Łukasz Dec: Klient może płacić albo odejść do konkurencji

Koszty plus 10 procent marży? Taka kalkulacja cen była dobra w epoce średniowiecza, kiedy stawki na towary dyktowały organizacje cechowe. A i tak ceny pieprzu i goździków były horrendalne, bo trzeba było wkalkulować handlowe ryzyko importu z odległych krajów.

Dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek obowiązuje zasada stymulowania zysków i śrubowania marży. Każdego przedstawiciela branży luksusowych kosmetyków pusty śmiech by ogarnął, gdyby ktoś mu powiedział, że cenę flakonu perfum ma określać koszt jego produkcji. Cenę wyznacza tylko popyt. Ile się da wycisnąć z klienta. Trudno się zatem dziwić zarządowi Telekomunikacji Polskiej, że nie patrzy z radością na spadek cen dostępu do Internetu, jaki nakręca rynkowa konkurencja. I nie można winić zarządu największego na rynku operatora, że próbuje temu przeciwdziałać marketingowymi sztuczkami. Tego przecież uczą przyszłych menedżerów na każdym wydziale zarządzania dowolnej uczelni.

Szef polskiego oddziału Compaqu, nieistniejącej już globalnej firmy informatycznej, zwykł mawiać, że nie sztuką jest sprzedać w Polsce dużo komputerów. Wielką sztuką jest jednak sprzedanie ich za dobrą cenę. Trzeba przy tym oczywiście pamiętać, że ta cena musi być akceptowalna dla klienta. Jeżeli akceptowalna nie jest, to klient szybciutko uda się do konkurencji.

Klienci Telekomunikacji Polskiej na szczęście już tę możliwość mają. Kilka lat temu byli skazani na narodowego operatora. Dzisiaj mogą wybierać spośród usług internetowych wielu firm. Jeżeli TP będzie nadal przybywać abonentów tych usług, to będzie znaczyło, że jej polityka cenowa jest właściwa. Popyt, podaż, cena. Wolny rynek.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(16) Komentarzy do “Łukasz Dec: Klient może płacić albo odejść do konkurencji”

    -
  1. stanisław pisze:

    Dlaczego katoliccy przedsiębiorcy,kupcy,rolnicy zawyżają ceny ponad potrzeby ? Przecież bogactwa nie zabiorą do Nieba bo tam żołądki nie funkcjonują i wszyscy chodzą w jednakowych mundurkach i nie ma autostrad ! Nie ma przed kim szpanować ! Memento mori !

    Dobre 0

  2. ja pisze:

    bo jak masz pełno pieniędzy to nie musisz zajmowac sie takimi przyziemnymi sprawami jak ich zarabianie a mozesz zajac sie czyms bardziej pozytecznym

    Dobre 0

  3. senior Almagro pisze:

    A dureń zawsze lustro ma przed sobą. To do autora pierwszego komentarza.

    Dobre 0

  4. Janek pisze:

    Panie Dec,
    Gdyby pan się chociaż trochę interesował ekonomią, a nawet być moze ukończył jakies kursy w tej dziedzinie, np dla absolwentów szkoły podstawowej, to dowiedział by się pan że w tej dziedzinie panuje wolna amerykana i nic nie pomagają żadne instytucje kontroln np UOIK. Panują monopole i dyktują astronomiczne ceny np za rozmowy komórkowe czy abonamenty w TPSA ,a jedynym miejscem gdzie ceny są rozsądne jest Stadion 10 lecia. Niestety towary tam występujące to same podróbki, lub jak elegancko twierdzi G.W. Kołodko „imitacje”. Ale nie ma żadnego bicza na tych złodziei z oficjalnych firm . Np „firmowe” kosmetyki w Polsce są wielokrotnie droższe niż w Paryżu, Londynie i Nowym Jorku. Samochody z kolosalna marżą sprzedawane w USA i tak sa DWA RAZY TAŃSZE NIŻ W POLSCE . ZADNA CENA OD DAWNA NIE MA ŻADNEGO NAWIĄZANIA DO KOSZTÓW – JEDYNIE DO POPYTU OGŁUPIONEGO KONSUMENTA !

    Dobre 0

  5. Wiesiek pisze:

    Sa rynki gdzie koszt jest podstawa do ustalenia ceny – tam gdzie jest slaba konkurencja. Tam marza bedzie wysoka – moze 70%, moze czasami wiecej.

    Sa rynki – gdzie konkurencja jest duza. Tam marza moze byc nawet kilku procentowa.

    W obu przypadkach koszt jest bardzo wazny. W tym drugim bedzie mial wplyw na podaz, bo nikt nie bedzie sprzedawal ponizej swoich kosztow.

    Nie mozna tez zapomniec o zaleznosci miedzy cena, a wiekoscia rynku. Czasami, nie zawsze, poprzez obnizke ceny bardzo zwieksza sie popyt i firma moze zwiekszyc swoje zyski poprzez zwiekszony popyt.

    Zgaduje, ze kosmetyki w Polsce sa tak drogie, bo ich koszta dla tych co je sprzedaja sa rowniez bardzo duze. Gdyby mogli obnizyc cene, Channel kupiloby pewnie duzo wiecej ludzi i zarobiliby wiecej pieniedzy.

    Koszt, popyt, podaz, cena. I tak w kolko.

    Dobre 0

  6. Waldemar pisze:

    Jeszcze za betonowej komuny, kiedy o tzw. „wolnym rynku” mozna bylo tylko pomarzyc, poszedlem na bazar kupic choinke na Swieta.
    Poniewaz nie potrzebowalem calego drzewa, tylko ze dwie, trzy galazki na stroik, gosciu z choinkami odcial trzy galazki z drzewka i rypnal cene jak za calego chojaka.
    Powialo zgroza i kapitalizmem …
    Oczywiscie, nie zgodzilem sie z podana cena i usilowalem sie targowac, na co facet z pogarda powiedzial: „Sie nie podoba, wolno nie brac”, po czym galazki wyrzucil za plot, nie przeczuwajac, ze ja, jako typ nie doceniajacy jego przedsiebiorczosci pojde za plot i wezme galazki … za darmo.

    Dobre 0

  7. Henryk D. pisze:

    Dobry komentarz.

    Dobre 0

  8. stanisław pisze:

    Ludzie handlują wszystkim ale żeby tytułami arystokratycznymi to chyba przesada np. tytuł senior za dwie flaszki a hrabia za koniak. A matura 1000 zł ! Czy dlatego,że arystokratą można być bez matury ? Czy Tusk nie może interweniować cenami minimalnymi ?

    Dobre 0

  9. Piotrek K pisze:

    stanisław, Ty tutaj? na tym forum?

    Dobre 0

  10. Remus pisze:

    Konkurencja w branży inernetowej? Nooo… może..mooooże w dużych aglomeracjach, ale w małych miastaeczkach i wsiach to po prostu nic nie znaczący slogan. Ja,mieszkając na wsi mam wybórL albo TePsa, alebo… no właśnie… Cytując jednego z przedmówców: ?Sie nie podoba, wolno nie brac?
    Nie podoba się..bardzo, ale… NIE MAM INNEJ OPCJI. I jeszcze długo mieć nie będę.
    A na koniec pytanie: a niby dlaczego TePsa miała by obniżyć ceny dostępu do internetu? W imię czego? Przecież ludzie i tak będą korzystać i jej usług, narzekać… i płacić. Proste.
    Pozdrawiam

    Dobre 0

  11. Dydek pisze:

    Piotrek K Pisze:
    30 czerwca 2008 o 7:58

    „stanisław, Ty tutaj? na tym forum?”

    Cóż , służba nie drużba. Wicie , rozumicie !
    Chyba drogi Piotrku K. nie myślisz , że takie bzdury jak on można pisać z samej tylko głupoty?

    Dobre 0

  12. Poraj pisze:

    @Piotrek K,

    A może nasz Stanisław się nawrócił ?

    Bo handlem maturami jakoś nie obciążył Kościoła katolickiego i Watykanu…

    Dobre 0

  13. Żelazny Wilk pisze:

    Chciałbym zapytać Autora czy jest przez przypadek Francuzem, bo pisze o „narodowym operatorze”. France Telecom (właściciel TPSA) jest operatorem francuskim. I prowadzi politykę wyzysku jak w koloniach. Ktoś w końcu musi spłacić te 70 miliardów euro długów, które FT ma we Francji. Spłacają Polacy.

    Dobre 0

  14. nieMirek pisze:

    Do: Janek 30 czerwca 2008 o 0:14
    Pełna zgoda. Demokracja to fałszywe określenie dyktatury kapitału, w tym dyktatury cen. Nie zgadzam się tylko co do cen na stadionie, czy innych bazarach. Tu także nie istnieje coś takiego jak wolny rynek – kłamliwe pojęcie ogłupiające skutecznie od 1990r.

    Dobre 0

  15. stanisław pisze:

    Do seniorów za dwie flaszki kiedy matura na naukę nigdy nie jest za pózno ! Chyba ,że komuś Pan Bóg rozum odebrał to trzeba pozostać w oryginale od stworzenia !

    Dobre 0

  16. Kwiat biznesu... pisze:

    Cyt.: „46-letni Leszek Czarnecki, jeden z najbogatszych Polaków, jako osiemnastolatek rozpoczął współpracę z SB.” Są jednak ludzie tak „umocowani”, że nikt nie „dotknie”, np. niektórzy „bankowcy”.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.