Kuba Kurasz: Przejściowa epoka minęła, nadchodzi czas stabilizacji

W ciągu prawie dwóch dekad przemian gospodarczych udało nam się przełamać mentalny opór wielu grup inwestycyjnych na świecie. Wielkie koncerny nie traktują nas wyłącznie jako miejsca zbytu swoich towarów, ale stajemy się dla wielu z nich miejscem, gdzie mogą prowadzić na przykład rozliczenia księgowe dla swoich klientów z całej Europy.

Co tu dużo mówić, pewne jest także, że większość dilerów walutowych czy to w londyńskim City, czy na amerykańskiej Wall Street już wie, że w naszym kraju białe niedźwiedzie po ulicach nie chodzą. Cztery lata temu, przed wejściem do Unii, wcale takiej pewności nie mieli. Teraz jesteśmy miejscem, gdzie w sposób profesjonalny i bezpieczny można robić interesy.

Okres najszybszego dostosowania do grupy krajów niskiego ryzyka już jednak minął. Znikła więc częściowo premia za ryzyko, które jeszcze pięć lat temu na niektórych instrumentach finansowych było znaczące. Bezpośrednim efektem końca transformacji jest ciągłe umacnianie się złotego wobec innych walut i rosnące przekonanie ekonomistów, że chętnych do kupna naszej waluty nawet w dłuższym okresie nie zabraknie.

Nie stać nas jednak na świętowanie. Przed nami skok przez kolejną poprzeczkę – wyjście z grupy, którą w latach 80. ekonomista Banku Światowego Antoine van Agtmael nazwał grupą krajów wschodzących (emerging markets). By tego dokonać, należy się znaleźć w elitarnym gronie krajów strefy euro. Nagrodą będzie większa stabilność rynków i łatwiejsze prognozowanie przyszłości przez przedsiębiorców. Testem, czy to się opłaca, będzie Słowacja, która rozpoczyna ten nowy epizod w swojej historii już w 2009 roku.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(25) Komentarzy do “Kuba Kurasz: Przejściowa epoka minęła, nadchodzi czas stabilizacji”

    -
  1. twojcikiewicz@poczta.onet.pl pisze:

    Zgadzam się że jesteśmy już krajem należącym do bogatego zachodu, ale uważam że wejście do strefy ? to fatalny pomysł. Powinniśmy przynajmniej na razie w ogóle z tego zrezygnować

    Dobre 0

  2. fritz pisze:

    ” By tego dokonać, należy się znaleźć w elitarnym gronie krajów strefy euro.”

    Jak na razie GB czy Dania a przede wszystkim Szwacjaria w Europie jasno i dobitnie udawadniaja, ze to nie jest prawda. Nie mowiac juz o Tajwanie czy Japoni…. och, prawie USA zapomnialem.

    ” Nagrodą będzie większa stabilność rynków i łatwiejsze prognozowanie przyszłości przez przedsiębiorców. ”

    Prognozowanie przyszlosci przedsiebiorstw… to jest doprawdy dobry zart.

    „Testem, czy to się opłaca, będzie Słowacja, która rozpoczyna ten nowy epizod w swojej historii już w 2009 roku.”

    Akurat Slowacja z cala pewnoscia nie.
    Slowacja jest krajem o fantastycznych warunkach turystycznych i idealnie polozona dla turystow z Niemiec, Austrii, Szwajcarii i Wloch. Po prostu lepiej nie idzie. Do tego dochodzi ze w sektor uslug stanowiacy absolutnie glowny motor gospodarki Slowacji (turystyka i wiecej), jest bezkonkurencyjna. Innymi slowy Slowacja jest tym krajem, ktorego z powodu bardzo specjalnych warunkow nie mozna brac jako przyklad.

    Natomiast jako przyklad trzeba brac kraje baltyckie, ktore znajduja sie w tej chwili w dramatycznej sytuacji z powodu nieformalnego wprowadzenia euro (currency board) i z tego powodu eksplodujacej inflacji, doslownie.

    Trzeba niezwykle uwaznie patrzec na sytuacje w Hiszpani, ktorej sytuacja pogarsza sie z miesiace na miesiac: inflacja w kwietniu zblizy sie prawdopodobnie do okolo 4.9% i Hiszpanie nie maja praktycznie zadnych mozliwosci jej zatrzymania.

    Stopy euro wynosza 4%, natomiast dynamika gospodarcza okolo 4.3 a inflacja w marcu okol 4.6%.

    Zgodnie z ABC ekonomi inflacja powinna z rosnaca szybkoscia zaczac zzerac gospodarke Hiszpani.

    Pytanie: uda sie Hiszpani opanowac rosnaca inflacje i jak?
    Polska znajduje sie z powodu wiekszej dynamiki gospodarczej w duzo gorszej sytuacji w przypadku wprowadzenia euro.

    Co mnie najbardziej interesuje, to to, czy Hiszpania przy inflacji 15% zdecyduje sie opuscic strefe euro, czy tez nie?
    Pytanie moze byc aktualne za 18 miesiecy.

    Pytanie: w w takiej sytuacji Polska popelni samobojstwo gospodarcze wprowadzajac euro?

    Oczywiscie Niemcy to niezwykle ucieszy. Przejecie prawie gratis bankrutujace firmy (z powodu inflacji) jest doprawdy zadka okazja.

    Dobre 0

  3. oldgeorge pisze:

    Szanowny Panie Redaktorze

    Euro, w Polsce, można wprowadzać wtedy gdy polskie renty i emerytury będą na tym samym poziomie co państwach będących w trefie euro. Inaczej, przy zmianie waluty ze złotego na euro okaże się, że polscy emeryci i renciści zostaną zagłodzeni bo nie starczy im do pierwszego. Chyba, że chodzi Panu o zagłodzenie tej części polskiego społeczeństwa. Gratuluję pomysłu.

    Dobre 0

  4. randall pisze:

    @Herr Fritz,

    Udział turystyki w PKB Słowacji wyniósł w 2005 r. 2.6%, w 2006 2,7%, co po ludzku przekłada się na dodatnie saldo w wys. 366 mln EUR (w 2006 r.), wypada 73 EUR per capita.
    Wobec struktury PKB: rolnictwo 3,8%; przemysł 31,4%; usługi 64,8%, to raczej mało, czyż nie?
    Muszę przy tym przyznać, że w Polsce jest jeszcze gorzej z turystyką: w 2005 r. saldo wyniosło 6,4 mld zł, czyli ok. 1,6mld EUR (średni kurs EUR w 2005 to 4,02 PLN), zatem na obywatela 41,5 EUR, słabiutko. A ma się ten potencjał, tylko ta infrastruktura….
    Jestem odmiennego zdania co do skutków wprowadzenia Euro w Polsce, Pan mnie nie przekona, ja nie przekonam Pana, niech tak zostanie, przyszłość pokaże, kto miał rację.

    Z szacunkiem

    Dobre 0

  5. twojcikiewicz@poczta.onet.pl pisze:

    randall- nie trzeba nikogo przekonywać- widać jak na dłoni jak strefa gospodarki strefy ? zdychaja jedna za drugą

    Dobre 0

  6. rudi pisze:

    przestrzegam przed euro jako konsument i obywatel (bo mozna sobie wirtualnie cos innego udowodnic, jesli sie chce albo co gorsza – musi) . Od wprowadzenia euro nizsze i srednie warstwy spoleczne uderzono bardzo mocno po kieszeni i trwa to do dzis ! Podwyzki byly czesto ukryte ale dotkliwe. Ponadto faktem jest, ze kraje euro rozwijaja sie wolniej niz te spoza, np. W.Brytania, Skandynawia. Najgorsze jest jednak oddanie prowadzenia polityki pienieznej europejskiemu bankowi centralenmu, bolesnie przekonala sie o tym Hiszpania. Dlaczego do diaska o tym nie piszecie, tylko wstawiacie jakies bezsensowne agitki ZeteMPowskie na rzecz euro-kracji ?!
    Poza tym to bzdura z tymi bialymi niedzwiedziami w polskich miastach. Na Zachodzie wiadmo przeciez doskonale, ze w Polsce robi sie znakomite interesy (zwlaszcza wysokie oprocentowanie depozytow bankowych), a biale niedzwiedzie jak chodzily po ulicach w Polsce, tak chodza i niczemu nie przeszkadzaja.
    Wylinialy dawno, ledwie zipia.
    Ocipienie globalne, niestety

    Dobre 0

  7. Jot pisze:

    Panie Kurasz, Bank Swiatowy i euro nic ze soba wspolnego nie maja.

    Racja, ze polski wzrost PKB nie utrzyma sie bez inwestycji w nauke, edukacje, innowacje i infrastrukture.

    Tutaj akurat obecny rzad ma wielkie zaniedbania. Minister nauki wlasnie pozostawil skostnialy system nauki, bezsensowne przepisy uniemozliwiaja innowacje, a minister infrastruktury szybko tylko wycofuje sie z planow budowy autostrad przed Euro2012.

    Zapewne premier – malarz kominow i minister gospodarki – rolnik uwazaja, ze gospodarke ciagle mozna opierac na handlu bazarowym i robotnikach pracujacych za 1/5 ceny.

    Dobre 0

  8. krysiek pisze:

    Problem republik nadbaltyckich jest troche glebszy. Ich chwilowy cud gospodarczy bazowal na kilku czynnikach: duzej emigracji zarobkowej, pieniadzom Unii, zyskach z tranzytu rosyjskiego (pozostalosc po ZSRR gdy dzieki portom byly radzieckim oknem na swiat) oraz preferencyjnym cenom na rosyjskie surowce energetyczne. Te dwa ostatnie zrodla kraje baltyckie sobie same odciely. Wskutek orgii antyrosyjskich w stylu ponizania mniejszosci rosyjskiej, domagania sie odszkodowan czy burzenia pomnikow Rosja stwierdzila, ze nie ma powodow by kraje te sie na niej bogacily i wprowadzila ceny rynkowe na surowce. Zastosowala rowniez rozwiazanie polskie z przed wojny – wybudowala nowe porty na Baltyku aby uniknac wrogiego tranzytu i nie dac wrogowi zarobic. Skutki widac juz dzisiaj- puste porty w Tallinie, Rydze, Poladze czy Klajpedzie. Panstwa baltyckie nie dostana tylu inwestycji co Polska. Przyczyna jest prosta – lokalizacja. Kto otworzy montownie na skraju Unii, tam gdzie nie ma autostrad i dowoz jest 2-3 dni w jedna strone. W tym roku dochod narodowy w przeliczeniu na osobe na Litwie i Lotwie prawdopodobnie jest juz mniejszy niz w Rosji. Poniewaz Rosja jeszcze ma przed soba lata wzrostu jestem ciekaw jak zjawisko to wytlumaczy polska propaganda!!

    Dobre 0

  9. fritz pisze:

    randall Pisze: 14 maja 2008 o 23:43
    @Herr Fritz,

    Udział turystyki w PKB Słowacji wyniósł w 2005 r. 2.6%, w 2006 2,7%, co po ludzku przekłada się na dodatnie saldo w wys. 366 mln EUR (w 2006 r.), wypada 73 EUR per capita.
    Wobec struktury PKB: rolnictwo 3,8%; przemysł 31,4%; usługi 64,8%, to raczej mało, czyż nie?

    Zaskoczyles mnie z turystyka… mialem inne dane w pamieci, dziekuje. Musze sprawdzic.

    Z uslugami zgadza sie, rowniez z tym, ze odbiorca jest Austria.

    …. Jestem odmiennego zdania co do skutków wprowadzenia Euro w Polsce, Pan mnie nie przekona, ja nie przekonam Pana, niech tak zostanie, przyszłość pokaże, kto miał rację.

    **** Dlatego wlasnie trzeba inne kraje obserwowac, zwlaszcza Hiszpanie majaca uporzadkowane finanse i bardzo przyzwoita dynamike gospodarcza.

    W ciagu okolo 18 miesiecy bedziemy mieli odpowiedz na pytnie, czy przy tak roznych dynamikach gospodarek jest mozliwe istnienie takich gospodarek jak hiszpanska obok takich jak francuska i niemiecka przy stopach procentowych zblizonych do potrzeb gospodarek francuskich i niemieckich, co jest zupelnie oczywiste.

    Jezeli Hiszpania w tych warunkach przezyje, duzo teorii ekonomicznych bedzie mozna wyrzucic do diabla.

    Milega dni zycze.

    Dobre 0

  10. Jot pisze:

    @krysiek
    „Panstwa baltyckie nie dostana tylu inwestycji co Polska. Przyczyna jest prosta – lokalizacja. Kto otworzy montownie na skraju Unii, tam gdzie nie ma autostrad i dowoz jest 2-3 dni w jedna strone. W tym roku dochod narodowy w przeliczeniu na osobe na Litwie i Lotwie prawdopodobnie jest juz mniejszy niz w Rosji.”

    Piszesz z ambasady KGB w Warszawie?

    Kraje baltyckie nie bazuja na montowniach samochodow. Polska w perspektywie 3 lat tez nie moze (koszty pracy).

    Co do PKB na osob, to Rosji daleko, daleko, daleko… do Baltow i Polski.

    Dobre 0

  11. koja pisze:

    Porównywanie naszej gospodarki z hiszpańską,
    delikatnie mówiąc,jest nie na miejscu i to z wielu
    powodów.Skoro tak wielu mówi tu o turystyce,
    to miejmy na uwadze,że ta dziedzina przynosi
    Hiszpanii rocznie ok. 50 mld E dochodu,tj. niewiele
    mniej niż wynosi budżet naszego kraju !

    Dobre 0

  12. fritz pisze:

    koja Pisze: 2008 o 9:51
    Porównywanie naszej gospodarki z hiszpańską,
    delikatnie mówiąc,jest nie na miejscu i to z wielu
    powodów.Skoro tak wielu mówi tu o turystyce,
    to miejmy na uwadze,że ta dziedzina przynosi
    Hiszpanii rocznie ok. 50 mld E dochodu,tj. niewiele
    mniej niż wynosi budżet naszego kraju !

    **** Chodzi o macro warunki.
    Pod tym wzgledem jak najbardziej mozna.
    Dynamika gospodarcza: zarowno w Polsce jak i w Hiszpani mocno powyzej dynamiki Niemiec i Francji.

    Stosunek gospodarek okolo 3:1 ale wielkosc populacji zblizona.

    Do tego dochodzi, ze Hiszpania jest duzo bardziej ustabilizowana niz Polska.

    To znaczy sie, jezeli Hiszpania nie da sobie teraz rady z roznicami w wielkosci presji inflacyjnej w porownaniu do Niemiec i Francji i zbyt niskimi stopami w stosunku do dynamiki gospodarczej, to Polska musi po prostu pasc na placu boju jak mucha.

    Jezeli Hiszpania nie bedzie sobie dawac rady, to Polska po prostu popelni samobojstwo gospodarcze wprowadzajac euro.

    Natomiast jezeli Hiszpania da sobie rade, nie bedzie to znaczyc, ze Polska da sobie rade, ale bedzie bardzo wazna wskazowka dla ekonomistow w Polsce, jakie warunki rzeczywiscie musza byc spelnione zeby wlasnie moc utrzymac inflacje pod kontrola po przyjeciu euro.

    Dobre 0

  13. fritz pisze:

    krysiek Pisze:

    15 maja 2008 o 3:55
    Problem republik nadbaltyckich jest troche glebszy. Ich chwilowy cud gospodarczy bazowal na kilku czynnikach: …

    *** To nie sa republiki, juz od dawna, tylko panstwa baltyckie. :) .

    One maja w dalszym ciagu wysoka dynamike gospodarcza.
    Problemem jest inflacja.

    Na Litwie wlasnie osiagnela 12%, o ile dobrze pamietam.
    W Estoni .. 15%.

    Jak na razie nie widac, w jaki soposob inflacje opanowac, poniewaz panstwa te zwiazaly walute z euro.

    Dobre 0

  14. kosmopolita pisze:

    Do EURO jak najszybciej. Narodowcom przypominam stare porzekadło: „Lepiej z mądrym stracić niż z głupim zyskać” – na razie z mądrzejszymi od siebie zyskujemy – chyba nikt tego nie kontestuje poza ogólnikowymi westchnieniami na temat ograniczania naszej (pożal się Boże !) suwerenności….

    Dobre 0

  15. wirek pisze:

    Przedstawiciele radyjnych jak zwykle wypisuja bzdety a prym jak zwykle wodzi fritz. Mozliwosc przylaczenia sie do najsilniejszej i najbardziej stabilnej waluty swiata to prawie jak dostac sie do raju – w warunkach polskich. A to dlatego ze kraj biedny staje sie nagle monetarnie tak stabilny jak kraje najwyzej rozwiniete. Euro jest wiec o wiele bardziej istotne dla Polski niz dla
    Danii czy Szwecji. Te kraje zreszta nie przylaczyly sie do euro wskutek kretynskiej propagandy eurosceptykow.
    Nic na tym jednak nie zyskaly bo ceny sa tam wyzsze niz w strefie euro. A jesli chodzi o szybkosc rozwoju to w Finlandii jest podobna choc ma euro. Czyli szybkosc rozwoju zalezy od stanu ekonomii a euro jest tylko jednym elementem.

    Niestety Polska juz nieco przegrala bo zostala wyprzedzona przez Slowacje i
    rzecz jasna Slowacja ma dodatkowy atut
    co zawocuje w przyszlosci. Ale jest jeszcze szansa na odzyskanie pozycji przez poczynienie konkretnych krokow do wstapienia do euro w niedalekiej przyszlosci.

    Dobre 0

  16. ww pisze:

    Kraje nadbałtyckie nie są republikami? to niby czym są? monarchiami?

    Dobre 0

  17. fritz pisze:

    Europafaszyzm i eurofaszyzm sa dokladnie takimi samymi faszyzmami jak wszystkie inne faszyzmy.

    Dobre 0

  18. fritz pisze:

    ww Pisze: 11:47
    Kraje nadbałtyckie nie są republikami? to niby czym są? monarchiami?

    Panstwami.
    Republika jest okresleniem czesci ZSRR.
    :)

    Dobre 0

  19. Olivier pisze:

    Przedstawia Pan tylko jedna strone medalu i to te mniej znaczaca, prestizowa rzeklbym. Bo my juz jestesmy w tym a tym klubie. I co z tego? Wiekszosc Polakow gary myje, albo sprzata.
    Tak i z przyjeciem euro. Bo przedsiebiorcy, bo w City, czy w NY juz wiedza gdzie lezy Polska.
    A jakie zagrozenia wynikaja z przyjecia wspolnej waluty?
    Ktos juz powyzej wspomnial o Hiszpani. Co zrobi Hiszpania, gdy inflacja dojdzie u nich do 15 %. A jest to scenariusz prawdopodobny.
    Jakie korzysli z wprowadzenia wspolnej waluty bedzie mial szary obywatel?
    Jeszcze wyzsze ceny.
    Choc z drugiej strony bedzie mozna porownac bezposrednio ceny nieruchomosci u nas i w innych krajach, a wtedy okaze sie, ze ceny nieruchomosci w Polsce sa czesto wyzsze niz ceny porownywalnych nieruchomosci w swietnych lokalizacjach w Hiszpani, czy Francji. Ba nawet w Londynie.

    Dobre 0

  20. zbyszek z wroc. pisze:

    Fritz pisze:”Republika jest określeniem części ZSSR”
    Nieprawda, Panie Fritz. Jest Republika Francuska, Republika Włoska i inne, nigdy nie były częścią ZSRR. Na świecie tylko Izrael ma w nazwie Państwo zamiast Republiki.
    Można mówić, że Litwa, Łotwa i Estonia są państwami bałtycki, ale można tez mówić, że są republikami bałtyckimi.

    Dobre 0

  21. antysocialista pisze:

    Szczerze powiedziawszy po publicystach RP spodziewal bym sie bardziej blyskotliwego felietonu. Tak jakbym slyszal wypowiedz miernego ucznia gimnazjum na wiedzy o spoleczenstwie. Poza teza autora iz wejscie to „elitarnego” grona krajów euro spowoduje wyjście Polski z krajów tzw emerging markets jest absolutnie będna. Czy w związku z tym twierdzeniem jeśliby np Albania od stycznia 2009 roku przyjęła jurysdykcje ECB w kwestji stanowienia polityki monetarnej moglibyśmy o tym pięknym aczkolwiek ułomnym państwie powiedzieć iż jest developed market???

    Dobre 0

  22. fritz pisze:

    zbyszek z wroc. Pisze: 15 maja 2008 o 14:39
    Fritz pisze:?Republika jest określeniem części ZSSR?
    Nieprawda, Panie Fritz. Jest Republika Francuska, Republika Włoska i inne, nigdy nie były częścią ZSRR.

    —————-
    Spytaj sie krysiek 2008 o 3:55

    jak on to myslal, a przezyjesz zaskoczenie.

    Ale jak widzisz, istnialy republiki radzieckie, ktore z cala pewnoscia nie byly panstwami.

    Pojecie republika odnosi sie do ustroju politycznego, nie opisuje innych zaleznosci.

    Uwaga! Pytanie do Balta (to do mieszkanca bylych radzieckich republik baltyckich):

    Czy uwazasz, ze okreslenie „republiki baltyckie” jest po prostu synonimimem „panstwa baltyckie” ?

    Moze jakis prawdziwy Balt sie trafi na forum :)

    P.S. Nigdy bym nie wpadl mowiac o Francji i Wloszech okreslic je jako zachodnio-poludniowe republiki europejskie.

    Dobre 0

  23. misio pisze:

    @wirek
    „Przedstawiciele radyjnych jak zwykle wypisuja bzdety a prym jak zwykle wodzi fritz. Mozliwosc przylaczenia sie do najsilniejszej i najbardziej stabilnej waluty swiata to prawie jak dostac sie do raju – w warunkach polskich.”

    Przekonanie, że od samego „przyłączenia” do euro przybędzie nam zamożności jest delikatnie mówiąc absurdalne i nie ma wspólnego z jakimś rajem.
    To oczywiste, że polityka pieniężna strefy euro jest dostosowana do potrzeb największych gospodarek, w tym przede wszystkim Niemiec, a nie do mniejszych takich jak chociażby Polska znajdująca się dodatkowo na zupełnie innym etapie rozwoju.
    Pozbywanie się w naszej sytuacji jakiegokolwiek wpływu na politykę pieniężną wydaje się być nieporozumieniem.
    Niestety zamiast tłumaczyć ludziom o co chodzi to im się wmawia, że jak dostaną wypłatę w euro to od razu będą bogaci, a wielu w takie głupoty wierzy.

    Dobre 0

  24. koja pisze:

    @ wirek pisze :
    Dania …nie przyłączyła się do euro wskutek kretyńskiej
    propagandy eurosceptyków.

    Temat jest poważny – więc należy używać argumentów
    poważnych a nie „kretyńskich” – jak pan to zrobił.

    Nie jestem ekonomistą z censusem,więc zajrzałem do
    encyklopedii: stoi tam jak drut,że gospodarka Danii
    należy do najsilnieszych na świecie.
    Duńczycy są zapewne praktyczni i oszczędni (stąd
    bogaci) i doszli do wniosku,że im się po prostu to
    „euro” nie opłaci.Może kiedyś zmienią zdanie.

    Podobnie powinniśmy postąpić MY.
    Zostawmy tą sprawę fachowcom – na razie ich opinia,jest
    wyjątkowo zgodna: Polska nie jest przygotowana i tyle.

    Nie mieszajmy polityki do gospodarki, bo wyjdziemy
    na tym,jak Zabłocki na mydle.

    Dobre 0

  25. krysiek pisze:

    Ludzie! Doslowne tlumaczenie republiki po polsku to Rzeczpospolita!!! Nazwa republika w sensie ZSRR to bzdura, raczej by wtedy pasowala carska nazwa autonomiczna oblast. Wiadomo, ze kraje baltyckie sa niezaleznymi panstwami a z racji systemu politycznego po prostu republikami. Jesli chodzi o ich sytuacje gospodarcza to inflacja galopujaca ma to do siebie ze obniza dochody ludnosci,a nie podwyzsza. Dlategotez twierdzenie, ze baltyckie gospodarki rosna jest bardzo watpliwe.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.