Paweł Czuryło: Sama obecność w Unii to za mało, potrzebne jeszcze euro

Piątek był najlepszym dowodem na to, jak problemy jednego małego kraju w naszym regionie mogą wpłynąć na wycenę aktywów finansowych w innym. Przeżywające od kilku dni problemy Węgry otrzymały sygnał, że ich wiarygodność kredytowa może zostać wkrótce obniżona.

Właśnie ta informacja przyczyniła się do znacznych spadków cen akcji na giełdach w regionie. W pewnym momencie indeks największych spółek w Warszawie tracił nawet ponad 9 proc. Doszło do tego w dniu, w którym główne europejskie parkiety zyskiwały na wartości.

W czasach podwyższonej nerwowości inwestorów i rekordowych wahań indeksów naszą wiarygodność na pewno zwiększyłaby obecność w strefie euro. Bo choć o recesji mówi się dziś, myśląc o największych gospodarkach Europy, to notowania spółek tam rosną, a u nas spadają.

Dla wielu zarządzających międzynarodowymi funduszami inwestycyjnymi nie ma dziś większego znaczenia, co dzieje się w gospodarce naszego kraju. Jesteśmy na razie w oku cyklonu, ale co z tego. Decyzję podejmuje makler. Gdy na monitorze swojego terminalu transakcyjnego zobaczy alarm dotyczący tylko jednej z gospodarek w tej części Europy, od razu panicznie wyprzedaje akcje na sąsiednich rynkach zaliczanych do tej samej grupy ryzyka.

A tak, choć nasze oceny i tak poprawiło wejście do Unii Europejskiej, nadal jesteśmy traktowani przez inwestorów z większą nieufnością niż gospodarki krajów rozwiniętych. Całe szczęście złoty trzyma się jeszcze. Pytanie, czy u nas nie ma trupów w szafie. Bo jeśli się jednak okaże, że są – to ucierpi też złoty.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(58) Komentarzy do “Paweł Czuryło: Sama obecność w Unii to za mało, potrzebne jeszcze euro”

    -
  1. moloh pisze:

    Pytanie, czy u nich nie ma trupów w szafie (vide Euro). Na swoje szafy mamy przynajmniej jakiś wpływ…

    Dobre 0

  2. z Bawarii pisze:

    Nie jestem ekonomistą, pamiętam jednak, że było też i odwrotnie: euro spadało, a złotówka się trzymało i – jak zauważył poprzednik – na to mamy wpływ, co w przypadku euro będzie bardzo ograniczone.

    Dobre 0

  3. fritz pisze:

    Euro jako medycyna na ten kryzys.. to jest dowcip.
    Euro nie zdaje egzaminu w gospodarkach o tak roznych potwornie roznej dynamice. Na szczescie roznej. Balcerowicz wrzucilby stopy przy inflacji 4.5% na 12% i w ciagu roku uspokoilby gospodarka, jak to juz raz zrobil (w 2001: inflacja 7.5, stopy 19.5): wszystko stanelo poza bezrobociem, ktore wystrzelilo z 10% na 21%; dynamika gospodarcza z 6% na 0%… i oto Polska bylaby gotowa na przyjecie euro.

    Przyjecie euro w ciagu najblizszych 15 lat bedzie katastrofa gospodarcza.

    Dobre 0

  4. To nie prawda, że złoty wytrzymał. Złoty osłabł poważnie (chociaż od kilku dni już nie słabnie).

    Podstawowym argumentem za wejściem do strefy euro jest ryzyko kursowe przy importowaniu kapitału: to ryzyko jest wysoko wyceniane (każde ryzyko finansowe jest wyceniane wysoko) i płaci za nie ten, kto potrzebuje kapitału. A tak się składa, że Polska potrzebuje go wiele. Z euro (bez własnej waluty, bez ryzyka kursowego przy wymianie z najbogatszymi krajami Europy) Polska będzie mieć do dyspozycji dużo tańszy kapitał, co mechanicznie przełoży się na dużo szybszy rozwój gospodarczy. Wyjaśnienie mechanizmu tu: http://www.skubi.net/euro.html

    Dobre 0

  5. xyz pisze:

    To natretne propagowani euro w Rz. jest meczace.
    Najpierw mowiono, ze polskiej gospodarki i ponoc zdrowego systemu bankowego nic nie ruszy. Wszelkie ostrzezenia i krytyczne komentarze kwitowano jako panikarstwo. Potem dopuszczono mozliwosc pewnych, acz niewielkich korekt. A teraz czytamy w blogu: „Jesteśmy na razie w oku cyklonu”. Nie wiem skad wiedza pana redaktora, ze to wszystko jest „na razie”.
    Niezaleznie od sytuacji, powtarza sie nam jednak, ze w obecnej sytuacji konieczne jest przyjecie euro. Co wiecej, rzekomo sytuacja, jaka by nie byla, zmusza nas do jego przyjecia.

    I jaka jest wiarygodnosc dziennikarzy tu pracujacych?

    Dobre 0

  6. nieaktualne pisze:

    To nie jest tekst na poziomie czytelników odnowionej moralnie gazety IVRP.

    Teraz czytelników Rzepy interesuje plucie na Michnika, UE, PO, masonów, prywatyzację, kapitalistów, itp. itd.

    Chyba przegapił Pan, że znacząco zmienił się profil pana gazety…

    Dobre 0

  7. mclewan pisze:

    tow.Czuryło manipuluje,jak to zwykle z towarzyszami bywa.Rozumiem miłość do euro tuskoidów,ale piątek to trochę mało -bierzemy pod uwagę ostatni miesiąc spadków i okazuje się,że złoty i WIG radzą sobie znakomicie na tle Wiednia,Pragi i Budapesztu, ustępując trochę Niemcom i Francuzom.
    http://www.stooq.pl

    Dobre 0

  8. Zygi pisze:

    Balcerowicza stopy procentowe w 2001, tj 19.5% przy inflacji 7.5 drogi Fritzu słuzyły tylko temu, aby napaść tłuste koty. Podobnie jak teraz plan Paulsona i inne jemu podobne, które można opisać jednym zdaniem – zyski dla nas, straty dla podatników;-)

    Dobre 0

  9. Kij ma dwa końce. Gdybyśmy byli w strefie Euro i w tym kręgu byłby poważniejszy kryzys, Polska bardzo by na tym ucierpiała. I tak źle i tak niedobrze, ale moim zdaniem nie powinniśmy przyjmować europejskiej waluty.

    Dobre 0

  10. EKLOS z Gdańska pisze:

    do Fritza ;

    Coś Pan zawsze i wszędzie wszystko najlepiej wie. Może by tak zgłośić się po NOBLA . Tak interdyscyplinarnego wieszcza jeszcze nie zauważono? Rzepa powinna Pana wystawić jako postać wyjątkową . Za kilka miesięcy zatęskni Pan za euro bo za złotówką pewnie nie. To co było już się nie wróci , okazji nie wykorzystaliśmy teraz nadchodzi chwila prawdy, niedługo wrócą złote dewizowe i będziemy mieli Polski pieniądz ale tylko w Polsce, jakie to piękne i patriotyczne.

    Dobre 0

  11. Katastrofa gospodarcza w Polsce i tak nadejdzie. Czy będzie złoty, czy euro.

    Zostawienie złotego daje pewne pole manewru, ale nieduże.

    Na przykład administarcyjna zmiana jego kursu do powiedzmy 4,2 PLN za 1 EUR, jak dwa lata temu domagał się w rozmowie ze mną Andrzej Arendarski, prezes KIG, pomogłoby naszym eksporterom, zahamowałoby import.

    Ale z drugiej strony znacznie podniosłaby złotową wartość zadłużenia Skarbu Państwa.

    Wprowadzenie euro zwolniłoby z myślenia o kursie krajowe waluty i odpowiedzialności za to szefostwo rządu, Ministerstwa Finansów i NBP. I o to głównie tym elitom chodzi. Po co mają analizować i podejmować decyzje. W razie czego zwali się winę na europejski bank centralny.

    Naszemu państwu grozi bankructwo. To efekt wielu lat nieodpowiedzialności naszych elit politycznych.

    Więcej na ten temat pod adresem http://www.gepardybiznesu.pl/content/view/1137/107/.

    Ja opowiadam się za utrzymanie złotego, analizami, myśleniem i podejmowaniem korzystnych dla polskiej gospodarki decyzji.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

    Dobre 0

  12. oldgeorge pisze:

    Szanowny Panie Redaktorze.
    Daj Pan spokój z tym wprowadzaniem euro w Polsce w obecnych czasach. Kryzys na świecie, który nie ominie Polski, a Pan, w czasach ogromnej zawieruchy, chce wprowadzać euro? Czy tak robią ludzie rozsądni? Miej Pan trochę zdrowego rozsądku w głowie!

    Dobre 0

  13. Monter pisze:

    Doprawdy??? Bo ja wlasnie dochodze do wnioskow wrecz przeciwnych, panie redaktorze!
    Proponuje by zmierzyl pan sobie goraczke termometrem Celsjusza, a pozniej termometrem Fahrenheit’a. Idac droga panskiego rozumowania, bedzie mial pan dwie rozne goraczki. Ktora pan wybierze? Oczywiscie ta ‘mniejsza’, czyli Celsjusza. Napewno zapewni panu duzo bardziej stabilne samopoczucie.

    A pomyslal pan przypadkiem o malutkim kraiku Szwajcarii? Tam to dopiero maja balagan. Jakies kantony maja, kazdy kanton ma swoje prawa, rozne jezyki stosuja. Panie, tam trzeba interwencje zrobic, bo sa glusi na dobre rady, zwlaszcza ‘medrcow’. Powinien sie pan tam wybrac koniecznie ze swoja misja. Tym bardziej, ze Polacy , zwolennicy hazardu, pobrali kredyty na swoje chalupy w szwajcarskich frankach, a nie w euro!!! To dramat, ze tak nie docenili dobrodziejstwa wspolnotowego. Gdzie pan byl, gdy rodacy w swoim szalenstwie wystawili na ryzyko kursowe dorobek przyszlych pokolen? Przyszlych, bo sami jeszcze sie niczego nie zdazyli dorobic.
    Na wschodzie panu by tylko powiedzieli, ze „durnaja pticzka durnuju piesniu pajot”.

    Dobre 0

  14. rudi pisze:

    co tez Pan znowu opowiada, rany koguta… przeciez nawet Stieglitz delikatnie ostrzega Polakow, ze w okresie takich kryzysow jak obecnie, posiadanie wlasnej waluty jest kluczowe. A Pan dalej za ta nasza pseudoelita i brukselka -euro i euro.
    Co z tego, ze 3% spolczenstwa sie ucieszy i na tym zarobi. 100% za to g….. pod nazwa euro zaplaci, slono, i latami.

    Dobre 0

  15. autorek pisze:

    Po co Pan wypisuje ten nonsensy. Czemu w takim razie spadal dzis gielda slowacka i gieldy baltyckie, choc one praktycznie juz sa w Eurostrefie?
    A jak zloty ucierpi to lepiej. W sytuacji kurczacego sie popytu z Europy Zachodniej pomoc w postaci slabszego zlotego polskim przedsiebiorstwom jest potrzebna

    Dobre 0

  16. JurekE pisze:

    do Pana Jerzego Krajewskiego

    analityk giełdowy Gospodarczego Banku Wielkopolski Sławomir Kłusek napisał ,,Jestem, z uwagi na ogromną samoistną wartość i praktyczne zalety suwerenności Polski, zadeklarowanym przeciwnikiem likwidacji złotego i przekazania kompetencji NBP w ręce EBC, ale było by oczywiście rzeczą nieuczciwą gdybym nie dostrzegał silnego dotychczas powiązania indeksu WIG 20 z indeksem quasi-państwa zwanego popularnie Eurolandem. ?

    http://www.parkiet.com/news/art.jsp?idn=618898

    Gospodarczy Bank Wielkopolski to bank zrzeszający banki spółdzielcze

    Pan Panie Jerzy (będący przecież dyrektorem Instytutu Bankowości Spółdzielczej ) napisał ,,Ja opowiadam się za utrzymanie złotego, analizami, myśleniem i podejmowaniem korzystnych dla polskiej gospodarki decyzji.

    Czy to znaczy, że polskie banki spółdzielcze są że tak powiem euro-sceptyczne ?

    Jeżeli ta to mnie jako również zwolennika złotego to by tylko cieszyło

    Dobre 0

  17. autorek pisze:

    Pani Skubi, brak ryzyka to latwosc naplywu i wyplywu kapitalu, to latwosc zakazenia kryzysem, takim jak teraz. Euro ma dobre i zle strony, kryzys pokazal, ze brak pewnych zabezpieczen moze uczynic bycie w eurostrefie zabojcze dla gospodarki. Te banaly o samych korzysciach prosze sobie zostawic na wyklady w powiatowej szkole biznesu

    Dobre 0

  18. JurekE pisze:

    aha jeszcze jedno…BARDZO WAŻNE Panie Jerzy

    ,,Wprowadzenie euro zwolniłoby z myślenia o kursie krajowe waluty i odpowiedzialności za to szefostwo rządu, Ministerstwa Finansów i NBP. I o to głównie tym elitom chodzi. Po co mają analizować i podejmować decyzje. W razie czego zwali się winę na europejski bank centralny.”

    to jest BARDZO TRAFNE spostrzeżenie ! właśnie !

    Dobre 0

  19. Al pisze:

    Szanowny Panie Redaktorze!
    Proszę o wyjaśnienie znaczenia pojęcia EURO. Wśród walut/pieniędzy rozróżniam dolary, złotówki, funty i parę innych tradycyjnych, sprawdzalnych środków płatniczych. Pan raczy opisywać projekt polityczny, który ma zastąpić to co znam. Proszę o podanie ceny 1 kilograma chleba wyrażonej w jednostkach projektu ideologicznego lewicy Europejskiej? Będą kartki, przydziały czy przedpłaty wzbogacone o współczynnik „europejskości, tolerancji, postępowości”?

    Dobre 0

  20. Wojtek J. pisze:

    Jestem w szoku i az milo przeczytac mi tyle komentarzy przeciwnych wprowadzeniu wspolnej waluty w uniokomunie. Brawo!

    Dobre 0

  21. Kasia pisze:

    a rzad nadal udaje ze jestesmy na wyspie szczescia; to sloneczko w Peru widac przyswiecilo za bardzo

    Dobre 0

  22. Rafal Ryszard pisze:

    Do redakcji Rzepy: skad wzieliscie tego „publicyste”? prosto z gaz-wyb, czy moze z new york times? pogonic dywersanta jak najszybciej, bo przestanie was wielu czytac…

    Dobre 0

  23. Jurek Wawro pisze:

    Dość niedawno na łamach Rzeczpospolitej można było znaleźć informację, że tylko ciemnota utożsamia giełdę z hazardem.
    No to ja się pytam: co takiego stało się w czwartek w przedsiębiorstwach notowanych na giełdzie, lub ich biznesowym otoczeniu, co spowodowało tak gwałtowny spadek ich wartości?

    Dobre 0

  24. Jurek Wawro pisze:

    do EKLOS’a:
    Argumenty ad’personam + wróżenie z fusów pozbawione jakichkolwiek przesłanek. Po co ten wpis?

    Dobre 0

  25. poalicja pisze:

    Tylu rozsądnych ludzi w jednym miejscu.Ewenement w czasach Chyżych Roi i towarzyszy Szmaciaków.

    Dobre 0

  26. IKS pisze:

    Trup w szafie
    Zagraniczni właściciele banków w Polsce transferują swoje zyski do firm matek.W efekcie zyski wypracowane w Polsce służą komu innemu.Ciekawa jest też wysokość rocznych dywidend , które przekraczają wartość za jaką te banki zostały sprzedane.Potem ktoś jeszcze się dziwi , że Polacy boją się prywatyzacji.Po wystapieniu Tuska zaczęła się propaganda na rzecz przystąpienia Polski do strefy euro.Podobnie jak w kampani przed referendum o przystąpieniu Polski do UE bedzie w niej mnóstwo kłamst , a zwolennicy bedą mieli znacznie łatwiejszy dostęp do mediów niż przeciwnicy.Na przykład; kto w kampani przedreferendalnej o przystąpienie do UE powiedział Polakom , że o losie polskich stoczni będą decydować w Brukseli , a nie w Warszawie.Rządy bogatych krajów UE wpompowują teraz w swój system bankowy ponad bilion euro , a nam nie wolno dofinansować stoczni kilkoma miliardami zł.I wszystko to ponoć w ramach wolnego rynku.Przystapienie do strefy euro ma wiele minusów , ale przed referendum będziemy słyszeć tylko o plusach.I dopiero kiedy bedziemy już w strefie euro dowiemy się , że o zarobkach w Polsce będzie decydował jakiś komisarz z Brukseli , podobnie jak teraz o losie polskich stoczni.I to jest ów trup w szafie.Bogate kraje Unii tworzą normy , które obowiązują tylko biedniejszych , a bogaci mogą je zmieniać wedle własnych potrzeb.Polskie stocznie nie mogą dostać pomocy publicznej , bo to narusza reguły wolnego rynku , ale takie na przykład niemieckie banki taką pomoc mogą już dostać i to nie narusza reguł wolnego rynku.Takie postępowanie nie dotyczy tylko Polski.Mała Portugali musiała zapłacić karę za przekroczenie deficytu budżetowego , a Francja i Niemcy już nie.Austria przed przystapieniem do UE podpisała traktat o tranzycie tirów przez Alpy.Od samego początku nikt go nie przestrzega.Podpisane umowy w UE są tylko świstkami papiru , a bogaci respektują je tylko wtedy kiedy mają w tym swój interes , a kiedy nie to umowy przestają obowiązywać.W Polsce sektor bankowy jest 95% w obcych rękach.Polski rząd podnosi gwarancje dla lokat bankowech do 50 tys euro.Biedna Polska wspomaga Niemców i Włochów , a ci transferują zyski do swoich krajów.Tak to wygląda wolny rynek w UE.

    Dobre 0

  27. RYSA pisze:

    Do tego co powiedział Monter o 23:42 dodam casus Wielka Brytania. Czyżby to wielkie przywiązanie do funta było spowodowane tym, że na banknotach jest podobizna królowej?

    Proponuję zmienić wzór banknotów i wypełnić je podobiznami „mędrców europy”( celowo małymi piszę) Wałęsy i Balcerowicza i cała ta gromada nieudaczników, powolnych myślicieli, nieodpowiedzialnych ekonomistów POlskich (duże O ma znaczenie) będzie usatysfakcjonowana – takich pieniędzy nie porzucą. A jak się doda jeszcze do towarzystwa Premiera Tuska… Tak jakoś samo mi się to nasunęło, podobnie jak Premierowi, któremu zobowiązanie o wejście do strefy euro wpadło do głowy bodajże w Sejmie podczas schodzeniu ze schodów, w drodze na mównicę. Nawet min Rostkowski o tym nie wiedział bo i skąd. Cóż potęga umysłu dosięga nawet piłkarzy, którzy lata świetności w tej dziedzinie maja za sobą, za to odkrywają w sobie inne umiejętności.

    Znamy zasadę złego pieniądza Kopernika, która się sprawdzała już nie raz. Kopernik na samo myślenie o euro w Polsce zapewne w grobie się przewraca. Euro to w najbliższej przyszłości to”zły” pieniądz dla Polski. Wzorujmy się na najlepszych i jeśli nie wiemy pytajmy o radę a mamy się od kogo uczyć.

    Dobre 0

  28. JurekE pisze:

    o przepraszam pominąłem Kasię :)

    Dobre 0

  29. HENRY pisze:

    OBYŚ ŻYŁ W CIEKAWYCH CZASACH (przekleństwo chińskie)

    Sądząc po wielkości rządowych dotacji to banki Unii Europejskiej najwięcej tracą podczas kryzysu na amerykańskim rynku wywołanego nielimitowaną emisją kredytu hipotecznego. Same Niemcy pompują w system finansowy tyle, co USA. W sumie rządy w Europie wystawiają czek in blanco na 2000 miliardów euro. A to oznacza, że w Stanach są większe cwaniaczki niż to się ich europejskim kolegom (po fachu) wydawało. Środki zaradcze, które dzisiaj proponuje wpływowe lobby reprezentujące światowe finanse przypominają leczenie uzależnionego od narkotyków jeszcze większym dozowaniem środków odurzających (pieniędzy bez pokrycia). Co ciekawe w Polsce rząd nie dopłaca jeszcze do banków, co oznacza, że rodzime finanse, złotówka także, stoją lepiej niż u sąsiadów za miedzą. Moim zdaniem plan ratunkowy opracowany przez zachodnie banki służy głównie ich interesom, a nie ochronie obywateli. O czym Ci ostatni przekonają się za niespełna 6 miesięcy, bo o tyle reakcje na giełdzie wyprzedzają zachowania realnej gospodarki.
    @Komentarze trafniejsze od artykułu!

    Dobre 0

  30. @JurekE

    Nie wiem, co większość prezesów banków spółdzielczych myśli o wprowadzeniu euro. Raz w roku Instytut Bankowości Spółdzielczej wysyła do nich ankiety z różnymi pytaniami. W 2009 r. umieścimy więc pytanie o ich stosunek do likwidacji złotego.

    Na nasze ankiety odpowiada 15-20 procent. prezesów BS-ów. Będzie to więć reprezentatywna grupa.

    Opinii w tej sprawie pana Sławomira Kłuska nie znałem. Dziękuje za nią.

    Pozdrawiam

    Jerzy Krajewski

    Dobre 0

  31. xyz pisze:

    @Jerzy Krajewski:
    ,,Wprowadzenie euro zwolniłoby z myślenia o kursie krajowe waluty i odpowiedzialności za to szefostwo rządu, Ministerstwa Finansów i NBP. I o to głównie tym elitom chodzi. Po co mają analizować i podejmować decyzje. W razie czego zwali się winę na europejski bank centralny.?

    Tak, to jest chyba klucz do zrozumienia zachowania tzw. elit w naszym kraju. Kiedys budowano socjalizm na nieomylnych klasykach: Marksie, Engelsie i Leninie. Po wskazowki jezdzono do Moskwy. Zwalnialo to w duzej mierze z odpowiedzialnosci.
    Kardynalne bledy rzadu Mazowieckiego i nastepnych mozna wytlumaczyc wlasnie niekompetencja i wrecz bezradnoscia z jednej strony, a przyjmowaniem roznego rodzaju rad z drugiej (np. plan Sachsa nazwany pozniej planem Balcerowicza).

    Dzis nie ma juz RWPG ale jest Bruksela. I to tam „elity” maja nadzieje jezdzic po wskazowki. Nie trzeba bedzie znac sie na ekonomi, prawie, zarzadzaniu itp. A mozna bedzie skoncentrowac sie na PR, walce z przeciwnikami politycznymi, z „polska zasciankowoscia”, niebezpiecznymi tendencjami np. „kaczyzmem” itp. Klopot polega jednak na tym, ze Bruksela, przynajmniej dzis, do dawnej roli Moskwy sie nie nadaje.

    Dobre 0

  32. bingo pisze:

    CEL LIBERAŁÓW – NIC NIE ROBIĆ !
    Co robią Tusk i Min. Finansów w nie-rządzie Tuska i w okresie największego kryzysu jaki zdarzył sie w okresie naszego życia ? Nic. Usmiechają się i zaprzeczają, że mamy kryzys – bo kryzys ominął Polskę ! Równoczesnie ci sami dwaj osobnicy prą do szybkiego wprowadzenia Euro. Po co ? Aby nie musieć w ogóle odpowiadać na głupie pytania w stylu: czy mamy kryzys ? Pokażą nam wtedy winnego: Bruksela. Nie będą musieli za nic odpowiadać i nikt sie do nich nie przyczepi. Podobnie jest ze szpitalami, za które ten nie-rząd nie chce odpowiadać – wskaże nam samorząd.

    GIGANTYCZNA OPERACJA ZAMIANY POLAKÓW W BIEDAKÓW
    Jeśli logika liberalizmu polega na haśle: „niewidzialna ręka rynku sama wszystko ureguluje” – to skąd ten kryzys i krachy na giełdach ? Czy to rynek nas okradł, czy też chciwość złodziei, ukrywających się za liberalizmem – tj. za pełną wolnością i brakiem kontroli ? Tusk świadomie chce nas pozbawc kontroli własnego pieniądza i to w dobie gigantycznych zawirowań ! Czym wytłumaczyć spadek wartości złotówki do dolara w okresie zaledwie 3-ch miesięcy o ca.30% ? Z kolei, jaka będzie relacja złotówki do Euro w 2011 roku ? Przypominam, że średnia emerytura w Polsce to 1100 złotych a średnia płaca ok. 3000 zł – tj. czterokrotnie mniej niż u sąsiadów. Własnie od relacji złotówka – euro zależy, czy w strefie euro znajdzie się 38 milionów biedaków, czy też znacznie mniej. To znacznie mniej wyznacza czas i rozwój kraju w tym PKB. Na dojście do średniego poziomu dzisiejszego Niemca potrzeba min. 15 lat – pod warunkiem, że rząd zacznie interesować się Polską i Polakami. Na ten rząd nie ma na co liczyć, gdyż Tusk i jego kamaryla chcą oddać odpowiedzialność za podejmowanie decyzji. Chcą niestety rządzić, czyli nie robic nic – licząc zapewne, że gdy wszystko zacznie się walić – zwalą to na Kaczyńskich. Wiedzą niestety, że durny Naród to kupi. Jak kupił to red. Czuryło.

    Dobre 0

  33. Artur pisze:

    No tak, ale nasz prezydent sprzeciwia się szybkiemu wprowadzeniu euro w Polsce. Nie wiadomo dlaczego. Pewnie w myśl powiedzenia:
    „Na złość mamie odmrożę sobie uszy”.

    Dobre 0

  34. bingo pisze:

    JESZCZE SŁÓW PARĘ DO P. CZYRYŁY
    Tusk powiedział kiedyś, że giełda jest najlepszym świadectwem dla rządu. Co zatem sie stało z polską giełdą w okresie roku nie-rządów Tuska ? Indeks warszawskiej giełdy spadł o 50% !!! Czy w tym czasie (licząc kryzys finansowy) indeks Dow Jones także spadł o 50% ? Dlaczego wszyscy milczą (media) wierząc w kolejny cud Słońca Peru, tj. szybkie wprowadzenie Euro ? Przecież ten chłopiec (podobnie jak wielu liberałów) przez ponad 20 lat lat nigdzie nie pracowali, będąc opłacani (jako politycy) z budżetu (czyli z naszych pieniędzy), medrkując tylko o wyższości liberalizmu ! I takim hochsztaplerom, my ludzie pracujący w róznych firmach za grosze mamu wierzyć ? Owszem, wielu młodych w ten cud uwierzyło. Cena tej wiary będzie dla nich wysoka. Niestety nic nie zapłacą ci, co nadal mędrkują jak red. Czuryło, który za niezłą kasę może przelac na papier każdą bzdurę.

    Dobre 0

  35. BD pisze:

    Euro tu nic nie zmieni. Jesteśmy w koszu środkowo-europejskim, do którego przypisany jest jednakowy poziom ryzyka inwestycyjnego, bardziej wykreowany niż policzony poziom wzrostu gospodarczego i etc. Za tym wszystkim idzie określona ilość usd na inwestycje. Jedna suma rzucona na cały koszyk. Dzielona przez dzieciaków „maklerów” w sposób tak dowolny jak tylko można sobie wyobrazić. Stąd panika w jednym kraju z koszyka powoduje panikę koszyka. Czy będzie euro czy nie to bez znaczenia dopóki nie wyjdziemy z koszyka. A nie wyjdziemy jeszcze przez… 20 lat.
    Dla dzieciaków „maklerów” wszystko co w koszyku ma taką samą wartość. Gdyby im przez pomyłkę ktoś zapisał Madagaskar zamiast Polski inwestowali by w Madagaskar.

    A nam złotówka jest potrzebna, ponieważ dobry min. finansów współdziałający z szefem NBP i RPP, rozumiejący różnicę między gospodarkami polską, czeską, krajów nadbałtyckich…, w ogóle całą subtelność manufaktury Polska, potrafiący prognozować jest w stanie prowadzić politykę rozwoju gospodarczego korzystając z jeszcze jednego jakże silnego mechanizmu jakim jest stopa procentowa. W dobie nadchodzącego kryzysu nie można go odrzucać.

    Dobre 0

  36. arbuz pisze:

    Dlaczego komunizm nie był ustrojem naukowym? Bo nie został wcześniej wypróbowany na psach. Strasznie stare, ale pasuje jak ulał. Zobaczymy w najbliższych latach jak wyjdzie na wprowadzeniu euro Słowacja.

    Dobre 0

  37. rys pisze:

    Panie Redaktorze,
    Strasznie mnie drażnią takie obrażające inteligencję czytającego komentarze.

    Proszę najpierw odpowiedzieć nam na następujące pytania:
    1. Jakie kompetencje tracimy na rzecz EBC?
    2. Jakie instrumenty kształtowania polityki pieniężnej będą poza naszą kontrolą?
    3. Jak kształtowanie polityki pieniężnej przez EBC, które jest podporządkowane potrzebom najbardziej rozwiniętych gospodarek strefy euro, będzie wpływać na rozwój gospodarczy naszego kraju w warunkach istotnych różnic w rozwoju ekonomicznym między tymi krajami a Polską?
    4. Jaki będzie wpływ przyjęcia euro w warunkach silnego załamania gospodarczego w Polsce?
    5. Jaki będzie wpływ przyjęcia euro na kształtowanie długoterminowego poziomu inflacji w Polsce?

    Tych pytań można sformułować jeszcze wiele.
    Od Pana oczekuję, że je Pan najpierw wyraźnie sformułuje, potem omówi a na koniec wyciągnie logiczne i spójne wnioski.
    Pisanie takich „bzdetów”, że potrzebujemy euro bo giełdy zachodnie jednego dnia wzrosły a my dotkliwie obniżyliśmy notowania obraża inteligencję nawet czytelników GW.
    O szympansach nie wspominając.

    Pozdrawiam.

    Dobre 0

  38. Q pisze:

    fritz i inni… ekonomiczni aborygeni (przepraszam rdzennych mieszkańców Australii)… walka z inflacja jest najważniejsza dla gospodarki ! kto tego nie rozumie, ten jest ekonomicznym zerem i zamiast wymądrzać się na forach, powinien cichutko zacząć czytać właściwe podręczniki ! Poluzowanie polityki fiskalnej, odrzucanie zagrożenia inflacją, sztucznie niskie stopy procentowe oraz nadmierny dług dla pokrycia rosnącej dziury i konsumpcji… to recepta na dzisiejsze problemy. Polska ma to szczęście, że nasza polityka gospodarcza, nawet za Jarosława Kaczyńskiego, była LIBERALNĄ ! Wbrew dziecinnym komentarzom prezydenckiego ministra Kamińskiego, nie ma kryzysu liberalizmu czy neoliberalizmu, jest kryzys wynikający z nieliczenia się z twardymi regułami gry, rynek się właśnie samoreguluje i w ciagu kilku miesięcy wszystko wróci do normy, bowiem na rynku, wbrew pozorom jest nadmiar gotówki, stąd liczne spekulacje na różnych rynkach i presja na stopy procentowe… Balcerowicza ma rację, nie da się wyłącznie jechać na kredytach ! teraz instytucje europejskie wzywają właśnie Balcerowicza dla wsparcia w opanowaniu potencjalnego kryzysu. Rządy nie nacjonalizują, a przejmują i gwarantują, po opanowaniu problemu, rządy te sprzedadzą przejęte akcje. Brak takiej interwencji w 1929 spowodował gigantyczny kryzys, dziś pomni lekcji historii gospodarczej, rzady zapobiegają temu. Plusem obecnej sytuacji jest, że następuje urealnienie cen, szczególnie surowców, żywności i nieruchomości, pekła bowiem bańska spekulacyjna, napędzana dodatkowo tanim kredytem.

    Dobre 0

  39. IKS pisze:

    Pomyłka
    Oczywiście miało być 150 tys euro.Żyć nie umierać.Zyski idą na zachód , a gdy bedą straty to pokryje je polski rząd – czyli my podatnicy , a winien będzie Busch.Tusk przyznaje się tylko do tego co idzie dobrze, a kiedy jest krach mówi , że nic się nie dzieje.W czwartek minister finansów Tuska mówi , że nie ma zadnego kryzysu.W piątek rano gigantyczne spadki na giełdzie.Czy okłamywanie sejmu to przestępstwo?

    Dobre 0

  40. HENRY pisze:

    WIARA w MĘDRCÓW CZYNI CUDA

    Mędrzec Balcerowicz już raz pomógł ginącemu światu, wprowadzając tzw. zmienną stopę oprocentowania kredytów, np. z 5 proc. rocznie do 50 proc. miesięcznie. Jednocześnie wzrosło do 100 proc. oprocentowanie wkładów w bankach komercyjnych, zaś kurs dolara został utrzymany na stałym poziomie 9,5 tys. zł. W rezultacie neoliberałowie (tak dobrze się domyślacie, ci sami} ze wschodniego wybrzeża USA zamieniali dolary na złotówki, lokowali je w polskich bankach, po roku wycofywali je ze 100-procentowym przebiciem, po czym wymieniali na dolary po tym samym kursie i wracali do domów z walizkami pełnymi forsy wyssanej z biednej Polski. Ponoć było to do 20 miliardów dolarów.
    A jak doszło do obecnego kryzysu, to można przeczytać tutaj:

    http://kryzys.mises.pl/anatomia-kryzysu/

    Wyjść z tego kryzysu wcale nie będzie łatwo, bo zegarmistrze finansowi, którzy popsuli pieniądz teraz próbują go sami naprawiać Panie @Q.

    Dobre 0

  41. liberalizm umarl pisze:

    @Q:

    „… powinien cichutko zacząć czytać właściwe podręczniki !”
    Nalezy sie dodac, ze te podreczniki poleci redakcja pewnej gazety ze swoim nieomylnym redaktorem.
    „Poluzowanie polityki fiskalnej, odrzucanie zagrożenia inflacją, sztucznie niskie stopy procentowe oraz nadmierny dług dla pokrycia rosnącej dziury i konsumpcji? to recepta na dzisiejsze problemy.”
    Nie ma jak stopy procentowe rzedu 15% jak za Balcerowicza. Tego jednak nie przezylaby zadna gospodarka na swiecie, w tym amerykanska.
    „Polska ma to szczęście, że nasza polityka gospodarcza, nawet za Jarosława Kaczyńskiego, była LIBERALNĄ !”
    A mys slyszymy, ze to wlasnie regulacje KNB stanowia o zdrowiu systemu bankowego.
    „nie ma kryzysu liberalizmu czy neoliberalizmu, jest kryzys wynikający z nieliczenia się z twardymi regułami gry, rynek się właśnie samoreguluje i w ciagu kilku miesięcy wszystko wróci do normy”
    Wszelki fanatyzm jest szkodliwy, takze liberalny. Rynki sie wcale nie samoureguluja, bo system finansowy jest w stanie zawalu.
    „Balcerowicza ma rację…”
    Powiem wiecej: Balcerowicz jest nieomylny! (Skad my to znamy?)
    „Plusem obecnej sytuacji jest, że następuje urealnienie cen, szczególnie surowców, żywności i nieruchomości…”
    W gospodarce liberalnej nie ma poecia realnej ceny. Za „urealnienie cen nieruchomosci” kraje zaplaca dlugotrwala stagnacj tak, jak Japonia.

    Dobre 0

  42. sedatus pisze:

    Ciekawe, jak autor będzie śpiewał, gdy kryzys (dopiero się przecież rozpoczynający) dopadnie gospodarki Niemiec i Francji – pociągną one całą strefę euro w czarną dziurę.

    Dobre 0

  43. liberalizm umarl pisze:

    @Q:

    „… powinien cichutko zacząć czytać właściwe podręczniki !”
    Nalezy sie dodac, ze te podreczniki poleci redakcja pewnej gazety ze swoim nieomylnym redaktorem.
    „Poluzowanie polityki fiskalnej, odrzucanie zagrożenia inflacją, sztucznie niskie stopy procentowe oraz nadmierny dług dla pokrycia rosnącej dziury i konsumpcji? to recepta na dzisiejsze problemy.”
    Nie ma jak stopy procentowe rzedu 15% jak za Balcerowicza. Tego jednak nie przezylaby zadna gospodarka na swiecie, w tym amerykanska.
    „Polska ma to szczęście, że nasza polityka gospodarcza, nawet za Jarosława Kaczyńskiego, była LIBERALNĄ !”
    A mys slyszymy, ze to wlasnie regulacje KNB stanowia o zdrowiu systemu bankowego.
    „nie ma kryzysu liberalizmu czy neoliberalizmu, jest kryzys wynikający z nieliczenia się z twardymi regułami gry, rynek się właśnie samoreguluje i w ciagu kilku miesięcy wszystko wróci do normy”
    Wszelki fanatyzm jest szkodliwy, takze liberalny. Rynki sie wcale nie samoureguluja, bo system finansowy jest w stanie zawalu.
    „Balcerowicza ma rację…”
    Powiem wiecej: Balcerowicz jest nieomylny! (Skad my to znamy?)
    „Plusem obecnej sytuacji jest, że następuje urealnienie cen, szczególnie surowców, żywności i nieruchomości…”
    W gospodarce liberalnej nie ma poecia realnej ceny. Za „urealnienie cen nieruchomosci” kraje zaplaca dlugotrwala stagnacj tak, jak Japonia.

    Dobre 0

  44. Konrad pisze:

    Kluczem nie jest Euro, bo samo Euro nie zabezpiecza przed kłopotami.Przekład Niemiec jest tu bardzo wymowny.
    Kluczem jest struktura własnościowa banków ( i ew. Euro). Sytuacja Hiszpanii jest skrajnie różna od sytuacji Niemiec.
    Obecna zdarzenia powinny być intensywnie analizowane nie tylko przez analityków, ale także przeciętnych obywateli. Wnioski-w perspektywie krótko- i długoterminowej wyciągać musi każdy.
    Także przy urnie wyborczej.

    Dobre 0

  45. a prezydent powiedział, że emeryci i renciści bardzo stracą na wprowadzeniu E. To może lepiej go nie wprowadzajmy?

    Dobre 0

  46. kaem pisze:

    Drogi Panie Redaktorze! Nie wiem, czy to politagitka za wprowadzeniem Euro, czy zwykła głupota, ale niech Pan się przynajmniej stara zachować pozory logiki! Jak można jednym tchem pisać, że zła sytuacja na Węgrzech wpływa na stan polskiej gospodarki i jednocześnie sugerować, że gdybyśmy byli w strefie Euro, to nas by to nie dotyczyło. Jeżeli kryzys dopadnie Niemcy i Francję (już dopadł! – prognozowany wzrost gospodarczy ok 0.0), a my byśmy byli w strefie euro to co? Nas nie dotknie? Przecież dopiero wtedy oberwiemy, bo dwa giganty będą prowadziły własną politykę monetarną poprzez euro. A zgadnij koteczku, kto za nią zapłaci? Piękna Angela i mądry Nicolas z własnych kieszeni?

    Dobre 0

  47. RYSA pisze:

    Jedną z korzyści jaką mogłaby odnieść Polska z wprowadzenia euro, jak to wynika z występujących w TV komentatorów ekonomicznych będących przedstawicielami różnych banków, to zniesienie ryzyka kursowego w rozliczeniach przedsiębiorstw. Dość dziwne komentarze, bo banki z tego żyją, że pożyczają pieniądze również w walutach obcych, a zawieranie transakcji zabezpieczających przed ryzykiem kursowym z przedsiębiorstwami było do tej pory wyłącznie domeną banków. Tzw platformy transakcyjne dla małych i średnich firm w jakimś stopniu odbierają bankom te transakcje i może to jest wytłumaczenie takich komentarzy.

    Inni zwolennicy euro, to przedstawiciele biznesu zrzeszeni w organizacjach biznesowych lobbujących za wejściem do strefy euro, dla których koszty zabezpieczenia się przed ryzykiem kursowym są w ich mniemaniu aż tak wysokie, że nie chcą ponosić dodatkowych kosztów związanych z wahaniami kursu złotego, zapominając, że w ich upragnionej strefie rząd i NBP będą np. pozbawione narzędzi sterujących popytem i podażą pieniądza, których brak w okreśłonej sytuacji, może przynieść im dużo większe straty w działalności gospodarczej niż oszczędności z braku ryzyka kursowego.

    Dla Kowalskiego korzyść byłaby taka, że wyjeżdżając za granicę płaciły np. za benzynę w Niemczech kartą i za tę transakcję zapłaciłby więcej, bo bank policzy mu swoją prowizję za wymianę. Jeśli przy tym średnia minimalna płaca w UE wynosi około 600 euro, to Kowalski w ewentualnym referendum o przyjęcie euro będzie głosował za taką płacą nie tylko obiema rękami, ale jeszcze użyje nóg.

    Niemcy do dziś pamiętają wzrost cen artykułów powszechnego użytku po przyjęciu euro, a Słowacy nawet uchwalili specjalną ustawę, żeby temu zapobiec, u nas podobno się to nie powtórzy.

    @ a prezydent powiedział?

    Można kpić z Prezydenta to i można z Premiera, prawda?

    A zatem: Premier Tusk musiał w radio Erewan usłyszeć taką rewelację i stąd pomysł jak najszybszego wejścia do strefy euro zrodzony na Sali sejmowej na schodach. Boć przecie wszystkim ma się żyć lepiej i Polska zasługuje na cud.

    Dobre 0

  48. andrzej2000 pisze:

    Panie Redaktorze, i to ma być tak ważny pretekst, aby przyjąć euro? Że jakiś maklesr coś tam zobaczy na monitorze, a jak przyjmiemy euro to nie zobaczy?

    Dobre 0

  49. Dar pisze:

    Tak sie sklada, ze mieszkam i pracuje w Szwajcarii, chociaz na stale – to jednak czasowo. A Szwajcaria, no coz, mysle ze wcale nie chce do Euro. Mysle, ze jest to najlepszy przyklad, ze mozna troche inaczej podchodzic do organizowania gospodarki i finansow. Mozna sie troche uczyc od innych.
    Kluczem do stabilnosci waluty jest zrownowazony budzet, oszczedne Panstwo, niskie podatki, jak najwiecej swobody gospodarczej, jak najmniej regulacji, odpowiedzialnosc za nastepne pokolenia, odpowiedzialnosc za spoleczenstwo, dopasowane szkolnictwo do potrzeb gospodarczych. W sumie po prostu zaufanie. Zaufanie do ludzi, wspolziomkow, zaufanie do elit politycznych, zaufanie do przedsiebiorcow.
    Ile trzeba na to pracowac ? Szwajcaria w sumie pracowala od chyba XIII wieku, od kiedy rozpoczela sie walka o niepodleglosc, glownie z Habsburgami.
    Co teraz sie dzieje w strefie Euro po zaburzeniach w sektorach finansowych ? Gdzie te zrownowazone budzety ? Jakie silne wsparcie budzetowe dla instytucji finansowych w Niemczech, Francji, Beneluxie, Wloszech – rozumiem ze dla wlasnych, lokalnych instytucji finansowych bo chyba nie dla polskiego PKO BP ?
    Mysle, ze Pan Redaktor jako Polak, jak sadze, jeszcze raz zastanowi sie nad swoim tekstem.
    Mysle, ze pomimo takiego wyprzedania gospodarki w rece zachodnie i tak bedzie sie musiala odbudowywac niezalezna, polska przedsiebiorczosc, ktora bedzie nie konkurencja dla Europy Zachodniej ale po prostu uzupelnieniem.
    Lepiej dla Pana Redaktora, aby tworzyly sie rowniez lokalne instytucje finansowe, ktore lepiej beda mogly zrozumiec zycie Pana Redaktora.
    Zycze coraz lepszych, jeszcze bardziej przemyslanych artykulow, aby nam Polakom lepiej sie zylo.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Dobre 0

  50. jechu pisze:

    Kochani,
    wprowadzenie Euro do Polski oznacza wzrost cen.
    Tak bylo w kazdym kraju europejskim.
    Nadrukowala socjalistyczna Europa tych papierkow, zadowolila swoich wyborcow, ale ktos to musi zaplacic.
    Uslugi i towary produkowane w EU juz dawno nie rownowaza ilosci pieniadza
    wydrukowanego. Wzrost cen jest nieunikniony.
    Jedyna zaleta tego Euro jest fakt ze wojny w Europie sa mniej prawdopodobne, ale to kosztuje.
    Wole jednak zaplacic niz walczyc.

    jechu

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.