Ostatni okres przyniósł wiele wypowiedzi na temat projektu ustawy o broni i amunicji autorstwa Andrzeja Czumy, dziś ministra sprawiedliwości. O tym projekcie mówili politycy, dziennikarze i różnego rodzaju specjaliści. Z tych wypowiedzi wynika jednoznacznie, że nikt projektu nie czytał. Warto zatem przedstawić jego najważniejsze założenia.
Najważniejszym celem przepisów regulujących dostęp do broni palnej jest niedopuszczenie do tego, by dostawała się ona w ręce przestępców, zapewnienie kontroli nad obrotem bronią i amunicją oraz uniemożliwienie (a w każdym razie utrudnienie) wejścia w jej posiadanie osób niepowołanych – np. psychicznie chorych czy małoletnich.
Tymczasem w Polsce broń jest ciągle atrybutem władzy, co pozostało w niezmienionej formie po czasach PRL. Jako jedyne już „władztwo” pozostawione policji – która kiedyś decydowała także o tym, kto dostanie paszport – pozwolenia na broń są traktowane jako rodzaj nagrody dla wybranych, których potem można trzymać w szachu groźbą ich odebrania. Policja stosuje całkowicie uznaniowe reguły postępowania, dowolnie rozpatrując każde podanie.
Praktyka urzędnicza pozwala każdemu obywatelowi dać dowolne pozwolenie, a także w każdej chwili mu je odebrać, pod byle pretekstem albo i bez pretekstu, gdy według policji ?ustały przesłanki uzasadniające jego wydanie”. Praktyka, bo nie prawo, które w tej materii jest nagminnie łamane albo wręcz w ogóle nierealizowane – gdyż policja stosuje jego dowolną interpretację.
Obywatel jest wobec takiego stanowiska bezradny, bo tryb postępowań administracyjnych i ewentualnych odwołań do sądów jest dla większości poczciwych ludzi niedostępny. Kto zaś wykaże się odpowiednio dużym samozaparciem i wywalczy sobie pozwolenie, ten je otrzyma.








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
Pierwszy!
Gratuluje wywazonego tekstu. Oby projekt Czumy stal sie rzeczywistoscia…
Pozdro
Ten tekst to klasyczny przykład myślenia życzeniowego. W praktyce każdy egzemplarz broni więcej w rękach prywatnych zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia jakiejś tragedii, gdyż żadne prawo nie stworzy całkowicie szczelnego systemu. Weźmy choćby ostatnią tragedię w Niemczech. Przecież brón użyta przez tego młodego świra z Winnenden była legalnie w posiadaniu jego ojca. Skoro coś takiego możliwe było w miłujących Ordnung Niemczech, to o ileż bardziej prawdopobne byłoby to W Polsce, w której szacunek dla przepisów nie jest przecież najwyżej cenioną cnotą.
Mój ś.p. Pradziadek trzymał broń w „dobrym miejscu”, a i tak jego starszy syn omal nie zabił swego młodszego brata, a mojego ś.p.Dziadka.
Jestem gotów założyć się o dowolne pieniądze, że ani ustawa Czumy, ani żadna inna ustawa odbierająca Policji monopol na dostęp do broni nie zostanie w Polsce wprowadzona w życie. Jedyna możliwość aby coś się w tej materii zmieniło to kompletne roz… montowanie całej obecnej struktury Policji, która uważam za najbardziej skorumpowaną instytucję w naszym państwie. Dystrybucja pozwoleń na broń jest jednym z istotnych źródeł finansowania tej mafii. Przecież nie chodzi o głupie kilkanaście tysięcy zł za wydanie pozwolenia. Chodzi o uwikłanie ludzi i stałe zmuszanie do „odwdzięczania się”. Oczywiście nie tylko broń gra w tej grze. To tylko jeden z elementów układanki. Więc może by tak zacząć całą dyskusję od tej, niewątpliwie oważniejszej sprawy?
Czuma w USA oprocz narobienia dlugow, na szczescie jednak dowiedzial sie czegos sensownego. Oczywiscie nie ma nawet co marzyc, aby rozwiazania amerykanskie pojawily sie w Polsce. „Wadza” w Polsce obywatela sie boi i broni mu do reki nie da. A kryminalisci to przeciez „element socjalnie bliski”, wiec giwery dostana.
Cisze sie ze ktos to w koncu poruszyl…
Wedlug mnie Polacy powinni miec prawo do posiadania broni.
Dlaczego:
- Istnieja kary wiezienne za lamanie prawa (miedzy innymi urzycie inne niz do obrony) Mozna dosc latwo sklasyfikowac kwestien samoobrony.
- Jak maja sie bronic ludzie przed bandytami?Bandyci maja bron.
- Mozna zrobic ograniczenie co do broni krotkiej (ta ktora latwo schowac przy sobie), natomiast dac prawo posiadania broni dlugiej.
Mam na mysli jednostrzlowe karabiny ( z max. magazynkiem na 5 sztuk) na amunicje ostra, oraz shotguny.
- Polska bedzie bezpieczniejsza ze wzgledu na bron. Po za tym, cywile beda uzupelnieniem WP. w razie wojny.
Aby bron byla dostepna, powinien powstac osobny urzad majacy dane o ludziach karanych, aby wyeliminowac najniebezpieczniejszych urzotkownikow. On by tez trzymal w spisie wszystkich aplikantow chcacych uzyskac pozwolenie na bron.
PS- Przepraszam za swoje „byki”, ale bezprzewodowa klawiatura ma wyczerpane baterie…
Posiadanie broni nie moze byc przywilejem jednostek, czy jakiejs grupy spolecznej. Obawy, ze zostanie ona niewlasciwie uzyta sa sluszne. Trzeba dbac o to by nie byla niewlasciwie uzyta. Dlatego posiadanie broni naklada na posiadacza obowiazki wlasciwego przechowywania broni i amunicji, uniemozliwiajace dostep do nich niepowolanym osobom. Oczywiscie wypadki beda sie zdarzac tak jak sie zdarzaja. Wypadki smiertelne zdarzaja sie codziennie w ruchu drogowym, jednak nikomu nie przyszlo by do glowy zamknac ruch drogowy dla zwyklych obywateli. Sedno sprawy lezy w tym, ze wolnosc jednostki w ustroju demokratycznym nie jest do konca bespieczna sprawa.Im wolnosci jest wiecej, tym wyzwan jest wiecej. W Polsce istnieje do tej pory niejasne pojecie bespieczenstwa zbiorowego, czyli zdanie sie na decyzje aparatu ucisku w imie tego wlasnie bespieczenstwa. Tak rozumujac, najbespieczniej powinno byc w wiezieniu, ale jakos nikt nie chce tam siedziec. Korupcja policji jest rowniez zjawiskiem znanym wszedzie, ale jedne kraje radza sobie z nia lepiej inne gorzej. Te z totalitarna przeszloscia radza sobie gorzej. Uwazam dostep do broni za niezbywalne prawo obywateli wolnych krajow. To prawo nie jest rownoznaczne z obowiazkiem posiadania broni, ale z jego mozliwoscia, po spelnieniu rozsadnych warunkow. Pisze z Canady gdzie dostep do broni jest w porownaniu z USA wrecz utrudniony, lecz w porownaniu z Polska, zrozumialy i normalny. Pozdrawiam wszystkich ” Responsible gun owners ” i radze zalozyc taka organizacje w Polsce, bo pracy w tej sferze jest bardzo duzo przed wlascicielami broni i odpowiedzialnymi ludzmi, ktorzy chca ja posiadac. J. A . z Canady .
@Fulco
Odbierzmy zatem obywatelom samochody.
Jedzie jeden z drugim i może kogos rozjechać.
Waadza wie lepiej.
Cóż, posobnie jak Pan Kaem uważam, że normalny, wolny obywatel prędzej figę i pstryczka w nos dostanie niż pozwolenie na broń palną.
Szczęście politycy znów pewnie zapomną o broni białej, także będzie można chwycić za szable, kopie i pałasze.
-”Hajda na oflagowany kurnik!”
A tak swoją drogą, czy władcy z „Władzy” zrzekli się już immunitetów jak obiecywali, czy raczej tłuszczyk w który obrastają bardzo im się spodobał i dalej będą eksploatować swą „równiejszość”?
ŻYWIĄ I BRONIĄ
Władzunia dostępu do broni nie da. Nie po to car skonfiskował Poakom broń aby jakiś komisarz ją nieroztropnie przywracał. Zawsze można kosy na sztorc. Ale kos też już nie ma
Nic dodać nic ująć, święta prawda. Okupant wraz ze służalczykami pozbawił Polaków broni ze strachu przed naszą odwagą. Teraz „służalczykowie” straszą Polaków że są jedynymi na świecie którym to prawo wolnego obywatela może zaszkodzić. Brawo za artykuł nareszcie normalne spojrzenie na sprawę. Sam posiadam pozwolenie na broń myśliwską więc posiadam super nowoczesny karabin snajperski jakim jest myśliwski sztucer i broń śrutową ale że posiadam tak niebezpieczną broń od 25 lat to nie mogę mieć małokalibrowej sportowej broni i …pistoletu choćby do obrony tej groźnej broni długiej przed zakusami np przestępców bo posiadaną bronią nie mogę się bronić bo użyłbym jej niezgodnie z przeznaczeniem więc zabrano by mi pozwolenie. Gdyby wpadli do mnie przestępcy to musiałbym im grzecznie oddać broń więc widzicie jak mądrą ustawę o broni i amunicji mamy. Jeżeli o sprawach obywateli decyduje policja to jednoznacznie żyjemy w państwie policyjnym. Tworzony „projekt” ustawy przez policję zakłada odbieranie pozwoleń za trzy mandaty drogowe więc odsuńcie tych ludzi o decydowaniu o czymkolwiek. Ci ludzie swoją pracę nazywają „służbą” więc pora żeby zrozumieli że służą społeczeństwu i powinni tylko zajmować się tym czym policja powinna się zajmować czyli przestrzeganiem prawa.
Świetny artykuł.
Pokazana jest tu „klasyka” polskich rozwiązań prawnych tj. uznaniowość, pełne otwarcie na praktyki korupcyjne, całkowity brak podmiotowości obywateli tego „niby demokratycznego” państwa.
Pozdrawiam.
Fulco, przeczytaj jeszcze raz artykuł, może zrozumiesz o czym pisze autor.
Tu chodzi o zmianę trybu podejmowania decyzji, równe zasady dla wszystkich.
Facet mądrze pisze. Trochę ostatnio szumu medialnego robią zwolennicy ucywilizowania wydawania pozwoleń na broń, może i coś dobrego tego wyjdzie.
Ad. Henry – car niczego nie konfiskował (przynajmniej jeśli idzie o sprawy z bronią związane). Broń Polakom skonfiskował Gomułka po wydarzeniach w Poznaniu, i do dzisiaj ten stan trwa. Gdyby obecnie wprowadzono przepisy takie jakie były pod zaborem rosyjskim, to by było lepiej niż w większości państw należących do UE.
Eru Pisze:
27 marca 2009 o 2:19
„… politycy znów pewnie zapomną o broni białej, także będzie można chwycić za szable, kopie i pałasze.”
Niestety, myli się Pan. Nie zapomnieli. Tego tez nie wolno.
Ale polecam jedno narzędzie, bardzo skuteczne, będące ewidentnie sprzętem sportowym, znane z epizodu wykańczania się dwóch frakcji byłej Rosji Sowieckiej. I nie jest to kij bejsbolowy.
Problem polega również na tym, że dziś coraz mniej osób uprawia strzelectwo sportowe. W 1933 r., było to ok 200.000 osób. To wspaniały i piękny sport, uczący opanowania, szacunku dla broni, otoczenia i innych posiadaczy. Martwi więc, że szlachetną dyscyplinę – strzelectwo, uprawia dziś zaledwie 8,5% osób w stosunku do ww. 1933 roku. Efekt? Na pytanie o znanego sportowca, każdy odpowie – tak! Była taka medalistka olimpijska – Renata Mauer, bardziej wtajemniczeni pasjonaci historii strzelectwa dodadzą jeszcze – Józef Zapędzki – olimpijczyk…
Niestety dziś mało mamy powodów do dumy gdyż tracimy ten sport przez m.in. błędną politykę Policji w zakresie wydawania (patrz nie wydawania) pozwoleń na broń sportową. Policja łamie nie tylko ustawę o broni i amunicji, KPA, lecz również Konstytucję RP – art 32, mówiący o równości obywateli wobec prawa: myśliwi dostają broń, sportowcy nie.
Zapraszam na audycję o problemie POLSAT NEWS, 6. kwietnia 2009 r., godz. 17.40 program Ostatnia Instancja – o problemie polskiego strzelectwa.
W koncu przeczytalem artykul, ktory byl porzadna porcja solidnego i rzeczowego dziennikarstwa. Brak w nim bylo tego, co w dotychczasowych publikacjach na ten temat powodowalo bicie piany w komentarzach pod nimi – polprawd.
Co do samej ustawy – raczej watpie zeby weszla w zycie… raczej bedzie to kolejny element politycznej rozgrywki przed wyborami, niz projekt ‘dla dobra ludu’. I na koncu – zawsze bedzie jakas uznaniowosc w tej materii… moze juz nie komendanta czy dzielnicowego, ale np lekarza psychiatry czy tez psychologa…. bo ktos przeciez bedzie musial wydac decyzje o daniu do reki broni konkretnej osobie….
Brawo, dla Autora artykułu. Jestem jak najbardziej za tym aby Policji odebrać jak najwięcej dyrektyw do spraw obywatelskich. Ona jest od pilnowania pożądku obywateli a nie od kontrolowania ich. Kolejnym etapem są wyrywkowe spisywanki na ulicach przypadkowych obywateli. U mnie pod dommem codziennie na jednej pustej ulicy można spotkać 8 patroli porostawianych co uliczkach, którzy spisują przechodniów.
Carowskie zapędy tego urzędu są męczące, a humory komendantów są również jak najbardziej niedozaakcepotwania. Odmowa dla zasady. Budowanie Państwa policyjnego za czasów naszego prezydenta Leszka…