W Ministerstwie Spraw Zagranicznych niemal połowa pracowników posiadających stopień dyplomatyczny to absolwenci MGIMO – Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych. W czasach ZSRR uczelnia ta szkoliła kadry dyplomatyczne dla krajów komunistycznych, dbając jednocześnie o to, by spory procent swoich absolwentów związać z KGB.
Dyplom MGIMO bywał przepustką do karier wewnątrz nomenklatur krajów bloku sowieckiego. Nie bez przyczyny największe fory przy egzaminach dawano dzieciom komunistycznych prominentów z krajów demokracji ludowej. Dziś trudno orzec, kto z absolwentów owej uczelni może być obiektem rosyjskich nacisków, a w czyim wypadku moskiewskie studia nie niosą ze sobą żadnych zagrożeń dla bezpieczeństwa Polski.
Za czasów minister Anny Fotygi przyjęto w MSZ politykę powolnego, acz konsekwentnego pozbywania się absolwentów MGIMO. Także dlatego, że nawet w latach 70. i 80. zgłaszanie się na studia do Moskwy było dowodem wyjątkowego serwilizmu i chęci robienia kariery w PRL za wszelką cenę. Argumentowano – i słusznie – że do MSZ muszą przyjść nowi ludzie, by zastąpić „mistrzów przetrwania”, którzy mocno trzymali się podczas rządów kolejnych ekip III RP.
Dziś – na fali „odzyskiwania MSZ” – uznano, że MGIMO w życiorysie to żaden powód do wstydu. Absolwent tej uczelni został niedawno jednym z urzędników odpowiedzialnych za kadry w resorcie spraw zagranicznych. Obrońcy tej i innych decyzji personalnych twierdzą, że od sprawdzania ich lojalności jest polski kontrwywiad, a fakt ukończenia jakiejś uczelni nie może być ważniejszy od profesjonalizmu.
Warto jednak się zastanowić, czy MGIMOowcy, którzy zdominowali naszą dyplomację, nie stali się kastą niedopuszczającą do MSZ nowych ludzi. I dlaczego – choć od upadku PRL minęło już 18 lat – wciąż mają takie wpływy?
Nominacje dla absolwentów MGIMO mogą zatem budzić niepokój. Minister Radosław Sikorski winien raczej wietrzyć gmach na alei Szucha z dyplomatów z czasów komunizmu, niż promować ich jako reprezentantów normalności po epoce IV RP. Powinien się zastanawiać, jak przyciągnąć do resortu młodych ludzi, którzy po 1989 roku poznali już nieco świat.








Andrzej Fąfara
Andrzej Pisalnik
Andrzej Talaga
Beata Chomątowska
Bronisław Wildstein
Ewa Usowicz
Hubert Salik
Igor Janke
Jacek Lutomski
Jacek Przybylski
Jerzy Haszczyński
Joanna Bojańczyk
Karol Stopa
Krzysztof Feusette
Krzysztof Kowalski
Kuba Kurasz
Maciej Rybiński
Małgorzata Subotić
Marek Dusza
Marek Magierowski
Michał Szułdrzyński
Monika Małkowska
Paweł Bravo
Paweł Czuryło
Paweł Jabłoński
Paweł Lisicki
Piotr Gabryel
Piotr Gociek
Piotr Gursztyn
Piotr Kościelniak
Piotr Kościński
Piotr Semka
Piotr Skwieciński
Piotr Zaremba
Piotr Zychowicz
Rafał A. Ziemkiewicz
Robert Mazurek
Stefan Szczepłek
Tomasz Pietryga
Tomasz Wróblewski
Wojciech Romański
@niemiec.niemiec Napisał:
26 listopad 2007 o 23:00
Fritz – idz leczyc swoja chorobe na forum GW. Tutaj nic po tobie.
Akurat GW jest walczy wszystkimi srodkami przeciwko suwerennej i niepodleglej Polsce, co udawadnia ciagle i przez caly czas.
Najdobitniej wypowiedziala to stwierdzajac, ze Polski Patriotyzm jest rasizmem. Niemieck wrecz skrajnie rozdmuchiwany przez rzad Niemiec nacjonalizm jest oczywiscie pozytywny, „jednoczacy” Europe. Heil (to znaczy: wszystkiego najlepszego)
@berry Napisał:
27 listopad 2007 o 0:52
Herr fritz – komentarz zalosny , a to ?zastapienie angielskiego niemieckim chyba ci sprzyja ! HI
Mam wrazenie, ze nie zrozumiales tego co napisalem. Niemieckie dziecko, ktore zaczelo nie tak dawno nauke, musi znac po zakonczeniu szkoly angielski (ezeli nie zna, jest bardzo malo inteligentne).
Dlatego wlasnie nauka niemieckiego jest z punktu widzenia Polakow czystym marnowaniem czasu. Niemiecki w tym sensie jest jezykiem wlasnie dla tych malo inteligentnych, uposledzonych Niemcow w dzisiejszym, globalnym swiecie.
@dyplomata Napisał: 27 listopad 2007 o 6:16
fritz zieje jadem – tacy ludzie to już na szczęście relikty epoki kamienia łupanego?
Merytorycznie rzecz biorąc – wymiana kadr jest zwykle procesem naturalnym, chyba że w takim państwie jak Polska MUSI być sterowana z powodów politycznych. ”
Oczywisty bezsens, szczegolnie poprzez stwierdzenie „w takim państwie jak Polska”. Swiadczy ono wlasnie o extremalnie antypolskim nastawianiu.
Wymiana jest zawsze i w kazdym panstwie przy zmianie administracji na kluczowych stanowiskach. Znajduje ona miejsca w kazdym kraju na swiecie. Zaskakujace, ze „dyplomata” nie ma najmniejszego pojecia na ten tamat, albo wlasnie jest extremalnie antypolski.
„Wydaje mi się jednak, że lepszy jest dobry i inteligentny dyplomata po szkole moskiewskiej, niż jakiś przypadkowy ?dyplomatołek?.”
Szczegolnie wrazliwym polem jest sluzba dyplomatyczna a w niej abslutna lojalnosc do Panstwa i Narodu. Do suwerennej i niepodlej Polski. Semke niezwykle trafnie zauwazyl „..w latach 70. i 80. zgłaszanie się na studia do Moskwy było dowodem wyjątkowego serwilizmu i chęci robienia kariery w PRL ”
Komunizm jest faszyzmem, jak to slusznie stwierdzil Schumacher, niemiecki socjaldemokrate, z czym sie calkowicie zgadzam. Ludzie, ktorzy w latach 80-tych, kiedy nie bylo cienia watpliwosci co do faszystowskiego charakteru komunizmu, decydowali sie na studia na faszystowskich uczelniach, sa wrecz z definicji ……, zaloze sie, ze Dyplomata nie zgadnie.
Moskwa byla i jest zaciekla przeciwniczka niepodleglosci Polski. Dokladnie w tym sensie byli doktrynizowani studiujacy z Polski, co w ich przypadku bylo szczegolnie latwe, poniewaz nie mieli najmniejszych skropolow w zgloszeniu sie na studia.
Spojrzmy na Niemcy: po wojnie nastapilo wyrzucanie faszystow. To sie nazywa denazifikacja. Niemcom nie przyszlo do glowy masowe wprowadzenia faszystow na stanowiska dyplomatyczne w latach 50-tych czy 60-tych.
Roznica miedzy Polska a Niemcami polega na tym, ze nie przeprowadzone defaszyzacji.
Rzad JK trwal zbyt krotko aby zakonczyc ten proces. Rzad JK otworzyl sluzbe dyplomatyczna dla nastepnego pokolenia Polakow nie zwiazanego ze spadkobiercami zydokomuny.
W tej chwili jestesmy swiadkami 1) wprowadzania do sluzby dyplomatycznej doktrynizowanych wychowankow extremalnie antypolskiej uczelni. 2) zamykanie drogi do kariery dyplomatycznej wszystkim Polsce oddanych Polakow nie zwiazanych ze spadkobiercami zydokomuny czy tez z rownie antypolskim niemieckim srodowiskiem w Polsce.
Taki proces odpowiadalby w Niemczech przejeciu dyplomacji przez sluzby SS Ribentropa. Niemcy wykluczyli ich.
@Tom Blazkow
A kto to taki Pan Tom Blazkow? Pierwszy raz na forum a jaki Pan odważny .Proszę odczepić się od fritza, dobrze?
proponuję redakcji, aby – poza stosowaną już cenzurą merytoryczną – wprowadziła także cenzurę formalną, blokującą wypowiedzi ortograficznie odrażające.
tylko przez przypadek zwykle będą to posty tzw. „prawdziwych” „patriotów”
„To co robi obecna władza jest chaniebne…”
„Antoni Maciarewicz”
„Dokąd Tusk zmieżasz z Polska”
„Tam mozna było jeszcze w 2003 roku przerzyc głeboki PRL..”
haniebna…
Macierewicz…
zmierzać…
przeżyć…
jeszcze trochę i zacznę podejrzewać, że sami państwo redaktorostwo ma w nosie formę wypowiedzi, a niezbędnego jej szlifu „dla wykształciuchów” dokonuje bohaterska i bezimienna korekta…
pozdrowienia dla korekty zatem
Najwazniejsze jest nie to, kto jest po jakiej uczelni i z nominacji jakiej partii pracuje w dyplomacji. O wiele istotniejsza na placowce jest biegla znajomosc jezyka panstwa przyjmujacego, kindersztuba i staranne przygotowanie do tego typu pracy. Znam dyplomatolkow, ktorym wszystkich tych atrybutow brakuje, a sa konsulami generalnymi, i to z ostatnich nominacji z czasow PiSu. I nie sa bynajmniej absolwentami moskiewskiej uczelni, moze gdyby nimi byli swoim zachowaniem przynosiliby Polsce mniej wstydu… W latach 90-tych pracowalem w MSZ (wygralem konkurs!) i mialem do czynienia z roznymi urzednikami, i w ministerstwie i na placowce. Wiem o czym pisze…
Dajcie czas R. Sikorskiemu na przewietrzenie MSZ-u, to nie jest zadanie do wykonania w miesiac.
Brawo Herwig Ploth. Czy aby te B nie sa dla Fritza za wysokie?
To , że w MSZ trwa stara komunistyczna gwardia niezależnie od zmieniających się opcji w Polsce , nawet tej ostatniej majacej na sztandarach dekomunizację (tylko na sztandarach?) najlepiej świadczy o tym kto tak naprawdę sprawuje wciąż władzę i w napewno nie w interesie naszego kraju! Tę zarazę trzeba po prostu wypalić gorącym żelazem !
Ponowić należy pytanie do prezydenta Kaczyńskiego o co tak naprawdę chodziło w pańskich poprawkach do ustawy lustracyjnej , które sprawiły , że skończyło się jak zawsze? . Jak się nie ma odwagi na zdecydowane działanie to trzeba złożyć urząd i nie mydlić oczu Polakom!
Jak to powiedział Gogol o diable, że z tył do złudzenia przypomina Niemca a i sprzodu ma coś z niego: świński ryj, wścibki, którym wszędzie węszy i wszędzie wciska.
Czego Ploth jest tutaj dowodem.
Ale Pan rozjuszył dyżurnych z kraju i zagranicy. Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Brawo fitz!
Do andrzeja x
Korzystając z pańskich zwrotów: „To co robi obecna władza jest chaniebne”, „usuwanie prawdziwych polaków z ambasad”,
„Dokąd Tusk zmieżasz z Polska”, stwierdzam, że haniebnym jest kaleczenie polskich wyrazów przez Polaka takimi błędami. Dokąd Pan zmierza?
Pan Semka zabrał się do dyskryminowania ludzi wykształconych w ZSRR. Poddaję mu nowy temat: eliminację z zajmowanych stanowisk dzieci komunistyczny6ch prominentów w celu osadzenia tych stanowisk dziećmi obecnych prominentów.
Do andrzeja x
Korzystając z pańskich zwrotów: „To co robi obecna władza jest chaniebne”, „usuwanie prawdziwych polaków z ambasad”,
„Dokąd Tusk zmieżasz z Polska”, stwierdzam, że haniebnym jest kaleczenie polskich wyrazów przez Polaka takimi błędami. Dokąd Pan zmierza?
Pan Semka zabrał się do dyskryminowania ludzi wykształconych w ZSRR. Poddaję mu nowy temat: eliminację z zajmowanych stanowisk dzieci komunistycznych prominentów w celu obsadzenia tych stanowisk dziećmi obecnych prominentów.
Schnepf broniący intersów niemieckich i rosyjskich znowu przy korycie w MSZ, to cóż się dziwić, że konsomolscy uczniowie obsadzają stołki. To jest naprawdę ministerstwo spraw zagranicznych: niemieckich i rosyjskich. Ten rząd to jedna wielka obłuda z obłudnymi sondażami. 59% dla Tuska. Za jak głupich uważa się Polaków?
Uważny obserwator sceny politycznej,i nie tylko,potrafi wyciągnąć prawidłowe wnioski.Bardziej należy martwić się szarą masą wyborców omamionych hasłami wyborczymi,które potem w życiu codziennym mają się tak jak pięść do oka.Proszę porównać uczestników „nocnej zmiany” i skład obecny i już będziemy wiedzieli co nas czeka.
My „BYDLO”tez sie uczymy,nastepnym razem zrobimy obcje zerowa z fiki-miki i innymi zdrajcami.
„Narody, które nie pamiętają historii są skazane na jej powtórzenie”…
Warto wiedzieć co się dzieje poza naszą miedzą, tu i teraz, żeby poznać KONTEKST geopolityczny… Odnoszę wrażenie że 90% tu piszących zupełnie tego nie rozumie, lub nie dostrzega… Lubimy się popisywać elokwencją, ale z wiedzą nie ma to wiele wspólnego… Dlatego polecam cykl felietonów p.Michalkiewicza, człowieka renesansu i guru od geopolityki w wymiarze historycznym, prawnym i jak najbardziej aktualnym.
http://www.michalkiewicz.pl/
Niektórzy obrońcy ludzi nieboszczki PZPR. albo nie znają historii albo ją fałszują.W tamtym czasię powszechnie stosowano metodę przysięgania na wierność Rosji Radzieckiej.W umysłach wielu (zapewne nie wszystkich),takie praktyki poczyniły spustoszenia.To zresztą u wielu z nich się widzi lub wyczuwa,zaś niektórzy z nich wręcz afiszują się tą postawą.To najlepiej było widać jak zaszczuto wspaniałego Patriotę płk.Kuklińskiego.Kukliński był postacią wyjątkową.Ale celowo obrzucano go błotem.Zaś z przeciwnego bieguna biorąc zdrajcę gen. Jaruzelskiego się nobilituje.
choć mojego wcześniejszego posta nie dopuściliście ( a nie był w żadnym razie obraźliwy dla nikogo, mówił tylko o hipokryzji „nowej Rzepy”) to się ciesze że ktoś w redakcji go przeczytał. widać cenzura ma się dobrze
Czy my nigdy nie pozbędziemy się tej „pępowiny”?
Tej stajni Augiasza nie wymieciono porzadnie, a wlasciwie prawie wcale..Tak jest podobnie w wielu innych instytuacjach, uczelniach, sadach itd. . stad taki zaciety opor do zmian jakichkolwiek .
Komuna trzyma sie swietnie okazuje sie, jak sie przyjrzec blizej biurokracji, itp. Ci ludiz w wilu przyapdakch szkoleni w Moskwie moga byc potencjalnymi kretami, sluzacymi innemu panu – watpie aby p. Tusk cos zechcial w tej materi zmienic. Smutne to jest. szczegolnie dla nas walczacych o prawdziwie wolna Polske bez komunistycznych wplywow i biurokratycznych kagancow
Właśnie dziś prof. Bartoszewski powiedział, że PiS wyczyścił MSZ z kompetentnych ludzi.
Tak się składa, że bardziej wierzę jemu niż Panu – niech się Pan domyśli, dlaczego?
@Herwig Ploth 9:52
Pan jak zwykle nie na temat. Może objaśni pan w końcu jak funkcjonuje system Niemiec (amerykański funkcjonuje podobnie),jak wyrównuje się siłę głosów pomiędzy landami większymi a mniejszymi
i dlaczego ten sam model nie może funkcjonować w UE?
Może pan Fritz „trochę” kontrowersyjnym językiem opisał prawdę?
Proszę nie unikać odpowiedzi, od inwektyw mamy tutaj w kraju dostatecznie dużo specjalistów.
Kazik i Mandaryn napisali krotko i madrze: wazni sa specjalisci, nie ich rodowod, a rosyjska polityka oparta na agentach ze „zlej uczelni” jest polityka suwerennego panstwa nie zas amerykanskiego pacholka i europejskiego popychadla.
Dzis juz nie Rosjanie, lecz europejscy Polscy sla wojska do Afganistanu, w imie podobnych z grubsza hasel.
Pan Semka winien myslec, czego nie umie, albo mu sie to nie oplaca.
Wśród absolwentów MGIMO znajdują się m.in. takie świetlane postaci jak Wiaczesław Trubnikow, b. rezydent KGB w Indiach, b. dyrektor wydziału Azji Południowo-Wschodniej KGB, w latach 1996-2000 szef rosyjskiej służby wywiadu zagranicznego SWR, oraz pułkownik Oleg Gordijewski, były rezydent KGB w Londynie, najbardziej znany z udanej ucieczki na Zachód w 1985 roku.
Jeśli o ten aspekt polskiej dyplomacji i spec-dyplomacji chodzi, to dla mnie osobiście papierkiem lakmusowym ministerialnej ambiwalencji MSZ w rękach ministra Sikorskiego będą dalsze losy kariery zawodowej Jerzego Więcława, b. ambasadora RP w Australii, który zakończył wprawdzie misję w Australii 31 lipca 2007 roku, ale powrót do kraju przezornie odłożył do czasu rozstrzygnięcia wyborów.
Więcław jest absolwentem MGIMO, w magiczny sposób przeniesionym przez nie wiadomo kogo do Moskwy w 1968 roku, w wieku 19 lat, po ukończeniu I roku prawa na Uniwersytecie Łódzkim. W Moskwie studiował pięć lat, opanowując między innymi język fiński. Kwalifikacje podyplomowe zdobywal w latach 1979-80 w Podyplomowym Studium Służby Zagranicznej Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR w Warszawie.
[Źródło: oficjalny życiorys ambasadora opublikowany na stronaqch internetowych ambasady RP w Australii: http://www.poland.org.au/index.php?document=9 ]
Przed 1989 rokiem, dziewięć z szesnastu lat kariery dyplomatycznej w MSZ PRL Więcław spędził w Helsinkach. Atypowa długość pobytów na jednej placówce oraz selekcja (przez kogo?) w wieku 19 lat do odbycia pięcioletnich studiów w zamkniętej radzieckiej uczelni powiązanej z Zarządem I KGB jednoznacznie wskazują na niezupełnie dyplomatyczne zainteresowania ambasadora.
Bardzo jestem zatem ciekaw, czy minister Sikorski będzie dążył do opcji zerowej w polskiej dyplomacji prostą drogą, czyli liniowo, czy też asymptotycznie, czyli w sposób, w jaki można się do zera zbliżyć, ale z definicji nie można go osiągnąć. W jednym i drugim wypadku – życzę powodzenia.
Madre przyslowie mowi „Czlowiek nie jest tym, kim byl kiedys, lecz tym, kim jest teraz”. Osoba, ktora w latach 70-80 ukonczyla MGIMo, pracowala w tym kierunku, ma olbrzymie doswiadczenie – jest teraz niepotrzebna. Sa potrzebni 20-30 latki, ktorzy nie wiedza gdzie jaki kraj znajduje sie na mapie i jaka w tym kraju religja panuje – sa „dyplomatami”.
Kiedys pewien szaleniec powiedzial w Rosji „Rozwalimy do podstaw, a potem – my nasz, my nowy mir postroim…” Bylo to w 1917 roku.Cos podobnego mozna przeczytac i w artykule, i w kommentarzach. No, coz, rodacy, rozwalcie kolejny raz. Bedzie co budowac. Tylko warto sprawdzic, czy na ta nowa budowe sa juz odpowiednie materjaly….
Do Kuśtyka, jak chcesz już być taki dokładny, to KAŻDY kto służył w Ludowym Wojsku Polskim – czyli praktycznie pewnie 90% mężczyzn w Polsce którzy przed 1989 rokiem skończyli 18 lat składał w wojsku przysięgę na wierność sojuszniczą Armi ZSRR
i w zasadzie wszyscy wtedy wiedzieli że to taka kpina, byłem na przysiędze wojskowej brata, gdzie w momencie gromkiego wypowiadania słów przysięgi przez cały plac żołnierzy, przy słowach o Armi ZSRR zrobiło się dużo ciszej
ale też współćzesne państwo polskie nic specjalnie sobie z tego nie robi – rozsądny człowiek wie że takie były wtedy realia, i nie zacznie odsuwać ludzi za to że mieli tego pecha sie urodzić w PRL
W Normalnym Państwie nie wymaga się od obywateli bohaterstwa, nie wymaga się by walczyli z systemem. Owszem jeśli ktoś potrafił wtedy odmówić to cześć mu i chwała
Ale jednak szeregi malkontentów dziwnym trafem pełne sa ludzi, którzy wtedy w PRLu jakoś nie byli tacy dzielni i nie odmawiali, tylko też robili kariery, w pracach magisterskich czy doktoratach pisali o Leninie i Marksiźmie
A strasznie odważni i chętni do rozliczania innych zrobili sie dopiero niedawno
Pierwszy który jest bez winy niech rzuca kamieniem , te słowa po 2 tysiącach lat są wciąż aktualne
@usiruf Napisał:
„27 listopad 2007 o 11:32
Za czasow Fotygi zaczeto sie pozbywac kazdego kto cos umial. Ciekawym trafem Ci ludzie poszli potem na wysokie stanowiska w UE, gdzie ich wartosc doceniono, a MGIMO przeszkoda nie byla.”
Zgadza sie. To byli wlasnie ludzie poprzedniego ukladu, ktorych celem jest wlasnie Polska politycznie nieistniejaca, po prostu inna forma Targowicy, z dokladnie tym samym skutkiem koncowym.
Tragegedia i problem Polskiej Dyplomacji polega na tym, ze praktycznie nie istnieje. Rzad PiS i Fotyga to byla pierwsza proba stworzenia … wlasnie Polskiej Dyplomacji opierajacej sie na Polakach, tzn. sie ludziach lojalnaych Polsce. Etnia nie jest kryterium. Np. Ludwik Dorn bylby fantastycznym Polskim Dyplomata.
„Absolwentów MGIMO w MSZ trzeba przeswietlic czy nie ma na nich hakow i jak nie ma to uzywac zgodnie z umiejetnosciami.”
1. Nie mozna ich przeswietlic, poniewaz wszystkie akta ma KGB
2. Wewnetrzna integralnosc i lojalnosc Polsce niepodleglej i suwerennej jest warunkiem podstawowym przynaleznosci do sluzby dyplomatycznej. Oni w 99.99% nie spelniaja tego warunku. A nawet wrecz przeciwnie: sa doktrynizowani na zwalczania Polski suwerennej i niepodlglej.
Dlatego sa wlasnie idelanymi kandydatami do rzadu herr Tusk.
To może lepiej poszukać sfatygowanych MSZ-owskich dyplomatółków od Anny Fotygi?
Przestań Pan Panie Semka wreszcie klakierować PiS-owskim miernotom i im podobnym klakierom takim jak Cymański, Brudziński, Hofman, Karski, Szczypińka, Suski.
Od dawna widać u Pana brak obiektywizmu a uprawia Pan tromtadractwo w postaci uporczywego głoszenia destrukcyjnych i wstecznych poglądów. Trzeba najpierw w Polsce reaktywować wydział dyplomatyczno-konsularny zlikwidowany w byłej Szkole Głównej śłużby Zagranicznej w W-wie przy Wawelskiej a potem krytykować awanse wyselekcjonowanych i dobieranych najzdolniejszych prawych ludzi po szkole moskiewskiej. Z Pańską mentalnością nie da się odbudować i naprawić stosunków z Rosją, jak neguje się a priori nostryfikację absolwentów MGIMO. To jest styl uprawiany przez Panów Kaczyńskich!
@Jacek Napisał:
27 listopad 2007 o 10:26
Jak komentujący nie wstydzą sie pisać taki bzdur jak ?fritz? ?
Według mnie juz dosyć szafowania pojęciem Polski suwerennej i niesuwerennej bo staje sie to ogranym frazesem”
To nie jest frazes, tylko ta elementarna prawda i cel kazdego rzadu, zachowanie i walczenie o Polske suwerenna i niepodlegla.
O to walczyl rzad PiS i dlatego wlasnie wywolal takie fale gluchej i wscieklej nienawisci wsrod niemieckich elit wszystkich ugrupowan politycznych i calej prasy niemieckiej.
Przeiwstawienstwem jest rzad herr Tusk: dlatego pod jego adresem sypia sie glosne wyznania milosci ze wszystkich zakatkow Niemiec. Pierwsza byla Steinbachowna. Doslownie. Targowica, na to wlasnie czekaja.
Słuchałem pana redaktorze w PR „3″, chyba w zeszłym tygodniu. Kiedyś ( z rok temu) oglądałem pana kolegę, bodajże Igora Jankę w jakiejś TV, który śmiertelnie obraził się na adwersarza za słowa, że Rzepa to gazeta prorządowa. I dzisiejszy artykuł i tamta audycja każą mi stwierdzić: kto DZISIAJ twierdzi, że Rzeczpospolita to gazeta prorządowa – łże jak pies! Brawo panie redaktorze! A na poważnie: niektóre pana argumenty każą mi zastanawiać się, czy nie ma pan żalu do PO i PSL, że dogadali się w ciągu dnia? I nie ma „Nocnej zmiany 2″? Może byłoby fajne. Ale może nie jest za późno? U Antka z ekipą ma pan zapewniony zbył. Kiedyś byliście GAZETĄ nie partyjną ani prorządową, po prostu GAZETĄ. Wtedy was kupowałem i czytałem. Teraz tylko czytam trochę w internecie. Szkoda.
Panie redaktorze
Jest pan podobno po ciężkiej chorobie, ale mam wrażenie, że lekarstwa jakie pan zażywał, spowodowały u pana pewną – mam nadzieję że odwracalną – ociężałość umysłową.
Musimy się zdecydować, czy o karierze w Polsce mają decydować zdolności osobiste, wiedza, doświadczenie i kompetencje, czy też fakt jaką uczelnię ktoś kiedyś kończył. MGIMO jest pod względem merytorycznym i językowym jedną z najlepszych tego typu uczelni na świecie. Minęło już kilkanaście lat od 1989 roku i kadry w MSZ były już wielokrotnie sprawdzane. Osoby o niejasnych powiązanich, jak pan sugeruje już dawno powinny przestać pracować w MSZ. Podnoszenie dzisiaj takich argumentów jakich pan używa jest bolszewickim sposobem oskarżania ludzi, że ktoś jest potencjalnym wogiem ludu – bo przed rewolucją jeździł do Paryża. Być może dla pana jedyną słuszną uczelnią jest pewna toruńska szkoła ojca dyrektora, ale obawiam się, że jeszcze dużo wody musi upłynąć w Wiśle zanim absolwenci tej uczelni będą w stanie osiągnąć przynajmniej średni poziom krajowy.
Mam jeszcze pytanie, czy lecząc się wybiera pan lekarzy mających dobrą opinię i doświadczenie, czy też sugeruję się pan czy aby ci lekarze (nie daj Bóg) zdobyli dyplomy jeszcze w PRL.
Życzę zdrowia.
do St. Łopuszański – treść i myśl dobra.Zgadzam się,że dyplomaci po ukończeniu MGIMO to fachowcy w dyplomacji ale szpiegowskiej. Na placówkach dyplomatycznych obecnie potrzebni są fachowcy do realizacji innych celów. Twierdzenie, że nie należy się obawiać absolwentów po MGIMO, bo są pod kontrolą kontrwywiadu jest iluzoryczne,
zważywszy fakt, że WSI po 1989 r. nie przyłapało żadnego szpiega.Swój /WSI / swego nie wyda.
Po drugie, czy można wymagać od służb dyplomatycznych lojalności wobec Ojczyzny – jeżeli np. były szef MSZ a obecny eurodeputowany GEREMEK za granicą Polskę s z k a l u j e. Podobnie czyni i były /na szczęście/ prezydent / ten od alkoholu/.
Magister historii bez znajomości języka angielskiego Donald Tusk przeprowadza „łapankę” przypominającą czystki NKWD tuż po zakończeniu II WŚ.
- I tak oto ministrem zostaje I Macherka IV RP Pani Kopacz, która ni w ząb po angielsku. Dalej mamy ludzi, z których co drugi nie potrafi wymówić „r”.
- 10-letni członek PZPR ministrem sprawiedliwości II IrlandII
Drodzy Panowie dziennikarze z plotkarskich gazetek typu Fakt czy Wyborcza. To wy wybraliście na rządzących naszym statkiem zwanym Polska, największych idiotów i BMW czyli Bierny Mierny ale Wierny czystej krwi.
Jestem absolwentem MGIMO ’71. Trafiłem tam jako laureat kilku olimpiad wiedzy o Polsce i świecie ze szkoły w powiatowym mieście, po I roku prawa w Polsce, zaliczonym na 4,5 oraz solidnym cyklu merytorycznych i językowych egzaminów. Nie należałem do żadnej partii ani preferowanej grupy, a rodzice pracowali na skronmych stanowiskach w spółdzielczości. W Moskwie obroniłem aktualną do dziś pracę magisterską i uzykałem dyplom z wyróżnieniem, ani razu nie cytując w treści żadnego klasyka. Przeszedłem wszystkie stopnie służbowe w MSZ i na placówkach, cały czas w tym samym regionie, którego język znam wraz z paroma dialektami. Kadry starego MSZ jakoś przeżyły, że mój brat jest księdzem, a siostrzenica zakonnicą. Żaden wywiad nigdy się mną nie zainteresował (ani ja nim), choć nie wiem jakie z tego należałoby wyciągać wnioski. Na moje konkretne osiągnięcia za granicą publicznie wskazywali sekretarze stanu USA i ministrowie SZ zachodniej Europy. Mam osobisty udział w darowaniu Polsce w 1991 roku przez USA 50% zadłużenia i wyciągnięciu z różnych opresji setek Polaków. Nie mam „w dorobku” wyrazów uznania z Moskwy, choć na placówkach dbałem o dobre kontakty z dyplomatami rosyjskimi. Po zwolnieniu mnie ze stanowiska w MSZ w 2006 roku Pani Minister następnego dnia, wymieniając z imienia i nazwiska, wysoko oceniła TVP moją pracę (pod Jej nadzorem) i kwalifikacje, co pozostawiam bez komentarza. Panie Redaktorze! Daj Pan spokój z jednostronnymi ocenami sytuacji, pozwól zgodnie z Konstytucją wszystkim pracować dla kraju najlepiej jak potrafią i oceniaj nie wegług metki, a jakości pracy i jej owocach. Pracownicy służby zagranicznej, podobnie jak dziennikarze, bywają lepsi i gorsi.
a mnie przede wszystkim zależy na tym, by ci urzędnicy byli KOMPETENTNI! nie obchodzi mnie szkoła, którą ukończyli; dyplomacja pod wodzą Fotygi to totalna klapa, najlepszy dowód to przegrane EXPO…
uważają, że MGIMO to po prostu zwyczajna uczelnia:
zepsute drzewo nie może dawać dobrych owoców.
To jest maly suplement z Rzepy do oczekiwan Niemcow pod adressem herr Tusk. Zobaczymy, jak wyglada rozwalanie suwerennosci Polski.
Tytul:
Niemcy czekają na Donalda Tuska
Piotr Jendroszczyk 27-11-2007, ostatnia aktualizacja 27-11-2007 16:04
Na łamy niemieckiej prasy wróciła tymczasem sprawa Berlinki, zbiorów Biblioteki Pruskiej znalezionych po wojnie na Śląsku i przechowywanych w Krakowie. W artykule opublikowanym we ?Frankfurter Allgemeine Zeitung? Klaus?Dieter Lehmann, szef Fundacji Pruskiego Dziedzictwa Kulturowego, nawoływał wczoraj do rozwiązania tego problemu. ? Chodzi o dobra kultury, które nie są częścią pejzażu polskich ziem zachodnich ? ocenia Lehmann. Nie domagał się zwrotu Berlinki. ? Artykuł należy traktować jako zaproszenie do dyskusji przed przewidzianą na grudzień publikacją pracy na temat manuskryptów z Biblioteki Pruskiej ? przekonywała wczoraj ?Rz? rzeczniczka szefa fundacji.
? Nikt nie zamierza odgrzewać sporu o dobra kultury – zapewnia nasz rozmówca z kręgów zbliżonych do niemieckiego resortu kultury. ? Trudno sobie wyobrazić, by Angela Merkel domagała się od Donalda Tuska jasnych deklaracji w drażliwych sprawach. Nie zostaną one jednak całkowicie pominięte ? twierdzi Steven Bastos z Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej. Niemcy mają gotowe propozycje.? Można sobie wyobrazić przyłączenie Polski do gazociągu północnego ? mówi Karl-Georg Wellmann, odpowiedzialny w CDU za kontakty z Polską. Jak zapewnia, koszt budowy łącznika nie byłby duży. Sama przepompownia kosztowałaby 10 ? 20 mln euro. ? Płynący z Zachodu gaz nie byłby już rosyjski, lecz europejski ? przekonywał niedawno Wellmann, przypominając, że do konsorcjum budującego gazociąg po dnie Bałtyku weszły firmy holenderskie.
Berlin nie kryje też, że liczy na udział Polski w projekcie centrum dokumentacji wysiedleń. Podkreśla, że nie będzie to realizacja pomysłu Eriki Steinbach. ? Polscy historycy mogliby uczestniczyć w opracowaniu koncepcji widocznego znaku ? twierdzi Angelica Schwall- Düren, wiceprzewodnicząca frakcji SPD w Bundestagu. Jest przekonana, że w relacjach polsko-niemieckich da się przywrócić atmosferę współpracy i zaufania.
Zaślepienie redaktorów „RZ” mogłoby budzić grozę gdyby to PIS był nadal u władzy. Z dobrej i opiniotwórczej gazety zrobiła się obecnie brukowcem m in. przez takich redaktorów jak Pan P.Semka.
Dodatkowo jest to gazeta gdzie skarb państwa jest wiekszościowym właścicielem.
Wpisując się w spiskową teorię dziejów – takie artykuły są celowym działaniem na szkodę spółki – za sprzedaż brukowca można otrzymać niewielkie pieniądze, co innego dobrego solidnego dziennika.
Wnioski są proste – trzeba odzyska „RZ” tak aby powrócił jej prestiż. Dopiero potem prywatyzować.
Co do artykułów nt. MGIMO i komentarza p. P.Semki pozostaje przytoczyć cytat z powitania rosyjskiej delegacji przez b. wiceministra z PIS p. Kowla: „JA WAS WITAJU” – to tyle co do kompetencji i znajomości j. obcych przez byłą ekipę.
PS. Naprawdę starałem się aby nie było sformułowań obraźliwych.
Panie Semka! To skandal! Czemu inne media o tym nie informują? To w parę dni Sikorski wymienia połowę urzędników MSZ i nikt o tym nie pisze? Przecież rok temu odzyskaliśmy MSZ. I co – w kilka dni Radek wywalił połowę naszych i zatrudnił tam absolwentów moskiewskiej uczelni, marnując wysiłek minister Fotygi? Bo przecież dwa tygodnie temu nie było zagrożenia w MSZcie!! Nie było tam absolwentów MGIMO!!!!
W serwisie http://www.europolitics.info zamieszczono artykuł, w ktorym przytoczono taka oto wypowiedz ministra SZ Sikorskiego:
„Berlin and Moscow signed this deal without consulting Poland or the Baltic states, which irked Kaczynski’s government. Sikorski pledged to change the style of dialogue with Germany on this problem. He stressed, however, that the issue remains sensitive. „I WOULD NOT CALL THE DEAL A NEW RIBBENTROP-MOLOTOV PACT AS MY PREDECESSOR DID, but I must admit that the Poles do not like our neighbours to take any decisions above our heads”- Sikorski said.”
Czyz to nie mowi nam wiele o tym człowieku i o jego braku klasy?
Pomylka 0bywatelska ciagnie sie jak smrod za wojskim i bedzie nas slono k,osztowac. Apropo P-pow Rosjan i inne narodowosci (pelniace obowiazki polakow)do cholery musza sie kiedys definitywnie skonczyc. Czekam z utesknieniem na prawdziwa odwilz.
@Absolwent MGIMO, g.16,życzę pokory.
@ Jackmal g.13,34 Twój guru ma taki tytuł profesorski, jak Wałęsa doktoraty.
P.Bartoszewski przez ponad 20 lat studiował polonistykę, której zresztą nie skończył.
Sprawdź sam: http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Bartoszewski#_note-Bawaria
Dzięki za stronę p.Michalkiewicza.
Czy nie KGB mieszało w życirysie rodziny pł.Kuklińskiego, prawdziwego patrioty, który wiedział, że ceną miłości Ojczyzny jest życie Jego i rodziny.
Odczytuję prawdziwe znaczenie ziejącego nienawiścią „komentatora”, kryjącego się pod kryptonimem-łukasz:
„Łżesz Ukryty Komuchu Aż Się Zapluwasz”.
Łgarstwo, to cecha wszystkich tych poszczekujących kundelków,
usiłujących się wymądrzać na udostąpnionych im tu łamach. Na łgarstwie opierała się PRL, łgarstwem posługują się postkomuniści
i dzięki łgarstwu wybory wygrała PO. Kto tego nie widzi jest głupcem
lub poprostu wykazuje złą wolę. Nie wiem co gorsze, ale dążąc do naprawy naszego kraju, należy i jednych i drugich wyeliminować.
W tym celu można by było np robić wyborcom testy na wykrywanie głupoty i badać na wykrywaczu kłamstwa. To oczywiście żart, ale czy zna ktoś sposób na pozbycie się zalewającego nas kłamstwa i głupoty, dużej niestety, części naszego społeczeństwa? To skutki komunizmu, który przez dziesięciolecia wyniszczał nasze społeczeństwo kłamstwem urastającym do idei, a pogardzając prawdą. Myślę że zmiana w sposobie pojmowania życia nastąpi dopiero po wymarciu dawnych komuchów i ich potomstwa, a wtedy znikną na zawsze wszelkiego rodzaju „łukasze” itp paskudztwa,
co daj Boże, AMEN!
Absolwent MGIMO napisał „Panie Redaktorze! Daj Pan spokój z jednostronnymi ocenami sytuacji, pozwól zgodnie z Konstytucją wszystkim pracować dla kraju najlepiej jak potrafią i oceniaj nie wegług metki, a jakości pracy i jej owocach”.
Wszystko cacy…z jednym wyjątkiem. Patriota napisałby „dla Polski”, a pan napisał „dla kraju”. Nabrałem jednak podejrzeń… Dla jakiego kraju? ..i o to nam chodzi, proszę pana.
oczywiscie, R.Sikorski jako mlody wilk powinien przewietrzyc MSZ i zatrudnic mlodych ludzi, bez przeszlosci w KGB, ehem, chcialem powiedzeciec – w PRL-u; ale rzecz w tym, aby DORZNAC WATAHE w nastepnej bitwie, a nie aby budowac sluzby panstwa polskiego. Takie ma zadanie Radoslaw S., przyjal je jak widac z entuzjazmem (bo trudno uwierzyc w jego wallenrodyzm..) i jest to kolejny wielkie rozczarowanie na scenie politycznej w Polsce, dla mnie takiego kalibru jak kiedys „agent gospodarczy, i nie tylko” Olechowski.
wow !
Oni – Tusk, Sikorski, Schetynescu, itd. – zapewne dorzna te watahe, tak jak dorzneli kiedys Olszewskiego, Krzaklewskiego, etc.
Jednak pojawi sie nastepna wataha
bo JESZCZE POLSKA NIE ZGINELA POKI MY ZYJEMY ! Mimo obecnych wasalnych rzadow PO, Alienom nie uda sie juz zapedzic Polakow do zagrody na dorzniecie, oj nie !
Bravo!Przekarmiony Semka,jest idealnym kandydatem na giermka Antka Macierewicza.
To niepokojacy fakt ze tak wielu polskich dyplomatow wyksztalcilo sie w ZSRR, ale z tym p. minister i jego swita musza sobie jakos dac rade. Jeszcze bardziej dziwne i chyba wazniejsze jest (wg. wiadomosci w tym samym numerze Rz.) ze MSZ zatrudnia az 4 tys. ludzi. To jest srednia ok. 40 na kazdy krajik na swiecie, wlaczajac w to Kirabati! To wszystko za pieniadze podatnikow i tym sie powinien zajac sie chyba Sejm.
Oddawac panu kwestie racji stanu jest o wiele grozniejsze od powierzania troski o nia polskim absolwentom MGIMO, Oxfordu, Uniwersytetu Sofijskiego czy Berkeley. Swietnie by sie pan tez nadawal do nagonki i zaszczuwania ludzi. Dobrze, ze to nie AD 68, a pan nie jest w Zolnierzu Wolnosci. Panski patriotyzm jest sowieckiego chowu. Troche pan przypomina upasionego szlachciure z zapocona twarza, belkocacego cos po wyzerce z kaplonow, swinskich zadow i po obfitej konsumpcji okowity.
Dobre sa uwagi absolwentow MGIMO. Pan Semka( z Pi-Semka „Rzeczpospolita”) winien zrozumiec, ze nie szkola decyduje, ale potencjal umyslowy szkolonych.
Najlepsza szkola z durnia nie zrobi mistrza. Jesli zas autor pochopnie wylanych bzdur zechce sie zmierzyc z absolwentami MGIMO, bedzie mocno zdziwiony, bo tam wysylano z reguly najlepszych jacy i wsrod najlepszych sie uczyli.
Ciekawostka, co też ta Fotyga takiego strasznego zrobiła, że mnóstwo „znawców ” tak źle ją ocenia? Czy przedtem odnosiliśmy takie sukcesy dyplomatyczne? Czy może opinię o jej nieudolności rozpowszechnili w kraju i za granicą ci wartościowi gruntownie wykształceni w MGIMO a zasiedziali w ministerstwach i ambasadach? Twierdzenie po osiemnastu latach niepodległości, ze nie możemy obyć się bez tej starej kadry /jak mówił mój wujaszek: „ma duży staż zawodowy, szkoda że w burdelu, ale bardzo porządna kobieta”/ to chyba zbytek pesymizmu.
co ty się „Polaku” czepiasz pani Fotygi? Jak dotąd była jedynym
skutecznym, sprawnym a jednocześnie dyskretnym i skromnym
ministrem spraw zagranicznych! wystarczy rzucić okiem na jej
osiągnięcia na forum unii europejskiej. lepiej zmień ksywę i używaj pseudonimu mniej górnolotnego ale bardziej precyzyjnego, np. „peerelowiec”, albo coś w tym rodzaju.
Do fillip:
W tym komentarzu Redaktora chodziło o MSZ w Polsce.
Uważam, że nie jest moją sprawę wmieszać się w takie spory.
Ale jeśli czytam wyznania tego Pana fritz, to mnie kusi i trochę to komentuje ? nie zawsze poważnie, bo to się niestety nie da.
Co do poglądów Pana fritz ? każdy ma prawo na własne poglądy ? ja między innymi też.
Nie chcę nikogo obrażać, ale Polska nie odgrywa takiej centralnej roli w polityce niemieckiej, jak Pan fritz uważa. Mnie to trochę interesuje ? bo studia w Polsce skończyłem i jestem związany z tym krajem.
Niemcy mają zupełnie inne problemy aniżeli robienie z Polski jakiś land niemiecki. Podciągniecie dawnej NRD już było prawie ponad sił.
Głównym problemem Niemiec jest konkurencyjność na rynkach światowych, bo od tego zależy nasz dobrobyt. A drugie jest dostosowanie systemu społecznego do rysującej się piramidy wieku (system socjalny, emerytury) – to tylko dwie główne nurty.
Ale chodzi Panu chyba o system polityczny.
Trudno to wszystko opisać w takiej krótkiej notatce. Może Pan trochę tu czytać:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Niemcy
Niemiecki system federalny składający się z rządu, Bundestagu (pierwsza izba) i Bundesratu (druga izba) nie można przenosić na skalę Europejską.
Fritz uważa, ze model Bundesratu (16 landów i każdy land od 3 do 6 przedstawicieli) da się przenosić na forum Europejskie. Ale kompetencje drugiej izby w Niemczech są nieporównane z Radą Europejską, do którego odnosi się system głosowania w tak zwanej podwójnej większości (1 – każdy kraj ? jeden głos ? nie mniej niż 15 państw, 2 ? jeden głos za każdy milion mieszkańców ? minimum 65 % ludności Unii). Prawdą jest na kryterium pierwszym zyskają mniejsze kraje, a na drugim większe kraje, w tym oczywiście największy Niemcy.
W Niemczech najsilniejszą pozycję ma rząd, a tu kanclerz. Kanclerz decyduje o kierunkach polityki, a nie jakaś tam druga izba. Izba wchodzi w grę w procesie legislacyjnym, o ile prawo dotyczy ich kompetencje, no i mogą zgłosić ustawy.
Prezydent co prawda może nie podpisać ustaw, ale tylko, jeśli uważa je za nie konstytucyjne ? to znaczy może je odsyłać do TK. Ale jego funkcja jest raczej reprezentatywna.