Dominik Zdort: Kamyczek do ogródka prezesa Farfała

Komentatorzy naszych przeglądów prasy na internetowej stronie dziennika „Rzeczpospolita” narzekają często, że mamy obsesję i piszemy tu ciągle o innych gazetach. O „Wyborczej”, „Dzienniku”…

Więc, żeby sprawić przyjemność narzekaczom, tym razem w przeglądzie prasy parę słów o telewizji. Bo w Magazynie „Dziennika” Luiza Zalewska przypomina postać Andrzeja Kwiatkowskiego – prawdziwego wampira TVP, nieco już dziś zapomnianego, ale za sprawą prezesa Piotra Farfała powracającego z własnym programem do telewizji publicznej. Zalewska doskonale pokazuje, jak Kwiatkowski łączył w sobie w wyjątkowym stężeniu wszystkie najgorsze cechy pracownika tej instytucji: niekompetencję i umiejętność do wykorzystania stanowiska we własnym interesie; kiedy można – polityczną stronniczość i usłużność wobec postkomunistów, a kiedy trzeba – lizusostwo wobec niektórych środowisk postsolidarnościowych.

Zetknąłem się kiedyś z panem Kwiatkowskim i mogę zapewnić, że Luiza Zalewska nie przesadza, a nawet, że jest zbyt łagodna.

W Magazynie zresztą dziś mamy festiwal wybitnych publicystów „Dziennika”. Najważniejszy chyba jest tekst Piotra Zaremby i Jerzego Jachowicza, analizujący stosunek prymasa Józefa Glempa do ks. Jerzego Popiełuszki. Autorzy odnoszą się do histerycznej reakcji „Gazety Wyborczej” na ujawnienie przez „Rzeczpospolitą”, że ksiądz prymas nie był entuzjastą szybkiej beatyfikacji zamordowanego przez esbeków kapłana. Przytaczają wypowiedź Józefa Glempa umieszczoną w książce Ewy Czaczkowskiej i Tomasza Wiścickiego: „musiałem odczekać, aby ks. Popiełuszko nie był ogłoszony z inicjatywy Solidarności, ale z inicjatywy Kościoła” – mówił prymas.

W ostatnich zdaniach swojego tekstu Zaremba i Jachowicz przytaczają opinię Józefa Glempa na temat innego niepokornego kapłana, ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego – nazwanego przez prymasa „nadubowcem”. Ale pytanie o stosunek miał kardynała Glemp do ks. Jerzego i do solidarnościowej opozycji pozostawiają otwarte.

Ponieważ wszyscy wybitni publicyści „Dziennika” uciekli do Magazynu, dodatek Europa pozostaje od dawna intelektualną pustynią. Obok kilku przedruków nudnawych artykułów zagranicznych autorów mamy debatę Cezarego Michalskiego z Rafałem Matyją. Czyli dwóch publicystów „Dziennika”. W ubiegłym tygodniu debatowali również we własnym, ale nieco szerszym gronie. Zgodnie z przewidywaniami – bezsensowne międlenie zużytych tez za pomocą wytartych argumentów. Na podobnym poziomie komentarz naczelnego „Dziennika” Roberta Krasowskiego: pochwała cynizmu.

„Gazeta Wyborcza” w środku, a „Dziennik” na pierwszej stronie opisują nową inicjatywę Donalda Tuska (zbliża się moment, że w „Dzienniku” na froncie będą nagłaśniać każde kichnięcie premiera). Szef rządu wzywa do debaty na temat eutanazji. No, no, wreszcie mamy premiera-radykała. Mirosław Orzechowski i Magdalena Środa nie powstydziliby się tej inicjatywy. W gospodarce szalejący kryzys, załamanie budżetu i perspektywa siedmiu lat chudych, a Tusk chce rozmawiać o eutanazji. To oczywiste, że chodzi o wywołanie ideologicznej wojny w Polsce, szef rządu szuka pola, na którym będzie mógł ją przeprowadzić, aby odwrócić uwagę od bezradności rządu w kryzysie.

„Dziennik” tę „oczywistą oczywistość” zauważa jednym zdaniem dopiero w trzeciej szpalcie swojego tekstu. Wcześniej domniemywa, że premier w ten sposób robi „ukłon w kierunku opinii publicznej” i „reaguje na problem, który zajmuje obecnie Polaków”. Całe szczęście, że obok usłużnych wobec szefa rządu redaktorów w taki sposób konstruujących teksty jest jeszcze Piotr Zaremba, ze smutkiem w komentarzu demaskujący złe intencje Donalda Tuska.

Inny temat dnia – Włodzimierz Cimoszewicz zostanie wysłany przez rząd PO do Rady Europy. Po Danucie Huebner kolejny polityk lewicy, który stał się zdobyczą Donalda Tuska. Nie tylko Piotr Zaremba, ale nawet kibicująca od lat Cimoszewiczowi „Gazeta Wyborcza” zauważają, że za decyzją stoją polityczne rachuby. Pytanie brzmi: jakie? Czy chodzi tylko o „zjedzenie SLD”, przejęcie jej elektoratu, czy może o przestawienie Platformy na lewicowe tory? I co na to tradycyjni wyborcy PO? Czy zacisnął zęby i zniosą pokornie fakt, że Donald Tusk hołubi postkomunę? Pytania tym bardziej aktualne w kontekście wywiadu Radka Sikorskiego w „Gazecie Wyborczej”. Na pytanie „czy czerwony może być zbawiony” szef MSZ odpowiada twierdząco.

Dla „Gazety” nominacja Cimoszewicza przez Tuska to „powiew normalności”, dla odmiany niemal równoczesne powołanie byłej szefowej MSZ Anny Fotygi na ambasadora przy ONZ to „mniejsze zło”. Można tylko pogratulować obiektywnego spojrzenia i dobrego samopoczucia.

Na koniec – drobiazgi. „Gazeta Wyborcza”, która wygrała proces o to, czy miała prawo nazwać prezesa TVP Piotra Farfała „byłym neonazistą” posuwa się krok dalej. Farfał już nie jest „byłym neonazistą”, ale „b. neonazistą”. Widać jasno, w jakim kierunku to zmierza. I przy wszystkich – naprawdę ogromnych – zarzutach wobec Farfała, ta metoda niszczenia człowieka jest niegodna. Specjalistka od takich chwytów ta sama co zwykle. Podpisano „knysz” – czyli Agnieszka Kublik.

I jeszcze jedna rzecz – a propos Farfała. Niedawno telewizja ARTE zerwała współpracę z TVP, stwierdzając, że jej nie odpowiadają poglądy prezesa telewizji. Dziś we wspominanym wywiadzie z Sikorskim w „Gazecie” – w pytaniu dziennikarzy – pojawia się informacja, że ta sama ARTE pokazała niedawno film („łzawą historię”) o wysiedleniu Niemców z Gdyni, nie przypominając w nim, że owo wysiedlenie było efektem wojny. W dodatku Gdynia była w tym filmie niemieckim miastem Gotenhafen.W moich oczach to kolejny kamyczek do ogródka prezesa Farfała. Bo to on powinien był zerwać współpracę z ARTE.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(19) Komentarzy do “Dominik Zdort: Kamyczek do ogródka prezesa Farfała”

    -
  1. Halina pisze:

    Dziękuję za świetny felieton i celne spostrzeżenia. Nie wiem czy jest sens komentowania „Arte” i biednych wysiedlonych Niemców.
    Co się wyprawia z naszą historią, każdy rozsądny człowiek widzi, czuje i wie. To samo dotyczy spraw Gazety W. i Dziennika.Zgadzam się z panem. Panuje kłamstwo i fałsz. Tylko niektórzy dziennikarze są godni nazwania ich dziennikarzami, reszta to lizusy, a wręcz szkodnicy.Ma Pan rację, że codziennie będziemy czytać o wspaniałych rozważaniach premiera, by zakryć nieudolność i ignorancję tego rządu.

    Pozdrawiam z szacunkiem

    Dobre 0

  2. Anonim pisze:

    Nieudolność i ignorancję w dziedzinie rządzenia krajem, ten najgorszy po 1989 roku premier, swą nieudolność zastępuje cwaniactwem. W tym jest naprawdę doskonały! Obalenie wraz z Wałęsą Rządu Olszewskiego , pozbycie się z PO jej założycieli: Olechowskiego i Płażyńskiego, „wygnanie” z PO Gilowskiej i Rokity. Podobnych działań pana Tuska można mnożyć. Kraj tonie. Wszystkie najważniejsze dla obywateli dziedziny życia są na skraju totalnej klęski. Służba zdrowia, wymiar sprawiedliwości, szkolnictwo, infrastruktura drogowa są w locie na dno przepaści a ten ‘mały’ człowieczek o wilczych oczach – prowadzi kolejne gierki mając w pogardzie całe nasze społeczeństwo. Czy naród musi wyjść na ulicę by powiedzieć, temu panu i jego klakierom, dosyć…

    Dobre 0

  3. LeHu pisze:

    Wiem, że z mojego miasta wysiedlono Gdynian, moją rodzinę też. I że wielu Niemców uciekało przed Sowietami.
    I wygląda na to, że niewiele rozumiem. O co im chodzi ? Ktoś w ogóle ogląda to ARTE ?

    Dobre 0

  4. antoni pisze:

    Wnuczek swojego dziadka zaciera ręce, koniec tej nienormalności, jaką jest polskość, coraz bliżej.

    Dobre 0

  5. uwaga pisze:

    Dlaczego tylko PISowców uważa Pan za wybitnych publicystów?

    Nie można mieć innych poglądów i też być wybitnym?

    Dobre 0

  6. Bolesław Śmiały pisze:

    Jachowicz – wybitny redaktor? Niech Pan już przynajmniej szanuje siebie, jak czytelników nie chce Pan szanować.
    No i ta Fotyga potrafiąca wspaniale milczeć w kilku obcych językach.
    To Pana idole…

    Dobre 0

  7. Jesli gazeta moze nazwac kogos b. neonazistą to ja sobie pozwalam nazwac A. Michnika b. komunista.

    A teraz wazniejsza sprawa. Jestem bardzo zdziwiony i zly, ze ani jeden polski serwis nie zauwazyl, ze Litwa znowu samotnie blokuje normalizacje stosunkow USA-Rosja. Wyglada na to, ze tylko gdy Polska o cos walczy sama to tragedia. Nie widze aby ktokolwiek zapytal sie czy nie warto stanac po stronie Litwy jako naszego sojusznika w EU i NATO.

    Jesli Polska wypina sie na mniejsza Litwe to pozniej traci moralne prawo do oburzenia gdy USA wypina sie na Polske.

    Dobre 0

  8. Widze, ze dzieki Bogu J. Kaczynski czyta ten blog i na glos powiedzial to co inni mysla, ze sa wazniejsze sprawy od eutanazji.

    Dobre 0

  9. Wlod pisze:

    Red. Zdort pisze:
    „Dla ?Gazety? nominacja Cimoszewicza przez Tuska to ?powiew normalności?, dla odmiany niemal równoczesne powołanie byłej szefowej MSZ Anny Fotygi na ambasadora przy ONZ to ?mniejsze zło?. Można tylko pogratulować obiektywnego spojrzenia i dobrego samopoczucia.”

    A ja Panu składam wyrazy współczucia z powodu braku zdolności obiektywnego spojrzenia. Bo tylko tak można wytłumaczyć stawianie w jednym szeregu Włodzimierza Cimoszewicza i Anny Fotygi. Upodabnia ich do siebie tylko to, że oboje pełnili urząd ministra spraw zagranicznych. Natomiast sposób, w jaki każde z nich to czyniło i skuteczność działań były tak różne jak różne jest białe i czarne. Cimoszewicz jest wybitnym politykiem o ogromnym doświadczeniu, cieszącym się niekwestionowanym autorytetem w europejskiej polityce. Natomiast Fotyga dała się poznać jako minister, który sam nie ma nigdy nic sensownego do powiedzenia, a jeśli juz coś powiedziała, to tylko to, co powiedzieć jej pozwolił albo polecił powiedzieć prezydent Kaczyński lub premier Kaczyński. A o autorytecie pani minister lepiej nie wspominać.

    Dobre 0

  10. nem pisze:

    Panie Zdort, kiedy ks. Glemp nazwał ks. Zaleskiego kimś w rodzaju nadubowca ? Wtedy gdy ks. Zaleski stał się radykałem lustracji. To, czego dokonali „wybitni” Zaremba i Jachowicz oraz Pan, jest zwykłą manipulacją.

    Dobre 0

  11. nem pisze:

    Tak nawiasem mówiąc, Glemp jest czysty, z dokumentów IPN wynika, że SB próbowała go zwerbować, lecz się jej to nie udało. Tak więc Glemp, mówiąc o Zalewskim coś, czego nie miał prawa powiedzieć, nie bronił siebie. A mieszanie spraw z ostatnich lat z tym, co było w latach 80. to manipulacja typowa dla płytkich dziennikarzy.

    Dobre 0

  12. jeryas pisze:

    Faktycznie tym razem pan redaktor był bardzo oszczędny. Tylko osiem razy przywołał pan w swym felietonie Gazetę Wyborczą. Michnika pan w ogóle nie wymienił, ale jego rezerwuje sobie chyba Ziemkiewicz.
    Andrzeja Kwiatkowskiego nie lubię, ale żeby robić z niego wampira…
    Nie wie pan, jakie oczy ma Anonim?

    Dobre 0

  13. Koja pisze:

    Co do tej wojny ideologicznej,to red. Zdort ma identyczne
    zdanie co Jarosław Kaczyński.Gdyby Zdort powtarzał za
    JK to trudno,ale jeżeli jest odwotnie,to oznaczałoby,że JK
    wystrzelał się w reklamówkach i brakuje mu już amunicji.

    Marek Jurek zadał pytanie:po co Tusk zachęca do dyskusji
    nad eutanazją ? To to samo,jakby zachęcał do dyskusji
    na temat:warto,należy bić żonę,czy nie warto !

    Dobre 0

  14. sas pisze:

    A propos ARTE: z „Gotenhafen” została „wypędzona” p. Steinbach. Wielu innych niemieckich biedaków zostało wypędzonech np. z Warszawy, Krakowa i innych „odwiecznie niemieckich miast”. Tak zapewne będę niedługo uczyć nasze dzieci. @ Koja – Co do tego czy pan T. będzie zachęcał do dyskusji na temat czy należy bić żonę czy nie mam uczucia mieszane. Czyżby pan T. Zamierzał przejść na islam. Bowiem Mahomet twierdził: Bij swoją żonę, kiedy tylko masz na to ochotę. Jeżeli nie wiesz za co, to już ona będzie wiedziała.
    Pozdrawiam
    SAS

    Dobre 0

  15. mariusz z żoliborza pisze:

    @ SAS

    oczywiście że premier Tusk przeszedłby na islam gdyby jego Nowak pokazał mu że słupki sondażowe mu podskoczą.

    Tak jak nawrócił się na katolicyzm i wziął ślub kościelny na miesiąc przed wyborami prezydenckimi w 05r.

    Premier Tusk syna już bił. Przyznał się do tego ze łzami w oczach.
    Teraz musi zacząć bić żonę żeby mógł znowu za to przeprosić bo to ładnie wygląda w telewizji.

    Dobre 0

  16. jechu pisze:

    Aby byla rownowaga.
    Moja rodzina miala Volksliste, w Katowicach.
    Jeden z polskich profesorow w Katowicach, wspomagany przez moja rodzine
    zostal poproszony po wojnie, przez moja rodzine o zaswiadczenie,
    ze oni temu panu pomagali.
    Niestety odpowiedzial : ja was nie znam!
    Takie wypadki tez byly i niech nikt tego nie neguje.
    Swinie sa wszedzie, nawet w Polsce.

    jechu

    Dobre 0

  17. grzeg pisze:

    Skoro o eutanazji i dyskusji o tych rzeczach, w Dzienniku poruszył mnie artykuł o angielskiej celebrytce, która chce sprzedać swoją śmierć telewizji:
    http://www.dziennik.pl/swiat/article336031/Smierc_za_miliony_funtow.html

    Bardzo to smutne, czym się stają życie i śmierć dla człowieka.

    Dobre 0

  18. gajowy bronek pisze:

    Dla Jechu

    Nikt nigdy nie negowal,ze swinie sa wszedzie.Nie jest
    jednak obojetne,jaki jest procent swin,oraz ich kategorie.
    Nawet swinia swini nie rowna-wbrew swinskiej ideologii.
    Cztaj Orwella.Polacy nigdy nie wymordowali milionow
    sasiadow.Kropka.To nie jest jakis maly przypadkowy
    drobiazg.Kropka.to,ze obecnie zarowno narody
    mordercow,jak i niektore niepolskie narody ofiar w
    Polsce na calym swiecie propaguja mit,ze winni sa
    Polacy potwierdza ten niemaly i nieprzypadkowy
    niedrobiazg.Polacy sa inni.Chwala Bogu.Trzymajmy
    sie tego.Inna sprawa,ze trzeba sprawe dobrze przemyslec.
    Nastepnym razem nie przezyjemy tej innosci.

    Dla Krzysztof z PL-News.US

    Michnik nie jest b.komunista.Niestety.

    Dla GLEMP

    Fenomen Glempa i Dziwisza to hisoryczna katastrofa
    dla Polski, i Kosciola.Mielismy wielkich ludzi i swietych-
    Wyszynskiego i Wojtyle.To,ze ktos glupi wpadl na
    pomysl,zeby ich osobistych sekretarzy,wyniesc na
    ich pozycie jest zupelnie niezrozumiala.Mentalnosc
    glisty ,bez zasad i moralnosc,intryganci i klamcy -
    -to sa cechy tworzone i
    wzmacniane przez funkcje osobistych sekretarzy-
    -przynajmniej u mezczyzn.Dlaczego 2000-letnia
    instytucja ,ktora wie co to jest racjonalna polityka
    personalna robi takie bledy potwierdza tylko
    ogolny obraz posoborowy instytucji w rozpaczliwym
    kryzysie.Co robi Persona obecnego Ambasadora
    Watykanu na tym stanowisku to jeszcze lepszy
    dowcip.Czy naprawde Kosciol pragnie zerwac
    niepisana tysiacletnia umowe miedzy Narodem
    a Kosciolem ?

    Dobre 0

  19. Tormann pisze:

    Jak zobaczyłem dziś tego typa w telewizorze, to aż zasłabłem. Jak to w ogóle jest możliwe, że ktoś taki zaś jest w TVP.
    Mam gdzieś tv publiczną… Fora „Rzepy” wykluczają wulgaryzmy, więc wiąchy puścić nie mogę… Szkoda.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.