Igor Janke: Tak tonie statek postkomunizmu

Formacja postkomunistyczna pierwszy raz odrzucona została w 2005 r. po niesławnych rządach Leszka Millera. Mogło się wydawać, że to przelotny kryzys i po radykalnych rządach PiS wyborcy znów zatęsknią za spadkobiercami PRL-owskiej tradycji.

Jednak ubiegłoroczne wybory potwierdziły tamtą decyzję. Mimo niezadowolenia sporej części wyborców z rządów prawicy większość z nich nie zwróciła się ku SLD i jego koalicjantom, ale wybrała inną partię, o korzeniach solidarnościowych.

Wojciech Olejniczak miał być lekarstwem na wszystkie kłopoty. Miał być nową, nieobciążoną PRL ani chorobą postkomunizmu twarzą tego środowiska. Metoda na odzyskanie popularności wydawała się prosta. Pozbyć się części betonowych działaczy, przyciągnąć trochę polityków postsolidarnościowych i wyjdzie nowa socjaldemokracja.

Najpierw Olejniczak próbował flirtować ze środowiskami tzw. nowej lewicy. Ale romans z „Krytyką Polityczną” nie rozwinął się. Nie był też dobrze przyjmowany przez regionalnych działaczy. Olejniczak zwrócił się więc do sprawdzonego idola milionów ? Aleksandra Kwaśniewskiego.

Czar byłego prezydenta jednak już prysnął. Jego zmęczona alkoholem twarz dobrze symbolizowała w ostatniej kampanii upadek postkomunistycznego świata.

Teraz SLD i jego koalicjanci miotają się, nie mogąc znaleźć dobrej politycznej drogi. Sondaże nadal nie są im przychylne. Wojciech Olejniczak sięgnął więc w geście rozpaczy po najbardziej sprawdzone już nie postkomunistyczne, ale komunistyczne kadry. Wezwał na pomoc takich działaczy jak Józef Tejchma czy Andrzej Werblan.

Szef Sojuszu pokazał nie tylko swoją własną bezradność jako przywódca polityczny. Pokazał też, jak rozpaczliwie tonie cała formacja postkomunistyczna. Towarzysze Tejchma i Werblan w roli deski ratunku są najlepszym komentarzem do kondycji tej formacji. Ten statek tonie, ale chyba mało kto uroni łzę.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop

(21) Komentarzy do “Igor Janke: Tak tonie statek postkomunizmu”

    -
  1. vlady pisze:

    A moze to bylo tak. Kwasniewski dogadal sie z Tuskiem i celowo wystapil pijany publicznie. Przepedzil w ten sposob pare procent wyborcow LIDu do PO. W nagrode Tusk realizuje polityke Kwasa a nie wyborcow PO.

    Dobre 0

  2. SM pisze:

    Bogu niech beda dzieki.

    Dobre 0

  3. Amfisa Dołgoruka pisze:

    Spokojnie panie Janke, epitafium jest przedwczesne.
    Po nieuchronnym, moim zdaniem upadku PiS, który podzieli los PC, scena polityczna ustabilzuje sie ale nie tak jakby pan chciał. Sądze, że wielu ludziom nie podoba się, ze Kościół stoi ponad prawem i wpływa na decyzje polityczne, nie podoba się im jedynie słuszny światopogląd solidarnosciowego kombatanta, grzebanie w teczkach, prowokacje polityczne, dyletanctwo itd. Trzeba też uwzględnić nieuchronny wpływ Europy na edukację naszego społeczeństwa i naturalne wymieranie ciemnogrodu.
    Sadzę, ze w niedługiej przyszłości lewica znajdzie odpowiednią formułę działanie i bedzie drugą /albo pierwszą/ siłą w Polsce.

    Dobre 0

  4. zwierze pisze:

    I niech utonie na wieki wieków. Amen.

    Dobre 0

  5. antykomunał pisze:

    „Formacja postkomunistyczna pierwszy raz odrzucona została w 2005 r.”

    Ach, krótką pamięć masz. A Samoobrona to nie postkomuna? Jakoś nikt jej nie odrzucił.

    A dzisiaj nie byłoby już ani SLD, ani LiD gdyby PiS ich nie wspierał, by walczyć z przeciwnikami. I tego wzmacniania postkomuny PiS-owi nie daruję.

    Dobre 0

  6. Longislander pisze:

    Skoro tonie to pewnie i utonie. Ale co potem bedzie? Nie mam sympatii lewicowych ale dostrzegam, ze w kazdym kraju zachodnio-europejskim istnieje silna (czesto rzadzaca lub wspolrzadzaca) partia socjaldemokratyczna. Czy Polska moze byc normalna nie majac takowej? I czy jesli bedzie normalna bez lewicy znaczacej cos na scenie politycznej to czy zwiastowac to bedzie zmierzch socjaldemokracji w Europie? Idea socjaldemokratyczna wywodzi sie z interpretacji swiata opartej na klasowym rozwarstwieniu spoleczenstwa. Czy Europa (poza UK) przeksztalca sie w spoleczenstwo bezklasowe w rodzaju spoleczenstwa w USA? Jesli tak to lewica w Polsce utonie i juz sie nie wynurzy.

    Dobre 0

  7. rudi pisze:

    czy to ma znaczenie, kogo komuchy SLD-owcy powolaja jeszcze do pomocy ? maja pare lat na przegrupowanie i juz. To naprawde bez znaczenia w sytuacji, gdy Tusk prowadzi polityke lewicy jako partia niby-post-solidarnosciowa. Zreszta pisze o tym obok na homepage pana redaktor naczelny.
    Michnik, Geremek czy Tyg.Powszchny tez byly postsolidarnosciowe, a sa prokomunistyczne – i to jeszcze jak. Niestety PO i Tusk tyle maja wspolnego z Solidarnoscia, ile Walesa z jednosobowym obaleniem komunizmu.
    PO to tak jak CDU w Niemczech – partia establishmentu, ktora prowadzi cwana polityke, aby sie podobac, rzuca haselka, propagande, styl, aby wygrywac wybory.
    I „robic swoje”, pytanie tylko dla kogo to robic….
    Na pewno nie dla nas, ktorzy tworzyli kiedys miliony anonimowych solidarnosciowcow i NZS-owcow. PO to Udecja 2008, i musze przyznac, ze z pewna przykroscia czytam Pana Jankego pobozne zyczenia

    Dobre 0

  8. koham.mihnika.copyright pisze:

    Panie Igorze,
    SLD traci do innej partii bolszewickiej – PiS. Te same cele,metody.
    Z mala roznica, PiS spowiada sie w Toruniu.
    Gdy PZPR odejdzie na emeryture, nowe pokolenie lewicowe wypelni te luke.
    Faktycznie, za Tejchma i Werblanem nikt plakac nie bedzie. Polska nie rozni sie zbytnio od reszty krajow i jakas lewica bedzie aktywna.
    Grunt zeby nazywala sie lewica, a nie udawala prawice.

    Dobre 0

  9. uhr pisze:

    Panie Janke, proste- otrzeżwiające dla Pana pytania. Czy SLD (LiD), gdyby teraz – w 2007- wygrał wybory robiłby coś innego niż robi PO?

    Czy nie dożynałoby „watah” PiS-u?
    Czy nie tworzyłby komisji sejmowych ds. „strasznych nacisków poprzedniej władzy”?
    Czy nie odwracał by polityki zagranicznej tak jak PO, nie deklarowałoby daleko idących ustępstw wobec Rosji?
    Czy nie deklarowałby otwarcia polskiego rynku energii dla firm rosyjskich?
    Nie robiłby czystek w aparacie państwowym, w Ministerstwie Sprawiedliwości?
    Czy nie było by umorzeń długów spółki J&S wobec Skarbu Państwa?
    Nie byłoby planów szybkiej prywatyzacji?
    Nie byłoby cofnięcia dofinansowania różnych projektów zatwierdzonych już przez Brukselę?
    Czy „najlepsi płatnicy” i „grube Rycha” by do kraju nie wrócili?
    Czy gdyby rządził SLD nie urządzano by bolszewickich nagonek na niesalonowych dziennikarzy?

    Jak Pan sobie odpowie na te i inne pytania, znajdzie pan róznicę między SLD-”spadkobiercami PRL-owskiej tradycji” a Platformą Obywatelską- „partią, o korzeniach solidarnościowych”.
    Owocnego szukania!

    Dobre 0

  10. Jan pisze:

    Nalezy zmienic etykietę, oszukac ponownie ludzi zeby uwierzyli w nową władzę, nie skazoną komunizmem.

    O której partii mowie ?

    Dobre 0

  11. AG Chicago pisze:

    Jak by to jeszcze popchnac zeby poszlo szybciej do dna?

    Dobre 0

  12. misio pisze:

    Ja niestety optymizmu Autora w żaden sposób nie podzielam, a nawet usilnie przestrzegam przed popadaniem w samozadowolenie i lekceważenie przeciwnika.
    Triumfalizm i powodowane nim uśpienie grozi opłakanymi skutkami.

    Lewicowy wirus już wielokrotnie dowiódł, że potrafi mutować szybciej i sprawniej nawet od wirusa ptasiej grypy i za każdym razem dostosowywać się do zmienionej sytuacji.
    Polską racją stanu najwyższej rangi jest utrzymanie lewactwa w stanie osłabienia jak tylko długo będzie to możliwe – wszyscy chyba pamiętamy czym skończyło się swego czasu „wzmacnianie lewej nogi” i warto pójść po rozum do głowy i nauczyć się czegoś na popełnionych błędach.
    W tym świetle skandaliczna jest np. decyzja pana Urbańskiego o wpuszczeniu do TV młodego wilczka Sierakowskiego. Może pan Urbański kieruje się podobnym poglądem jak Autor tego felietonu, że w obecnej sytuacji to jest niegroźne posunięcie.
    O sancta simplicitas!
    Zafundowanie potężnej propagandowej tuby jaką jest TV (między innymi za moje pieniądze, ech..) to trochę tak jak zaproszenie wilka do stada owiec i najprostsza droga do wyhodowania u nas kolejnego Zapatero.
    W chwili obecnej pan Sierakowski praktycznie nikogo nie reprezentuje więc nie ma najmniejszego powodu aby go na siłę wyciągać z niszy w jakiej się znajduje i gdzie powinien pozostać.
    Apeluję o opamiętanie póki jest jeszcze czas, niech chociaż raz „Polak będzie mądry przed szkodą”!
    Proszę też się spokojnie i bez emocji zastanowić do kogo mogą przejść wyborcy rozczarowani nie tylko brakiem obiecywanego cudu PO ale i bardzo prawdopodobnym pogorszeniem się sytuacji gospodarczej (bo nieuchronny przysiad koniunktury to w zasadzie tylko kwestia czasu, po fali wzrostu zawsze przychodzi fala spadkui to jest naturalna kolej rzeczy). Przy owym zastanawianiu się proszę też wziąć pod uwagę, że duża część tych rozczarowanych to młodzi i naiwni ludzie, tym samym szczególnie podatni na lewicową manipulację co doskonale widać w Europie Zachodniej.
    Nadzieje PiSu że ci ludzie przejdą do nich można włożyć między bajki.

    Dobre 0

  13. sceptyk bis pisze:

    No cóż… Postawili na 5% zamiast na 95%.

    Dobre 0

  14. kochana Polska pisze:

    Najbardziej wymowna ilustracja nastrojow panujacych po lewej stronie sceny byloby zestawienie dwoch klatek jedna pochodzilaby z 2001 roku czyli triumfu sld a ta druga spotkanie noewj lewicy pod przewodnictwem leszka millera kontrast az razi!!!!Bo o Lewicy I Demokratach nie ma sensu wspominac sa bo byc musza paliwo juz sie za moment skonczy ale kto maijac pare litrow w baku sie zatrzymuje panowie z LID-U licza na cud ze dojada do stacji repley!!!Polsce jest potrzebna lewica byc moze pod skrzydlami Krytyki Politycznej ale do tego jeszcze dalekoa droga a przede wszystkim wymiana pasazerow skladajacych sie na paliwo!

    Dobre 0

  15. Patryk pisze:

    Niech idzie na dno.

    Dobre 0

  16. Mihnik pisze:

    A Pan by się nie martwił będąc niepotrzebnym ” gun for hire ” ?
    - co ci ludzie potrafią i co mogą robić poza polityką i zasiadaniem „z klucza” w jakichś spółkach, radach itp ?
    Nie odnosi Pan wrażenia że sympatia mediów i „sponsorów’ zaczyna spływać na P.O. kosztem LiD-u? .
    Kontynuacja tego procesu może zmęczyć twarz Olejniczaka i niejedną inną. Wygląda na to że LiD zmierza w kierunku „twardej lewicy’ walcząc o te kilka procent pewnej niszy.

    Dobre 0

  17. paweł czarnota pisze:

    oby

    Dobre 0

  18. Filip pisze:

    Czyżby ziściło się kiedyś moje marzenie. Sejm bez czerwonych…. To byłoby piękne.

    Dobre 0

  19. Gall Anonim pisze:

    Tak, tak – wyborcom PiSu tak bylo teskno do PRLowego pseudo-blogostanu ze go przez dwa lata od PiSu dostali – „silna” wladza, kontrola telewizji, przesladowanie opozycji metodami policyjnymi, oddanie odpowiedzialnosci za wlasne zycie w rece rzadu, ktory zamiast zabrac sie do pracy i jakichkolwiek reform w obliczu swojej kompletnej nieudolnosci ciagle wskazywal na rzekomych wrogow Ojczyzny w kraju i poza jego granicami.

    Dobre 0

  20. misio pisze:

    @Longislander
    > Nie mam sympatii lewicowych ale dostrzegam, ze w kazdym kraju zachodnio-europejskim istnieje silna (czesto rzadzaca lub wspolrzadzaca) partia socjaldemokratyczna. Czy Polska moze byc normalna nie majac takowej?

    nieznacznie tylko przejaskrawiając można rzec, że istnieje tam praktycznie wyłącznie „socjaldemokracja”, tyle że w różnych odcieniach – a normalne to z pewnością nie jest.

    Dobre 0

  21. uhr pisze:

    I dodam jeszcze (bo tyle tego, wiele spraw ważnych umyka) przeczytawszy notkę o wypowiedzi Celinskiego na temat IPN, następne do Pana pytanie:

    Czy SLD gdyby dziś, zamiast PO, rządził nie zapowiadałby obcięcia funduszy IPN, CBA i NIK, tak jak to zapowiedziała PO? Nie walczyłby z CBA (do czego sprowadzają się działania Pitery?), nie nastawałby na IPN (czemu służyły pogróżki Tuska w sprawie publikacji książki o Wałęsie?)?
    Itd., Itp.

    Dobre 0

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza oznacza akceptację REGULAMINU blog.rp.pl. Komentarze nie spełniające zasad zawartych w regulaminie - nie będą publikowane. Więcej informacji można znaleźć na modblogu modblogu.