Dominik Zdort: Sopot to dla Tuska sprawa prestiżu i honoru

Bunt w Platformie Obywatelskiej! Partyjne doły ignorują wolę Donalda Tuska! Tak można by podsumować wydarzenia ostatnich kilkudziesięciu godzin. Gdy prokuratura przedstawiła zarzuty Jackowi Karnowskiemu, premier Tusk dał jasno do zrozumienia, że prezydent Sopotu powinien przestać pełnić swoją funkcję.

Karnowski odmówił jednak podania się do dymisji i jego los znalazł się w rękach sopockich radnych, którzy mogą rozpisać referendum w sprawie odwołania prezydenta. Aby taki wniosek o referendum poddać pod głosowanie, w 21-osobowej radzie musiałoby się jednak znaleźć sześć gotowych go podpisać osób. Pięć było oczywistych – to radni opozycyjnego PiS. Jednak wśród pozostałych 16 radnych, wybranych z list bloku PO Samorządność Sopot, nie znalazł się ani jeden sprawiedliwy.

Na początek odrzućmy hipotezę, że wszystko to jest tylko gra. Że Tusk głośno domaga się dymisji Karnowskiego, a po cichu go wspiera. Premier musi wiedzieć, że byłaby to taktyka samobójcza, bo i tak cała odpowiedzialność za wspieranie polityka, na którym ciążą korupcyjne zarzuty, spadłaby na Platformę Obywatelską. Jeśli jednak to nie jest gra, to Donald Tusk ma poważne kłopoty. Ich ilustracją może być powiedzenie, że najciemniej jest pod latarnią. Premier, zajęty zapewne ważniejszymi państwowymi sprawami, pozwolił, żeby pod jego bokiem (wszak sam jest mieszkańcem Sopotu) lokalna organizacja partyjna przekształciła się w prywatny folwark Jacka Karnowskiego. Powstał polityczny układ, w którym ślepe oddanie miejscowemu bossowi jest ważniejsze niż lojalność wobec partii i jej przewodniczącego. W którym prywatne interesy prezydenta miasta, pragnącego jak najdłużej utrzymać się na powierzchni, stają się ważniejsze niż dobre imię Platformy.

Rozbicie tego układu i zdyscyplinowanie sopockich działaczy PO powinno być dziś dla Donalda Tuska sprawą prestiżu i honoru. Jeżeli nie chce być tylko figurantem, jeśli chce powalczyć o prezydenturę Polski, nie może stracić nad swoim zapleczem kontroli.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(58) Komentarzy do “Dominik Zdort: Sopot to dla Tuska sprawa prestiżu i honoru”

    -
  1. Maciej R pisze:

    A dlaczego piszecie Jacek K. jak Jacek Karnowski wręcz domaga się upublicznienia swoich zarzutów i prosi żeby pisać Jacek Karnowski? Czyżby Rzeczpospolita miała jakiś sprecyzowany pogląd w tej sprawie i nie ograniczała się do profesjonalnego dosarcznia informacji swoim wiernym, tak ja ja czytelnikom?. Jako mieszaniec Sopotu nie życzę sobie pisowskiej propagandy wobec mojego super prezydenta Karnowskiego, który rządzi już bardzo dobrze 12 lat i mieszkańcy sa zadowoleni. Dlaczego tyle fałszu w informowaniu o sprawie?

    Dobre 0

  2. David Mislki pisze:

    Towarzysz ma racje, to jest nie do pomyslenia zeby nie sluchac wodza.
    Partia jest jedna, jeden jest wodz i w tym sila partii.
    To zapowiada kleske PO gdyz inne partie pokazuja jednosc i posluszenstwo.
    Ta burzuazyjna PO pojdzie z torbami.

    Dobre 0

  3. Krystyna R-M pisze:

    Jakos malo kto pamieta jak to tuz przed wyborami CBA oglosilo, ze zazadalo przedstawienia jej dokumentow z dzialalnosci finansowej samorzadow Gdanska, Gdyni i Sopotu z okresu 10 lat i jaki wtedy podniosl sie wsciekly wrzask Karnowskiego z Sopotu i Adamowicza z Gdanska i wyliczanka kiedy to, dopiero, beda mogli te dokumenty udostepnic. Prawda jest, ze Karnowski to „maly pikus” przy Adamowiczu z Gdanska, ktory bedzie „rozdzielal” tereny po stoczni gdanskiej – lezace w samym CENTRUM Gdanska – to jest dopiero forsa… co nie???

    Dobre 0

  4. Wojtek pisze:

    A kogo obchodzi SOPOT ??? To sprawa lokalna jak inne. Niech mieszkancy sami decyduja co chca. Czytanie niektorych wpisow to dowartosciowanie wlasnego ego.

    Dobre 0

  5. Ryziel pisze:

    Chciałbym przyznać nagrode Nobla temu który ordynacje proporcjonalna wsadził do konstytucji. Głosujesz na Wojtka w parlamencie jest Adam Nigdy nie zbieże sie 3/5 posłów aby zmienic konstytucje.Dużą nagrodę temu co wymyślił że Prezydenta miasta należy wybierać w wyborach powszechnych.dotychczas wybieraliśmy Radnych ,którzy ze swego grona wybierali Prezydenta i Zarząd i mogli ich odwołac.Dzisiaj Prezydent dobiera sobie zastępców i cały zarząd tworząć swistną mafie ,a radani moga sobie palcem w bucie pokiwać .Przykład Sopot gdzie nawet nie stać ich na uchwałe,w Poznaniu jest podobnie.

    Dobre 0

  6. frank pisze:

    Nowy min. sprawiedliwości w pierwszych dniach urzędowania pokazał, jak rozumie swoją rolę na tym stanowisku. Wielu ludzi oczekiwało nowych standardów w min. sprawiedliwości, a okazało się, że wszystko jest po staremu, czyli ręka rękę myje.Pan min. Czuma skrytykował podległy mu pion prokuratorski w Sopocie, za to, że ci prokuratorzy trafili w próżnię, przy rozpatrywaniu sprawy o korupcję swego partyjnego kolegi, prez. Sopotu p. Jacka Karnowskiego. Prokurator dopiero rozpoczął dochodzenie przedstawiając p. Karnowskiemu 7-zarzutów o korupcję, sprawa jest w trakcie rozpatrywania, a pan min. już wydał wyrok nie czekając na decyzję sądu i twierdzi że p. Karnowski jest nie winny i już PO-sprawiedliwości. Są ludzie którzy się niczego nie nauczą. Pan Czuma był 20-lat w USA i wie, że gdyby tak min. sprawiedliwości postąpił w USA, to na drugi dzień musiał by się podać do dymisji, a u nas jak zwykle wszyscy zdrowi.

    Dobre 0

  7. frank pisze:

    odp.~do Ryziel.
    Wybory powszechne bezpośrednie, to dobra forma wyborów, bo wyborcy mają bezpośredni kontakt z kandydatem i mogą go sprawdzić przed głosowaniem. Ale trzeba zabezpieczyć prawo wyborców do możliwości odwołania tego wybranego, kiedy on nie spełnia oczekiwań wyborców. Tak jest np. w Ameryce gdzie wszyscy wybrani na stanowiska łącznie z prezydentem, mogą zostać odwołani przez wyborców w trakcie kadencji, kiedy ci ludzie nie spełniają należycie swoich obowiązków, albo popełnili przestępstwo kryminalne.
    Była taka sprawa z prez. Clintonem. Ale aby w Polsce wprowadzić wybory jednomandatowe, większościowe z możliwością odwołania wybranego, to trzeba zmienić konstytucję i ordynację wyborczą. Jak na razie żadna z partii rządzących do tej pory, nie zaproponowała takiej formy weborów.

    Dobre 0

  8. frank pisze:

    Chciałbym jeszcze wrócić do sprawy prez. Sopotu p. Jacka K. ta sprawa być może jest już rozegrana na korzyść p. Jacka K. Bo to wszystko dość dziwnie wygląda; prokurator wnioskuje o tymczasowe zatrzymanie podejrzanego, bo jest obawa mataczenia, czyli zarzuty są dość mocne. Ale sąd zadecydował, o nie stosowaniu aresztu tymczasowego, bo sąd uważa że mataczenia nie będzie.(z kąt sąd o tym wie?) Teraz min. sprawiedliwości nie czekając na koniec dochodzenia prokuratorskiego, wydaje opinię że to dochodzenie trafi w próżnię. To wszystko wygląda na sprawę grubymi nićmi szytą. Ale pożyjemy, zobaczymy.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.