Elżbieta Glapiak: Wygrana nie oznacza końca, trzeba jeszcze przeciąć wstęgę

Nie mamy co marzyć o tym, że w ciągu najbliższych miesięcy szybko dotrzemy z centrum Warszawy na lotnisko. Kolejka, dzięki której mieliśmy pożegnać się z korkami, jeszcze długo nie ruszy w drogę.

Nie ma nie tylko torów, ale nawet projektu budowlanego. A to nie wszystko. Konsekwencje opóźnienia są dużo poważniejsze, ponieważ wskutek poślizgu nie zdołamy też wydać pieniędzy unijnych, które Bruksela przeznaczyła na poprawę naszej infrastruktury. Ministerstwo przekazało je już na konto inwestora i teraz będzie on je musiał oddać wraz z odsetkami.

Udowadnianie, że sprawę zawaliła druga strona, nic nie da, bo przecież nie o to chodzi, aby teraz szukać winnego, tylko zabrać się do roboty. Niestety naprawienie sytuacji może się okazać niemożliwe. Dwóch lat nie da się bowiem nadrobić w kilka miesięcy. A próba wydania pieniędzy na naprędce przygotowany projekt może się zemścić w przyszłości.

Można oczywiście wzorem lat ubiegłych dać środki tym, którzy lepiej przygotowują inwestycje, ale to nie zmienia faktu, że mamy problemy z wydawaniem funduszy unijnych, nie potrafimy na czas podpisać umów, a jeśli nawet się uda, to okazuje się, że firma,która została wybrana do realizacji przedsięwzięcia, nie radzi sobie z zadaniem i trzeba zaczynać wszystko od początku.

Rząd musi nie tylko sprawniej dysponować pieniędzmi, które otrzymał w administrację, ale też baczniej przyglądać się tym, którym je powierza. Z kolei firmy, jeśli chcą pozostać wiarygodne i zarabiać, powinny konsekwentnie podchodzić do zadań. Nie wystarczy wygrać, trzeba jeszcze w wyznaczonym terminie przeciąć wstęgę.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(5) Komentarzy do “Elżbieta Glapiak: Wygrana nie oznacza końca, trzeba jeszcze przeciąć wstęgę”

    -
  1. shaq-u pisze:

    Droga Pani! Unijne dopłaty są całkowicie NIEOPŁACALNE dla Polski. Ponieważ:
    1. Polska płaci swoją składkę w wysokości ok. 25% tego co dostajemy 2. Wiele prywatnych firm nie może skorzystać z dopłat bo pieniądze wypłacane są po zakończeniu inwestycji! A najwięcej pieniędzy potrzeba zwykle na początku inwestycji
    3. Przez to trzeba brać kosztowne kredyty, a więc trzeba płacić odsetki i prowizję
    4. Bzdurne wymagania dotyczące bezpieczeństwa i ochrony środowiska
    5. Po co muszę oddać dwa alternatywne projekty, skoro inwestycję przeprowadzę zgodnie z jednym?
    6. Kosztowne ekspertyzy, biznes plany, projekty zgodnie z wymogami unijnymi są kompletnie nieprzydatne podczas realizacji inwestycji, ba, a nawet często przeszkadzają, bo każdy zaczyna kombinować jak zrobić by było tanio i spełniało wymogi
    7. Biurokracja, dość mam oglądania uśmiechniętych biurew, które nie są w stanie mi pomóc!
    8. Ekologia, dlaczego mam oddawać kilka skrzynek papierów, skoro mogę wszystko przesłać e-mailem. Czyżby Brukseli nie zależało na drzewach?

    Dobre 0

  2. Janek pisze:

    No cóż. Widocznie firma nie miała znajomków, którzy by szybko i sprawnie popchnęli projekt budowlany przez urzędy.
    Jeśli załatwienie 100m wodociągu trwa w Warszawie ok. 8 miesięcy to co dopiero linia kolejowa.

    Dobre 0

  3. oldgeorge pisze:

    Prezydent m.Warszawa – p.H.Gronkiewicz-Waltz, zwana bufetową, powinna pójść wzorem p.Grada i napisać białą i czarną księgę. To, obecnie, taki medialny dup.chron wymyślony przez speców z Wydziału Propagandy przy Kancelarii Premiera. A pieniążki, które nie wyda na kolejkę przekaże na rzecz budowy prywatnego stadionu Legii.

    Dobre 0

  4. nobokto pisze:

    Dobry temat az do bolu z szczegulami.Pani Elzbieto „Nie wystarczy wygrać, trzeba jeszcze w wyznaczonym terminie przeciąć wstęgę.”
    to jest to, ale co dalej? Kto jest winny?

    Dobre 0

  5. Henryk D. pisze:

    Dobry komentarz.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.