. Szczególnie proponuję uprościć, ułatwić zamieszczanie sprostowań . Wpisać wysokość kar dla gazet, tv, portali i radia za publikowanie kłamstw i pomówień.
TAK, TAK DLA DOBRYCH ZMIAN.
Zastanawiam się jak długo jeszcze Polacy będą milczeć w sprawie łamania prawa do głoszenia swoich poglądów? Póki jeszcze czas trzeba protestować w obronie resztek wolności słowa!To, co dzieje się w TVP i radiu woła o pomstę do nieba.Zmierzamy niepostrzeżenie w stronę dyktatury. A naród śpi…
Sprawa Kataryny pokazała, że władcy planują następny krok: zniesienie anonimowości w sieci. Nie spodziewałem się jednak, że nastąpi to aż tak szybko. Bardzo się śpieszą. I bynajmniej nie chodzi w tym wszystkim o twórców szamba w internecie, ale o zatrzymanie obiegu niezależnej myśli. Likwidację drugiego obiegu wolnego słowa, niezależnych mądrych analiz. Jak ważną rolę pełnił ten obieg w czasach komuny, wiedzą doskonale ci, którzy w tym uczestniczyli, niezależnie od tego, po której stronie barykady stali. Aby demokracja sprawnie funkcjonowała uczestniczący w niej wyborcy muszą dobrze rozumieć, co się dzieje. Marna frekwencja w ostatnich wyborach jest m.in. wynikiem tego, że coraz mniej ludzi orientuje się w rzeczywistości społecznej, politycznej i gospodarczej. Wielu czuje się manipulowanych przez media. Nie mówi się o sprawach ważnych, nawet w kampanii wyborczej. Media miast rozjaśniać, zaciemniają widzenie i rozumienie spraw. Odwracają uwagę od rzeczy ważnych, skupiają uwagę ludzi na pierdołach. Palikot i Niesioł doskonale pełnią tę funkcję. Gdy ludzie przestaną głosować i cokolwiek rozumieć, demokracja zakończy swój żywot. Pojawią się propozycje, by prawo głosu mieli tylko wybrani. Wrócą stosunki społeczne, jakie znamy z XIX wieku i wieków wcześniejszych. Dwudziesty wiek, cokolwiek by złego o nim nie powiedzieć, przyniósł jedną dobrą rzecz: powszechną demokrację i powszechną edukację, które są niezrozdzielnie ze sobą związane. Do tego muszą istnieć niezależne i autentyczne wspólnoty, w których ludzie podejmują aktywną działalność. Taką wspólnotą jest np. Kościół, ale nie tylko.
Kataryna i inni blogerzy są jak Newton. Wszyscy wokół widzieli, że jabłko spada z drzewa. Jednak tylko nieliczni potrafili z tego wysnuć słuszne wnioski. I nieważne jest, czy ktoś pisze pod nazwiskiem czy pseudonimem, gdy analizuje rzeczywistość. Ważne, czy czyni to z sensem. Czy jego poglądy są spójne i logiczne? Inną sprawą jest dostęp do informacji, a inną jej analiza. Źródło informacji nie powinno być anonimowe. Analizie to zupełnie nie przeszkadza, a nawet wręcz pomaga. Ludzie czytają analizy, bo są mądre a nie ze względu na nazwisko. Gdyby były głupie, nikt by tego nie czytał.
Przed rokiem próbowano wyłuskać Katarynę spośród grona najlepszych blogerów. Temu miał służyć wywiad Kataryny z Mazurkiem. Chciano jej dać posadę, pensję, lecz musiałaby pisać jak Krasowski lub Michalski. Przy okazji zdobyto namiary na nią, ułatwiające ustalenie tożsamości. Pomógł, zdaje się, operator telefonii komórkowej. Wiadomo było, że skoro nie udała się próba pozyskania, będą próbować w inny sposób ją unieszkodliwić.
Jak było do przewidzenia -a już Mazowiecki chciał cenzurę zachować ale sejm mu wykreślił tą pozycję z budżetu- nasi nowi władcy chcą sobie zapewnić komfort psychiczny , który będzie sprzyjał kolejnym „cudom”.
Ponieważ reanimacja ul Mysiej żle się kojarzy , trzeba sięgnąć do bardziej „nowoczesnych” metod , oczywiście w trosce o ład moralny, zwalczanie nazizmu (komunizmu nie), antysemityzmu , homofobii,terroryzmu itp. To taka grupa celów „szlachetnych” mogących zawsze liczyć na poparcie „użytecznych idiotów”czyli grupy prawdziwych internacjonałów.
Natomiast celem prawdziwym ,jest zatkanie gęby osobnikom stawiającym pytania o sprawy zasadnicze lub dziecinnie proste jak np „gdzie jest szyfrant Zielonka ?” ,czy ” jaki jest cel instalowania Patriotów bez pocisków? „. Te ostanie można śmiało zaszeregować
jako narażające nasza „obronność” i wsadzić do pudła pytającego.
Jest prawie niewiarygodne że w zwalczanie wolnego słowa angażują się „dziennikarze” typu Cezarego M (ochrona danych osobowych ) patrz – „Kataryna” . Dodatkowym czynnikiem który aktywizuje zwolenników „porządku medialnego” jest upadek monopolu wiodących „organów” medialnych – co jest zupełnie niewybaczalne.
Przypomnę jedno z „Praw Parkinsona”- Jeśli przy stole konferencyjnym siedzą te same twarze – traci ona wartość !!
Nie nawiązuje tu do wiadomego mebla , ale coś jest na rzeczy .
Powiedział raz dziadek do wnuczka „lub czasopisma”, lubie odparł wnuczek nieświadom istnienia internetu.
Nie ulega watpliwości, że młode pokolenie traktuje internet jak swoiste okno na świat, często bezkrytycznie podchodząc do zamieszczonych tam treści, co może zaburzyć racjonalne postrzeganie rzeczywistości. Internet zaczął uczyć i wychowywać przejmując w ten sposób funkcje szkoły i rodziców. Słowem wciągające medium. Więc jeżeli ma taką siłe oddziaływania, to można pokusić sie o hipotezę, może i diabelską, że oto rządzący chcą wychować sobie „nowych obywateli” na swój obraz i podobieństwo. Służyć ma ku temu internet, coraz bardziej dostepny, nawet na rubieżach Rzeczpospolitej. Narzędzie to bowiem jest dość skuteczne, co niewątpliwie zostało zauważone w MKiDN, można nim zrobić pranie mózgu bez namaczania.
Pozdrawiam
Tomek
DYLEMAT WOLNOŚĆ – BEZPIECZEŃSTWO
Nic nie powstrzyma biurokracji przed dalszym serwowaniem nam Dobra i chronieniem nas przed Złem, jeśli tylko będzie jej wolno to robić! Dlatego biurokracja wolność w Internecie musi zdusić ? w przeciwnym razie za swoje przekręty za czas jakiś trafi do kryminału. Ciągłe podchody pod cenzurowanie Internetu mają na celu ograniczanie wolności, na początek wolności słowa. Pozostałe media są łatwe do opanowania, bo jest ich niewiele, są jawne i w większości są pod kontrolą. Komisja prawa Parlamentu Europejskiego opowiedziała się miesiąc temu za stosowaniem filtrów sieciowych, za pomocą, których dokonywało się będzie „rozróżnianie między treściami legalnymi i nielegalnymi”. Dla zaniepokojonych komisja dodaje, że „niezbędne ograniczenia praw użytkowników do dostępu do treści, usług i aplikacji” będą możliwe jedynie „w zgodzie z zasadami proporcjonalności, skuteczności i odstraszania”. Jak tak dalej pójdzie to na rejestracje witryny internetowej potrzebna będzie koncesja i to z nie jednego ministerstwa. Wystarczy tylko żeby traktat lizboński, dający niczym nie ograniczoną i niekontrolowaną władzę BIROKRACI, wszedł w życie
Myślących pozdrawiam
proszę opublikować nazwiska autorów tej propozycji – jawność obowiązuję (jeszcze) – a następnie proponuję akcję przesyłania maili do pana premiera z żądaniem natychmiastowego zwolnienia tych państwa jako osób naruszających konstytucyjne prawo do wolności wypowiedzi.
Proszę o podanie maila pana premiera.
Kilka milionów maili może pomoże.
A doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Kancelarię premiera i PO ma pan premier jak w banku.
Slusznym zalozeniem jest to ze portale musza odpowiadac za publikowane informacje.
Na Wp lub Onecie poziom doniesien siegnal dna, rzetelnosc dziennikarska tam nie istnieje, niekompetentni ‘dziennikarze’ gonia za sensacja, pisza pomowienia ktorych nikt nie prostuje itp.
A po przeczytaniu miernego artykulu, docierasz do opinii internautow i dopiero wlos sie jezy na glowie. Obelgi i agresja, zamiast opinii.
Moderacja sluzy jedynie do tego, zeby prezentowac opinie moderatorow, a nie internautow, a regulamin publikowania opinii jest nagminnie lamany. Rzepa moze sobie z tym poradzic, a Onet i wp jakos nie.
Tak wiec portale musza byc odpowiedzialne za publikowane materialy i za zgodnosc opinii internautow z regulaminem, i jesli temu ma sluzyc nowa ustawa medialna to jestem za.
@ „Tomasz” z 10.20
Drobne sprostowanie. Pisze Pan o internecie :Można nim zrobić pranie mózgu bez namaczania”.
Ta pierwsza faza – namaczanie , a nawet pranie wstępne zostało już skutecznie zrealizowane przez wieloletnie wysiłki „wiodącego organu” pana Michnika i jego zespołu. To ONI i ich „Autorytety”, wskazywali nam słuszną drogę do prawdziwej wolności i pozwalali zrozumieć zachodzące zjawiska, bezlitośnie piętnując innowierców i schizmy w zakonie .
Czy w kolejnej fazie prania-drodze do Europy ograniczą się jedynie do większej ilości proszku , czy zwiększa temperaturę ? Efekt końcowy poznamy dopiero po odwirowaniu
na wysokich obrotach.
Pozdrawiam
@ „Henry” z 10.24
Uzupełniłem Pana notkę o kilka przykładów twórczej pracy Komisji Europejskiej w tym normę na krzywiznę banana , wielkość marchewki oraz prace zlecone Towarzystwu Medycyny Seksualnej.
Przepadł gdzieś na łączach !
Pozdrawiam
Urzędnicy uwielbiają coś regulować.
Dla urzędników coś, co nie jest uregulowane – musi zostac uregulowane przepisami. Z tego oni żyja.
Rozwiązania prawne podobne do tych w Rosji i na Białorusi.
Trzy kraje stają się do siebie coraz bardziej podobne:
Białoruś Łukaszenkowska, Rosja Putinowska, POlska Tuskowa.
@ „Billy” z 11.02
Nie podzielam pana wiary że tym „szlachetnym” celom
miałaby służyć proponowana Ustawa.
Komu jest potrzebna – pisałem o 10.07.
Portal ma odpowiadać jedynie za stosowanie regulaminu , natomiast za treść – odpowiada internauta który nie jest anonimowy bowiem jego dane posiada redakcja ! Odpowiednia Ustawa dokładnie wyjaśnia kto jest uprawniony do wglądu w personalia piszącego na forum lub blogu.
Powyższe nie dotyczy oczywiście dziennikarzy których nazwiska sa zawsze znane i odpowiadają wprost wg kodeksów ,karnego lub cywilnego – za to co piszą !
To co, Polacy masowo przeniosa sie na zagraniczne serwery? Tam fantazja klasy rzadzacej moze im nafiukac!
I teraz pora na raban, jak PO ogranicza wolnosc slowa.
Nie slychac? Bo PiS tez za cienki w uszach!
Nie bojcie sie, strony wyjada na serwery zagraniczne, straca tylko polscy dostawcy internetu.
Zbyt duzo „niekontrolowanych” wiadomosci plynie poprzez internet. Krytyke tego zjawiska slychac w calej wiosce globalnej! Obecny rzad RP wypelnia wiec powierzone mu zalecenia… Ciekaw jestem jak mozna zagluszac internetowe serwery / nadajniki zacumowane na wodach exterytorialnych? A moze nowa forma „Wolnej Europy” przyniesie ratunek? Skoro mamy panstwo demokratyczne to przy nastepnych wyborach warto pamietac ktora partia te ustawy wprowadza!
To jest sposób na upublicznienie archiwów IPN. Jeśli każda osoba mająca stronę domową zarejestruje ją i zostanie redaktorem naczelnym, to – jako dziennikarz – będzie miała dostęp do archiwów IPN. Do tego legitymacja prasowa – cóż, będziemy mieli kilkanaście milionów dziennikarzy.
…cudze ganicie swego nie znacie, a wystarczylo- by wejsc na s24 i napisac cos niepoprawnego POlitycznie…i od razu sie leci…na zbita morde- jak POwiadal to gomulka czy jakis inny niesiol…)))
[..]Ministerialni urzędnicy, zanim zabrali się za regulowanie Internetu, powinni sprawę gruntownie przemyśleć.[...]
OK! zejdziemy do podziemia i od nowa Polska Ludowa.
Już teraz bardziej opłaca się trzymać swoją stronę na zagranicznych serwerach. Jest taniej i łatwiej. A i prawo jest przychylniejsze. Przykład: kasyna internetowe. W Polsce obłożone tak skomplikowanymi regulacjami, że działają z terenu Wielkiej Brytanii. I także tam płacą podatki.
@ Szkoda Gadać z 14.08
Pozdrawiam Pana i proponuje kliknąć w Google :” ministerstwo głupich kroków „-Monty Phyton. Pozycja pierwsza z możliwością odtworzenia filmu.
Kolejne odcinki będą kręcone w Warszawie !
I znów ktoś puścił balon próbny, a jak podniosła się wrzawa i głosy oburzonych próbą nałożenia kagańca na Internet to teraz szybciutko zwija żagle. Bo macherzy od public relations obliczyli że nie opłaca się skórka za wyprawkę. Więc jeden z nielicznych polityków z twarzą w PO musi-acz na pewno niechętnie- odszczekiwać , o pardon, dementować doniesienia Rzepy (doniesień Gazety Wybiórczej dementować nie ma POtrzeby) która oczywiście jest „tubą propagandową PiS, głoszącą haniebne, ohydne i obrzydliwe plotki pod adresem PO”- że zacytuję klasyka Przewodniej Aktualnie Siły Narodu, Wielce Czcigodnego Profesora Marszałka Niesiołowskiego. Jak mawiali mądrzy ludzie w czasach słusznie minionych ” żadna wiadomość nie jest stuprocentowo pewna dopóki nie zdementuje jej agencja TASS. Co na współczesne język przekładając, dopóki Pan Nowak lub jakiś minister resortowy nie ogłosi dementi, to można mieć jeszcze jakieś wątpliwości. Tak że czuję się usPOkojony, nie obawiam się że służby PanaGrzegorzowe namierzą mnie i karzą bulić za każde napisane nieprzychylne słowo. Raz kozie śmierć, podpiszę się jak zwykle własnym nazwiskiem. Jeśli przez najbliższy tydzień niczego nie napiszę to znaczy że dementi Pana Ministra Zdrojewskiego było jak najbardziej uzasadnione. Ale kto by się tam przejmował co gdzieś tam w sieci nabazgrze jakiś biedny żuczek? PO jest POnad to!
Osobiście nie widzę powodu oddzielnego rejestrowania jakiejkolwiek prasy – i tak wszystkie firmy zarabiające na publikacjach sa zarejestrowane w KRS. Jeśli ktoś chce sobie publikować darmową gazetkę dla własnej satysfakcji, czy to na papierze czy w internecie, to administracji państwowej wara od tego. Równie dobrze mogliby rejestrować kolekcjonerów znaczków.
Nie podoba mi się ten pomysł … uważam go za bardzo niebezpieczy … który w złych rękach może naprawde wiele nam zaszkodzić.
Strony można zawsze zakładać na zagranicznych serwerach więc naprawde uważam idee za bezsensowną
wyjście z tego zagrożenia jest stosunkowo proste. POdziękujmy tej ekipie przy najbliższych wyborach. Żeby tak się stało nie bójmy się mówić prawdy. Król jest nagi, Tusk leniwy a Grzesio S będzie oby jak najszybciej Grzesiem S i nie za utopienie laptopa