Łukasz Warzecha: Prezydent silny arogancją premiera

Lech Kaczyński jest przez dużą część elektoratu uznawany a priori za winnego wszystkim konfliktom, jakie mogą się zdarzyć między nim a stroną rządową. Być może jednak ostatni szczyt w Brukseli i karczemna awantura wokół niego stanowią jakiś przełom. Na razie niewielki, ale jednak. Prezydent może stać się silny nadmierną pewnością siebie i arogancją przeciwnika, jeśli uda mu się utrzymać kurs z ostatnich dni.

W swoim tekście „Zmasakrować prezydenta” Igor Janke postawił trafną tezę dotyczącą metod działania Platformy Obywatelskiej wobec Lecha Kaczyńskiego. Teza ta brzmi w skrócie: warto prowokować konflikty z prezydentem, bo i tak to on będzie przez większość Polaków i zdecydowaną większość mediów winiony za wszelkie spory. Lecz Janke nie ma racji, odnosząc tę tezę także do ostatniej kłótni o szczyt w Brukseli. W tym bowiem wypadku sprawdzona taktyka PO zawiodła.


Bezczelne bajki

Stratedzy obu stron konfliktu działają oczywiście w pewnej obiektywnej rzeczywistości politycznej. Jej zasadniczym elementem są grupy zatwardziałych kibiców obu stron – to ci, których odwojować się nie da. Patrząc na słupki poparcia, można jednak bezpiecznie założyć, że takich osób jest wyraźnie mniej wśród około 50 proc. popierających PO niż 22-25 procent popierających PiS. Innymi słowy, jeśli wziąć pod uwagę wybory prezydenckie, Lech Kaczyński ma szansę odwojować jakąś część miękkiego, wahającego się elektoratu, który dziś deklaruje głosowanie na Donalda Tuska pod wpływem owczego pędu albo który stwierdza, że głosować w ogóle nie zamierza. Prezydent, bez wątpienia w ścisłej koordynacji z PiS, poczynił już w tym kierunku ważny krok: stara się tak sterować swoimi działaniami, żeby nie być bezpośrednio łączonym z poczynaniami partii Jarosława Kaczyńskiego – choć oczywiście tego związku nie da się całkowicie zerwać. Z horyzontu zniknęła także absolutnie fatalna dla prezydenckiego wizerunku Anna Fotyga, zastąpiona przez elokwentnego, nieunikającego mediów i pewnego siebie Piotra Kownackiego. To był ze strony prezydenta znakomity wybór.

Jednak to nie polityczne konkrety, ale forma, w jakiej prezydent sprawował swój urząd, były dotąd najchętniej ogrywane i wykorzystywane przez jego przeciwników. Platforma opierała swoją taktykę na zdolności Lecha Kaczyńskiego do wizerunkowego samozniszczenia. Ta zdolność była w pełnym rozkwicie jeszcze kilka miesięcy temu.

Coś zmieniło się od czasu konfliktu gruzińskiego. Wtedy bodaj po raz pierwszy od objęcia prezydentury Lech Kaczyński potrafił wypaść korzystnie na tle Donalda Tuska, mimo że rząd zastosował wszelkie środki, aby pokazać prezydenta jako „rozwydrzonego bachora”, którego musi pilnować światowy i umiarkowany Radosław Sikorski. Zagorzali przeciwnicy reżimu kaczystowskiego oczywiście nie mogli zostać przekonani, ale nie o nich przecież idzie gra.

Konflikt o wyjazd do Brukseli pokazał jednak całkiem nowego Lecha Kaczyńskiego, co na razie – jak się zdaje – pozostaje przez komentatorów niedostrzeżone. Zobaczmy jednak, jak ogromna jest różnica między dawnym schematem zachowania prezydenta a ostatnimi wydarzeniami. Oto rząd zachowywał się tak prowokacyjnie, jak tylko się dało.

Wypowiedzi premiera i ministra spraw zagranicznych były ewidentnie obliczone na wywołanie agresywnej reakcji prezydenta. Posunięcie z odmową udostępnienia samolotu rządowego było wprost polityczną gangsterką – zwykłym chamstwem przekraczającym granice konfliktu dopuszczalnego w demokracji. Częścią gry na zirytowanie Lecha Kaczyńskiego były także ostentacyjnie bezczelne bajeczki o chorobie pilota lub bajdurzenia o tym, że samolot musi być cały czas „do dyspozycji premiera”.

Zmiana przygotowana

Będąc już w Brukseli, Donald Tusk z brutalną szczerością zadeklarował, że prezydenta tam nie potrzebuje. Rząd cały czas napędzał propagandową machinę, która miała przekonać obserwatorów, że z obecności Lecha Kaczyńskiego na szczycie wyniknie coś strasznego, Polska zostanie skompromitowana w oczach świata, nie osiągniemy żadnego zakładanego celu, staniemy się pośmiewiskiem i obiektem kpin po wsze czasy. Dawnemu Lechowi Kaczyńskiemu, wobec wszystkich tych działań i zabiegów, musiałyby puścić nerwy. Łatwo można sobie wyobrazić, jak gładko wchodzi w rolę napisaną dla niego przez premiera Tuska i ministra Sikorskiego, i oto rząd po raz kolejny może pokazać prezydenta jako obrażającego się, pokrzykującego, nieodpowiedzialnego dzieciaka.

Tymczasem autorów rządowego scenariusza spotkał spory zawód. Lech Kaczyński ani na chwilę nie stracił samokontroli i takiego go w podobnej sytuacji jeszcze nie widzieliśmy ? od początku prezydentury. Przez ostatnich kilkadziesiąt godzin największego napięcia przed szczytem chętnie rozmawiał z mediami, był spokojny, uśmiechnięty, absolutnie pewny siebie i swoich racji. W nadanym w przeddzień szczytu wywiadzie w TVP 1 mówił stosunkowo jasno i klarownie, co wcale nie było wcześniej regułą. Na pokładzie wyczarterowanego samolotu do Brukseli skandaliczne przecież posunięcia premiera Tuska określił niezwykle elegancko jako „niekonwencjonalne działania”. W nadawanej z Brukseli „Kropce nad i” był rzeczowy i dowcipny. Uspokajał atmosferę, nie unikał dziennikarzy, był pogodny i wyraźnie w dobrej formie.

Co więcej, nie popełnił żadnego błędu podczas samego szczytu, nie dając rządowi pretekstu do zaatakowania go jako nieodpowiedzialnego polityka, dla własnych celów torpedującego stanowisko Polski. Już na początku wykonał gest, ustępując w odpowiednim momencie miejsca przy stole obrad ministrowi Rostowskiemu. W sprawie pakietu klimatycznego mówił dokładnie to samo, co minister Sikorski. W sprawie przepustek dla swoich doradców nie zrobił awantury ? choć miał do tego prawo.

Co zaś najważniejsze i najciekawsze – nie przeciwstawił się publicznie i oficjalnie kandydaturze Lecha Wałęsy do unijnej Rady Mędrców – mimo że jest ona więcej niż wątpliwa. Zwłaszcza to ostatnie pokazuje, że zmiana sposobu działania prezydenta nie jest bynajmniej przypadkowa, ale świadoma i dobrze przygotowana. Wiadomo przecież, jak silne emocje wiążą się w Pałacu Prezydenckim z osobą byłego lidera „Solidarności”.

Puste słowa

Przy największej nawet dozie złej woli nie sposób było pokazać Lecha Kaczyńskiego jako rozrabiaki i partyzanta. Gdy w TVN 24 po powrocie ze szczytu Radosław Sikorski mówił, że „bez prezydenta osiągnęlibyśmy 100 procent sukcesu”, były to puste słowa, bo ani on, ani nikt ze strony rządowej nie jest w stanie wskazać żadnej konkretnej sprawy, w jakiej prezydent podczas szczytu by zaszkodził. I to jest wielkim sukcesem głowy państwa. Jeżeli wziąć pod uwagę dotychczasowe notowania Lecha Kaczyńskiego i fatalny wizerunek, na jaki pracował sobie u wielu Polaków od początku swojej prezydentury, niezwykle znaczący staje się wynik sondażu opublikowanego przez „Rzeczpospolitą”, w którym aż 56 procent pytanych uznało, że premier nie miał racji, odmawiając Lechowi Kaczyńskiemu samolotu.

Oczywiście ten sposób działania nie odniesie skutku od razu. Prezydent musiałby być w nim niezwykle konsekwentny, bardzo uważny, musiałby się w każdej sytuacji kontrolować i mocno nad sobą pracować. Jak wiedzą wszyscy specjaliści od wizerunku – jeden fałszywy gest czy słowo mogą zniweczyć miesiące ciężkiej pracy. Zresztą nawet przy zachowaniu wszelkich środków ostrożności straty mogą się okazać nie do odrobienia. Może się też jednak okazać, że sposób działania rządu w konflikcie z prezydentem, opisany przez Igora Janke, przestanie się sprawdzać. Lech Kaczyński nie będzie już łatwym celem.

Autor jest publicystą dziennika „Fakt”

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(50) Komentarzy do “Łukasz Warzecha: Prezydent silny arogancją premiera”

    -
  1. Koja pisze:

    Komentaż stonowany – Łukasz Warzycha dobrze
    się uczy od Ryby.Może jeszcze bedą z niego ludzie.

    Co do osiągnięć w Brukseli,to ja nie widzę żadnych
    -wszystko co ważne dla Polski rostrzygnie się dopiero
    na szczycie grudniowym.

    Coś tam niewielkiego w końcu dostaniemy,troszkę
    spuszczą z limitu CO2 – żeby Tusk miał się czym chwalić
    a Prezydent podpisał traktat, i tyle.

    Dobre 0

  2. Lukaszz pisze:

    Polska to jeden z bajbardziej socjalistycznych krajów europy.

    Najwięcej rencistów, najmłodsi emeryci, na składke zdrowotną Andrzeja Leppera pracują kasierki w hipermarkecie. Na wcześniejszą emeryture konduktora czy kasierki z PKP pracuja sprzątaczki z podstawówki.

    Związki zawodowe są tak silne że straciliśmy dobra okazje do naprawy górnictwa.

    Lech Kaczyński przejadł środki KGHM kiedy ta firma przynosiła pokaźne zyski.

    Lech Kaczyński broni tego statusu. LEch KAczyński to socjalista broniący sytacjo w której szewc płacący horendalny ZUS utrzymuje Andrzeja Leppera.

    To nie jest Polska sprawiedliwa. Kiedy w Polsce tylko połowa osób w wieku produkcyjnym pracuje kiedy w starej uni ten odsetek jest dużo wyższy.

    Polska to jeden z najbardziej zacofdanych krajów uni i z taką polityką nic się nie zmieni.

    Dobre 0

  3. Józef pisze:

    Zgadzam się z panem w zupełności należy dodać jeszcze , że buta i pewność premiera i PO obróci się przeciw nim. Tusk i Po robią wiele szumu o nic, byle tylko istnieć w mediach,nie mając pomysłów na rządzenie tworzą sytuacje , które mają stwarzać pozory ich aktywności.

    Dobre 0

  4. Elgal pisze:

    Panie Redaktorze,
    Zaprezentował Pan oficjalny pogląd członka młodzieżówki PIS.
    PREZYDENT SILNY AROGANCJĄ PREMIERA, …który bije go na łeb!
    Prezydent może go co najwyżej potarmosić za nogawki

    Dobre 0

  5. jeryas pisze:

    Świetny panegiryk. Nawet pani Lichocka nie potrafiłaby tak napisać.
    Oczywiście pan redaktor nie rozważa kwestii, co by było, gdyby Pan Prezydent, najwyższy przedstawiciel Rzeczypospolitej, doktor habilitowany z dziedziny prawa pracy , nie pojechał na Szczyt z własnej nieprzymuszonej woli.
    A ja wiem co by było. Uniknęlibyśmy tej całej hecy z samolotami, występami nowej gwiazdy Kancelarii Pana Prezydenta – Kownackiego, zaoszczędzilibyśmy około 200 tysięcy złotych, tony papieru i godziny czasu antenowego na pisanie i paplaniny o konflikcie premierowo – prezydenckim.
    A co najważniejsze. Panu Prezydentowi by korona z głowy nie spadła, a rząd co miał załatwić, to by załatwił.
    Ale na to Pana Prezydenta nie było stać.
    Gratuluję „Rzeczpospolitej” korzystania z usług dziennikarzy najlepszego tabloidu.

    Dobre 0

  6. rrandall pisze:

    Najbardziej mi się podoba fakt, że o chamstwie pisze Rednacz tworu, którego szanujący się obywatel nawet patykiem nie dotknie.

    Dobre 0

  7. rebel pisze:

    „Lech Kaczyński ani na chwilę nie stracił samokontroli i takiego go w podobnej sytuacji jeszcze nie widzieliśmy ? od początku prezydentury. Przez ostatnich kilkadziesiąt godzin największego napięcia przed szczytem chętnie rozmawiał z mediami, był spokojny, uśmiechnięty, absolutnie pewny siebie i swoich racji. W nadanym w przeddzień szczytu wywiadzie w TVP 1 mówił stosunkowo jasno i klarownie (…)”

    - nie stracił samokontroli
    - był spokojny i uśmiechnięty
    - chętnie rozmawiał z mediami
    - pewny siebie
    - mówił stosunkowo jasno i klarownie

    Wszystko prawda. Niestety to jest „tylko tyle” a nie „aż tyle”. Dla polityka te pięć punktów to minimum, warunek konieczny ale nie wystarczający żeby wybory wygrywać. Prezydent zrobił pięć kroków w dobrą stronę, niestety zaraz potem cofnął się o trzy, o czym redaktor już nie pisze.
    Chwaląc p. Kownackiego wypadałoby też wspomnieć że sprawę z p. Olejnik spartolił koncertowo, zupełnie zbędnym komentarzem kiedy była już „załatwiona”.

    Dobre 0

  8. absolwentka UW pisze:

    Dzięki P. Redaktorze

    Chłodna, mądra analiza. Prezydent nie tyle silny arogancją premiera, co swoim intelektem, rzetelnością, uczciwością i sensownym działaniem dla dobra Polski.

    Jeśli PO proponuje zabrać babci dowód, to dalej bez krępacji zabierze samolot, a chciałaby zabrać cały elektorat. Niedoczekanie.

    „Dożynanie watahy” – upragniony cel odrzutka z PIS, pseudoelokwentnego Radka nie dojdzie do skutku, bo jak mówi biblijne przysłowie, kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada.

    Innym tematem jest nieprofesjonalny PR p. prezydenta i to wymaga natychmiastowej dalszej reformy.

    Dobre 0

  9. Elgal pisze:

    absolwentka UW Pisze:
    „Innym tematem jest nieprofesjonalny PR p. prezydenta i to wymaga natychmiastowej dalszej reformy.”

    Zatem lepiej opakować i „ciemny lud to kupi”.

    Dobre 0

  10. rudi pisze:

    bardzo dobry komentarz
    Drobne uwagi: uwaznie obserwujac scene polska od wyborow 2005 stwierdzam, ze prezydent nie budowal sobie sam fatalnego wizerunku w mediach. To media, ktore byly jednak mniej pluralistyczne niz 2008, dorabialy mu gebe jak sie patrzy. Podobnie i teraz wyraznie widac, ze media i dziennikarze lewicowo-liberalni usilnie i goraczkowo pracuja, aby odtworzyc wizerunek Wrzeszczacego Bachora; pierwszy krok zrobila MO Olejnik za pomoca przeklamanej relacji (gdzie nagranie ??) slow prezydenta.
    Na pewno sie wkurzyl i cos powiedzial ostro, bo kazdy normalny czlwowiek tak by zareagowal gdy ktos wprost, ordynarnie twierdzi na oczach milionow, ze mozna ponizac jego brata, jakby byl jakims nazista.
    W ogole prognozowanie co do kandydowania Lecha Ka. sa wedlug mnie grubo przedwszesne . Kaczynscy maja tak wielki negatywny elektorat, ze byliby glupi, gdyby nie postawili na prezydenture jakiejs innej osoby niz ktorys z braci. Stad taki napor na zniszczenie Ziobry. Ale mysle, ze sa inne kandydatury mozliwe. Wiadomo, ze nie mozna upierac sie przy tak blednej strategii jak Buzek i Krzaklewski w 2000 i w 2001 r.

    Dobre 0

  11. Niemiec pisze:

    Panski material mozna by jeszcze uzupelnic mysla zawarta w „Eseju o duszy polskiej” pana Prof.Legutko:
    miejsce komunistycznego chama i zbira zajal w wolnej Polsce
    agresywny prostak ,co zdaje sie sprawdzac w osobycgh takich
    ludzi jak Tusk,Schetyna,Sikorski,Nowak,Niesiolowski o Palikocie
    nie wspominajac ,a lista tych gwiazd PO-wskiego kabaretu
    jest duza.Ostatnio nawet slyszalem w telewizji wypowiedz
    jednego z ich poslow.ktory mial odwage sprzeciwic sie swojej
    partii w glosowaniu nad Swietem trzech Kroli.Ten komik twierdzil,
    ze jego ferajna to partia chadecka!! Nie czytal robaczek ostatnich
    korespondencji z Polski w gazetach niemieckich! Nawet oni nie
    twierdza juz ,ze PO to chdecja ale czystej wody partia liberalna,
    oczywiscie z zastrzezeniem,ze do poziomu kultury partii liberalnych
    zachodu pasuje ten kabaret jak piesc do nosa!

    Dobre 0

  12. Krut pisze:

    „Może się też jednak okazać, że sposób działania rządu w konflikcie z prezydentem, opisany przez Igora Janke, przestanie się sprawdzać. Lech Kaczyński nie będzie już łatwym celem.”
    Oby tak się stało.
    @Elgal – ciemny lud już kupił: Tuska.

    Dobre 0

  13. Cezary pisze:

    Redaktorze, probuje Pan ratowac opinie dziennikarzy ale niestety wasze slowa pozostaj na papierze .
    Brak kultury premiera jeszcze zobaczymy ,nie potrafil on zapanowac nad emocjami dajac sie zgalopowac w problem zasolotem.
    Jak maly chlopiec.
    Nie moge tego pojac.
    Czy nie stac Pana na bardziej radykalne spojrzenie?
    Mam nadzieje ze niedlugo premier nie bedzie musial nikogo prosic o samolot- ale niestety zycie pokazuje, ze nieraz mozemy zostac zaskoczeni…

    Dobre 0

  14. Cezary pisze:

    Przepraszam za bledy literowe w poprzedniej opinii ale spieszylem sie.
    Postaram sie poprawic.
    Pozdrawiam uprzejmie.

    Dobre 0

  15. leon pisze:

    Bardzo dobry ,rzetelny wywód, jak zwykle u p. redaktorze, bez tej ogłupjającej Polaków PO – propagandzie .

    Dobre 0

  16. jerzy pisze:

    Niezaleznie od tego co pan autor tu wypisuje, glupota jest glupota i tym okresleniem mozna nazwac dzialalnosc obu panow w tej wojnie fotelowo-samolotowej, jednack wg. t.zw. znawcow konstytucji to racje mial premier, prezydent wykazal sie tylko wygorowana glupia ambicja, zreszta czego tam Brukseli nie osiagnal „siedzial na krzesle” i ani be ani me , tylko zabieral glos na wproszonej kolacji, zaloze sie ze nie obylo sie bez alkoholu i tyle
    Z powazaniem

    Dobre 0

  17. romank pisze:

    tylko czy tusk zajety osoba prezydenta, robi cos pozatym razem z swoimi chlopcami dla polski i zwyklych ludzi

    Dobre 0

  18. propaganda PIS pisze:

    A najlepiej to wypadł u Moniki Olejnik

    Stonowany polityk hehe

    Dobre 0

  19. herrbata pisze:

    „bo ani on, ani nikt ze strony rządowej nie jest w stanie wskazać żadnej konkretnej sprawy, w jakiej prezydent podczas szczytu by zaszkodził. I to jest wielkim sukcesem głowy państwa”

    to on tam jechal, zeby nie szkodzic? a ja myslalem, ze mial w czyms pomagac…jezeli premier i tak sam zalatwil, to po co byl tam prezydent? podczepic sie? no bo z sali wychodzil, gdyz nie mial pojecia o czym beda mowic…

    „niezwykle znaczący staje się wynik sondażu opublikowanego przez ?Rzeczpospolitą?

    … aha… inne gazety maja inne wyniki – zalezy kto je czytuje

    Dobre 0

  20. Dariusz Pukiewicz pisze:

    Nawet jesli te rozwazania sa w jakims stopniu prawdziwe (one mnie nie przekonuja, badz co badz, w przeddzien Brukseli grozil stokrotce ze ja wykonczy), ciagle pozostaje pytanie po jaka cholere on tam pojechal?

    Regards

    DP

    Dobre 0

  21. ATK z Californii pisze:

    A to dobre, Lech Kaczynski byl:
    „Przez ostatnich kilkadziesiąt godzin największego napięcia przed szczytem chętnie rozmawiał z mediami, był spokojny, uśmiechnięty, absolutnie pewny siebie i swoich racji…Na pokładzie wyczarterowanego samolotu do Brukseli skandaliczne przecież posunięcia premiera Tuska określił niezwykle elegancko jako ?niekonwencjonalne działania?. W nadawanej z Brukseli ?Kropce nad i? był rzeczowy i dowcipny. Uspokajał atmosferę, nie unikał dziennikarzy, był pogodny i wyraźnie w dobrej formie.”
    W tak dobrej formie, ze wyzwal Monike Olejnik od agentow i pogrozil, ze nie ujdzie jej to na sucho… he he he. Smiechu warte wywody.
    Co do bezczelnosci premiera, Tusk zrobil to co musial. Prosil blagal, by prezydent jemu zostawil ta sprawe, ale nie „ja musze” i w zaparte poprzez niechlujstwo i KLAMSTWO Kownackiego polecial. Juz nie mowiac o przekreconych i klamliwym cytowaniu przez samego prezydenta, ktory arogancko zwraca sie „powiedzcie mi, co było, chciałbym wiedzieć”. A tusk mu odpowiedzial kulturalnie „prosic zawsze mozna”.

    Szczyt i Obluda pana redaktora. Wstydzic sie tylko.

    Pozdrawiam

    P.S. tak na marginesie w nadchodzacych wyborach popre Obame.

    Dobre 0

  22. Clement pisze:

    Co rzad osiagnal na tym szczycie?- a moze to tylko nastepna fiesta na salonach Europy.
    Ciekawa wypowiedz Radka Ministra, ze niby bez Prezydenta „tez osiagnelibysmy 100% sukcesu”. Czy to znaczy ze 100% sukces bez Prezydenta to bylby lepszy sukces. Panie Radek, czy „sukces” w wylacznym wykonaniu PO smakowalby Polakom lepiej? Alez z pana narcyz.

    Dobre 0

  23. Jerry1SKI pisze:

    Z tego co widziałem to premier zaczął tę ostatnią żenującą komedię i on zapłaci za to jakąś cenę. Jednak gdy na to spojrzeć z dystansu (ja mam ten dystans poprzez odległość i czas) to ta dziecinada jest nie odizolowanym wybrykiem i nie jest tylko typowa dla Prezydenta – Premier niestety dosadnie pokazał że to tradycja i zasada działania prawie całej polskiej polityki, która ma swoją genezę w upadku kultury uprzejmości i wzajemnego szacunku coraz widoczniejszych w całym polskim społeczeństwie. Cenę za to zapłacą wszyscy Polacy. Pytanie teraz jest czy ta zjadliwość i bez owijania w ładniejsze słowa, po prostu chamstwo, płyną z góry na dół czy też z dołu do góry i od kogo powinna się zacząć naprawa. Ja myślę że dół jest bardzo winny. Naprawa musi się zacząć i to szybko jeśli nie chcemy być krajem i narodem do którego nie chce się przyjeżdżać i ludźmi z którymi nie chce się mieć bliższych kontaktów. Jakaś zasada uprzejmości i respektu do innych musi być praktykowana.

    Dobre 0

  24. Henryk D. pisze:

    „…pokazał jednak całkiem nowego Lecha Kaczyńskiego,”
    Szczególnie po odzywce do pani Olejnik.
    W sporze o wyjazd to rząd ma rację. Jeżeli prezydent kreuje się na superpremiera i szefa opozycji jednocześnie to te poczynania należy zablokować. Ale tego autor nie rozumie i próbuje dość zręcznie „wcisnąć ni kit”

    Dobre 0

  25. Piotr pisze:

    No i mamy pierwszy cud Tuska. Z Wałęsy zrobił mędrca.
    To wszystko na co stać Tuska. Jeżeli Kaczyński będzie spokojny i stanowczy to pokona Tuska , któremu brak inteligencji. Wystarczy troszkę go zdenerwować a jego agresja jest niespotykana

    Dobre 0

  26. Piotr1 pisze:

    Jest takie przysłowie – Obiecanki cacanki a głupiemu radość.
    Myslę , że sprawdza się to dla części społeczeństwa polskiego popierającego Tuska , który w obiecankach pobił mistrzostwo świata

    Dobre 0

  27. koham.mihnika.copyright pisze:

    nic tak pana namiestnika nie porusza, jak glaskanie z wlosem. Wtedy sie usmiecha, jest mily, lista mu sie kurczy , jak nie przymierzajac ….
    pan namiestnik z dziecinstwa zapamietal 3xTAK wymalowane na kazdym plocie. I tak mu trzykrotnie zostalo.
    kto sie nie zgadza z Lesiem, ten jest niewdzieczny gbur.

    Dobre 0

  28. Henry pisze:

    Odmowa udostępnienia samolotu państwowego (nie rządowego) była polityczną gangsterką; zwykłym chamstwem przekraczającym granice konfliktu dopuszczalnego w demokracji.
    Podpisuję się pod tym
    Henry

    Dobre 0

  29. Przeciętny wyborca pisze:

    Najbardziej imponujące jest dla mnie, że Rzeczpospolita zamieszcza tekst pracownika Faktów, ale już kilka lat temu w na żywo TV podczas spotkania z Pierwszą Damą dwóch Naczelnych polskich gazet wypowiedziało się, że skoro Kwaśniewscy nie dostarczają im „niusów”, to oni sami muszą je tworzyć. PiS genialnie wykorzystał te skłonności 4 władzy i mamy Prezydenta, na miarę potrzeb mediów. Totalne zignorowanie zaproszenia na ekskluzywne spotkanie z głowami dwóch największych państw w Europie, to piękny prezent dla mediów. Jedyne w swoim rodzaju wsparcie dla partnera z którym negocjowane są lepsze dla Polski warunki umowy o współpracy wojskowej, to perełka dla mediów. Wyjazd na robocze spotkanie Wspólnoty Europejskiej, której obecny Prezydent RP nie ma ochoty uwiarygodnić swoim podpisem, to miało posmaczek dobrej sensacji dla mediów. Niestety Premier dostarczył tylko trochę emocji z samolocikiem, więc trzeba teraz wychwalać Prezydenta, bo tylko dzięki niemu są lepsze statystyki dla mediów. Na szczęście Polacy z każdym rokiem lepiej posługują się językiem angielskim i mają dostęp do Internetu, a mówiąc krótko tradycja nie ginie i umiemy słuchać Wolnej Europy.

    Dobre 0

  30. absolwentka UW pisze:

    @ ATK z Kaliforni 2,47

    ” P.S. tak na marginesie w nadchodzacych wyborach popre Obame.”

    ********
    Obama to Tusk do dziesiątej potęgi, papierowy blagier, będziecie w tej Kaliforni mieli wesoło, goło, a wesoło.

    Dobre 0

  31. Kis pisze:

    Panie Redaktorze , dochodzę do konstatacji, że jest Pan najlepszy w tabloidach!
    Chociaż właściwie Rzepa to też taki tabloid polityczny ( a rebours ).
    Przecież Pan pisze i myśli jak słynny Wacio (od Gałczyńskiego).
    A na koniec , życzę nadal znakomitego samopoczucia wynikającego z własnej megalomanii!

    Dobre 0

  32. warszawianka pisze:

    Panie Redaktorze, oczom i uszom nie wierzę! Czy Pan ma inne okulary niż ja, inny telewizor niż ja, oglądamy inne programy informacyjne i czytamy inną prasę?

    Dobre 0

  33. indris pisze:

    „Lech Kaczyński ani na chwilę nie stracił samokontroli ” – pisze p.Warzecha.
    Otóż STRACIŁ bezpośrednio po zakończeniu transmisji wywiadu z Moniką Olejnik.

    Dobre 0

  34. potoczny pisze:

    Faktu powiadacie? Łał! Jakie opiniotwórcze pisemko.

    Dobre 0

  35. malec1 pisze:

    Panie Warzecha!
    Nie dziwota że Pan ze swoim pismem(ulubiony dziennik Prezydenta)
    dołączył do grona piewców potęgi „intelektualnej” braci, ale jakie pismo taka „potęga”-Prezydenta uratowało przed kompromitacją to
    że w ogóle nie zabrał głosu, ja jako podatnik zgadzam się by jeździł
    gdzie tylko chce byleby nic nie mówił, bo Jego cała ‘wysoka kultura’-wyszła w wywiadzie u red.Olejnik, a Fakt i Rzepa -i tak Mu ołtarzyki
    stawiają, smutne że mamy takiego Prezydenta.

    Dobre 0

  36. Tanpa pisze:

    Problem nie w Tusku i Kaczyńskim tylko w systemie politycznym Polski.
    Dlaczego utrzymuje się wciąż przy życiu rozwiązanie przygotowane jeszcze dla Jaruzelskiego z urzędem prezydenckim jako jednym z dwóch ośrodków władzy wykonawczej?.Instytucja ta kosztuje
    miliony złotych,a za pieniądze te podatnik ma tylko marne spektakle
    i zadymy.Już od czasów Wałęsy urząd ten tylko przeszkadzał w prowadzeniu rozsądnej polityki ,służył jako przechowalnia przegranych polityków.Jest to wprost nawiązanie do przedrozbiorowej scenerii
    dworów magnackich zrywających za pomocą veta większość sejmów.
    Władzę wykonawczą powinien sprawować jeden ośrodek,prezydencki
    bez rządu,lub rządowy bez prezydenta.Inaczej będzie tak jak jest.
    Jeśli ktoś ma odmienne zdanie niech powie co dla niego zrobił prezydent RP.

    Dobre 0

  37. gajowy bronek pisze:

    Publicysta „Faktu” pan Łukasz Warzecha udowadnia, że mógłby podjąć się kształtowania nowego wizerunku prezydenta. Zna się na tym bo kto go choć raz słyszał czy czytał wie, że ma w tym kierunku talent. Ostatnion n.p. wyzwał polityków PO od „gansterów” co wywołało zrozumiałą zazdrość w środowisku z powodu zarówno śmiałości jak i lapidarności sformułowania.
    Ale nawet taka doskonałość popełnia pomyłki. Deklarując Piotra Kownackiego jako „znakomity wybór” chyba się jednak pośpieszył gdyż ten odnotowuje ostatnio dwie wpadki dziennie.
    Autor jest wręcz zakochany w prezydencie ale eksponuje jego zasługi dość nieudolnie gdyż wymieniając jedną z istotnych pisze, że „nie popełnił żadnego błędu podczas samego szczytu”.
    To niby sporo, ale dla malkontentów to wciąż nie powód, żeby w tym celu prezydent jechał do Brukseli jako przewodniczący delegacji rządowej!

    Dobre 0

  38. smb pisze:

    Szanowny panie redaktorze,
    panowie K. moga w Polsce ludziom wciskac ciemnoty (jak to sie kiedys mowilo), ale nie na forum europejskim. Od dluzszego czasu dziwil mnie fakt, ze niektorzy domagaja atestow lekarskich od pana prezydenta. Po jego ostatnim prywatnym pobycie w Brukseli (i nie tylko) uwazam to za niezbedne pociagniecie. W prasie polskiej chelpi sie pan prezydent swoja znajomoscia polityki europejskiej i ich celow jak i doskonalymi kontaktami… Smiechu warte ! Jego zachowanie to nie sprawa charakteru (jak np. arogancja albo czyste chamstwo socjalistycznego prawnika) ale choroba a stan psychiczny mozna okreslic po niemiecku unzurechnungsfähig czyli po polsku niepoczytalny… Pozdrawiam z Hamburga

    Dobre 0

  39. EKLOS z Gdańska pisze:

    Bardzo Pan łaskaw dla Prezydenta (a może dla jego doradców medialnych) wszak taka gwałtowna zmiana zachowań świadczy o zachowaniach nienaturalnych , czyli o oszukiwaniu widzów. Wiem oczywiscie że każdy polityk (w większym lub mniejszym stopniu) gra swoim wizerunkiem aby uzyskać zamierzony efekt. Jednak lis był silnie „farbowany” co wynika z incydentu z P. red. Olejnik. Ja też bym pewnie nie wytrzymał Jej agresji ,ale ja nie zapisałem się do polityki i nie zamierzam nikogo czarować. Tak więc ; albo się jest sobą i takiego akceptuje publiczność , albo trzeba sobie dać spokój , ponieważ nawet u specjalistów (aktorzy ) spektakl trwa do 2 godzin , politykiem zaś jest się przez całą kadencję i nikt nie ukryje siebie i swoich cech w takim odcinku czasu.

    Dobre 0

  40. noone13 pisze:

    Ale dzięki aferze z samolotem, olejnik. itd, ciemny lud (włącznie z dziennikarzami wszelkiej maści) nie zastanawia się co się stało z zapowiadaną (mieliśmy się mocno zdziwić) przez puemieua wrześniową restrukturyzacją rządu, czy z październikową rewolucją ustaw. A czas leci…
    Pytanie do POwyborców, skoro nic się nie stało to po co ten cały dym z samolotem? he? Jeżeli prezydent miał ochotę lecieć, to w końcu mamy taki system, że jest prezydent i chyba może jeśli chce reprezentować Polskę.
    Cała sprawa sie zamknie gdy faktycznie puemieu ze swoją ekipą zmienią konstytucję i załatwią w końcu kwestie kompetencyjne, (na co nb. PiS prawdopodobnie pójdzie) tyle, że co będzie w momencie wygrania przez Tuska wyborów prezydenckich? Czy ciemny lud będzie na tyle ciemny, by po 4 latach rządów jakie obserwujemy, znów zagłosować na PO? Myślę, że cała sprawa jest sprytnie przez Kaczyńskiego rozgrywana.
    Nie ma nic do stracenia. W momencie zmiany konstytucji na niekorzyść urzędu prezydenckiego, niezależnie od tego kto wygra wybory o to stanowisko, będzie na pozycji przegranej.
    PiSowi wystarczy tylko poczekać na całkowity blamaż systemu „nicnierobienia” reprezentowanego przez PO, żeby wygrać wybory do parlamentu. W najgorszym wypadku niezdecydowany wyborca nie pójdzie do wyborów, w myśl hasła, skoro wszyscy kradną, oszukują itp. to po co się z domu ruszać. Wtedy weźmie całą pulę.

    Dobre 0

  41. noone13 pisze:

    O P.red.Olejnik i całej tej historii zapomnimy w tydzień, tak jak zapomnieliśmy o burzy w szklance wody wokół książki Cenckiewicza i Gontarczyka…
    I czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć dlaczego nie ma nagrania całego zdarzenia, skoro ta skądinąd kontrowersyjna rzecz wydarzyła się, podobno, w otoczeniu dziennikarzy z kilku stacji tv o ludziach tvn nie wspominając?

    Dobre 0

  42. Megaduks pisze:

    Sikorski światowcem? umiarkowanym? … toż to wolne żarty! Czlowiek któremu przypisuje się takie jw. cechy w życiu nie wypowiedziałby pamiętnych słów o dorżynaniu watahy, jak również wstrzymałby się z uszczypliwymi porównaniami wobec posłanki Szczypińskiej. Widzę również pewną niekonsekwencję u Igora Janke. Skoro twierdzi On, że polityka prowokacji przynosi świetnie efekty wobec prezydenta, to znając ten mechanizm, nie powinien brac w obronę prowokatorki Moniki Olejnik (mam na mysli kontekst niedawnej afery, tj. przesłuchanie przez Nią Lecha Kaczyńskiego w TVN-ie.), bo jest to z Jego strony nieuczciwe.
    Monika Olejnik przecież od wielu lat tylko stroi się w piórka dziennikarki, a tak naprawdę jest oficerem frontu ideolo, z nadania oficera IW w czasie stanu wojennego.

    Dobre 0

  43. Figa z makiem pisze:

    „Robienie gęby” Prezydentowi Kaczyńskiemu trwa od momentu, kiedy został Prezydentem RP. Ku zaskoczeniu wierzących w sondaże, wygrał człowiek, którego ustawiono w pozycji przegranej. On po prostu miał przegrać, Tusk już wtedy, w czasie kampanii prezydenckiej, okazywał brak dobrego wychowania. Lekceważył na każdym kroku swojego rywala, ba, nawet próbował go ośmieszać. Powiem wprost – Tusk jest małostkowy, mściwy i brak mu kręgosłupa. O brakach zwykłej kultury już nie piszę. Pokazał to już wówczas i wystarczyło tylko obserwować jego późniejsze zachowanie, żeby przekonać się, że jego braki w obcyciu, to nie wpadki zestresowanego kandydata. Wygrana Kaczyńskiego była dla niego zniewagą, poniżeniem, traumą , którą teraz odreagowuje. Ten „numer” z samolotami, groźbami i lekceważeniem Prezydenta wyrażnie to pokazał. Został liderem chamskiego zachowania i był przekonany, że wszyscy Polacy będą jego wspólnikami. Za bardzo uwierzył w swoje notowania. Tusk jest dla mnie chłopakiem z podwórka, z procą w ręku, pluciem na ziemię, brudnymi paznokciami, klnącym jak najgłośniej, wyśmiewający wszystko co różni się od niego. Oczywiście musi mieć przy tym publiczność, bo bez niej – jest nikim. Plastik. I wstydzę się na niego bo jest niestety Premierem.

    Dobre 0

  44. gajowy bronek pisze:

    Zupełnie nieoczekiwanie Łukasz Warzecha postanowił wesprzeć komitet wyborczy Lecha Kaczyńskiego. Ponieważ mam słabość do przegrywających a bieżące notowania prezydenta są jednocyfrowe całym sercem będę śledził objazd kraju przez Kaczyńskiego tym razem z Warzechą.
    Prezydent ma rzeczywiście trudną misję bo oprócz swojej kampanii podjął w dziale polityka zagraniczna próbę poszerzenia swoich wpływów aż pod Ural a trzeba też pamiętać o innej istotnej jego funcji, że jest liderem opozycji rządowej.

    Dobre 0

  45. Wlod pisze:

    Dzięki felietonowi Pana Warzechy wreszcie zrozumiałem, po co Prezydent poleciał do Brukseli. Po to żeby poprawić swój fatalny polityczny wizerunek. I bardzo dobrze, że się stara, tylko dlaczego kosztem wizerunku państwa, na czele którego stoi.

    P.S. Odzywka do Moniki Olejnik po zejściu z wizji dowodzi, że udawanie człowieka spokojnego, uśmiechniętego i pewnego siebie przychodzi Lechowi Kaczyńskiemu z najwyższym trudem.

    Dobre 0

  46. defcon pisze:

    Brawo w cenzurze „Rzeczpospolita” jest równie skuteczna jak prezydent, Urbański czy kotecka.
    Tak trzymać porządek musi być

    Dobre 0

  47. kosmosiki pisze:

    Silny prezydent z 7% poparcia. Gratulacje. Tylko w „Rz”. ;>

    Dobre 0

  48. Koja pisze:

    Poprawie notowaniom Prezydenta nie pomaga niestety
    sytuacja w Prawie i Sprawiedliwości.Partia jest w impasie.
    Zapowiadany nowy program,dalej jest tylko zapowiadany
    i nic wiecej.Na kongres Kongres 2008 karty wstępu mają
    mieć tylko członkowie wybrani w roku 2005,co świadczy
    tylko o tym,że kierownictwo nie ma zaufania do nowych ludzi.

    Wydalenie Ludwika Dorna jeszcze to pogorszy.PiS pozbawia
    sam siebie jednostek wybitnych,mających otwarte oczy na to
    co sie w kraju dzieje i mogących dać nowy impuls do działania.

    Mający dalej bardzo duże poparcie Zbigniew Ziobro (sondaże
    50 -60 % na +) został na aucie – jego nieobecność na zebraniu
    Zarządu w sprawie Dorna, jest bardzo znamienna.

    Zwraca uwagę,już od wielu tygodni, nieobecność Jarosława
    Kaczyńskiego w życiu publicznym kraju.Odnoszę wrażenie,że
    PiS obecnie lata bez pilota.

    Podsumuwując,powiem krótko:
    dzisiejszy PiS,jako opozycja,to żadna opozycja dla PO.

    Dobre 0

  49. kany pisze:

    Obserwuję uważnie co się dzieje (także wokół mojego otoczenia – Ci co głosowali na PO powoli się łamią oczy im się otwierają na to co wyrabiają tuski nowaki komorowskie palikmioty sikorskie klichy itd.
    na to wielkie CHAMSTWO i LENISTWO,zauważyłem że młodzi tak zwane 30latki
    mają ich dość i tu jest cała nadzieja oni drugi raz się nie nabiorą na drugą Irlandię

    PS. Zdjęcie ze szczytu na którym rostowski i sikorski stoją jak ZBITE PSY !!!!!!!!!!!!!!!!!!jest koncertowe-to jest właśnie kultura tych pseudo polityków BEZCZELNOŚĆ i CHAMSTWO tylko na to ich stać

    Dobre 0

  50. Anonim pisze:

    lubie warzeche wiem ze mysli i czuje tak jak wiekszosc spoleczenstwa.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.