Paweł Lisicki: Co chciał pokazać papież

Kilka tygodni temu pisałem, że Benedykt XVI nie cieszy się uznaniem liberalnych mediów. Przewidywałem też, że wkrótce znowu stanie się ich negatywnym bohaterem.

I spełniło się. Dawno już na Watykan nie posypało się tyle gromów. Zdaniem jednych papież przekreślił dokonania Soboru Watykańskiego II, inni twierdzą, że zerwał z dziedzictwem Jana Pawła II. Przedstawiciele środowisk żydowskich mówią o końcu dialogu chrześcijan z judaizmem, niektórzy katoliccy teologowie sprawiają zaś wrażenie, że gdyby mogli, to sami najchętniej ekskomunikowaliby Benedykta XVI.

Na pierwszy rzut oka trudno zrozumieć taką reakcję. Podjęta przez Rzym decyzja o zdjęciu ekskomuniki z lefebrystowskich biskupów ma charakter religijny. Szczęśliwie żyjemy w świecie, w którym nikt nie musi być katolikiem i uznawać papieskich decyzji za obowiązujące.
Gdyby jeszcze lefebryści byli ruchem wpływowym i politycznie znaczącym. Ale nie są. W końcu czterech biskupów, kilkuset księży i kilkaset tysięcy wiernych to w porównaniu do całego Kościoła środowisko nieliczne.

Nie sądzę też, by oburzenie komentatorów dało się wytłumaczyć zachowaniem biskupa Richarda Williamsona, który w jednym z wywiadów kwestionował istnienie komór gazowych oraz zaniżył radykalnie liczbę zabitych Żydów. Przecież zniesienie ekskomuniki w żadnym wypadku nie oznacza akceptacji czyichkolwiek historycznych, politycznych czy społecznych poglądów. Słowa biskupa Williamsona są dowodem swoistego zdziczenia i pokazują, co się dzieje z ludźmi, dla których jedyną racją bytu staje się opór wobec świata. Chcąc wciąż potwierdzać swoją tożsamość i udowadniać niezłomność, wygłaszają coraz bardziej skrajne sądy.

Jaki zatem jest ten istotny powód protestów? Chodzi chyba o to, że zdejmując ekskomunikę, Benedykt XVI uznał za uprawnioną krytykę najważniejszych przejawów Kościoła posoborowego. Można być katolikiem – wskazał papież – i jednocześnie powątpiewać w sens ekumenizmu, odrzucać nowe formy dialogu międzyreligijnego i kwestionować, oczywiście teoretycznie, zasadę wolności religijnej jako przyrodzonego prawa każdego człowieka. To właśnie – a nie łacińska msza święta – najistotniejsze przyczyny sporu. Jeśli lefebryści są w obrębie Kościoła, to ich zarzuty wobec Pawła VI i Jana Pawła II, zgodnie z którymi posoborowi papieże rzekomo zamiast głosić religię objawioną, ulegli świeckiemu humanitaryzmowi, wyrażają dopuszczalny punkt widzenia. Nie znaczy to, że Benedykt XVI się z nimi zgadza, wręcz przeciwnie. Wszakże nie uznaje, by ktoś, kto go reprezentuje, musiał zostać wykluczony.

Znosząc ekskomunikę, papież chciał pokazać, że w Kościele nie nastąpiło zerwanie z tradycją. Że skoro w jego obrębie mieszczą się ci, którzy odrzucają zmiany posoborowe, to znaczy, że sobór nie podważył ciągłości. Sam Kościół jest zawsze ten sam. Czas rozstrzygnie, czy ten papieski eksperyment się powiedzie.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(86) Komentarzy do “Paweł Lisicki: Co chciał pokazać papież”

    -
  1. Wojciech Żełaniec pisze:

    „Sam Kościół pozostaje zawsze ten sam” pisze pan Lisicki.

    Hm, zastanawia mnie, jak on chce, byśmy to rozumieli. Może sam to wyjaśni? Na pierwszy rzut oka, wydaje się, że Kościół jest trochę inny dziś, niż w czasach cesarza Józefa, czy Króla Słońce, czy krucjat, czy Karola Wielkiego, czy w czasach prześladowań za cesarza Dioklecjana, czy wreszcie w czasach apostołów. Kościół nie musi, czy nie powinien, „iść z duchem czasu”, ale za każdym razem ustawia się jakoś wobec tego nurtu, i przez to rownież — zmienia.

    Poza tym — „… the true Church remains below//wrapped in the old miasmal mist”, jak pisze Eliot. Nic dodać, nic ująć.

    Dobre 0

  2. Antarjani pisze:

    Zdjęcie tej exkominiki z tych odszczepieńców to był BŁĄD! Cały Kościół za to zapłaci. Kłamstwo Oświęcimskie jest kłąmstwem obrzydliwym i obrzydliwe jest, że ten szef Lefebrystów ma takie poglądy.

    Dobre 0

  3. fryki pisze:

    Mam inne zganie.

    Dobre 0

  4. ligot pisze:

    Kontestującym politykę Benedyka XVI nalezy przypomnieć SŁOWA:
    ~~ W domu Ojca Mego jest mieszkań wiele,
    ~~ przyszedłem jednoczyć, a nie dzielić.
    Dzisiejsza Rz-plita [str A7] zamieszcza fragment wywiadu ze zwierzchnikiem Wspólnoty Tradycjonalistycznych Anglikanów o ich powrocie na łono Kościoła. Po prostu wracamy do domu, ocenia to zwierzchnik tej wspolnoty Bp Michael M. Wright. Jest to też efekt aktualnego pontyfikatu, a także pewnej krytycznej oceny tych zmian liberalnych w religii chrześcijańskiej, które prowadziły i prowadzą do jej osłabienia.
    Ze zgrozą wysłuchałem wczorajszej radiowej wypowiedzi kolejnego „mędrca” z Gdańska, wg którego nasz Papież popełnia błąd za błędem. Zapewne ci, którzy w powyższych wpisach krytycznie odnoszą się do ostatniej decyzji B XVI, zbytnio
    „wsłuchali” się w te „głębokie” przemyślenia, ów głos płynący z Gdańska. Oj, coś za dużo wypływa ostatnio z tegoż miasta !

    Dobre 0

  5. Wojciech Żełaniec pisze:

    Ciekawe byłoby dotrzeć do tych wypowiedzi bp. Williamsona, w których miał on denuncjować „kłamstwo oświęcimskie”. Czy ktoś z Państwa może czytał je na własne oczy? Jeśli tak, to gdzie?

    Dobre 0

  6. Wlod pisze:

    Czy następnym etapem „powrotu do tradycji” nie będzie „uznanie za uprawnioną” także krytykę np. stanowiska Jana Pawła II odnośnie do teorii ewolucji (JPII stwierdził brak zasadniczej sprzeczności tej teorii z doktryną katolicką) i Jego decyzji o rehabilitacji Galileusza, który śmiał przecież negować ówczesną „prawdę objawioną”?

    Dobre 0

  7. Wlod pisze:

    @Levar Pisze:

    „Swiat pelen jest niewierzacych.
    Jedni nie wierza w Boga inni w komory gazowe.
    W czym jedni sa lepsi lub gorsi od drugich?”

    Porównywanie niewierzących w Boga do „niewierzących” w komory gazowe świadczy o głupocie lub bezczelności. W boga (jakiegokolwiek) można wierzyć lub nie wierzyć. Dowodu (w sensie naukowym) na istnienie boga nikomu nie udało się do tej pory (i zapewne nigdy nie uda) przeprowadzić. Wykluczyć istnienia boga też się nie da. A gdy istnienia czegoś nie da się stwierdzić ani wykluczyć, to pozostaje tylko wierzyć lub nie. Natomiast stosunku do istnienia hitlerowskich komór gazowych nie może można wyrażać w kategoriach wiary lub niewiary. Jest to bowiem niezaprzeczalny i w pełni udokumentowany fakt. Fakty z definicji nie mogą być przedmiotem wiary lub niewiary. Negowanie faktu mordowania ludzi w komorach gazowych hitlerowskich obozów jest więc albo dowodem głupoty, albo złej woli i kompletnej degrengolady moralnej.

    Dobre 0

  8. JP z Wr. pisze:

    # Antarjani Pisze:
    31 stycznia 2009 o 16:43

    Zdjęcie tej exkominiki z tych odszczepieńców to był BŁĄD! Cały Kościół za to zapłaci. Kłamstwo Oświęcimskie jest kłąmstwem obrzydliwym i obrzydliwe jest, że ten szef Lefebrystów ma takie poglądy.
    =================================================
    Kłamstwo katyńskie jest kłamstwem obrzydliwym, tak samo jak kłamstwo ormiańskie, kłamstwo cygańskie, kłamstwo rosyjskie, bo te nacje były tak samo eksterminowane jak nacja żydowska, dlaczego ludobójstwo żydowskie jest ważniejsze o ludobójstw
    innych ludzi narodowości? Dlaczego im Żydom za ich martyrologię należy się ochrona prawna i pieniądze a innych pokrzywdzonym nie?

    Dobre 0

  9. JP z Wr. pisze:

    # stefania kamieniecka Pisze:
    31 stycznia 2009 o 16:15

    Biskup który kłamie, w Kościele, głoszącym prawdę?
    ====================================
    Skąd wiesz, że kłamie w GW to napisali?

    Dobre 0

  10. JP z Wr. pisze:

    # @JP z WR Pisze:
    31 stycznia 2009 o 16:00

    ?bo wykluczenie kogokolwiek skądkolwiek jest poniżaniem wykluczanego człowieka?.

    ================================================
    1. Na insynuacje i pomówienia nie odpowiadam.

    2. Zawsze wykluczenie jest poniżeniem człowieka, kto by to nie był

    3. „Jana Pawła II, człowieka ze wszech miar zacnego i poczciwego”

    Dobre 0

  11. knot pisze:

    @polipid
    nie Pan pierwszy ktory sie z polityka pojednania JP II nie zgadza.
    Niedawno czytalem jakiegos amerykanina ktory krytykujac JP II pisal ze droga pojednania i przepraszania innych jest dobra jako droga do nieba, ale nie do panowania tu na ziemi, gdzie prowadzona jest twarda walka o dominacje religijna i rasowa.
    To nie tylko Polacy jak Pan to ujal sa zapatrzeni w JP II.
    Miliony mlodych ludzi z poza Polski widzacych w JP II jedyny autorytet, i jedynego z wielkich, ktoremu mozna bylo zaufac przecza Panskiej tezie.
    W brew pozorom, wielu mlodych ludzi interesuja w wiekszym stopniu cele zycia (w zyciu doczesnym i po smierci) niz potega doczesna. Tego uczyl Chrystus zas jego nastepcy powinni te nauke ucielesniac.
    Polityka napinania muskol i dwoznacznosci cieszy bunczucznych ale ma niewiele wspolnego z pokora i z pewnoscia nie przyniesie zblizenia miedzy religiami.

    Dobre 0

  12. JP z Wr. pisze:

    # Wlod Pisze:
    31 stycznia 2009 o 17:48

    Natomiast stosunku do istnienia hitlerowskich komór gazowych nie może można wyrażać w kategoriach wiary lub niewiary.
    Jest to bowiem niezaprzeczalny i w pełni udokumentowany fakt.
    Fakty z definicji nie mogą być przedmiotem wiary lub niewiary. Negowanie faktu mordowania ludzi w komorach gazowych hitlerowskich obozów jest więc albo dowodem głupoty, albo złej woli i kompletnej degrengolady moralnej.
    =================================================
    Dlaczego hitlerowski a nie niemiecki, w końcu to nie Austriak Hitler mordował Polaków tylko rodowici Niemcy.

    A jeżeli te „niemieckie komory gazowe” są tak dobrze udokumentowane, że są jak piszesz faktami to powiedz mi ile tych „niemieckich komór gazowych” było wybudowanych i gdzie te komory były postawione?

    Napisz to samo o niemieckich krematoriach w których były palone ciała zagazowanych ludzi.

    Pozdrawiam

    Dobre 0

  13. Wojciech Żełaniec pisze:

    Proszę Państwa! Gwoli wyjaśnienia terminologicznego:

    „Kłamstwo oświęcimskie” — tłumaczenie niemieckiego „Auschwitz-Lüge” — to pogląd, zgodnie z którym twierdzenie, że Oświęcim (KZ Auschwitz) masowo mordowano Żydów i innych więźniów jest kłamstwem.

    Fraza ta była tytułem książeczki wydanej w latach 70-tych przez niejakiego Thiesa Christophersena, byłego esesmana, który twierdził, że Oświęcim-Brzezinka nie były miejscem zagłady, a zwłaszcza masowej.

    Kto zatem pisze, że „kłamstwo oświęcimskie jest ohydne” twierdzi, zgodnie z sensem tych słów że ohydnie jest twierdzić, jakoby w Oświęcimiu mordowano. (Tak Christophersen i jego naśladowcy).

    Lepiej byłoby pisać np. „tzw. kłamstwo oświęcimskie” lub tp. jeśli się ma na myśli, jak niektórzy z powyżej piszących, twierdzenie, że kłamstem jest mówienie o Oświęcimiu jako miejscu masowej zbrodni (miejmy nadzieję, że to nie za skomplikowane dla umysłu redaktora dyżurnego).

    Teza, że kłamstwem jest, że w Oświęcimiu mordowano, i inne podobne tezy, podpada pod paragraf 130 Kodeksu Karnego Republiki Federalnej Niemiec i jest ścigana. (Jak się niedawno okazało, również w internecie).

    Ale sprawa bp. Williamsona nie ma wiele wspólnego z tym wszystkim, bo nie za „tzw. kłamstwo oświęcimskie’ (jeśli się go rzeczywiście dopuścił) spotkała go ekskomunika.

    Dobre 0

  14. Leszek 56 pisze:

    JP z Wr. dzięki za komentarze do wpisów.

    Trochę gorzkiej racji ma mwroble 9,31 krytykując cyt; większość Polaków poprzestaje na wykonywaniu rytuałów np. chodzenie do Kościoła natomiast ich życie niczym nie świadczy o tym że idą za Chrystusem.”
    Jednak, na szczęście, chodzenie do Kościoła i korzystanie z sakramentów to wielka szansa na nawrócenie katolika, ale to jest ciężka praca nad sobą, niektórzy poprzestają więc na katolicyzmie „deklaratywnym”. Wówczas jest tak jak zauważa mwroble, czyli jak cię widzą, tak cię piszą. Niestety smutna prawda, którą i ja zauważam.
    Tymczasem, jak wiemy wiara bez uczynków jest martwa.

    Dorosły katolik dawno wyrósł z ubranka komunijnego i potrzebna mu jest gimnastyka duszy, fitness duchowy, jak zwykło określać się tzw. rekolekcje ignacjańskie. Można wtedy w ciszy prawdziwie spotkać Boga i poznać siebie. Jest to niewątpliwie rozwój duchowy, uczący dystansu do siebie i pokory.

    Dobre 0

  15. Lisa pisze:

    „Kłamstwo katyńskie jest kłamstwem obrzydliwym, tak samo jak kłamstwo ormiańskie, kłamstwo cygańskie, kłamstwo rosyjskie, bo te nacje były tak samo eksterminowane jak nacja żydowska, dlaczego ludobójstwo żydowskie jest ważniejsze o ludobójstw
    innych ludzi narodowości? Dlaczego im Żydom za ich martyrologię należy się ochrona prawna i pieniądze a innych pokrzywdzonym nie?”

    A co ma piernik do wiatraka? Williamson nie negował Katynia czy ludobójstwa Ormian. Gdyby to robił to zajęlibyśmy się tym tematem. On zanegował Holocaust, i za to posypały się na niego gromy (i całkiem słusznie).

    Dobre 0

  16. Pędrek Wyrzutek pisze:

    fritz Pisze:

    > Czy z tego wynika, ze chrzescjanie wrocili
    > do korzeni chrzescjanskich, zydzi do zydowskich

    > Przeciez Jezus po prostu odszedl od nich. Jest
    > przedstawicielem czegos nowego.

    Korzenie są wspolne – w religii żydowskiej
    przed Jezusem z Nazaretu i przed Bar Kochbą.

    Wszyscy religijni wierzący Żydzi tej epoki oczekiwali
    „czegos nowego” czyli nadejścia Mesjasza/Chrystusa.

    Różnica polegała na tym, że Jezus nakazywał posłuszeńśtwo
    wobec obcych okupacyjnych władz i nauczał, że mesjanskie
    królestwo nie jest z tego świata.

    Część Żydów zaakceptowała tę interpretację i stała się
    zalążkiem Kościoła. Pozostała wiekszość zdecydowała
    sie czekać na innego Mesjasza, takiego co poprowadzi
    zwycięskie powstanie przeciw Rzymianom.

    Bar Kochba starał się być takim przywódcą ale jego
    powstanie zakończyło się straszną klęską. Jerozolima
    została zburzona i nie-chrześcijanscy Żydzi zostali zmasakrowani, wypędzeni lub sprzedani w niewolę.

    Od tego czasu drogi chrześcijan i tych żydow co wierzą w ziemskie
    zbawienie rozeszły się na dobre. Przypięczetowaniem
    podziału było duchowe zwycięstwo Kościoła nad Rzymem
    za cesarza Konstantyna.

    Dobre 0

  17. JP z Wr. pisze:

    # Lisa Pisze:
    31 stycznia 2009 o 22:46

    A co ma piernik do wiatraka? Williamson nie negował Katynia czy ludobójstwa Ormian. Gdyby to robił to zajęlibyśmy się tym tematem. On zanegował Holocaust, i za to posypały się na niego gromy (i całkiem słusznie).
    ===============================================
    Piernik jest taki, że tylko zbrodnie popełnione na Żydach są „ważne” w medialnym przekazie i w kolejce do kasy, reszta się nie liczy, reszta to zadeptane robaki.

    Państwo rosyjskie zbrodni katyńskiej nie uznaje za ludobójstwo a alianci wcześnie wiedzieli od tej zbrodni i ją z premedytacją przemilczali. Uważam, że nie może być wyjątkowości dla nacji żydowskiej, jeżeli jest kłamstwo to niech też będą inne kłamstwa o ludobójstwie ludzi z innych narodów.

    Natomiast jeśli chodzi o piętnowanego biskupa, to podać co takiego niegodziwego powiedział, i w konsekwencji jakie prawo czyjej jurysdykcji naruszył – konkretnie.

    Dobre 0

  18. Energ pisze:

    # Lisa Pisze:
    31 stycznia 2009 o 22:46

    ……………………………………………………………………………………………

    Williamson nie negował Katynia czy ludobójstwa Ormian.
    Gdyby to robił to zajęlibyśmy się tym tematem.

    On zanegował Holocaust, i za to posypały się na niego gromy (i całkiem słusznie).
    ……………………………………………………………………………………………
    Podałabyś go do sądu z powodu naruszenie jakiego przepisu?

    On zanegował dogmat, że tylko martyrologia Żydów jest ważna.
    Dlaczego współcześni Żydzi są beneficjentami nieznanych im osobiście Żydów zamordowanych ponad 60 lat temu. Ja Polak nie śmiał bym żądać cokolwiek od ruskich za zbrodnie katyńską popełnioną na Polakach a Żydzi nowojorscy wyciągają rękę po pieniądze za zamordowanych w Europie Żydów, po pieniądze które żadną miarą im się nie należą, czy to jest w porządku?

    Dobre 0

  19. Świadek pisze:

    Widzę, że najtrudniej jest niektórym pojąć, iż nie ma żadnej istotnej
    różnicy w poglądach i działalności JP II i obecnego papieża. Obaj kierują się nauką Chrystusa – Jego miłością i miłosierdziem, które obejmują wszystkie istoty żywe, a na ziemi szczególnie istoty ludzkie,
    które zmagają się ze sobą i z naturą w dążeniu do świętości i zbawienia. Po co stwarzać problemy z niczego wobec tej ogromnej
    misji?

    Dobre 0

  20. Wspaniala Rosja pisze:

    @Zielarczyk napisal:
    „Zaprzeczanie, że w Oświęcimiu ginęli ludzie w komorach gazowych jest kłamstwem a nie poglądem.”

    Zapomniales dodac bylem i widzialem!!!

    Dobre 0

  21. pies pisze:

    „[...] niektórzy katoliccy teologowie sprawiają zaś wrażenie, że gdyby mogli, to sami najchętniej ekskomunikowaliby Benedykta XVI.”

    Zapewne neoliberalowie teraz zaluja, ze na Soborze Watykańskim II nie przeforsowali mozliwosci ekskomuniki lub impeachmentu wobec niewystarczajaco postepowych papiezy.

    Upieklo sie Benedyktowi.

    Dobre 0

  22. Wspaniala Rosja pisze:

    „Ziemia jest okragla”, „Ziemia jest plaska”,
    Slonce krazy wokol Ziemii”, Ziemia krazy wokol Slonca”,
    „Byly komory gazowe”, Nie bylo komor gazowych”,

    Systemy totalitarne karza za opinie niepodzielane przez wladcow systemu.

    Dobre 0

  23. Rafal Ryszard pisze:

    Wychowalem sie 17 kilometrow od Oswiecimia. Moja S.P. Babcia opowiadala o lunach na horyzoncie podczas okupacji. Za mlodu w szkole powszechnej karmiono mnie „historia” made in peerel, o 5 milionach zamordowanych i spalonych w Auschwitz (hitlerowskim, nazistowskim, NIEMIECKIM, NIEMIECKIM, po trzykroc NIEMIECKIM obozie). Potem spadlo do 4 milionow. Potem do 1,400,000. Potem do miliona. Nie wiem, bo nie bylem, gdzie jest prawda. Czytalem wywiady z odsadzanym od czci i wiary biskupem. ON TEZ NIE WIE. On tylko wsluchuje sie w opinie tzw. bieglych (prosze poczytac wywiad w Rzepie) i ma watpliwosci co do „politycznej poprawnosci”. I tyle.
    Pozdrawiam ludzi dobrej woli. DOBREJ.

    Dobre 0

  24. droch pisze:

    @Rafal Ryszard
    Rozumiem, że świadectwa osób, które były i widziały, przeżyły zagładę – Żydów, Polaków, Rosjan i innych to dla za mało.
    Pan biskup powiedział wyraźnie w wywiadzie telewizyjnym, że w Auschwitz komory gazowe służyły do dezynfekcji odzieży. Jak Pan chcesz, stój Pan sobie po jego stronie, nie ja was będę rozliczał.
    Ale powtórzę – negując komory gazowe, nie masz żadnego prawa oburzać się na „polskie obozy śmierci”. Głoszący te kłamstwo również tylko wsłuchują się w opinie tzw. biegłych.

    Dobre 0

  25. mwroble pisze:

    JP z Wr. Pisze:

    „My katolicy coś tam jednak robimy, nie jesteśmy idealni ale mamy chęci, daleko nam do waszej znajomości pisma świętego ale ty znający listy Św. Pawła powinieneś zauważyć, że jego rozterki są aktualne do dzisiaj, marzymy o dobru a postępujemy źle ponieważ pociąga nas zło, które jest opakowane w pozór atrakcyjności i mieni się ?samym dobrem?”
    ===============================================
    Daleki jestem od tego by twierdzić że jakiś kościół jest lepszy od innego albo samo bycie protestantem jest lepsze od bycia katolikiem ważne jest czy jesteśmy Chrystusowi. On nas przyjmuje takich jacy do niego przychodzimy niedoskonałych a czasem złych jeśli mu zaufamy razem z nim możemy pracować nad zmianą naszego myślenia, postępowania a Pismo Święte jest nieocenioną pomocą. Fragment który Pan zacytował dotyczy też mnie znam wielu katolików, którzy lepiej ode mnie postępują ale znam bardzo wielu którzy nic ze swoim życiem nie chcą robić a obawiam się że same rytuały nie wystarczą na bilet w tamtą stronę, potrzebna jest życiowa decyzja idę za Chrystusem!
    Serdecznie pozdrawiam!

    Dobre 0

  26. John pisze:

    Z mojej Rodziny 2 Krewnych zostało zamordowanych przez byłych „przyjaciół” ze Wschodu, a następnie 2 Krewnych zamordowali obecni „przyjaciele” z Zachodu. Takich Rodzin w Polsce i w tej części Europy jest wiele. Podobne tragedie ludzkie były, są i niestety będą na tym ziemskim padole, niezależnie od tego gdzie ludzie żyją. Williamson naruszył …”tabu” i za to głównie posypały się na Niego gromy! Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo że chodzi o przysłowiową mannę, którą niektórzy nazywaja „money”.
    Do martyrologii tylko jedni mają prawo i to prawo …wymierne!
    „Kościół” na pewno się zmienia (tak jak ludzkie generacje) i to niezależnie od tego czy tego chcemy, czy nie, ale pewne Zasady, podstawowe Kanony pozostają niezmienne. Podobnie jest z WIARĄ, która jest nam potrzebna jak woda do życia. Nawiązując zaś do Pontyfikatu Benedykta XVI to osobiście jestem, jak dotychczas, usatysfakcjonowany konsekwencjami z niego wynikającymi, życząc powodzenia w dalszym jego sprawowaniu i próbom przywracania NORMALNOŚCI i to nie tylko w Kościele!
    „Szczęść Boże” w dalszym

    Dobre 0

  27. misio pisze:

    „Kilka tygodni temu pisałem, że Benedykt XVI nie cieszy się uznaniem liberalnych mediów”

    tak, a ja na to wtedy pisałem, że to bardzo dobra wiadomość bo świadczy o tym, że Benedykt XVI prowadzi Kościół we właściwym kierunku co wywołuje wielką wściekłość „świata” chcącego go przerobić na swoją modłę czyli rozwodnić i w ten sposób zniszczyć gdyż doskonale wiedzą, że „jeśli sól utraci swój smak (..) na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi”.
    Tymczasem wbrew nadziejom „postępowców” Kościół pozostaje dalej solidnym fundamentem i „znakiem sprzeciwu”, a te zajadłe ataki lewicowych mediów i środowisk wynikają w dużej mierze również z poczucia ich ostatecznej bezsilności bo wiemy przecież, że i tak „bramy piekielne go nie przemogą” i oni nic nie mogą z tym zrobić.
    Mogą za to niestety zwodzić poszczególne owieczki i wielu ludzi dobrej woli daje się niestety nabierać na ich fałszywe hasła.
    ——

    „Można być katolikiem – wskazał papież – i jednocześnie powątpiewać w sens ekumenizmu..”

    Nic takiego papież wcale nie wskazał, nie wiem skąd taki pomysł.
    Jest wręcz przeciwnie – papież pokazał jak wygląda prawdziwy ekumenizm i jednoczenie grup chrześcijan, którzy wbrew „światu” dalej pozostają wierni prawdzie, a z różnych powodów w przeszłości odłączyli się od głównego pnia Kościoła.
    Oto tuż po informacji o pojednaniu z lefebrystami dowiadujemy się o chęci powrotu części anglikanów, którzy wreszcie się zorientowali, że ich zmanierowani przywódcy prowadzą ich na zupełne manowce dopuszczając się wszelkich zgorszeń, aż do powoływania na biskupów aktywnych homoseksualistów włącznie.
    http://www.rp.pl/artykul/67352,256286_Anglikanie_beda_katolikami__.html
    Ten kierunek ekumenizmu niektórym bardzo jest nie w smak stąd to wykorzystanie pretekstu bp. Williamsona do krytyki chociaż wszyscy doskonale wiedzą, że jego poglądy historyczne nie miały nic wspólnego zarówno z ekskomuniką jak i teraz z jej zdjęciem.
    Jesteśmy właśnie świadkami powolnego i sukcesywnego zbierania owieczek do jednej owczarni, tak jak to już było powiedziane 2000 lat temu. Ostatecznie na końcu tego procesu wszyscy wierni nauczaniu Chrystusa zostaną zjednoczeni, a ci którzy nie odstąpią od swoich bluźnierstw i jawnego plucia na przykazania dołączą do „Nierządnicy pijanej winem swego nierządu”.
    Jednym słowem – pod przewodnictwem Benedykta możemy być spokojni, że jesteśmy na właściwej drodze, a każdy atak zapiekłego lewactwa tylko to potwierdza. Jest dobrze, a wybór dokonany przez konklawe okazał się znakomity.

    Dobre 0

  28. Liza pisze:

    Ludobojstwo Indian,Ormian ,Polakow,Zydow, Cyganow,Rosjan,Ukraincow ,Chorwatow,Serbow ,Palestynczykow i w ogole ludzi na przestrzeni wiekow winno byc nauka ,ze to jest ZLO ,ktore nigdy nie powinno byc zapomniane a prawda o tym powielana w niezaleznosci kto ma wladze. Zapraszam do Polski,Austrii. Niemiec i innych miejsc kazni gdzie wlasnie narod niemiecki przeprowadzal czystosc nad rasami. A biskup jesli chcial dowodow jeszcze zyja niedobitki i moga dowody zaswiadczyc . Tylko checi , albo milczenie.

    Dobre 0

  29. yacho pisze:

    @jp z wr: przez księgi rozumie pan protokoły mędrców syjonu którymi zaczytuje sie biskup?
    generalnie w każdej społeczości są ekstremiści i pan biskup wart jest ortodoksyjnych rabinów, jednak są pewne granice. dane o auschwitz brzezince, sobiborze są dostępne tak jak i raport lechtnera. bez specjalnego wysiłku moze pan biskup dojść prawdy tylko że on jest tzw. konserwatywnym katolikiem.

    Dobre 0

  30. yacho pisze:

    ach i jeszcze pan rafał ryszard: pamięta pan zmieniające sie liczby – cóz trudno było dojśc ile tam naprawdę ludzi zginęło. nei wie pan pewnie, że to, że 90% ofiar to byli żydzi ciężko przebijało się do społecznej swiadomości. mnie np. w szkole jeszcze tego nie uczyli..
    koleżanka pisała prace magisterską o holocauscie i miała okazję rozmawiac z człowiekem z obsługi krematorium który przezył. no nie chciałby pan tego słyszeć. miałem też dostęp do nagranych rozmów z ludźmi który przeszli obozy. też nie chciałby pan tego słyszec choc skoro ma pan wątpliwości i pan biskup takze może lepiej byoby posłuchac…
    ja nie mam watpliwości co do komór gazowych i nie ma to nic wspólnego z tym czy żydów lubię czy tez nie.
    co do badań naukowy, to istnieją oczywiście zwolennicy kreacjonizmu i płaskości ziemi – tez jest to pewnie w pana przekonaniu działalność naukowa…

    Dobre 0

  31. wirek pisze:

    Nie ma co zamydlac: Moher bedzie mial sie dobrze i coraz lepiej.

    Dobre 0

  32. Świadek pisze:

    Do Wspaniała Rosja i Rafał Ryszard!

    Mam 86 lat. Na moich oczach Niemcy zabijali w bestialski sposób
    Żydów, nie oszczędzając dzieci! Mój ojciec i wielu moich znajomych
    zginęło w niemieckich obozach koncentracyjnych, za to, że byli polskimi patriotami. Na wspomnienie obław i mordów popełnianych na Żydach do dziś cierpnie na mnie skóra! Jest mi wstyd za Was: za waszą ignorancję w kraju, w którym masowa eksterminacja Bogu winnych ludzi miała miejsce. Mniej się dziwię biskupowi W., który bezpośrednim świadkiem holokaustu ( nie tylko na Żydach) – tak, jak wasi dziadkowie – nie był. Być może dla Was w ogóle II wojny św. nie było?

    Dobre 0

  33. Francesca pisze:

    Mnie osobiscie interesuje powrot levebrystow ‘na lono’ z zupelnie innego powodu.
    Najwyzszy czas, zeby katolicy mieli wybor czy chca miec msze po lacinie czy po polsku. Levebrysci dali ten wybor (byl plebiscyt) i we Francji sa levebrowskie koscioly w ktorych lacina jest jezykiem liturgii. W Krakowie zdaje sie juz tez sa.
    Dla mlodych ludzi sprawa mszy trydenckiej moze byc nie zupelnie zrozumiala. A jednak dla takich jak ja, przystosowanie sie do nowej liturgii bylo jakby przylaczeniem sie na sile do jakiejs sekty, ktora nie uznaje moich modlitw.
    Duzo ludzi odeszlo od kosciola, moze nie widac tego tak bardzo w Polsce czy we Wloszech, bo nowe trendy nie wszystkim pasuja i aczkolwiek nie mam nic przeciw trendom, ciesze sie, ze obecny Papa dal prawo wyboru. W koncu ‘katolicki’ oznacza ‘powszechny’ i takim powinien pozostac. Inna sprawa, ze naturalnie Zydom sie to nie podoba ze wzgledu na piatkowa modlitwe (po lacinie) o nawrocenie Zydow. Ale nie wiem, czy modlitwa o np. nawrocenie protestantow, czy Mormonow urazilaby ich w rownym stopniu.
    Kosciol ekumeniczny moze i mialby sens pod warunkiem, ze inne denominacje mialyby to samo pragnienie. Moze warto zapytac Cyryla czy ortodoksyjnych Zydow, ktorym nie wolno przestapic progu kosciola chrzescijanskiego. Co to znaczy kosciol ekumeniczny? Ze podziwiamy adwentystow a oni nas?
    Jakos tak sie dziwnie sklada, ze z ta miloscia blizniego mamy nie lada klopot.

    Dobre 0

  34. Wlod pisze:

    JP z Wr. (31 stycznia 2009 o 21:00) pyta:

    „Dlaczego hitlerowskie a nie niemieckie” [o komorach gazowych].

    Odpowiadam: Dokładnie z tego samego powodu, dla którego mówimy o zbrodniach komunistycznych a nie polskich, rosyjskich, czeskich, węgierskich itd.

    A co do miejsc lokalizacji i liczby hitlerowskich komór gazowych i krematoriów to proponuję Ci wycieczkę po muzeach utworzonych na miejscu byłych hitlerowskich obozów zagłady. A także lekturę tysięcy publikacji poświęconych tym obozom.

    Dobre 0

  35. Wojciech Żełaniec pisze:

    Ad Wlod:

    ?Dlaczego hitlerowskie a nie niemieckie? [o komorach gazowych].

    Odpowiadam: Dokładnie z tego samego powodu, dla którego mówimy o zbrodniach komunistycznych a nie polskich, rosyjskich, czeskich, węgierskich itd.

    To jest różnica między językiem stosowanym do „nas” i do „nich”. Obóz Auschwitz będzie dla nas obozem „niemieckim” (bo my nie jesteśmy Niemcami), a dla Niemców — „nazistowskim”. Zbrodnie komunistycznej Polski będą dla nas zbrodniami „komunistycznymi” (bo my JESTEŚMY Polakami), a dla innych — polskimi. Grupa własna — grupa obca; w obrębie pierwszej się różnicuje, drugą natomiast traktuje się jako jedną niepodzielną całość. Zbrodnie popełnione przez chrześcijan będą też dla żydów, muzułmanów i innych — po prostu zbrodniami chrześcijańskimi, podobnie jak my mówimy, że to „hindusi” (wszyscy?) atakują i tępią w Indiach chrześcijan (i muzułmanów). Rzecz dobrze znana socjologii.

    Relatywizm zawarty jest w samym sposobie mówienia. Trzeba wielkiej dyscypliny, by mu nie ulec, nie przejąć się nim myślowo (i uczuciowo).

    Dobre 0

  36. Wojciech Żełaniec pisze:

    Ad Francesca

    Akurat to, że ludzie odchodzą od Kościoła widać b. dobrze we Włoszech, moim zdaniem. Le chiese in Italia sono pressoche’ vuote, non e’ cosi’? Ale że mamy kłopoty z miłoscią bliżniego, to prawda, bliźniego jest b. trudno kochać. Najważniejsze, że się staramy — in magnis et voluisse satis est, w rzeczach wielkich wystarcza, że się w ogóle chciało.

    Trudno jest oddzielić wierność swoim zasadom od stosunku, do człowieka, który ich nie wyznaje, a nawet odrzuca, niezrozumiane wręcz potępia. To bardzo bardzo trudne. W Polsce to jest wszystko bardzo abstrakcyjne, bo przedstawicieli innych religii nie spotyka się na codzień, nie zna się osobiście… . W innych krajach jest więcej okazji do takich „ćwiczeń duchowych”.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.