Paweł Czuryło: Szans trzeba szukać także w kryzysie

Gdy kilka miesięcy temu dochodziły do nas informacje z Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych, że setki – a nawet tysiące – osób tracą pracę, wielu z nas miało nadzieję, iż nam się uda i front dekoniunktury przejdzie obok. Bo koszty pracy niższe, bo jesteśmy bardziej konkurencyjni, bo – wreszcie – jak nie będziemy eksportować, to konsumenci znajdą się i w Polsce.

Od pewnego czasu widać jednak, że tak się nie stanie. Jeszcze raz potwierdziła się więc stara prawda – to, co najpierw dzieje się za oceanem, a za jakiś czas na zachodzie Europy, zdarza się i w Polsce. Widać to najlepiej po analizie miejsc, które dominują na mapie polskiego bezrobocia.

Są na niej takie miejscowości, które w ostatnich latach przyciągnęły zagranicznych inwestorów, a dziś – z powodu kurczących się zamówień – przeżywają kłopoty. Są też takie, do których wracają Polacy tracący pracę na Zachodzie. Ale są i takie, które nie radziły sobie także w czasach gospodarczej prosperity. Jak pokazuje choćby przykład Rawicza, decyzja o zamknięciu firmy i likwidacji miejsc pracy (choć z ekonomicznego punktu widzenia pewnie uzasadniona) niesie ze sobą olbrzymie konsekwencje społeczne.

Niektórzy obecne kłopoty na rynku pracy porównują do sytuacji z początku tej dekady, gdy stopa bezrobocia przekraczała w Polsce 20 proc. Ale od razu trzeba powiedzieć, że dziś sytuacja jest inna. Wtedy nie mieliśmy szansy, by lepiej poradzić sobie z tym problemem. Nie mieliśmy środków z Unii, które dziś są niczym wędka. Trzeba tylko z niej skorzystać. Potwierdzają to liczne przykłady otwieranych nowych biznesów.

Byłoby więc dobrze, gdyby rząd w ramach pakietu antykryzysowego chciał pomagać nie tylko tym firmom, które znalazły się w kłopotach. Prewencja z reguły się opłaca.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(13) Komentarzy do “Paweł Czuryło: Szans trzeba szukać także w kryzysie”

    -
  1. Henryk D. pisze:

    „Byłoby więc dobrze, gdyby rząd w ramach pakietu antykryzysowego chciał pomagać nie tylko tym firmom, które znalazły się w kłopotach. Prewencja z reguły się opłaca.”
    Za ile?
    Opłaca albo i nie.

    Dobre 0

  2. Stanisław pisze:

    Komuna tak dotowała PGR i RSP aby wykończyć rolnictwo indywidualne w ramach pokazania wyższości form socjalistycznej własności nad prywatną. I mieliśmy puste półki i kartki żywnościowe. Niech rząd nie pomaga bo pomagając dla poklasku wyborczego dusi podatkami. Zabiera jednym aby dać drugim. Gdzie tu zdrowa konkurencja ? Kryzys to rozbudzenie popytu na samochody i nieruchomości przez chciwych lichwiarzy bo wszystko za pożyczane pieniądze. Branża agd,motoryzacyjna z udziałem kapitału zagranicznego nie rozwiązywała polskich problemów bo ile Polacy potrzebują lodówek,telewizorów,samochodów. Okres ulg,amortyzacji,pomoc publiczna,tania robocizna, zysk czyli tylko kilka lat to jest motywacja dla kapitalistów. Oni przychodzą robić zyski a nie likwidować bezrobocie. Miejsca pracy to tylko przynęta dla polityków. Czy ktoś wyliczył per saldo korzyści społeczne i sprawdził dotrzymanie warunków inwestowania przez kapitał obcy ? Będzie drogo pójdą dalej. Nie ma eksportu czy wymiany produkcja pada. Płace np. w firmach azjatyckich i innych w Polsce niewiele przekraczają zasiłki dla bezrobotnych. I to jest ewentualna korzyść społeczna,że pracownicy są na garnuszku pracodawcy a nie urzędów pracy. Tak sobie myślę,że Polaków jest za dużo a możliwości wyżycia pogarszają się na tym samym teryrytorium. Bociany przewidując suche lato znoszą mniej jaj a nawet kiedy brakuje pokarmu „namawiają” część piskląt aby „opuściły” gniazdo.

    Dobre 0

  3. EKLOS z Gdańska pisze:

    Ważne jest aby KAŻDY , podkreślam każdy zrozumiał ze PRACA to nie jest miejsce urządzone przez Państwo do przebywania i ewentualnie picia kawy (dawniej była to herbata) . Praca to działania potrzebne społeczeństwu , za które społeczeństwo gotowe jest płacić , zresztą rynkową cenę . Każdy powinien (mając stosowna świadomość) myśleć co będzie jutro i za miesiac , oraz własciwie korygować swoje zachowania. Jedni będą oszczedzać inni zmieniać zawód lub miejsce pobytu itd. Państwo może te działania tylko wspierać i stymulować – zachownia celowe w skali Kraju. Wszystkie zaklęcia i strzeliste akty w stylu „ratować miejsca pracy” są zaklinaniem deszczu. Szkoda wielka że Solidarność do tego jazgotu dołączyła. Dziś bardzo mi się zrechabilitował red. Żakowski , ktory spokojnie wypunktował przew. Śniadka . Tak trzeba rozmawiać i tylko tak a efekty się pojawią (oczywiście tylko te możliwe). Podejścia demagogiczne generują ogromne straty i szkody społeczne. Dobrze byłoby nareszcie zrozumieć że problemu nie rozwiąże odebranie milonów tym nielicznym milionerom , ponieważ Oni zadawalają się oglądaniem swoich kont lub nawet dóbr . Rozdanie zaś tych milionów sprawiedliwie wszystkim , którzy natychmiast zechcą je skonsumować spowoduje katastrofę , ponieważ zwiększona konsumpcja wymaga (UPRZEDNIO) wyprodukowania oczekiwanych dóbr ,nigdy odwrotnie -co Lepperowi można wybaczyć ale profesorowi (nawet nie belwederskiemu ) juz nie . Mamy zresztą całą gamę „specjalistów” którzy szaleją na tym podwóreczku walki z kryzysem. Pewne manewry (ale w pełnym kamuflażu ) można przeprowadzać , ale tu jestpotrzebne (kolejno) silna gospodarka, zasobne społeczeństwo i madre kierowanie. Tak się składa że niewiele odbieglismy w tych sprawach od naszych obozowych sąsiadów i jako jeden z „demoludów” musimy zachowywać się stosownie. Obecny Rząd to wie i to nasza cała nadzieja a pozatem – do roboty i gadać mniej a mądrzej . Lud słucha i chętne wybierze drogę z górki . Co zrobi LUD jak znajdzie się w dołku. Oczywiście „rząd sie wyżywi” ale reszta? Znowu trzeba będzie reaktywować prawdziwą SOLIDARNOŚĆ , tylko po co jak można normalnie.

    Dobre 0

  4. kamaz pisze:

    Nie pomagać, nie ratować na siłę miejsc pracy!!! Kryzys to takie katarsis dla gospodarki. Popada to wszystko co nie rentowne, źle zarządzane, generujące straty. Powinny tylko pozostać firmy potrafiące się dostosować do sytuacji kryzysowej. To takie sito odsiewając plewy od ziarna. Jak raz nauczymy nieudolnych pracodawców i pracowników ciągnąć z państwowego kurka, bo jest kryzys, to one nauczone tym za jakiś czas znowu się o pomoc upomną. Maximum liberalizmu, zero socjalu i państwa w gospodarce.

    Dobre 0

  5. Stivi47 pisze:

    Czlowieku ty sie tyle znasz na Ekonomi co ta Solidarnos w tej ich Wolfsczancy lub ten Putin Rus Lenin terz sie znal jak i Stalin efekty zesmy my Europa Wschodnia odczli na wlasnym Rozwoiu tych Krajow kryzys maja wszyscy na swiecie a wy polacy chcecie by wam wszystko do Mordy samo wpywalo tylko Miodem do roboty i polske odbudowac z ruin Komunizmu anie tylko chlac Wodke.

    Dobre 0

  6. Stanisław pisze:

    Dlaczego przyroda traktuje pożary jako odnowicielski żywioł a człowiek panikuje na hasło kryzys,który jest niewidzialny okiem. Kryzysy wywołują żli ludzie bo człowiek człowiekowi zgotuje taki los a nawet jest wilkiem. Istnieją gatunki sosny rozsiewające nasiona pod wpływem wysokiej temperatury pożaru. Kryzys oczyszcza z badziewia w gospodarce choć z siniakami u konsumentów ale nie jest czarną ospą czy „hiszpanką”, da się przeżyć. Tak sobie myślę najważniejsze zdrowym być nawet w kryzysie.

    Dobre 0

  7. Arturo pisze:

    Jednym słowem stara śpiewka: Im gorzej, tym lepiej. Skąd my to znamy?

    Dobre 0

  8. Stanisław pisze:

    Słuchając Kaczyńskich można odnieść wrażenie ,że kryzys wyszedł z Polski w świat z winy Tuska. A jednocześnie twierdzą ,że Tusk nic nie robi tylko śpi po meczu. Polskie przysłowie mówi ,że tylko ten który nic nie robi nie popełnia błędów. O co tak naprawdę Kaczyńskim chodzi kiedy straszą Polaków. Tak sobie myślę blefują albo rżną glupa bo czy w czasie snu można grzeszyć ?

    Dobre 0

  9. Koja pisze:

    Jak najwięcej kryzysu,jak najwięcej szans !

    Dobre 0

  10. Olek pisze:

    Stanisławowi z 17:50 zacytuję odpowiedź:
    „Tusk nic nie robi tylko śpi po meczu. Polskie przysłowie mówi ,że tylko ten, który nic nie robi, nie popełnia błędów.”- złota myśl Stanisława.
    Błędem natomiast jest nic nierobienie.

    Dobre 0

  11. Tom pisze:

    Warto przypomnieć, że dwóch polityków, Tusk i Łukaszenka, nagłośniej krzyczało, że ich krajów kryzys nie dotknie.

    Dobre 0

  12. Stanisław pisze:

    W rzekomym kryzysie pracownicy są zakładnikami terrorystów kapitalistów,którzy straszą rządy jak nie dacie kasy dla firmy to zwolnimy pracowników a oni was nie wybiorą na kolejną kadencję. Po co produkować towary lepiej produkować bezrobotnych co nie jest handlem żywym towarem i brać haracz za ich przetrzymanie w firmie. Są skuteczni jak somalijscy piraci bo rządy niby nie mają ale gdzieś wygrzebują w ramach jawnej księgowości budżetowej. Tak sobie myślę ,że budżety mają podwójne dno.

    Dobre 0

  13. Arturo pisze:

    Polaków cechuje duża elastyczność i zdolność przystosowywania się do trudnych warunków. Obecnie w porównaniu z krajami bałtyckimi, Słowacją, Węgrami, a nawet Czechami – Polska prezentuje się całkiem korzystnie.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.