Eryk Mistewicz: Skradzione sztandary braci Kaczyńskich

Donald Tusk w ciągu zaledwie roku przejął pełen zestaw wizerunkowych symboli braci Kaczyńskich. Można powiedzieć: przejął totemy PiS .

Patriotyzm, solidaryzm, walka z korupcją stanowiły do niedawna zbiór elementów, których – jak się wydawało – nikt poza liderami Prawa i Sprawiedliwości nie miał prawa użyć. Ale jeśli totemów się nie pilnuje, nie można narzekać, że są przejmowane. Klasyka politycznego marketingu.

Przeczytaj cały tekst

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(103) Komentarzy do “Eryk Mistewicz: Skradzione sztandary braci Kaczyńskich”

    -
  1. Dominik pisze:

    Do wypowiedzi:
    Tylko Lech Kaczyński! 12 kwietnia 2009 o 15:48
    Czytelnik Łodź 12 kwietnia 2009 o 18:49

    Można chyba uważać, że autorzy tych wypowiedzi popierają PiS. Jednak trochę smutne dla mnie jest to, że tak łatwo przyjmują za dobrą monetę „rady” E.Mistewicza oraz fasadowe działania PO i ich wspólników i mocodawców. Nikt przychylny PiSowi nie neguje chyba, że i PiS powinien stosować PR, (bo takie są szalone czasy i tak zbałamucona przez 20 lat duża część opinii publicznej), ale nie może być ten PR PiSu oparty na KŁAMSTWIE!

    Dlatego rzeczywiście należy wspierać PiS i Prezydenta przezornymi radami i spostrzeżeniami, ale opartymi na prawdzie i etyce, a nie można przyjmować taktyki oszustwa politycznego przeciwników, faktycznie zdecydowanych wrogów Polski suwerennej.

    Rzetelny gracz (jeżeli juz polityka musi być grą, a nie po prostu działaniem z troską o dobro wspólne w danym kraju) nigdy nie wygra z graczem nierzetelnym przyjmując jego niemoralne metody walki, do tego będąc jeszcze pod zmasowanycm ostrzałem oszczerstw ze strony przeciwnika politycznego i większości mediów.

    Ważne jest też, aby nie siać defetyzmu i nie utwierdzać części niewyrobionej opinii publicznej (w kraju i wśród Poloni) w przekonaniu, że PO i jej serwanci są wiarygodni, a także, aby nie okłamywać samego siebie w tych kwestiach.

    Dobre 0

  2. Dominik pisze:

    Poddam tu wiwisekcji (pobieżnej , bo szkoda na to tracić więcej czasu) dwa wpisy: stefan g. 9 kwietnia 2009 o 2:36
    oraz riget 9 kwietnia 2009 o 4:47

    Odkryłem je w Wielki Czwartek i powstrzymałem się z tym niemiłym procederem, ze względu na trwający święty czas Paschalnego triduum, aż do dziś, aby wraz z mijającym Dyngusem sprawić im solidną łaźnię.

    Oba wpisy obnażają nieszczerość intelektualną autorów, demagogię, masochistyczny zachwyt nad tzw. marketingiem politycznym i tezami artykułu E.Mistewicza (czyli zachwyt nad tym, jak skutecznie dać się oszukiwać jako naród i jako wyborcy), a także ujawniają głęboką i bezwarunkową pogardę dla PiSu, Kaczyńskich i ich zwolenników.

    Z rozsądnym prawdopododobieństwem można także zakładać, że autorzy ci reprezentują warstwę tzw. wykształciuchów i to jeszcze z grupy młodych, bo drugi z nich mówi, że ma babkę, a pierwszy pielęgnuje wyraźnie nadzieję na dziejowe zmiany wprowadzane przez młodych (np. głosujących zgodnie z sms-owymi sloganami typu „Bij Kaczorów, zmień Polskę, Europę, Świat!”).

    Oto próbki z wpisu stefana g.: „W Polsce nie toczy się gra o to czy rację ma Rzepa, GW, Polityka, TVN czy ONET.”

    Oj toczy się i to wielka gra – o dusze i umysły obywateli. Właśnie GW, Polityka, TVN, ONET i inne „poprawne politycznie” media prowadzą bezpardonową walkę w celu maksymalnego ogłupienia opinii publicznej i dyskredytowania „niebezpiecznych” dla nich, bo przekazujących prawdę, niezależnych mediów.

    Drugi cytat z wpisu stefana g.:
    „W Polsce toczy się gra o to czy będziemy nowoczesnym, wolnym, zdrowym, dostatnim społeczeństwem i pełnoprawnym członkiem wspólnoty międzynarodowej czy żałosnym zaściankiem pełnym fobii, nienawiści, pogardy i biedy marginesem cywilizacji.”

    Warto by zapytać stefana g. co kryje się pod tymi określeniami naszego społeczeństwa, wiedzionego oczywiście przez rządzące ugrupowanie ku świetlanej przyszłości. Może podpowiem, na podstawie widocznych dla wszystkich faktów:

    Nowoczesne (nieklerykalne, najlepiej antyklerykalne, ceniące wolności, takie jak aborcja, eutanazja, całe spektrum „orientacji seksualnych”, in vitro, klonowanie, pijar PO, etc.)

    Wolnym (od przeszłości i historii, literatury, szkół, mediów publicznych, abonamentu RTV /tylko rząd płaci, z podatków/, lustracji, IPNu, etc.)

    Zdrowym (bo leczonym przez doświadczonych organizatorów placówek, najpierw w spółkach prawa handlowego, potem ewentualnie przez poszczególnych specjalistów od lodów.)

    Dostatnim (rekompensaty dla rybaków, stoczniowców, pracowników ze zbrojeniówki, zwolnionych z zakładów energetycznych, innych; może emeryci coś uszczkną z filarów, etc. Srodki te zebrane razem istotnie zwiększą dostatek polskiego społeczeństwa).

    I jeszcze cytata z drugiego wpisu, rigeta:
    „jak zwykle wyszla sloma z butow wielbicielom kaczynskich. jakby zaczarowani, otumanieni, od razu atak, bezmyslny atak na szarego czlowieka, autora, na wszystkich, ktorzy nie wierza (albo juz nie wierza) w wielkie idee realizowane przez kaczynskich.”

    Mamy chyba prawo skrytykować autora artykułu, że namawia nas do niekorzystnych dla nas strategii. Podobnie szaremu człowiekowi możemy zwrócić uwagę, aby swoich prywatnych, przykrych pewnie doświadczeń nie stawiał ponad sprawą dobra wspólnego i aby nie dawał się zwodzić pozorom.

    Riget trzyma fason i słomie nie pozwala wychynąć z własnych butów. Ma jednak pretensje do nas, że zanadto się irytujemy i w ten sposób pogarszamy swoją sytuację.

    Oto drugi cytat z rigeta:
    „rozumiem rozczarowanie, ze po poltora roku dalej tusk sie cieszy sympatia ludzi, ktorzy sie malo polityka interesuja, ktorzy glosuja na „ładniejszego”, ale zamiast cos robic wyladowujecie swoje frustracje na necie. i robicie krecia robote…”

    Doceniam szczerość rigeta, że nas jednak rozumie, chociaż mógłby powiedzieć trochę jaśniej, tak jak my to rozumiemy, że mimo iż rządząca opcja działa na szkodę kraju i narodu, to słupki nie topnieją.

    Dobre 0

  3. stefan g. pisze:

    Ad Dominik Pisze:
    14 kwietnia 2009 o 12:58

    Rzeczywiście, warto Autora tego komentarza skwitować cytatem ze Ś.P. Kisiela : ” można dyskutować z kimś, kto jest przywiązany do swoich poglądów, nie można dyskutować z kimś, kto do swoich poglądów jest p r z y r o ś n i ę t y…”

    Argumenty kulą w płot – GW, Polityka, ONET, TVN prezentują różnorodne, pluralistyczne poglądy. „Rzepa” prezentuje „jedynie słuszny punkt widzenia” – to już przerabialiśmy w latach 1949-1989 i …starczy.

    Argumenty dotyczące pozostałych kwestii obrazują typowy, powierzchowny ogląd rzeczywistości „Rzeczpospolitej Frustratów” czyli „IV RP”. Na szczęście frustraci są w mniejszości; inaczej rzecz biorąc ludzie upośledzeni wymagają pomocy i opieki ludzi zdrowych a próby odwrócenia wektora prowadzą do absurdu.

    Autor też nie rozumie, że Mistewicz tylko opisuje rzeczywistość a nie tworzy tejże. Można tylko litościwie pokiwać głową nad stanem umysłu zwolenników PiS-u, według których im bardziej rzeczywistość odstaje od ich poglądów… tym gorzej dla rzeczywistości.

    Mnie jest raczej żal zaślepienia ludzi, którzy uważają że tylko oni mają rację, a wszyscy inni są tej racji drastycznie pozbawieni. To jest postawa: fobii, zaścianka, frustracji prowadząca do nienawiści pogardy i …biedy najpierw umysłowej a potem materialnej. Ale jeśli ktoś chce być ciemny, głupi, biedny, chory i zacofany, to jego wybór, Polska na szczęście to wolny kraj.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.