A że wygląda to, jakby Neville Chamberlain obciążył winą za wojnę Churchilla, bo przecież za Chamberlaina wojna nie wybuchła, a za Churchilla tak, to już drobiazg – pisze w najnowszym felietonie w Gazecie Wyborczej Tomasz Lis.
Niestety publicysta całkowicie się myli. Wielka Brytania do wojny przystąpiła 3 września 1939. Na czele rządu stał wtedy nie Churchill lecz właśnie Chamberlain. Sir Winston premierem został dopiero w maju 1940. Przyczyną jego nominacji było m.in. nieudolne prowadzenie wojny przez gabinet Chamberlaina.
Rosja za datę wybuchu II Wojny Światowej uważa 22 czerwca 1941. Wtedy istotnie na czele rządu brytyjskiego stał Churchill.








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
Hektor mu się nie pomylił z Hannibalem a to już coś…
A nawet gdyby — to jak widać z komentarzy — też by
to zostało zrozumiane u wyznawców…
Dla przeciętnego Brytyjczyka prawdziwa wojna zaczęła się wraz podjęciem przez Hitlera nalotów na Anglię
to mówiłem ja historyk 2giej klasy Jarząbek Wacław
Po ataku Niemiec na Belgię, Holandię, Luksemburg i Francję 10 maja 1940 r. i niepowodzeniach w Norwegii Chamberlain podał
swój gabinet do dymisji…
W tym czasie we Francji był już cały BEF, tj.
400 tys żołnierzy…
Ale dla przeciętnego Anglika to było zero nul albo i mniej,
nie to co dla przeciętnego Polaka, który przejmuje się dziś
każdym ekstra plutonem w Afganistanie… co tam
plutonem drużyną się przejmuje…
Tak się czasy zmieniły Panie Jarząbek vel Wlod
wojna sama nie wybuchla tylko my ja sprowokowalismy. szczegoly w najblizszych wydaniach niemieckich czasopism i przedrukach i cytowaniach polskich mediow.
POdajecie daty walk… liczy się data wypowiedzenia wojny
”
Francja i Wielka Brytania wypowiedziały wojnę III Rzeszy 3 września 1939, w konsekwencji agresji Niemiec na Polskę w dniu 1 września i odrzucenia przez rząd niemiecki przedstawionego mu ultimatum brytyjskiego i francuskiego z żądaniem natychmiastowego wycofania Wehrmachtu z terytorium Polski i Wolnego Miasta Gdańska. W konsekwencji w wykonaniu zobowiązań sojuszniczych wobec Polski oba mocarstwa zachodnie znalazły się w stanie wojny z Niemcami.
”
czyli wojna stała się faktem już 03.września, 1939r. co więcej Chamberlain „tłukł się” do 10 maja następnego roku:
”
Po ataku Niemiec na Belgię, Holandię, Luksemburg i Francję 10 maja 1940 r. i niepowodzeniach w Norwegii rząd Chamberlaina stracił zaufanie społeczeństwa. 10 maja Chamberlain podał swój gabinet do dymisji. Funkcję premiera zamierzano powierzyć lordowi Halifaksowi, ale ten odmówił, uważając, że nie będzie mógł efektywnie rządzić zasiadając w Izbie Lordów. Po naradzie z kierownictwem partii zasiadających w Izbie Gmin, Chamberlain zdecydował się wskazać na swojego następcę Winstona Churchilla. Jeszcze tego samego dnia król Jerzy VI powierzył mu misję tworzenia rządu.
”
oj Tomeczek, Tomeczek – wiki, nie boli
Nobo ma rację.Proszę Państwa-to nie jest ważne :Churchill czy Chamberlain.Wazne jest to,że to Polska wywołala tę wojnę.
Proszę obejrzec ostatnie filmy ,przeczytać ksiązki -to niemcy sa ofiarami.A artykuł w Spiglu – nie jestem zaskoczony,to sie wpisuje.
Kochani!Za 20 lat będziemy się tłumaczyć ,ze to my wywołalismy to okropieństwo.
@arturo
„Za 20 lat”? KOCHAAANY! Zaraz po podpisaniu Traktatu lizbonskiego!
Lis przekracza granicę śmieszności. Zresztą nie on jeden. Artykuł, z którego wyjęto owo głupie zdanie jest agitką na rzecz Tuska i paszkwilem przeciwko stoczniowcom. Utrzymany jest w tonie w jakim Falkenberg wypowiadał się w swojej satyrze. Co charakterystyczne, Lis wypowiada się z poczuciem absolutnej racji, której tłumaczyć nie musi, bo ją ma i z absolutnym potępieniem stoczniowców, którzy są ludźmi małymi.
Artukuł ów w GW łatwo znaleźć. Polecam.
To całości odnosić się nie warto, bo to nudne, ale jedno warte skomentowania : „Guzikiewicz, który miał być Achillesem, ze strachu zbiegł przed Hektorem Tuskiem, przy okazji udowadniając, że słaby punkt związkowców ze stoczni nie mieści się wcale w pięcie”.
Lis brzydko sugeruje, gdzie ma być ten słaby punkt, to taki dowcip, zarazem zniewaga, bo nie wymienia przecież tego mało szlachetnego miejsca.
Mnie jednak bardziej zaciekawiła logika porównania.
Otóż Achilles przypłynął do Troi bronionej przez Hektora. W powyższej sytuacji, to Tusk przybywa do stoczniowców. Guzikiewicz broni stoczni, zatem to Guzikiewicz jest Hektorem.
Tak na marginesie, już nie odnosząc się do starcia Tuska ze stoczniowcami (którego nie było), to Hektor uciekał przed Achillesem. Nie pamiętam już, czy raz, czy kilkakrotnie obiegał Troję. Jednakże, nie mając takiej odwagi w zajmowaniu się tekstami budującymi cywilizację europejską jak red. Lis, ani skłonności do wyszukiwania piętrowych porównań, nie będę rozszyfrowywał, jak to Hektor – czyli Lisowy Tusk kilkakrotnie ze strachu obiegał mury miasta pokazując przy tym wrogowi wiadomą część ciała.
Wylazły korzenie Lisowi.
Mądrość „dobrze ułożonego” Pana Lisa wyszła z „nory”. Oj mądrzyłby się Pan Lis jakby powiedziałby to ktoś z innej opcji politycznej niż on sam światle i z powagą autorytetu prezentuje.
Pan Lis nie wie, albo nie chce wiedzieć.
Kiedyś był to powód do wstydu.
Niestety dzisiaj są środowiska, którym to wcale nie przeszkadza.
Lis powinien wystartowac w turnieju „Czy jestes madrzejszy od piatoklasisty”. Mlodzie z by sie podbudowala.
Oj! Czyżby sugerował Pan, iż T. Lis uczył się historii z sowieckich podręczników?
A zresztą, któż to może wiedzieć?
[ja!]
Celem urabiania opinii i światopoglądu narodu polskiego w pożądanym dla nas kierunku, w rękach naszych musi się znaleźć w pierwszym rzędzie propaganda z jej najważniejszymi działami – prasą, filmem, radiem.
arturo i nobo wojnę rozpętali Polacy 31 sierpnia 39 po napaści na radiostację w Gliwicach i to przed traktatem lizbońskim ha ha ha
A ja czasami lubię oglądać Lisa. On jest taki zabawny w tym swym zadufaniu niczym Al Bundy
przykre, że Rzeczpospolita zatrudnia jako dziennikarza człowieka nie rozumiejącego dość prostego porównania Lisa, którego cały akapit przytaczam:
„Związkowcy z „S” nazwali swych kolegów z mniejszych związków „koniem trojańskim Tuska”. Metafora związana z Troją jest na miejscu, ale w innym wydaniu. Guzikiewicz, który miał być Achillesem, ze strachu zbiegł przed Hektorem Tuskiem, przy okazji udowadniając, że słaby punkt związkowców ze stoczni nie mieści się wcale w pięcie. Łatwo krzyczeć, trudno argumentować. Łatwo, spełniając zachcianki politycznych sojuszników, przypisywać winę za problemy stoczni Tuskowi, bo przecież PiS bronił stoczni twardo, a realne problemy zaczęły się za rządów Platformy. A że wygląda to, jakby Neville Chamberlain obciążył winą za wojnę Churchilla, bo przecież za Chamberlaina wojna nie wybuchła, a za Churchilla tak, to już drobiazg. ”
Lis w tym zdaniu nie twierdzi, że wojna wybuchła za Churchilla, tylko zestawia tę absurdalną tezę z równie jego zdaniem absurdalnym twiedzeniem, że problemy stoczni zaczęły się za rządów PO.
jeśli człowiek nie rozumie sensu tego porównania to powinien, jeśli w ogóle, pisywać tylko do szuflady, a nie mącić w głowach czytelnikom swoimi rzekomo sensacyjnymi odkryciami.
Tomasz Lis to typowy przedstawiciel „wykształciuchów” ,koniec kropka.
Sz. P. Redaktorze! Otóż za początek II Wojny Światowej w Rosji, tak samo jak wszędzie na świecie, uznaje się datę 1 września 1939 r. Jeśli chodzi o 22 czerwca 1941 r. to chodzi o początek tzw. „Wielkiej Wojny Ojczyźnianej”, czyli wojny radziecko-niemieckiej, która jest częścią II Wojny Światowej.
))
Ot tylko takie drobne uściślenie
Uderz w stol,lis odezwie sie
Tomasz Lis i Donald Tusk reprezentuja te sama szkole historyczna.Stad zaproszenie dla enkawudzisty Putina na obchody rocznicy wybuchu II WS.Szkoda, ze nie zaprosili Putina na 17-go wrzesnia na kresy wschodnie.Obrzydliwcy.
Drogi gt
Ja tez jak widac nie rozumiem o co panu Lisowi moglo chodzic. Bo zakladajac ze pan Lis sugerowal to co pan pisze to te porownanie jest dosyc absurdalne.
Nevill Chamberlain za ktorego wojna wybuchla, oskarza Churchilla ze to za jego czasow wojna wybuchla? I oskarza tego Churchilla w momencie gdy nie jest juz premierem. Wiec co to ma w ogole znaczyc… tak pana zdaniem? Jaki jest sens tego porownania? No ze o co w nim chodzi?
->pomysł
A kogo obchodzi co pisze ten pajac, Orliński?
Tomasz Lis to specjalista od manipulacji na rzecz PO.
Powinien ogladac systematycznie bardzo ciekawy program Historii,
gdzie ostatnio nadawany jest w odcinkach film biograficzny o Winstonie Churchillu. W programie tym podano dokladnie kiedy to Churchill zostal premierem, ze wlasnie wtedy, gdy Chamberlein nie radzil sobie w poczatku wojny.
Gdyby program Pospieszalskiego – Warto rozmawiac, byl nadawany w tak dobrym czasie antenowym , to pewnie przebilby te manipulacje Lisa na zywo.
Teraz Lis może już śmiało kandydować na prezydenta, którego poprze nasza i ichnia obrazowanszczina.
Po raz kolejny widać kiepską formę pisanych w Rzeczpospolitej artykulików. Notatka na szybko, chwytliwy ale nie mówiący prawdy tytuł…
To co napisal Lis to detaliczne spekulacje i image control dla public relations Pana Lisa osoby. Dla Polski WW II zaczela sie 1 Wrzesnia 1939. Inne kraje uwazaja pozniejsze daty (kiedy dolonczyly sie do odparcia the Third Reich.) USA 7, Grudzien 1941, itd. Podrowienia.