Cezary Gmyz: Niech politycy pod pomnikiem zamilkną jak dzwony

Prezydent Lech Kaczyński podczas obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego nie powinien wygłaszać przemówienia „z głowy”. Powiedział parę słów za dużo. Chociaż i tak był bardziej powściągliwy niż Adam Michnik podczas pogrzebu Bronisława Geremka.

Jednak od głowy państwa wymaga się znacznie więcej niż od redaktora nawet największego dziennika.

Prezydent, mówiąc o historii, nawiązał do współczesności. – Ludzie, którzy to niebezpieczeństwo dostrzegali, byli atakowani, wręcz niszczeni, często przy użyciu policyjnych metod, w pierwszej połowie lat 90. Ale nie mam pewności, że takie czasy nie wrócą, bo ostatnie miesiące dostarczają przykładów bardzo niepokojących – skonstatował prezydent. Te słowa odbiły się szerokim echem. Zwłaszcza że prezydent akurat w bibliotece Muzeum Powstania Warszawskiego udzielił wywiadu TVP Info, w którym mówił o sprawie uchylenia immunitetu Zbigniewa Ziobry. Twierdzenie, że podczas uroczystości Kaczyński bronił polityka PiS, jest nadużyciem.

Jednak nie da się ukryć, że przemówienie prezydenta dało asumpt Stefanowi Niesiołowskiemu do mówienia o skandalu. Jarosław Gowin określił zaś Lecha Kaczyńskiego jako „polityka jednej opcji politycznej”.

Choć z drugiej strony Platforma polityczny bój o pamięć powstania zaczęła wcześniej.

Najpierw, ku oburzeniu kombatantów, usiłowała odwołać Jana Ołdakowskiego z funkcji dyrektora placówki. Ostatnio zaś – ograniczając obecność polityków PiS na uroczystościach organizowanych przez ratusz.

A przecież idea Muzeum Powstania Warszawskiego okazała się gigantycznym sukcesem, dlatego że prezentuje wizję wydarzenia historycznego, które Polaków winno jednoczyć. Anarchizująca młodzież z Masy Krytycznej, która wzięła udział w rajdzie szlakiem powstańczych barykad, z całą pewnością do admiratorów PiS nie należy.

Na uroczystościach w tym roku tłum gwizdał na premiera Donalda Tuska, buczał na powstańca Władysława Bartoszewskiego. To przejaw chamstwa. Pogrzeb czy uroczystości świąteczne nie są tymi okolicznościami, w których powinny być tolerowane takie zachowania. Powstanie, oczywiście zachowując proporcje, jest narodowym Wielkim Piątkiem zapowiadającym zmartwychwstanie. W Wielki Piątek milczą dzwony. Może i politycy powinni brać z nich przykład. Wszyscy.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(129) Komentarzy do “Cezary Gmyz: Niech politycy pod pomnikiem zamilkną jak dzwony”

    -
  1. babcia Zazulina z kozą pisze:

    Wbrew jednemu z durniów bredzącemu o wszystkim na forach, Prezydent Kaczyński akurat w tym miejscu i z tej okazji dziękować sowietom nie ma za co. Współsprawcom rzezi? Nawet bredzenie durnia musi mieć jakieś granice!

    Dobre 0

  2. stanisław pisze:

    A ja Armii Czerwonej dziękuję szczególnie żołnierzom nawet jeżeli będę sam! Z poczucia przyzwoitości bez dorabiania ideologii ! Liczą się fakty i słowiańskie korzenie a nie krzyżackie geny !

    Dobre 0

  3. grzegorz pisze:

    Panie radaktorze,

    nawet jak szanowny nasz obecny prezydent puści publicznie bąka, to napiszecie że to perfumy i platforma puszczałą ich znacznie i więcej i wcześniej… taki wasz Rzepowy obiektywizm

    Żenada w takich okolicznościach mówić takie słowa i to jako prezydent „wszystkich” Polaków. Nie pierwsza i nie ostatnia…

    Żenada że w takich okolicznościach PISowy tłumek gwizdał na swoich przeciwników – jak przykład idzie z samej góry to co wymagać od ludzi…

    byłem tam i widziałem że nie wszyscy gwizdali – część się po prostu wstydziła za innych

    jak kaczyńscy podzielili naród na swoich i resztę , to mamy takie chamstwo nawet na takich uroczystościach… a mało co mielibyśmy tak na co dzień w IV RP …

    Dobre 0

  4. Wlod pisze:

    Wygwizdywanie i buczenie na polityków w czasie tego rodzaju uroczystości to skutek kilku lat intensywnej pracy nad kształtowaniem nowej „kultury” politycznej naszego społeczeństwa przez czołowych polityków PiS, w tym i samego prezydenta. To jest właśnie owa wymarzona IV Rzeczpospolita. Chamstwo i kłamstwo.

    Dobre 0

  5. stanisław pisze:

    Słyszę buczenie w czasie abdykacji Wielgusa czy to ta sama siła ?!

    Dobre 0

  6. dareksp pisze:

    Redkator Gmyz chyba ze strachu przed tzw.salonem postanowił być „obiektywny ” i dowalił Prezydentowi. Tylko ze dowalił bez sensu, czyli okazał sie „obiektywny inaczej” (pomijam fakt, ze jednorazowe dowalenie nie powoduje w oczach salonu zmazania poprzednich win). Otóz Prezydent słusznie wspomina o zagrozeniu dla demokracji, jakie istnieje w tej chwili. jesli łączymy demokrację z przyszłoscia niepodległej Polski, uważamy to za aksjomat, od którego nie moze byc odstepstw, to czas i miejsce, w którym wspomina sie o tych zagrozeniach jest jak najbardziej odpowiednie. Mówiąc szczerze bardzo załuje, ze media nie dostrzegaja tych zagrozeń. Przypomne tylko kilka faktów: odpadajace koła w samochodach czlonków komisji weryfikacyjnej, bezpodstawne przeszukanie w domu jednego z nich, bezprawny zabór kamer dziennikarzom tylko dlatego, ze byli z programu który nie robi propagandy dla Tuska, zlamanie regulaminu Sejmu przy sprawie immunitetu Ziobry czy wogóle wszczecie postepowania w tej sprawie.
    Dzieki Bogu, ze jest jeszcze Prezydent, ktory ma odwage przeciwstawiać sie temu.
    A co do okrzyków i buczenia pod pomnikiem na Powazkach. Mówi Pan „chamstwo”. Szkoda ze tym słowem nie określił Pan zachowania działaczy Partii Oszustów, którzy posuneli sie do naprawde plaskich zagrań, nie przesyłajac zproszen na uroczystośc dla klubu PiS. Nie wiem czy zrobili to na rozkaz Tuska czy z własnej inicjatywy, ale fakt ten swiadczy o ich wysokim stopniu zchamienia. Potwierdza to tylko moja opinię, ze w Partii Oszustów Palikot, Komorowski czy Niesiołowski to nie sa żadne wyjatki, a obcowanie z tą partia przynosi opłakane skutki w sferze kultury dla osób wydawałoby sie porzadnych (vide Bartoszewski, który wyskakuje z epitetami w stylu „bydło”).
    A ze na chamstwo reaguje sie buczeniem i gwizdami? to chyba dobrze, ze sa jeszcze w tym kraju ludzie, którym nie jest wszystko jedno. Swoja droga stałem w poblizu Powstanców i im jakoś gwizdy na Tuska i Niesiołowskiego nie przeszkadzały. Zwracam uwage, ze szczególnie Powstańcom nie było i nadal nie jest „wszystko jedno”.

    Dobre 0

  7. Teska 251 pisze:

    Czytam komentarze i nie wiem ,czy śmiać się ,czy płakać .Zachowania PIS-u i jego zwolenników to dopiero żenada ! Nie potrafią uszanować żadnej świętości ani prawdziwych autoryowtetów .Wszystko po to ,by dowalić swym politycznym przeciwnikom z zemsty za przegrane wybory .Przecież społeczeństwo wyrażnie powiedziało wówczas ,że nie akceptuje takiego sposobu uprawiania polityki Dlatego uszanujcie pamięć Powstańców ,którzy w czasie walki nie sprawdzali kto z jakiej opcji ,bo liczył się jeden cel -walka o wolną Polskę. Oni w grobie się teraz przewracają patrząc na to jak wykorzystuje się ich do walki nie o Polskę ,a owładzę.

    Dobre 0

  8. michał pisze:

    komentarze na tym forum nie pozostawiają złudzeń – PIS to partia ćwoków.

    Dobre 0

  9. Dyzio pisze:

    Akurat prezydent Kaczyński ma najmniejsze prawo do wypowiadania się o Powstaniu Warszawskim bo wyrzucił do niepamięci własnego ojca, autentycznego bohatera Powstania „wstawiając” w to miejsce matkę, która cały ten okres spędziła poza stolicą. Tyle, że ojciec był po wojnie w PZPR więc się na bohatera nie nadaje (?!?)
    Wbrew wiekszości „wpisowiczów” popieram autora w tym, że w pewnych miejscach i pewnych sytuacjach lepiej by było gdyby WSZYSCY milczeli. U nas niestety (stety ?) każdy uważa, że może się wypowiadać w imieniu całego narodu a przynajmniej przeważającej jego części. Internet poza tym jest (wg. „nieuświadomionych” technicznie) w pełni anonimowy co pozwala ulewać swe żale i fobie. Szkoda tylko, że coraz bardziej dominuje w Rzeczplitej mentalność Kalego …

    Dobre 0

  10. Stefania N. pisze:

    Oficjalne wystąpienie prezydenta Lecha Kaczyńskiego z okazji obchodów 64 rocznicy Powstania Warszawskiego było poprawne i ważne z powodu nawiązania do odzyskania niepodległości w 1989r, upadku komunizmu i zachowań różnych formacji politycznych w okresie ostatnich 20 lat. Po raz pierwszy głos Prezydenta RP był szczery i wiarygodnyw czasie obchodów rocznicowych wybuchu powstania.
    W latach 90-tych brakowało autentycznego autorytetu, który przypomniałby i ostrzegł naród przed skutkami naszych grzechów głownych.
    Nauczanie i przestrogi Wielkiego Rodaka JPII Polacy traktowali zbyt odświętnie. Po Jego odejściu nabrzmiałe zło zalewało Polskę.
    Rocznica PW to szczególny moment aby człowiek odpowiedzialny za Polskę i wybrany demokratycznie przez naród przypomniał, że nasze klęski i cierpienia w przeszłości mają swoje przyczyny i skutki (zaniedbania, niegodziwości, zdrady, sobiepaństwa).
    Pouczanie z trybuny i w mediach przez mężów stanu, że PW było niepotrzebne, żądanie postawienia jego przywódców przed trybunał stanu, to dowód ślepoty politycznej i historycznej.
    Idąc takim rozumowaniem można uznać za bezsens stoczone bitwy pod Grunwaldem, z nawałą bolszewicką w 1920 r, po napaści Niemiec na Polskę w 1939 r, bitwy o Monte Cassino, walk oddziałów AK z UB i NKWD po 1945 r, zrywów solidarnościowych w walce z komunizmem w Gdańsku, Poznaniu i w Katowicach.
    Jest pewne, że gdyby taką postawę wykazywali w przeszłości Polacy, to naród dawno przestałby istnieć. Od 1989 r istnieją w Polsce siły, które w sposób zaowalowany dążą do osłabienia państwa a nawet podporządkowania go naszym wrogom i byłym „sojusznikom”.
    Inna sprawa to zachowanie nie tłumu jak to nazywają media lecz Polaków-patriotów, uczestników publicznej uroczystości z udziałem notabli państwa.
    Zachowania potwierdzają, że nauka nie idzie w las.
    Jeżeli młoda mama z „pociechami” nie ustąpi staruszce dzisiaj miejsca w tramwaju, w kościele, to jej dzieci w przyszłości jako ludzie dorośli nie doznają szacunku ze strony młodszych.
    Gdy marszałek S. Niesiołowski w czasie wystąpień w mediach charkocze, bryzga mgłą na przeciwników w czasie polemik, to niech sie cieszy, jak mówi, że przeciwnicy go nie opluli. To też jego słowa.
    Przebiegły redaktor T. Lis w poniedziałkowym programie telewizyjnym gdy brakowało mu logicznych argumentów miał do dyspozycji młodzieżowe bojówki, które na jego sygnał czyniły hałas by „dołożyć” przeciwnikowi politycznemu.
    Gwizdy na premiera hipotetycznie można tłumaczyć lansowaną przez niego miłością do swoich i nienawiścią do opozycji.
    Jest to normalna reakcja na hipokryzję.
    Burczenie na W. Bartoszewskiego-doradcę premiera D. Tuska jest przypomnieniem, że nie wypada w tym wieku używać obraźliwych słów w stosunku do kogokolwiek, w tym prezydenta i brać w obronę tylko jedyną nieomylną PO.
    PW to rzeczywiście Wielki Piątek dla narodu ale zachowanie uczestników potwierdza, że nie wszyscy są naprawdę wierzący.
    Potwierdza to zwłaszcza stosunek niektórych opiniotwórczych mediów do Ojca T. Rydzyka i RM.
    Dla tych co nie wierzą w sens PW warto przypomnieć słowa poety – Gdy przyjdzie ktoś w nocy podpalić twój dom – do walki-bagnet na broń. To zwykły odruch samozachowawczy ludzi odważnych.

    Dobre 0

  11. ALICJA pisze:

    Nasz naród zawsze wiedział kogo wygwizdać,na kogo buczeć,ten zdrowy odruch obronny pozwolił na zwycięstwo Solidarności.Szkoda,że dziennikarze nie zawsze stoją po właściwej stronie,inaczej dzisiaj wyglądałaby Polska,a prawdziwi bohaterowie nie musieliby stać w nędznych ubrankach w jednym rzędzie z tymi którzy ich gnębili i wyśmiewali przez wszystkie lata.Dlatego ludzie gwiżdża dobrze wiedzą kto jest kto.
    DZIĘKUJĘ PANI STEFANII N,ZA PIĘKNY I MĄDRY KOMENTARZ.

    Dobre 0

  12. stanisław pisze:

    Czy Grunwald nie był pierwszym powstaniem przeciwko krzyżactwu w którym tkwimy przez Watykan do dzisiaj ?! Czy będziemy przepraszać krzyżaków za napaść bo opózniliśmy wymordowanie pogańskich prusów w ramach chrystianizacji watykańskiej aż po Moskwę !?

    Dobre 0

  13. qazeq pisze:

    Do Wloda

    kłamstwo: cyt.:”Wygwizdywanie i buczenie na polityków w czasie tego rodzaju uroczystości to skutek kilku lat intensywnej pracy nad kształtowaniem nowej ?kultury? politycznej naszego społeczeństwa przez czołowych polityków PiS, w tym i samego prezydenta. To jest właśnie owa wymarzona IV Rzeczpospolita. Chamstwo i kłamstwo.” koniec cyt.

    Tu akurat udowadniasz, że zawodowo indoktrynujesz. Chamstwem to jest nazywać powstańców bydłem, a kłamstwem oddawać im dzisiaj honory, a przez kilkanaście lat po OS unikać tematu uczczenia ich pamięci. Nie kto inny, ale włśnie Tusk i Bartoszewski
    tego tematu unikali jak ognia w latach 90tych. Po co dzisiaj im te wystąpienia i ta prowokacja???? Czy Bartoszewski, niby powstaniec unikający walki, nie wiedział nazywając bydłem wyborców PIS, że mówi o większości powstańców? Doskonale wiedział i nadal kłamie, udając nieświadomość o kim mówił. Niby powstaniec, niby profesor ale prawdziwy kłamiący cham.

    Dobre 0

  14. usiruf pisze:

    Brawo!

    Chyba najlepszy text red Gmyza. Zupelnie na poziomie RZ Fikusa i Lukasiewicza. Az sie lezka w oku kreci.

    Prosze tak dalej.

    Dobre 0

  15. netmirek2 pisze:

    Uważam, że prezydent nie popełnił nie taktu swoją wypowiedzią w końcu pozostał wybrany aby stał na straży demokracji. Tak demokracji, przecież w chwili wyborów wszyscy znali jego poglądy, nie?
    Skoro tak, to niech czyni to w każdej sytuacji

    Dobre 0

  16. raul pisze:

    Tekst Pani Stefanii, byłby niezły, gdyby dla porównania przypomniała o tym, kto to mówił: łże elity, lumpen liberały, zomowcy, małpa w czerwonym itd, czy dzielenie ludzi na gorszych którzy się wychowywali na podwórku i lepszych takich jak on.
    Razi Panią bydło, a nie razi zomo?
    W czym bartoszewski jest tu gorszy od jarosława kaczyńskiego? Zwłaszcza, ze ten drugi to ex-premier. Ponoć człowiek z kulturą, który się na podwórku nie wychowywał.
    I gwoli jasności – nie głosowałem ani na PIS, ani na PO ani na komunistów z SLD, sfpl, czy PD bo dla mnie to jeden syf. Od lat niezmiennie głosuje na partię która w wyborach nie przekracza 2% – ale ma najbardziej ucziwy program. Przynajmniej moge patrzeć codziennie rano w lustro bez zażenowania. Tylko tyle i aż tyle.
    Ps. Jesli jarosław kaczyński spokojnie chodzi po ulicach a ludzie bez problemów moga buczeń na tuska czy bartoszewskiego – to ja mam do Pani jedno pytanie. Gdzie jest do cholery to ZOMO?????????. Bo cos mi sie wydaje, że sie potwierdza, ze jarek w życiu zomowca nie widział.
    Więc z całym szacunkiem szanowna pani, ale troche więcej obiektywizmu a mniej hipokryzji.

    Dobre 0

  17. balial pisze:

    Qazeq, jesli twierdzisz, ze bartoszewski nazwał powstanców bydłem, to ja tez mogę powiedzieć, ze kaczyński nazwał powstanców zomowcami. Nie każdy powstaniec wbrew zapewne twemu mniemaniu głosuje na PIS.
    A tak sie składa że bartoszewski tez walczył w powstaniu, od pierwszego dnia. 20 września został rozkazem komendanta Okręgu Warszawa AK gen. Antoniego Chruściela „Montera” odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami, a 4 października odznaczony Krzyżem Walecznych. Warszawę opuścił 7 października w stopniu podporucznika.
    Więc przyuważ z kim fruwasz.

    Dobre 0

  18. jeryas pisze:

    Jak można dopuścić do publikowania ordynarnych wypowiedzi niejakiego qazeq .

    Dobre 0

  19. KF pisze:

    Brawo dla Pana redaktora, choć jeden kwiatek do tego piswoskiego korzucha…

    Dobre 0

  20. elkot pisze:

    A ja jestem nareszcie dumna z tego ,że mamy takiego Prezydenta. Po raz pierwszy w moim 50-letnim życiu mogę śmiało wypowiedzieć te właśnie słowa. A jak bym miała okazję to też bym buczała na W.B. za nazwanie mnie bydłem.

    Dobre 0

  21. senior Almagro pisze:

    Uuu! Jak tu dzisiaj wysypało młodymi, gniewnymi platfusikami! Świeży pakiet wskazówek z Kancelarii pana Premiera otrzymali, to i produkują się na całego!

    Dobre 0

  22. rozbark pisze:

    Prezydent wyraźnie przesadził z niską oceną obchodów Powstania Warszawskiego w minionych latach. „Wybuczenie” uważam za niegodne zachowanie się, mam nadzieję niewielkiej grupy uczestników tej manifestacji. Niestety wszystko to blednie wobec fontanny jadu jaki wylewa się z umysłów wypowiadających się na tym forum Polaków. Bardzo mnie to smuci i martwi. Niestety Polacy nie potrafią dyskutować, muszą się wzajemnie obrażać. Martwi mnie też żenująca niewiedza o uczestnikach powstania. Kuriozalna wypowiedz o skądinąd nadpobudliwym p. Bartoszewskim sprowadza poziom dyskusji, chwilami, do poziomu wiedzy historycznej uczniów „szkoły specjalnej”.

    Dobre 0

  23. Pazuzu pisze:

    Jeszcze kilka lat temu uważałbym buczenie i gwizdanie wobec jakiekolwiek polityka na uroczystościach jak rocznica powstania warszawskiego za straszny skandal i zachowanie godne potępienia. Ale po tym co wyprawiał Tusk i jego koledzy z PO po wyborach 2005 (by przypomnieć tylko np. wzywanie do nieposłuszeństwa wobec legalnego rządu, sugerowanie, że to PiS ponosi odpowiedzialność za ofiary wypadków drogowych, nazywanie wyborców innej partii „bydłem” a także cała seria wypowiedzi Palikota, świadczących, że facet ten ma poziom kultury osobistej tak niski, że większość typków spod budki z piwem ma wyższy), gwizdanie i buczenie w czasie wystąpień tych ludzi wydatnie przyczyniających się do gwałtownego spadku poziomu kultury politycznej uważam za zachowanie całkowicie uzasadnione. Po prostu warszawiacy odpłacili Donaldowi i „profesorowi” pięknym za nadobne…

    Dobre 0

  24. rem pisze:

    Niestety spoleczenstwo uczy sie zlych manier od politykow i bylego prezydenta. Uczy sie agresji, nienawisci i jazgotu od Gazety Wyborczej z jej glownym redaktorem na czele. Nie mozna dziwic sie roznym zlym nawykom czy zachowaniom. Skoro wolno obrazac Prezydenta RP i innych osob (niekoniecznie z zycia politycznego), skoro sady polskie nie widza w tym nic zlego i nie nakazuja nawet publicznych przeprosin….Kultura polityczna zanika, kultury osobista czesto brak….
    Dobry artykul p. Gmyz!

    Dobre 0

  25. obserwator pisze:

    Część komentatorów wygłasza opinie przygotowane przez biuro propagandy PO. Może jeszcze nie zdają sobie z tego sprawy, a może boją się samodzielnie pomyśleć. Bo skąd tu „informacje”, że bracia Kaczynscy nie byli czynni w opozycji? Skąd ataki na ojca p. Prezydenta? A brak informacji że, MUZEUM Powstania Warszawskiego powstało dzięki osobistemu zaangażowaniu Lecha KACZYŃSKIEGO. Tylko on wykazał determinację, mimo sceptycyzmu(?) salonów – vide Gaz.Wyb.

    Dobre 0

  26. Cezary Gmyz pisze:

    Drodzy Czytelnicy. Dziękuje za wszystkie uwagi zarówno krytyczne, jak i pozytywnie odnoszące się do mojego tekstu. Ze względów zrozumiałych odniosę się do uwag krytycznych. Rozumiejąc zastrzeżenia wielu moich krytyków w stosunku do Bartoszewskiego, Niesiołowskiego, Tuska czy Komorowskiego nie jestem w stanie pogodzić się z zachowaniami, które w czasie pogrzebu czy żałoby po prostu nie przystoją. Rzeczywiście uważam, że Powstanie Warszawskie było narodowym Wielkim Piątkiem i w taki dzień oczekuję przede wszystkim ciszy. Byłem w czasie uroczystości na Cmentarzu Wolskim przy pomniku Poległym Niepokonanym. Tam przedstawicieli prezydenta ale także PiS witano oklaskami. W przypadku składania wieńców przez reprezentantów PO mieliśmy do czynienia z ciszą. Takie zachowanie było o wiele bardziej wymowne niż buczenie, czy gwizdy.
    Lechowi Kaczyńskiemu oddaję wielki szacunek za to co zrobił dla pamięci o Powstaniu Warszawskim. Nie jest jednak tak, że przez pamięć zasług dziennikarz powinien zapominać o potknięciach czy wręcz błędach polityków. Za potknięcie prezydenta uważam (całkowicie dopuszczalną w innym miejscu i czasie) krytykę bieżącego życia politycznego podczas uroczystości rocznicowych, za błąd zaś ostatnie zachowanie Lecha Kaczyńskiego w sprawie rocznicy wołyńskiej. W Niezależnym Zrzeszeniu Studenckim mieliśmy takie zawołanie „wspólna sprawa” np. po masakrze na placu Tienanmen – „Pekin- Warszawa wspólna sprawa”. Przy rocznicy sierpnia 1944 chciałoby się zakrzyknąć „Wołyń-Warszawa – wspólna sprawa”. Jako dziennikarz nie zaś polityk, mam ten komfort, że mogę sobie pozwolić na krytykę zarówno tych, których nie poważam (co jest oczywiście łatwiejsze), jak i tych, których szanuję.
    Do polemik w dyskusji „bić się czy nie” jeśli chodzi o Powstanie Warszawskie ciężko mi się ustosunkować jednoznacznie. Po prostu sam się biję z własnymi przemyśleniami na ten temat i ciągle nie ma prostej i klarownej odpowiedzi. Stąd porównanie do Wielkiego Piątku po którym następuje Zmartwychwstanie. W rocznicę Powstania opłakujemy poległych w boju na placu Napoleona i w szturmie PAST-y ale też zgwałcone i zabite dziewczyny, spalonych na Woli, Ochocie, Czerniakowie i Starym Mieście cywili. Nasze jermiady nad zburzoną stolicą są nie mniej bolesne niż płacz proroka nad Jerozolimą. Żal nad bohaterami Powstania, którzy przeżyli lecz zostali zamęczeni w kazamatach UB na Rakowieckiej czy Koszykowej, we Wronach i Rawiczu. I nad tymi, których przez dziesięciolecia usuwano z pamięci ale też z życia publicznego za wierność Polsce . To wszystko nie zwalnia mnie od zadawania pytań. Niekiedy najlepszą z nich jest chwila ciszy. Chyba w tym przypadku tak jest.

    Dobre 0

  27. Wątróbka_z_Kangura pisze:

    Przywraca mi Pan wiarę w dziennikarstwo i sens czytania Rzeczpospolitej

    Dobre 0

  28. Jean pisze:

    Jeżeli Pan rozumie zachowania Bartoszewskiego, Niesiołowskiego, Tuska to dlaczego nic o tym nie pisze? Czy akceptuje to Pan i jest w stanie pogodzić się z tymi przejawami kultury obrażającej przeciwników politycznych, wykorzystujące słownictwo pełne inwektyw i żargonów? Czy takie zachowania codziennie pokazywane w mediach przystoją politykom? Jeżeli pisze Pan o Wielkim Piątku to przypominam, że zgodnie z zasadami chrześcijaństwa najpierw jest żal za grzechy, przeprosiny, pokuta a następnie można mieć dostęp do celebracji. Pisze Pan tylko o Prezydencie, analizuje Jego zachowanie. Jeżeli jako dziennikarz chce być Pan obiektywny, proszę napisać także o zachowaniu Premiera. Obiektywnie, bez stronniczości.

    Dobre 0

  29. qazeq pisze:

    RE: Dla Jeryas oraz RE: do Balial

    (jeryas:
    5 sierpnia 2008 o 20:24
    balial:
    5 sierpnia 2008 o 20:03)

    Czy może mi pan/ pani przytoczyć dane informujące mnie jednoznacznie, że w śród powstańców nikt nie głosował na PIS i dlatego nikt, nawet jeden żołnierz nie poczuł się chamsko obrażony nazwaniem go przez Bartoszeswkiego bydlakiem. Jeśli nawet tylko jeden żołnierz poczuł się obrażony takim epitetem, to takie określenia jak ?bydło?, szczególnie skierowane do weterana powstania i jego wolnego wyboru są chamstwem. Nawet do jednego powstańca! Nie ma tu znaczenia, czy jeden żołnierz zagłosował na PIS, czy 65% powstańców, bo są i tacy, którzy zagłosowali na sld. Nawet nazwanie tak tylko jednego żołnierza jest chamstwem, którego Bartoszewski się dopuścił wielokrotnie. Jak między innymi obelgami nazywali powstańców esesmani?

    Cyt.: ? Nie każdy powstaniec wbrew zapewne twemu mniemaniu głosuje na PIS? koniec cyt.
    Nie mam takiego mniemania i nigdzie tak nie napisałem! Zresztą, napisze to raz jeszcze, nie ma to nawet statystycznego znaczenia. Znam także powstańców, którzy wstąpili do pzpr, a dzisiaj głosują na sld, jawnie lub niejawnie. Ważne jest, że są tacy, którzy zagłosowali na PIS i zostali za to chamsko obrażeni przez ?kolegę?.
    Skoro Palikot może w myśl swobód obywatelskich i wolności słowa głosić wszem i wobec, że prezydent jest chamem, to ja, korzystając z tych samych praw, głoszę, że Bartoszewski nazywając ?kilku powstańców? bydłem, zachował się chamsko. Usłyszałem kiedyś stojąc przed tablicą upamiętniającą miejsce rozstrzelań, że stoję właśnie w miejscu, gdzie stał pluton egzekucyjny. To sformułowanie jednak nie oznaczało tego samego, co nazwanie mnie esesmanem. Określenie że ktoś stoi w miejscu, gdzie ktoś inny stał, jest najprawdopodobniej chytrym i celowym wybiegiem gramatycznym Kaczyńskiego, ale nie znaczy tego samego, co nazwanie kogoś wprost. Mino tego chytrego wybiegu, ja nie zostałem przekonany, i uważam podobnie jak pan/pani, że prezydent zachował się wówczas niewłaściwie. Jednak wagę zła wypowiedzi Kaczyńskiego i wagę zła wypowiedzi Bartoszewskiego można określić stosunkiem jak 1 : 100.

    ?Poczuwając się sam?, pragnął bym także, aby w Polsce nawet profesor porucznik/generał/marszałek też ?się poczuwał? i nie obrażał szeregowych powstańców do dziś dnia nieodznaczonych tak wyniośle jak profesor. Znam także wielu powstańców nie mających tak wyniosłej opinii o powstańcu Bartoszewskim – Ten temat jednak zostawiam naukowcom.

    Tak się składa, co jest do udowodnienia, że ordynarność moich wypowiedzi ma się do ordynarności wypowiedzi Niesiołowskiego, Palikota, a nawet Bartoszewskiego bardzo skąpo.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.