Spór, czy Polacy zrobili dostatecznie dużo, by pomóc Żydom, jest nierozstrzygalny. Z moralnego punktu widzenia za mało, ale zważywszy na ówczesną sytuację, przedwojenne konflikty, doświadczenie z sowiecką okupacją – zaskakująco wiele
Najbardziej irytujący w ludzkich dziejach jest brak logiki i sensu. Gdyby dzieje były logiczne, zagłady Żydów powinni dokonać Polacy, a nie Niemcy. Jeśli już musiała się ona zdarzyć, to w kraju biednym, zacofanym, uchodzącym za supernacjonalistyczny, antysemicki i ultrakatolicki, w kraju źle traktującym mniejszości, niepotrafiącym obejść się z wolnością lepiej niż małpa z zegarkiem – by przytoczyć słowa Lloyda George’a, prekursora Jacques’a Chiraca.
Nie zaś w kraju Kanta i Beethovena, kraju Mosesa Mendelssohna, Rahel Varnhagen i Hermanna Cohena, kraju, w którym Żydzi stanowili niecały procent ludności, którego kulturę kochali, z którym się utożsamiali. Cohen, założyciel neokantowskiej szkoły marburskiej, był też autorem słynnej patriotycznej rozprawy z 1915 roku „Niemczyzna i żydostwo”, w której głosił głębokie duchowe pokrewieństwo Niemców i Żydów oraz wyrażał nadzieje, że inne narody pójdą w ich ślady w uznaniu prymatu Niemców w życiu duchowym i intelektualnym, co miało być dobrowolnym warunkiem pojednania i pokoju.
O tym pokrewieństwie wiele mówi w „Doktorze Faustusie” Saul Fitelberg, pochodzący z „nędznego” prowincjonalnego Lublina:
- Jesteśmy internacjonalistami – lecz jesteśmy proniemieccy, jak nikt na świecie, choćby dlatego, że musimy nieustannie stwierdzać podobieństwo roli, jaką odgrywa niemieckość i żydowskość na tej ziemi…Jednako są one znienawidzone, wzgardzone, przyjmowane z lękiem i zazdrością, jednako wprawiają w zamieszanie innych i siebie. Mówi się o erze nacjonalizmu. Ale w rzeczywistości istnieją tylko dwa nacjonalizmy: niemiecki i żydowski, a wszystkie inne są wobec nich dziecinną igraszką…








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
chcialbym wyrazic Panu uznanie i respekt za Pana pisarstwo polityczne. Nalezy Pan obok Semki do najlepszych pior w kraju.
serdecznie pozdrawiam
Adam Michnik miał szansę napisać taki tekst ale – powiedzmy – trochę się spóżnił. Głębokie ukłony, Panie Profesorze.
Odwazny i dobry artykul. Gratulacje!
Bardzo trafny tytuł.Przeczytałam z uwagą i przyjemnością Pana tekst . Z uwagą dlatego, że sprawy niemiecko-żydowskie i polsko-żydowskie nie dominują w moich zainteresowaniach i są mi znane , jakby powiedzieć, dosyć powierzchownie. Chciałabym być sprawiedliwa w ocenie relacji polsko-żydowskich i polsko-niemieckich na tle ostatnich publikacji w pismach niemieckich ale nie zawsze udaje mi się. Pewna jestem, że problem jest bardzo złożony i jak Pan napisał”nierozstrzygalny”a jednak w mojej ocenie Niemcy próbują swoje winy pomniejszyć i Polaków uczynić współwinnymi a Żydzi z kolei wpisują się w kanon ofiar i Niemców i Polaków. Czytałam Sołżenicyna, Rybakowa i na podstawie ich (zresztą nie tylko ) lektury wiem do czego są zdolni Żydzi . O Niemcach nie wspomnę. Oby takie zakończenie romansu się nie powtórzyło.
Czy ktos kiedyś zadał sobie pytanie, dlaczego podczas wojny diaspora żydowska w Stanach Zjednoczonych nie zrobiła NIC dla uratowania swoich rodaków mordowanych przez Niemców w obozach? Mimo, że misje Jana Karskiego przynosiły jednoznaczne dowody niemieckiego PLANOWANEGO i ZORGANIZOWANEGO ludobójstwa dokonywanego na Żydach?
Dlaczego w tych obozach ginęli głównie biedni, religijni Żydzi, a dziesiątki tysięcy bogatych kosmopolitów wyjeżdżało z Niemiec bez ŻADNYCH szykan ze strony narodowych SOCJALISTÓW?
W jednym z filmów dokumentalnych National Geografic o wyzwoleniu Berlina podano, że sowieci po zajęciu miasta zrobili spis ludności w celu ewidencji aprowizacyjnej. W ankiecie należało podac narodowość. I okazało się, że w czerwcu 1945 roku mieszkało w BERLIIE 20,000 Żydów. Jakim cudem przetrwali? Czy są jakieś poważne badania naukowe tej sprawy?
I najwazniejsze pytanie:
Dlaczego potmkowie ocałałych z holokaustu tak bardzo nienawidzą Polaków i całkowicie wymazuja winę Niemców?
Dlaczego dotychczas nie przeprowadzono badań, ilu Polaków zostało zamordowanych przez Niemców za niesienie pomocy Żydom?
I dlaczego obecny rząd (polski?) jest tak pokorny wobec niemieckiego i zydowskiego kłamstwa historyczego?
Nie trawię tego Pana Krasnodębskiego. Tego ideologa IV RP, który do tej pory nie dostrzegł, że Kaczyńscy nie nadają się do rządzenia.
Dlaczego przyjmuje pan za pewnik ze Kaczynscy nie nadaja sie do rzadzenia.rzeciez rzadzili i za tamyu\ch rzadu wszystkie wskazniki ekonomiczne byly znacznie lepesze niz obecnie
Bardzo cenię profesora Krasnodębskiego, za ciekawą próbę opisania stosunków żydowsko – niemieckich z podkreśleniem żydowskiego zauroczenia Niemcami.
Jednak obraz byłby pełniejszy, gdyby profesor wymienił również wybitnych niemieckich Żydów zauroczonych komunizmem i budową republik rad.
Nie można dwom panom słuzyć, dlatego trudno wierzyć Fitelbergowi, że … -Jesteśmy internacjonalistami – lecz jesteśmy proniemieccy…
A ponadto, dwa nacjonalizmy o światowych ambicjach, były skazane na zbrodniczy koniec.
Ironią historii zaś, są dzisiejsze porównania Żydów w gettach, do Palestyńczyków w Gazie.
Tak,zrobili duzo,ale zrobili malo.
A inny filozof powiedzial:”sa plusy dodatnie i plusy ujemne”.
Ach ,ci romantycy.
Szanowny Panie profesorze,
ida wybory prezydenckie, Pan profesor bedzie laskaw kandydowac…
Wielkie dzieki Panie Profesorze.Panski wyklad dobitnie swiadczy, ze w polskich naukach humanistycznych nie utracilismy jeszcze wszystkich wartosci.
W sprawie, o ktorej Pan pisze mam wlasne doswiadczenia z Norwegii, gdzie obecnie mieszkam.
Kilka miesiecy temu wybralem sie na seminarium zatytulowane „Wspolczesny antysemityzm w Europie”.Wspomniano marginesowo o wywozce Zydow z Oslo do Auschwitz, ale uwaga prelegentow skupila sie „przesladowaniu” w Polsce polskiego historyka Jana Grossa za gloszenie tez sprzecznych z naukami „narodowego katolicyzmu” ( per analogiam z narodowym socjalizmem). W tym kontekscie „oberwalo sie” nawet Janowi Pawlowi II za zaniechanie potepienia swoich rodakow. Oczywiscie, seminarium bylo zamkniete i nie przewidziano mozliwosci dyskusji.
Ponoc jedna trzecia drzewek w yad vashem to polskie drzewa.
A ciagle to Polacy sa winni.
Moze po prostu nie mozna sluzyc i Bogu i mamonie?
Szanowny Panie!
Sfałszował Pan cytat!
David Lloyd George nie przyrównał Polski obdarzonej wolnością do małpy bawiącej sie zegarkiem, jak zechciał Pan to był opisać.
David Lloyd George powiedział, ze prędzej dałby małpie zegarek, niz Polsce Sląsk.
Rzetelnosć wymaga, aby bawiąc sie cytatami, informować o tym czytelnika.
Czy ktos zna drugi taki przypadek aby w panstwie prawa swieckiego duchowni zdecydowali o przerwaniu czynnosci sledczych.
Jeden znamy to Jedwabne a drugi ?
Wnioski wyciagnijmy sami.
Ciągle wini sie niewinnych Polaków przykrywając tych , którzy finansowali Hitlera i Stalina, a są przede wszystkim winni za śmierć Żydów podczas II wojny dlatego,że w dalekosiężnych planach przewidywali wykorzystanie Żydów do swoich celów.
Jest tak równiez obecnie,że są oni wykorzystywani jak Niemcy przed II wojną.
To do nich należy mieć pretensje o Holocaust , a nie celowo zrzucać winę za niego na Polaków, którzy ponieśli takie same ofiary lub większe podczas II wojny.
„Spór, czy Polacy zrobili dostatecznie dużo, by pomóc Żydom, jest nierozstrzygalny. ”
Pytanie tylko, dlaczego spór został postawiony na tej płaszczyźnie? Dlaczego nie ma sporu czy Żydzi zrobili cokolwiek aby pomóc Polakom?
Dlaczego nie ma sporu o to co Żydzi zrobili złego Polakom na terenach wschodniej Polski za tzw. pierwszego sovieta po 17 września 39 ?
Dlaczego nie funkcjonuje w świadomości publicznej działalność żydowskiej V kolumny i kolaboracji? Dlaczego ich polskie ofiary mordów (tysiące), wywózek na Sybir (setki tysięcy) , których liczbę warto by zestawić choćby z tymi z Jedwabnego, które było tylko skutkiem, odwetem – są pomijane milczeniem ?
Dlaczego brakuje rzetelnej oceny historii tamtych lat? i nawet taki, (skądinąd uczciwy) publicysta jak Pan Krasnodębski omija tę jej ciemną stronę szerokim łukiem ?
Nie od rzeczy byłoby też postawienie pytania co sami Żydzi zrobili aby sobie i swym współbraciom pomóc.
Kto np. finansował wydatki na przygotowania Hitlera do wojny i jej prowadzenie?
Nie można też milczeć i pomijać roli „pomocników” w holokauście tych wszystkich Judenratów i policji żydowskiej w gettach i należałoby choćby porównać liczbowo ich udział w eksterminacji, z tymi rzeczywistymi i tymi przypisywanymi Polakom.
Dla Żydów fakty nie maja żadnego znaczenia. Proszę to zapamiętać – mówię to z długiego doświadczenia. Żydów nie interesuje historia jako taka, nie mają pojęcia historii obiektywnej. Co ich interesuje? Żydów interesuje hagada o przeszłości, opowiadanie o przeszłości, a to jest zupełnie co innego. Nie liczy się to, co się wydarzyło, ważne jest to, jak się to opowiada, zatem – upraszczając nieco – nie zadaje się pytania, co jest prawdziwe: zadaje się pytanie, co jest prawdziwe dla Żyda; nie mówi się, co jest dobre: mówi się, co jest dobre dla Żydów; nie mówi się, co się wydarzyło: mówi się, co się wydarzyło, żeby to dobre było dla Żydów.
(Ks. W. Chrostowski) Wygooglajcie calośc, arcyciekawe
W jednym z filmów dokumentalnych National Geografic o wyzwoleniu Berlina podano, że sowieci po zajęciu miasta zrobili spis ludności w celu ewidencji aprowizacyjnej. W ankiecie należało podac narodowość. I okazało się, że w czerwcu 1945 roku mieszkało w BERLIIE 20,000 Żydów. Jakim cudem przetrwali? Czy są jakieś poważne badania naukowe tej sprawy?/sceptyk/
********************************
No tak, a drzewek w Yad Vashem nie ma?
W odróżnieniu od p. Aliny Całej, tekst Krasnodębskiego służy pojednaniu. Życzę paniom Całym głębszego zrozumienia i odejścia od „języka nienawiści”… więcej prawdy, a mniej propagandowej tandety.
@sceptyk: dorzucę kamyczek: czy jest Panu znany fakt, że Eichmann – ten organizator zza biurka transportów Żydów na Zagładę – był służbowo w Palestynie by zbadać możliwość wywiezienia Żydów do Palestyny?
Sprawa Zagłady ma bardzo wiele ciemnych stron, wiele narodów europejskich jak Francuzi kolaborowali wprost, wiele narodów odwróciło się jak Amerykanie i Anglicy a inni robili pieniądze i przywłaszczali sobie żydowskie majątki jak Szwajcarzy którzy do dzisiaj się nie rozliczyli z tego. Zapłacili wprawdzie jakąś symboliczną kwotę ale ani nie przeprosili ani nie zadali sobie trudu znalezienia spadkobierców. A tym spadkobiercom którzy się zgłosili rzucali kłody pod nogi niemalże tak jak w Polsce do dzisiaj wywłaszczonym niesłusznie ziemianom.
W Niemczech opowiadali mi starsi ludzie, że jak wywłaszczano Żydów i aryzowano ich majątki to zgłaszało się z „roszczeniami” czasami i tuzin Niemców!
Dla niektórych ideowców z NSDAP (a był sporo takich) było to oburzające. Proszę pamiętać, że NSDAP była w istocie partią rewolucyjną- wilhelmińskie społeczeństwo było skostniałe i nie umożliwiało awansu społecznego wielu ludziom. Stąd też poparcie dla Hitlera u ludzi z nizin. Relację tę znam z pierwszej ręki, emerytowany profesor powiedział mi wprost że też był nazistą i członkiem NSDAP właśnie z tego powodu. Jak przejrzał było już za późno.
A Autorowi artykułu dziękuję za mądre i wyważone słowa.
Wszystkim forumowiczom i nie tylko przypominam „Prawda was wyzwoli…”
I to nie tylko ta o Zagładzie – Zagład było więcej, wbrew niektórym szowinistom. Ormianie też mają swoją Zagładę czy to się komuś podoba czy nie.
?Spór, czy Polacy zrobili dostatecznie dużo, by pomóc Żydom, jest nierozstrzygalny.”
- Doprawdy nierozstrzygalny? A może warto zastanowić się nad sensem stawiania takiego pytania. Bo stawiając je, stawiamy de facto potężny krok w stronę zamazaywania winy Niemców i stworzonego przez nich bezprecedensowego mechanizmu ideologicznych czytstek rasowych.
Pan jako socjolog powinien wiedzieć, że ego własnego przeżycia wyzwala także nietyczne postawy; tylko kto stawia cię przed takim wyborem? Niemcy dopuścili NSDAP do władzy nie ze strachu, a z chęci zysku i mani wielkości. My, nie mieliśmy wyboru – zostaliśmy napadnięci i zastraszani, aż po karę śmierci.
Uważam Pana powyżej cytowane stwierdzenie za niestosowne.
@alle: Niemcy i Żydzi nie są żadnymi wyjątkami (niestety).
Zło jest wszędzie – niemalże w każdym z nas.
Proszę popatrz na Zagładę Ormian, Polaków na Kresach, Ukraińców w Wielkim Głodzie i innych nacji których nie wymieniam bo by forum się nie skończyło.
Co Pan z tym Jedwabnem, znowu? Za zbrodnię niemiecką, niech się Niemcy tłumaczą. Nie czytał Pan Strzembosza? Nie czytał Pan o komandzie Schaapera?
Proszę dotrzeć do relacji Cwi Baranowicza przechowywanej w archiwum w Ludwigsburgu, odebranej przez Niemców w latach 60-ych (zna Pan niemiecki, to da radę). Nie ma w niej mowy o żadnych Polakach – tylko Niemcy: „Widziałem, jak Niemcy pędzili żydów przez miasto, jak Niemcy to, jak Niemcy tamto, Niemcy, Niemcy, Niemcy…”.
Baranowicz siedział na piętrze we młynie, był przygłuchy, więc nie usłyszał wezwania do stawienia się na rynku, dlatego przeżył. Z góry widział co się dzieje. Polaków wśród oprawców nie zauważył.
Relacja Baranowicza jest spokojna, opanowana, nikogo nie próbuje z nazwiska obciążać, spełnia kryteria (w przeciwieństwie do bełkotliwych słowotoków „świadków” Grossa). Jako jedyna podaje prawidłowo liczbę ofiar – „Nie wiem ilu ich było, może 1000, może 500″ – w zgodzie z ustaleniami przerwanej ekshumacji (250-500), których Baranowicz nie znał. Śledczy próbowali wydobyć od niego nazwiska, ale się uchylił, przyznając, że nie widział twarzy niemieckich żołnierzy z bliska i po latach ich nie umie rozpoznać.
„Świadkowie” Grossa twierdzą, że wszystko wiedzą, nawet to czego nie mogli widzieć, bo np. schowali się w piwnicy już na początku akcji, w drugim końcu wsi. Jeden z nich twierdzi wręcz, że był w płonącej stodole! Ten to własnie zanotował dokładnie nazwiska „winnych” Polaków, w tym Landowskich. Baranowicz, przeciwnie, nie opowiada o tym czego nie widział – a widział tylko Niemców.
Cwi Baranowicz jako jedyny wyjaśnia, gdzie zniknęli żydzi nie zabici w stodole. „Dla pozostałych przy życiu żydów utworzono w rynku getto, z którego po kilku tygodniach (?) wywieziono ich w nieznanym kierunku, a ślad po nich zaginął”.
Nie trzeba więc szukać ich kości po krzakach wokół Jedwabnego…
Pan, Panie profesorze zna dość dobrze kulturę niemiecką. Doprawdy nie słyszał Pan nigdy o paleniu żydów w stodołach za wsią (za miastem), jako rutynowej metodzie eksterminacji? Już w czasie wielkiej epidemii dżumy, postępowano tak w Niemczech – szczególnie w Saksonii – co uważano za zabieg higieniczny, oddżumiający. Dlatego – ogniem, dlatego „poza granicami wspólnoty”. Do Polski, przypomnę, epidemia dżumy nie dotarła, i tego rodzaju nowoczesnych rozwiązań tu nie wypracowano.
Metoda, narzędzie zbrodni wskazuje jej autora.
Bardzo ciekawy tekst z swietnym opisem stosunku zydow do Niemcow, tej nieodzawzajemnionej milosci, trwajacej do dzisiaj, i ktora nigdy nie zostanie odwzajemniona.
Bardzo dobry opis „techniki” Niemcow zacierania roznicy miedzy faszyzmem a nazizmem przy rownoczesnym zaproszeniu Polakow do holokaustu.
Cytat: „..że w budowaniu czystej rasowo Europy nie chodziło ani o projekt europejski, ani o niemiecki, lecz polski lub polsko-niemiecki.”
Stwierdzenie o artykule Spiegla, ze przecenione jego znaczenie jest bledne, czemu autor rowniez przeczy stwierdzajac, ze „nie sposób przecenić tendencji, w którą się on wpisuje”. A wpisuje sie wlasnie w polsko-niemiecki projekt oczyszczenia Europy z zydow, wedlug Spiegla.
Tylko naiwny moze sadzic ze pare dni pozniej ogloszony program polityczny CDU/CSU o uznaniu krzywd wysiedlencow i przywrocenia im prawa do „starej ojczyzny” na Ziemiach Odzyskanych jest dzielem przypadku. Przeciez Polacy sa takimi samymi jak przestepcami jak Niemcy (Spiegel), w zwiazku z tym nie maja prawa moralnego do Ziem Odzyskanych. Powinni je oddac. Stawiajac to zadanie CDU/CSU defacto odrzuca ustawodastwo unijne regulujace wolnosc poruszania sie, jest wiec zamachem na fundamenty Uni Europejskiej. Dlatego mowienie o „przecenianiu” jest niezwykle niebezpiecznym bagatelizowaniem procesow zachodzacych w Niemczech.
Co do reakcji administracji w Polsce: FAZ stwierdzil z satysfakcja, ze Tusk bronil CDU/CSU przed krytyka.
Ocena pomocy Polakow Zydom i jej moralna ocena, cytat:
Spór, czy Polacy zrobili dostatecznie dużo, by pomóc Żydom, jest nierozstrzygalny. Z moralnego punktu widzenia absolutnie za mało, a zważywszy na sytuację, na przedwojenne konflikty, na doświadczenie z sowiecką okupacją ? zaskakująco wiele. Irena Sendlerowa zrobiła bardzo dużo, bracia Laudańscy z Jedwabnego ? wręcz przeciwnie.
*** Otoz ten spor jest absolutnie rozstrzygalny. Autor mowiac od rozmiarze udzielonej pomocy uwzglednia tylko i wylacznie stosunki w Polsce przedwojennej i doswiadczenia o postawie zydow w stosunku do Polakow pod okupacja bolszewicka. Zydzi tworzyli administracje na tych terenach i nie to, ze brali pasywny udzial w ludobojstwie popelnianym na Polakach, to byli jego aktywnymi aktorami.
Pan Krasnodebski w ten sposob stwierdza czy tez daje do zrozumienia, ze gdyby zydzi przed wojna nie byli zacieklymi przeciwnikami Polski niepodleglej i gdyby nie brali udzialu w ludobojstwie, to pomoc dla nich bylaby duzo wieksza.
Pan Krasnodebski zapomnial (sic! to jest niepojete) przy tym o drobiazgu: Niemcy zabijali nie tylko udzielajacego pomoc zydom ale rowniez jego cala rodzine.
Polacy uratowali okolo 90’000 Zydow. W ratowaniu zydow bralo udzial okolo 300’000 polskich rodzin.
Kazda z tych polskich rodzin, a wiec rodzice musieli odpowiedziec sobie na proste pytanie: poswiecamy zycie nasze i zycie naszyc dzieci, a moze i rodzicow (rodziny mieszkaly czesto razem) dla obcego czlowieka, ktory i tak jest wrogiem naszej Ojczyzny i wiary.
Podjecie decyzji o ratowaniu z punktu widzenia moralnego bylo zdrada moralna wlasnych dzieci, bo narazalo je na smierc.
Stwierdzenie, ze Polacy mogli wiecej zrobic z moralnego punktu widzenia jest wrecz chore, zwlaszcza jezeli sie uwzgledni, ile Zydow bez narazania zycia uratowano w innych krajach.
Szmalcownicy. Ilu ich bylo. Oni byli oplacani przez adminstracje niemiecka, a wiec wydatki sa zaksiegowane. Nic prostszego niz sprawdzic. Sadze, ze nie wiecej niz pare tysiecy. Bycie szmalcownikiem bylo rowniez ryzykowne: byli egzekutowani przez AK.
Wiecej na ten temat ‘Polish Complicity In The Shoah Is A Myth’
by Steven Paulsson – Thursday 29th 2007f March 2007
Link w googlu przez podanie tytulu.
Steve Paulsson is quondam Senior Historian of the Holocaust Exhibition Project Office at the Imperial War Museum, Toronto, lecturer in Holocaust Studies at the Oxford Centre for Hebrew and Jewish Studies, a wiec niezwykle kompetentna osoba.
On stwierdza: I would attribute roughly 10-20,000 Jewish deaths before, during and after the Holocaust to Polish anti-semites,
Ilu bylo szmalcownikow?
Najwyzej pare tysiecy.
Jeden szmalcownik prawdopodonie donosil Niemcom (bardzo mozliwe, ze nierzadko byl volksdeutschem) na wiecej niz jednego zyda.
Karę śmierci wykonywano na całej polskiej rodzinie ukrywającej żyda. Na żydzie nie.
Złapanego odsyłano do getta.
1. Zydzi sa jednym z najbardziej niewdziecznych narodow -zawsze bedzie za malo.
A ja pytam, ilu Polakow po wojnie zostalo uratowanych z rak UB co BYNAJMNIEJ NIE grozilo smiercia calej rodziny i wcale nie bylo trudne, bo wystarczylo pojsc do meza, brata, kuzyna i poprosic… Porusza ten watek ksiazka „Czterdziesci twardych”, bedaca wlasciwie ksiazka o niewdziecznosci.
Osobiscie nie slyszalam o takim wypadku ale APELUJE Panie Profesorze,O OGLOSZENIE aby zglaszali sie uratowani w ten sposob przez Zydow z rak UB.! moze my rtez bedziemy mogli sadzic drzewka!
Zawsze tez mysle o tych Polakach ktorzy uratowali Bermana et.CO….
2. Polska byla przed wojna JEDYNYM krajem w Europie ktora zdelegalizowana swa partie faszystowska! Tego sie tez nie pamieta!
3. No i udzial samych Zydow w zbrodniczych strukturach Hitlera (ktory tez mial korzenie zydowskie o czym pisze Norman Davis w „Europie” str. 1031.
Wyszla niedawno ksiazka „Zydowscy zolnierze Hitlera”B. M. Rigga -Amerykanina, ktory doliczyl sie ok. 300tys Zydow w strukturach Wehrmachtu, z generalami wlacznie! (jednemu z nich Hitler osobiscie wystawial „swiadectwo moralnosci” ze wprawdzie jest Zydem, ale Zydem nie jest”(cytuje z pamieci). Zabawne jest ze gdy Rigg przygotowywal te prace -sadzil ze nie znajdzie wiecej jak 5-10 takich osob. Ilosc do jakiej dotarl -a potem juz dalej nie badal – przerosla jego oczekiwania.
A w ilu zbrodniach uczestniczyl Wehrmacht -łacznie z egzekucjami na Zydach wlasnie!
3.I nie dotknieto jeszcze udzialu Zydow w strukturach SS i gestapo -a przeciez Hans Frank -chyba najgorszy z gubernatorow podbitych terenow byl tez Zydem. Pisze o tym jego syn -dziennikarz Niklas Frank. Ostatnio wydal kolejna ksiazke o swej „niemieckiej matce”.
WSPÓLNOTA GESZEFTU
Herman Cohen miał rację głosząc głębokie duchowe pokrewieństwo Niemców i Żydów. Widać to także obecnie w polityce historycznej obu nacji zdejmowania odpowiedzialności za zbrodnie II wojny światowej z Niemiec i przerzucania ich na winowajców zastępczych. Na Europejczyków, głównie Polaków. Jak jest do zrobienia jakiś interes, to głębokie duchowe pokrewieństwo bez wątpienia pomaga. Tylko zachodzę w głowę jaki planują wspólny geszeft
Ręce opadają. Początek niezły, ale potem coraz więcej strachów, czarownic i bezradności. Po co to drukować?
Pisz Pan:”Spor,czy Polacy zrobili dostatecznie duzo,by
pomoc Zydom,jest nierozstrzygalny.Z moralnego punktu wi-
dzenia absolutnie za malo…”
Istnieje jeszcze jeden aspekt problemu ratowania Zydow,
o ktorym nikt dotychczas nie wspomnial.
Rozumiem dlaczego.Swojego rodzaju fascynacja Super-
-Zbrodnia Niemcow z jednej strony,z drugiej zas zatkanie
oburzeniem na zarzuty np.profesora Blonskiego.
MOJA TEZA-W konkretnej sytaucji okupowanej Polski przez
Niemcow udzielanie pomocy Zydom w jakims powazniej-
szym zakresie ,nie mowiac juz o ukrywaniu,bylo aktem
gleboko niemoralnym w wypadku ludzi z dziecmi,lub mal-
zonkiem nie zaangazowanym politycznie.
W ten sposob nagle mamy racjonalna odpowiedz na pyta-
nie (postawione pierwotnie w celach prowokacyjnych),czy
Polacy zrobili dosyc wobec eksterminacji Zydow przez Niem-
cow w Polsce.Odpowiedz-zrobli (jak zwykle)za duzo!!!
Polska chyba jest jedynym krajem na swiecie ,gdzie tak
oczywiste twierdzenie wymaga jeszcze uzasadnien…
Istnieje wszak hierarchia zobowiazan.Wobec nikogo nie
mamy wiekszych zobowiazan,jak do wlasnych dzieci,
zwlaszcza malych,potem-wspolmalzonkow,rodzicow,ro-
dzenstwo,itp.Narazanie ich na bardzo prawdopodobna
smierc to ohyda.Tym wieksza,jezeli podjete z idealistycz-
nych badz ideologicznych przeslanek.
Taka pseudo-dobroc bez kalkulacji konsekwencji swoich
czynow jest dla nas bardzo charakterystyczna.Polacy
tradycyjnie pragna usunac WSZELKIE ZLO z oblicza tej ziemi,
i to najlepiej juz dzisiaj.(Wiem co mowie.Kilka razy zdarzylo
mi sie swiadomie podjac decyzje,w wyniku ktorej nie tylko
ja placilem -straszne-konsekwencje,ale cala moja bliska
rodzina.Zaplacili co prawda nie zyciem,ale zmienilo to rady-
kalnie ich zycie.Uwazalem,ze poczynam sobie niezwykle
moralnie…Rowniez ja,juz po 1989,zarzucalem niemoralnosc
swemu kuzynowi,ktory udostepnil swe mieszkanie ukrywa-
jacemu sie Bujakowi tylko na dwa tygodnie.Mial on male
dziecko i zone.Usprawiedliwial sie jak mogl,
,i widzialem,ze ma wyrzuty sumienia.Teraz czuje,ze musze
go przeprosic .Bylo to typowo polskie spotkanie)…
I dziwia sie potem(Polacy),ze obarcza sie ich za to zlo
odpowiedzialnoscia.Z obu stron kompletne niezrozumienie…
Polacy wymagaja poglebienia katolicyzmu.Ale nie od strony
oczywistej.W katolicyzmie roztropnosc jest cnota (Katechizm
Kosciola Katolickiego,*1806,str.423).Mnie to
kiedys nawet oburzalo.
Poza tym-”Kochaj blizniego swego jak siebie samego”.
W tej kolejnosci.Najpierw milosc wlasna-samozachowanie,
a dopiero wowczas-blizni,ale nasladujac wzor milosci
wlasnej.
W Polsce chyba Millenium katolicyzmu bylo za malo,zeby to
zrozumiec…
Profesora Krasnodebskiego prosze o podanie nazwy syste-
mu etycznego ,wymagajacego poswiecenia zycia-bardzo
prawdopodobnej smierci,wlasnych malych dzieci,w celu
ratowania zycia czlowieka obcego,tj nieznanego blizej.
Najciekawsza czec atykulu to:
„Autor jest socjologiem i filozofem społecznym, profesorem Uniwersytetu w Bremie i UKSW w Warszawie. Współpracuje z ?Rzeczpospolitą?
Akademickie wynurzenia czesto szkodza prawdzie. Oto przaklad z Pana artykulu: „Gdyby dzieje były logiczne, zagłady Żydów powinni dokonać Polacy, a nie Niemcy. Jeśli już musiała się ona zdarzyć, to w kraju biednym, zacofanym, uchodzącym za supernacjonalistyczny, antysemicki i ultrakatolicki, w kraju źle traktującym mniejszości…”
Co Pan chce przez to powiedziec? Co, ze logika jest czyms nieistniejacym albo, ze istnieje sama dla siebie? A moze swiat jest nielogiczny? Przepraszam, a co to znaczy byc ultrakatolickim?
Kolejny cytat: „Nie zaś w kraju Kanta i Beethovena, kraju Mosesa Mendelssohna, Rahel Varnhagen i Hermanna Cohena…..” Tak, kraju Hegla, Nietschego, Goethego, Marksa i Engelsa itd. I czym tu sie chwalic? Mysla filozoficzna, ktora oddala czlowieka od Boga? Jesli chodzi o muzyke, to oprawcy po brudnej robocie urzadzali sobie w Konzentrationslager wieczory muzyki klasycznej.
Poza tym jest sprawa drugorzedna kogo Zydzi bardziej kochali i vice versa, duzo wazniejszym jest fakt, czy poszukiwali prawdy by uniknac niebezpieczenstwa a nie wlasnej wygody by zaspokoic wlasny egoizm i wpasc w pulapke.
Pozdrawiam.
Na pewno Polacy zrobili bardzo dużo, tym bardziej, że w Polsce w razie wykrycia ukrywanego Żyda karano śmiercią całą rodzinę. Krytyka pod adresem Polski jest czymś obrzydliwym.
tim Pisze:
1 czerwca 2009 o 10:39
(Ks. W. Chrostowski) Wygooglajcie calośc, arcyciekawe
Potwierdzam. Arcyciekawy plik mp3, zarejestrowany na Jasnej Górze.
1) Polacy zrobili dokladnie tyle ile byli w stanie zrobic. Czasem, poniesieni entuzjazmem, obywatelska odpowiedzialnoscia lub milosierdziem, wiecej niz nakazywal zdrowy rozsadek. Pol biedy jezeli wlasnym kosztem, gorzej jezeli kosztem pomordowanej rodziny, znajomych lub wspolobywateli.
2) Dla kogo jest artykul? Kazdy srednio intelingentny Polak, Zyd, Niemiec to wszystko wie. Ci, ktorzy nie wiedza i tak nie przyjma do wiadomosci.
3) Niemniej jednak, chwala autorowi, ze zaryzykowal opisanie zydowskiej milosci do Niemcow i ich wiary w niemiecka „kulture”. Czekam teraz z niecierpliwoscia na reakcje.
Autorwi artykułu wyrażam szacunek i wdzięczność. Autorom niektórych wypowiedzi przypominam, że „tak nas piszą, jak im potrzebne” (Ziemkiewicz, „Rzeczpospolita”, 16.05.). Przed wpisem do bloga odpowiedzmy sobie na pytanie, co nam jest potrzebne, a co – nie.
Z poważaniem dla Wszystkich – mag.
Ten artykul jest bardzo dziwny. Zupelnie nie podobny do jakosci Krasnodebskiego, po prostu zbyt dziwne (absurdalne) przeoczenia i to w materii, w ktorej on sie bardzo dobrze wyznaje i bardzo rozsadnie pisal.
W artykule jest wlasciwie tylko jedna wypowiedz wazna, ktora z tematem nie ma nic wspolnego, chodzi o to, czy Polacy z moralnego punktu widzenia dosyc zydow uratowali.
Cala reszta jest wprowadzeniem i zakonczeniem.
Przeciez to jest poparcie dla pani Calej i dla Spiegla.
Czyzyby sily nieczyste a poganskie mialy wplyw na to, co przed soba widzimy?
?Spór, czy Polacy zrobili dostatecznie dużo, by pomóc Żydom, jest nierozstrzygalny. ?
Nurtuje mnie pytanie (ja sam nie znam odpowiedzi) jak liczne są przykłady Żydów, którzy oddali swe życie za innych ludzi? Może ktoś wypowie się na ten temat.
Upewniam pana Profesora, że gdyby nie wojna i okupacja, to w nienaruszonej Polsce, Żydzi współżyliby nadal z Polakami i robili – w miarę rozwoju gospodarczego kraju – coraz lepsze geszefty! Byliby też bardziej lojalni, ponieważ ich lojalność jest proporcjonalna do stopnia prosperity i siły danego środowiska (państwa). O ocenie moralnej w omawianej sprawie nie sposób mówić. Miałaby sens, gdyby Polacy posiadali w tamtym czasie rozeznanie zagrożenia i swobodę działania. Było jednak tak, że i Żydzi i Polacy zostali zupełnie zaskoczeni zarówno bestialstwem Niemców, jak i ich nie dającymi się przewidzieć sposobami realizacji zbrodniczych działań! Dla przykładu: aresztowanie ok 200 osób (w tym mego ojca) przez Gestapo w 1940r., nie powiodłoby się, gdyby nie zaskoczenie i niewiedza co do zamiarów okupanta! Nie można dzisiaj oceniać a posteriori tamtych wydarzeń z pozycji współczesnej wiedzy! Wreszcie, co do Jedwabnego: każdy, kto świadomie przeżył okupację, bez trudu rozpozna po metodzie, działającą tam rękę! Niby jak, kilku, czy kilkunastu Polaków miałoby bez broni palnej zgładzić kilkuset Żydów? W dodatku, gdyby nie było tam Niemców, Żydzi niewątpliwie skutecznie broniliby się! W okresie, gdy przerażająca rzeczywistość okupacyjna została rozpoznana, na skuteczną obronę i pomoc było za późno. Z komentarzy najbliższe mi są wypowiedzi Rabora i Fritza.
.
„Erhard Milch – dowodził siłami powietrznymi, kiedy Hermann Goering był w nałogu morfinizmu. Milch był ceniony przez Hitlera. Nawet wtedy, kiedy na jego biurku wylądowały fotografie nagrobka ojca Erharda Milcha na wrocławskim cmentarzu żydowskim.
Milcha uratowała jego matka, zaświadczając, że syn nie jest dzieckiem swojego ojca, lecz owocem romansu z aryjczykiem.
Po tej aferze, kiedy ktoś usiłował przypomnieć o domniemanym pochodzeniu Milcha, Hitler warknął w bawarskim dialekcie: „Wer Jud ist stimme I” („Ja decyduję, kto jest Żydem”).
Znaczacy przyczynek do autodestrukcyjnej a osobliwej sklon-
nosci narodu Lechitow do milosci Prawdy i Dobroci ponad
zycie swoich malych dzieci…
Rok 1966 lub 1967.Klub MPIK,Zakopane.Wieczor.Latem.
Wladyslaw Bartoszewski ma odczyt .Jako argument
przeciwko zarzutom o biernosci Polakow wobec ludobojstwa
Zydow przez Niemcow w II wojnie swiatowej referuje
wydarzenie nieznane wowczas.Okazuje sie,ze Sztab
Komendy Glownej Armii Krajowej na wiesc o przygotowa-
niach niemieckich do likwidacji Zydowskiego Getta w Warsza-
wie ,zlecila analize przygotowan do ogolnego Powstania
w Warszawie,ktore by zapobieglo likwidacji Getta przez
Niemcow.Tylko deprymujace rezultaty analizy spowodowaly,
ze nie zorganizowano Powstania Warszawskiego juz wowczas.
Owa analiza dowodzila,ze wszystkie fronty wojenne sa
(wowczas) niezwykle oddalone od Polski,a wojne zwycie-
zaja (jak dotychczas) Niemcy.Przewidywano,w tej eksperty-
zie,ze Powstanie Ogolne w Warszawie skonczy sie wielka
masakra ludnosci ,oraz calkowitym zniszczeniem miasta.
Zadecydowalo,ze nawet Powstanie Ogolne nie jest w sta-
nie ocalic zycia mieszkancow ,zorganizowanego przymuso-
wo przez Niemcow Getta Zydowskiego w Warszawie…
Jak wiadomo,obecnie Komenda Glowna A.K.,jest od pewne( 55 lat -? )
go czasu oskarzana o antysemityzm.Tymczasem mamy tu
dowod ,ze jak przystalo na rodowitych Polakow,cenili zycie
obywateli polskich pochodzenia zydowskiego znacznie
wyzej niz zycie ludnosci-gospodarzy,katolikow.
Samo zlecenie tej analizy i plany Powstania Ogolnego w
Warszawie w 1943 by ratowac zycie mieszkancom Getta Zydowskiego(ktore
bylo wowczas wielkie,ale zawsze stanowiace zdecydowana
mniejszosc ludnosci stolicy Polski ),jest nieprawdopodobnym
w swej glupocie,
i niemoralnym skandalem,ktory jednak,i tu Wladyslaw
Bartoszewski mial racje powinno zamknac usta wszelkim
oszczercom Polski…
(Po roku od tych wydarzen ta sama Komenda Glowna
Armii Krajowej dala rozkaz do wybuchu samobojczego
Powstania Ogolnego w Warszawie.Getto Zydowskie w
Warszawie juz nie istnieje-pisal rok wczesniej general
SS Stropp do Adolfa Hitlera.W Warszawie ukrywalo sie
co najmniej 25-30 tysiecy Zydow,wiecej niz uratowanych
w calych innych krajach.)…
W 1966 (lub 1967) wiadomosc ta byla wielka rewelacja.
Nic poza relacja Wladyslawa Bartoszewskiego w historio-
grafii PRL na ten temat nie istnialo. Dziwne ,ze dzisiaj,w
2009,jest identycznie.
Wzywam autora tej relacji,Wladyslawa Bartoszewskiego,
badz innych historykow polskich,z IPN,lub innych osrodkow
naukowych,do rychlego opublikowania zrodel o planach
Komendy Glownej AK w zwiazku z planowana przez Niem-
cow likwidacja, przez nich przymusowo zorganizowanym,
najwiekszym w historii, Zydowskim Getcie w Warszawie.
Jest jeden podstawowy błąd popełniony przez Hitlera: zaczął w Polsce od Żydów. Stalin, który miał za sobą doświadczenia roku 20, w roku 39 nie popełnił podobnego błędu, co pozwoliło mu stworzyć na terenach zabranych Polsce, całkiem nową, „skuteczną” administrację.
Wyrażam wielki szacunek i podziękowanie za wspaniały tekst. Proszę o więcej.
Bardzo ciekawe jest pytanie zadane wcześniej przez „trackera’ : jak liczne są przykłady Żydów, którzy oddali swe życie za innych ludzi?
Chciałem przytoczyć z pewnym opóźnieniem to, co opowiadał nieżyjący już mój Wuj, który był księdzem i przebywał na terenach wiejskich w okolicach Białegostoku. (Z okolic tych pochodził także Ryszard Kapuściński). Niemcy zapędzili grupę lokalnych Żydów i Polaków do kopania dołu. Po wykopaniu dołu kazali tam wejść Żydom, a Polakom wziąć łopaty do rąk i zasypać ich żywcem. Polacy odmówili. Niemcy zaczęli się śmiać. Żydom kazali wyjść z dołu, Polakom kazali wejść do tego dołu, a Żydom kazali ich zakopać żywcem. I co się stało? Żydzi zaczęli zasypywać Polaków (w tym mojego Wuja) w dole przy śmiechu i kpinach Niemców. Gdy Polacy byli zakopani już po szyję, Niemcy przerwali to zasypywanie. Kazali Żydom pomóc się wygrzebać Polakom cały czas kpiąc z nich. Po wygrzebaniu Polaków Niemcy zastrzelili Żydów i kazali Polakom ich pogrzebać. Tak to było!
Cale szczescie ze jest jeszcze Bin Ladden ze swoimi chlopakami bo inaczej terrorystami byliby Polacy. A tak na razie wala w nas papierem i slowem, a nie olowiem.
O co tak naprawde w tej wojnie slow re: Polish concentration camps – chodzi?
Natalia de Barbaro – Dojść do głosu. Radykalnie praktyczny przewodnik po kampanii wyborczej
Piotr Bielawski, 0000-00-00 00:00:00
Książka ?Dojść do głosu. Radykalnie praktyczny przewodnik po kampanii wyborczej? zainteresuje z pewnością specjalistów public relations ? nie tylko tych, którzy interesują się kampaniami politycznymi. Jest wartościową pozycją przede wszystkim ze względu na to, że pokazuje sposób myślenia praktyka PR , praktyka, którego cechuje ?oryginalna intuicja?: poparta wiedzą i doświadczeniem. Są jednak momenty, na które również warto zwrócić uwagę, kiedy autorka daje świadectwo tego, że w swojej działalności zawodowej kieruje się swoimi sympatiami, by nie powiedzieć emocjami.
Szczególnie wartościowe są te fragmenty książki, które odwołują się do doświadczeń ze zrealizowanych kampanii politycznych. Przykłady te dowodzą ? może nawet nie do końca zgodnie z intencją autorki książki ? że każde działanie PR jest inne od wszystkich wcześniejszych, że nie da się napisać zbioru przepisów PR na każdą okazję.
Mało doświadczonych czytelników w błąd może wprowadzać tytuł książki i skłaniać do poszukiwania w niej uniwersalnych recept na skuteczne działanie. Zwłaszcza im trzeba uzmysłowić, że nie wolno biernie naśladować innych, nawet bardzo doświadczonych, praktyków PR ? należy ich natomiast ?podglądać?, by mieć inspirację do wypracowania własnego stylu działania dostosowanego do osobistych predyspozycji intelektualnych i charakterologicznych. Książka pani Barbaro z całą pewnością ? ze względu na bardzo szerokie spektrum poruszanych i opisywanych problemów ? jest doskonałym źródłem inspiracji dla praktyków PR.
Książka ?Dojść do głosu. Radykalnie praktyczny przewodnik po kampanii wyborczej? jest lekturą, którą warto też rekomendować politykom i menedżerom, ponieważ może im uzmysłowić: po pierwsze, to, że PR jest bardzo skomplikowaną i trudną dyscypliną, po drugie, jak wielu narzędzi nie wykorzystują w swojej działalności.
Książka ukazała się w 2005r. nakładem wydawnictwa Znak. Natalia de Barbaro była doradcą medialnym w tegorocznej kampanii wyborczej PO i Donalda Tuska.