Przy okazji dyskusji o prywatyzacji szpitali przelewa się morze hipokryzji. Opowieści o tym, że po przejęciu szpitali przez prywatnych właścicieli leczyć się w nich będą tylko posiadacze złotych kart kredytowych, są kłamstwem.
Tak by się stało, gdybyśmy: uznali, że w Polsce ma być tylko medycyna prywatna, zlikwidowali Ministerstwo Zdrowia, przestali zbierać składki zdrowotne, a państwo przestałoby do służby zdrowia dopłacać. Ale o tym nikt nie mówi. W każdym razie w Polsce.
Jak dotąd jest tak, że mamy wiele źle zarządzanych szpitali, gdzie pieniądze wyciekają tysiącami dziur, gdzie niszczeje ogromny majątek, stoją niewykorzystane w pełni budynki z niepotrzebnym sprzętem, a brakuje tego, co naprawdę jest niezbędne. To rzeczywistość, jaką znamy z setek tysięcy państwowych przedsiębiorstw, które jeszcze do niedawna funkcjonowały w Polsce. Dziś wiele firm jest prywatnych i nieźle sobie radzi.
W reformie służby zdrowia nie chodzi o to, by nagle ją całkowicie urynkowić, ale by wprowadzić do niej bardziej racjonalne zasady. Nie ma powodu, by tak wiele szpitali było w państwowych rękach. Prywatne firmy mogą w bardziej efektywny sposób wykorzystywać zadania zlecone im przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Także skomplikowane operacje przy użyciu drogiego sprzętu. Bo to NFZ ma zlecać wykonywanie usług medycznych – tanich i drogich, prostych i skomplikowanych. A usługodawca – szpital – za pieniądze (nie z karty kredytowej chorego, ale z NFZ) ma wykonać usługę. Prywatny usługodawca będzie zabiegał o zlecenie i starał się je wykonać jak najlepiej. Przeciwnicy zaraz dodadzą zapewne: i taniej, bo będzie oszczędzał na pacjentach oraz zabiegach. Jeśli zlecenie zostanie precyzyjnie opisane, nie będzie takiej obawy.
Przeciwnikom prywatyzacji warto zadać proste pytanie: jeśli w dwóch ośrodkach zdrowia czy dwóch szpitalach moglibyście otrzymać tę samą usługę zdrowotną za pieniądze z NFZ, to do jakiej placówki pójdziecie ze swoim problemem: państwowej czy prywatnej?
I jeszcze jedno – nie oszukujmy się, że nie chodzi o prywatyzację. Tak, chodzi o prywatyzację. Bo prywatyzacja to najbardziej rozsądne rozwiązanie. Dla wszystkich pacjentów.








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
Treść artykułu nie zmieni poglądów czytelników. Jednoznacznie natomiast dowodzi nieznajomosci tematu przez pana Janke. Ale wracając do rzeczy. Musi pan wiedzieć że NFZ nie zleca szpitalom usług. To szpital posiadając określoną strukturę i okreslone oddziały proponuje NFZ – np. mozemy wykonać 100 operacji okulistycznych za 2000 PLN każda a kasa chorych albo taką propozycję akceptuje albo nie. Zwykle mówi OK ale zapłacimy nie za 100 ale za 50 operacji i nie 2000 PLN ale 1500PLN. Wówczas szpital publiczny ze względów społecznych zaakceptuje cenę świadczenia nawet poniżej kosztów własnych. A co zrobi szpital niepubliczny? A niepubliczny nie zgodzi się na wykonywanie procedur uznaniowo wycenionych przez NFZ poniżej kosztów własnych i albo wówczas za niezakontraktowane usługi zapłaci pacjent kartą kredytową (niekoniecznie złotą), albo szpital będzie próbował obnizyć koszty własne. A moze to zrobić na 2 sposoby. Albo zredukuje koszty osobowe albo koszty leczenia. Oba rozwiązania niekorzystne z punktu widzenia pacjenta. Obligatoryjna komercjalizacja szpitali w sytuacji pozostawienia jednego monopolistycznego płatnika NFZ, limitującego ilość świadczeń i wyceniającego świadczenia „z kapelusza” doprowadzi do dramatu. Przekształcone szpitale nadal będą generować długi i w efekcie bez przeszkód upadać. Chyba że dojdą do wniosku że nalezy zlikwidować oddziały słabo opłacane przez NFZ a w to miejsce stworzyć oddziały generujące zysk. Nie zawsze będzie to jednak zgodne z potrzebami społecznymi. I wówczas właściciel będzie miał dylemat taki sam jak przed komercjalizacją. Co ważniejsze zysk, czy potrzeby zdrowotne lokalnej społeczności? Paragraf 22. Dodatkowo dojdzie do podziału chorych na biednych i bogatych. Biedni tak jak dotychczas będą oczekiwać w kolejkach na limitowane świadczenia. Dłuższych niż dotychczas bo NFZ już zadeklarował że w 2009 i latach kolejnych nie będzie płacił za nadwykonania (obecnie szpitale przekraczają limity w nadziei że NFZ zapłaci za te dodatkowe świadczenia i zwykle z kilkumiesięcznym opóźnieniem płaci). Bogaci będą mogli zapłacić za ominięcie kolejki, za lepsze warunki hospitalizacji. Przekształcenie szpitali nie jest złe, ale powinno zostać przeprowadzone nie jako pierwszy element reformy ale jako ostatni. Najpierw akcja informacyjna dla pacjentów – pieniędzy w systemie jest tyle że nie pozwala na opłacenie wszystkich potrzebnych świadczeń medycznych (przeciez stąd jest limitowanie świadczeń przez NFZ). Jesli jest ich dość to dlaczego nadal NFZ ogranicza dostęp chorych do leczenia. Następnie właściwy koszyk świadczeń (nie taki jak projekt PiS i min. Kopacz) i zniesienie limitowania świadczeń (pieniądz idzie za pacjentem). Kolejno sieć szpitali, likwidacja NFZ i na samym końcu przekształcenia szpitali.
Szaniwalem Pana do tego tekstu, a teraz mi troche przeszlo. Popieram zdanie prof. Religi, ktory szpitalnictwo zna cbyba lepiej od Pna. Dlaczego znowu mamy nasladowac najgorsze i skomprpmitowane wzorce, skoro sa dobre i sprawdzone? No wlasnie dlaczego? I tu nasuwa sie odpowiedz: jesli nie wiadomo o co chodzi, to na bank chodzi o pieniadze – te pieniadze, ktore mozna jeszcze wytargac z NFZ i z majatku szpitali. Szpitale jako spolki TAK, ale spolki NON PROFIT – bo profit bedzie zawsze kosztem pacjenta, a innych pieniedzy w sytemie NIET!
Prywatyzacja w polskim wydaniu i przy udziale Palikotów i Schetyn – nie, po trzykroć nie!!!
Kto sprawdzi samorządy? Kto wykona audyt? Kto dokona analizy ekonomicznej placówki? Kto przeprowadzi badania statystyczne? Kto powie kogo odstrzelić? Dziś, a może dopiero jutro?
Aby zrozumiec obecny system opieki szpitalnej trzeba wiedziec , że jest to z załozenia system niedoboru. Nie jest tu obecna prosta zależnośc rynkowa : im wiecej zabiegów wykonuje tym wiecej zarabiam. Monopolista NFZ podpisuje ze mną umowę na 100 zabiegów. Ja chcę na 150 ale oni nie chcą . Ale ja wykonuję 130 zabiegów ( bo chciałbym ale) – nie mogę pacjentom odmówić bo nastapi pogorszenie zdrowia pacjenta. za te 30 % nadwyzki NFZ po kilku miesiącach proponuje zapłacic 50 procent tego co płaci za usługi zakontraktowane. Ja albo biorę co mi dają , albo idę do sądu który byc moze przyzna mi rację po kilku latach sadzenia. Wnioski : prawdziwy system ubezpieczeniowy ( dostaje usługę, płacę i dę po zwrot do NFZ) spowodowałby upadek NFZ – a tak jak jest powoduje zadłużenie szpitali.
A to jest coś takiego jak opieka zdrowotna u nas w Polsce?? O ile jest to tylko z nazwy. Nie ma u nas żadnej opieki. Polska się zamieniła w dzicz, i to obowiązują tylko prawa „genialnej” platformy, i wszystko to tylko niespełnione obietnice, a wogóle nie ufam tym złodziejom. Żeby się leczyć to się opłaca za granicą pojechać do krajów CYWILIZOWANYCH, gdzie nie ma tutejszych absurdów. A ten kto się jeszcze nie zetknął z tą rzeczywistością na jego szczęście to może pisać głupoty że Tusk to i że Komorowski tamto, ale ja wiem swoje i pieprzę głupot i relacjonuję to co widać. To SKANDAL i PATOLOGIA w naszym wykonaniu. Niech sobie wsadzą w d… te swoje reformy, złodzieje i oszołomy!! Lol!!